Duże czy małe p
 Oceń wpis
   
No dobra, obiecałem - to czynię.

No bo jak to jest, że prerogatywą Prezydenta jest powoływanie sędziów (art. 144 ust. 3 pkt 17 Konstytucji Rzeczypospolitej), skoro sędziowie są powoływani przez Prezydenta na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa (art. 179 tejże) - i jakie to ma znaczenie?
Co nasi wspaniali Founding Fathers chcieli przez to wyrazić: czy prezydent w ramach podziału i równowagi władz ma mieć wpływ na obsadę stanowisk w sądownictwie, czy powinien być tylko rejentem stemplującym wnioski/decyzje KRS?

Na ten temat wylano już hektolitry inkaustu i zadrukowano kwintale papieru. Ba, pewnie ze ćwierć doktoratu ktoś o tym napisał. Na zdrowie niech mu będzie.

Ustawodawca - to mantra, którą powtarza się w dobrej wierze - jest racjonalny, zatem każda fraza, każde słowo oznaczają dokładnie to, co jest napisane. Zatem na pewno różnica między art. 144 ust. 3 pkt 17 i art. 179 ustawy zasadniczej jest zasadniczo do wytłumaczenia.
Rzadko jest tu miejsce na błąd, a jeśli już to oczywiście nie da się go naprawić w racjonalny sposób (proszę jeszcze raz przeczytać ten tekst.)

Osobiście pozostawiam sobie komfort nieskrywanego sceptycyzmu. Nie od dziś. Dobrze wiemy kto w Polsce prawo pisze (proszę kliknąć i tutaj, włącznie z przejrzeniem komentarzy). W świecie profesorskim jest niewiele lepiej (?). Popularnie nazywamy to biciem piany, ale oni mówią na to "konferencja, podczas której szanowny kolega przedstawił swój kontrowersyjny pogląd na pewne zagadnienie".

I jeszcze jedno, taka bolączka dnia codziennego: dlatego wszystkie wyroki (oraz ich uzasadnienia) wszystkich sądów brzmią jednakowo strasznie, skomplikowanie, są nieznośnie długie i napisane językiem, od którego oczy bolą?
Dlaczego maniera ta udzieliła się przede wszystkim Trybunałowi Konstytucyjnemu, którego - to moje zdanie - wyroki powinny być przystępne dla każdego obywatela, żeby każdy z nas mógł z łatwością zrozumieć dlaczego tak a nie inaczej.


PS w załączeniu skan z "Polityki" nr 48/1998 (28 listopada 1998 r.) Jako ten narcyz powiem - wtedy jeszcze mi się chciało dziwić.
Komentarze (7)
Chamówa Z historii głupoty antypolskiej

Komentarze

2008-02-03 21:44:15 | *.*.*.* | Quake
Re: Duże czy małe p [4]
Dzięki za pamięć! Właśnie wróciłem do domu i nadrabiam zaległości czytelnicze. I taki
cytat przyszedł mi do głowy:

http://www.mimuw.edu.pl/delta/artykuly/delta0505/winczorek.pdf

"Założenie o racjonalności ustawodawcy ma bez wątpienia charakter kontrfaktyczny"
;-)

A dlaczego wyroki są skomplikowane? Hmmm, uważam, że jest to bezpośredni efekt
istniejącego poziomu komplikacji przepisów. Innymi słowy: dopóki - przykładowo -
art. 21 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych będzie wyglądał tak jak
wygląda, to nie ma mowy o tym, żeby wyroki w sprawie zwolnień przedmiotowych były
proste, jasne i czytelne. skomentuj
2008-02-03 22:32:46 | 83.168.106.* | Headless Reader
Mnie też zawsze to bawiło, z przytoczonych na początku wpisu przepisów o sędziach
wynika, że jedną z wielkich i wzniosłych - jakby mozna przypuszczać - prerogatyw
prezydenta, jest przepisanie nazwisk na akty nominacji :P

@Quake - też kojarzę ten cytat. Niestety, cytowany nie wspomniał, że nie tylko
racjonalność prawodawcy nie istnieje, ale także sam prawodawca :) skomentuj
2008-02-03 22:39:48 | *.*.*.* | olgierd
No właśnie, kontrfaktyczny. Słowo może i ładne (pewnie niejedna panna jękłaby z
uznaniem na jego dźwięk), ale dla Polaka-szaraka, który także powinien być wdzięcznym
odbiorcą tych wyroków, średnio zrozumiale (to jakiś neologizm pewnie? - neologizm,
znów słowo, którego 3/4 Narodu nie rozumie...)

Co do prerogatywy - tak, konstytutka mówi, że KRS wnioskuje (ściśle "na wniosek"), a
więc skoro wnioskuje to IMHO prezydent mówi "no dobra" ale może i powiedzieć "nie
chcę". skomentuj
2008-02-04 10:01:05 | *.*.*.* | Quake
@ Olgierd: ale w takim wypadku aż się prosi o kolejne pytanie: to kto tu ma do kogo
równać? Trybunał Konstytucyjny do tych 3/4 Narodu? W końcu prasa donosi, że 3/4
Polaków to mniej lub bardziej zaawansowani wtórni analfabeci:

http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=10439 skomentuj
2008-02-04 10:23:51 | *.*.*.* | olgierd
Jeśli będą pisać w niezrozumiały sposób, na pewno nie wpłyną na edukację tych 3/4.
Myślę, że nawet posłom byłoby łatwiej pisać lepsze prawo, gdyby wyroki były pisane
prostszym językiem. Bo jak taki przeciętny poseł - jak nie przymierzając Arnold Masin
- ma zrozumieć trudne wywody prawnicze? :-) skomentuj
2008-02-04 15:59:17 | 83.4.2.* | WyronS
Re: Duże czy małe p [0]
Po koncepcji racjonalnego ustawodawcy jadą bez pardonu również niektórzy
profesorowie. Z tym, że albo nikt ich nie słucha (Morawski), albo...nikt ich nie
słucha, a w dodatku piszą - o zgrozo - skomplikowane uzasadnienia (Łętowska).

Nawiasem mówiąc, za każdym razem, kiedy ktoś kręci nosem na wyczyny doktryny i
pokręcenie uzasadnień, przypomina mi się koncepcja sędziego będącego ustami ustawy.
Fajna koncepcja, która miała służyć do pozbycia się prawników. Niestety (?) nie
wyszło ;)

A propos orzeczeń - niech będą skomplikowane, to nie boli. Boli, kiedy są wewnętrznie
sprzeczne, obarczone innymi błędami logicznymi, albo po prostu od czapy. skomentuj
2008-02-04 16:06:25 | 83.4.2.* | WyronS
Re: Duże czy małe p [0]
Aha, jeszcze a propos wtórnego czy innego analfabetyzmu - scenka, która ja widziałem
jak dotąd tylko raz (bo, jakem napisał u Quake'a, młody jestem ;), ale Wy zapewne ze
sto. WSA w Krakowie, kończy się rozprawa, sąd w składzie tam obecnym "uchyla
zaskarżoną decyzję".

Kobieta, która zaskarżyła rzeczoną decyzję, stoi jako ten słup.

Sędzia patrzy na nią, po paru sekundach dochodzi do niego, w czym rzeczy. "Pani
wygrała." - mówi. I zaczyna uzasadniać, tłumaczy w miarę prostym językiem i nagle:
"...bo ta ustawa zawiera pewne szczególne przepisy intertemporalne..."

Kobieta przytaknęła, choć wyglądała jak popularny ostatnio lemur z jutjubki, a ja do
dziś się zastanawiam, czy ona wiedziała, że uchylenie decyzji o nieprzyznaniu czegoś
tam nie oznacza przyznania czegoś tam. Tego już jej nie wytłumaczono. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]