Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"...
 Oceń wpis
   

Po tekście poświęconym analizie procesu legislacyjnego na podstawie przypadku ustawy hazardowej dostałem kilka listeli, w których -- w uprzejmy sposób, za co dziękuję (nie zawsze tak jest, za co też dziękuję) -- skrytykowano mnie za, w ogólności, bagatelizowanie "afery Chlebowskiego".

Ja się nie zgadzam, proszę Państwa, ja nie bagatelizuję tej sprawy. Ja po prostu mówię, że tak się w Polsce (i chyba nie tylko) pisze prawo -- ktoś zna posła albo ministra, więc się podpowie, napisze, wyjaśni, zainspiruje. A poseł -- postać z natury swej bezrozumna i próżna -- łyka ten kit jak szpak robaki. I cieszy się, że narodowi służy.
Że akurat padło na Platformę, że akurat na tak drażliwą sprawę, jak ustawa hazardowa i podatki płacone przez organizatorów gier? Otóż nawet nie: tym razem padło na PO, bo przecież podobnych przypadków było wcześniej więcej. Ale albo kogoś nie nagrano, albo nie przedstawiono tej sprawy w taki sposób jak "afery Chlebowskiego".
Chcecie przykładów? Oto garść:

  • poseł Michał Wójcik (PiS) forsował w sejmie przepisy zmuszające rzemieślników do przystępowania do cechów zawodowych, aby mogli wykonywać zawód. Uwaga: poseł Wójcik był zatrudniony w jednej z takich izb rzemieślniczych. Czy robił to w interesie publicznym? Niewątpliwie. Ale czy rozmawiał o tym z kolegami? A jakże by inaczej...
  • od 10 z okładem lat trwają prace nad zmianą prawa prasowego. Swego czasu kuriozalny projekt na zlecenie PSL (wówczas jeszcze tego niedobrego PSL) pisał prof. Bogdan Michalski, o którym ówczesny minister kultury mówił "Projekt próbuje określić prawniczo zawód dziennikarski, dodajmy, ze swej natury i tradycji zawód wolny, zaostrzając zdecydowanie wymogi dopuszczenia do jego uprawiania, ba, wprowadzając próg wykształcenia wyższego, aplikacji z egzaminów zawodowych. Pozwolę sobie jako profesjonalista zwrócić uwagę, że jeśli chodzi o wielu największych w tym zawodzie: Wańkowicza, Pruszyńskiego, Mackiewicza, Niedziałkowskiego, Nowaczyńskiego, Bocheńskich - a bywali też w tym gronie uczeni, np. Eistreicher czy Stroński - nie to decydowało o wykonywaniu zawodu dziennikarskiego. Ba, przecież Ryszard Kapuściński kończył historię, tworzył poezję, zanim został dziennikarzem, i dalibóg żadnego egzaminu z zawodu dziennikarskiego nie zdawał."
    Chodziło o to, by przykręcić, wprowadzić, ukrócić, zaostrzyć, zmusić.
    Troszkę później pałeczkę głównego reformatora mediów przejęła Samoobrona (przejęli także prof. Michalskiego), z tezami zasadniczo nieinnymi. A jeszcze troszkę później pod podobnym projektem podpisało się Prawo i Sprawiedliwość.
    Czy mam rozumieć, że grzebanie przy wolności prasy -- co z pewnością wymagało częstych rozmów z zainteresowanymi -- jest OK, ale grzebanie przy jednorękich bandytach nie jest OK?
  • A kwestia łączenia mandatu posła i pracownika administracji? Myślicie, że spór o posła Ołdakowskiego będący wynikiem pewnego braku precyzji norm był czymś więcej, niż starciem polityków forsujących swoje koncepcje w swoim własnym, dobrze pojętym, społecznie nieobojętnym, celu?
    Wolne żarty...
  • Otwarcie zawodów prawniczych to kolejny temat, którego już staram się nie poruszać, a który -- zabijcie, jeśli się mylę -- jest potencjalnie ryzykogenny. Chyba nie uwierzyłbym, gdyby posłowie głosujący za ułatwieniem dostępu młodych prawników do palestry solennie zapewnili, że nie rozmawiają o tym z nikim. Tak samo nie uwierzę zapewnieniom, że adwokaci i radcowie nie próbują wpływać na posłów i przekonać ich do zarzucenia tego rodzaju pomysłów.
  • Niedawno poruszany temat wycofania ze sprzedaży tradycyjnych żarówek i zastąpienia ich świetlówkami -- czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że za stosowną dyrektywą stoi lobbing producentów oświetlenia? Tyle dobrego dla naszych prawodawców, że nikt się do nich nie przyczepi, bo to pomysł z Brukseli nadany... EU próbowała nam też wrzucić pakiet telekomunikacyjny -- ewidentny lobbing miłośników ucinania ręki za pobieranie "nielegalnych plików" -- z tej samej przyczyny we Francji trwają prace nad restauracją... gilotyny ;-)
  • No i dołóżmy jeszcze ministra Sawickiego i kontrole cen, którym nie poświęciłem osobnego wpisu, a mamy fragmentaryczny wprawdzie, ale dość znaczący obraz tego, co się dzieje wokół procesu ustawodawczego.
     

Myślę, że przypadki nacisku zainteresowanych środowisk na posłów, aby wreszcie uchwalić tę potrzebną i oczekiwaną ustawę, są tak częste, że nikt na to nie zwraca uwagi.
Czy jest to patologia? Niewątpliwie patologią jest powiązanie tego rodzaju działań z przepływami pieniężnymi (mówiąc wprost: łapówkarstwem).

Ale jeśli ktoś uważa, że poseł czy minister nie powinien w żaden sposób komunikować się z otoczeniem w przedmiocie projektów ustaw, nad którymi pracuje, to rozwiązania są trzy: ograniczyć wpływ pojedynczych posłów na tryb ustawodawczy (mizerne, bo on i tak nie jest szczególnie wielki), odebrać rządowi prawo zgłaszania inicjatywy ustawodawczej (jako zwolennik realnego trójpodziału władzy jestem bardzo za) -- dodatkowo z zakazem łączenia mandatu poselskiego ze stanowiskiem premiera czy ministra -- albo wprowadzić konstytucyjną zasadę długotrwałego vacatio legis, tak, aby każda zmiana w prawie musiała swoje odleżeć, zanim zacznie obowiązywać.

PS [wieczorem}: no właśnie, a KRUS? Gdzie są podsłuchy rozmów o tym, żeby rolnicy nadal płacili tylko na KRUS?

Komentarze (21)
Oferta z najniższą ceną... Oławski UM koryguje...

Komentarze

2009-10-05 13:26:26 | 155.136.80.* | zarafiq
Re: Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"... [1]
Aż dziw że nie wspomniałeś o Panu Jerzym Jaskierni,
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,1867479.html skomentuj
2009-10-05 13:59:50 | *.*.*.* | olgierd
W sumie też stare, ale za bardzo "na temat".

Chodzi mi o to, że jeśli przestać się skupiać na temacie "hazard", to okaże się, że
takich kwiatków mamy więcej. skomentuj
2009-10-05 15:15:35 | 217.153.90.* | genetyczny.belfer
Re: Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"... [10]
Pan Chlebowski robił to po prostu w najbardziej żenujący sposób -- szef największego
klubu parlamentarnego okazał się chłopcem na posyłki jakiegoś Zbysia czy innego
Czesia. skomentuj
2009-10-05 15:46:58 | *.*.*.* | olgierd
Jestem prawie pewien, że jakby nagrać innych posłów, nie byłoby inaczej. Nie nagrywa
się ich, ponieważ załatwiania kasy strażakom (o właśnie, dopisanie do kodeksu pracy
przepisów przeciwpożarowych), uleganie lobbingowi adwokatów -- albo doradców
prawnych, przychylanie nieba izbom rzemieślniczym, etc. etc. nie uważa się za samo w
sobie złe.

Jak sądzę dym by się zrobił, gdyby się okazało, że wnioskodawcy biorą za to
pieniądze. Chlebowski ich nie wziął, trwa dochodzenie czy korzyść przyjął M. Rosół. skomentuj
2009-10-05 20:52:06 | 83.14.127.* | za_mlody_na_Heroda
Re: Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"... [0]
Wielkie halo, bo PO obniża podatki... czyż nie to obiecywali w kampanii ? Piszą, że
budżet stracił wiele milionów - co za populizm. Może niech nam zabiorą wszystkie
piniądze to będziemy potęgą i na wszystko wystarczy - na sądy, policję, Ligę Mistrzów
za darmo w publicznej telewizji i obiady dla głodnych dzieci. Rysiu dzwoni do Zbysia,
żeby państwo nie doiło jego branży - ja chcę więcej takich afer. skomentuj
2009-10-05 22:07:23 | 89.74.229.* | MPHH
Czy ten M. Rosol nie byl juz kiedys zamieszany w jakas sprawe korupcyjna?

Do lobbystow "wymuszajacych" zmiany w ustawach dodalbym lobby telekomunikacyjne i
zmiany jakich pod ich wplywem dokonano w prawie budowlanym i prawie ochrony
srodowiska aby mogli stawiac BTS-y w miastach na domach mieszkalnych bez
jakichkolwiek przeszkod administracyjnych.
Dzisiaj po kolejnych zmianach w prawie te BTS-y nie wymagaja juz nawet zgloszenia
podczas gdy jeszcze 2 lata temu wymagaly pozwolenia budowlanego. skomentuj
2009-10-05 22:21:41 | *.*.*.* | olgierd
Był, został uniewinniony, a sprawę o naruszenie dóbr osobistych z dziennikarzem ponoć
wygrał.

BTS nie wymaga już zgłoszenia nawet? Szok. Aczkolwiek czy przejawem lobbingu jest
likwidacja obowiązku uzyskania pozwolenia, czy byłoby nim właśnie przywrócenie go --
bij, zabij -- nie wiem. skomentuj
2009-10-05 22:34:59 | 83.31.213.* | Misiowesprawy
Re: Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"... [0]
No dobra to jaj jestem harcerz, ale czy to nie mogłoby się odbywać trochę inaczej,
bardziej oficjalnie. Np. tak że takie kontakty odbywają się podczas spotkań komisji
sejmowych, albo z wytypowanymi przedstawiceilami administracji, bo inaczej to
naprawdę trudno stwierdzić, czy to lobbing, czy zwykła prywata. skomentuj
2009-10-05 23:13:38 | 89.74.229.* | MPHH
Mysli Pan ze "lobby" spoleczne przeciwnikow BTS-ow na budynkach mieszkalnych jest
bogatsze od lobby telekomow i moglo by z nimi wygrac ta walke? skomentuj
2009-10-05 23:43:28 | 89.74.229.* | MPHH
Znalazlem cos takiego na temat M.Rosola.
(http://1maud.salon24.pl/129193,mentalnosc-czym-jest-naduzycie-wladzy)
....
Bo czyż tajemnicą poliszynela nie było, ze asystent ministra Drzewieckiego, Marcin
Rosół,był osobą podejrzaną o nieprawidłowości w rozliczeniach pieniędzy PO.Wtedy, gdy
był jeszcze asystentem ministra Schetyny.? Jak odpowie Pan premier, na zadane przez
Luizę Zalewską w lutym tego roku pytania,w tym:, Dlaczego prokuratura uznała, że
wiarygodne są zeznania tych świadków, którzy przestali obciążać działaczy PO, czyli
dokładnie odwrotnie niż ich zeznania ocenił? „

„Obu młodych działaczy zawieszono w PO, ale partia nie skierowała, mimo
obietnic, sprawy do prokuratury. Ta wszczęła śledztwo dopiero na wniosek jednego z
wyborców. W trakcie postępowania jeden z informatorów Jachowicza ujawnił, że
naciskano na niego, by wycofał obciążające zeznania. Wśród naciskających miał być
m.in. Drzewiecki. Kilku informatorów faktycznie się wycofało i przed rokiem
prokuratura umorzyła postępowanie”. Czy Pan nie wiedział, panie premierze, że
red. Jachowicz proces wygrał, bo jeden z informatorów się pod naciskami nie ugiął?Co
zatem mają znaczyć oświadczenia premiera, przy okazji ujawnianych, kolejnych
nieprawidłowości w działaniu członków rządu czy działaczy PO?

Wynika z tego ze M. Rosol nie wygral tego procesu z Jchowiczem. skomentuj
2009-10-06 08:51:59 | *.*.*.* | olgierd
Myślę, że po hecy z fetowaniem A. Walentynowicz owa "Maud" nie jest szczególnie
wiarygodnym źródłem wiedzy. Bezwarunkowo nie jest dobrym źródłem wiedzy nt. PO :-)

O, już wiem skąd wiedziałem o Rosole: "Marcin Rosół to zresztą ciekawa postać.
Odszedł z Platformy Obywatelskiej w 2006 roku po tym jak Newsweek napisał, że wraz z
kolegą Rosół wyprowadzał pieniądze z PO. Grzegorz Schetyna pytany wczoraj przeze mnie
czy nie dziwi go, że Rosół wrócił do polityki jako doradca ministra sportu wyjaśnił,
że śledztwo prokuratury w tej sprawie zostało umorzone, a sam Rosół wygrał w sądzie z
piszącym o nim dziennikarzem." (tak pisał Pinio w Piątej Władzy:
http://5wladza.blogspot.com/2009/10/jak-roso-zimowe-ferie-w-zielencu-spedza.html ) skomentuj
2009-10-06 09:03:20 | *.*.*.* | olgierd
I jeszcze to warto przeczytać: http://wyborcza.pl/1,82709,4507948.html skomentuj
2009-10-06 13:21:08 | 89.74.229.* | MPHH
Pewnie Pan nie zauwazyl ze jedynie pierwsza czesc to byly slowa tego maud1.
Reszta to byl cytat wypowiedzi Luizy Zalewskiej i to w nim jest informacja ze
Jachowicz wygral sprawe z Rosolem.
Czy ten maud1 zmienia cudze wypowiedzi?
Czy Pani Zalewska tez jest niewiarygodna?

Ten artykul z GW jest z przed 2 lat.
Duzo sie mogo wydazyc od tego czasu. skomentuj
2009-10-06 13:38:09 | *.*.*.* | olgierd
Będę niezmiernie zobowiązany, jeśli zechce Pan mi nie "panować". To internet. skomentuj
2009-10-06 13:41:51 | *.*.*.* | olgierd
PS tekst pochodzi z Dziennika
(http://www.dziennik.pl/opinie/article318811/Kradli_czy_nie_kradli_w_Platformie_.html
). Jakkolwiek mam swoje zdanie nt. wiarygodności tej gazety, faktycznie są tam inne
informacje, niż podane przez Schetynę w tekście Pinia. skomentuj
2009-11-06 13:10:45 | 79.162.66.* | theodosja
Re: Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"... [1]
Zwolennik beznadziejnie zakochany w Partii Oszustów. Prawnik a pisze tak
beznadziejnie,ale cóż głupich nie sieją.Dureń i tyle. Chlebowski to przekrętas a
przykłady nietrafione i tyle w tym temacie. skomentuj
2009-11-06 14:19:43 | *.*.*.* | olgierd
No ba, a pewnie, że tak. skomentuj
2009-11-16 08:28:52 | 91.94.68.* | theodosja
Re: Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"... [0]
Mam pytanie czy pan się wreszcie coś dokształci.I jeszcze jedno malutkie czy nie jest
pan już starym kawalerem bo jad z pana bużki tryska. skomentuj
2010-02-05 10:30:03 | 87.96.61.* | muszla
Re: Bagatelizując "aferę Chlebowskiego"... [2]
Ale komentarz! Chciał być Kataryną. skomentuj
2011-11-30 11:03:52 | 83.26.86.* | zonba
Dureń! skomentuj
2011-11-30 11:26:56 | *.*.*.* | olgierd
Olgierd, miło mi! skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]