Haracz od kserokopiarek i skanerów do Trybunału
 Oceń wpis
   

O ciekawej sprawie z zakresu prawa autorskiego pisze "Rzepa". Oto wrocławski Sąd Apelacyjny zwrócił się do Trybunału Konstytucyjnego z pytaniem o zgodność z konstytucją art. 20 ust. 1 pkt 2 prawa autorskiego, zgodnie z którym każdy producent i importer ma obowiązek odprowadzić do 3% kwoty należnej tytułem sprzedaży kserokopiarek i skanerów -- na rzecz organizacji zbiorowego zarządzania działających dla twórców, artystów, producentów, etc. etc.

Art. 20 prawa autorskiego
1. Producenci i importerzy:
  1)   magnetofonów, magnetowidów i innych podobnych urządzeń,
  2)   kserokopiarek, skanerów i innych podobnych urządzeń reprograficznych umożliwiających pozyskiwanie kopii całości lub części egzemplarza opublikowanego utworu,
  3)   czystych nośników służących do utrwalania, w zakresie własnego użytku osobistego, utworów lub przedmiotów praw pokrewnych, przy użyciu urządzeń wymienionych w pkt 1 i 2
- są obowiązani do uiszczania, określonym zgodnie z ust. 5, organizacjom zbiorowego zarządzania, działającym na rzecz twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów oraz wydawców, opłat w wysokości nieprzekraczającej 3 % kwoty należnej z tytułu sprzedaży tych urządzeń i nośników.
2. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetofonów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada:
  1)   50 % - twórcom;
  2)   25 % - artystom wykonawcom;
  3)   25 % - producentom fonogramów.
3. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży magnetowidów i innych podobnych urządzeń oraz związanych z nimi czystych nośników przypada:
  1)   35 % - twórcom;
  2)   25 % - artystom wykonawcom;
  3)   40 % - producentom wideogramów.
4. Z kwoty uzyskanej z tytułu opłat ze sprzedaży urządzeń reprograficznych oraz związanych z nimi czystych nośników przypada:
  1)   50 % - twórcom;
  2)   50 % - wydawcom.
(...)

(Na podstawie art. 20 ust. 5 pr.aut. Minister Kultury wydał rozporządzenie z 2 czerwca 2003 r. w sprawie określenia kategorii urządzeń i nośników służących do utrwalania utworów oraz opłat od tych urządzeń i nośników z tytułu ich sprzedaży przez producentów i importerów, zgodnie z którym np. od MP3 Single Function płaci się bite 3% haraczu, od płyty CD-R 12 cm -- 1,72%, zaś już od płyty CD-RW całe 2,89%. 3% płaci się też np. od MiniDisc, kasety magnetofonowej oraz DAT. Rozporządzenie wymienia też opłaty należne od miniwież, odtwarzaczy samochodowych, magnetowonów oraz nagrywarek komputerowych. Rozporządzenie określa także, którym organizacjom przypada jaki udział w torcie...)

Przepis dotknął Euroimpex SA, dużego importera takiego sprzętu. Jak piszą w "Rzepie" Euroimpex nie zgadza się z przepisem a priori zakładającym, że sprzęt i materiały służą do jumania, albowiem diluje tylko z instytucjami publicznymi (m.in. MSWiA, urzędy celne, ministerstwo Sprawiedliwości), a tam -- jak wiadomo -- nikt nie zajmuje się pokątnym przegrywaniem płytek ;-)))
Na szczęście w sprawie z Kopipolem (fajna strona: najważniejszy news to nowy numer rachunku bankowego...) -- tym samym, z którym potykał się Piotr Waglowski (polecam jego dwa teksty: 1 i 2) -- Euroimpex przekonał sąd, aby ten zagadnął Trybunał o zgodność z ustawą zasadniczą takiego rozwiązania...

Sam przepis jest o tyle ciekawy, że pozwolił Sądowi Najwyższemu na wysnucie kontrowersyjnej i umacniającej faktyczny monopol organizacji zbiorowego zarządzania tezy: roszczenie o zapłatę przysługują wyłącznie OZZ, nie samym twórcom czy wydawcom; a czy dzielą się pozyskanymi pieniędzmi z twórcami -- to inna sprawa (wyrok SN z 19 czerwca 2008 r., V CSK 22/08).

Druga wątpliwość -- może błąd ustawodawcy, a może celowe mieszanie w temacie -- to niekompatybilność przepisu z art. 23 ust. 2 pr.aut., który (por. Kto? Komu? Czemu?) w brzmieniu nadanym po 1 maja 2004 r. Otóż według mojego rozumienia norma ta ogranicza dozwolony użytek do "pojedynczych egzemplarzy" utworu, czyli -- jak to rozumieć inaczej?!? -- nie zezwala na sporządzanie jakichkolwiek jego kopii, z wyjątkiem sytuacji ściśle określonych w przepisach (np. art. 23(1), art. 27, art. 28 pkt 1).

Jeśli się bowiem logicznie zastanowić to art. 20 pr. aut. wprowadza opłaty od sprzedaży urządzeń, które służą do wykonywanie "niepojedynczych egzemplarzy", czyli działania sprzecznego z art. 23 ust. 2 pr. aut.

Co do samej sprawy: trudno powiedzieć jakie będzie rozstrzygnięcie TK, obawiam się jednak, że koncepcja "odpowiedzialności wyprzedzającej" -- przedstawicielka Euroimpeksu troszkę nietrafnie porównuje to do opłaty, jaką producenci aut mieliby odprowadzać na poczet przyszłych ofiar wypadków drogowych -- nie spotka się z poparciem sędziów.

 

PS na deser dla Czytelników smaczek z portalu Webhosting, który pytał niedawno ludzi o legalność pobierania filmów z internetu.

 

 

Komentarze (23)
Nielegalne używanie nazwy "bank"... Żądanie udostępnienia danych...

Komentarze

2009-03-10 17:07:57 | 194.150.184.* | murgese
Re: Haracz od kserokopiarek i skanerów do Trybunału [0]
mmm...ostatnie minuty deseru były baaardzo smaczne ;-) skomentuj
2009-03-10 20:25:45 | *.*.*.* | batwing
Re: Haracz od kserokopiarek i skanerów do Trybunału [0]
Psiakość - nie poznałem Pana Redaktora :) skomentuj
2009-03-10 23:54:44 | 83.7.89.* | Klara Zetkin
Re: Haracz od kserokopiarek i skanerów do Trybunału [0]
Donaldu Tusku już zlecił Trybunałowi Konstytucyjnemu wydanie wyroku, że 3% jest
nielegalne. Legalne powinno być 10%. Wykładnia jest taka, że po pierwsze 10 to więcej
niż 3, po drugie łatwiej się liczy.
Zaś w przerwie meczu, który Donaldu Tusku właśnie rozgrywa ( strzelił już 7 bramek -
4 lewą nogą , 2 prawą nogą i 1 głową) ogłosi, że będzie pobierana opłata od
importerów długopisów, ołówków, kalki technicznej i maszynowej w wysokości 10% na
rzecz środowisk twórczych, które to środowiska głodują. skomentuj
2009-03-11 01:28:10 | 62.121.124.* | Piotr VaGla Waglowsk
Re: Haracz od kserokopiarek i skanerów do Trybunału [3]
Hehe. Obejrzałem. Olgierd, a czy jesteś w jakimś związku towarzyskim z ludźmi z
Onet.pl (to tylko przykład, bo przecież mogę podać inne)? Bo jak wchodzisz na
www.onet.pl, to pobierasz "treści chronione prawem autorskim" na dysk, ale nie
dostajesz licencji... :) A telewizor, nie taki z kabelkiem, nie taki z dekoderem,
nie taki, który można pod dostęp warunkowy podciągnąć... Czy jak włączysz telewizor,
to oglądasz w ramach dozwolonego użytku, czy inaczej? A może jest jakaś licencja
ustawowa na oglądanie, której nie znam?:) A jak słuchasz radia... :) skomentuj
2009-03-11 08:40:55 | *.*.*.* | olgierd
Oczywiście, że Onetu nie oglądam ;-)
Inne portale i owszem, podobnie telewizję (ale tylko z powietrza, ogólniedostępną,
nic warunkowego), słucham radia, czasem coś na płytce sobie zarzucę.

W żadnym przypadku nie opiera się to jednak na dozwolonym użytku rozpowszechnianych
utworów -- oglądam, bo i) portal udostępnia treści także dla mnie, ii) bo telewizja
emituje program na własne życzenie, iii) bo radio też sobie tego życzy.

Piotrze, przecież nie chcesz mi powiedzieć, że portal powinien z użytkownikami umowy
licencyjne zawierać? Pracuję w takowym, mamy mnóstwo użytkowników -- dalibóg, żaden
nie może cieszyć się takim papierem. Popełniam błąd? Powinienem wyczulić zarząd,
posypać głowę popiołem i przekonać do zawarcia 2 z górką milionów takich umów? skomentuj
2009-03-11 09:29:48 | 83.16.102.* | Zef
Tak się zawsze nad tym zastanawiałem ... Czy jeżeli już wniosłem opłatę za
"skopiowanie" utworu kupują czysta płytkę przed samym skopiowaniem. To czy
jakakolwiek firma ma prawo żądać odszkodowania skoro opłata już za to samo została
poniesiona? skomentuj
2009-03-11 10:05:45 | *.*.*.* | olgierd
No i właśnie -- to jest drugie ważne pytanie. Ja na tak postawione pytanie nie
potrafię dać odpowiedzi.
Aczkolwiek jeśli skarga odniesie sukces, odpowiedź będzie prostsza. skomentuj
2009-03-11 10:16:54 | 62.121.124.* | Piotr VaGla Waglowsk
Re: Haracz od kserokopiarek i skanerów do Trybunału [12]
Nie musisz zawierać umowy, ponieważ oni (czytelnicy), chociaż nie pozostają w kręgu
wyznaczonym przepisami, o które się spieramy i - wedle Twojej interpretacji tych
przepisów, korzystają z utworów (Twoich) w ramach dozwolonego użytku właśnie. Tak jak
Ty korzystasz z telewizora czy radia w ramach swojego dozwolonego użytku prywatnego.
Wykraczasz po za niego, jeśli zaczynasz "ogladac publicznie" - o ile wiąże się z tym
"osiąganie korzyści majątkowych", ale art. 24 ust. 2 specjalnie mowi o tej
"publicznej" sytuacji, gdyż o prywatnej nie musi,a to dlatego, ze objęta jest już
art. 23 ust. 1. skomentuj
2009-03-11 11:04:23 | *.*.*.* | olgierd
Hmm nigdy nawet bym nie wpadł na to, że oglądanie przeze mnie "mojego" telewizora
albo "mojego portalu" może opierać się na tak wątłej podstawie jak art. 23 ust. 2
pr.aut. Pomijam już, że -- nawet jako szary pracownik portalu -- nie czuję się
pozostawać w stosunku towarzyskim z PT Czytelnikami portalu Money.pl, ale ważniejsze
dla mnie jest to, że moim zdaniem PT Czytelnicy działają po prostu na podstawie zgody
uprawnionego.

Jeśli już miałbym szukać czegoś w ustawie to wskazałbym na art. 17 pr.aut. -- twórca
(bądź osoba, która nabyła prawa do utworu w niezbędnym zakresie) w ramach swojego
uprawnienia zezwala ludziom na
słuchanie/czytanie/oglądanie/cokolwiekrobienie-byle-było-zgodne-z-przeznaczeniem.
Uprawnienie takie wynika skądinąd z art. 67 ust. 1 pr.aut. skomentuj
2009-03-11 12:51:45 | 82.210.184.* | paw66
jestem właścicielem wydawnictwa i kserowania z przyczyn oczywistych nie popieram [2]
ale w życiu nie słyszałem, aby którykolwiek wydawca otrzymał jakiekolwiek pieniądze z
kopipolu skomentuj
2009-03-11 13:09:35 | *.*.*.* | olgierd
No jest orzeczenie, że nie musi. Brać musi, ale płacić komuś nie musi. Sąd
powiedział. skomentuj
2009-03-11 17:19:39 | 212.183.134.* | lulek12
O, to dla mnie coś nowego. Nie wiedziałem, że muszę się opłacać różnym organizacjom
kupując papier do drukarki/ksero. O nośnikach informacji słyszałem i jakoś już
przebolałem, ale żeby na papier też były jakieś haracze... Podążając dalej (jakże
pokrętnym) tokiem rozumowania ustawodawcy podatkiem powinny być obłożone również
tusze i tonery do drukarek a także artykuły kreślarskie, bo nimi można również
nagrzeszyć. Zastanawiam się tylko jak to się ma do zasady domniemania niewinności (w
końcu każdy jest niewinny dopóki nie udowodni mu się, iż jest inaczej) oraz
stosowania odpowiedzialności zbiorowej w końcu nawet jeśli >95% produkuje lewiznę lub
z niej korzysta zawsze znajdą się jednostki które nie uprawiają takiego procederu,
dlaczegóż by więc miałyby być również obciążane kosztami rzekomych strat poniesionych
przez twórców. Czy jest jakieś (niekoniecznie logiczne nawet) wytłumaczenie? skomentuj
2009-03-11 22:28:19 | 62.121.124.* | Piotr VaGla Waglowsk
"Hmm nigdy nawet bym nie wpadł na to..."

Cieszę się więc, że mogłem się przydać :) skomentuj
2009-03-12 08:41:07 | *.*.*.* | olgierd
Rozumiem, że to oficjalne stanowisko: dostęp do treści rozpowszechnionych w
portalach/w radiu/w TV polega na dozwolonym użytku czytelników/słuchaczy/widzów? skomentuj
2009-03-12 11:26:12 | 62.121.124.* | Piotr VaGla Waglowsk
Ja nie jestem "czynnikiem oficjalnym", by wydawać "oficjalne stanowiska", w
poszukiwaniu takich możesz sięgnąć np. do http://prawo.vagla.pl/node/7569 albo do
http://prawo.vagla.pl/node/7767 - to policje w Kanadzie i w Polsce. Jeśli chodzi o
np. ZAiKS - pewne (ale nie kompletne - co oczywiste ze względu na doniosłość tej
problematyki, zwłaszcza dla tych organizacji zbiorowego zarządzania, które chciałyby
pełniejszej, bardziej uniwersalnej, omnipotentnej ochrony; mówimy o tych
organizacjach, co do których UOKiK uznał w pewnych okolicznościach (ale również
związanych z dozwolonym użytkiem), że podejmowały praktyki cyt: "za ograniczającą
konkurencję na krajowych rynkach 1. sprzedaży utworów audiowizualnych na nośnikach
przeznaczonych do własnego użytku osobistego, 2. zbiorowego zarządzania prawami
autorskimi do utworów audiowizualnych") odpowiedzi znajdziesz w
http://prawo.vagla.pl/node/5893 - to o zabawach sylwestrowych.

Pewne "Oficjalne stanowiska" znajdziesz w decyzjach UOKiK na temat klauzul
znajdujących się na okładkach płyt - Warner Bros Poland, Vision Film - oba
wydawnictwa wycofały się z zakwestionowanych praktyk; tego jest u mnie więcej, masz
tu wskazówkę w formie jednego tylko linku (nie chcę Ci zaśmiecać serwisu odesłaniami
do mojego) http://prawo.vagla.pl/node/6992

Analizując problem proponuję Ci Olgierdzie sięgnięcie do regulacji "wyjątków", które
znajdziesz w dyrektywie w sprawie harmonizacji niektórych aspektów prawa autorskiego
i praw pokrewnych w społeczeństwie informacyjnym (2001/29/WE); jestem przekonany, że
w naszym sporze spotkamy się zgodnie w jednej z tez, tj. takiej, że prawodawca
(polski czy unijny), gdy projektował pewne przepisy, nie miał tyle wyobraźni, by
"kazuistycznie" wskazać wszelkie formy komunikacji międzyludzkiej. Wyjątki w
dyrektywie odnoszą się głównie do "rozpowszechniania"; jeden z nich mówi o "legalnym
korzystaniu", etc. Ale to nic, bo w trybie prejudycjalnym bedzie odpowiadał na
pytania o dozwolony użytek Trybunał Sprawiedliwości WE. Sądy najwyższe krajów
członkowskich mają problemy z tym węzłem - dlatego pytają Trybunał. Prawodawca unijny
zorientował się już, że wcześniej trochę był mało dokładny i dlatego toczą się
konsultacje, w których pyta o to, "co ja mam kurcze zrobić z wyjątkami, czy mam je
trochę zaostrzyć, a może nie?" Być może nie zgodzimy się, co należy z tym zrobić?
Stawiam tezę, że każde "doprecyzowanie" dozwolonego użytku będzie de facto jego
ograniczeniem, a organizacje państwowe nie odpowiedzialy na pytania aksjologiczne i -
to moja ocena - są w tej chwili w stanie inercji i dają się popychać w kierunku
większej ochrony. Tak nie musi być. W tym sensie, ze są dopuszczalne różne
potencjalne drogi rozwoju prawa w tym obszarze, również takie, które oznaczają
zniesienie monopoli informacyjnych (własność intelektualna to kategoria informacji,
ale o twórczym charakterze, albo mająca zdolnośc odróżniania towarów i uslug
jednegoprzedsiębiorcy od towarów i usług innego, albo też np. - jak w przypadku praw
pokrewnych producenta baz danych - mająca na celu ochronę spoconego czoła, ale jednak
informacji przez niego zgromadzonych; podobnie w przypadku tajemnicy handlowej - na
podstawie TRIPS, albo patentów, gdzie chroni się możliwość wykrzystania pewnych
informacji w procesie tworzenia produktów i ich wykorzystywania potem).

Proszę Cię również o wykonanie następującego ćwiczenia intelektualnego. Jeśli w
polskiej ustawie jest "wyjątek" od generalnej zasady monopolu autorskiego - na rzecz
bibliotek, to przy Twoim podejściu biblioteki działają na podstawie upoważnienia
ustawowego (nawet nie zgody uprawnionego - czym byłeś uprzejmy argumentować). Na
jakiej podstawie możesz przeczytać książkę wypożyczoną z biblioteki? Twoje działanie
nie będzie mieściło się w dyspozycji przepisów o bibliotekach, nie ma tu zgody,
podobnie jak nie ma zgody w każdym przypadku związanym z telewizją, portalami, czy
radiem, a to dlatego, że radia i telewizje nie muszą w każdym przypadku uzyskiwać
zgody (czasem emitują, nadają utwory korzystając z wyjątków - cytat, licencja
ustawowa, a więc Twój argument odpada, bo powołujesz się na zgodę uprawnionego, a
taka nie zawsze jest konieczna - właśnie ze względu na wyjątki, licencje albo
zastępcze działanie organizacji zbiorowego zarządzania, które zainkasują kaskę post
factum - i wbrew aksjologii "monopolu przysługującego twórcy" - za twórce wyrażą
"zgodę").

I kolejne ćwiczenie - sięgnij proszę do ustawy i sprawdź systematykę rozdziału "Treść
prawa autorskiego" - to rozdział 3 zaczynający się art. 16. Jak jest kształtowana
treść prawa? Ano tak, że jest prawo autorskie osobiste - czyli art. 16 właśnie, są
prawa majątkowe, wraz z prwami osobistymi dają ten "dodatni element definiujący treść
prwa" oraz "dozwolony użytek" - który stanowi "ujemny element definiujący treść
prawa". Działanie w ramach dozwolonego użytku - ze względu na tę systematykę właśnie
- nie może być uznane za inwazję w sferę monopolu autorskiego, gdyż tam gdzie są
wyjątki, tam nie ma monopolu.

Sprawdź wreszcie historię regulacji i relacje między anglosaskim "copyright" (jak to
było historycznie stosowane) i historycznym podejściem kontynentalnym droit
d’auteur. Jaka była różnica? Dlaczego powstał miks, który - jak świnka morska
nie jest ani morska ani świnka? To już zostawię historykom :)

Ale to takie ćwiczenia jedynie. Wiesz, gdzie znaleźć moje komentarze na temat prawa
autorskiego, więc na tym poprzestanę :) skomentuj
2009-03-12 12:10:59 | *.*.*.* | olgierd
Hmm, no tu się co do zasady zgadzam -- chodzi mi wyłącznie o to, że "producent"
treści nie udostępnia tychże czytelnikom na zasadzie dozwolonego użytku.

Także powiedziałbym, że doszukiwanie się jakichś chytrych konstrukcji w przypadku
telewizji czy bibliotek też jest bez sensu. Moje uprawnienie do przeczytania książki
wynika z tego, że zgoda wynika pośrednio z ustawy, ale nie z art. 23 lecz właśnie z
przepisu, który pozwala bibliotekom na udostępnianie zbiorów oraz z przepisu, który
zezwala telewizji czy radiu na puszczanie treści, co do których nie jest się
producentem.

Być może takie podejście jest wynikiem tego, że ja lubię upraszczać sprawy, ale -- to
moja "przypadłość" -- uważam, że budowanie jakichś konstrukcji prawnych dla czegoś co
od lat dobrze funkcjonuje jest zbyteczne.
Prawo takim jest, jakie je każdy widzi. Jest prawo, że biblioteki mogą użyczać
książki, jest takie prawo, że ludzie mogą oglądać telewizję.

Jakbym musiał się zastanawiać jaki stosunek wiąże mnie z nadawcą to zacząłbym się bać
"a może telewizja emituje film, do którego nie ma praw?" -- i zaczął zbierać
pieniądze na odszkodowanie, bo: skoro telewizja praw nie miała, to nie mogła mi
udzielić zezwolenia na obejrzenie filmu.

Tak, dozwolony użytek jest wyjątkiem od reguły, ale regułą jest oglądanie filmów,
słuchanie muzyki, czytanie gazet i portali. skomentuj
2009-03-12 12:27:17 | 62.121.124.* | Piotr VaGla Waglowsk
:) Chętnie poznałbym Twój pogląd na temat konstytucyjnej podstawy monopoli własności
intelektualnej w Polsce :) A to w kontekście takim, że o wolności pozyskiwania i
rozpowszechniania informacji w Polsce Konstytucja RP mówi wprost (art. 54) - to tak
odnośnie poszukiwania "dziwnych konstrukcji" :) hehe
Pozdrawiam skomentuj
2009-03-12 12:37:13 | 62.121.124.* | Piotr VaGla Waglowsk
PS
o "wolność korzystania z dóbr kultury" również mówi wprost (art. 73) - wspominam o
tym na wszelki wypadek, gdybyś chciał wyciągać z tego wnioski na temat tego co jest
regułą, a co wyjątkiem :) skomentuj
2009-03-12 13:10:55 | *.*.*.* | olgierd
Regułą jest też ochrona praw twórców i innych :-) w odniesieniu do monopolu
prawnoautorskiego wynika z różnych umów międzynarodowych, których Polska jest stroną.

Wystarczy użyć np. RPO aby przekonać się, czy zdaniem TK umowy te są zgodne z naszą
ustawą ustrojową ;-) skomentuj
2009-03-12 13:27:33 | 62.121.124.* | Piotr VaGla Waglowsk
Czy to oznacza, że nie znajdujesz konstytucyjnego, prostego uzasadnienia dla monopoli
własności intelektualnej w Polsce? No, proszę Cie, Olgierd... Nie rań mi serca... Tak
na Ciebie liczyłem w tym względzie... hehe
;> skomentuj
2009-03-12 14:05:00 | *.*.*.* | olgierd
Hmm jako w sumie konstytucjonalista ;-) czuję się wyzwany ;-)
Postaram się znaleźć podstawę w ustawie zasadniczej na utrzymanie tej instytucji. skomentuj
2009-03-12 14:33:06 | 62.121.124.* | v.
Jeśli trzeba jej szukać, to kończy dowód. skomentuj
2009-03-12 14:53:25 | *.*.*.* | olgierd
V for Vendetta ;-)))))))))

Trzeba szukać, ponieważ nasza ustawa zasadnicza to obszerny dokument i im częściej ją
czytam, tym więcej znajduję tam zakamarków. skomentuj
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-22 15:06
alda1981:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
jedno najważniejsze pytanie- oczywiście też dostałam propozycje ugody od wspaniałego Lexusa czy[...]
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa