Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą?
 Oceń wpis
   

A my mamy to w dupie

Po informacji, że to Santander jest zwycięzcą zorganizowanego przez AIB przetargu na Bank Zachodni WBK dostałem od P.T. Czytelników kilka listeli -- wskazujących na prawdopodobieństwo, że doszło podczas niego do nieprawidłowości i wzywających mnie do zajęcia się tą aferą.

Oskarżenia brzmią poważnie: prezes PKO BP mówi o wyraźnym preferowaniu Hiszpanów, którzy mieli lepszy wgląd w papiery BZ WBK (być może nawet doszło do złamania tajemnicy bankowej), na specjalnej audiencji przez prezesa Santandera miał zostać przyjęty zarząd Banku Zachodniego. A wszystko to rzekomo dlatego, że iberyjski potentat obiecał Irlandczykom odkupić w pakiecie udziały w jakimś podupadającym amerykańskim banku.
Nie są też chyba zachwyceni pracownicy BZ WBK -- Santander ponoć ma taki styl, że w poszukiwaniu zysków wszystko ustawia po swojemu, można się zatem spodziewać cięć i zmian w ofercie produktów -- a ze swojej strony mogę dodać, że także znajomi klienci tego banku zaczynają się zastanawiać nad zmianą (w sumie to ciekawe, że dopiero teraz, czyli w momencie, kiedy w sumie nie wiadomo czy zmiany wyjdą im na lepsze).

Cała nadzieja -- wydają się mówić niezadowoleni z decyzji obecnych właścicieli BZ WBK -- w Komisji Nadzoru Finansowego, która musi wyrazić zgodę na transakcję (czyli może jej nie wyrazić), bo nawet premier, który był zwolennikiem quasi-nacjonalizacji banku (bo czym innym byłby zakup akcji przez kontrolowany przez państwo PKO BP?) powiedział, że "trzeba się z tym pogodzić".
Słowem: prywatny bank sprzedaje prywatny bank prywatnemu bankowi, ale całkiem nieprywatny urząd musi mieć coś o tym do powiedzenia.

Niestety, jak zapewne trafnie przypuszcza większość P.T. Czytelnicy -- ja w tym wszystkim afery nie widzę. Rzecz w tym, że skoro właściciel banku (będący jego właścicielem ;-) chciałoby się dodać dla wymowności) podejmuje decyzję o sprzedaży swojej własnej własności, to jest jego sprawą komu to sprzeda i za ile. Dawał inny klient więcej od kupującego? No być może, ale gdzie jest napisane, że muszę sprzedać moją własną własność za najlepszą cenę? No i gdzie jest powiedziane, że nie mogę przy okazji obiecać, że odkupię od sprzedawcy coś jeszcze, coś, czego on bardzo chce się pozbyć?

Dla przykładu: załóżmy, że szukałbym kupca na mojego Leonka, no i jakiś dres dawałby parę złotych więcej od uprzejmej sąsiadki -- skąd miałby wynikać obowiązek sprzedania auta akurat temu dresowi, nawet jeśli sąsiadka byłaby gotowa zapłacić mniej?
A jeśli sąsiadka się zaoferuje, że jeszcze czasem na zupę mnie zaprosi -- to co, biorąc pod uwagę całokształt, w tym ryzyko uszczerbku dla wizerunku ("patrzcie, autami po tym gościu tylko dresy mogą się wozić"), nie mogę wybrać jej propozycji?

Przecież o statusie i prestiżu transakcji mówi nie tylko cena, ale i to kto od Ciebie coś kupuje. Myślę, że ta zasada jest równie ważna i przy transakcjach dotyczących używanych pojazdów, jak i przy zakupie akcji banków.
Mogę sobie zatem wyobrazić, że dla Irlandczyków lepszym kontrahentem był właśnie Santander, bo po pierwsze lepiej robić z nimi biznesy niż z polskim rządem (nawet jeśli działa przez podstawiony bank), a po drugie zawsze można z nimi zrobić jeszcze jakiś biznes.
Polakom zaś -- to chyba kwestia genetycznej predylekcji do nieuczciwości -- każda taka operacja musi kojarzyć się z przekrętem, oszustwem lub choćby faworyzowaniem jednego z oferentów (jakby w faworyzowaniu było coś złego).

Reasumując: panowie z Allied Irish Bank mogli sprzedać polski bank komukolwiek, podobnie jak mogli go nie sprzedawać. A czy korzystniejsze byłoby -- dla nas -- budowanie pozycji PKO BP poprzez renacjonalizację Banku Zachodniego WBK, to już jest inna para kaloszy.

PS na zdjęciu proroczy jak się okazało gest Gerarda Depardieu -- à la gare!

Komentarze (32)
O samplowaniu piosenek w... Od kiedy w Polsce trzeba mieć...

Komentarze

2010-09-21 12:59:08 | 145.237.68.* | sceptyk 99
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [1]
"skoro właściciel banku (będący jego właścicielem ;-) chciałoby się dodać dla
wymowności) podejmuje decyzję o sprzedaży swojej własnej własności, to jest jego
sprawą komu to sprzeda i za ile"

Zgadzam się w 100%.

Naprawdę żyjemy w dziwnych czasach, że takie oczywistości wymagają aż tak
"łopatologicznego" tłumaczenia !!!! skomentuj
2010-09-21 13:21:38 | 193.193.181.* | zeldan
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [0]
No nie zgodze sie tutaj z moimi przedmówcami jak i autorem artykułu. Sprawyby nie
było gdyby BZWBK był w 100% własnością irlandczyków. Jednak tutaj jest to spółka
publiczna notowana na GPW i obowiązuje je dużo więcej przepisów. Kluczem sprawy jest
przekazanie informacji niejawnej ? przez co nie równy dostep do informacji, w
przypadku równego dostępu istnieje przezież możliwość, ze PKO podbiło by jeszcze cene
a przez to inni udziałowcy mniejszościowi zarobiliby więcej.

Jeżeli spółka jest publiczna nie powinno być wątpliwości w/s przejęcia. Tego typu
postępowania są dosyć powszechne w innych krajach i brak jego w KNF wymagałby
"łopatologicznego" tłumaczenia czemu nie zastosowano takiej procedury. skomentuj
2010-09-21 13:26:07 | 188.146.175.* | Dunan
No nie tak do konca,. Banki roznia sie od zwyklych podmiotow - ot chociazby tym, ze
jest cos takiego jak prawo bankowe. Banki sa mocno kontrolowane przez nadzorcow i to
NIE JEST zwykla firma. KNF moze sprzeciwic sie kandydatowi na prezesa, moze
kontrolowac bank, moze wprowadzic zarzad komisaryczny, moze wprowadzic rekomendacje,
ktora np. zabronic udzielania pewnych kredytow. JEsli ktos nie bierze tej specyfiki
pod uwage, to oczywiscie wyjdzie tekst jak powyzej.
Dlatego drogi Olgierdzie - wlasciciel oczywiscie ma prawo preferowac kogo chce, ale
nadzorca rynku nie musi sie na to zgodzic, bo tutaj nie chodzi o wlasnosc prywatna, a
o stabilnosc calego systemu bankowego i gospodarki. skomentuj
2010-09-21 14:04:16 | 77.253.241.* | mmm777
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [0]
Ustawiony rzetarg == wzór do naśladowania?

Zgadzam się, że właściciel powinien móc sprzedać swoją własność komu tylko zechce -
ale dokonywanie tego poprzez `ustawianie' przetargu nie jest tym, czego oczekujemy.

`Polakom zaś -- to chyba kwestia genetycznej predylekcji do nieuczciwości' -
Olgierdzie drogi, w jaki sposób u Ciebie objawia się ta `genetycznea predylekcja do
nieuczciwości'? Można poprosić o jakiś przykład? skomentuj
2010-09-21 14:29:29 | 145.237.68.* | sceptyk 99
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [0]
Odnośnie przedmówców.

To że Bank jest kontrolowany, to oczywiste.
I że KNF może się nie zgodzić na nowego prezesa też wiem. Ale na razie nie ma jeszcze
nawet kandydata na nowego Prezesa...

Większościowych pakietów nie sprzedaję się „wprost” na giełdzie, tylko
poza giełdą. A przynajmniej negocjacje odbywają się poza giełdą. I sprzedaż
niekoniecznie odbywa siepo kursie dnia (raczej nigdy po kursie dnia). Cena jest wtedy
kwestia umowna pomiedzy dotychczasowym włascicielem i nabywcą - którego sobie
dowolnie wybierze.

I to wcale nie był „przetarg” w rozumieniu ustawy o zamówieniach
publicznych.
W "prywatnych przetargach" to właściciel decyduje z kim rozmawia i jaka cena go
satysfakcjonuje.

A mniejszościowym akcjonariuszom nic do tego komu ja sprzedam SWOJE akcje. skomentuj
2010-09-21 14:38:48 | 145.237.68.* | sceptyk 99
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [1]
Pytanie: czy Irlandczycy mogli nie ogłaszac żadnego przetargu.
Tylko zaprosić do swojej siedziby w Irlandii szefa Santandera.
Negocjować.
Umówić sie co do ceny.
I dokonać sprzedaży - bez jakiegokolwiek "przetargu".

MOGLI !!!

Oczywiscie pod warunkiem - późniejszego - uzyskania wszelkich zgód, typu KNF, UOKiK
itp.

Skoro wiec nie musiało być w ogóle żadnego przetargu, a wystarczyły zwykłe negocjacje
pomiedzy sprzedawcą i potencjalnym kupującym - to o co ta cała afera ? skomentuj
2010-09-21 15:40:48 | 195.140.236.* | dzgfgsd
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [0]
Panie prawniku......

Jak sobie Pan sprzeda SWOJE mieszkanie za nienajlepszą cenę to jest Pana sprawa.....

Ale sprzedać S.A. za nienajlepszą cenę to już jest prokurator..... ( i takie
doniesienie może złożyć każdy akcjonariusz choćby miał 1 akcję za 1 zł ( ciekawe z
czego zapłaci za postępowanko??? ).

Sprzedaży dokonuje jak przypuszczam zarząd a nie sprzątaczka ( z całym szacunkiem )
i jeżeli sprzedał za nienajlepszą cenę to powinien różnicę dołożyć z własnej kieszeni
lub odrobić to w p****** po 5zł za dzień czyli koło 10 000 000 lat.

Czyli jak to bywa najczęściej "chłopcy z I ligii" ustawiają sobie szachy a reszta
właścicieli ( ciułacze akcjonariusze w różnej postaci ) w ramach protestu mogą
chłopców pocałować w "wyciąg bankowy".

Zgadzamy się??? skomentuj
2010-09-21 15:56:02 | 195.140.236.* | zvzxdvzdv
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [1]
W faworyzowaniu nie ma nic złego!
Pod warunkiem że faworyzujesz ze swojego majątku.....
A o ile mi wiadomo jest wielu akcjonariuszy BZ WBK a nie tylko AIB.

Jak będzie Pan faworyzował i sprzeda swój samochód wart 20000 za 10000 bo akurat
oferent miał ładne nogi i mini to ja mówię - wolno Panu i nasuwa mi sie pytanie jak
ładne nogi to były.

Ale jak ten sam samochód ma 2 właścicieli ( np. Pana i Pana Mamę ) to już
współwłaściciel może nie podzielać Pana zamiłowania do nóg za 10000.

Zgoda??? Faworyzował Rywin Michnika i Miro Rycha więc stosunek do faworyzowania
zależy od tego kto kogo a nie czy wolno czy nie. skomentuj
2010-09-21 16:09:11 | 195.140.236.* | wegweg
Więc faworyzowanko wpływa na:

1. wartość spółki BZ WBK ( bo jak ktoś jej akcje odda za pół ceny (giełdowej) to nie
wróży nic dobrego pozostałym akcjonariuszom
2. działanie na szkodę spółki AIB ( bo gdyby sprzedali bez faworyzowania to by mieli
wiecej w kasie) skomentuj
2010-09-21 17:29:53 | 89.79.250.* | sceptyk 99
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [0]
Panowie, mylicie pojęcia.

Ok oło 70% akcji "polskiego" banku BZ WBK posiada "irlandzki:" bank AIB.

Zarząd irlandzkiego banku sprzedał akcje posiadane przez irlandzka spółkę - spółce
hiszpańskiej.

Cena była większa niż aktualna giełdowa !
Jak tylko to ogłoszono - kurs giełdowy wzrósł !

Wobec powyzszego brak możliwości działania na niekorzyśc mniejszościowych
akcjonariuszy.

Co do ewentualnego działania na niekorzyśc spółki AIB, to:
1) polskiej prokuraturze i KNF nic do tego,
2) wytłumaczą sie tą drugą transakcją, o której mowa w artrykule. skomentuj
2010-09-21 17:41:52 | 89.79.250.* | sceptyk 99
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [1]
Dodatkowe pytanie.
Czy tu w ogóle odbył się jakiś "przetarg", a jesli tak to według jakich przepisów ?

Moim zdaniem słowo przetarg, to taki skrót myslowy dziennikarzy.

Odbyło się to najprawdopodobniej tak, że AIB chciał się pozbyc akcji polskiego
banku.
Rozpuścił więc mniej lub bardziej oficjalne "wici" i czekał na reakcję ewentualnych
kupców.
Gdy znaleźli się chetni to ponegocjował i wybrał kontrahenta hiszpańskiego (byc moze
preferował Hiszpanów, z tych czy innych wzgledów, ale miał do tego prawoj).
Ot i wsio.

Wszyscy którzy mówią o ustawionym "przetargu", niech podadzą konkretny przepis
(artykuł) konkretnej ustawy o przetargach (jakich ?), który naruszono. skomentuj
2010-09-21 17:50:43 | 77.253.241.* | mmm777
To Olgierd napisał, że to przetarg.... skomentuj
2010-09-21 18:04:09 | 89.79.250.* | sceptyk 99
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [0]
Ale to jest "przetarg" prywatny, w którym zasady ustala sprzedawca.
Dlatego słowo przetarg jest tu moim zdaniem przez wszystkich nadużywane.
A na pewno nie jest to przetarg w rozumieniu ustawy o zamówieniach publicznych !
Zresztą w podlinkowanym artykule z blogu Samcika też ktos na to zwrócił uwagę.

Dlatego mówienie o "ustawionym" przetargu może miec skutki tylko moralne (?).
Ale żadnych prawnych skutków miec nie może, skoro przetargu w prawnym rozumieniu w
ogóle nie było.
Były to tylko negocjacje i SWOBODNY wybór kupca przez Irlandczyków z AIB.
Bo to zarząd AIB sprzedawał posiadane przez siebie akcje.

Jeśli się mylę, to prosze wskazac ten konkretny artykuł konkretnej ustawy o
przetargach, który naruszono ... skomentuj
2010-09-21 21:53:32 | *.*.*.* | ofedlaciebie
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [1]
A jeżeli sprzedałby mi Pan, Panie Olgierdzie mieszkanie w centrum Warszawy za 2000
zł/m kw., czy Urząd Skarbowy nie wezwałby nas do siebie, nie wycenił tej
nieruchomości na np. 6000 zł/m kw. i nie nakazał odprowadzić kupującemu podatku od
realnej wartości nieruchomości?
I nic tu po tym, że miał Pan taki gest i sprzedał to mieszkanie okazyjnie. To państwo
polskie i urzędnicy mają rację, nie obywatel. W tym przypadku to państwo polskie i
KNF mają racje, a nie jakiś Alonso Santander ;) skomentuj
2010-09-21 23:03:49 | *.*.*.* | WMF
No niby teoretycznie mogą sprzedąć komuś za ile chcą, ale tutaj również zachodzi
podejrzenie że dopuścili Hiszpanów do danych do których reszta konkurentów nie miała
dostępu.

Co do reakcji giełdy to zawsze tak jest:) że czasem pretekst i spekuła zacyna
działąć, pare dni pomieli i zas zostaną ino inwestorzy "Długoter inowi " co beda
czekali aby odrobić straty:) skomentuj
2010-09-21 23:18:34 | 79.186.230.* | Blix
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [0]
Prezes PKO BP niech się p****...na swoje dydle!!! Wara od WBK!!! skomentuj
2010-09-22 07:13:06 | 195.212.29.* | durus
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [6]
Tak z innej beczki. Widze u Ciebie upodobanie do nieznanego mi slowa listel? Coz to
takiego? Nie moge znalezc definicji w slowniku ;) skomentuj
2010-09-22 09:06:54 | 80.55.138.* | syt
listel - list elektroniczny, po ichniemu email skomentuj
2010-09-22 12:10:57 | 79.184.165.* | nologinmall
A właściwie co w tym dziwnego, że stosuje się wszelkie formy nacisku przy takiej
skali transakcjach? Niemiecki E.ON naciska na Komisję Europejską poprzez swojego
komisarza, aby ta wywierała naciski na nasz rząd i umowę z Gazpromem. :) Nihil novi,
chciałoby się rzec. A do tego, taki smutny nieco wniosek, kto nie używa takich
nacisków przegrywa. skomentuj
2010-09-22 20:45:57 | *.*.*.* | olgierd
Irlandczycy sprzedali swoje własne akcje, nie akcje innych akcjonariuszy.
Pokrzywdzeni? A jeśli ja mam do sprzedania mieszkanie i winszuję sobie powiedzmy 300
tys., a 3 sąsiadów sprzedało swoje takie same mieszkania w tym samym bloku za 120
tys. -- to mogę ich pozwać, że mi popsuli rynek, czy od razu prokuraturę zawiadomić?

Czy był to przetarg czy nie? Na pewno nie w rozumieniu przepisów o zamówieniach
publicznych. Ale poza tym zdaje się, że właściciel tych swoich prywatnych akcji coś
takiego zorganizował.

Jak wystawiam stary obiektyw na Allegro to też mi będzie ktoś zaglądał w to jak się
dogaduję z nabywcą? skomentuj
2010-09-22 23:58:20 | 77.114.242.* | blackops_offline
Skarbówka zapewne, Olgierd, Ci się przyjrzy, czy aby tylko jeden obiektyw
sprzedajesz. I czy to nie sprzedaż ciągła... a resztę znasz zapewne :-)

Dla mnie osobiście - trochę szkoda. Bo po BZ WBK i tak można juz płakać, ale była
szansa, że Prezes Jagiełło rozrusza swoją firmę przy okazji fuzji. A tak 2:0 dla
Hiszpanów (po AIG) skomentuj
2010-09-23 08:29:54 | *.*.*.* | olgierd
No tak, ale to tylko w ramach łapania złych niedobrych handlarzy internetowych. Poza
tym -- Roma locuta, causa finita. skomentuj
2010-09-23 10:56:30 | 77.255.70.* | dsgsfdgs
Odbył nie odbył nie ma znaczenia....
Właściciel może sprzedać swoje akcje za ile chce......
TYlko po co organizować przetarg skoro wiadomo z góry kto ma kupić????
A no po to żeby nikt później nie zarzucił że było coś nie tak.
Powiedzą nie sprzedaliśmy ot tak tylko był przetarg i wygrał najlepszy....... a że
miał wygrać to już inna historia. skomentuj
2010-09-23 22:16:04 | 83.5.186.* | zeldan
Nie mogli.......... niestety ale tak easy nie jest. Aktywa banku to ~70 mld i nie
można tego tak hop-siup przejąc. Przepisów dużo a dodatkowo jak pisałem to spółka
giełdowa więć można co najmniej sypnąć działalność na szkodę spółki. KNF monitoruje
WSZYSTKIE transakcje banku, każdego Kowalskiego jak i pozycji własnej. I myślisz, że
olałby cała sprzedaż? A wchodzi tu pewno sporo przepisów odnośnie banków
depozytariuszy co dodatkowo niesie restrykcje.

Na zakończenie i tak nasz sektor bankowy jest dosyć bez barierowy jeśli to tak
ujmę...W wielu krajach samo przejmowanie przez inny kapitał sporo lamentu by dało a o
fuzji bez zgody władz można zapomnieć. skomentuj
2010-09-27 21:18:48 | 109.243.201.* | Ercon
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [1]
Brawo Autor! Wreszcie ktoś o tym pisze, że banki muszą działać w sposób nieskrępowany
i być traktowane jak każda inna własność. Na tym polega kapitalizm że każdy działa na
swój rachunek a państwo nie widzi w nim tylko "źle przesłuchanego", acz winnego
przestępstwa. Bardzo dobrze, iż BZ WBK nie został podporządkowany państwowemu
molochowi!!! W tej chwili te plotki zapewne rozpowszechnia konkurencja która czeka,
aby zakup został uwalony przez KNF. I teraz BZ WBK powinien zasilony środkami z
Hiszpanii ostro wejść na podium i zdetronizować PKO BP! skomentuj
2010-09-27 22:55:22 | *.*.*.* | blackops
Żeby się tylko nie okazało, że to zasilenie środkami z Hiszpanii równoznaczne jest z
czystkami w banku i uwaleniem jakiejkolwiek samodzielności na rynku. Tak, wiem, PKO
też chciało "łyknąć" BZ WBK, ale dla mnie to raczej kwestia "z deszczu pod rynnę" -
Morawieckiego szkoda... skomentuj
2010-09-28 10:55:16 | 83.20.87.* | elusza
Re: Czy przetarg na BZ WBK naprawdę skończył się aferą? [5]
No cóż, po raz pierwszy jestem na tym blogu i rzucając okiem na Pana artykuł:
najpierw przeczytałam: afera! co spowodowało, że nieomalże zrezygnowałam z dalszej
lektury, bo specjalistów od afer mamy w necie na każdym kroku, zwłaszcza na "stronach
autorskich". Ale nie, jednak czytam dalej - i jednak widzę, że Pan prezentuje
stanowisko "nieaferalne". Bardzo pięknie. Tylko tym razem, choć powinno cieszyć
zdystansowanie Autora, nie mogę się z nim zgodzić. Należy sobie zadać pytanie, co
dzieje się, jak taki fajny bank upadnie. Kto będzie płacił za jego długi? W
uproszczeniu - państwo, czyli podatnicy. Dlatego opisywana przez Pana transakcja ma
naprawdę niewiele wspólnego z potencjalną sprzedażą Leonka, którego jest Pan
właścicielem będąc jego właścicielem :-) skomentuj
2010-09-28 10:57:16 | *.*.*.* | olgierd
Ale gdzie tu mowa jest o upadłości tego banku? Sprzedaż to nie upadłość... skomentuj
2010-09-28 16:46:06 | *.*.*.* | blackops
Tu "aferalne" może być co najwyżej ujawnienie tajemnicy bankowej - jeśli do takiego
faktycznie doszło (Santander jako jeszcze-nie-właściciel z pewnością nie ma prawa
przeglądać nieodpersonifikowanej informacji o kredytach, am I right?) - fakt, że
Hiszpanie, proponując odkupienie również zamorskich aktywów (i oczywiście szczodrzej
sypiąc eurogotówką) tak czy inaczej byli do przodu w wyścigu.

Pytanie tylko, czy faktycznie "przetarg" był "przetargiem" - i rozumiem, że znaczenie
mogą mieć tu raczej przepisy o handlu akcjami na naszym rynku.

Co do upadłości - jak rozumiem - dbałość KNF o stabilność "polskiego" banku
działającego na polskim rynku, ot co. skomentuj
2010-09-29 10:05:13 | *.*.*.* | olgierd
Ba, nawet jako właściciel nie mają takiego prawa -- w tym przypadku działa zasada
"pan mojego pana nie jest moim panem" ;-) więc nawet jeśli najbardziej podległy
zarząd bardzo podlega innemu zarządowi (po transakcji) -- to ten ważniejszy zarząd
nie staje się tym podległym zarządem. skomentuj
2010-09-29 15:26:23 | *.*.*.* | blackops
...zakładając, że pozostanie coś takiego jak samodzielny zarząd, a BZ nie zostanie
siłą wcielony do polskiego Santandera, oczywiście. skomentuj
2010-09-29 16:06:12 | *.*.*.* | olgierd
No tak, wtedy to jest inna para kaloszy. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]