I jeszcze parę uwag dot. "noweli ciasteczkowej"
 Oceń wpis
   

Napisawszy co napisałem o antyciasteczkowej nowelizacji art. 173 prawa telekomunikacyjnego, która dla nas jest, naszą prywatność ma chronić i naszą ogólną lepszość codzienną -- przemyślałem temat jeszcze raz i wyszło mi, że wątpliwości można mieć nawet więcej, niż przypuszczałem -- ale niektóre chyba zaczynają się rozwiewać.
I znów będzie w punktach:

  • słusznie P.T. Czytelnik zwrócił mi uwagę w komentarzu, że nie powinienem pisać, że nie można ludzi straszyć, że obowiązek poinformowania użytkowników dotyczy "każdego, kto" przechowuje te maluśkie pliczki, lub uzyskuje do nich informacje -- bo wystarczy zajrzeć do art. 173 ust. 3 prawa telekomunikacyjnego, by znaleźć wyraźne wyłączenie;
  • a przepis ten brzmi:
    Warunków, o których mowa w ust. 1, nie stosuje się, jeżeli przechowywanie lub uzyskanie dostępu do informacji, o której mowa w ust. 1, jest konieczne do:
    1) wykonania transmisji komunikatu za pośrednictwem publicznej sieci telekomunikacyjnej;
    2) dostarczania usługi telekomunikacyjnej lub usługi świadczonej drogą elektroniczną, żądanej przez abonenta lub użytkownika końcowego.
    co ma oznaczać, że informacji o ciastkach nie muszą przekazywać (i) użytkownicy przesyłający sobie nawzajem jakieś informacje przy użyciu usług telekomunikacyjnych; (ii) operatorzy telekomunikacyjni, jeśli serwowanie lub dostęp do ciastek jest technologicznie uzasadniony; (iii) usługodawcy świadczący usługę drogą elektroniczną na żądanie użytkownika;
  • (nb. ustawa prawo telekomunikacyjne ma to do siebie, że nie da się jej czytać bez ciągłego zaglądania do słowniczka z art. 2 PT -- tak bardzo jest nimi nafaszerowana, i tak bardzo można zabłądzić, jeśli nie rozezna się dokładnie pojęć; w powyższym przepisie o "użytkownikach przesyłających sobie jakieś informacje" mowa we frazie "transmisja komunikatu" -- por. art. 2 pkt 17 PT);
  • i tak jak z dwoma pierwszymi kategoriami wyłączeń nie mam najmniejszego problemu -- ustawodawca wcale słusznie wychodzi z założenia, że trudno, bym w jakiś sposób informował interlokutora, do którego napiszę coś przy pomocy jakiegoś Pidgina "kolego, jeśli mi odpowiesz, na pewno dostaniesz jakieś cookie", tak samo trudno, by jakimś cudem taki tekst walnął mi na ekran mój dostawca internetu;
  • to jednak nie bardzo rozumiem co przemawia za wyłączeniem "dostarczania usługi telekomunikacyjnej lub usługi świadczonej drogą elektroniczną, żądanej przez abonenta lub użytkownika końcowego"?
  • literalnie -- tym razem trzeba sięgnąć do art. 2 pkt 4 UoŚUDE -- oznacza to, że obowiązki okołociasteczkowe nie dotyczą usług świadczonych "bez jednoczesnej obecności stron (na odległość), poprzez przekaz danych na indywidualne żądanie usługobiorcy (...) która jest w całości nadawana, odbierana lub transmitowana za pomocą sieci telekomunikacyjnej";
  • w mojej ocenie usługą taką jest nie tylko kupowanie w e-sklepie (bez względu na to, czy towary mają jak najbardziej fizyczną postać rzeczy, czy też e-usługodawca przesyła e-usługobiorcy e-towar), nie tylko hosting, nie tylko wyszukiwanie w internecie, zawieranie umów via sieć, przesyłanie informacji handlowej (tej zamówionej ;-) a także dostarczania e-treści przez e-usługodawców (portale, prasa internetowa, etc.);
  • nie ma oczywiście świadczenia usług drogą elektroniczną bez usługodawcy (popadam w truizmy, aczkolwiek co począć, skoro bez logicznego rozkminienia tematu trudno dojść do jakichkolwiek wniosków...), a jest nim nawet osoba fizyczna, która "prowadząc, chociażby ubocznie, działalność zarobkową lub zawodową świadczy usługi drogą elektroniczną" (skoro art. 2 pkt 6 UoŚUDE nie wprowadza odpłatności usług ani nawet ich ściśle profesjonalnego charakteru jako warunku sine qua non, to jest jasne, że taką usługą jest nawet blog -- bo przecież pisząc tu te świetne rzeczy e-dostarczam e-lekturę e-ludziom;
  • bo jeśli nie jest blog (albo forum internetowe) e-usługą, to jego wydawca/administrator nie jest e-usługodawcą, a więc albo nie chroni go art. 14 ust. 1 UoŚUDE (albo w ogóle ma wszystko w nosie);
  • literalnie rzecz ujmując w art. 173 ust. 3 pkt 2 prawa telekomunikacyjnego napisali coś takiego: jeśli zaserwowanie lub sczytanie ciasteczka z urządzenia e-usługobiorcy jest wymagane przez e-usługodawcę do świadczenia tej e-usługi, to e-usługodawca nie musi udzielać użytkownikowi tych wszystkich informacji;
  • ustawodawca wyszedł zatem z nieco dziwnego założenia, że użytkownik zamawiający jakąś usługę świadom jest nie tylko jej celu, ale i dodatkowych "wrzutek" z nią związanych -- zatem na usługodawcy ciążyłby obowiązek wyłącznie w odniesieniu do "wgrywania" i dostępu do danych, które są "uboczne" wobec świadczonej przezeń usługi (i to pewnie miał na myśli rzecznik prasowy UKE w cytowanej w komentarzu wypowiedzi -- aczkolwiek mnie się nadal wydaje, że nieco przesolił z kwantyfikatorem).

Hmm... a może sam zaczynam odkrywać w tym sens? ;-) (Aczkolwiek lista wątpliwości nadal się nie wyczerpuje.)

Komentarze (9)
O wątpliwościach wokół... O tym skąd biorą się klauzule...

Komentarze

2013-03-26 00:04:32 | 178.37.3.* | Sudlik
Re: I jeszcze parę uwag dot. "noweli ciasteczkowej" [2]
"dostarczania usługi telekomunikacyjnej lub usługi świadczonej drogą elektroniczną,
żądanej przez abonenta lub użytkownika końcowego"

Może w praktyce to oznacza, że serwis musi informować tylko o ciasteczkach
dołączonych przy okazji reklam, ale już nie o tych które przetrzymuję dane sesji
logowania. Co o tym sądzisz? skomentuj
2013-03-26 08:26:34 | 217.67.195.* | Liwiusz
No więc trzeba, czy nie trzeba? Olgierd, masz, czy nie? skomentuj
2013-03-26 09:10:22 | *.*.*.* | olgierd
"reklamowe" i "szpiegowskie" na bank trzeba

natomiast reszta rozbija się o "konieczność" -- więc jeśli ta sesja logowania jest
konieczna, to nie (aczkolwiek jak rozumiem takie ciastko musi wygasać po zakończeniu
pracy); ale już ciasteczko służące do autologowania -- poinformować

szczerze mówiąc to namotali, bo nieco norma słabo jest napisana skomentuj
2013-03-26 09:48:19 | 80.53.248.* | Pol-Pot
Re: I jeszcze parę uwag dot. "noweli ciasteczkowej" [4]
A jak mam stronę firmową, na której jest Google Analytics, to muszę umieścić
informację na 1/2 ekranu z ostrzeżeniem że stanowię ciasteczkowe zagrożenie? skomentuj
2013-03-26 12:43:58 | 89.228.172.* | Tomek__x
@Pol-Pot: To musiałeś powinieneś był robić już i wcześniej, zgodnie z TOS Googla. skomentuj
2013-04-04 18:37:15 | 176.111.114.* | Michał G
Witajcie. Czy informowanie użytkownika może polegać na opublikowaniu tej informacji
na stronie np. polityka prywatności? Czy jednak trzeba wyświetlić wielki banner na
stronie z informacją, ze jestem ciasteczkowym potworem. Z punktu widzenia
informatyki, ja nie wstawiam nikomu na siłę tych ciasteczek, a jeśli ktoś żąda
odwiedzenia mojej strony (żądanie jest wysyłane z przeglądarki), to takie ciasteczko
mu się zapisuje. I piszę to u wszystkich rodzajach ciasteczek (Reklamowych,
szpiegowskich, Google analyticsowich i innych) skomentuj
2013-04-05 09:36:01 | *.*.*.* | olgierd
Wielki banner być nie musi, ale niewątpliwie wciśnięcie tego tylko do polityki
prywatności to za mało z punktu widzenia "bezpośredniej" informacji (art. 173 ust. 1
pkt 1 PT).

Co do tego czy ciastka na siłę czy nie -- nawet jeśli nie na siłę, to na tę stronę
mogę się zabłąkać całkowicie przypadkowo. Więc takie ciasteczko mimo wszystko już
dostanę. Więc jeśli usługodawca decyduje się na stosowanie różnych takich w swoim
serwisie -- musi zrobić to, o czym mówi art. 173 PT. skomentuj
2013-04-15 15:54:15 | *.*.*.* | porównanie lokat
Rozwiązanie na te wszystkie wątpliwości jest póki co jedno - regularne usuwanie
ciasteczek. Można spróbować zrobić to automatycznie, można robić samemu co powiedzmy
godzinę. Zajmuje to kilka sekund, ale chyba prywatność jest tego warta. skomentuj
2013-04-19 00:50:02 | 89.25.208.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
NOWELA CIASTECZKOWA - CZYLI KAŻDY PRAWNIK MUSI BYĆ IDIOTĄ !!!No [0]
Nowela to takie cós - Nowela - definicja
© - artykuł chroniony prawem autorskim - zasady korzystania



Wyłącz reklamy na
miesiąc • rok
Nowela jest to krótki utwór epicki o skondensowanej i wyraziście zarysowanej akcji,
charakteryzujący się jednowątkową fabułą o dramatycznym charakterze. Do cech typowych
dla gatunku należą: zwięzłość będąca wynikiem ograniczenia lub całkowitej eliminacji
luźnych epizodów, bohaterów dalszoplanowych, elementów opisu i charakterystyki,
zagęszczenie doniosłych dla bohatera zdarzeń oraz towarzysząca temu intensyfikacja
czasu przedstawionego, występowanie motywów spoistych (w tym przypadku tytułowy
sokół) i dynamicznych, wyraźne dążenie akcji do punktu kulminacyjnego, decydującego o
losie bohatera, po którym następuje rozwiązanie akcji i puenta.

Oczywiście idiota-prawnik dopatruje się noweli w zmianie ustawy.

Wyrazy współczucia dla prawników i innych idiotów,
GŁUPI JASIO ZE WSI

p.s. Po buciki do miasta, po rozum na wieś. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]