Uwielbiam historie, w których pracujący na urzędowej pensji urzędnicy pouczają maluczkich -- najlepiej ofiary jakiegoś przestępstwa -- że mogą naruszyć prawa sprawców przestępstwa.
Schemat ten idealnie pasuje do p. Marka Laufera, właściciela poznańskiego lombardu, który w chamskim napadzie stracił złoty łańcuszek -- niby zainteresowany klient psiknął sprzedawcy gazem łzawiącym w twarz i w nogi.
Miał pecha, bo w lombardzie była kamerka -- i oto jest nagranie, które pojawia się w YT.
Rzecz jasna nie pytajcie czy napadnięty miał zgodę na rozpowszechnianie wizerunku bandyty. Podobnie jak bandyta nie miał zgody na napad.
Pytane przez prasę organy ścigania są ostrożne w formułowaniu opinii: sprawca (tj. napadnięty -- do czego to doszło, by ofiarę nazywać sprawcą) mogło dojść do złamania prawa, a jakby była potrzeba, to policja ujawniłaby nagranie. (To ciekawe jak chcą znaleźć bandziora, skoro sami nie zdecydowali się na pokazanie nagrania?)
Ale rekord Polski należy do rzeczniczki prasowej GIODO, która poucza: "tylko prokuratura albo sąd mogą zdecydować o publikacji wizerunku poszukiwanej osoby (bo bezprawna publikacja filmu z napadu w lombardzie może naruszać dobra osobiste rabusia). Rozumiem bezsilność napadniętego, ale żyjemy w państwie prawa i musimy go przestrzegać".
To zdumiewające jak łatwo zająć banalne stanowisko w banalnej -- acz z czyjegoś punktu widzenia niezwykle istotnej sprawie -- mając w głowie regułki i paragrafy. A na końcu języka lapsus (bo inaczej tego nie jestem w stanie nazwać) o państwie prawa, w którym trzeba przestrzegać prawa.
Pięknie, ale GIODO nie zajmuje się dobrami osobistymi, nawet jeśli są to dobra osobiste przestępców. Ba, nawet nic do tego prokuraturze czy policji -- naruszenie praw do wizerunku jest deliktem cywilnym -- więc generalnie wara policji i prokuraturze od takich spraw -- więc rację ma p. Laufer mówiąc, że bandycie, którego dobra zostały naruszone, nie pozostaje nic innego jak wnieść pozew do sądu.
Osobiście popieram poznańskiego przedsiębiorcę w jego bezsilnym geście rozpaczy. Popieram także "Gazetę Wyborczą" w jej decyzji o takim samym naruszeniu praw przestępcy -- bo przecież dołączenie filmiku do tekstu na stronie jest takim samym naruszeniem praw bandziora.
Proszę, obejrzyjcie ten film, może rozpoznacie tę zakazaną mordę.




przypominają mi pewnego kasjera z pewnej małej poczty.
"Kto powiedział kasjer-d.pa?!" skomentuj
Niech teraz p. Laufer wystawi w drzwiach lombardu informację, że przekraczając jego
próg wyraża się zgodę na publikację wizerunku i tyle. skomentuj
ech za co płacą jej skomentuj
Idac tym tropem zamkniecie rabusia przez sad tez jest naruszeniem jego prawa do
wolnosci. A pozbawienie praw publicznych? skomentuj
Coraz bardziej podoba mi sie ten blog :) Zwłaszcza jak wchodze na główną i widzę
ślicznych gości w ślicznych gajerkach i pośród nich facet w jakiejś porwanej koszulce
z wyrazem twarzy, który pretenduje go do tego by sądzić, że jest klientem tych w
gajerkach ;)
Kiedyś wpadałem na vagla, ale ten gość tak zawile pisze, że wydaje się iż sam czasem
nie kuma tego co napisał. Aczkolwiek tematy też porusza ciekawe. Jednak ostatnio
chyba za bardzo zapachniało mu towarzystwo polityków. To tyle przepraszam za offa. skomentuj
najwyżej rzekomy bandytą albo podejrzanym. Czy nie?
:) skomentuj
- publicznie. skomentuj
Facio zrobił parodię (z opublikowanego utworu) i:
http://eliwurman.wordpress.com/2011/05/15/zartom-i-wyglupom-nie-bylo-konca/
http://eliwurman.wordpress.com/2011/05/17/misja-powiodla-sie-porazka/ skomentuj
Paragrafy są zapisem skodyfikowanych norm społecznych. Czyli jeśli uznamy
dopuszczlnośc publikacji materiału z systemów zabezpieczenia audiowizualnego, Skoro
popieramy publikację zdjec i filmów na których zapisano, w niebudzący wątpliwości
sposób, czyn zabroniony, to powinien odpiwiedni zapis trafic do K.P.K i K.P.C.
Pociągnęło by to za sobą odpowiednią poprawkę do art. dotyczących naruszania dóbr
osobistych. skomentuj
takiej, w której NIEZBICIE dochodzi do napadu. Nie powiem, że sprawca stawia się w
ten sposób poza ("pod") prawem, ale u licha -- co on tam robi każdy widzi.
Powiedziałbym, że to jest taki dowód, o jakim każdy prokurator powinien marzyć -- a
równocześnie publikacja tego filmu nic mu nie zepsuje (trudno powiedzieć, by
ujawniano tu jakieś wielkie sekrety ze śledztwa).
@spex: sprawa się... ciągnie jak guma balonowa. Generalnie coś tam idzie, ale policja
jest... brak mi słów. Może o tym kiedyś coś napiszę. skomentuj
Niestety nie przypomnę sobie sprawy ani tym bardziej linku, ale czytałem o takim
wyroku, gdzie sprawca wniósł sprawę o to że go ktoś przed wyrokiem nazwał przestępcą
czy podobnie. Sąd orzekł że ma sobie znaleźć najbliższe drzewo i czemprendzej się tam
udać, gdyż nie ma powodu stosować tej cechy domniemania niewinności gdy został
złapany na gorącym uczynku a dowody owego są jednoznaczne i bezsporne skomentuj
NIEZBITYCH dowodów popełnienia jakiegoś czynu skomentuj
auto itp to będę go nazywał złodziejem nawet przed wyrokiem "niezawisłego i
nieomylnego sądu". skomentuj