Ciekawy patent: zabawianie kotka puszczaniem zajączka
 Oceń wpis
   

Po wpisie poświęconym pomysłowi Marka Krajewskiego, który wystąpił ponoć do Urzędu Patentowego z wnioskiem o zastrzeżenie znaku "MOCK" otrzymałem sporo korespondecji wskazującej na absurdalność systemu patentowego oraz ogólniej -- ochrony dóbr intelektualnych.

Z większością tych poglądów zgadzam się nie od dziś. Okres ochrona prawnoautorskiej twórców jest zdecydowanie za długi (a ma być jeszcze dłuższy), działalność organizacji w rodzaju RIAA, BSA czy ZAiKS budzi często wiele wątpliwości, możliwość patentowania różnych głupot -- a także "wynalazków" powszechnie już istniejących (patent na zmianę rozmiaru ikonki na pulpicie komputera?) -- doprowadziłaby do paraliżu, gdyby nie to, że najwyraźniej wszyscy konkurencji mają nawzajem w głębokim poważaniu wzajemne obiekcje (stąd niezliczone i nieskończone procesy o naruszenia patentów, praw, wzorów, etc.)

Chcecie dowodów? Na frazę "Facebook sued" mamy m.in. Power.com counter sues Facebook, Facebook Sued for Private Cyberbully Group oraz np. staroć Facebook sued for 'stealing source code'. Podmieńcie "Facebook" na "twitter" i znajdziecie Twitter sued for cybersquatting and for seven other causes of action, Twitter Sued for Distress Caused by Impostor Tweets, Courtney Love Sued For Twitter Defamation oraz Twitter Sued By St. Louis Cardinals Manager Tony La Russa (to ostatnie w ogóle było niezłe -- i szybko się skończyło).
Interesuje was Apple? Tu są "normalne" dziwactwa, czyli np. Apple sued over iTunes software interface czy Apple sued over iPhone screen tech (przypomnijmy, że sposób pstrykania w ten ekranik też jest opatentowany!), ale i -- wreszcie -- poważniejsze sprawy: Apple grozi BlueWiki, będzie mieć pozew za naruszenie wolności słowa.

A przecież jest jeszcze Microsoft...

Chcecie się pośmiać?
Proponuję zapoznać się z amerykańskim patentem nr 5443036 czyli Method of exercising a cat. Rzecz stara, bo zgłoszona w 1993 r., patent został ogłoszony 14 lat temu, więc jeszcze parę lat do wygaśnięcia.
Dla znających narzecze Szekspira i Brada Pitta cytuję opis patentu w całości:

1. A method of inducing aerobic exercise in an unrestrained cat comprising the steps of:

(a) directing an intense coherent beam of invisible light produced by a hand-held laser apparatus to produce a bright highly-focused pattern of light at the intersection of the beam and an opaque surface, said pattern being of visual interest to a cat; and

(b) selectively redirecting said beam out of the cat's immediate reach to induce said cat to run and chase said beam and pattern of light around an exercise area.

2. The method of claim 1 wherein said bright pattern of light is small in area relative to a paw of the cat.

3. The method of claim 1 wherein said beam remains invisible between said laser and said opaque surface until impinging on said opaque surface.

4. The method of claim 1 wherein step (b) includes sweeping said beam at an angular speed to cause said pattern to move along said opaque surface at a speed in the range of five to twenty-five feet per second.

a po naszemu, w dużym skrócie -- opis, jak widać, zawiera się w czterech punktach, sprowadza się do: puść kotu zajączka przy pomocy silnie skupionej wiązki światła pochodzącej z urządzenia laserowego, jak np. wskaźnik, w taki sposób, aby kot ganiał za odbiciem światła.

Po co to wszystko? Z uzasadnienia wniosku można się dowiedzieć, że koty niechętnie same się bawią, co nie jest korzystne dla ich zdrowia. Ponieważ można jednak zafascynować kota jakimś dziwnym zjawiskiem i skłonić do niezbędnego ruchu (kawałek włóczki błąkający się po podłodze, jakieś ciągnięte sznureczki, na które kociak próbuje zapolować, rozbłyski światła), wystarczy do tego zaprząc właśnie wiązkę światła przepuszczoną przez pryzmat albo odbitą od jakiegoś zwierciadła, co w ciemnym pomieszczeniu sprawia, że kot podejmuje zabawę w "kota i myszkę" (dosłownie: "cat and mouse").

Można by do tego użyć wskaźnika laserowego -- gdyby nie to, że stosowny patent uzyskali p.p. Kevin T. Amiss oraz Martin H. Abbott. Zatem don't try it at home, chyba że uzyskacie stosowną licencję od uprawnionych.

[informację swego czasu podesłał mi Cezio]

Komentarze (1)
Przy wysiłku całej Polski... Parytetotaryzm

Komentarze

2009-07-20 16:08:47 | 83.4.73.* | Jakec
Re: Ciekawy patent: zabawianie kotka puszczaniem zajączka [0]
Kurde... To ja prawie codziennie łamię prawo... Bo mój kot prawie codziennie gania za
wskaźnikiem laserowym... Czy ja w ogóle robię coś zgodnie z prawem? skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]