Bezczynność organu w sprawie o wydanie zaświadczenia
 Oceń wpis
   

Tropiąc dalej ciekawostki z cyklu "co wolno wojewodzie, a co tobie, zwykły... kocie" trafiłem na świeży wyrok NSA dotyczący możliwości wniesienia skargi do sądu administracyjnego na bezczynność organu, który zwleka z wydaniem zaświadczenia, o którym mowa w art. 217 i nast. kpa (wyrok z 11 lutego 2010 r., sygn. II OSK 128/10).

Zaświadczenie to urzędowe potwierdzenie faktów bądź stanu prawnego, wydane na żądanie osoby, która wykaże interes prawny w jego otrzymaniu. Ponieważ dotyczy to zwykle prostych rzeczy, wynikających z prowadzonych przez urząd dokumentów i nie wymaga przeprowadzenia postępowania administracyjnego (wyjątek -- art. 218 par. 2 kpa), przepis nakazuje organowi wydanie zaświadczenia bez zbędnej zwłoki, nie później jednak, niż w ciągu 7 dni.

art. 217 kodeksu postępowania administracyjnego:
§ 1. Organ administracji publicznej wydaje zaświadczenie na żądanie osoby ubiegającej się o zaświadczenie.
§ 2. Zaświadczenie wydaje się, jeżeli:
  1)   urzędowego potwierdzenia określonych faktów lub stanu prawnego wymaga przepis prawa,
  2)   osoba ubiega się o zaświadczenie ze względu na swój interes prawny w urzędowym potwierdzeniu określonych faktów lub stanu prawnego.
§ 3. Zaświadczenie powinno być wydane bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie siedmiu dni.

art. 52 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi:
§ 1. Skargę można wnieść po wyczerpaniu środków zaskarżenia, jeżeli służyły one skarżącemu w postępowaniu przed organem właściwym w sprawie, chyba że skargę wnosi prokurator lub Rzecznik Praw Obywatelskich.
§ 2. Przez wyczerpanie środków zaskarżenia należy rozumieć sytuację, w której stronie nie przysługuje żaden środek zaskarżenia, taki jak zażalenie, odwołanie lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy, przewidziany w ustawie.
§ 3. Jeżeli ustawa nie przewiduje środków zaskarżenia w sprawie będącej przedmiotem skargi, skargę na akty lub czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt 4 i 4a, można wnieść po uprzednim wezwaniu na piśmie właściwego organu - w terminie czternastu dni od dnia, w którym skarżący dowiedział się lub mógł się dowiedzieć o wydaniu aktu lub podjęciu innej czynności - do usunięcia naruszenia prawa.
§ 4. W przypadku innych aktów, jeżeli ustawa nie przewiduje środków zaskarżenia w sprawie będącej przedmiotem skargi i nie stanowi inaczej, należy również przed wniesieniem skargi do sądu wezwać na piśmie właściwy organ do usunięcia naruszenia prawa. Termin, o którym mowa w § 3, nie ma zastosowania.
Na postanowienie o odmowie wydania zaświadczenia lub zaświadczenia o treści odbiegającej od żądania przysługuje zażalenie (art. 219 kpa).

W sprawie będącej przedmiotem kasacji do NSA skarżący A.K. w dniu 22 maja 2009 r. zażądał od burmistrza Gniewkowa wydania zaświadczenia. Ponieważ sprawa nie została załatwiona w zakreślonym 7-dniowym terminie, w dniu 10 czerwca A.K. wezwał organ do usunięcia naruszenia prawa, jako jego postawę wskazując art. 52 par. 3 ppsa. Przepis ten stanowi samodzielną podstawę do wystąpienia ze skargą do sądu administracyjnego w sprawach, w których nie zachodzi przesłanka wyczerpania środków zaskarżenia (czyli jeśli stronie nie przysługuje zażalenie, odwołanie lub wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy), jak np. w przypadku innych aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dotyczących uprawnień lub obowiązków (tak art. 3 par. 2 pkt 4 ppsa).

(Warto też zwrócić uwagę, iż zgodnie z art. 3 par. 2 pkt 8 ppsa sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracyjnej w zakresie bezczynności organów; zarazem jednak "normalnym" trybem w takim przypadku jest zażalenie na bezczynność organu (art. 37 kpa).

W reakcji na bezczynność burmistrza żądający wydania zaświadczenia zdecydował się na wniesienie wezwania do usunięcia naruszenia prawa, a następnie -- skargę do bydgoskiego WSA.
Postanowieniem z 13 października 2009 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy (sygn. II SAB/Bd 36/09) skargę odrzucił, a to dlatego, że wyszedł z założenia, że prawidłowym trybem w przypadku bezczynności organu w przedmiocie wydania zaświadczenia jest złożenie skargi, o której mowa w art. 37 kpa, a dopiero w następnej kolejności dopuszczalne jest wystąpienie do sądu.
Na to postanowienie A.K. wniósł skargę kasacyjną, wskazując, że "wydanie zaświadczenia nie jest sprawą administracyjną, a jedynie czynnością z zakresu administracji publicznej dotyczącą uprawnienia wynikającego z przepisu prawa. Postępowanie o wydanie zaświadczenia nie kończy się również rozstrzygnięciem sprawy administracyjnej. Stąd też w takiej sytuacji nie znajduje zastosowania art. 37 § 1 kpa" (cytat za uzasadnieniem wyroku NSA).

Mówiąc najprościej: o ile dobrze zrozumiałem, zdaniem skarżącego, zważywszy na fakt, że "Wydawanie zaświadczeń" to w kodeksie postępowania administracyjnego Dział VII (w przeciwieństwie do "Postępowania", którego zasady określone są w Dziale II), zaś zażalenie na bezczynność organu znajduje się w rozdziale 7 Działu I ("Załatwianie spraw") -- zarazem art. 52 par. 3 ppsa związany jest z art. 3 par. 2 pkt 4 ppsa, który mówi o "aktach bądź czynnościach", które nie są decyzją administracyjną bądź zaskarżalnym postanowieniem administracyjnym (tymczasem zaświadczenie to niewątpliwe czynność administracyjna, niewymagająca formy decyzji), art. 37 kpa nie może mieć zastosowania -- a co za tym idzie, nie będzie go miał także art. 52 par. 1 ppsa.
(Muszę przyznać, że jak czytam to co sobie tu powyżej rozpisałem, to uważam, że takie wnioskowanie -- patrząc na przepisy ppsa -- ma sens; jednak rozważania w zakresie "sprawy administracyjnej" budzą pewne wątpliwości.)

Na takim też stanowisku stanął NSA, którego zdaniem:

Postępowanie w sprawie wydawania zaświadczeń ma na celu wyjaśnienie stanu faktycznego lub prawnego, który ma być przedmiotem zaświadczenia. Kodeks w dziale VII nie precyzuje, według jakich zasad ma być prowadzone to postępowanie oraz nie zawiera odesłania do odpowiedniego stosowania przepisów ogólnego postępowania administracyjnego. W doktrynie wielokrotnie podkreślano jednak, że w tym przypadku powinno się stosować odpowiednio przepisy kpa, dotyczące postępowania przed organem pierwszej instancji. Stanowisko takie zajął między innymi Sąd Najwyższy w orzeczeniu z dnia 26 marca 1997 r. sygn. akt III RN 9/97 (OSNAP z 1997 r., Nr 20, poz. 395), uznając, że organy, do których zwrócono się o wydanie zaświadczenia, w kwestiach nieuregulowanych w dziale VII kpa, obowiązane są w każdym przypadku do odpowiedniego stosowania przepisów o postępowaniu jurysdykcyjnym, zwłaszcza tam, gdzie kodeks używa tych samych określeń, takich jak: postępowanie wyjaśniające, postanowienie, zażalenie.

Co należy interpretować w taki sposób, że nawet jeśli postępowanie w sprawach o wydanie zaświadczenia jest wyodrębnione z postępowania administracyjnego ("sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni akceptuje pogląd, że umiejscowienie regulacji prawnej dotyczącej trybu wydawania zaświadczeń w k.p.a. nie oznacza, że jest to postępowanie administracyjne ogólne"), to jednak także w zakresie wydawania zaświadczeń należy odpowiednio stosować zasady ogólne. Równocześnie sąd wyszedł z założenia, że wezwanie do usunięcia naruszenia prawa jest przepisem szczególnym, możliwym do zastosowania wyłącznie w przypadku, kiedy nie istnieje inny odpowiedni przepis.

Zarazem skoro art. 219 kpa przewiduje wydanie postanowienia o odmowie wydania zaświadczenia, dopuszczalna jest także kontrola instancyjna bezczynności organu administracyjnego. Wynika to z tego, że nawet w ramach postępowań odrębnych (zaświadczenia, skargi i wnioski, rozstrzyganie sporów o właściwość) zastosowanie mają przepisy ogólne (tj. art. 1-60 kpa).

wyrok NSA z dnia 11 lutego 2010 r., sygn. akt II OSK 128/10Strona powinna była zatem w takim przypadku skorzystać z normalnej drogi -- wnieść zażalenie na bezczynność organu -- które jest "najprostszym, a zarazem realizującym zasadę pierwszeństwa drogi administracyjnej przed drogą sadową, środkiem prawnym wymuszającym sprawność działania organu. Przyznanie osobie ubiegającej się o wydanie zaświadczenia możliwości złożenia zażalenia na bezczynność organu w sytuacji niewydania zaświadczenia ma istotne znaczenie dla ochrony praw jednostki przed bezczynnością organu administracji publicznej. Realizowana jest przy tym - odpowiednio zasada szybkości postępowania oraz zasada dwuinstancyjności, od której wezwanie do usunięcia naruszenia prawa jest odstępstwem".

Komentarze (19)
O nieprzejrzystości spraw... "Szanuję nie kopiuję"

Komentarze

2010-03-02 14:41:43 | 83.5.3.* | ar_be
Re: Bezczynność organu w sprawie o wydanie zaświadczenia [18]
Petent zakręcił się troszkę w interpretacji. To świadczy o tym jak część
społeczeństwa jest niedoinformowana jak takie sprawy załatwiać. skomentuj
2010-03-02 15:17:05 | 194.73.38.* | A.T.
Mozliwe, ze petent sie troche zakrecil. Podstawowym problemem jest jednak to, ze
prawo jako takie jest zbyt skomplikowane i niejednoznaczne. Gdyby bylo jednoznaczne,
nie bylo by mozliwosci jego interpretowania - a to spowodowaloby, ze wiekszosc
prawnikow/sadow nie bylaby potrzebna. skomentuj
2010-03-02 16:03:27 | 83.5.3.* | ar_be
@A.T. pomijając podstawowy problem, o którym piszesz, gdyby (też sobie pogdybam ;)
)każdy od razu załatwiał takie sprawy w sądzie, to sądów musiałoby być więcej niż
kościołów. Chodzi o to, że takie sprawy powinno się załatwiać najprostszą drogą.
Zawalił burmistrz - pisać zażalenie/skargę na burmistrza do Rady Miasta. Rada Miasta
sprawuje nadzór kontrolny nad burmistrzem. skomentuj
2010-03-02 16:19:54 | *.*.*.* | olgierd
A to jest bardzo ciekawa koncepcja. Bo zgodnie z art. 17 pkt 1 kpa organem nadrzędnym
nad burmistrzem jest SKO. Więc pisanie w trybie art. 37 kpa do rady jest pisaniem na
Berdyczów. skomentuj
2010-03-02 16:44:32 | 83.5.3.* | ar_be
To nie jest żadna koncepcja tylko rzeczywistość. A Ty Olgierd znowu wybiegasz do
przodu. Do SKO zawsze można się odwołać albo złożyć zażalenie. Tylko ja nie wiem od
czego ten petent miałby się odwołać/złożyć zażalenie? Przecież nie było żadnej
decyzji ani postanowienia w jego sprawie, prawda? skomentuj
2010-03-02 18:33:10 | 77.254.105.* | Zaxxon
@ar_be

Jak wynika wprost z art. 37par.1 kpa zażalenie składa się "na niezałatwienie sprawy w
terminie". Składa się je do organu wyższego stopnia, którym zgodnie z art. 17.1 jest
w stosunku do organów jednostek samorządu terytorialnego SKO. Nie wiem czy jakiś
przepis szczególny stanowi o tym, że w sprawach bezczynności burmistrza należy się
żalić do Rady.

Jeżeli nie ma takiego przepisu to przy zażaleniu się do SKO mamy normalne
postępowanie ze wszystkimi konsekwencjami. Przy pisaniu do Rady mamy jakieś
nieformalne działania, które mogą coś dać, ale nie muszą, a na pewno nie dają
dalszych żadnych uprawnień - możliwość skarżenia itd. skomentuj
2010-03-02 20:01:55 | 83.5.3.* | ar_be
Dobra Zaxxon, albo Ty z Olgierdem tak wszystko komplikujecie, albo to mnie się
komplikatory włączyły. Ja piszę w jaki sposób można sprawę najprościej załatwić. Mnie
nie obchodzi art. 37, który dla NSA jest warunkiem, który należy spełnić, żeby
sprawa mogła być rozpatrywana w sądzie.

A co masz na myśli pisząc o nieformalnych działaniach rady? Czy wg Ciebie
kontrolowanie działalności burmistrza i jednostek organizacyjnych to działanie
nieformalne? skomentuj
2010-03-03 00:10:52 | 77.254.99.* | Zaxxon
Nie, nie napisałem o tym, że działania Rady są nieformalne tylko, że pisanie do Rady
jest działaniem nieformalnym tzn. nieprzewidzianym procedurą (chyba, że potraktujemy
to jako realizację prawa petycji). W przypadku zażalenia do SKO organ ten musi się
sprawą zająć, musi wydać jakieś rozstrzygnięcie, które potem można skarżyć itd.

Rada gminy może się sprawą zająć albo nie, może burmistrzowi pogrozić palcem albo nie
a petent, jak sama nazwa wskazuje może słać do niej petycje. Chociaż nie wykluczam,
że w niektórych przypadkach Rada może jakoś wpłynąć na burmistrza, ale wcale nie
musi. skomentuj
2010-03-03 02:46:36 | 83.21.219.* | szczn
To jest ważna interpretacja w zastosowaniu w szczególności do walki z płatnymi
strefami parkowania w miastach, gdzie wydawane są upomnienia i zaraz potem nakazy
egzekucyjne skomentuj
2010-03-03 09:36:57 | *.*.*.* | olgierd
Nikt nic nie komplikuje. Wyrok dotyczy sytuacji, w której -- można tak powiedzieć --
A.K. chciał dać burmistrzowi szansę załatwienia sprawy, poprosił go więc o
przyspieszenie wydania zaświadczenia w równie nieformalny sposób, jak pisanie do
rady. Jakby sobie petent napisał do rady, to byłby w tym samym miejscu co teraz.

Instancją odwoławczą od burmistrza jest SKO, nie rada gminy. Rada to kolegialny organ
stanowiący i nie ma nic w tym względzie nic wspólnego z burmistrzem. skomentuj
2010-03-03 11:02:40 | 83.5.6.* | ar_be
@Zaxxon nie zgadzam się z Tobą, dlatego że radę również obowiązuje kpa i musi zająć
się każdą sprawą, która do niej wpłynie. No chyba, że nie leży to w jej kompetencji,
to wtedy takie pismo musi przesłać wg właściwości.

@Olgierd, ja wiem czego dotyczy wyrok. Tylko skąd wiesz jak wyglądała sprawa? Bo ja
nie znam szczegółów sprawy. Nie wiem czego zaświadczenie dotyczyło, dlaczego nie
zostało wydane w terminie i czy w ogóle zostało wydane? Dla mnie np. są to istotne
pytania. Z tego co zrozumiałam, to A.K. nie otrzymał zaświadczenia w terminie, więc
postanowił wystąpić do sądu pomijając wszystkie inne możliwe środki do wyegzekwowania
tego zaświadczenia.

"Instancją odwoławczą od burmistrza jest SKO, nie rada gminy."
Zgadza się, dokładnie tak jak piszesz.

"Rada to kolegialny organ stanowiący i nie ma nic w tym względzie nic wspólnego z
burmistrzem. "
Jesteś tego pewien? skomentuj
2010-03-03 11:12:39 | *.*.*.* | olgierd
No to przesyłać pismo według niewłaściwości, żeby ewentualnie organ zajął się według
właściwości, to by dopiero było. (Nb. się zacząłem zastanawiać, że przecież ten
burmistrz też mógł przepuścić owo wezwanie wg właściwości, do SKO -- ale tego nie
zrobił; ciekawym czy A.K. wspominał o tym w postępowaniu przed sądami.)

Znajomość przedmiotu sprawy -- czego chciał i po co mu to było -- jest w sumie mało
istotna. Nie pisałem o meritum sprawy, lecz o kwestiach proceduralnych, plus
możliwość dochodzenia swojego w postępowaniu sądowoadministracyjnym.

Tak, uważam, że zażalenie na bezczynność wnosi się do organu nadrzędnego (dla
burmistrza jest to SKO), a nie do rady gminy. Dlatego środkiem, którego jak widać nie
należało pominąć było zażalenie z art. 37 kpa, a nie np. pismo do rady albo jakieś
wezwania do rady. skomentuj
2010-03-03 12:04:33 | 83.5.6.* | ar_be
@Olgierd jak zwykle czepiasz się i wszystko przekręcasz. Ja nie mam nic do wyroku
sądu, który wcale mnie nie dziwi i uważam, że jest słuszny. Napisałam tylko, że
sprawę można było załatwić jeszcze inaczej i że SKO to nie jedyna droga rozwiązania
takiego problemu. skomentuj
2010-03-03 12:07:44 | *.*.*.* | olgierd
Owszem, można było nawet zadzwonić na komórkę i pogadać. Ale tu mówimy jednak o
FORMALNEJ stronie FORMALNEGO problemu. skomentuj
2010-05-17 00:15:37 | 83.11.60.* | Bobobo
A ja znalazłem takiego coś

Postanowienie NSA z 4 kwietnia 2008 r., II OSK 465/08, OSwSG 2008, nr 9, poz. 69. z
jakimś komentarzem
„art. 37 k.p.a. nie znajduje zastosowania w przypadku kwestionowania
bezczynności organu w przedmiocie wydania zaświadczenia; zażalenie na tego typu
bezczynność nie przysługuje. Omawiany przepis traktuje bowiem o niezałatwieniu sprawy
w terminie, ale pod pojęciem „sprawy” należy tutaj rozumieć sprawę
administracyjną o jakiej mowa w art. 1 pkt 1 tego kodeksu; chodzi zatem o sprawę
indywidualną rozstrzyganą w drodze decyzji administracyjnej. Sprawa wydania
zaświadczenia nie mieści się zaś w pojęciu „sprawy” w rozumieniu art. 1
pkt 1 k.p.a., a niewydanie w terminie zaświadczenia nie jest „niezałatwieniem
sprawy” w rozumieniu art. 37 k.p.a. Czym innym jest kwestia
„wydania” zaświadczenia, a czym innym kwestia „załatwienia
sprawy”. W pierwszym przypadku mamy do czynienia jedynie z potwierdzeniem
jakiegoś obiektywnie istniejącego stanu rzeczy; w drugim zaś przypadku mamy do
czynienia ze sprawą, którą dopiero należy załatwić (rozstrzygnąć). Z kolei norma z
art. 52 § 1 ustawy – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi
traktuje o środkach zaskarżenia przewidzianych w ustawie, co oznacza, że muszą one
być tam przewidziane wprost. Jeśli w danej ustawie możliwość złożenia określonego
środka zaskarżenia wywodzi się jedynie w drodze argumentum a simile, to zachodzi
negatywna przesłanka możliwości wyczerpania środków zaskarżenia przewidzianych
ustawą. Postępowanie
w przedmiocie wydania zaświadczenia różni się zasadniczo od postępowania
administracyjnego ogólnego. Podstawowa odrębność jest zaś taka, że to pierwsze ma
charakter niejurysdykcyjny. Osoba ubiegająca się o wydanie zaświadczenia
(zainteresowany – art. 220 § 1 k.p.a.) nie może być w żadnym razie utożsamiany
ze stroną postępowania ogólnego administracyjnego (art. 28 k.p.a.). Odmienność
zasadnicza cechuje się jednocześnie tym, że postępowanie ogólne kończy się wydaniem
decyzji, a wydanie zaświadczenia kończy się inną czynnością, a nie aktem
administracyjnym. Zażalenie na bezczynność organu (art. 37 § 1 k.p.a.) przysługuje
„stronom postępowania administracyjnego”. Osoba wnioskująca o wydanie
zaświadczenia stroną zaś nie jest. Zatem w sprawie bezczynności w przedmiocie wydania
zaświadczenia nie mamy do czynienia ani ze „sprawą”, ani ze
„stroną” – w rozumieniu nadanym tym zwrotom w art. 37 § 1 k.p.a. w
zw. z odpowiednio: art. 1 pkt 1 i 28 k.p.a. Co więcej, racjonalny ustawodawca –
odmiennie jak w przepisie art. 237 § 4 k.p.a. – nie odesłał do odpowiedniego
stosowania art. 37 k.p.a. w sprawach wydawania zaświadczeń. Tym samym, mając na
względzie reguły wykładni systemowej, uwzględniając zasadę racjonalności ustawodawcy,
stanowisko przyjęte przez Naczelny Sąd Administracyjny uznać należy za jak
najbardziej trafne”.
I takie tam farmazony. Ja uważam, że zażalenie było zawsze i tyle, a ktoś chciał
przekombinować skomentuj
2010-05-17 16:20:26 | 79.184.107.* | Bobobo
A tu zupełnie inaczej do tego tematu podszedł WSA W-wa
Postanowienie WSA w Warszawie z dnia 15 czerwca 2009 r., II SAB/Wa 197/08
tezy:
I
Wydanie zaświadczenia nie jest sprawą administracyjną, w rozumieniu art. 1 pkt 1 kpa,
rozstrzyganą w drodze decyzji administracyjnej. Jest natomiast czynnością
materialno-techniczną, mającą walor czynności z zakresu administracji publicznej,
dotycząca praw lub obowiązków wynikających z przepisów prawa (art. 3 § 2 pkt 4 Ppsa)
II
Zwłoka organu w wydawaniu zaświadczenia nie może być zwalczana w drodze zażalenia, o
którym mowa w art. 37 kpa gdyż ten środek zaskarżenia przysługuje w przypadku
bezczynności w przedmiocie załatwienia sprawy administracyjnej, natomiast art. 52 § 3
Ppsa dotyczy jedynie zaskarżenia wydanych już aktów i dokonanych czynności, nie zaś
bezczynności organu w takich sprawach. Bezczynność w zakresie wydania zaświadczenia
zainteresowany może skarżyć, wnosząc wprost do sądu administracyjnego, bez
konieczności wyczerpywania środków zaskarżenia, których w tego rodzaju sprawach
ustawodawca nie wprowadził.

No i mamy problem:
1) zażalenie; 2) wezwanie; 3) ani zażalenie, ani wezwanie:)

I co z takim fantem zrobić? skomentuj
2010-05-17 16:26:46 | *.*.*.* | olgierd
@Bobbo: Ale to nie jest postępowanie zaświadczeniowe, jeśli już to najbliżej temu do
art. 251 kpa, chociaż nie da się ukryć, że nie było krytyki, do której poprosiłbym o
ustosunkowanie się -- lecz zwykłe pytania.

O trybie odwoławczym przy zaświadczeniach pisałem i to nie tak dawno. skomentuj
2010-05-17 19:08:59 | 79.184.107.* | Bobobo
@Olgierd
Przepraszam, ale nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi.
Mi chodzi o problem rozbieżności i co kto ma wybrać. Bo jednemu sądowi będzie
pasowało zażalenie, innemu wezwanie, jeszcze innemu:ani wezwanie, ani
zażalenie...spotkałem się też z: albo zażalenie, albo wezwanie. A wybranie "złej"
drogi to odrzucenie skargi! skomentuj
2010-05-17 20:13:02 | *.*.*.* | olgierd
Ups, przepraszam -- pomylił mi się wątek :( mój komentarz jest kompletnie bez sensu w
tym miejscu. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]