Generalną zasada prawa cywilnego brzmi: roszczenia pieniężne ulegają przedawnieniu. Nie oznacza to jednak, że wierzycielowi nie wolno domagać się zapłaty takiej należności, skierować powództwa o zapłatę do sądu, a także -- tak, tak -- że sąd nie zasądzi takiej zapłaty.
Skutkiem przedawnienia roszczenia jest możliwość uchylenia się od jego zaspokojenia przez dłużnika, chyba że dłużnik zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia (art. 117 par. 2 kodeksu cywilnego). Oznacza to, że po upływie określonego przepisami terminu (najczęściej jest to 10 lat w odniesieniu do większości roszczeń, także w odniesieniu do wyroku, ugody sądowej oraz zawartej przed mediatorem i potwierdzonej przez sąd; jednak już sprawy gospodarcze, o świadczenia okresowe oraz deliktowe przedawniają się po 3 latach, zaś przepisy szczególne mogą wprowadzać inne, najczęściej krótsze terminy: por. np. art. 229 par. 1 kc, art. 322 par. 1 kc, art. 541 kc, art. 646 kc, art. 722 kc, itd.; ale już np. roszczenie o naprawienie szkody jądrowej na osobie nie przedawnia się -- art. 105 ust. 1 prawa atomowego z 2000 r.) w odpowiedzi na żądanie zapłaty dłużnik może -- w sposób całkowicie zgodny z prawem -- powołać się na upływ tego okresu.
Zobowiązanie przedawnione staje się zobowiązaniem naturalnym (niezupełnym). Dłużnik nie musi go spełnić i państwo nie może go do tego przymusić. Jednak jeśli dłużnik zapłaci przedawniony dług, nie może żądać jego zwrotu powołując się na fakt przedawnienia (art. 411 pkt 3 kc). Przedawnienie nie wiąże się jednak z niedopuszczalnością skierowania długu do windykacji bądź postępowania sądowego, jak i z wygaśnięciem zobowiązania. (Mało tego, zważywszy na inny okres przedawnienia karalności przestępstw, gdyby się okazało, że dany czyn jest także przestępstwem, może wyjść na to, że dłużnik nie musi wprawdzie spłacać długu, ale poniesie konsekwencje karne za przestępstwo.)
Ba, przedawniona wierzytelność może nawet podlegać potrąceniu z wierzytelnością wzajemną, pod warunkiem jednak, że w momencie, kiedy potrącenie stało się możliwe, wierzytelność ta nie była jeszcze przedawniona (art. 502 kc).
Co istotne -- mówiąc najprostszym językiem -- skierowanie do sądu pozwu o przedawnione roszczenie nie oznacza, że sąd, nawet jeśli zauważy, że sprawa dotyczy bardzo starych należności, oddali powództwo. Sęk w tym, że zarzut przedawnienia powinien pochodzić od pozwanego, mało tego: sąd nie powinien nawet dłużnikowi wskazywać takiej możliwości.
Jeśli zatem w odpowiedzi na taki pozew (bądź w sprzeciwie czy w zarzutach -- to w postępowaniu nakazowym lub upominawczym) dłużnik nie powoła się na przedawnienie roszczenia i nie przedstawi na to dowodów, sąd wyda wyrok zgodny z żądaniem. (Ratować skórę można w takim przypadku w apelacji -- zaskakujące, ale sądy przyjęły, iż zarzut taki może być podnoszony także w II instancji, por. wyrok SN z 19 sierpnia 2004 r., V CK 38/04 oraz wyrok SN z 19 lipca 2001 r., II UKN 475/00).
Warto zapamiętać: zarzut przedawnienia sąd uwzględnia wyłącznie na wniosek dłużnika. Przedawnienie nie stanowi przesłanki do odrzucenia pozwu (art. 199 par. 1 kc), zatem jeśli dłużnik nie powoła się na ten zarzut w postępowaniu, sąd zasądzi kwotę dochodzoną przez wierzyciela, a komornik przeprowadzi jej egzekucję. Przedawnienie nie może być też podstawą do domagania się zaprzestania egzekucji roszczenia.Mówiąc o przedawnieniu roszczeń nie wolno zapominać o przerwaniu biegu przedawnienia, które następuje zarówno wskutek wniesienia pozwu, złożenia wniosku o zawarcie ugody przedsądowej bądź skierowania sprawy do mediacji, ale i poprzez uznanie długu przez dłużnika (art. 123 par. 1 kc).
Przerwanie biegu przedawnienia poprzez jego uznanie przez dłużnika jest szczególnie niebezpieczne w sytuacji, kiedy podejmujemy dialog z wierzycielem (bądź windykatorem) w odpowiedzi na kierowaną korespondencję. Może się bowiem okazać, że nawet niewinna prośba o prolongatę spłaty, albo polemika na temat terminu powstania należności zostanie uznana -- w przypadku skierowania sprawy do sądu -- za uznanie długu. Zgodnie bowiem z bogatym orzecznictwem sądu uznanie niewłaściwe długu nie musi mieć postaci odrębnego oświadczenia woli:
Uznanie długu może występować w formie tzw. uznania właściwego i uznania niewłaściwego. Pierwsza forma uznania stanowi nieuregulowaną odrębną umowę ustalającą co do zasady i zakresu istnienie albo nieistnienie jakiegoś stosunku prawnego. Uznanie niewłaściwe jest natomiast określane jako przyznanie przez dłużnika wobec wierzyciela istnienia długu. Przepisy o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia woli mogą mieć zastosowanie tylko do tzw. uznania właściwego, gdyż druga z wymienionych form uznania nie jest oświadczeniem woli. (wyrok SN z 23 marca 2004 r., V CK 346/03)
Uznanie roszczenia w rozumieniu art. 123 § 1 pkt 2 k.c. występuje w każdym wypadku wyraźnego oświadczenia woli lub też innego jednoznacznego zachowania się dłużnika wobec wierzyciela, z którego wynika, że dłużnik uważa roszczenie za istniejące. (wyrok SN z 7 marca 2003 r., I CKN 11/01)
Po przerwaniu biegu przedawnienia jego bieg rozpoczyna się na nowo, zatem jeśli np. w piątym roku uznaliśmy -- nawet nie wprost (uznanie niewłaściwe) -- żądanie sąsiada o zwrot udzielonej pożyczki gotówkowej, to od tego dnia znów musimy poczekać kolejne 10 lat, aby spać spokojnie (art. 124 par. 1 kc). Podobny skutek ma skierowanie sprawy na drogę sądową, w takim jednak przypadku bieg przedawnienia biegnie na nowo dopiero po zakończeniu postępowania sądowego (art. 124 par. 2 kc).




Czy to oznacza, że praktycznie dłużnik może mieć do końca życia "status prawny
nieuregulowany"? Bo zawsze będzie coś przerywać bieg przedawnienia. Termin "status
prawny nieuregulowany" wziąłeś z któryś dawnych wyroków Sądu Najwyższego, że obywatel
nie może mieć do końca życia "statusu prawnego nieuregulowanego" i po 10 latach bez
względu na wszystko, dług przedawnia się. Nie jestem, oczywiście, pewien tego, jak to
wygląda na dzień dzisiejszy. skomentuj
Zacząłeś w poradnictwo prawne się bawić? ;] skomentuj
nic się nie dzieje, jak w polskim filmie.
Napisz pan coś wesołego, coś z życia skomentuj
czy KPC mówi kto w jakiej kolejności lata samolotem
Pozdrawiam skomentuj
Zwracam się do Pana z prośba o pomoc w wyjaśnieniu kwestii prawnej
dot.przedawnionego roszczenia,które rzekomo zaistniało w 2001r. wobec Przeglądu R.D.
i zostało skierowane do Spół.windykacyjnej.Upłynęło już 8 lat od rzekomego nie
uregulowania płatności za zamówione produkty.Zaznaczam,że z w/w Przedlądu od 1999r.
tych produktów miałam zamówionych ok.200 poz.i wszystkie płatności są uregulowane i
trudno jest przechowywać taką ilość pokwitowań w formie książeczek płatności.W 2007r
po sprawdzeniu,w/w książeczki zlikwidowałam.W obecnej chwili nie jestem w stanie żeby
to udowodnić,a windykacja domaga się kserokopii .Spółka windyk. do której zwróciłam
się pismem: że takie zadłużenie nie istnieje i po tylu latach jest
przedawnione,powołuje się na art.117 k.c./zmiana nazwy zadłużenia/Jak powinnam
postąpić?-płacić?-czy nie?-i jakie mogą być dalsze konsekwencje? Bardzo proszę o
odpowiedź na podany adres e-mail. elbieta.bober@vp.pl
z poważaniem E.Bober skomentuj
par. 2 kc to jest zrzeczenie się korzystania z zarzutu przedawnienia, co wymaga
jednak złożenia specjalnego oświadczenia.
Jeśli nie oświadczała się Pani, że nie zamierza Pani korzystać z tego zarzutu (ale
uwaga! samo wdanie się w jakieś negocjacje nie oznacza, że utraciła Pani możliwość
powołania się na przedawnienie!), to nie trzeba nic płacić.
Windykatorzy często żerują na nieświadomości ludzkiej. skomentuj
Jestem w identycznej sytuacji. Przegląd READERS DIGEST chyba się obudził i
domaga zapłaty za książkę z08.06.2000r . Dużo publikacji od nich zamawiałam i
niewydaje mi się abym tylko za jedną niezapłaciła - co niestety niemogę udowodnić,
gdyż po 9 latach trudno takie rzeczy pamiętać i przechowywać wszystkie dowody
wpłat.
Moja prośba do Pana jest następująca, aby Pan wyjaśnił jak takie oświadczenie ,
że nie zamierzam korzystać z zarzutu
przedawnienia ma wyglądać , jakie dane zawierać, a może są gotowe druki tylko do
wypełnienia , bo zaznaczam , że
nie zamierzam płacić.
Serdecznie pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedż.
Jolanta skomentuj
Nie, że NIE ZAMIERZA, lecz, że ZAMIERZA PANI SKROZYSTAĆ z zarzutu przedawnienia.
Rzecz w tym, że na obecnym etapie to nie ma sensu. Dopóki R.D. nie pójdzie do sądu,
to składanie im takiego oświadczenia nie ma sensu.
Najlepiej proszę im napisać: zapłaciłam, sprawdźcie dokładnie. A jak nawet nie
zapłaciłam, to nie zamierzam już płacić, bo jest przedawnione.
Pozdrawiam. skomentuj
poruszonych przez Panie mianowicie:
Dostałem dziś Przypomnienie o zadłużeniu przysłane przez firmę "Intrum justitia"
rzekome zadłużenie opiewa na 500 zł i jest ono wobec wydawnictwa Readers Digest za
książkę nabytą rzekomo w 1999 r. w tamtym czasie kupiłem od tego wydawnictwa sporo
książek ale nie tą za którą rzekomo nie zapłaciłem. niestety nie posiadam żadnych
dowodów wpłaty bo niby skąd. Co mam robić. Dzwoniłem najpierw do wydawnictwa ale tam
usłyszałem tylko że oni wszystko przekazali firmie justicia i już się tym nie
zajmują. następnie dzwoniłem do justicia i u nich dowiedziałem się że rzekomo według
specyfikacji zamówiłem nieszczęsną książkę i to 2 egzemplarze. dowiedziałem się
również że z wydawnictwa otrzymałem wcześniej 7 ponagleń. do mnie żadne z nich nie
dotarło gdyż nie były wysyłane listem poleconym. Co mam robić oczywiście nie mam
zamiaru płacić. Ale czy mam się czegoś obawiać z ich strony. W ogóle kiedy zamówienie
staje się jakimś rodzajem umowy chyba w chwili pokwitowania listonoszowi odbioru a
ja niczego nie kwitowałem. skomentuj
usranej śmierci, przyjdzie paczka, otworzy się ją, a tu bum trzeba płacić za książkę,
której się w ogóle nie zamawiało... ;/ skomentuj
tak w ogóle nie mam już wyjaśniam: otóż w 1999 roku podpisałam umowę z cyfrą + na 24
miesiące, po roku zerwałam z nimi umowę wyjaśniając im z jakiego powodu , sprzęt
zwróciłam im w 2000 roku mam na to potwierdzenie które do dziś trzymam .po pięciu
latach to już kruk przysłał mi że niby mam zapłacić 120 zł kary za zerwanie umowy do
tego za sprzęt który im zwróciłam a oni twierdzili że nie plus odsetki razem było
około 400 zł .dzwoniłam do cyfry i stwierdzili że jednak im nic nie jestem dłużna .
uspokoiłam się a tu po 10 latach otrzymałam od presco bo dług został sprzedany dla
nich i dalej żądają zapłaty za zwrócony sprzęt oraz karę za zerwaną umowę + odsetki
razem około 800zł nie wiem co mam robić :? pomóżcie doradźcie proszę? skomentuj