Czas na restaurację
 Oceń wpis
   

czy Donald Tusk będzie królem Polski?Gdym posłyszał o pomyśle premiera Tuska na reformę ustrojową kraju, pierwszą myślą było: ten człowiek oszalał.  Niewątpliwie trzeba być szalonym, by zaproponować -- 20 lat po tym, jak Polacy uzyskali swobodnego możliwość wyboru głowy państwa -- by o wyborze prezydenta decydował jakiś magiczny konwentykl złożony z 560 mniej lub bardziej przypadkowych osób.

Przedstawiony przez Donalda Tuska projekt jest dokładnym przeciwieństwem tego, o czym mówię od kilkunastu lat: powszechne wybory nie są rozwiązaniem idealnym (autentycznie lepsze byłyby chyba dwustopniowe wybory pośrednie -- dokładnie takie, jak robią to za Oceanem), ale głosowanie w Zgromadzeniu Narodowym to wizja fatalna. (Dziś feler jest taki, że byle wycieruch ma jeden głos, i Czytelnik Lege Artis ma jeden głos -- ale jakby się Tuskowi udało, głosować mogłoby najwyżej pół tuzina P.T. Czytelników, ale i po jednym głosie mieliby na ten przykład Gołojuch Kazimierz, Durka Zenon czy Błądek Antoni -- i zasadniczo tylko oni.)

Podobnie fatalnie oceniam postulat osłabienia prezydenckiego weta (które i tak zgodnie z konstytucją z 1997 r. jest łatwiejsze do przełamania, niż wcześniej) -- premier oczywiście ma rację mówiąc, że prerogatywa ta daje pałacowi dużą siłę w hamowaniu planów legislacyjnych rządu (a przecież parlament z woli ludu pochodzi), ale zapomina, że prezydent także ma -- jeszcze silniejszy nawet -- mandat pochodzący z tak samo dobrych, a zwykle nawet poważniej traktowanych wyborów.

Im głębiej jednak się w pomysł na kanclerski model rządów wmyślałem, tym wyraźniej dostrzegałem drugie dno. Tak: Donald Tusk szykuje nas na wprowadzenie monarchii konstytucyjnej, zatem odarcie głowy państwa z kompetencji i przesunięcie ich w kierunku kancelarii jest jak najbardziej słuszne!
Jest bowiem oczywiste, że po restauracji władca nie będzie prowadził aktywnej polityki zagranicznej (wyjąwszy część najbardziej paradnych obowiązków dyplomatycznych), nie będzie zajmował się oceną konstytucyjności ustaw (formalnie pozostawi mu się prawo do podpisywania ustaw -- wszakże prawo to będzie stanowione w jego imieniu), nie będzie też w żaden sposób zwalczał swojego rządu (bo każdy rząd będzie jego).

Osobną i najmniej istotną sprawą jest: kto miałby objąć tron. Owszem, swego czasu podzieliłem się publicznie pewnym pomysłem (tym, którzy nie wiedzą albo zapomnieli: uważam, że powinniśmy zaproponować to księciu Henrykowi Karolowi Albertowi Dawidowi Mountbatten-Windsor z Walii -- człowiekowi młodemu, stanu wolnego, z rodu królewskiego, z niewielkimi szansami na tron u siebie, innowierca (nie będą go oskarżać o jakieś rydzykowe sprawy), ale nawet jeśli Donald Tusk zlecił już uszycie gronostajowego płaszcza na swoją miarę -- pozostaje mi tylko trzymać kciuki za każdego przyszłego pomazańca.

PS fotka zajumana z Money.pl, a oni pociągnęli z KPRM.gov.pl. Czy widzicie ten stygmat na głowie kanclerza Tuska?

Komentarze (25)
Wyszukiwarka FilesTube -- jest... Naiwność i pazerność

Komentarze

2009-11-23 11:51:32 | *.*.*.* | Longterm
Re: Czas na restaurację [2]
Jestem za. najlepsze czasy naszego kraju to czasy monarchii i jednowładctwa. Od kąd
demokracja zaczęła się powoli wkradać do nas (liberum veto, wolne elekcja) to zaczęły
się problemy...najlepszym przykładem systemu który przetrwał tysiące lat mając
jednego hierarchę jest kościół katolicki. jakoś nie przyszło im nigdy do głowy żeby
była dmeokracja...tam podejmuje decyzję jeden na samej górze. pozdrawiam skomentuj
2009-11-23 11:59:40 | *.*.*.* | olgierd
Z tym, że ja proponuję monarchię konstytucyjną, "król panuje, ale nie rządzi". O
absolutyzmie (choćby i oświeconym) nie jestem w stanie pomarzyć. skomentuj
2009-11-23 14:36:33 | *.*.*.* | dante666
Re: Czas na restaurację [0]
Również jestem za monarchią - władza do końca życia pozwala uwolnić głowę od
wymyślania kłamstw na potrzeby kampanii i chęci brania póki można. Pozwala myśleć
długofalowo. Dla mnie bez znaczenia czy będzie to Polak - historia pokazuje, że
władcy z importu często radzili sobie lepiej niż nasi. skomentuj
2009-11-23 16:49:47 | 84.38.25.* | serhiy
Re: Czas na restaurację [0]
Takie umocowanie funkcji prezydenta jakie ma miejsce obecnie jest zupełnie pozbawione
sensu. Władza prezydenta jest niezbyt mocna (jedyny jej "silny aspekt" to veto),
natomiast mandat - z wyborów powszechnych - jest bardzo mocny.
Zmiana tego stanu rzeczy jest logiczna i konieczna.
Należy:
1. pozostawić wybór w wyborach powszechnych i wzmocnić władzę prezydenta (kosztem
rządu) wzorem Francji i USA

albo
2. znieść wybór prezydenta w wyborach powszechnych (i wprowadzić np wybór przez
Zgromadzenie Narodowe, Konwent Elektorów itp itd) i jednocześnie osłabić jego władzę
a gross uprawnień przekazać premierowi, tak jak ma to miejsce choćby w Niemczech. w
tym modelu prezydent pełniłby funkcję stricte reprezentacyjną.
Nie ukrywam, że wariant nr 2 jest mi znacznie bliższy. skomentuj
2009-11-23 16:50:06 | 83.10.117.* | PoNgO
Czyli jak rozumiem, system kanclerski a monarchia konstytucyjna to de facto to samo?
Jakkolwiek nie rozumiem poparcia dla takiego ustroju, w którym głowa państwa jest tak
na prawdę nikim. Dlaczego mamy kłaniać się przed monarchą, który nie ma realnej
władzy. Dlaczego ów monarcha (aka prezydent) ma być oficjalnie najważniejszą osobą w
państwie, skoro jego autorytet nie jest poparty dokonaniami w zakresie rządzenia
państwem. W UK panowanie monarchy, który nic nie może, jest jeszcze uzasadnione
podtrzymywaniem tradycji, ale Polska królestwem przestała być już dawno temu.

Dlatego ja jestem zwolennikiem systemu prezydenckiego, w którym głowa państwa jest
jednocześnie szefem rządu. Wtedy wszystko jest jasne i klarowne. Najlepszym obecnie
przykładem takiego systemu prezydenckiego (z puli systemów demokratycznych) jest
oczywiście ten w Stanach (choć i jemu brakuje do doskonałości).

Ale żeby nie było, cieszę się z pomysłu Tuska. Każdy krok w kierunku umocnienia i
ujednolicenia władzy jest lepszy od tego co jest obecnie w Polsce. skomentuj
2009-11-23 18:43:23 | 89.75.128.* | Neminus
Re: Czas na restaurację [0]
Na co nam monarcha który nie ma realnej władzy a tylko jest od machania do tłumu i
otwierania szpitali czy przytułków ? To jest zwyczajne wywalanie forsy w błoto. Po
2.: taki system kanclerski ogromnie zwiększa władzę premiera - nie ma tu przeciwwagi
w postaci uprawnień prezydenta. Faktycznie system kanclerski jest zaprzeczeniem
zasady trójpodziału władzy bowiem premier jako szef największej partii mający do
dyspozycji większość parlamentarną i nieograniczony wetem to połączenie władzy
ustawodawczej i wykonawczej. Czy aby to na pewno jest takie korzystne ? skomentuj
2009-11-23 19:05:09 | 195.74.91.* | łewap
Re: Czas na restaurację [14]
A ja jestem za monarchią, za rządami silnej ręki, za systemem kanclerskim.
Bo tak. skomentuj
2009-11-23 19:43:14 | *.*.*.* | olgierd
@serhiy: nie ukrywam, że przedstawiłeś bardzo racjonalne zdanie. Nie będę ukrywał, że
w ramach republiki jestem zwolennikiem modelu #1, przy czym jeśli chodzi o tryb
wyboru to stawiałbym na klasyczny -- ten, który w sumie nigdy nie wypalił -- model
amerykański. Czyli ogół wyborców wybiera kolegium elektorskie, zaś oni według
własnego uznania głosują na prezydenta.
Nie wypalił, bo KE dość szybko spacyfikowano i okazało się, że kolegium w zasadzie
nie powinno głosować inaczej, niż "ich" wyborcy.

@PoNg: nie, to nie jest to samo. Natomiast system kanclerski jednoznacznie pasuje do
modelu, gdzie głowa państwa pełni wyłącznie reprezentacyjne funkcje (Niemcy, Wielka
Brytania).
I nie mów proszę, że Polska królestwem przestała być dawno temu. W 1918 roku dopiero.


@Neminus: zważ jednak, że premier i prezydent to są dwa elementy tego samego segmentu
władzy -- egzekutywy. A więc kontrowanie rządu przez głowę państwa de facto nie jest
realizacją postulatów trójpodziału władzy!
BTW właśnie w Wielkiej Brytanii w zasadzie nie ma czegoś takiego jak veto czy
kontrola prewencyjna konstytucyjności ustaw -- ba, bo nie ma konstytucji wszakże ;-)
-- ale jednak każdy z poddanych może wnieść stosowną skargę do sądu.
Może nawet ją wygrać. skomentuj
2009-11-23 22:52:43 | 83.7.91.* | Sir Ivanhoe
Monsieur de Rudak,
czy absolutny monarcha z XVIII czy wcześniejszego wieku mógł marzyć o takiej wAAAAdzy
jaką obecnie posiada byle premierzyna z dalekiego kraju? Czy Ludwik XIV, władca
poniekąd absolutny, miał na tyle władzy, aby ustalać w co jego poddani mają się
ubierać, w co wierzyć, gdzie mieszkać, czy kontrolował ich korespondencję, wymagał
kart woźnicy, dyplomów ukończenia kursu jazdy konnej, czy opodatkowywał wdowy i
sieroty, czy ściągał podatki z kuchni dla ubogich, czy królewskie komisje sprawdzały
co oberżysta gotuje, jak gotuje czy ma patent na warzenie sera?
Skądże! Czasy monarchii absolutnej w porównaniu z obecnym uciskiem biurokratycznym i
fiskalnym to era wolności.
Zamordyzm i ucisk zaczął się z rewolucją we Francji, ramy prawne i ontologiczne
stworzył Napoleon i tak trwa to do dziś.

Wasza Królewska Mość Donald Pierwszy, brzmi dość komicznie, Sama instytucja monarchii
jest rozwiązaniem sprawdzonym - 2 tysiące lat w krajach europejskich i nie tylko. skomentuj
2009-11-23 23:18:42 | 89.78.225.* | NIE dla idiotów
Re: Czas na restaurację [0]
Przerażająco głupi tekst. Niby cyniczny, ironiczny a w sumie bardzo zalatuje
amatorszczyzną. Może to jakiś sabotaż że dopuszcza się takich "profesjonalnych"
cwaniakowatych amatorów do pisania dla money.pl. Tandeta i amatorka. Pomyśl człowieku
o czym piszesz, przeanalizuj temat zrób krótką rozprawkę, pozwól po lekturze swojego
tekstu wyciągnąć wnioski. A tak w ogóle to nie pisz lepiej nic bo szkoda żebyś się
marnował, widać że jesteś stworzony do wyższych celów :) skomentuj
2009-11-24 00:13:44 | 83.10.117.* | PoNgO
@Olgierd. Odpowiedz godna prawnika ;). Historykiem nie jestem, ale coś mi się wydaje,
że w 1918 roku Polska była królestwem już tylko z nazwy. Poza tym było to zaledwie
królestwo regencyjne, ciężko więc mówić o kontynuowaniu tradycji monarchii (która tak
na prawdę skończyła się wraz z Poniatowskim).

Ale nie to było sednem mojej wypowiedzi. Wciąż ciekawi mnie, dlaczego uważasz. że
system kanclerski pasuje do Polski (a może ja coś źle zrozumiałem?). Dla mnie jest
kuriozalne, żeby zadaniem głowy państwa było tylko pełnienie funkcji
reprezentacyjnych. Najlepiej widać to właśnie na przykładzie Niemiec. Nikogo na
świecie nie interesuje prezydent Niemiec, nawet nasz polski prezydent woli
towarzystwo Merkel. To smutne jeśli głowa państwa jest w teorii najważniejsza, a w
rzeczywistości najmniej ważna.

Ja oczywiście popieram monarchię ale tylko taką, w której król ma faktyczną władzę.
Natomiast w demokracji zarówno honory jak i pełnię władzy powinien pełnić prezydent.
Mogę jedynie przypuszczać, że Tusk zaproponował wzmocnienie kancelarii premiera bo
właśnie ten pomysł miał większe szanse na zdobycie poparcia opozycji (nawet PiS wie,
że Kaczyński nie ma szans na reelekcję). skomentuj
2009-11-24 08:38:43 | 89.228.250.* | Mikołaj (PMM)
Ludzie, na litość boską, piszemy "naprawdę", nie "na prawdę". Weźcie to sobie do
głowy. skomentuj
2009-11-24 08:52:02 | *.*.*.* | olgierd
@PoNgO: masz rację, król Królestwa Polskiego abdykował w marcu 1917 r., Wielki Książę
Poznański w listopadzie 1918 r., zaś król Galicji i Lodomerii bodajże dzień po WK
Poznańskim. W zasadzie można wybrać datę ;-)

Ad meritum: nie mówię, że pasuje system kanclerski, tekst jest oczywiście pamfletem
troszkę -- w ustroju jaki mamy (i pewnie będziemy mieć) wybieram model z silną
prezydenturą (i możliwie bez prezesa rady ministrów) -- ale w ustroju marzeń wybieram
model z silną władzą wykonawczą i głową państwa poza sporem politycznym.

I owszem, prezydent Niemiec nikogo nie interesuje, ale jednak Elżbieta II już jednak
inaczej, prawda? Mimo braku faktycznej władzy. skomentuj
2009-11-24 11:33:27 | 195.235.15.* | Zyczliwy
Korekta: [0]
" 20 lat po tym, jak Polacy uzyskali swobodnego możliwość wyboru głowy państwa "
powinno byc:
" 20 lat po tym, jak Polacy uzyskali możliwość swobodnego wyboru głowy państwa " skomentuj
2009-11-24 11:56:35 | 82.177.9.* | Shawman
Re: Czas na restaurację [1]
Jeżeli prezydentowi odebrałoby się większość uprawnień - a tak rozumiem pomysł Tuska
- to nie widzę powodu, by tak mało ważnego urzędnika wybierali wszyscy Polacy. Jedno
nierozerwalnie wiąże się z drugim. Ewentualnie możemy zrezygnować z hipokryzji i
instytucję prezydenta znieść w ogóle, lub - odwrotnie - uczynić go szefem rządu, na
wzór USA.

A ironizowanie na temat monarchii wydaje mi się tutaj dość miałkie. Oczywiście, że
Tusk chciałby skroić konstytucję pod siebie - ale który polityk by tego nie chciał?
Ciekawe natomiast, że przeciwko tym zmianom wypowiada się PiS - oznacza to, że nawet
sam Kaczyński nie wierzy w zwycięstwo swojej partii w wyborach parlamentarnych i
zostanie beneficjentem tychże zmian. A BTW - czy to czasem nie PiS postulował swego
czasu zmiany w ustawie zasadniczej? skomentuj
2009-11-24 12:17:49 | *.*.*.* | olgierd
@Życzliwy: dziękuję, faktycznie korekta przeoczyła ;-) już poprawiam

@Shawman: nie ironizuję; przypomnę, że prawie połowa państw ze "starej 15" (dokładnie
7) to monarchie! Nadal jest to blisko 1/4 państw w EU. Można zatem powiedzieć, że
ustrój monarchiczny także ma swój wkład w powstanie Unii.

Zaś co do tego, że Tusk chciałby pod siebie skroić ;-) konstytucję -- o ile pamiętam
widzi się w Pałacu. Czy to oznacza, że chce odebrać prezydentowi szereg uprawnień,
aby spokojnie oddać się temu, o co go zwykle w takich sytuacjach się podejrzewa?
Chyba że coś się zmieniło, koalicja powoła na prezydenta Pawlaka, Tuska na kanclerza
-- i już. skomentuj
2009-11-24 12:36:37 | 83.10.117.* | PoNgO
Olgierd, chyba trochę za dużą wagę przywiązujesz do nazw, a za małą do stanu
faktycznego :). Wydaje mi się, że zaborcy nie mogli być legalnymi następcami prawnymi
poprzednich władców Polski, a potwierdzenie tego (wnioskując a contrario) widać
choćby w tym, że Piłsudski ogłasza niepodległość Polski w 1918 roku. Nigdy jednak nie
byłem tak dobry z historii jakbym chciał, więc pewnie się mylę.

Oczywiście Elżbieta II jest świetnym przykładem na to, że podtrzymywanie tradycji ma
sens. W Polsce ustanowienie nowej monarchii do celów reprezentacyjnych byłoby tylko
powrotem do bardzo starej tradycji, a nie podtrzymywanie tradycji (to istotna
różnica). Natomiast Tusk chciałby chyba, aby Polska przypominała w tym zakresie
dzisiejsze Niemcy. skomentuj
2009-11-24 12:55:16 | *.*.*.* | olgierd
Stan spraw był taki, że Polska była podbita, zaś jej mieszkańcy byli poddanymi cara i
cesarzy. Możemy to oceniać jak chcemy (bo rozbiory, bo coś tam), ale rozbiory są
faktem.
To troszkę tak jakbyś przekreślił całe Państwo Podziemne, tylko dlatego, że Niemcy
jego nie uznawali ;-)

To może jeszcze dodam, że wybór prezydenta w głosowaniu powszechnym w Polsce trudno
nawet uznać za powrót do jakiejkolwiek tradycji, ponieważ przed 1990 r. coś takiego
się w Polsce nie zdarzyło (ani Narutowicz, ani Wojciechowski, ani Mościcki nie mieli
mandatu od wyborców).

Jeśli już to jest nawrotem do tradycji... I Rzeczypospolitej, gdzie przecież ówczesny
naród polityczny tak naprawdę wybierał prezydenta (dla niepoznaki nazywając go
królem). Nb. jest nawet pewne podobieństwo także w zakresie kompetencji "prezydenta"
Sobieskiego czy "prezydenta" Poniatowskiego i prezydenta III RP.

Toteż nie widzę przeszkód, byśmy zaczęli od zmiany nieznanego w Polsce pojęcia
"prezydent" na "król". Wstępnie możemy zostawić zasadę wolnej elekcji, aczkolwiek
docelowo warto uszanować wolę twórców Konstytucji 3 Maja -- i wprowadzić monarchię
dziedziczną. skomentuj
2009-11-25 14:59:57 | 89.79.66.* | Smok Eustachy
Olgierd! Poniatowski nie był ostatnim koronowanym królem! Ze2 carów się jeszcze
koronowało.
Natomiast model amerykański jest kuszący: Władza wykonawcza: prezio, ustawodawcza:
parlament, sądownicza: sąd.
Wszystko oddzielone.
Mam wrażenie że konstytucje naszą pisały jakieś oszołomy. Po co takie zapisy, ze ktoś
się czymś zajmuje jak nie ma nic do gadania?
No i kompetencje ustawodawcze rządu, totalna pomyłka. skomentuj
2009-11-25 15:04:35 | *.*.*.* | olgierd
W żadnym miejscu nie napisałem, że Stanisław Poniatowski był ostatnim królem.
Koronowało się iluś tam carów, później była unia personalna -- więc nie wymagano
odrębnej koronacji (tak mi się wydaje).

Skądinąd to chyba dość podobny model do Kanady czy Australii: jakby na to nie patrzeć
król czy królowa Kanady lub Australii nie koronuje się osobno w tych państwach. Ani
na Jamajce. skomentuj
2009-11-26 00:58:37 | 89.79.66.* | Smok Eustachy
Unia personalna była właśnie do Powstania Listopadowego, kiedy to Aleksander i
Mikołaj koronowali się na królów.Natomiast po Styczniowym Królestwo Polskie zostało
zlikwidowane i wprowadzono Kraj Przywislanski.
Królestwa lat 1 Wojny są raczej wynikiem koncepcji państw zaborczych rozwiązywania
kwestii polskiej i tworami nowymi. skomentuj
2009-11-26 08:47:11 | *.*.*.* | olgierd
I znów zaczęła się unia personalna jak sądzę. Chyba nie chcesz powiedzieć, że
ówczesne ziemie zaboru rosyjskiego nie miały żadnej władzy prócz
namiestników/gubernatorów? skomentuj
2009-11-26 12:58:24 | 91.146.219.* | agnes245
Czy jest ktoś w historii polskiej kto rządził mądrze i sprawiedliwie dla ludu ?.... skomentuj
2009-11-26 13:18:03 | 89.79.66.* | smok eustachy
Nie zaczęła się, bo Rosja tereny polskie straciła. Natomiast po pewnych zabiegach
Niemcy i AW powołały Radę Regencyjna, mającą w zamyśle rządzić do czasu powołania
monarchy. skomentuj
2009-11-26 13:47:20 | *.*.*.* | olgierd
Ale między Powstaniem Styczniowym a 1915 było jeszcze sporo czasu.
Zresztą: to, że jakaś ziemia była przejściowo zajęta nie powodowało jeszcze --
wówczas -- zmiany poddaństwa. To był troszkę inny czas... skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]