2008-02-21 14:13
Zwrócono mi uwagę na niedawne rewelacje ogłoszone na łamach popularnego dziennika, w części będącej swoistym poradnikiem dla przedsiębiorców. W dużym skrócie - zgodnie z przedstawionym tam stanowiskiem (pod którym przezornie nikt się nie podpisał) przedsiębiorca już przez samo wystawienie adresu poczty elektronicznej na stronie www wyraża zgodę na otrzymywanie informacji handlowych w rozumieniu ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną:
Art. 4. 1. Jeżeli ustawa wymaga uzyskania zgody usługobiorcy, to zgoda ta:
1) nie może być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści,
2) może być odwołana w każdym czasie.
2. Usługodawca wykazuje uzyskanie zgody, o której mowa w ust. 1, dla celów dowodowych.
Art. 10. 1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
3. Działanie, o którym mowa w ust. 1, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu przepisów ustawy, o której mowa w art. 9 ust. 3 pkt 1.
Ponieważ rewelacje takie fruwają czasem tu i ówdzie plotką stugębną, uznałem za stosowne dać im raz-na-zawsze zdecydowany odpór.
Zgodnie bowiem z art. 4 ust. 1 pkt 1 wiadomej ustawy jeśli zgodnie z ustawą wymagane jest uzyskanie zgody usługobiorcy, usługodawca nie może domniemywać udzielenia zgody na podstawie innego oświadczenia woli.
Równocześnie art. 10 ust. 2 nie pozostawia wątpliwości jeśli chodzi o kwestię udzielenia zgody: Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
Oznacza to, że niedopuszczalne jest zaprezentowane w owym popularnym poradniku rozumowanie w rodzaju "aha, skoro ktoś wystawia adres listelowy na stronie www, to na pewno niniejszym zgadza się na to, żeby dostawać tam jakieś oferty". W pierwszym rzędzie bowiem adres poczty elektronicznej służy po prostu do komunikowania się - nie do przesyłania ofert - i ten fakt trzeba uszanować.
Nie wiem zresztą skąd takie pomysły u autora rzeczonego tekstu, skoro nawet jak się po prostu przeczyta nieszczęsny przepis to wprost widać, że udostępnienie adresu elektronicznego ma nastąpić w celu otrzymywania informacji handlowych.
Domniemanie, że po prostu udostępnienie adresu oznacza zgodę na otrzymywanie spamu jest niewłaściwe.
z ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną:
Art. 4. 1. Jeżeli ustawa wymaga uzyskania zgody usługobiorcy, to zgoda ta:
1) nie może być domniemana lub dorozumiana z oświadczenia woli o innej treści,
2) może być odwołana w każdym czasie.
2. Usługodawca wykazuje uzyskanie zgody, o której mowa w ust. 1, dla celów dowodowych.
Art. 10. 1. Zakazane jest przesyłanie niezamówionej informacji handlowej skierowanej do oznaczonego odbiorcy za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w szczególności poczty elektronicznej.
2. Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
3. Działanie, o którym mowa w ust. 1, stanowi czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu przepisów ustawy, o której mowa w art. 9 ust. 3 pkt 1.
Ponieważ rewelacje takie fruwają czasem tu i ówdzie plotką stugębną, uznałem za stosowne dać im raz-na-zawsze zdecydowany odpór.
Zgodnie bowiem z art. 4 ust. 1 pkt 1 wiadomej ustawy jeśli zgodnie z ustawą wymagane jest uzyskanie zgody usługobiorcy, usługodawca nie może domniemywać udzielenia zgody na podstawie innego oświadczenia woli.
Równocześnie art. 10 ust. 2 nie pozostawia wątpliwości jeśli chodzi o kwestię udzielenia zgody: Informację handlową uważa się za zamówioną, jeżeli odbiorca wyraził zgodę na otrzymywanie takiej informacji, w szczególności udostępnił w tym celu identyfikujący go adres elektroniczny.
Oznacza to, że niedopuszczalne jest zaprezentowane w owym popularnym poradniku rozumowanie w rodzaju "aha, skoro ktoś wystawia adres listelowy na stronie www, to na pewno niniejszym zgadza się na to, żeby dostawać tam jakieś oferty". W pierwszym rzędzie bowiem adres poczty elektronicznej służy po prostu do komunikowania się - nie do przesyłania ofert - i ten fakt trzeba uszanować.
Nie wiem zresztą skąd takie pomysły u autora rzeczonego tekstu, skoro nawet jak się po prostu przeczyta nieszczęsny przepis to wprost widać, że udostępnienie adresu elektronicznego ma nastąpić w celu otrzymywania informacji handlowych.
Domniemanie, że po prostu udostępnienie adresu oznacza zgodę na otrzymywanie spamu jest niewłaściwe.
Kategoria
ex cathedra




Podaj tytuł, podaj tytuł! skomentuj
Stary ten post, ale korci mnie żeby skomentować więc:
- usługobiorca (art. 4 ) to nie to samo co odbiorca (art. 10),
- udostępnienie adresu e-mail na stronie przedsiębiorcy oznacza, że chce on
pozostawać w relacjach handlowych, a takie pozostawanie w relacjach handlowych nie
musi oznaczać jedynie świadczenia usług, ale też ich odbieranie.
Ha ;P skomentuj