Boli mnie w krzyżu
 Oceń wpis
   

got the Message

W sprawie krzyża spod pałacu dostałem ostatnio kilka listeli z pytaniami "a co ja właściwie o tym myślę?" W zasadzie to nie rozumiem: nie czuję się jeszcze aż takim autorytetem moralnym, żeby się wypowiadać. No i czas wakacyjny raczej nie sprzyja (chociaż w przypadku części prasy ewidentnie sprzyja -- o czym oni by mówili, jakby nie ta afera?)

Rzecz w tym, że dla mnie to wszystko -- obrona krzyża i próby przeniesienia krzyża -- to jedna wielka chutzpah
Modlących się pod pałacem rozumiem stosunkowo najlepiej: w Polsce nie od dziś wiadomo, że władzy się wierzyć nie da, więc jeśli rząd mówi, że coś zrobi, to mówi. Do tego dochodzi czarcia robota PiS -- polecam bardzo ciekawy felieton Pawła Lisickiego w "Rzepie", który zauważył, że w tym przypadku zawziętość Jarosława Kaczyńskiego nikomu tak nie szkodzi jak wiernym i kościołowi (przy czym mnie akurat nie dziwi, że Kaczyńskiemu to nie przeszkadza -- akurat po partii czerpiącej z tradycji przedwojennego PPS niczego innego bym się nie spodziewał) -- czarcią robotą nazwę na przykład odezwę partyjniaków w sprawie krzyża (ale i apel innych partyjniaków -- też).

Protestujących rozumiem stosunkowo najmniej: nie przeszkadza im syf na ulicach, śmieci wywożone do lasu, obleśne szmaty reklamowe wieszane na kamienicach, dziury w drogach i wieśniackie seriale w telewizji -- ale przeszkadza mały krzyż na Krakowskim Przedmieściu.
Nie rozumiem także pomstujących na władzę, która "powinna coś zrobić i nie ustępować tłumowi". Co zrobić i jak nie ustępować? Użyć gazu łzawiącego i polewaczek? No ludzie -- ma być jak 3 maja 1983 r. w Warszawie, a może nawet ktoś liczy, że w siłach porządkowych są ludzie, którzy pamiętają Grześka Przemyka
(Właśnie sobie uzmysłowiłem, że ten smyk z pistoletem, co "nie gwarantuje spokojnego przebiegu zgromadzenia ze względu na stronę przeciwną sporu" urodził się 5 lat po zabiciu Przemyka... no brawo dla tego pana, ja jednak proponuję, by przeładowani nadmiarem testosteronu łebkowie pojechali wyżyć się twórczo w Bogatyni, jest sporo błota do przerzucenia, można się naprawdę z sensem wykazać.)

Reasumując: moja liberalna dusza sprzeciwia się jakiemukolwiek zakazywaniu -- oraz grożeniu komukolwiek gwałtem i przemocą -- ale i zakazywaniu manifestowania tym, którzy uważają, że się nie zgadzają z tymi pierwszymi ;-)
I to chyba chciałem po prostu napisać.

PS na zdjęciu powyżej: tradycja i nowoczesność. Tutaj dla tych, co niedowidzą (albo i niedorozumieją).

Komentarze (37)
Odpowiedzialność za głupie żarty Koniec obowiązku meldunkowego....

Komentarze

2010-08-09 22:35:43 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Re: Boli mnie w krzyżu [1]
Uśmiałam się :) skomentuj
2010-08-09 22:51:11 | 77.89.72.* | P4trykx
Wystarczy tylko dać cynk, że tam gdzieś pod tym błotem są krzyże i PO chce je usunąć,
to od razu będą odkopywać i szukać ;-)
A tak na poważnie to też tych ludzi nie rozumiem, moim zdaniem wszyscy się wypisali z
psychiatryka na czas protestów ale przecież nie można o taką bzdurę ludzi gazować i
rozpędzać. Niech sobie zamieszkają przy tym krzyżu jak to jest ich sens istnienia.
Rozumiem rozpędzanie kiboli albo "kupców" bo ci jednak niszczą mienie prywatne ale
krzyżacy niech sobie posiedzą po tą deską i w końcu im się znudzi. skomentuj
2010-08-09 22:51:38 | 79.185.137.* | PoNgO
Re: Boli mnie w krzyżu [8]
Olgierdzie, trochę niewłaściwe jest przywoływanie sprawy Przemyka. Nie widzę tu
analogii. Tłumy przed pałacem przypominają mi raczej "kibiców" dwóch rywalizujących
drużyn. Ponieważ mieszkam obok stadionu (na mecze też czasem chodzę) to też dobrze
wiem, że zdziczały motłoch trzeba czasem spacyfikować, chociażby wspomnianą
"polewaczką".

3 sierpnia br. tylko jedna strona użyła siły, druga natomiast uległa szantażystom co
niestety podkopało autorytet władzy. Wszyscy przecież wiedzą, że z terrorystami się
negocjuje, a już na pewno nie należy im ulegać tak jak to zrobiono. Teraz ci ludzie
myślą że jak raz się udało to już wszystko im wolno.

W takich przypadkach najlepiej jest po prostu postępowań zgodnie z literą prawa.
Dlatego śmieszą mnie argumenty obrońców krzyża jakoby władza nie miała prawa ruszyć
krzyża bo nie jest on jej własnością. Przecież nie ma znaczenia kto ten krzyż
postawił, dlaczego go postawił oraz do kogo on należy. Liczy się to, że plac przed
pałacem jest własnością Skarbu Państwa a miejsce to jest w dyspozycji prezydenta.
Ciekaw jestem co by taki obrońca krzyża powiedział jakby mu ktoś taki krzyż ustawił
przed domem w ogródku a następnie zakazał jego przenoszenia? skomentuj
2010-08-09 23:23:10 | *.*.*.* | kjonca
Re: Boli mnie w krzyżu [3]
"nie przeszkadza im syf na ulicach, śmieci wywożone do lasu, obleśne szmaty reklamowe
wieszane na kamienicach, dziury w drogach i wieśniackie seriale w telewizji " Możesz
powiedzieć, skąd wiesz, że im nie przeszkadza? skomentuj
2010-08-09 23:33:47 | 85.222.63.* | Mekkkkkk
Nie przeszkadza na tyle, by wyzwalać chęć manifestacji.

Zgadzam się z Olgierdem w całej rozciagłości. skomentuj
2010-08-09 23:47:18 | *.*.*.* | kjonca
A ja nie. Może dlatego, że widzę jak małymi kroczkami religia wchodzi coraz dalej w
nasze życie, na co mogę nie mieć ochoty. I nawet może by mi krzyż nie przeszkadzał.
Ale to że Państwo nie mogło/nie chciało wyegzekwować prawa przeszkadza mi bardzo.

I tak dla przeciwwagi "Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa,
czy będzie dobrobyt – najważniejsze, aby Polska była katolicka." skomentuj
2010-08-10 00:09:36 | 90.156.2.* | alex2000
Re: Boli mnie w krzyżu [0]
Hi
You just made my day:-)
A dlaczego ? Dlatego, ze napisales to co ja mysle.
Moze jestesmy podobnych rocznikow :-)
Super.
pzdr,
Al skomentuj
2010-08-10 00:11:24 | 90.156.2.* | alex2000
Moze i przeszkadza ale przeciw niemu nie protestuja/manifestuja
pzdr
Al skomentuj
2010-08-10 02:51:14 | *.*.*.* | spex
@PoNgO; Dokładniej krzyż jest samowolą budowlaną, i jako element małej architektury
(kosze, ławki itp) albo dużej (lampy) powinien posiadać zezwolenie budowlane. Z
resztą od maja w Krakowie mamy podobny problem, nielegalnego krzyża przy skale
papieskiej na błoniach. Ale u nas zarządca ulic, w nocy po postawieniu zdemontował i
zdeponował w magazynie. A sam inicjator postawienia krzyża trafił na wokandę za
samowolę budowlaną.
http://krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,7882179,Nielegalny_krzyz_zostal_rano_zdjety_i_
zabezpieczony.html skomentuj
2010-08-10 08:51:11 | *.*.*.* | olgierd
Analogia z Przemykiem jest taka, że odwaga nam staniała. Nie wiem czy Przemyk był
odważny, wiem, że zamordowano go niecałe 2 tygodnie po pobiciu w kościele m.in. jego
matki. W czasach, kiedy milicja biła pałą i polewała wodą za to, że tłum myślał i
mówił inaczej, niż chce władza.

W jaki sposób miała ta władza nie ulec szantażystom? Walnąć ich pałką? Puścić gaz?
Polewać wodą, aż skruszeją? Zrobiłaby się taka r***********, że lepiej nie mówić.

Osobiście doceniam to, że są w Polsce ludzie, którzy myślą i mówią inaczej, niż chce
i mówi władza (nawet jeśli się z nimi nie zgadzam). Chciałbym nawet docenić odwagę
organizatorów takich manif -- jeśli Polska jest krajem katolickiego terroru, to
niewątpliwie grozi im nie wiadomo jaka kara -- ale... nie umiem. Nie widzę w tym po
prostu niczego odważnego.
Idą sobie po prostu robić jaja. Z ludzi, którym naprawdę zależy.

Troszkę podobnie (ale troszkę inaczej) było 3 lata temu pod Rospudą. Tam też obu
stronom zależało -- z tym, że jednej stronie na bezpieczeństwie (popieram), a drugiej
na zachowaniu lasu, krajobrazu, itd. (popieram). I nawet nikt nie zainteresował się
tematem nielegalnego biwakowania w lesie ;-) (a teraz mówi się o "samowoli
budowlanej" -- dobre).

Natomiast rzecz jasna ze sprawy pożywkę mają: politycy (PiS i SLD z przyległościami)
oraz dziennikarze, których -- nie chcąc oskarżać o podsycanie -- rajcuje to, że
przecież mają gorący temat i to latem, kiedy normalnie nic się specjalnego nie
dzieje.

Aha, protestów pod lasami i pod szmatami wywieszonymi pod kamienicami, grup na
Facebooku etc. nie kojarzę. Może coś takiego jest -- chwała im. skomentuj
2010-08-10 08:58:24 | *.*.*.* | olgierd
dobre:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8233669,Abp_Michalik__Krzyzem_gra_sie_
politycznie.html skomentuj
2010-08-10 11:28:02 | *.*.*.* | olgierd
Dodam jeszcze, że zdarzyło mi się być (biernym) uczestnikiem manifestacji
Pomarańczowej Alternatywy (na Świdnickiej, pod zegarem) i myślę, że jeśli ktoś uważa,
że "się odwołuje", to niech mu będzie wiadomo -- że się nie odwołuje.

Odwaga staniała, ot co. skomentuj
2010-08-10 11:57:03 | 77.253.119.* | Zaxxon
Przeszkadzają mi śmieci na ulicach i syf w lasach. Jednocześnie uważam, że krzyż
powinien być usunięty z przyczyn czysto estetycznych - Krakowskie Przedmieście, a w
szczególności Pałac Namiestnikowski i jego okolice stanowią pewne założenie
architektoniczne do którego sosnowy krzyż po prostu nie pasuje i tyle. W USA nie
stawiają przed białym domem na stałe niczego po tragediach, nie pamiętam, żeby na
stałe ktoś coś stawiał pod Buckingham czy na Downing Street. Dlatego sprzeciwiam się
krzyżowi akurat w tym miejscu i w takiej formie. Nie będę też zadowolony jeśli stanie
tam coś takiego:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8218079,Gosiewska___Obelisk_wiernosci_
_zamiast_krzyza_przed.html

To, że w innych miejscach Warszawy jest syf nie oznacza, że tam gdzie akurat jest
przyzwoicie ktoś powinien stawiać na stałe coś co jest ni w 5 ni w 10. skomentuj
2010-08-10 15:03:41 | 83.26.137.* | PoNgO
Olgierdzie, ale przecież czym innym są manifestacje/demonstracje a czym innym
zamieszki/strajki.

W sprawie krzyża nikt nikomu nie chce ograniczać wolności słowa! A niech sobie
manifestują. Niech okazują publicznie swoje poglądy, uczucia i opinie. Niech się
zbierają tłumnie i wykrzykują niepoprawne politycznie hasła. Takie działania mieszczą
się w powszechnie uznawanych granicach gdyż "prawo jednego człowieka kończy się tam
gdzie zaczyna się prawo innego".

3 sierpnia protestujący ludzie przekroczyli swoje prawa gdyż używając siły
uniemożliwili kancelarii prezydenta przeniesienie krzyża. Właściciel miejsca na
którym postawiono krzyż ma prawo go stamtąd usunąć i jest to zasada tak podstawowa,
że nie ma potrzeby szukać pretekstów typu "samowola budowlana".

Oczywiście zdarza się czasem, że reżim trzeba obalić siłą, że protestujący świadomie
łamią prawo bo mają "moralne prawo" i walczą o jakiś szczytny cel ale nie nazywajmy
czegoś takiego manifą ani także nie oczekujmy, że władza podwinie ogon i się wycofa.

Jeśli "fani" Lecha Kaczyńskiego chcą upamiętnić jego "męczeńską" śmierć to niech to
zrobią na prywatnej ziemi za prywatne pieniądze. Żyjemy - czy nam się to podoba czy
nie - w demokracji, co oznacza że ludzie którzy teraz protestują zostali
przegłosowani przez większość społeczeństwa. Gdyby wybory wygrał Jarosław K. to
zapewne obok pomnika Poniatowskiego stałby teraz pomnik zmarłego prezydenta. skomentuj
2010-08-10 15:17:27 | *.*.*.* | olgierd
Ja się z Tobą, PoNgO, zgadzam w ogólności. W szczególe jednak się nie zgadzam -- po
pierwsze tłum działa jak na tłum przystało -- co więc ta władza miała tego 3 sierpnia
zrobić? Przebić się do krzyża pałkami? Kozaków puścić?

To zniknie, prędzej czy później zniknie. Broniącym się znudzi, temat się rozlezie.
Wystarczałoby przestać wokół tego chodzić -- ale chodzenie jest na rękę rządowi (bo
odwraca uwagę), jest na rękę PiS (bo zwraca uwagę), jest na rękę SLD (bo można być
przeciwko). Cieszą się wreszcie dziennikarze, którzy mogą się czuć prawie jak w
Bagdadzie 1991 i mieć swoje relacje na żywo.

Bo dowiedziałem się, że wczoraj w 3 programach TV była relacja z imprezy na żywo.
Dziwisz się, że to zaostrza? Rób transmisje z walk kiboli piłkarskich -- krew będzie
się lała 4-krotnie gęściej, niż obecnie. skomentuj
2010-08-10 15:34:31 | *.*.*.* | Sekus
Re: Boli mnie w krzyżu [0]
Hipokryzja nic więcej. Ludzie chcą by szanowano ich poglądy a nie umieją uszanować
innych, śmiech na sali. Mnie osobiście nie przeszkadza żaden krzyż, ani ten w
Warszawie ani ten przy drodze. Nie postawili go za moje pieniądze, ba nie postawili
go nawet za pieniądze podatników ;) Więc w czym problem, słońce komuś przysłania czy
utrudnia przejazd ? To jedyny krzyż w Polsce, że taka burza się zrobiła ? Niech
ludzie zajmą się poważniejszymi sprawami. skomentuj
2010-08-10 16:05:43 | 83.26.137.* | PoNgO
Olgierdzie, o szczegóły techniczne mnie nie pytaj bo nie jestem ekspertem od pałek i
barierek policyjnych :). Wiem tylko, że aby prawo było respektowane aparat państwa
musi czasem korzystać ze środków przymusu bezpośredniego. Osobiście umiem sobie
wyobrazić nieco grubszy i twardszy mur złożony z policjantów, który umożliwiłby
bezpieczne przeniesienie krzyża.

Każde rozwiązanie ma swoje zalety i wady. Np. istnienie wspomnianych przez Ciebie
stacji telewizyjnych, które transmitują prawie wszystko co tylko chcą, ma swoje
minusy ale godzimy się na nie bo plusy przeważają.

Podobnie jest z przeniesieniem krzyża. Może rzeczywiście lepiej by było gdyby władza
ten krzyż po prostu zignorowała ale skoro już podjęła oficjalną decyzję o
przeniesieniu to nie powinna była jej zmieniać pod wpływem zamieszek. Wycofując się
ze swojej decyzji pokazali w ten sposób że są słabi i nieudolni w egzekwowaniu
prawa. Co gorsza, strajkujący ludzie są teraz przekonani że odnieśli zwycięstwo i
będą częściej korzystać z tej metody wpływania na władzę. Takie pobłażanie
awanturnikom prowadzi do anarchii i nie uważam aby było ono lepszym rozwiązaniem niż
kilka siniaków i potłuczeń. skomentuj
2010-08-10 17:11:36 | *.*.*.* | fortuna
Re: Boli mnie w krzyżu [5]
Dla mnie kościół nie jest organizacja społeczna, w której obowiązuje demokracja, w
kościele obowiązuje hierarchia. Skoro zdecydowano, że krzyż zostanie przeniesiony do
kościoła św. Anny, a następnie do Jasnej Góry, skąd z powrotem do kościoła to sprawa
ta nie powinna być przedmiotem dalszych dyskusji. Stało się jednak inaczej. Rację ma
p. Olgierd, że użycie siły wobec grupy fanatyków, którzy nie uznają zasad kościelnej
hierarchii nie było celowe. Z drugiej strony zadziwiająca jest postawa hierarchów
kościoła, którzy tolerują wysoce naganną postawę duchownych popierających tych
fanatyków. Jarosław Kaczyński również ponosi winę za działania, które są sprzeczne z
zasadami naszej wiary, a w dodatku szkodzą jego partii. skomentuj
2010-08-10 19:44:30 | 91.150.221.* | jawaj
tylko że kościół to nie jest "organizacja społeczna" tylko wspólnota wiernych ... oj
warto czasem wrócić do szkoły skomentuj
2010-08-10 21:48:57 | *.*.*.* | olgierd
PoNgO, u licha, chyba sobie nie wyobrażasz policji przedzierającej się na siłę do
krzyża, odtrącającej blokujących wiernych i wynoszącej go przy wtórze pałowania!!?
To dopiero byłoby kompletne rypnięcie tego autorytetu państwa! skomentuj
2010-08-10 22:08:48 | *.*.*.* | fortuna
aj waj to tobie trzeba się uczyć,, skomentuj
2010-08-11 01:58:40 | 95.49.155.* | PoNgO
Oglądałem uważnie to co się działo 03.08 i śmiem twierdzić, że policja we współpracy
ze strażą miejską (i BORem?) spokojnie by opanowała sytuację gdyby było trochę więcej
funkcjonariuszy, no i oczywiście gdyby decydenci odważyli się podjąć męskie decyzje.
Przypominam, że to tłum starał się przedrzeć do krzyża a nie policja, która całkiem
nieźle obstawiła obiekt zainteresowań.

I nawet nie muszę sobie wyobrażać policjantów "odtrącającej blokujących wiernych" bo
to miało miejsce! Kobietę która próbowała się przywiązać do krzyża wyprowadziło siłą
dwóch funkcjonariuszy, faceta który przywiązał się do mniejszego krzyża i turlał po
ziemi też wyprowadzono. Ludziom którzy sforsowali barierkę również nie podarowano.
Policjanci wcale nie potrzebowali pałek bo pięści im tego dnia wystarczyły.
Dantejskich scen nie uniknięto ale sprawy do końca nie doprowadzono. Można
powiedzieć, że wycofano się w połowie drogi.

Dla odświeżenia pamięci:
http://www.youtube.com/watch?v=nFYodFG_I-k skomentuj
2010-08-11 09:11:47 | *.*.*.* | olgierd
Podziwiam, że chce Ci się takie rzeczy oglądać ;-) skomentuj
2010-08-11 13:54:26 | 87.105.185.* | a_na_logicznie
Re: Boli mnie w krzyżu [1]
tak
na FB ktos przytoczyl opinie holendrow odwiedzajacych stolice, ktorzy dziwili sie
skad to zamieszane - niech sobie ten krzyz postoi, ludzie w koncu przestana sie nim
interesowac (=jak po smierci Diany palili swieczki, a potem przestali)
ale lepiej trajlac o krzyzu niz o obnizeniu podatkow przez ich podniesienie (=lepiej
dla wladzy)
igrzyska nie traca na popularnosci, zmienia sie tylko ich forma
http://analogicznie.wordpress.com/2010/08/10/projekt-rozwiazania-tzw-sporu-o-krzyz-kt
ory-nie-jest-sporem-o-krzyz/ skomentuj
2010-08-11 14:05:59 | *.*.*.* | olgierd
Oczywiście. Zresztą histeria jest nie mniej podobna do tej po śmierci "Dajany". skomentuj
2010-08-11 16:20:43 | 193.200.150.* | zx81
Re: Boli mnie w krzyżu [10]
Hałas nie dotyczy tak naprawdę krzyża samego w sobie, jako przedmiotu. Spór dotyczy
ideologii w czystym tego słowa znaczeniu. Jedni twierdzą, że zabrania się im
swobodnego wyznawania wiary, drudzy twierdzą że cyt. "małymi kroczkami religia
wchodzi coraz dalej w nasze życie", no i jak przystało na "wychowanków" Kargula i
Pawlaka, nikt nie ustąpi na centymetr. Rzeczywiście, gdyby sprawy nie nagłaśniano,
prędzej czy później komuś by się znudziło, tymczasem trwa podsycanie emocji. O co -
pytam się - chodzi? Władza jest taka, jaką ludzie sobie wybiorą, partie takie, jakie
sami stworzą, państwo takie, jacy obywatele - innymi słowami "jak sobie pościelesz,
tak się wyśpisz". Pomijając wymiar religijny przedmiotu sporu, to jeden i drugiej
stronie brakuje umiaru i poszanowania przeciwnej strony skomentuj
2010-08-11 22:04:36 | 87.61.236.* | burmc
Re: Boli mnie w krzyżu [0]
> Protestujących rozumiem stosunkowo najmniej:
> nie przeszkadza im syf na ulicach, śmieci wywożone do lasu,
> obleśne szmaty reklamowe wieszane na kamienicach, dziury
> w drogach i wieśniackie seriale w telewizji -- ale przeszkadza
> mały krzyż na Krakowskim Przedmieściu.

Olgierdzie, a jakby taki komentarz dodawac pod kazdym Twoim "rantowym wpisem" na
blogu o jakies sprawie, ktora Cie w danym momencie wkurza? skomentuj
2010-08-11 22:09:54 | *.*.*.* | olgierd
Szczególnego wymiaru religijnego sprawa raczej nie ma. Rację mają ci, którzy mówią,
że na Krakowskim nic takiego się nie stało, więc nie ma potrzeby akurat tam trzymać
tego krzyża. Mnie się wydaje, że krzyż miałby w tym miejscu być swoistym znakiem dla
obecnego prezydenta -- stąd część polityków PO raczej wolałaby go stamtąd usunąć.
PiS do tego ma swoją koncepcję "bohatersko poległego prezydenta", któremu trzeba z
tej okazji stawiać pomnik -- no i dudnią w tę trąbę.

A eselde ma swoje antyklerykalne 7 minut. Jakby nie było afery z krzyżem, trzeba
byłoby -- z punktu widzenia Napieralskiego -- ją wymyślić. skomentuj
2010-08-11 23:58:37 | 193.200.150.* | zx81
Afera aferą, ale czy świadome lżenie symboli religijnych pewnej wspólnoty (krzyż z
puszek po piwie) i nawoływanie do tego czynu przez pewnego POlityka nie jest
przekroczeniem granic? W pewnych momentach aż się prosi by parafrazować słowa
kapitana Wagnera z "CK Dezerterów": nie ma w słowniku ludzi kulturalnych słów, które
mogłyby dostatecznie obelżywie określić takie postępowanie. Niestety, w Polsce spory
rozwiązuje się na dwa sposoby: albo siłowo (i wówczas jest martyrologia i lizanie
ran) albo warcholstwem. skomentuj
2010-08-12 09:17:00 | 79.188.75.* | rokiroki1
Polska to jest dziwny kraj ,niby Chrześcijański,i a tak naprawdę to ludzie nie wiedzą
po co tam chodzą, świeci są tylko przy ołtarzu. Jakby ludzie rozumieli po co tam
chodzą, to nie było problemu Krzyża pod Pałacem Prezydenckim a protestowaliby tam
tylko Komuchy skomentuj
2010-08-12 10:14:13 | *.*.*.* | olgierd
ale dlaczego krzyż z puszek akurat ma lżyć jakieś symbole? krzyż jest krzyżem -- z
desek nie lży? a z metalu nie lży? z żelaza na przykład? a ze złota?

Z tym lżeniem w ogóle lepiej uważać, bo jak się odnajdą wyznawcy kamieni polnych to
siedzieć będą rolnicy, którym kamienie te przeszkadzają... skomentuj
2010-08-12 12:45:29 | 193.200.150.* | zx81
>ale dlaczego krzyż z puszek akurat ma lżyć jakieś symbole?

Z tego samego powodu, dla którego nie włazi się do meczetu w gumiakach, słynnych
kościołów nie zwiedza się w kąpielówkach i klapkach itd. Za nazwanie kogoś idiotą
(mimo że jest to zgodne z prawdą) można zostać pozwanym, za powiedzenie komuś "a
twoja matka to...." można dostać w gębę. Nadal nie widać związku? Jeśli coś stanowi
dla kogoś jakąś wartość (powiedzmy) wewnętrzną, to wyśmiewanie tego jest naruszeniem
jego godności. I tu nie chodzi konkretnie o krzyż, bo dla innych to będzie Budda, dla
jeszcze innych symbole Powstania Warszawkiego, albo Lenin. Jeśli ktoś chciał zrobić
na złość grupce tzw. "obrońców krzyża", to może warto by było najpierw pomyśleć o
całej reszcie wyznawców chrześcijaństwa, dla których te "dwie deski" jednak coś
znaczą.

>Z tym lżeniem w ogóle lepiej uważać, bo jak się odnajdą wyznawcy kamieni polnych to
>siedzieć będą rolnicy, którym kamienie te przeszkadzają...

Z takim _polskim_ rozumowaniem proponuję Ci wybrać się do Indii i spróbować bacikiem
popędzić krowę, która rozłożyła się w poprzek drogi. Wytłumacz Hindusom, że dla
Ciebie to tylko zwierzę hodowlane. skomentuj
2010-08-12 13:02:35 | *.*.*.* | olgierd
No i właśnie, może się okazać, że pędząc krowę przez wieś polski wieśniak godzi w
jakieś wartości hinduistyczne.

Zaś co do lżenia krzyża poprzez wykonanie go z puszek -- a z czego będzie on
dostatecznie godny zatem? Czy panie i panowie wyczyniające cuda pod drewnianym
krzyżem nie lżą jego (i innych wartości)?
Wybiórcze podejście, tak mi się wydaje, prezentujesz... skomentuj
2010-08-12 16:32:39 | 193.200.150.* | zx81
Olgierdzie, źle mnie zrozumiałeś. Nie popieram ani broniących, ani protestujących.
Symbol religijny obłożony przybitymi doń puszkami po piwie (wątpliwej) marki "Lech" i
grupa pajaców "robiących sobie jaja" nie przystoi, podobnie jak słowa Palikota i
podobnie zresztą jak szermowanie krzyżem przez "obrońców". Po prostu są pewne granice
dobrego smaku. To że polityka stała się ściekiem, nie znaczy że trzeba tam wrzucać
kolejne rzeczy. Sam kiedyś zamieściłeś na blogu zdjęcie krzyża nagrobnego opartego o
kontener ze śmieciami - więc coś Cię w tym obrazie ruszyło.
A pytasz jakie jest wyjście z sytuacji? Wystarczyło po prostu umieścić krzyż w
kościele, bez zbędnych informacji, pochodów itp., no ale skoro komuś zależy na tym
aby konflikt eskalował...

>No i właśnie, może się okazać, że pędząc krowę przez wieś polski wieśniak godzi w
>jakieś wartości hinduistyczne.

Mieszkamy w Polsce, więc obowiązują zasady polskie i - niewątpliwie - mniejszość
indyjska musi się do nich stosować. Nie ma zakazu czczenia krowy, ale również nie
widzę powodu aby ktoś nadział na patyk pluszową "krowę milkę", poszedł do grupy
Hindusów i z użyciem tego rekwizytu zaczął na ich oczach nabijać się z ich obrzędów
religijnych odstawiając błazenadę. Nie pochodzę z Indii, krów nie czczę, ale takie
zachowanie nie znalazłoby u mnie zrozumienia - nie ze względu na przedmiot kultu, ale
że po prostu nie przystoi, bo tak mnie mama i tato wychowali. skomentuj
2010-08-12 16:51:27 | *.*.*.* | fortuna
Powyższa argumentacja jest tytko częściowo trafna, w cześci rozdzielającej winę na
dwie równe części, bo większą winę ponoszą fanatycy, którzy nie liczą się z
zalecaniami hierarchów naszego kościoła i twierdzą że to oni mają rację. Poslugują
się krzyżem tylko po to by wymusić pomnik dla ś/p Lecha Kaczyńskiego, jakby nie było
innego ku temu miejsca, jakby Naród zapomniał o tragedii, jakby Naród pozwolił na to
by ekipa PO nie zapewniła poszanowania godności i pamięci ofiarom tragedii.
Skąd w nich tyle zacietrzewienia i brak poszanowania dla zaleceń hierarchów kościoła.
A przecież kościół zareagował nie tylko słowem i modlitwą, ale także czynem. Gdyby
nie decyzja kardynała Dziwisza nie byłoby pochówku Pary Prezydenckiej na Wawelu. skomentuj
2010-08-13 00:15:39 | 193.200.150.* | zx81
Fortuna, masz całkowitą rację. Zacietrzewienie jest wynikiem sprytnej manipulacji -
proponuję zapoznać się z hasłami głoszonymi przez naczelne "tuby" tak "obrońców" jak
i "antykrzyżowców". Dla ludzi chcących uzyskać potwierdzenie słuszności swoich
działań są jak znalazł - stosowane chwyty to po prostu esencja social engineering. skomentuj
2010-08-13 09:18:34 | *.*.*.* | olgierd
Pax! Pax! skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]