Ciekawostka w licencji przeglądarki Google Chrome
 Oceń wpis
   

Chrome -- nowa, jeszcze lepsza przeglądarka od Google (poczytajcie co o niej mają do powiedzenia Piotrek Wrzosiński, Marcin Jagodziński i Paweł Wimmer -- oraz dlaczego obawia się jej VaGla) -- to nie tylko obietnica jeszcze szybszego, jeszcze sprawniejszego internetu od potentata.

Ludzie z ReadWriteWeb wychwycili, że w warunkach użytkowania Chrome znaleźć można takie kwiatki jak udzielenie przez użytkownika na rzecz Google Inc. 'a perpetual, irrevocable, worldwide, royalty-free, and non-exclusive license to reproduce, adapt, modify, translate, publish, publicly perform, publicly display and distribute any Content which you submit, post or display on or through, the Services'. Co należy przetłumaczyć jako 'nieograniczone w czasie, nieodwoływalne, obejmujące wszelkie kraje, nieodpłatne i niewyłączne zezwolenie na reprodukcję, adaptację, modyfikację, tłumaczenie, rozpowszechnianie, publiczne odtwarzanie, publiczne wyświetlanie i rozpowszechnianie dowolnej zawartości, którą użytkownik rozpowszechnia, przesyła bądź publikuje w lub poprzez przeglądarkę'.

Owszem, można się zgodzić z RWW, że klauzule wyglądają jak efekt błędu polegającego na przepisaniu warunków z innych produktów -- i miejmy nadzieję, że już wkrótce zostaną zmienione -- co nie umniejsza znaczenia faktu, że w chwili, kiedy piszę te słowa każdy użytkownik przeglądarki Chrome jest związany jej postanowieniami.
Zanim zatem zdecydujecie się na przesłanie jakiegkokolwiek pliku poprzez Chrome, napisanie jakiegokolwiek dokumentu, czy też nawet wstawienie posta na bloga -- lepiej się zastanowić, czy aby na pewno chodzi o to, żeby Google nabywało aż takich praw do Waszej twórczości?

 

PS Już po napisaniu tego tekstu sprawdziłem, że jest polska wersja warunków korzystania z oprogramowania Google Chrome, a w niej ust. 11.1, który brzmi w całości tak:

Użytkownik zachowuje prawa autorskie i wszystkie inne już przez niego posiadane prawa do Treści zgłaszanej, publikowanej lub wyświetlanej w Usługach lub za ich pośrednictwem. Zgłaszając, publikując lub wyświetlając treść, Użytkownik udziela Google stałej, nieodwołalnej, ważnej na całym świecie, nieodpłatnej i niewyłącznej licencji na reprodukcję, adaptację, modyfikację, tłumaczenia, publikację, publiczne odtwarzanie, publiczne wyświetlanie i rozpowszechnianie wszelkiej Treści zgłaszanej, publikowanej lub wyświetlanej w Usługach lub za ich pośrednictwem. Licencja ta ma na celu wyłącznie umożliwienie Google wyświetlania, rozpowszechniania oraz promowania Usług i może zostać cofnięta w niektórych Usługach w sposób dozwolony na mocy Dodatkowych warunków dotyczących tych Usług.

Komentarze (17)
Głowa orła w koronie Hobbystyczne forum internetowe a...

Komentarze

2008-09-03 13:14:55 | 79.185.245.* | Vetinari
Re: Ciekawostka w licencji przeglądarki Google Chrome [2]
"publikowanej lub wyświetlanej w Usługach"
Ja zrozumialem, ze chodzi tylko o tresci publikowane przez Uslugi Google skomentuj
2008-09-03 13:39:33 | 85.89.185.* | JanuszW
Niestety. Google może po wsze czasy położyć łapę na wszystkim co przesyłamy przez
Google Chrome. Tak wynika z treści warunków korzystania - pkt. 1 ppkt 1.1
"Korzystanie przez Użytkownika z produktów, oprogramowania, usług i witryn
internetowych Google (zwanych zbiorczo w tym dokumencie „Usługami”, z
wyłączeniem wszelkich usług zapewnianych Użytkownikowi przez Google na mocy
oddzielnej, pisemnej umowy) podlega warunkom umowy prawnej między Użytkownikiem a
Google. „Google” oznacza firmę Google Inc., której główna siedziba
znajduje się pod adresem 1600 Amphitheatre Parkway, Mountain View, CA 94043, Stany
Zjednoczone. Niniejszy dokument opisuje zasady umowy i określa niektóre z jej
warunków." skomentuj
2008-09-03 14:55:07 | *.*.*.* | olgierd
=> Vetinari: no tak, niechby się okazało, że Twój komentarz ma cechy utworu -- to już
udzieliłeś Góglowi licencji na robienie z nim tego wszystkiego, o czym mowa powyżej

Ciekawym jakie klauzule ma Gógiel dla swoich pododbiorców? Ciekawe czy któryś z
góglowskich serwisów ma zgodę na korzystanie z takiego "kontentu"? skomentuj
2008-09-03 15:17:11 | 83.17.72.* | mikzet
Re: Ciekawostka w licencji przeglądarki Google Chrome [1]
ciekawe - udzielam im prawa do wszystkiego co opublikowałem za pomoca ich
przeglądarki - a jak wejdę na konto w banku to login i hasło do mojego konta też będa
mogli wykorzystać? :) skomentuj
2008-09-03 15:40:43 | *.*.*.* | olgierd
Mało tego, że hasło i login. Uzyskają w ten sposób nawet uprawnienia do zgromadzonych
tam pieniędzy ;-)
Czy już wszystkie wią dlaczego Gógiel taki bogaty jest? skomentuj
2008-09-03 17:27:55 | 62.233.162.* | blb
Re: Ciekawostka w licencji przeglądarki Google Chrome [6]
Po pierwsze wypadaloby zeby ktos sprawdzil jakims snifferem co dokladnie jest
wysylane do siedziby gógla, a dopiero potem mozna podnosci raban.
Po drugie nie podejrzewam google'a o archiwizowanie kazdej nadeslanej wiadomosci, bo
mogloby sie im szybko miejsce skonczyc. A jezeli maja filtr do oddzielania rzeczy
przydatnych od glupot, to chcialbym taki filtr dostac albo przynajmniej kupic :)
Po trzecie: wyglada to jak skopiowana licencja google services (czyli np.
spreadsheet, docs albo gmail) a jakos nie slyszalem zeby ludzie sie burzyli, ze
wszystko co napisza i wysla przy pomocy gmaila moglo byc uzyte przez google'a. skomentuj
2008-09-03 21:00:37 | 79.185.30.* | eror
Popełniacie błąd nie wierząc w Pana Boga i Pana Jezusa Chrystusa - nie jestem
stuknięty - chciałbym Wam to oznajmić zanim nie będzie za późno. skomentuj
2008-09-04 01:16:39 | *.*.*.* | batwing
"mogloby sie im szybko miejsce skonczyc" - mają internet offline i jakoś im się nie
kończy, chociaż koniec internetu już nastąpił: http://www.shibumi.org/eoti.htm ;)
"jakos nie slyszalem zeby ludzie sie burzyli, ze wszystko co napisza i wysla przy
pomocy gmaila moglo byc uzyte przez google'a" - ja się burzę i właśnie ze względu na
takie podejście do prywatności nie używam googleApps skomentuj
2008-09-04 08:46:52 | *.*.*.* | olgierd
=> blb: ale rzecz w tym, że nie musisz nic wysłać do 'siedziby gógla', żeby
postanowienia tej licencji obejmowały dany materiał. Wystarczy, że wyślesz coś do
mnie, opublikujesz gdziebądź w sieci etc. skomentuj
2008-09-04 08:53:24 | 62.233.162.* | blb
No to jak maja offline, to po co im jeszcze to co ludzie przesylaja przy pomocy
chrome'a? I tak to jest w necie... ;P skomentuj
2008-09-04 10:54:12 | *.*.*.* | olgierd
bo do oflina wchodzi z onlina? :-) skomentuj
2008-09-04 13:50:19 | *.*.*.* | Quake
off topic [1]
Coś na temat naszego "ulubionego "ZAiKS-u:

http://www.rp.pl/artykul/2,186045.html ;-)) skomentuj
2008-09-04 15:00:22 | *.*.*.* | olgierd
czytołech :-) skomentuj
2008-09-05 08:43:01 | 195.82.167.* | andrew_r
1. Nie wszystko co google ma w offlinie pochodzi z ogolnie dostepnych zasobow. Sa
strony bankowe, firmowe back officy których wyświetlana treść wymaga logowania za
pomocą hasła. O ile hasło nie zostanie przejęte o tyle zawartość strony którą
wyswietlisz po zalogowaniu wg podanego puntu regulaminu podlega już prawu obórki.
2. Przykład Ad 1. Wchodzisz na strone Inteligo (ok strona jest ogólnie dostępna).
Wchodzisz w logowanie (ok haslo nie jest przejmowane), wchodzisz na swoje konto gdzie
jest widoczne : Jan Kowalski, Pesel, Aktualny stan rachunku, Adres itd itp...
3. Jak ktos pisal wyzej mozna podejrzewac, ze regulamin został skopiowany z innych
usług googla bo nie widze jakos technicznie mechanizmu ktory mialby wysylac zawartosc
tych stron. No bo co da same wysłanie strony z adresem:
inteligo.pl/php?session43544233 skoro po wyswietleniu tego na innym kompie strony nie
da sie wyswietlic, screemy tez a raczej malo przydatne wysylany musialby byc kod
zrodlowy strony skomentuj
2008-09-05 11:29:39 | 213.17.175.* | niejaki P.
Re: Ciekawostka w licencji przeglądarki Google Chrome [2]
"każdy użytkownik przeglądarki Chrome jest związany jej postanowieniami"
Gucio prawda. Korzystając z przeglądarki zawiera się umowę (zwaną "warunkami
użytkowania"), a umowa wymaga zgodnej woli obu stron. Jeśli Google nie ma takiej woli
(a "przeciwna" informacja na stronie jest jedynie skutkiem pomyłki), to zdecydowanie
ona nie wiąże. skomentuj
2008-09-06 07:03:57 | 82.177.118.* | witek-stary
Przeglądarka nawet za kilka złotych powinna zawierać informacje zdecydowanie głębsze
nie zawsze mamy dostęp
do literury.Teraz widza taka popularna jest już bezwartościowa .Proszę zróbmy z
internetu prawdziwe "okno
na Świat" Oczywiście dostęp do takich stron opłacony ale bez przesady obecnie mamy
najdroższy internet
na całym Świecie. skomentuj
2008-09-06 07:03:57 | 82.177.118.* | witek-stary
Przeglądarka nawet za kilka złotych powinna zawierać informacje zdecydowanie głębsze
nie zawsze mamy dostęp
do literury.Teraz widza taka popularna jest już bezwartościowa .Proszę zróbmy z
internetu prawdziwe "okno
na Świat" Oczywiście dostęp do takich stron opłacony ale bez przesady obecnie mamy
najdroższy internet
na całym Świecie. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]