Dwa sądy, dwa światy
 Oceń wpis
   
Oto dwie przyczyny, dla których dopinguję ministra Ziobro w jego zamysłach zmiany polskiego sądownictwa.
Proszę wygodnie usiąść i się nie śmiać – rzeczy nadają się do "Ekspresu reporterów”.

Sprawa pierwsza: pozew o zapłatę w postępowaniu nakazowym przeciwko prezesowi spółki z o.o. (ciekawym powiem, że chodzi o odpowiedzialność z art. 299 par. 1 ksh) złożono we wrocławskim sądzie pracy 31 grudnia 2004 r. Nie ma prostszych postępowań - jest niewykonany wyrok, jest bezskuteczna egzekucja komornicza, jest nazwisko i adres jedynego członka zarządu.
Pierwsza rozprawa odbywa się w maju 2005 r., sędzina “obiecuje” rychłe wydanie nakazu, ale “jest problem z doręczeniem”. Jeśli nie nakaz to “na pewno w ciągu dwóch tygodni pójdzie zaoczny”. Druga rozprawa w październiku 2005 r. i nagły zwrot akcji - sąd stwierdza swą niewłaściwość i przekazuje sprawę do sądu w Gdańsku (wg miejsca zamieszkania pozwanego).

Po kilku miesiącach ciszy powód zaczyna się niepokoić, w marcu prosi sąd (wrocławski) o informację nt. losów jego sprawy. W odpowiedzi dostaje pismo, z którego wynika, że konieczna była zmiana postanowienia o przekazaniu sprawy do sądu właściwego:

sprostować oczywistą omyłkę w postanowieniu z dnia 4 października 2005 r. w ten sposób, że w miejsce słów „uznać się niewłaściwym miejscowo do rozpoznania niniejszej sprawy i przekazać ją jako właściwemu Sądowi Rejonowemu w Gdańsku Wydziałowi Cywilnemu” wpisać słowa „uznać się niewłaściwym miejscowo do rozpoznania niniejszej sprawy i przekazać ją jako właściwemu Sądowi Rejonowemu Gdańsk-Północ Wydziałowi Cywilnemu”

okazało się bowiem, że w międzyczasie gdański sąd się zreorganizował i w miejsce jednego sądu powstały dwa.

Minęło kolejne pół roku, we wrześniu powód dostaje pismo (z sądu Gdańsk-Północ) o nadaniu sygnatury sprawie oraz wzywające do uiszczenia wpisu w kwocie 217,60 zł w terminie 7 dni, pod rygorem zwrotu pozwu. Powód nalepia znaki opłaty sądowej na pismo i wysyła korespondencję do Gdańska.
Teraz już powinno pójść szybko, przecież wydanie nakazu zapłaty to kwadrans roboty, nie trzeba nawet rozprawy przeprowadzać.

Kolejnym jednak pismem Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ I Wydział Cywilny poinformował powoda, że zwrócił się do Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Śródmieście IV Wydział Pracy o reasumpcję postanowienia z marca 2006 r., a to dlatego, że sprawa powinna toczyć się jednak przed Sądem Rejonowym Gdańsk-Północ.
Wydaje się, że na odpowiednie postanowienie sądu będzie można znów poczekać kolejne pół roku, oby - korzystając z danej szansy - pozwany się nie rozpłynął. Kiedy będzie nakaz, czy pozwany będzie go skarżył, nie sposób ocenić.

Druga sprawa: prosty pozew o ustalenie stosunku pracy trafia do sądu pracy we Wrocławiu w styczniu 2004 r.
Pierwszą rozprawę wyznaczono na maj 2005 r. (sic!), w lipcu i sierpniu 2005 r. powód prosi o przeprowadzenie - jego zdaniem - istotnych dowodów potwierdzających jego żądania. Źle trafił, wyjątkowo leniwa sędzina unika jak może poważnego traktowania swoich obowiązków, liczy się pierwsze wrażenie (zawsze niekorzystne dla zawracającgo głowę Wysokiego Sądu).

Kolejna rozprawa odbywa się w październiku 2005 r. Jak świat światem nie od prawie 20 lat nie widziano tak skandalicznego protokołowania. Powód bezskutecznie prosi sąd o wpisanie jego słów do protokołu, jednak spotyka się z niewybredną odpowiedzią, składa zatem wniosek o wyłączenie sędziego.

I tu zaczynają dziać się rzeczy dziwne. Ten kto wie jak działają w Polsce sądy pracy, szczególnie te w dużych miastach - zdziwi się. Postanowienie o oddaleniu wniosku o wyłączenie sędziego zostało wydane w jeden dzień po wpłynięciu wniosku (!). Zażalenie - rozpatrzone nie mniej błyskawicznie - nie uwzględnia jego racji i oto sąd może dalej badać sprawę. Żadnego skutku nie daje także skarga na sędziego; żadnego oprócz solennego zapewnienia wiceprezesa sądu, że sprawa trafia pod szczególny nadzór przewodniczącego wydziału.

Kolejna (trzecia) rozprawa ma miejsce w sierpniu 2006 r.
Myliłby się ten, kto pomyśli, że tym razem sąd wziął się do uczciwej roboty. Niestety - oddalając wszelkie wnioski dowodowe, naruszając procedurę w sposób rażący, sąd wydaje wyrok oddalając powództwo. Co najciekawsze, ustne uzasadnienie sporządzone po 5-minutowej naradzie składu liczy… prawie 4 strony maszynopisu i w znacznym stopniu pokrywa się z późniejszym uzasadnieniem pisemnym. (Wniosek jest prosty: wyrok został wydany wcześniej, a na rozprawie go tylko odczytano, z oczywistym naruszeniem art. 316 par. 1 kpc.)

Apelacja od tego wyroku zostaje złożona 19 września. Zwykle na wyznaczenie terminu rozprawy apelacyjnej czeka się przed Sądem Okręgowym we Wrocławiu od 5 do 9 miesięcy. Tym razem zarządzenie o wyznaczeniu terminu zajęło sądowi… niewiele ponad miesiąc, zaś sama rozprawa została wyznaczona na 30 listopada.

Takie przyspieszenie to istny cud, który mógłby świadczyć o tym, że coś zaczęło się w sądach zmieniać (na lepsze), gdyby nie to, że mamy do czynienia z ewidentnym działaniem obliczonym na “danie nauczki” “krnąbrnemu pieniaczowi”. Złośliwie można powiedzieć, że stara i głupia Temida nie da sobie w kaszę dmuchać i da popalić komu trzeba.
Komentarze (7)
Doradcy prawni łączcie się!

Komentarze

2006-11-18 16:10:18 | *.*.*.* | pierca
Re: Dwa sądy, dwa światy [2]
Śmiem twierdzić, że jeżeli w sprawie orzekały sędziny (żony sędziego) a nie sędziowie
(niezależnie od płci) lub po prostu sąd będzie miał Pan z tą sprawą dalsze klopoty
;)
Trzymam kciuki za nowego bloga. skomentuj
2006-11-20 09:20:57 | *.*.*.* | olgierd
A właśnie, że nie bo sędzina to kobieta-sędzia
http://slowniki.pwn.pl/poradnia/lista.php?id=7270 skomentuj
2006-11-21 11:39:58 | *.*.*.* | pierca
Re: Dwa sądy, dwa światy [0]
Wstrząsnął Pan posadami mojego świata, chociaż zdanie "Jeżeli mówimy dziś o kobiecie
będącej sędzią, a nie o żonie sędziego, lepiej jest użyć wyrazistszej znaczeniowo
formy, np. pani sędzia..." daje mi jeszcze cień nadziei.
Pozwoliłem sobie dodać Pana "do siebie" - pierca.blox.pl skomentuj
2006-11-21 16:31:47 | *.*.*.* | Klastropolis
Unikam sądów jak mogę [3]
bo sprawiedliwość zazwyczaj niekoniecznie jest po stronie krzywdzonego.
Niezawisłość powinna być cnotą i zasadą na równi z honorem, wiarą w dobro i
sprawiedliwość.
Ludzie idą do sądu po ratunek, kosztuje to na prawdę niemało a potem są wodzeni za
nos. Mam złe dświadczenia z prawnikami w mojej rodzinie.

Cudem jest, że w Polsce na większą skalę nie ma samosoądów. skomentuj
2008-05-19 12:52:58 | 79.188.189.* | sędzia rejonowy
Jestem sędzią rejonowym i w pełni solidaryzuję się z wcześniejszymi wypowiedziami
Sama staram się szanować strony postępowania,informuję o każdym zdarzeniu,
przepraszam za niezawinione często opóźnienia na wokandzie i robi to wiele moich
koleżanek i kolegów. Natomiast też widzę jak postępują niektórzy moi koledzy,
zwłaszcza rozstrzygający spory pracownicze. Pracownik, często pozbawiony świadczeń i
świadectwa pracy czeka miesiącami na wyznaczenie rozprawy, pozbawiony nawet świadczeń
z urzędu pracy. To samo dotyczy ubezpieczeń, gdzie stroną pozwaną jest ZUS, a sprawy
trwają latami. Widzę arogancję i butę niektórych sędziów, które godzą w wizerunek
innych, naprawdę zapracowanych sędziów. Wszystkie sprawy, które trafiają do sądów
muszą być starannie rozpoznane, wymagają dużo pracy związanej z przygotowaniami do
rozprawy, pisaniem uzasadnień itp. Orzekałam w sądzie pracy i nie było na mnie
skarg. bo starałam się uczciwie pracować. Niestety, słyszę wypowiedzi moich
znajomych, członków rodziny, którzy opowiadają o tym, jak przebigają sprawy w sądzie.
Często wstydzę się za moich kolegów... skomentuj
2008-05-19 13:18:20 | *.*.*.* | olgierd
Szkoda, że nie wszyscy Pani koledzy po fachu są tak rzetelni, Wysoki Sądzie... :-) skomentuj
2014-11-16 09:59:05 | *.*.*.* | olgierd
To teraz już tylko

http://czasopismo.legeartis.org/ skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]