Co umi papuga?
 Oceń wpis
   
W kontekście mojego poprzedniego tekstu, który chyba wywołał całkiem żwawą dyskusję (jeszcze się nie wyzywamy, ale jak skończę pisać tę notkę to może być różnie) chciałem pokrótce opisać postępowanie pewnego Ważnego Pana w Todze (oraz jego kolegów), które widziałem naocznie.
Krótko, w punktach; komentarz zostawię sobie na koniec. Nazwiska oczywiście fikcyjne, aczkolwiek podobieństwo do pewnych zdarzeń z życia wziętych nieprzypadkowe i zamierzone.

1) Pracownik Wiśniewski po zwolnieniu z pracy oddał sprawę do sądu. Poszło o jakieś nadgodziny i tryb wypowiedzenia.
W skrócie stan faktyczny wyglądał następująco: druga umowa na czas określony, zatrudnienie w spółce A sp. z o.o., w obowiązkach zajmowanie się sprawami pracowników spółki-córki (B sp. z o.o.), pełnomocnictwo od B sp. z o.o. do reprezentowania jej w stosunkach z pracownikami.

2) Pozew sporządza r.pr. Kowalski spod Warszawy, żąda m.in. ustalenia, że wypowiedzenie nastąpiło z naruszeniem art. 30 par. 4 i art. 36 par. 1 pkt 3 kp, a to ze względu na zajście przesłanek z art. 25(1) par. 1 kp (tzw. "trzecia unijna"). (Hint dla nieprawników: powód uważał, że jego umowa przekształciła się w umowę na czas nieokreślony, a wówczas wymaga się uzasadnienia wypowiedzenia.)

Co ciekawsze, ani pod pozwem ani pod jego odpisami nie ma podpisu r.pr., lecz jest zwykła (a tak naprawdę niezwykła) faksymila.

3) Na pierwszą rozprawę r.pr. wysyła swojego "wspólnika", którym jest "zarządca majątku powoda" (jak to się ma do art. 8 ust. 1 ustawy o radcach prawnych?).
Sąd ma wielkie trudności ze zrozumieniem, że dopuszczenie do udziału zarządcy majątku w charakterze pełnomocnika jest niezgodne z art. 87 par. 1 kpc i jest nawet na to orzecznictwo. Ponadto nie reaguje na zarzut naruszenia art. 126 par. 1 pkt 4 kpc - ustawa mówi, że pismo ma zawierać "podpis strony", jest też przecież orzecznictwo nt. mechanicznego odwzorowania podpisu.
Sypią się zarzuty, zażalenia, różne takie.

4) Czas płynie; a ponieważ sprawa dzieje sie w dużym mieście, sprawa spada ad calendas Graecas.

5) Po przeszło roku (sic!) sąd wzywa powoda do przesłania kopii posiadanych w sprawie dokumentów. Podstawa to art. 722 par. 1 kpc (linkuję bo warto sprawdzić).

6) Po następnych kilku miesiącach sąd wyznacza kolejną rozprawę. Przyjeżdża "zarządca majątku", który żąda kwoty blisko 30 tys. złotych tytułem nadgodzin oraz blisko 30 tys. złotych tytułem odszkodowania.
Obliczył to tak: skoro powód miał etat w spółce A, ale de facto świadczył pracę w spółce B, to oczywiście w B miał nadgodziny. Na pytanie: dlaczego jednak nie pozwie B odpowiada: "już pozwaliśmy ale przegraliśmy" ;-)
A odszkodowanie sobie obliczył na podst. art. 361 par. 2 kc, bo "gdyby pracował to by zarabiał". Na pytanie o znaczenie art. 47(1) kp oraz 50 par. 4 kp dla sprawy, a także kluczowy dla jego kosmicznego pomysłu problem "umowa na okres próbny nie jest umową na czas określony" odpowiada wzruszeniem ramion.
Bo zarządca majątku chciał wygrać sprawę na samym kc ;-)

7) Sąd wreszcie odmawia zarządcy majątku prawa do reprezentowania powoda (r.pr. wnosi zażalenie), ale nie odrzuca pozwu ze względu na brak podpisu pod pozwem (powód wnosi zażalenie).
Uzasadnia to tym, że akta zostały odtworzone na podstawie odpisów pozwanego, sąd ma tylko kserokopie, więc nie może nic stwierdzić. Więc podchodzę do ambony i pokazuję pisma, wskazuję istotne cechy szczególne, które wskazują, że mamy do czynienia z pieczątką. "A ja tego nie widzę i co mi pan zrobi?" ;-)

8) Na kolejną (ostatnią) rozprawę r.pr. przysyła wspólniczkę, w todze: z zielonymi wyłogami.
Teraz blamaż idzie na całej linii: pani mecenas "prostuje powództwo" i wnosi o łączną zapłatę 53 tys. zł, dalej brnąc w "trzecią unijną" i kwalifikację okresu próbnego jako pierwszej na czas nieokreślony.

Sąd pyta pełnomocnika pozwanego "co na to", pełnomocnik wskazuje na obowiązek wniesienia opłaty (bo pracownik płaci dziś wpis jeśli żąda więcej niż 50 tys. zł). Pani mecenas cofa częściowo powództwo i ogranicza je do kwoty 49 tys. zł ;-) aczkolwiek ze względu na brzmienie art. 203 par. 1 kpc musi na to wyrazić zgodę pozwany. I pozwany nie wyraża zgody :-)

9) Ponieważ mija już prawie 30 miesięcy od wniesienia pozwu Wysoki Sąd się nad Panią w Todze lituje, wyłącza sprawę o nadgodziny do osobnego postępowania, zaś sprawę wypowiedzenia decyduje się rozstrzygnąć "tu i teraz". Rozstrzyga (jak - nie napiszę, domyślcie się).

Zaznaczam: w SO nadal nierozstrzygnięte leżą dwa zażalenia, które mogą przesądzić o istocie tej sprawy: powoda na niedopuszczenie do udziału "zarządcy majątku" oraz pozwanego na naruszenie art. 130 par. 1 kpc.

10) Pani w Todze zapowiada apelację, apeluje, oczywiście apelacja została oddalona.
Równocześnie SR pyta czy zgadzam się cofnąć zażalenie na przyjęcie niepodpisanego pozwu. Cofam :-)

W części dotyczącej nadgodzin r.pr. pisze kolejne pismo, w którym cofa powództwo, tym razem kombinując jak koń pod górkę, że "skoro zostało wyłączone, to nie doszło do doręczenia pozwu, a zatem sprawa nie jest zawisła".
Sąd nie daje się zwieść, ponownie zapytuje - na piśmie - pozwanego czy wyraża zgodę.
Oczywiście jest odmowa, bo: jak pozwany się zgodzi, to powód będzie mógł jeszcze raz wnieść pozew u siebie (w Płocku bodajże), zatem chociaż na tamtą chwilę zostało coś koło 9 tygodni nieprzedawnionych - po co ludziom ułatwiać życie.

Z sędzią spotkałem się kilka miesięcy później (w innej sprawie), pytał mnie o "tego Wiśniewskiego", uśmialiśmy się setnie na wspomnienie "zarządcy majątku" (aż się jeden ławnik obudził!!). Powiedział: "a niech się teraz głowią co z tym zrobić skoro są tacy mądrzy, ja się cieszę, że pan cofnął to zażalenie".


Słówko komentarza: wyszedł mi wpis dość geekowski - pewnie najwięcej się uśmieją ci, co zrozumieją - ale jeśli ktoś nie ma pod ręką cytowanych kodeksów to można sobie poszukać tutaj. Chodzi mi o prostą rzecz: nie toga lecz chęć szczera zrobi z Ciebie... no właśnie, przynależność do którejkolwiek z kast nie oznacza, że r.pr. bądź adw. zna się na przepisach.

BTW jak nie zapomnę to napiszę też kiedyś o mecenasie, który zażądał 3000 zł odszkodowania za to, że pracownica była przez 3 dni zmuszana do pracy. Miała umowę na czas określony, więc z 2-tygodniowym okresem wypowiedzenia. Wypowiedzieli jej umowę bodajże w środę, ale ponieważ pan mecenas nie znalazł w swoim kodeksie art. 30 par. 2(1) kp to postanowił za ten czwartek, piątek oraz (wolną) sobotę zaśpiewać po tysiaku.
Komentarze (21)
Układ scalony Ekskluzywny wywiad z Wojtkiem...

Komentarze

2007-02-27 22:09:41 | *.*.*.* | infolinka
Re: Co umi papuga? [0]
Cześć Olgierd!

Tak w kontekście tego, o co oskarżył w sądzie były pracownik swoją byłą firmę.

Pamiętasz sprawę Mirka z call center, o której pisałeś? Oskarżył firmę o wprowadzenie
zakazu mówienia po polsku w firmie. Zasięgnęłam języka i trochę się w tym orientuję.
Powiem Ci, że ta sprawa była tylko pretekstem, bo facet już wcześniej nieźle się
narażał przełożonym. Można by o tym książkę napisać, ale nie lubię książek o
niezdyscyplinowanych pracownikach, którzy dają popalić na prawo i lewo, biorą
zwolnienia lekarskie jak tylko się da i potem szukaja pretekstu by sie wybielić a
najlepiej jeszcze zarobić.

Nie należy wykluczać, że i w dzisiejszym poście jest coś, coś o czym wie tylko ten
pracownik i jego były szef :)

Z pozdrowieniami, Kasia skomentuj
2007-02-27 22:14:31 | 89.78.236.* | fdgfdv
Re: Co umi papuga? [4]
Hehe. Life is brutal. Ale żeby za exemplum wybierać kobietę, no no ;-)

Nie pałam miłością do prawa pracy, ale w takim wydaniu mi się spodobało :)

I jeszcze postawię pytanie, kto tu na kim zarobił? skomentuj
2007-02-28 00:04:40 | *.*.*.* | chakier
W kwestii formalnej: nie 'zrozumieją' tylko 'zrozumią'. Jak w przykładzie: Rozumisz?
Rozumim (ew. rozumie/rozumię). skomentuj
2007-02-28 08:34:06 | *.*.*.* | olgierd
=> infolinka: połowa złych spraw na linii pracownik-pracodawca to kwestia układów z
przełożonym. Tam problem był taki, że facet był szefem ok. 100 osób, przy czym sposób
organizacji pracy w firmie czynił go nieomalże udzielnym księciem; i kompletnie
rozkładał robotę.

=> fdgfdv: mówisz, że powinienem napisać, że ten z zielonymi patkami to facet był? No
fakt, nie wpadłem na to ;-)

=> chakier: pajmujem ;-) skomentuj
2007-03-03 23:24:12 | 83.2.19.* | J
Re: Co umi papuga? [13]
Ad. 9

Na "na niedopuszczenie do udziału "zarządcy majątku" " oraz "na naruszenie art. 130
par. 1 kpc" zażalenie nie przysługuje, więc niby jak ich rozmoznanie (Sąd I instancji
je przepuścił ?) ma wpłynąc na wynik postępowania?

Więc złożeniem zażalenia na "naruszenie art. 130 kpc" nie ma się co chwalić. skomentuj
2007-03-03 23:36:11 | *.*.*.* | infolinka
Witam,

Jeszcze nikt nie zarobił, ale sprawa w toku.

Jak się sprawa zakończy, to nie wiem czy będę miała ochotę się z nią dalej
zapoznawac, chociaż na początku bardzo mnie zainteresowała.

Zapraszam do mojej "książki" na moim blogu, chociaż to tylko fikcja :)

Z pozdrowieniami, Kasia :) skomentuj
2007-03-03 23:51:23 | *.*.*.* | infolinka
Olgierd,

Mam za sobą obserwacje z dwóch poziomów: podwładnego i współpracownika z nieudolnym
menedżerem który czuł się rozchwiany i chciał się integrowac raz z przełożonymi, raz
z podwładnymi.

Efekt: próba wciśnięcia mi pisemnych sankcji dyscyplinarnych z wpisem do akt. Nie
siedzę w Prawie Pracy, ale pofatygowałam się do biblioteki miejskiej i
przestudiowałam interesujące mnie zagadnienia. Skończyło się na trzech rozmowach
dyscyplinująco-ostrzegawczych podczas których nie doszliśmy z przełożonymi do
porozumienia. Ostatnia rozmowa miała miejsce prawie dwa miesiące po zdarzeniu, które
miało byc brzemienne w skutkach, ale nie było. Przepis mówi, że po ustawowym czasie
14 dni (inne źródła podają 30 dni) nieudowodnienie winy jest równoznaczne z
przedawnieniem. Złożyłam pisemną skargę na przełożonych i wypowiedzenie.

Pół roku później firma zaproponowała mi powrót, ale nie dogadaliśmy się odnośnie
kilku kwesti. W tym czasie zajęłam się remontem a teraz szukam innej pracy i
publikacja mojej książki mija właśnie połowę. Mam swoje sprawy, którymi się zajmuję.

Wspomniany wyżej menedżer szuka pracy, a projekt został wycofany. Druga osoba już w
firmie nie pracuje.

Samo życie!

Kasia :) skomentuj
2007-03-04 09:46:33 | *.*.*.* | olgierd
=> J: wiem, że w pierwszym rzędzie to sąd powinien wezwać do uzupełnienia pisma przez
pełnomocnika powoda. Aczkolwiek sąd tego nie chciał zrobić, strona sama z siebie nie
chciała pisma poprawić - więc uznałem, że oprócz zwykłego wytknięcia puszczę
zażalenie.

=> infolinka: to miała być dyscyplinarka czy kara porządkowa? Pisemna skarga czyli -
pozew? skomentuj
2007-03-04 14:03:54 | *.*.*.* | infolinka
Olgierd,

Jak zdradzę szczegóły, to będzie to naruszenie obowiązku dochowania tajemnicy
służbowej.

Powiem tylko tyle: zaczęło się niewinnie a skończyło się zapowiedzeniem wytargania
armaty na wróbla :)

Nie było pozwu, tylko odwołanie do ... i skarga. I wszystko grzecznie.

Pozdrawiam, Kasia (Ps. podobno grzeczne... idą do nieba ...ale w niebie zimno jak
diabli, a ja lubię ciepełko:)) skomentuj
2007-03-04 15:29:20 | 83.2.19.* | J
Puszczę zażalenie, które nie przysługuje? Co to za pomysły? Sąd I instancji powinien
je odrzucić. skomentuj
2007-03-04 19:06:41 | *.*.*.* | infolinka
Z tym ciepełkiem, to jeszcze chwilę. Idzie wiosna :)

Puszczam tylko zażalenia, które przysługują i o drobiazgi się zbytnio nie czepiam :)


Kto lubi porywac się z motyką na słońce i do tego kto lubi rolę pokrzywdzonego przez
pracodawcę? Na konfliktach zazwyczaj tracą obie strony :)

A jak mam ochotę podziubac w zarośniętym ogródku w pełnym słońcu? Też umiem ...ale
... ostrożnie i systematycznie :) skomentuj
2007-03-05 08:43:17 | *.*.*.* | olgierd
=> J: z tego wynika, że we Wrocławiu przysługuje. Być może z tej samej przyczyny, dla
której odwołanie z art. 160 zd. 2 kpc przysługuje do SO. skomentuj
2008-08-08 11:48:01 | 217.153.225.* |
Re: Co umi papuga? [0]
Pan sędzia Krzysztof Tucharz to niestety bardzo kontrowersyjna postać. Przy okazji
zamożna. Czyżby z pensji sędziego??? skomentuj
2011-04-13 05:20:38 | *.*.*.* | windykacja.
Profesjonalnych pełnomocników też wzywa sąd do uzupełnienia braków formalnych? skomentuj
2011-04-13 08:42:10 | *.*.*.* | olgierd
Też :) wyjąwszy brak opłaty, wyjąwszy opłatę stosunkową ;-) skomentuj
2011-04-13 10:17:57 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Trochę mnie ucieszyło, że dla równowagi dostało się także ludziom w togach z
zielonymi wyłogami, bo z reguły to obrywają ci z fioletowymi ( choc tu też było pod
ich adresem).
A na marginesie ( do "O") - to sędzia nie może byc zamożny ? Na pewno nie powinien
byc kontrowersyjny (zapachniało "Misiem"). skomentuj
2011-04-13 10:23:11 | *.*.*.* | olgierd
Widzę, że sobie skaczesz po moich wypocinkach :) ukłaniam! skomentuj
2011-04-13 11:31:58 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
"Wypocinek" sądowych nie znam. A to co na blogu to mi się podoba.
Z ciekawości : jakąś togę nosisz ? ( nie ma obowiązku odpowiadania ). skomentuj
2011-04-13 12:08:18 | *.*.*.* | olgierd
Żadnej -- jestem sobie zwykły magisterek ;-)
Natomiast w tej sprawie (i wielu, wielu innych) miałem pełnomocnictwo jako pracownik
chlebodawcy. skomentuj
2011-04-13 12:10:44 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
OK zwykły magisterku. Trzymaj dalej taki poziom. I nie daj się wku...rzac głupiemu
jasiowi.
Pozdrawiam. skomentuj
2011-04-13 19:28:04 | 83.7.233.* | tak sobie piszę
Teraz dopiero po przejrzeniu wcześniejszych felietonów (bo wchodzę tu od niedawna)
wyszło, że chodziło "wypocinki" na blogu - zapach "Misia". Aluzja nie była do tych
felietonów. Po prostu "Miś" to mój ulubiony film. Cytatami z niego można wszystko w
naszej rzeczywistości skomentowac. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]