Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)?
 Oceń wpis
   

Obiecałem tydzień temu -- pisząc o umowach zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa -- że odrębny tekścik poświęcę kwestii umów zawartych na odległość, to jest bez jednoczesnej obecności stron, na przykład poprzez internet, wypełniony i odesłany przez klienta formularz, przez telefon lub pocztę elektroniczną.

Problem: przysłali formularz do wypełnienia (długopisem, albo w komputerze -- wszystko jedno), albo zadzwonił ktoś od operatora, naopowiadał, klient -- ważne zastrzeżenie: klient będący konsumentem -- zgodził się na zaproponowane warunki. Po namyśle okazuje się, że propozycje były słabe i jakoś trzeba się od tego uwolnić.
I teraz znów będzie w punktach:

  • każdy konsument, który zawarł umowę na odległość może odstąpić od takiej umowy w ciągu 10 dni od jej zawarcia, jeśli to umowa o świadczenie usług lub w ciągu 10 dni od wydania rzeczy, jeśli była to umowa tego rodzaju (art. 7 ust. 1 w zw. z art. 10 ust. 1 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów);
  • odstąpienie od umowy następuje poprzez złożenie pisemnego oświadczenia, przy czym do zachowania terminu wystarczy wysłanie pisma przed tą datą (a więc znów mamy odstępstwo od generalnej zasady określonej w art. 61 par. 1 kc);
  • konsument odstępujący od umowy nie musi uzasadniać swojej decyzji, sprzedawca (usługodawca) nie może także uzależniać zgody na rozwiązanie umowy od uiszczenia przez klienta jakiejkolwiek "opłaty manipulacyjnej" czy innego "odstępnego" (nakładanie takich opłat może być uznane za stosowanie klauzul niedozwolonych przez przedsiębiorcę);
  • konsekwencją odstąpienia od umowy jest powstanie fikcji prawnej -- poczytuje się bowiem, że umowa nie została zawarta, a konsument wolny jest od wszelkich zobowiązań;
  • konsekwencją odstąpienia od umowy jest to, że strony powinny sobie zwrócić wzajemne świadczenia bezzwłocznie, nie później jednak, niż w terminie 14 dni od daty odstąpienia od umowy. Oznacza to, że sprzedawca musi odesłać konsumentowi pieniądze, konsument zaś (jeśli była to umowa sprzedaży), ma obowiązek odesłać kupiony przedmiot. Co ważne: przyjmuje się, że w takim przypadku koszt odesłania rzeczy obciąża konsumenta i nie może się on domagać zwrotu kosztu przesłania towaru od sprzedawcy;
  • konieczność poniesienia kosztów związanych z odesłaniem kupionego towaru przez konsumenta wynika a contrario z art. 12 ust. 3-4 ustawy. Przepis ten przewiduje uprawnienie do zwrotu zakupionego towaru w przypadku, kiedy sprzedawca spełnił świadczenie w postaci zastępczej -- tj. kiedy nie dysponował towarem zamówionym przez konsumenta, a umowa zastrzegała takie uprawnienie. Można zatem tu mówić o ryzyku sprzedawcy, który decydując się na spełnienie świadczenia zastępczego godzi się z tym, że konsument może go jednak nie przyjąć; jeśli odstąpienie jest wynikiem rozmyślenia się konsumenta, musi on jednak ponieść pewne koszty z własnej kieszeni;
  • ważne: w zasadzie konsument powinien odesłać rzecz w stanie niezmienionym (nieużywaną), jednak jeśli zmiana wynikała z granic zwykłego zarządu, przedsiębiorca będzie musiał przyjąć zwrot takiego przedmiotu;
  • co istotne, 10-dniowy termin do odstąpienia od umowy obowiązuje konsumenta tylko wtedy, gdy przedsiębiorca powiadomił go o tym uprawnieniu przy zawarciu umowy. W przeciwnym przypadku można umowę rozwiązać w ciągu trzech miesięcy (odpowiednio: od otrzymania rzeczy albo zawarcia umowy dotyczącej świadczenia usług) -- por. art. 10 ust. 2 oraz art. 9 ust. 1 pkt 6 ustawy. Ważne: jeśli omyłkowo przedsiębiorca nie powiadomił klienta o uprawnieniu, może przysłać stosowne powiadomienie później, w takim przypadku 10-dniowy termin do odstąpienia leci od dnia otrzymania przez konsumenta uzupełnionego zawiadomienia;
  • ustawa przewiduje możliwość wykluczenia możliwości odstąpienia od umowy przez konsumenta jeśli jej przedmiotem jest m.in. świadczenie usług, które rozpoczęło się przed upływem 10-dniowego terminu do odstąpienia od umowy (dość istotne zastrzeżenie!), informatycznych nośników danych, jeśli konsument usunął oryginalne opakowanie (a więc rozpakowanych płyt DVD nie odeślemy); świadczeń, których właściwości zostały "skrojone pod siebie" przez konsumenta; usług w zakresie gier hazardowych (pełną listę przynosi art. 10 ust. 3 ustawy);
  • zarazem przepisy o sprzedaży na odległość nie mają zastosowania m.in. do: sprzedaży z licytacji (Allegro!), umów zawieranych w automatach sprzedających czy też korzystania z publicznych automatów telefonicznych (w tak przebiegły sposób prawo nazywa coraz mniej popularne budki telefoniczne); zarazem niektórych przepisów ustawy nie stosuje się np. do sprzedaży żywności "z dowozem" oraz świadczenia usług dot. zakwaterowania (a więc np. rezerwacji miejsc hotelowych), transportu (bilety kolejowe przez internet) gastronomii, rozrywek (rezerwacja online biletów do kina), etc. (pełen katalog wyłączeń przynosi art. 16 ustawy);
  • ważne: w odniesieniu do usług finansowych oraz kredytu konsumenckiego istnieją dalsze przepisy szczegółowe. Ale to już inna para kaloszy.
Komentarze (30)
Nagrywanie obrad rady gminy --... Rząd znów węszy, ale klienci...

Komentarze

2010-03-31 12:36:01 | 194.126.238.* | ev11 1
Re: Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)? [10]
Dot. Allegro:

Czyli innymi słowy od "aukcji" "Kup Teraz" można odstąpić w ciągu 10 dni bez podania
przyczyny.

Natomiast jeżeli licytujemy przedmiot i aukcję wygramy, to tak czy siak musimy
zapłacić.

Racja? skomentuj
2010-03-31 12:50:32 | *.*.*.* | olgierd
Tak.
Oczywiście, o ile kupujemy od przedsiębiorcy. Jeśli kupujemy od innego zwykłego
allegrowicza, to te przepisy rzecz jasna nie mają zastosowania. skomentuj
2010-03-31 13:27:02 | 195.212.29.* | gandzia
Re: Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)? [1]
Olgierd,

A taka sprawa:

Kupowałem telewizor przez internet. Wszystko przebiegło sprawnie. Po odpakowaniu
telewizora, podłączeniu i uruchomieniu okazało się że uszkodzona jest matryca.
Sprzedawca (całkiem spory sklep) nie chciał mi wymienić towaru na nowy, kazał przejść
przez ścieżkę gwarancyjną.

Czy w takiej sytuacji mogę odstąpić od umowy w ciągu 10 dni? skomentuj
2010-03-31 13:48:47 | *.*.*.* | olgierd
Oczywiście, z tym, że jeśli to uszkodzenie jest fizyczne (pęknięcie, uszkodzenie w
transporcie), to sprzedawca może robić problem (takie usterki warto reklamować u
kuriera, aczkolwiek nie oszukujmy się -- otwarcie i obadanie przesyłki przy kurierze
bywa kłopotliwe, im się zawsze "spieszy").

Masz także uprawnienie z tzw. "niezgodności z umową", które w takiej sytuacji także
chroni Cię jako nabywcę.

Gwarancja to gwarancja, nie ma tu nic do rzeczy. skomentuj
2010-03-31 15:25:21 | 92.4.94.* | koszty
Re: Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)? [6]
"koszt odesłania rzeczy obciąża konsumenta i nie może się on domagać zwrotu kosztu
przesłania towaru od sprzedawcy;"

Czy to obowiazuje takze w przypadku towaru ktory ulegl uszkodzeniu lub dostarczono
uszkodzony? A jesli tak, to czy nie jest to niezgodne z prawem UE? skomentuj
2010-03-31 15:41:48 | *.*.*.* | olgierd
Hmm a to jest nawet ciekawe pytanie. W sumie przepis odnosi się do "widzimisia"
kupującego, nie do sytuacji, kiedy zwrot następuje z przyczyn reklamacyjnych.
Z drugiej strony w zasadzie w takim przypadku -- reklamacja towaru, nie odstąpienie
od umowy -- w zasadzie stosuje się inne przepisy. Ergo albo mówię, że biorę, ale nie
ten egzemplarz, więc patrzymy do przepisów o "niezgodności towaru z umową", albo
"rozmyśliłem się", a wówczas zdecydowanie koszt obciąża klienta. skomentuj
2010-03-31 16:35:50 | 92.4.94.* | koszty
Zdaje sie, ze w prawie common law za zwrot uszkodzonego towaru mozna zadac zwrotu
kosztow wysylki do sprzedawcy - czy u nas jest inaczej? skomentuj
2010-03-31 16:36:48 | 92.4.94.* | koszty
"albo "rozmyśliłem się", a wówczas zdecydowanie koszt obciąża klienta. "

To zniecheca do robienia zakupow zdalnych. skomentuj
2010-03-31 20:44:38 | *.*.*.* | olgierd
Mnie by nie zniechęciło, nawet w przypadku konieczności zapłacenia za zwrot --
zwracam uwagę: mówimy o sytuacji "a jednak nie podoba mi się" (dlaczego sprzedawca ma
ponosić ryzyko zmiany zdania przez klienta?) -- daje to klientowi szansę dość
dokładnego przyjrzenia się towarowi.

Osobiście nie wyobrażam sobie kupowania w taki sposób niczego droższego niż 500 zł, a
już jeśli mowa o takie rzeczy jak komputer, telewizor -- nigdy inaczej.
Ba, jakby mnie naszło kupować auto, szukałbym sklepu wysyłkowego ;-) skomentuj
2010-04-01 00:58:32 | 92.4.94.* | koszty
Ciebie by nie zniechecilo, innych by zniechecilo (ergo, nie oceniaj innych po sobie
;)) - podobnie z zakupami powyzej 500zl.

"(dlaczego sprzedawca ma ponosić ryzyko zmiany zdania przez klienta?) "

Dlatego, ze klient kupuje na podstawie obrazka (albo i bez niego), co jest zazwyczaj
niewystarczajace aby ocenic towar (stad wlasnie wzielo sie prawo zwrotu w ciagu 10
dni bez potrzeby wyjasnien), zatem jesli sprzedawca chce w ten sposob sprzedawac, to
aby zrownowazyc mozliwosc bezplatnego oddania towaru w sklepie przy tradycyjnych
zakupach, moglby ponosic koszt zwrotu towaru. Koszt ten mu sie zwroci dzieki temu, ze
wiecej osob zaryzykuje zdalny zakup, jesli sprzedawca bedzie takie koszty zwracal.
Dell to juz dawno zrozumial i dlatego do Della mozna zwrocic komputer na jego koszt.

BTW, czy nasze prawo przewiduje zwrot kosztow wysylki w przypadku zwrotu uszkodzonego
towaru? skomentuj
2010-04-01 09:54:14 | *.*.*.* | olgierd
Nie oceniam po sobie, po prostu argumentuję.
Kupowanie na podstawie obrazka nie jest obowiązkowe, to opcja dla wygodnych -- jeśli
ktoś lubi wcześniej popatrzeć, trzeba iść do normalnego sklepu. (Podpowiem: można też
zrobić tak, że najpierw się tam ogląda, a następnie zamawia przez internet.)

Na pytanie zadane w BTW już odpowiedziałem, parę komentarzy wyżej. W zasadzie w takim
przypadku jest instytucja niezgodności towaru z umową. skomentuj
2010-04-01 11:35:21 | 80.68.235.* | Kemir
Re: Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)? [3]
A jakie przepisy obowiązują w przypadku, gdy sprzedający (osoba cywilna) zataił w
licytowanej aukcji stan wizualny sprzedawanego przedmiotu? Kodeks Cywilny i rękojmia? skomentuj
2010-04-01 12:05:17 | *.*.*.* | olgierd
Masz na myśli sprzedawcę będącego nie-przedsiębiorcę, tak? To oczywiście, zostaje
tylko rękojmia z kc. skomentuj
2010-04-01 12:14:38 | 80.68.235.* | Kemir
Czy mam mu wysłać pisemną informację za potwierdzeniem odbioru o wykryciu wad z
oświadczeniem o rozwiązaniu umowy żądaniem zwrotu kosztów zakupionej rzeczy? Czy też
od razu zatytułować to jako 'przedsądowe wezwanie...' ? skomentuj
2010-04-01 12:52:42 | *.*.*.* | olgierd
Wezwania pisze się wtedy, kiedy ktoś nie chce spełnić roszczenia. Najsamprzód trzeba
przedstawić roszczenie.

Polecam art. 8-10 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej:

Art. 8. 1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać
doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na
nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów.
Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz
rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę
niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.
2. Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że sprzedawca ma
również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w szczególności
kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i
uruchomienia.
3. Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1, nie
ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za
uzasadnione.
4. Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani
wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim
czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności,
ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy; od umowy
nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna.
Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru
i cel jego nabycia.

Art. 9. 1. Kupujący traci uprawnienia przewidziane w art. 8, jeżeli przed upływem
dwóch miesięcy od stwierdzenia niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową nie
zawiadomi o tym sprzedawcy. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia
przed jego upływem.
2. Minister właściwy do spraw gospodarki w porozumieniu z ministrem właściwym do
spraw rolnictwa po zasięgnięciu opinii Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i
Konsumentów określi, w drodze rozporządzenia, dla towarów żywnościowych krótsze
terminy zawiadomienia, mając na względzie trwałość tych towarów.

Art. 10. 1. Sprzedawca odpowiada za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jedynie
w przypadku jej stwierdzenia przed upływem dwóch lat od wydania tego towaru
kupującemu; termin ten biegnie na nowo w razie wymiany towaru. Jeżeli przedmiotem
sprzedaży jest rzecz używana, strony mogą ten termin skrócić, jednakże nie poniżej
jednego roku.
2. Roszczenia kupującego określone w art. 8 przedawniają się z upływem roku od
stwierdzenia przez kupującego niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową;
przedawnienie nie może się skończyć przed upływem terminu określonego w ust. 1. W
takim samym terminie wygasa uprawnienie do odstąpienia od umowy.
3. Zawiadomienie sprzedawcy o niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową przerywa
bieg przedawnienia. Przedawnienie nie biegnie w czasie wykonywania naprawy lub
wymiany oraz prowadzenia przez strony, nie dłużej jednak niż przez trzy miesiące,
rokowań w celu ugodowego załatwienia sprawy.
4. Upływ powyższych terminów nie wyłącza wykonania uprawnień wynikających z
niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową, jeżeli sprzedawca w chwili zawarcia umowy
wiedział o niezgodności i nie zwrócił na to uwagi kupującego. skomentuj
2010-04-06 11:00:29 | 193.142.112.* | tmkasprzak
Zdaje się, że w myśl ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną przedsiębiorca
powinien się "przedstawić" - podać adres i inne dane kontaktowe - art. 5. Podobne
napisano w ustawie o swobodzie działalności gospodarczej (art. 21).

Ciekawe, czy wystarczy podać te informacje na stronie "O mnie", czy powinno być przy
każdej ofercie? skomentuj
2010-04-06 11:12:32 | *.*.*.* | olgierd
Uważam, że wystarczy wyraźne oznaczenie w e-sklepie, nie musi być przy każdej ofercie
pełne dossier sprzedawcy. skomentuj
2010-05-13 22:06:38 | 77.65.29.* | beku5
Jakie przepisy o odstapieniu od umowy maja zastosowanie w przypadku gdy kupujemy cos
od osoby prywatnej chodzi mi tutaj o zakupy np. na Allegro skomentuj
2010-05-13 22:26:23 | *.*.*.* | olgierd
Nie ma takiej możliwości. skomentuj
2010-08-08 18:53:55 | 93.94.186.* | dantos
A czy odstąpienie od umowy będzie możliwe w przypadku zamówienia telefonu przez
internet z abonamentem i podpisanie umowy przy kurierze dostarczającym towar? Dodam,
że świadczenie usług się rozpoczęło bo została aktywowana karta SIM. skomentuj
2010-08-08 21:59:10 | *.*.*.* | olgierd
Zasadniczo tak, bo kurier to nie pracownik operatora. Zresztą wydaje mi się, że
operatorzy składają o tym oświadczenia przy zawieraniu umowy (tj. przypominają o
takiej możliwości). skomentuj
2010-09-19 09:50:40 | 87.239.216.* | Mag007
Witam
Do mnie zadzwoniła Pani z telemarketingu-telefon bez identyfikacji numeru,jednym
oddechem,szybko podała nazwę jakiejś nieznanej firmy,podobno szwajcarskiej,
zajmującej się sprzedażą bielizny dla kobiet...Hm,rozmowa nagrywana..Ponieważ
uważałam się za osobę "sprytną" z ciekawości kontynuowałam rozmowę.W każdym razie
zaproponowali,że prześlą próbną przesyłkę:bielizna damska(2 pary) za pobraniem 9,90
zł. a potem co 4 miesiące będą wysyłali bieliznę (3 pary) za 50,00.Zadałam parę
pytań: czy mogę zrezygnować w każdej chwili?(podobno tak- wchodząc na stronę
internetową i składając rezygnację),czy mogę zmienić częstotliwość wysyłek (podobno
TAK).W którymś momencie Pani poinformowała mnie,że w takim razie podpisują ze mną
umowę na co ja zareagowałam,że absolutnie nie podpisuję i nie zgadzam się na żadną
umowę.Rozmowa zakończyła się na ustaleniu, że za parę dni (tydzień) dostanę coś z
firmy(pismo/umowę/regulamin),a za 4 tygodnie bieliznę...Zapytałam Panią o imię i
nazwisko, rozłączyła się.
I teraz jestem w kropce. Jestem przekonana,że zostałam wmanipulowana w umowę,której
warunków nawet dokładnie nie znam.Najprawdopodobniej wyślą mi teraz umowę/regulamin
do podpisania,albo też wcale go nie przyślą, A JA NIE MAM NAWET TELEFONU DO TEJ
FIRMY, NIE ZNAM JEJ NAZWY(!!!)- Pani podała szybko na samym początku...
I co teraz:
1) chcę odstąpić od umowy ustnej, ale jak to zrobić?Nie mam telefonu, nie mam nazwy
firmy(.!!!..)
2) czy datą zawarcia umowy jest data rozmowy telefonicznej??...Czy też data
obowiązuje mnie od czasu,kiedy firma dostarczy przez kuriera/pocztę umowy pisemnej do
podpisania?
3) obawiam się tez,że przyjęcie pisma od kuriera/poczty-podpisanie odbioru może tez
być automatycznie zgodą na współpracę z ta firmą (równoznaczne z podpisaniem
umowy).Słyszałam o takich przypadkach...
4) jak powinnam postąpić? przyjąć papiery od kuriera, otworzyć przy nim i nie
podpisać?czy tez nie podpisać papierów i równocześnie napisać pismo o odstąpieniu od
umowy ustnej?
5) a co z przesyłką? odebrać /nie odebrać?odebrać i odesłać?
6) czy sama umowa ustna bez jakiegokolwiek dokumentu podpisanego przeze mnie jest
ważna?czy wymaga jeszcze podpisania przeze mnie odpowiedniego
dokumentu/regulaminy/umowy pisemnej?
6) a co w sytuacji dzwonienia z telefonu bez identyfikacji?Przecież w takiej sytuacji
ja nie mam żadnej możliwości skontaktowania się/reklamacji/odstąpienia od umowy...Nie
obowiązuje ich dokładne podanie danych kontaktowych???

.....Tak naprawdę jestem sama sobą zażenowana,że dałam się wkręcić w taką
sytuację.Prawda jest taka,że normalny, przeciętny konsument nie ma POJĘCIA O
ISTNIENIU UMOWY USTNEJ ZAWIERANEJ NA ODLEGŁOŚĆ. Firmy na tej niewiedzy żerują,
telemarketerzy manipulują rozmową przez telefon-my myślimy,że odbyliśmy miłą rozmowę
i możemy dalej zadecydować czy chcemy współpracy czy nie,a oni w tym samym czasie
podpisują z nami wiążącą umowę(!!!)...

tyle z mojej strony.
Będę bardzo wdzięczna za pomoc, udzielenie mi wskazówek co dalej zrobić z tą
sytuacją.. skomentuj
2010-10-07 21:32:04 | 193.238.41.* | żelka
Podepnę się pod ostatnie pytanie. Również padłam ofiarą podobnej sytuacji ... skomentuj
2010-10-07 22:19:00 | *.*.*.* | olgierd
W zasadzie oczywiście skuteczne jest zawarcie umowy na odległość (via telefon), ale i
odstąpienie od niej będzie bardzo proste -- najpóźniej wraz z pierwszą przesyłką
powinno przyjść pisemne potwierdzenie warunków jej zawarcia oraz pouczenie o
możliwości odstąpienia od umowy.
I wówczas trzeba to robić. skomentuj
2011-07-15 14:34:38 | 46.204.101.* | Karol_k
Re: Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)? [4]
Witam! 2 dni temu mój mąż zawarł umowę przez tel. z firmą Premium Internet Services
Sp. z. o.o. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Srebrnej 16, 00-810 Warszawa, z numerem
NIP 7010232477 , która zajmuje się rejestracją domen stron internetowych.
Mąż jednak tego samego dnia rozmyślił się i dzwonił na podany mu nr.Niestety odzywało
się biuro obsługi informując, że wszyscy pracownicy są zajęci, ale na pewno ktoś
oddzwoni. Niestety nikt nie oddzwonił. Napisaliśmy także e-maila z prośbą o pilny
kontakt. Nikt również się nie odezwał. Mąż dzwonił kilka krotnie jeszcze, ale już był
głuchy sygnał w słuchawce tak jakby juz jego nr był zablokowany na odbieranie. A jak
zadzwonił z innego nr to od razu odezwała się pani z biura obsługi. Mąż
wyjaśnił jej ,że chce rozwiązać umowę, ale pani stwierdziła, że takiego prawa nie ma
ponieważ przez ich firmę zostały juz poniesione koszty. Moje pytanie jest jak
rozwiązać skutecznie taką umowę zawarta przez telefon? Czy wysłać rezygnację pisemnie
na adres firmy, faksem bądź e-mailem? Zaznaczę , że przy zawarciu umowy mąż nie
został poinformowany o możliwości rezygnacji w jakimś konkretnym terminie.
Praktycznie o rezygnacji nic nie wspominano. A jeżeli pocztą wyślę rezygnację to czy
wystarczy potwierdzenie wysłania czy musi być potwierdzenie odbioru listu poleconego
prze ich firmę. Żeby było to honorowane prawnie. I czy czekać na jakąś odpowiedź z
ich strony. Z góry dziękuję za pomoc. skomentuj
2011-07-27 19:44:53 | 83.8.219.* | kij2
mam taki sam problem proszę o pomoc dodam ze wysłałem wypowiedzenie i chodzi o tą
sama firme... skomentuj
2011-09-03 08:20:40 | 83.10.222.* | weronika 57
mam też ten problem ,wasłałam rezygnacje a, oni i tak przysyłaja mi informacje ze
zostane wpisana do rejestru dluznikow za nie zaplacenie faktury wyslalam to wszystko
za potwierdzeniem odbioru ,co dalej mam z tym robic. pozdrawiam . skomentuj
2011-09-07 11:39:24 | 178.36.4.* | Robert K
Witam
Mam ten sam problem .Chcialbym zapytac jak sie skonczyla Panstwa sprawa i czy wogole
cos zoztalo zalatwione ?
Zrobili mnie w podobny sposob .
Pozdrawiam skomentuj
2011-09-07 16:44:28 | 94.42.61.* | pbr
Witam,

Problem narasta, właśnie nacieli moją kuzynkę. Czy ktoś wie jak rozwiązać ostatecznie
problem?

Pozdrawiam skomentuj
2012-01-17 15:09:43 | 80.54.134.* | Dorota_Krk
Re: Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)? [0]
Witam,
W grudniu 2011 zadzwoniła do mojego męża pani, która przedstawiła się jako pracownik
firmy, która wygrała przetarg na doradztwo ws. pozyskania funduszy unijnych dla firm.
Za pomoc w uzyskaniu dotacji, liczyli sobie 149 zł - miały być to materiały
informacyjne i umowa przesłana kurierem - płacone przy odbiorze. Jak się okazało była
to zwykła płyta CD (nie zabezpieczona folią), z materiałami ściągniętymi z internetu.
Płytę odesłałam z oświadczeniem o odstąpieniu umowy zawartej na odległość, podałam
nr. konta na które chce żeby zwrócili pieniądze w terminie do 14 dni. Od dnia
wysłania (15.grudzień) pieniędzy nie otrzymałam.
Co zrobić, żeby odzyskać te pieniądze? skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org.pl

O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania liberał-kapitalista ;-)
Najnowsze komentarze
2014-04-16 21:42
PZKPWIV:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Jakiś czas temu mój OFE poinformował mnie, że od 2012 roku nie otrzymuje należnej części mojej[...]
2014-04-11 15:20
b52t:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
najczęściej jest tak, że ustawa w uzasadnieniu lub wprost w ustawie (w przypisie) podaje powód[...]
2014-04-10 15:46
wojakrob:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Niestety mi nie udało się potwierdzić wniosku ePUAP. Zarówno w ZUS na Litomskiej, jak i w US[...]
2014-04-10 00:32
Pongo:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Jeśli TSUE powołał się na niezgodność dyrektywy z Kartą Praw Podstawowych, to sytuacja polskiej[...]
2014-04-09 22:21
olgierd:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Zaraz, zaraz, jeśli mamy nadrzędność prawa wspólnotowego, to łatwo wykazać, że przepisy[...]
2014-04-09 12:36
Zaxxon:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Oczywiście polskie przepisy nie tracą mocy, bo mimo uchwalenia ich w wyniku wykonywania[...]
2014-04-09 11:10
olgierd:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
@Lech Malinowski: właściwie tak, ale nie do końca tak -- skoro Polska zobowiązała się do[...]
2014-04-09 09:39
kubia:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
prawo nie jest zawieszone w przestrzeni, pojawia się z konkretnych powodów. jeśli wprowadzone[...]
2014-04-09 08:34
Lech Malinowski:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Nie bardzo rozumiem zarzuty - przepisy albo są złe, niekonstytucyjne, wbrew prawom człowieka,[...]
2014-04-03 21:31
.xxx.:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A firma na A i mająca w nazwie dwa V przysłała dziś gotowe oświadczenie, które wystarczy[...]
2014-04-03 16:30
OtwieramKontopl:
Alior Bank: mamy regulamin, ale nie mamy procedury...
Serdecznie dzięki za ten wpis, Dobry Człowieku. Tego mi było trzeba. Pozdrawiam, Łukasz
2014-04-03 13:38
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Ten ZUS to jest kompletna kpina. Q.E.D.
2014-04-02 17:12
Jacek23:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Jesli na stronie ZUS zakladales konto przed 1 kwietnia, to ZUS moze policzyc Ciebie jako[...]
2014-04-02 15:08
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Bo to nie takie proste :) Posiadając ePUAP należy zalogować się na stronie ZUS.pl (w[...]
2014-04-02 10:56
jajaj:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A jak znalazłeś linka w rejestrze spraw na ePUAP? Bo wyszukiwanie wg słowa OFE - brak wyników,[...]
2014-04-02 10:35
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Niestety, gdzieś trzeba się przejść -- np. do ZUS i wypełnić druczek (albo na pocztę, nadać go[...]
2014-04-02 08:56
a766580:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A jeśli mam podpis elektroniczny służbowy (pracuję w urzędzie gminy) to mogę niejako załatwiać[...]
2014-04-02 00:07
Jacek23:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A bez ePUAP co trzeba zrobic? Bo prawde mowiac nie mam czasu na te glupoty z ZUS/OFE ale tez[...]
2014-04-01 20:22
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Generalnie każdy, aczkolwiek raz do jakiegoś urzędu przejść się trzeba -- potwierdzić profil[...]
2014-04-01 14:42
anonim 2:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A możesz coś więcej o procedurze przez "ePUAP" napisać? Każdy człowiek może to wyklikać? Jak?
2014-04-01 13:15
olgierd:
Wpisy na forum a prawo autorskie
Ale co ma do tego zakaz przetwarzania danych osobowych po zakończeniu korzystania z usługi?[...]
2014-04-01 11:01
kompetentny:
Wpisy na forum a prawo autorskie
Bzdura. Jeżeli bowiem użytkownik podpisywał się pod postami charakterystycznym imieniem i[...]
2014-04-01 06:55
bezpozyczka:
O zapowiedzi radykalnych kroków
Putin podpatrzył jak to się w Polsce robi, mówię o kradzieżach ziemi pod uprawy pod dopłaty[...]
2014-03-29 22:38
poliwęglan:
O zapowiedzi radykalnych kroków
Tak naprawdę nikt nie będzie chciał ginąć za Ukrainę, tak samo jak nikt nie będzie ginął za Tajwan
2014-03-29 17:41
infolinka:
O zapowiedzi radykalnych kroków
Od ponad pięciu stuleci różni władcy łamią sobie zęby o Krym, a jak by się tak wszyscy po[...]