2008-03-26 14:11
A ja myślałem, że o sprawie afery spółki 4Media SA pamiętam już tylko ja. Tymczasem okazuje się, że trop w trop za macherami chodzą smutni panowie z CBA -- i oto moją prywatną wieścią dnia jest zatrzymanie Dariusza K. (byłego wiceprezesa? prezesa?) giełdowej spółki 4Media SA (d. Chemiskór SA). (Tu niezły skrót całej sprawy.)
Niestety, 4Media to miał być przekręt od samego początku. Począwszy od zdumiewającego inwestorów giełdowych przebranżowienia producenta cholewek skórzanych w potentata medialnego (i jeszcze jeden news), poprzez inwestycję w portal Ahoj.pl -- ciekawostka, dziś pod tą domeną mamy czartery jachtów, jakby nie archiwalne wiadomości, nikt by nie uwierzył, że kiedyś miał być to konkurent Onetu czy WP! -- wszystko zmierzało do pięknego i spektakularnego dupnięcia.
uwaga!
opisywana w tekście spółka nie ma nic wspólnego z dzisiejszym serwisem 4media.pl, który stronę ma straszną, ale za to jeszcze nic nie grozi!W tzw. międzyczasie nie obyło się bez wielkich tryumfów -- p.p. Krefft i Kaszubski (oraz Jacek Merkel, o którym czasem się dziś zapomina, ale przecież Internet Standard jest nadal zachwycony... chociaż WP jakby mniej...) ładowali kaskę drobnych ciułaczy w bezpłatną prasę (i spierali się z Agorą o prawa do tytułu "Metro"), kupili DW Wolne Słowo (wydawcę "Życia"), od Inforu kupili popularny tytuł "Prawo i Gospodarka" (aby go momentalnie ubić), grozili sądami tym, którzy pisali o nich prawdę (znalazłem informację o pozwie przeciwko "Parkietowi") -- a wszystko to dementując plotki i pomówienia oraz dumając: skąd my na to wszystko weźmiemy pieniądze?!
Najdziwaczniejszą chyba inwestycją było planowane przejęcie... czasopisma "Miś - Przyjaciel Najmłodszych"... Najprawdopodobniej chodziło o dowolny interes, w który można "wejść", aby po stronie "wyjąć" zostało parę złotych dla bohaterów.
Później był już tylko lot koszący. Już w grudniu 2002 r. portal Money.pl informował "4Media chce układu" -- po prostu pieniądze rozchodziły się za łatwo i nie starczało na płatności dla wkurzonych kontrahentów. Z oszczędności zlikwidowano Wolne Słowo i "Prawo i Gospodarkę".
Z czasem sprawą zainteresował się zarząd GPW -- już w lutym 2003 r., w związku z podejrzeniami działania na szkodę spółki i akcjonariuszy powiadomiono prokuraturę.
Ze słów rzecznika prasowego Giełdy wynikało, że kierownictwu 4Media zarzucano "zatajanie sprawozdań wyników finansowych (kreatywna księgowość); próby manipulacji kursem akcji spółki przez członków zarządu w oparciu o wykorzystanie informacji poufnej; działanie zarządu na szkodę akcjonariuszy (wyprowadzanie majątku ze spółki)".
Sypało się też już imperium spółek zależnych: w Polskiej Prasie Bezpłatnej członkowie zarządu dostali zakazy pełnienia funkcji (miglanca z PPB SA ścigam do dziś, pokrótce o sprawie pisałem tutaj -- dodam, że dziś jestem na etapie egzekucji komorniczej, z tym, że Mariusz H. oczywiście zapadł się był pod ziemię dość skuteczie), Jacek Merkel nie chciał słyszeć o swoich byłych kumplach (dostałem kiedyś od niego w tej sprawie nawet emaila).
Już po kilku tygodniach KPWiG obwieściła o usunięciu spółki z parkietu -- przyczyną miał być brak kontaktu ze spółką oraz zero odpowiedzi na kierowane pisma (równocześnie trwała kontrola ze strony Komisji) -- co zabawniejsze, troszkę później okazało się, że jednak do niczego takiego nie doszło -- a Komisja zdecydowała się na wystąpienie przeciwko spółce na drogę sądową.
... a z czasem okazało się, że być może o sprawie ma coś do powiedzenia Ryszard Krauze... i teraz to już chyba najlepiej będzie jeśli zacytuję za Pulsem Biznesu:
Śledztwo trwa już blisko 4 lata, a dotyczy jeszcze starszych transakcji -- z lat 2001-02. Prokuratura wszczęła je w 2004 r. na wniosek Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF). To instytucja powołana do badania przestępstw prania pieniędzy.
- Śledztwo dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstw przeciwko mieniu i obrotowi gospodarczemu. Obejmuje szereg zdarzeń gospodarczych, w tym także operacje finansowe o charakterze międzynarodowym. Akta śledztwa liczą ponad 300 tomów -- mówi Zbigniew Niemczyk.
Według informacji „PB”, śledczy ustalili, że izraelski fundusz Poalim Trust Services przelał na kilka kont spółek związanych z 4Media blisko 8 mln USD, a pieniądze pochodziły ze Szwajcarii, rzekomo od spółki Nihonswi. To firma, która angażowała się w wiele transakcji ze spółkami z grupy Prokomu. Poalim nie ukrywał, że inwestuje w 4Media na zlecenie innego podmiotu.
Prokom zdecydowanie zaprzecza, jakoby miał coś wspólnego z inwestycją w 4Media czy ze spółką Poalim.
(Mariusz Zielke, Konta Prokomu są prześwietlane, 13 lutego 2008 r.)
Polecam też ciekawy tekst w "Tysolu".
PS czy potraficie sobie Państwo wyobrazić, że jest kancelaria prawna, która nadal pozycjonuje się hasłem "obsługiwaliśmy 4Media SA"?
Niestety, 4Media to miał być przekręt od samego początku. Począwszy od zdumiewającego inwestorów giełdowych przebranżowienia producenta cholewek skórzanych w potentata medialnego (i jeszcze jeden news), poprzez inwestycję w portal Ahoj.pl -- ciekawostka, dziś pod tą domeną mamy czartery jachtów, jakby nie archiwalne wiadomości, nikt by nie uwierzył, że kiedyś miał być to konkurent Onetu czy WP! -- wszystko zmierzało do pięknego i spektakularnego dupnięcia.
uwaga!
opisywana w tekście spółka nie ma nic wspólnego z dzisiejszym serwisem 4media.pl, który stronę ma straszną, ale za to jeszcze nic nie grozi!W tzw. międzyczasie nie obyło się bez wielkich tryumfów -- p.p. Krefft i Kaszubski (oraz Jacek Merkel, o którym czasem się dziś zapomina, ale przecież Internet Standard jest nadal zachwycony... chociaż WP jakby mniej...) ładowali kaskę drobnych ciułaczy w bezpłatną prasę (i spierali się z Agorą o prawa do tytułu "Metro"), kupili DW Wolne Słowo (wydawcę "Życia"), od Inforu kupili popularny tytuł "Prawo i Gospodarka" (aby go momentalnie ubić), grozili sądami tym, którzy pisali o nich prawdę (znalazłem informację o pozwie przeciwko "Parkietowi") -- a wszystko to dementując plotki i pomówienia oraz dumając: skąd my na to wszystko weźmiemy pieniądze?!
Najdziwaczniejszą chyba inwestycją było planowane przejęcie... czasopisma "Miś - Przyjaciel Najmłodszych"... Najprawdopodobniej chodziło o dowolny interes, w który można "wejść", aby po stronie "wyjąć" zostało parę złotych dla bohaterów.
Później był już tylko lot koszący. Już w grudniu 2002 r. portal Money.pl informował "4Media chce układu" -- po prostu pieniądze rozchodziły się za łatwo i nie starczało na płatności dla wkurzonych kontrahentów. Z oszczędności zlikwidowano Wolne Słowo i "Prawo i Gospodarkę".
Z czasem sprawą zainteresował się zarząd GPW -- już w lutym 2003 r., w związku z podejrzeniami działania na szkodę spółki i akcjonariuszy powiadomiono prokuraturę.
Ze słów rzecznika prasowego Giełdy wynikało, że kierownictwu 4Media zarzucano "zatajanie sprawozdań wyników finansowych (kreatywna księgowość); próby manipulacji kursem akcji spółki przez członków zarządu w oparciu o wykorzystanie informacji poufnej; działanie zarządu na szkodę akcjonariuszy (wyprowadzanie majątku ze spółki)".
Sypało się też już imperium spółek zależnych: w Polskiej Prasie Bezpłatnej członkowie zarządu dostali zakazy pełnienia funkcji (miglanca z PPB SA ścigam do dziś, pokrótce o sprawie pisałem tutaj -- dodam, że dziś jestem na etapie egzekucji komorniczej, z tym, że Mariusz H. oczywiście zapadł się był pod ziemię dość skuteczie), Jacek Merkel nie chciał słyszeć o swoich byłych kumplach (dostałem kiedyś od niego w tej sprawie nawet emaila).
Już po kilku tygodniach KPWiG obwieściła o usunięciu spółki z parkietu -- przyczyną miał być brak kontaktu ze spółką oraz zero odpowiedzi na kierowane pisma (równocześnie trwała kontrola ze strony Komisji) -- co zabawniejsze, troszkę później okazało się, że jednak do niczego takiego nie doszło -- a Komisja zdecydowała się na wystąpienie przeciwko spółce na drogę sądową.
... a z czasem okazało się, że być może o sprawie ma coś do powiedzenia Ryszard Krauze... i teraz to już chyba najlepiej będzie jeśli zacytuję za Pulsem Biznesu:
Śledztwo trwa już blisko 4 lata, a dotyczy jeszcze starszych transakcji -- z lat 2001-02. Prokuratura wszczęła je w 2004 r. na wniosek Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF). To instytucja powołana do badania przestępstw prania pieniędzy.
- Śledztwo dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstw przeciwko mieniu i obrotowi gospodarczemu. Obejmuje szereg zdarzeń gospodarczych, w tym także operacje finansowe o charakterze międzynarodowym. Akta śledztwa liczą ponad 300 tomów -- mówi Zbigniew Niemczyk.
Według informacji „PB”, śledczy ustalili, że izraelski fundusz Poalim Trust Services przelał na kilka kont spółek związanych z 4Media blisko 8 mln USD, a pieniądze pochodziły ze Szwajcarii, rzekomo od spółki Nihonswi. To firma, która angażowała się w wiele transakcji ze spółkami z grupy Prokomu. Poalim nie ukrywał, że inwestuje w 4Media na zlecenie innego podmiotu.
Prokom zdecydowanie zaprzecza, jakoby miał coś wspólnego z inwestycją w 4Media czy ze spółką Poalim.
(Mariusz Zielke, Konta Prokomu są prześwietlane, 13 lutego 2008 r.)
Polecam też ciekawy tekst w "Tysolu".
PS czy potraficie sobie Państwo wyobrazić, że jest kancelaria prawna, która nadal pozycjonuje się hasłem "obsługiwaliśmy 4Media SA"?
Kategoria
zbrodnia i kara




Dobry tekst z załącznikami. Zastanawiające jest, że nikt sie nie dobiera do skóry
mózgowi 4 Media Merklowi. Czyżby cały czas miał parasol ochronny Cudownego Słońca
Kaszub? Na co poszły zdefraudowane pieniądze? Merkel był przecież na początku głównym
kasjerem PO. Może śledczy powinni zbadać i ten wątek? skomentuj
czy to oni wydawali -- przez chwilę -- "Tylko Rock"? chyba... skomentuj
przyczyną: trudno jest spamiętać wszystkie tytuły, za które wzięli się Panowie Krefft
i Kaszubski...
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,1377733.html skomentuj
Mialem nieszczescie poznac pana krefta i spolke oraz tajemniczego pana Kwasa pracujac
w Ahoju. To co dzialo sie w firmie po przejeciu przez 4media do dzis sni mi sie o
nocach ;) - najlepsze bylo wyworzenie mebli i kompow po nocach w nieznanym kierunku i
...ujecie na goracym uczynku ekipy 4media na probie wyniesienia serwerow portalu z
jednego z warszawskich data center dzwiami ppoz :) skomentuj
Pracowałam w jednej ze spółek 4media. Ta współpraca przez 3 późniejsze lata odbijała
mi się czkawką w postaci rat za zobowiązania wobec ZUS i US. Dziś po latach oceniam
działanie Kaszubskiego jako przywódcę sekty. Trzeba mu przyznać że mamienie ludzi i
manipulowanie nimi miał w małym palcu. skomentuj