Czyżby art. 5a był zgodny... sam ze sobą?
 Oceń wpis
   

2 trees in fog

Pół zdania warto poświęcić jeszcze jednej wątpliwości dotyczącej feralnego art. 5a ograniczającego dostęp do informacji publicznej "ze względu na ochronę ważnego interesu gospodarczego państwa".

Zarzuty merytoryczne wobec ustawy -- a więc przede wszystkim to, że art. 5a chyba nie daje dysponentowi informacji możliwości podjęcia decyzji czy jakaś informacja może zostać udostępniona, chociaż w jakimś tam stopniu dotyka np. ochrony interesów majątkowych (wydaje mi się, że dysponentowi danych takich po prostu nie wolno ujawnić, bo jak ujawni, to znów może liczyć na zarzuty przekroczenia uprawnień) -- to jedno, zaś zarzut niezgodności ustawy z konstytucją, to coś innego.

Widzę tu jeden zasadniczy problem na gruncie konstytucyjności dodanego do ustawy o dostępie do informacji publicznej art. 5a.

Otóż mam mocne wrażenie, że nieprawidłowo została ustawiona przesłanka utajnienia informacji publicznej: ustawa mówi o tym, że prawo to "podlega ograniczeniu" ze względu na "ochronę interesu gospodarczego" -- przy czym owa ochrona interesu gospodarczego została po prostu przepisana z art. 61 ust. 3 Konstytucji RP. Wskutek zabiegu ustawodawcy polegającego na przepisaniu wzorca konstytucyjności do art. 5a ust. 1  praktycznie niemożliwa jest kontrola jego konstytucyjności. I teraz na pytanie "dlaczego prawo polityczne zostało ze względu na ochronę interesu gospodarczego?" prawidłowa odpowiedź brzmi: bo ustawa zezwala na ograniczenie ze względu na ochronę interesu gospodarczego.

Tymczasem powinno być inaczej: ustawa powinna ściśle precyzować przesłanki ograniczenia prawa do informacji publicznej, jednak w taki sposób, by Trybunał Konstytucyjny (i każdy z nas) mógł sobie pomyśleć: czy przesłanka A ma związek z ochroną interesu gospodarczego? czy przesłanka B ma związek z ochroną interesu gospodarczego? czy przesłanka C ma związek z ochroną interesu gospodarczego?

Wskutek takiej treści art. 5a ust. 1 kolejne ograniczenie prawa do informacji publicznej staje się "zgodne samo ze sobą" -- swoista tautologia idem per idem -- zaś tego rodzaju błędne koło nie powinno mieć miejsca.
(Dla porównania warto zwrócić uwagę, że obecne przesłanki ograniczenia prawa do informacji publicznej, tj. art. 5 ustawy, są zakreślone znacznie wyraźniej: przepisami o ochronie informacji niejawnych, prywatnością osoby fizycznej i tajemnicą przedsiębiorcy -- taki katalog niewątpliwie może podlegać ocenie z perspektywy wzorca zawartego w art. 61 ust. 3 ustawy zasadniczej.)

Oczywiście to wszystko nie zmienia faktu, że zdaniem prezydenckiego ministra Nowaka Kancelaria nie widzi podstaw do gdybania nad niekonstytucyjnością nowelizacji przepisów o dostępie do informacji publicznej, no ale jest nadzieja, że to są znów "słowa, które miałem wypowiedzieć" ;-)

Są jeszcze wątpliwości odnoszące się do prawidłowości procesu legislacyjnego (być może "poprawka Rockiego" powinna być nazywana "wrzutką Rockiego"), ale o tym może innym razem.

Komentarze (15)
Informacja publiczna: art. 5a to... Zespół ministerki Radziszewskiej...

Komentarze

2011-09-20 11:20:37 | 46.170.162.* | homo homini
Re: Czyżby art. 5a był zgodny... sam ze sobą? [0]
Sprawa przedstawia się zatem bardzo ponuro, bo (jeśli dobrze rozumiem Pana wywód)
poprawka ta, choć wadliwa z punktu widzenia logiki i teorii prawa, obroni się przed
TK niby mistrz Ninja przed poczciwym rycerzem..
Wygląda więc na to, że niegłosowanie na PO należy uznać za powinność patriotyczną. O,
tempora! skomentuj
2011-09-20 12:13:31 | 79.187.187.* | Rafał111
Re: Czyżby art. 5a był zgodny... sam ze sobą? [5]
E tam

"Wyłączenie jawności rozprawy może nastąpić ze względu na moralność, bezpieczeństwo
państwa i porządek publiczny oraz ze względu na ochronę życia prywatnego stron lub
inny ważny interes prywatny. "

art. 360 § 1 kpk Sąd wyłącza jawność rozprawy w całości albo w części, jeżeli
jawność mogłaby:

1) wywołać zakłócenie spokoju publicznego,

2) obrażać dobre obyczaje,

3) ujawnić okoliczności, które ze względu na ważny interes państwa powinny być
zachowane w tajemnicy,

4) naruszyć ważny interes prywatny.


Jak widać, np. kpk ujmuje interes prywatny jeszcze bardziej syntetycznie niż
konstytucja. Zauważ przy tym, że proponowane przez Ciebie rozwiązanie polegałoby na
dodaniu nowych przesłanek odmowy udzielenia informacji. Gdyby tak się stało,
rzeczywiście trzeba byłoby badać ich konstytucyjność. Natomiast zawarcie w ustawie
tej samej przesłanki odmowy udzielenia informacji jaka pojawia się w Konstytucji
świadczy dobrze o ustawie. Oczywiście pojawia się kwestia wykładni i praktyki, ale
przecież po to produkuje się w naszej Ojczyźnie paręnaście lub więcej tysięcy
prawników rocznie, by zajmowali się wykładnią. skomentuj
2011-09-20 12:34:25 | 46.170.162.* | homo homini
Szkopuł w tym, że brać prawnicza (w ogólności) nie ceni sobie chyba zbytnio wykładni
pozajęzykowych, w tym osobliwie nie lubi wykładni celowościowej, albowiem wymaga ona
niejednokrotnie odwagi cywilnej. Ten pogląd podziela kilku moich kolegów prawników. skomentuj
2011-09-20 12:55:58 | 91.208.72.* | gość codzienny
w pełni popieram przedmówcę. Faktycznie poza wykładnią językową panowie w togach
odżegnują się od wykładni systemowej czy celowościowej, żeby tylko nie musieć myśleć
inaczej niż każe doktryna. Żal PL. skomentuj
2011-09-20 13:49:44 | 89.68.133.* | Morg
Re: Czyżby art. 5a był zgodny... sam ze sobą? [1]
@Olgierd

Czy taki przepis nie jest więc sprzeczny z zasadą przyzwoitej legislacji (art. 2
Konstytucji)? Przepisanie normy konstytucyjnej do ustawy nie wprowadza do systemu
prawnego żadnej normy, bo Konstytucja nie tylko jest najwyższym prawem RP (art. 8
ust. 1), ale i jej przepisy co do zasady stosuje się bezpośrednio (art. 8 ust. 2).

Inna sprawa, że o tym ostatnim mam wrażenie, że zapomina bardzo wiele osób, nawet
prawników, i widzi jedynie ustawy, a Konstytucję ma chyba tylko za narzędzie pracy
TK.

Przy okazji: dość ciekawy artykuł nt. proponowanych przez Prezydenta zmian w
Konstytucji – IMHO dość merytoryczny, ale biorąc pod uwagę
wyborczo-propagandowe zabarwienie tekstu i medium w którym się ukazał, podchodzę do
niego dość ostrożnie. ;-) Może sam mogłbyś coś skrobnąć na ten temat w wolnej chwili? skomentuj
2011-09-20 13:51:17 | 89.68.133.* | Morg
Ups, html chyba nie działa w komentarzach...

Link do artykułu tutaj:
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20110104&id=my02.txt skomentuj
2011-09-20 13:51:43 | *.*.*.* | olgierd
Wadliwość takiego rozwiązania -- czyli przepisywania z konstytucji do ustawy zwykłej
-- nie jest niczym nowym. Natomiast nie mogę się zgodzić, że opisanie tych warunków
oznaczałoby dodanie nowych przesłanek: właśnie chodzi mi o to, żeby te przesłanki
były wyraźnie określone: na czym ma polegać owo zagrożenie dla jakiegoś dobra wyżej
stawianego przez konstytucję. Tu mamy tylko szeroki kwantyfikator.

Co do wyższości wykładni językowej: pewnie wynika to z tego, że i tak "idzie ona"
pierwsza. W 90% przypadkach wystarczy. skomentuj
2011-09-20 17:40:04 | 113.106.234.* | wybory
Wszyscy, wlacznie z Olgierdem, "fascynuja sie" wrzutka Rockiego (rzeczywiscie
bezczelnie wrzucona i przeforsowana), zapominajac jednakze badz nie zauwazajac
jednoczesnie, ze nowelizacja ustawy jest zla nie tylko, a nawet nie przede wszystkim,
z tego powodu.

Mec. Stefanowicz, ktory sporzadzil opinie nowelizacji tej ustawy dla Senatu na
zarzadzenie Marszalka Senatu, w ogole w swojej opinii nie odnosil sie do art. 5a,
gdyz wowczas gdy sporzadzal opinie go jeszcze nie bylo (odrzucila go Komisja
Sejmowa), a mimo tego z jego opinii jasno i jednoznacznie wynika, ze cala ta
nowelizjacja jest bublem prawnym, ktory powinien trafic do kosza:

"Niestety, prawdopodobnie brak zrozumienia, czym jest i czym być powinno
„ponowne wykorzystywanie” informacji sektora publicznego oraz wadliwa
redakcja przepisów spowodowały, iż przyjęta właśnie przez Sejm ustawa istotnie może
naruszać tak Konstytucję RP, jak i podstawowe regulacje UE oraz samą dyrektywę, którą
ma implementować. Mając to na uwadze, w pierwszej części poniższych uwag przedstawiam
zakres ograniczeń wprowadzany ustawą, który nie znajduje uzasadnienia i przynosi
skutek przeciwny niż cele”"
oraz
"Taka nieprawidłowość legislacyjna może być podstawą zarzutu z art. 2, tu w zw. z
art. 61, art. 92 ust. 1, art. 217 i art. 32 oraz 31 ust. 3 Konstytucji RP. Zasada
prawidłowej legislacji wiąże się bowiem ściśle z zasadą pewności i bezpieczeństwa
prawnego. Regulacje komentowanej ustawy trudno uznać za prawidłową legislację, jak i
za realizację celów dyrektywy."
http://www.senat.gov.pl/k7/dok/opinia/2011/op60911.pdf

Zatem bynajmniej nie tylko art. 5a stanowi tu problem, lecz cala ta nowelizacja - nie
mozna o tym zapominac.

Co zas do niezgodnosci z prawem wrzucenia tej wrzutki polecam te komentarze:
http://prawo.vagla.pl/node/9525#comment-27966
http://prawo.vagla.pl/node/9525#comment-27975 skomentuj
2011-09-20 18:52:50 | 113.106.234.* | dyzma na bis
Z wygladu ten jegomosc troche przypomina aktora Wilhelmiego grajacego Dyzme. Dyzma
bis? ;) skomentuj
2011-09-21 17:24:10 | 85.89.191.* | ajsrod
Oj, nie tak panowie, nie tak! [5]
@Olgierd Rudak & ALL

Ludzie, o czym wy piszecie? Nie ma żadnego art. 5a! Poprawka senatu jest całkowicie
inna od tej z sejmu (gdzie właśnie był dodawany 5a, ale to nie jedyna różnica - na
dobre). Wszystkie argumenty z notki są nieaktualne:
- art. 5a nie jest zgodny sam ze sobą bo go nie ma.
- "ochrona interesu gospodarczego" została sprecyzowana (więc nie jest copypastą z
konstytucji i da się sprawdzać z konstytucyjnym wzorecem).


@2011-09-20 17:40:04 | 113.106.234.* | wybory

Senacka opinia Stefanowicza w ogóle nie dotyczy kwestii, które porusza ta notka
gospodarza. Ona dotyczy przepisów o ponownym wykorzystaniu informacji z sektora
publicznego. Dlatego


Cała poprawka ma brzmienie:

"3a) w art. 5:
a) po ust. 1 dodaje się ust. 1a w brzmieniu:
"1a. Prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na ochronę
ważnego interesu gospodarczego państwa w zakresie i w czasie, w jakim
udostępnienie informacji:
1) osłabiłoby zdolność negocjacyjną Skarbu Państwa w procesie
gospodarowania jego mieniem albo zdolność negocjacyjną Rzeczypospolitej
Polskiej w procesie zawierania umowy międzynarodowej lub podejmowania
decyzji przez Radę Europejską lub Radę Unii Europejskiej;
2) utrudniłoby w sposób istotny ochronę interesów majątkowych Rzeczypospolitej
Polskiej lub Skarbu Państwa w postępowaniu przed sądem, trybunałem lub innym organem
orzekającym.",
b) ust. 3 otrzymuje brzmienie:
"3. Nie można, z zastrzeżeniem ust. 1, 1a i 2, ograniczać dostępu do informacji o
sprawach rozstrzyganych w postępowaniu przed organami państwa, w szczególności w
postępowaniu administracyjnym, karnym lub cywilnym, ze względu na ochronę interesu
strony, jeżeli postępowanie dotyczy władz
publicznych lub innych podmiotów wykonujących zadania publiczne albo osób pełniących
funkcje publiczne - w zakresie tych zadań lub funkcji.";".

http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/404A92DF258935FCC125790C00281FD7/$file/4673.pd
f skomentuj
2011-09-21 19:12:10 | 113.106.234.* | wybory
@ajsrod

Oczywiscie, ze Senacka opinia mec. Stefanowicza w ogóle nie dotyczy kwestii, które
porusza ta notka gospodarza, bo gdy mec. Stefanowicz pisal swoja opinie to Komisja
Sejmowa poprawke odrzucila, wiec ona nie istniala, ale to wlasnie jeszcze dobitniej
obrazuje, ze nie ta poprawka jest glownym problemem, tylko cala ta nowelizacja, bo
przeciez opinia mec. Stefanowicza jest dla niej druzgocaca i nikt jego opinii nie
podwazyl, a jedynie ja politycy ignoruja, bo im tak widac wygodniej, ale czy to jest
poprawne postepowanie w demokratycznym panstwie prawa za jakie chce uchodzic Polska?

@Olgierd i inni

Jak na razie nie widac Ciebie na liscie popierajacych apel do Prezydenta:
http://www.informacjapubliczna.org.pl/11,578,organizacje_pozarzadowe_i_obywatele_apel
uja_do_prezydenta.html

Zamierzasz apelowac? skomentuj
2011-09-21 19:18:35 | 113.106.234.* | wybory
@ajsrod
"Poprawka senatu jest całkowicie inna od tej z sejmu (gdzie właśnie był dodawany 5a,
ale to nie jedyna różnica - na
dobre)"

Jak calkowicie inna, skoro prawie taka sama i zdaniem ekspertow jest jeszcze bardziej
uogolniajaca, a wiec jeszcze gorsza.

Tyle tylko, ze nie ta poprawka jest najwiekszym problemem, a cala ta nowelizacja. skomentuj
2011-09-22 15:36:37 | 113.106.234.* | wybory
List przesmiewczy:
http://www.informacjapubliczna.org.pl/wwwdane/files/nowelizacja/list_przesmiewczy_lo0
g.pdf

Czy to Ty Olgierd go napisales?

Czy wyslales ten apel:
http://www.informacjapubliczna.org.pl/11,578,organizacje_pozarzadowe_i_obywatele_apel

uja_do_prezydenta.html skomentuj
2011-09-24 11:49:38 | 92.6.71.* | wybory
"Jak więc widać rząd stoi na stanowisku, że nie "kijem to pałką", tj. wbrew wszystkim
protestom organizacji pozarządowych i zwykłych obywateli oraz wbrew opiniom ekspertów
rząd pokazuje, że robi co chce i jak chce, aby tylko dopiąć swojego niegodziwego
celu. Ktoś przytomnie wskazał, że takie pojmowanie prawa już było: "Leninowska teoria
prawa dowodzi, iż prawo jest stanowione przez klasę panującą, w interesie tej klasy i
w celu utrzymania jej panowania."

Każdy kto próbował kiedykolwiek uzyskać informacje na podstawie ustawy o dostępie do
informacji publicznych wie, że urzędnicy patologicznie często odmawiają jej
udostępnienia, czyniąc to z naruszeniem ustawy o dostępie do informacji publicznych.
Strach pomyśleć co będzie, gdy urzędnicy, za sprawą wrzutki Rockiego, będą mogli
odmawiać udostępnienia informacji publicznej pozostając formalnie rzekomo w zgodzie z
prawem. Do tej pory było tak, że gdy urzędnik naruszając ustawę o dostępie do
informacji publicznych nie udostępniał informacji, można przynajmniej było liczyć na
to, że po złożeniu skargi przez wnioskodawcę do WSA (Wojewódzki Sąd Administracyjny)
sąd uchyli decyzję urzędnika lub że po złożeniu pozwu do sądu cywilnego sąd cywilny
nakaże udostępnienie informacji publicznej. Obecnie jednak wykreślono z nowelizacji
ustawy możliwość wniesienia pozwu do sądu cywilnego, WSA zaś nie ma kompetencji
takich jak sąd cywilny, aby badać czy decyzja urzędnika o nieudostępnieniu informacji
publicznej na podstawie wrzutki Rockiego, została podjęta słusznie (tj. WSA nie ma
kompetencji aby np. zbadać czy rzeczywiście interes gospodarczy Polski lub interesy
negocjacyjne Polski byłyby naruszone na skutek udostępnienia żądanej informacji
publicznej). W praktyce więc odbiera się obywatelom w ten perfidny sposób wszelkie
szanse na skuteczne zaskarżenie odmowy udostępnienia informacji publicznej dokonanej
na podstawie przyjętej przez Sejm poprawki senatora Rockiego."

http://www.aferyprawa.eu/Polityka/PILNE-Wysylajcie-apel-do-Prezydenta-RP-o-zawetowani
e-skandalicznej-nowelizacji-ustawy-o-dostepie-do-informacji-publicznych skomentuj
2011-09-24 20:07:52 | 113.106.234.* | wybory
Łopatologicznie wyjasnione o co w tym wszystkim chodzi i co sie dzialo (jesli ktos
jeszcze nie zrozumial i nie sledzil tej sprawy):
http://informacjapubliczna.org.pl/11,582,dlaczego_warto_podpisac_apel_aby_zasygnalizo
wac_czego_nie_wolno_politykom.html skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]