Jak się zabezpieczyć przed jumaniem
 Oceń wpis
   

Dobre, chociaż niepolskie: pewien fotograf z Teksasu pozywa swój stan za bezprawne zajumanie przetworzonej fotografii celem umieszczenia na winietach samochodowych.

Najzabawniejsze w sprawie jest to, że winiety zamówił Departament Bezpieczeństwa Publicznego, zlecenie przyjął Departament Sprawiedliwości Kryminalnej (hmm, w oryginale "Criminal Justice", w gestii ma i więziennictwo, i sprawiedliwość; nb. fajna jest ta stronka), do wykonania przez więźniów odbywających karę -- zaś za naruszenie praw fotografa bezpośrednio odpowiada... osadzony, który po prostu zeskanował zdjęcie opublikowane kilkanaście lat temu w czasopiśmie.

Wygląda to wszystko mniej-więcej tak:

texas car sticker violating photographer IP laws

U nas też zdarzają się podobne historie (nie o wszystkim się dowiadujemy, bo nie wszystko trafia do prasy), warto zatem przypomnieć prostą prawidłowość: co do zasady każdy przejaw działalności ludzkiej, której nie sposób odmówić "iskry Bożej" (definicję "iskry Bożej" znajdziecie w art. 1 ust. 1 prawa autorskiego) podlega ochronie prawnej.
Owszem, ową twórczością można cieszyć się -- czasPorowska kandydatka na radną Opole, jumanie zdjęcia na stronęem nawet wykorzystywać we własnych projektach, i to bez zgody autora -- jednak z zachowaniem pewnych prostych całkiem reguł (mam na myśli dozwolony użytek oraz prawo cytatu i przedruku). W oparciu o utwór pierwotny można także wytworzyć utwór zależny, z którego jednak korzystać można jednak już w sposób określony przepisami tej samej ustawy (zachęcam do przeczytania art. 2 pr.aut.).

Zupełnie inną parą kaloszy jest prostackie jumanie czyjejś twórczości, bo "pasuje na stronę". Pasjonująco wygląda historia Tomasza Jędrzejewskiego z Opola, którego zdjęcie opolskiego ratusza zostało zajumane -- a jakże -- przez rajcowną kandydatkę na radną.
Historia jakich wiele, chciałoby się rzec, ale nie: zwróciwszy kandydatce (startującej z ramienia partii, która i "prawo", i "sprawiedliwość" ma na szyldzie) uwagę na niestosowność takich poczynań, fotograf oskarżony został -- po początkowej fazie "zagłaskiwania sprawy" -- o "zniesławienie, szantaż, wymuszenie, stosowanie gróźb karalnych" (warto poczytać -- i porównać obecny wygląd strony p. Porowskiej).

fast-food-eco-friendlyW sumie niezły wstyd, i to podwójny: po pierwsze dla osoby, która zajumała zdjęcie na stronę (tu obstawiam, że plamę dał wykonawca wynajęty przez kandydatkę), po drugie dla samej kandydatki, która uderzyła w tony osaczonej.

Jak temu zaradzić? Jedyny pewny sposób to nic nie robić; jak się nic nie zrobi, to na pewno nikt tego nie zajumie.

Można jeszcze zrobić tak jak ja robię ze swoją pstrykotwórczością: od pewnego momentu większość pstryków rozpowszechniam pod najluźniejszą z luźnych odmianą licencji Creative Commons (czyli CC uznanie autorstwa), dzięki czemu nie tylko nie muszę się już denerwować, że widzę gdzieś moje wspaniałe fotogramy -- przeciwnie wręcz: mogę się cieszyć, że komuś moje tandetne pstryki się w ogóle do czegokolwiek przydają (ot np. do zilustrowania tekstów o zmianach klimatu, analizy pt. "Rodzaje gleb, a przebieg powodzi" czy też o fastfódowych ekotrendach.
[Dodane: ba, zdjęcie samolotu nawet trafiło do WIRED, co mi się o tyle podoba, że lubię ten serwis.]

Nie mogę nie wspomnieć w tym miejscu o blogach prowadzonych przez prawników z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, które nie dość, że są bardzo ciekawe i fajnie napisane, to jeszcze w zasadzie każdy może korzystać z ich twórczości, ponieważ wpisy są rozpowszechnione na licencji CC-uznanie autorstwa-bez utworów zależnych. (Podziwiam, bo ja jednak nie pozwalam na powielanie treści tu pojawiających się.)

Podsumowania nie będzie, niech każdy wyciąga swoje własne wnioski i robi po swojemu.

Komentarze (43)
Jesteśmy kastą niewolników... Fotografia a zmowa cenowa

Komentarze

2010-11-05 13:12:46 | *.*.*.* | olgierd
Re: Jak się zabezpieczyć przed jumaniem [0]
O proszę, też ciekawe:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,8616753,Fotoreporterzy_chca_pieniedzy_
od_polityka_za_wykorzystanie.html skomentuj
2010-11-05 15:22:17 | 195.42.249.* | Pierre do Le Perra
Re: Jak się zabezpieczyć przed jumaniem [1]
No to się pani kandydatka w moich oczach całkowicie skompromitowała - nie dlatego, że
proponowała 50pln za zdjęcie, to można wybaczyć, ponegocjować. Ale wyjechanie do
autora z konferencją prasową i oskarżeniami jest chamskie. Nie mówiąc o tym, że samo
to, iż gość nie robił swoich zarzutów publicznie, powinno chyba przekonać, że nie o
rozgłos, czy wypłynięcie, lub walke polityczną mu chodzi, tylko o poszanowanie prawa
i sprawiedliwe traktowanie autora.
Kompromitacja niestety.

ps
Dopuszczam możliwość również (zabawnego w sumie) scenariusza:
na początku było głaskanie, bo nie wiedział sztab co z tym zrobić, bali się, że ktoś
ma 'mocnego haka', albo wręcz po prostu naprawdę zareagowali po ludzku. A potem
niestety ktoś genialny wymyślił, że można zyskać głosy, głośno sie wydzierając, że
krzywdę biednej kandydatce ktoś z wrobiego obozu chce zrobić.
Tym bardziej żenada... skomentuj
2010-11-05 17:37:54 | 89.74.166.* | jell
nie rozumiem po co ta cala kampania nienawisci skierowana przeciw dobrym ludziom
gloszacym PiS and love...
ktos jej wykonal strone (pewnie jakis reakcjonista po cichu lubujacy sie w PO, a moze
to i agent samego Donalda T., lub Bronislawa K., bo wiadomo ze to z definicji to oni
2 sa autorami, badz od nich sie wywodza wszelkie PODLE ATAKI na feudalow bijacych
poklony jeydynemu godnemu Jaroslawowi K.), wykonujac ja nie mial przygotowania "w
zawodzie", wiec nie wiedzial m.in. o warunkach prawnych dotyczacych "wlasnosci
intelektualnej" innej niz kawalek php.

ps. black pi ar (w tym wypadku malo zabawny dla mnie) mogl byc calkiem niezle
przekalkulowany. rajczyni dostala rozglos, ktory pewnie finansowo bedzie relatywnie
tani, a moze i przysluzy sie "sprawie" calego PiSu, pokazujac kolejny przyklad "ze
nas zabijaja"... skomentuj
2010-11-05 20:54:40 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Re: Jak się zabezpieczyć przed jumaniem [24]
Bardzo fajny tekst tylko trochę tendencyjne komentarze i nie myśle że Olgerdowi o to
chodzilo, ale może mnie Olgierd sam wyprowadzi z blędu. Ja też kandyduje z Pis and
Love i chcialem zobić sobie jakąś malą ulotkę wielkości wizytówki. Mialem pomysl by
zrobić z jednej strony kalendarz (i tu jak się teraz zastanawiam ktoś taki pomysl
mial wczesniej wiec komu mam zaplaicic) poszukalem wiec zdjec stadionu 10 lecia lub
makiet narodowego , palacu kultury i innych. Nie myslac nic o prawach autorskich az
wpadlem na jedno zdjecie autorstwa j.g. czlowieka ktory mnie uwielbia i mieszka na
saskiej kepie. Krew w zylach mi zmrozilo, na mysl, ze moja ulotka mogla by do niego
dotrzec, i co on wtedy za procesy z samej ludzkiej zlosliwosci by mi wytoczyl, mailby
takie prawo ale czy slusznie? Dla mnie to bylo jedno z 50 przypadkowych zdjec o
wartosci artystycznej i autorskiej malo wyszukanej. Zdjecie z Teksasu jest
``autorskie`` autor zadal sobie trud uchwycil cos specyficznego i zostalo uzyte
komercyjnie. Zdjecie z Opola jest banalne moglo to byc to, lub inne, uklad chmor na
niebie, nic nie wnoszcy cien na budynku i przechodnie stanowia o jego autorskim
wykonaniu? To niestety wydaje sie smieszne. Upominanie sie w tym wypadku o cokolwiek
tym bardziej smieszne sie wydaje, a do czego to doprowadzilo jest tym bardziej
zalosne. Przypomina mi to historie znanego cyrku Zavatta to byla marka sama w sobie,
ale zaczela sie psuc gdy na rynku pojawilo sie kilkanascie podrob. Jakim cudem
spytacie mozna cyrk podrobic? Bardzo proste jeden dyrektor updajacego cyrku doszedl
do wniodku ze odkupi uzywania nazwiska zavatta od kogos z ksiazki telefonicznej i
juz... Marka padla w majestacie prawa.
Wracajac do mojej ulotki na drugiej stronie mojej ulotki mialo byc moje zdjecie
zrobione przez osobe ``przypadkowa moim aparatem w sejmie, to dopiero problem :)
chyba nie do rozwiazania ??
Jutro ide z rodziną do muzeum powstania warszawskiego by zrobić kilka zdjec przy
okazji. Zdjec nie ee robil sam bedą je robic znajomi co mam zrobic kazac im podpisac
ze zrzekaja sie praw autorskich bo przeciez zdjecia sobie sam nie zrobie?
Czy przypadkiem powiniemnem nie prosic o zgode architekta i dekoratora wnetrz? Moze
w takim razie powinienem poczekac na slonce na co sa male sznase i zrobic sobie
samemu zdjecie na tel palacu kultury lub mostu poniatowkiego i wtedy z lekkim sercem
dopiero uzyc je w ulotce. Majac oczywiscie nadzieje ze krój mojego garniaka nie jest
tez zastzrezony....
Moim zdaniem co do Opola zachowanie absurdalne konczy sie absurdem. skomentuj
2010-11-05 22:01:18 | 96.242.89.* | gart77
@Olaf Perlinski
Kradziez jest kradzieza i nie ma tu znaczenia Panskie zdanie o wartosci artystycznej
zdjecia.

"kandyduje z Pis and Love" - coz to znaczy? Lepiej niech Pan nie komentuje niczego
przynajmniej do wyborow. Jeszcze przeczyta to jakis potencjalny wyborca i wyrobi
sobie o Panu niepochlebne zdanie, bo na podstawie tej lamanej polszczyzny jaka Pan
nam serwuje innego zdania wyrobic sobie nie moze. skomentuj
2010-11-05 22:13:06 | 178.36.84.* | melanoma
A gdzie Anzelm C.? [0]
Nie interesuje się pstrykaniem? To by tłumaczyło pieniackie nadęcia. skomentuj
2010-11-05 22:17:51 | 78.8.201.* | Pierre do Le Perra
@Olaf:
Naprawdę nie rozumiesz, że po prostu _tak wypada_, żeby się zapytać autora czy można
użyć jego zdjęcia na swojej ulotce? I, że nie mają tu nic do gadania sympatie
polityczne?
Czy sobie jaja robisz?

ps
Dla mnie sprawa jest prosta: chcę użyć na ulotce (stronie, naklejce, obrazku na
samochodzie, fladze wywieszonej w oknie, transparencie, czy na czymkolwiek innym, co
mi teraz do głowy nie przychodzi) zdjęcia czegoś tam. Tak się składa, że nie mam
własnoręcznie zrobionego, ale znalazłem w internecie zrobione przez Ciebie - no to
piszę emaila i się pytam, bo to żadna fatyga: odpowiesz, że mogę, albo, że nie mogę,
albo, że jak mam ochotę, to mam zapłacić i wtedy pozwolisz. Po odpowiedzi mam
podstawy do decyzji.
Czy to jest naprawdę nie do przeskoczenia mentalnie - że wypada zapytać? I oczywiście
honorować zdanie autora?
Pamiętając, że o gustach się nie dyskutuje, więc to co dla Ciebie może nie mieć
wartości żadnej, może niestety mieć wartość dla innych. skomentuj
2010-11-05 23:02:13 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
@Pierre do Le Perra. Rozumiem bardzo dobrze ze powinno sie zapytac mniejszego czy
wiekszego autora. Nie o to tu chodzi w ineternecie jest mnostwo zdjec i na te 50
ktore wyselekcjonowalem, dopiero przy trzydziestym znalazlem autora tego wlasnie
j.g., przy pozostalych, nie, wiec jak mam sie spytac? Wkleic zdjecie do wyszukiwarki?
Dzwonic po agencjach informacyjnych? Przeciez to nonsens. Rozumiem wchodzisz na
zdjecie jest tam agencja czy autor lub cokolwiek wtedy pytasz, a tak, ktos sobie
wkleja zdjecie, ktos go wkleja gdzies indziej itd... znajdz autora prosze. Ile
telefonow trzeba wykonac, ile czasu poswiecic itd. Czy nie widzisz w tym nonsensu? Po
wyborach w koncu uda Ci sie zrobic ulotke, po prostu super, a nawet nie chodzi o
wybory, chodzi nieraz o cokolwiek i co najpierw szukasz ??? Powiedz mi jak mam
znalezc autora mojego zdjecia z Sejmu??? Mam wywiesic tam ogloszenie? Mam dac
ogloszenie w gazecie? Mam dac w TV? Bo inaczej ten Pan nagle sobie przypomni, ze on
to zdjecie robil i nie wyraza zgody, przeciez to wszystko prowadzi do absurdu. Nie
wiem czy wiesz ale we Francji jest plac w miescie, ktory od kilku lat nie jest
fotografowany w calosci, poniewaz narusza to prawa autorskie: osoby ktora zrobila
fontanne, drugiej ktora zrobila ustawienie wodotryskow, trzeciej ktora zrobila jej
oswietlenie, i prae rzeczy jeszcze...Czy to normalne ze wysylajac kartke wysylasz
plac pozbawiony tego co tam jest naprawde i nawet nie ma jednej pocztowki noca, bo
reflektory tez sa objete prawem autorskim? To miasteczko jest niewolnikiem
``autorow`` ktorym zaplacilo! INie mowiac o zwiedzajacych, przekonal sie o tym
pewenien Pan ktory zrobil sobie tam prywatne zdjecie i umiescil na jednej ze stron
spolecznosciowych, czy nie jest to chore?
Co do gustow wlasnie w ``autorstwie`` powinno chodzic o cos nowego czy cos innego, to
zdjecie z Opola jest zwykle nie ma w nim nic ``autorskiego`` ale to niestety tylko
moje zdanie i zdaje sobie z tego sprawe. Jesli ktos mysli inaczej to jego sprawa ale
wtedy to z Texasu trzeba by umiescic przynajmniej w Luwrze... skomentuj
2010-11-05 23:19:19 | 78.8.201.* | Pierre do Le Perra
@Olaf:
> Nie o to tu chodzi

a o co?

> w ineternecie jest mnostwo zdjec i na te 50 ktore wyselekcjonowalem,
> dopiero przy trzydziestym znalazlem autora tego wlasnie
> j.g., przy pozostalych, nie, wiec jak mam sie spytac?

nie można zapytać, to szukam innego zdjęcia - trudno :)

> Wkleic zdjecie do wyszukiwarki?
> Dzwonic po agencjach informacyjnych? Przeciez to nonsens. [...]

No ladnie, czlowiek ktory chce kandydowac do wladz i mnie tam reprezentowac mowi, ze
nonsensem jest postaranie sie, by byc w zgodzie z prawem w przypadku, gdy chodzi o
uzycie czegos tak banalnego (jak sam powiedzial post wczesniej), jak cudze zdjecie!
Jak rower oparty pod drzewem znajdziesz, nie przykuty lancuchem i nie bedziesz mogl
znalezc wlasciciela, a tak sie zlozy, ze wygodniej Ci bedzie podjechac kawalek niz
zasuwac na piechote - to tez sobie pozyczysz bez pytania?
Bo stal i nie bylo sie kogo zapytac?

Doceniam, ze szukales. Naprawde. Ale dalsza argumentacja to dyskwalifikacja. Wybacz.

> [...] Ile telefonow trzeba wykonac, ile czasu poswiecic itd. Czy nie widzisz w tym
nonsensu?

Nie ma kogo zapytac: szukam innego zdjecia/roweru, a ten zostawiam w spokoju! Masz
racje - szkoda szukac autora, lepiej poszukac innego zdjecia.

> a nawet nie chodzi o wybory, chodzi nieraz o cokolwiek i co najpierw szukasz ???
> Powiedz mi jak mam znalezc autora mojego zdjecia z Sejmu???

Odpusc zdjecie, poszukaj / zrob inne.
A jak juz naprawde nie mozesz inaczej, to uzyj, ale uczciwie podpisz! Tak podpisz:
autor nieznany, zdjecie mam z tad albo tamtad.

> Nie wiem czy wiesz ale we Francji jest plac w miescie, ktory od kilku lat nie jest
> fotografowany w calosci,

Nie wiem.
Podasz nazwe? Tak konkretnie? Wiesz- nie musze Ci uwierzyc na slowo :D

A tak na marginesie, to mysle ze jesli to prawda, to sprawa moglaby byc do wygrania -
ale to dzialka Olgierda.

> Co do gustow wlasnie w "autorstwie" powinno chodzic o cos nowego czy cos innego,
> to zdjecie z Opola jest zwykle nie ma w nim nic "autorskiego"

Alez jest: ktos to zdjecie zrobil. Kropka. skomentuj
2010-11-05 23:23:39 | 78.8.201.* | Pierre do Le Perra
@Olaf Perlinski:
I jeszcze: przepraszam za skrocenie Cie per Imie, nie zwrocilem uwagi ze mi obcielo
:)

A jeszcze dodam przy okazji:
To ze dzis wszyscy maja aparaty w komorkach i pstrykaja wszystko i uwazaja, ze
wszystko mozna wrzucic do fejsbuka albo innej nk, to tylko wymowka i generator
przykrych konsekwencji dla tych, ktorzy uwazaja, ze wszystko, co inni w sieci
umiescili, jest wlasnoscia wszystkich.
To nie prawda: umieszczajac cos w sieci, dajesz ludziom publiczny dostep do tego
czegos. Ale to, czy pozwalasz im to kopiowac, uzywac itp. juz zalezy od Twojej jako
autora woli - jak to czesto Olgierd podkresla, mozesz zadeklarowac jawnie, ze
pozwalasz, pod warunkiem podania zrodla. Albo ze nie pozwalasz. Ale Ty umieszczasz i
wszyscy inni maja obowiazek to honorowac. W przeciwnym przypadku niestety uzytkownik
uzurpuje sobie pewne prawa, naruszajac prawa autora.
A jak to jest w przypadku umieszczenia bez zadeklarowania - to juz musimy
madrzejszego zapytac. Olgierd - czy wtedy czasem nie nalezy domniemywac, ze jednak
nie mozna kopiowac bez pytania? a juz na pewno nie bez podania zrodla? skomentuj
2010-11-05 23:49:21 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
@gart77 Nie wiem czy odpowiadam Panu czy Pani w kazdym razie moj belkot jest celowy.
Jestem zwolennikiem tresci nad forma a nie odwrotnie. Nie jestem tu jako dziennikarz
czy polonistka. Wladam niestety lepiej innym jezykiem, w polskim sobie tylko radze,
nieraz slabo, ale malo jest dobrych profesorow ogolnie dostepnych. Do tego niestety
nigy sie nie cztam jak pisze komentarze, moze to i blad ale nie mam na to czasu,
zwykle jestem tu gdy jestem zmeczony i boli mnie glowa, gdy jestem w formie robie
zeczy bardziej pozyteczne, ktore wymagaja wiekszej skrupulatnosci i trzezwosci
umyslu. Wiem tez ze bedzie to moze malo ``polityczne`` (ale hipokryzji sie chyba
nigdy nie naucze) ze w naszym kraju ceni sie forme nie tresc czego zaluje. Wiem o tym
bo niestety bylem troszke w polskiej szkole i teraz moj syn do niej chodzi. Naciska
sie na ortografie i styl, a mniej dba sie o zawartosc. Napisalbym tak: lepiej ladnie
i bez bledu NIC nie napisac, niz napisac COS brzydko i z bledami. Poki nasz system
bedzie oparty na wiedzy, a nie na mysleniu, wyobrazni i mozliwosci rozwiazywania
samodzielnie problemow dzieki temu, nie bedzie u nas najlepiej. Co do wyborow
belkocze tu od tzrech lat chyba i nie robie sobie wielkich zludzen co do mojej
wygranej. Nie mniej jednak znam sie na paru rzeczach nawet jesli moj belkot tego nie
sugeruje.
Co do kradziezy brzydze sie nia jesli nia jest, i nie chodzi o artystyczne poglady,
ale trzeba zachowac pewien umiar i proporcje w uzywaniu tego slowa. Zreszta zbyt duza
wage slowaom w naszym kraju tez sie przypisuje, przez co ogranicza sie nasze wolosci
wedlug uznania. Dla mnie ukrasc to zabrac cos komus, pozbawic podstawowego dochodu
lub jego czesci robiac to swiadomie i z premedytacja. Nie wydaje mi sie by tak bylo w
przypadku Opola a o kradziezy Sad orzeka. Dlatego nie stwierdzalbym niczego poniewaz
sam bym sie stal kiedys ofiara takiego przedwczesnego stwierdzenia. Znam przypadki
kiedy ktos ukradl samochod zniszcyl go i przy okazji kilka innych w tym policyjnych i
sad orzekl ze samochod byl tylko pozyczony :) Poza tym kradziez moze Olgierd mnie
poprawi jest wykroczeniem do 250 zl a pozniej dopiero przestepstwem. Co do umiaru i
pewnej skali zdroworozsadkowej uwazam ze powinnismy sie zajmowac wazniejszymi
sprawami, a ocene pozostawic niestety sadom, ktore i bez tego sa podobno ostro
przeciazone.
Wyborcy czytajcie , wyrabiajcie sobie zdanie, w razie potrzeby proscie o
doprecyzowanie :). Nprawde jestem wolnym czlowiekiem i nim pozostane niezaleznie od
tego czy kandyduje czy nie. Gdybym martiwil sie tak o wszystko to zatrudnilbym dwie
polonistki do korygowania mojego belkotu, wymienil wszystkie wpisy i nie podpisywal
sienigdy Imieniem i Nazwiskiem a zawsze to robi. nieraz jestem prowokatorem to taka
cehca ktora sobie cenie, wiec nie zawsze to co pisze jest tym co mysle,ale cgo nieraz
nie trzeba robic by otworzyc ludziom oczy. Pozdrawiam serdecznie, i dziekuje wlsanie
bol glowy mi przeszedl i moge dalej popracowac. skomentuj
2010-11-05 23:56:30 | 212.76.60.* | Mateusz K
Ciekawy link dotyczący p. Porowskiej:
http://cgm.pl/aktualnosci,12108,natalia_kukulska_vs_pis,news.html czyli prawdopodbnie
powtórka z rozrywki skomentuj
2010-11-06 00:14:26 | 78.8.201.* | Pierre do Le Perra
@Olaf Perlinski:
Brzydzisz się kradzieżą, ale mówisz, że należy zachować umiar w nazywaniu rzeczy
kradzieżą i w ogóle w szafowaniu 'wielkimi słowami'. Z szafowaniem masz rację.
Z umiarem co do nazywania kradzieżą małych rzeczy pozwolisz, że się nie zgodzę: już
udowodniono, że jeśli chodzi o przestrzeganie prawa, to lepsze efekty uzyskuje się
przez zasadę 'zero tolerancji' - bo co dla jednego błahe, dla innego może się okazać
rzeczą ważną. Czyż nie lepiej zatem nie przykrywać tego co dla niektórych błahe
'znikomą szkodliwością czynu' - skoro łatwo popełnić niesprawiedliwość?
Właśnie - raczysz doprecyzować, czy rower też pożyczysz bo nie było kogo zapytać? :)
Chciałbym też zauważyć, że w historii opisanej na wstępie przez naszego gospodarza,
najpaskudniejsze nie jest według mnie zajumanie zdjęcia, lecz reakcja na zwrócenie
uwagi na ten fakt.
Zetknąłem się kilka razy z przykładami cytowania cudzej strony internetowej bez
podania źródła. Zwykle była w takiej sytuacji wysyłana prośba o podanie tegoż źródła
obok cytatu, w sposób widoczny i z wyraźnym linkiem do strony źródłowej.
Wielu ludzi odpowiadało "tak przepraszam, już dodaję link" i niemal natychmiast się z
obietnicy wywiązywali.
Znajdowali się jednak tacy, którzy odpowiadali, żeby spadać na drzewo, twierdząc, że
to przecież nieważne, błahe i w ogóle absurdalne. Czasem dokładali wyzwiska, lub
straszyli, że szantaż jest karalny.
Nie przypomina Wam to czegoś drodzy czytelnicy Olgierdowi? :)
Wyborcy czytajcie, wyrabiajcie sobie zdanie.
Ja już sobie wyrobiłem (dawno temu - nie teraz) - zero tolerancji działa: mały
wyjątek od zasady (dowolnej) stworzy w końcu w niej wyłom. skomentuj
2010-11-06 00:29:27 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
> Wkleic zdjecie do wyszukiwarki? A WKLEIC ZDJECIA DO WYSZUKIWARKI SIE JESZCZE
NIESTETY NIE DA, ALE TO DOBRY POMYSL MOZE CHAKIER STWORZY TAKA :)


``No ladnie, czlowiek ktory chce kandydowac do wladz`` zbyt szybko mnie oceniasz :)
jak na razie z tego powodu nie mam jeszcze ulotki, i jest to irytujace, ze gdy zbyt
uczciwie postepujesz to tracisz czas, inni Cie wyprzedzaja i niestety wychodzisz na
durnia, moze sie ze mna nie zgodzisz? Dlatgo irytuje mnie ta dyskusja, prawo nie
nadaza nad technologia i to od dawna!
``Jak rower oparty pod drzewem znajdziesz, nie przykuty lancuchem i nie bedziesz
mogl
znalezc wlasciciela, a tak sie zlozy, ze wygodniej Ci bedzie podjechac kawalek niz
zasuwac na piechote - to tez sobie pozyczysz bez pytania?``NIE To jest pozbawc kogos
czegos na dobre, naprawde to nie to samo.

```Doceniam, ze szukales. Naprawde. Ale dalsza argumentacja to dyskwalifikacja.
Wybacz.`` Poczytaj co pisze moze w innych wpisach nie jestem za zlodziejstwem ale za
normalnoscia. Prawo powinno byc tak skonstruowane jak to znaku handlowego (przy nim
jest znaczek ktory informuje ze R lub TM i wszystko jasne) Tak samo powinno byc ze
zdjeciem jesli ktos je umieszcza to znaczy ze kazdy moze je kopiowac i przetwarzac do
woli. Jesli naniesie na nim znaczek to znaczy ze nie mozna tego robic. Ale jesli ktos
uzyje takiego zdjecia bo bylo bez znaczka to osoba ktora ten znaczek usunela powinna
za to odpowiadac.
> [...] Ile telefonow trzeba wykonac, ile czasu poswiecic itd. Czy nie widzisz w tym
nonsensu?

``Nie ma kogo zapytac: szukam innego zdjecia/roweru, a ten zostawiam w spokoju! Masz
racje - szkoda szukac autora, lepiej poszukac innego zdjecia.`` A jak takiego nie ma
to klops, naprawde super. Dlatego ja nie umieszczam swoich zdjec w internecie, a
pozniej nie mam do nikogo pretensji. Dwa wracajac do zdjec zastanaiam sie czy na nk
zdjecia klasowe nie powinny byc wszystkie zdjete przeciez maja autora a nie jest nim
osoba na zdjeciu ktora je umiescila co na to Olgierd? :) skomentuj
2010-11-06 00:41:55 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
No dobra dwa razy to juz chyba nie przypadek... skomentuj
2010-11-06 00:54:51 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Co do miasteczka to nie moge go namierzyc ale z wynikow dla ``droit d auteur`` +
``ville`` sporo jest wynikow i prawie wszystko jest zastrzezone widze ze od tamtego
problemu powstal tam wielki problem.
Co do zera tolerancji tylko ten kto nic nie roi bledow nie popelnia. Znajac troche
prawo niestety, recze Ci (jak juz jestesmy na TY o co naprawde urazy nie czuje) ze
nie rzadko broni ono zlej mocy, i ze nie trudno bedac prawym czlowiekiem jest je
pogwalcic. Nie chce tu dawac przykladow by zlych do zla nie zachecac. skomentuj
2010-11-06 01:06:57 | 78.8.201.* | Pierre do Le Perra
@Olaf Perlinski:
> Wkleic zdjecie do wyszukiwarki? A WKLEIC ZDJECIA DO WYSZUKIWARKI
> SIE JESZCZE NIESTETY NIE DA, ALE TO DOBRY POMYSL MOZE CHAKIER
> STWORZY TAKA :)

http://similar-images.googlelabs.com/
troche inaczej niz sie spodziewales, ale to tylko lab - docelowo na pewno bedzie
inaczej :D

> ``No ladnie, czlowiek ktory chce kandydowac do wladz`` zbyt szybko mnie oceniasz
:)

jesli rzeczywiscie, to przepraszam, ale widzisz: oceniam tylko to co napisales :)

> jak na razie z tego powodu nie mam jeszcze ulotki, i jest to irytujace, ze gdy
zbyt
> uczciwie postepujesz

dla mnie nie ma czegos takiego jak "zbyt uczciwie" :-)
to jak z metna woda: uczwie - czyli woda czysta, "troche mniej uczciwie" sie nie da,
bo woda juz nie jest klarowna,

> to tracisz czas,

tak w pierwszej chwili tak, ale jak juz pisalem, moze pojscie inna droga bedzie
szybsze?

> inni Cie wyprzedzaja

lenistwo czasem im cos przyspieszy, ale efekty sa na krotka mete...
wlasnie dzis o tym z ojcem rozmawialem, to ma wiele kontekstow - dzis ludzie chca
szybko, na skroty, nachapac sie najwiecej, nie zwazajac na dlugoterminowe
konsekwencje,
w efekcie firmy nas wkurzaja, bo maja nas gdzies, tylko chca doic, politycy chodza na
skroty, patrzac na krotkoterminowy efekt wyborczy, a zwykla ludzka uczciwosc latwo w
tym ginie,
ale ...

> i niestety wychodzisz na durnia, moze sie ze mna nie zgodzisz?

... nie zgodzie sie: duren to ten, kto nie zapyta czy moze zdjecie opublikowac, bo mu
sie spieszy, a jeszcze wiekszy ten, kto grzecznie upominajacego sie o swoje prawo
potraktuje jak trampoline do zrobienia czarnego PR przeciwnikom,
durniem bedzie ten, kto szybko wydoi klientow i zostanie ma rynku pelnym ludzi,
ktorzy juz wiedza, ze nie mozna na nim polegac. Bedzie tez durniem ten, kto machnie
reka na drobny przejaw lamania prawa, bo uzna ze nikomu sie wielka niesprawiedliwosc
nie stala, tymczasem zbagatelizowany sprawca nabierze odwagi, lub jesli robil
nieumyslnie, to nabierze wrazenia, ze te ciut wiecej to nadal bedzie malo i dojrze do
duzego lamania prawa za jakis czas - wyrzadzajac komus duza niesprawiedliwosc.

> > "Jak rower oparty pod drzewem znajdziesz, nie przykuty lancuchem i
> > nie bedziesz mogl znalezc wlasciciela, a tak sie zlozy, ze wygodniej
> > Ci bedzie podjechac kawalek niz zasuwac na piechote - to tez sobie
> > pozyczysz bez pytania?"
>
> NIE

ciesze sie :)

> To jest pozbawc kogos czegos na dobre, naprawde to nie to samo.

A tak Ci sie tylko wydaje :)
Napisalem "pozyczysz" - czyli zostawiasz na ulicy kilka ulic dalej - przeciez moze
wrocic do wlasciciela.
A poza tym, pozyczajac zdjecie i nie podajac zrodla/autora, pozbawiasz autora tego,
ze ktos ogladajacy zdjecie i sie nim zachwyci i moze bedzie chcial go uzyc, moglby
sie autora zapytac o mozliwosc uzycia.
Pozbawiasz go tego prawa na dobre.

> > "Nie ma kogo zapytac: szukam innego zdjecia/roweru, a ten zostawiam
> > w spokoju! Masz racje - szkoda szukac autora, lepiej poszukac innego
> > zdjecia."
>
> A jak takiego nie ma to klops, naprawde super.

A nie laska w takim razie nie isc na latwizne tylko zrobic wlasne? nowe?
To jest wlasnie lenistwo i chodzenie na skroty, ktore lezy u podstaw wielu
nieswiadomie popelnianych drobnych naruszen prawa, lub praw innych wspolobywateli, w
imie wlasnej wygody.

A co do zdjec klasowych na NK - uwazam ze powinny byc zdjete, ale z innego powodu: te
zdjecia fotograf sprzedal osobom ktore na nich sa, wiec moga one decydowac o
umieszczeniu, ale niestety wszystkie.
Wszyscy kupowali je na wlasny uzytek, wiec raczej trzeba by zapytac, czy wszyscy chca
zeby ich wizerunek byl w sieci :D
Ja na przyklad konta na NK nie mam, nie zycze sobie zeby mnie tam bylo widac, a
niestety zdjecie klasowe jest i mozna sobie popatrzec na moja zapyziala gebe - a nikt
sie mnie o zdanie nie pytal i to jest nie fair. skomentuj
2010-11-06 01:15:35 | 78.8.201.* | Pierre do Le Perra
@Olaf:
> Co do miasteczka to nie moge go namierzyc ale z wynikow dla
> ``droit d auteur`` +``ville`` sporo jest wynikow i prawie wszystko
> jest zastrzezone widze ze od tamtego problemu powstal tam wielki
> problem.

Kompletnie sie nie znam na francuskim, ale sadze, ze udaloby sie problem spacyfikowac
przy pomocy zdrowego rozsadku wlasnie: przeciez na ogol wiadomo co za miejscowosc i
jaki budynek, wiec znalezienie autora nie problem. Rzecz raczej w upieraniu sie przez
niego, ze utrwalenie wizerunku tegoz czegos jest naduzyciem. W koncu moglby to
potraktowac jako reklame. Co innego jakby ktos ten budynek czy co tam jest
skopiowal.

Co do zera tolerancji i nie robienia bledow: przypomne, ze nie chodzi o ukaranie
totalnie za dobne przwine zajumania, ale raczej za oddanie zadosci: potracilem kogos
idac chodnikiem - mowie przepraszam i jesli nic sie nie stalo, to nie ma dymu. Jesli
mu stluklem wazon ktory niosl, wypadaloby odkupic. Nie sadzisz? Mimo, ze przypadek
:)
Prawo czesto broni niegodziwcow - zdarza sie. Bywa tez wykorzystywane na opak,
niezgodnie z intencja tworcy (dlatego uwazam, ze im prostrze, tym mniej miejsca na
nadinterpretacje). Ale przeciez w calej dyskusji mowa o tym, co wypada zrobic, oraz,
ze reakcja zajumywajacego zdjecie byla niestosowna, a nie karalna (ze przypomne
przytoczone juz rozne rodzja reakcji na zwrocenie uwagi, ze sie 'przypadkiem' na
czyjejs stronie tresc z mojej znajomej strony znalazla). skomentuj
2010-11-06 02:19:56 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
@ Pierre do Le Perra No troche popracowalem i znow glowa mi peka chyba sie poloze bo
zostajac tu i tak bedepisal:)
wlasnie szukalem i fontanne i swiatlo i inne niestety chyba nie wszysko co na
papierze kiedys bylo w internecie mozna dzis odszukac i to moze dobrze.
``napisales pozyczysz``pozyczajac trzeba brac pod uwage ewntualnosc zniszczenia
przeciez nie jest pewne ze za chwile na tym wlasnie rowerze nie wpadniesz pod
samochod. Kopjujac zdjecie nie tylko go niezabierasz robisz tylko replike a to robiac
nie narazasz autora oryginalu na jego utrate. Powiem nawet wiecej zawszema on jedno
mijsce wiecej gdzie moze je odzyskac :)
``A nie laska w takim razie nie isc na latwizne tylko zrobic wlasne? nowe?`` Tak zrób
teraz nowe zdjęcie stadionu 10 lecia, ktorego juz nie ma, zycze szczescia ;) Szkoda
ze z mozgu nie da sie odtworzyc to bym mial nie jedno i z nie jednej epoki :)
Trudno jedno haslo sobie poszlo a moze dzieki niemu bym to wygral, a moze nie. Nic
sie nie dziej przez przypadek, opatrznosc tym wszystkim kieruje moze...
Tak napewno wypadalo by odkupic, gdy kosztuje 100 zl 1000 zl ale gdy to bedzie
kilkaset tysiecy tez to zrobisz? Czy moze stosowniejsze by bylo byc ubezpieczonym
albo by ten ktos byl ubezpieczony. Mozna kogos potracic, moze ktos powinien lepiej
zabezpieczyc to co przenosi, wiec wyjsc jest jeszcze wiele, zawsze trzeba myslec i
nigdy nie ma tak ze jak jest problem to tylko jedna strona zawinila.
``mozna sobie popatrzec na moja zapyziala gebe`` a kto wie ze to Ty jestes tym
trzecim z prawej w srodkowym rzedzie? Przecierz nikt nikogo nie zmuszal do bycia na
zdjeciu.
``Rzecz raczej w upieraniu sie przez
niego, ze utrwalenie wizerunku tegoz czegos jest naduzyciem`` wlasnie tak jest, i nie
jest on sam co sie tak upiera. Niestety teraz juz nic nie mozna zrobic a po fakcie
prawa sa za drogie. Teraz juz kazde miasto we Francji jak cos zamawia to lacznie z
prawami lub sie zabezpiecza. Ale kilku Burmistrzom naprawde nie zazdroszcze, ba nawte
strony internetowe sa zastrzegane wiec czy to jest normalne. Moze arabowie powinni
zastrzec sobie cyfry arabskie :)
Wolnosc jest podstwa ktora prawa autorskie ograniczaja i to znacznie a temu sie
sprzeciwiam. skomentuj
2010-11-06 02:28:02 | *.*.*.* | spex
@Olaf Perlinski; A tak z ciekawości podlinkujesz te zdjęcie, którego nie mogłeś
znaleźć autora. Może po prostu nie umiałeś/nie chciało ci się? skomentuj
2010-11-06 02:53:34 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Z ciekwaosci to go nie mam i nie mam zamiaru szukac na nowo po nic, albo zeby kogos
ubrac w szukanie autora, za duzo czasu nad tym starcilem, a moje zycie to nie tylko
slogan czy kalendarzyk.
Chodzilo o zdjecie stadionu 10 lecia, stadion na nim jest jednolicie szary kolor jak
kiedys PRL jesli takie znajdziesz nadajace sie do jutra z jego autorem i skutecznym
do autora kontaktem to bede zachwycony.
Nie chce byc zlosliwy ale na pewno nie umialem bo to bradzo trudne, trzeba by
specjany program napisac (taki praynajmniej na miare najtrudniejszych na spoju,
pozniej wyslac w kosmos, sprowadzic na ziemie no i dorobic klucz... przepraszam ale
po prostu nie umialem tego zrobic :) skomentuj
2010-11-06 03:04:44 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Jest tez takie zdjecie ktore moze by bylo ok ale jego autorem jest osoba z inicialami
j.g. i wiem ze odpowiedz by byla nie i to za zadne pieniadze, i jeszcze ile
stysfakcji w tonie. Poza tym budzet na kampanie jest ograniczony i to bradzo gdy sie
startuje z ostatniego niejsca na partyjnej liscie. I nie ma mozliwosci by zaplacic
nawet 50 zl autorowi za cokolwiek z budzetu na kampanie, prywatnie tego zrobic tez
nie moge, bo bylbym po za prawem no chyba ze Olgierd wypisze mi opinie wiazaca ze
moge, takie piekne jest prawo! Wiec to wszystko to sa pobozne zyczenia. I moze na
tym zakoncze :( skomentuj
2010-11-06 03:45:44 | *.*.*.* | spex
30s w google:
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Stadion_Dziesieciolecia,_Warszawa.jpg&
filetimestamp=20090416203943
na licencji CC (czyli musisz podpisać czyje zdjęcia, jak przykład w tekście z McD. skomentuj
2010-11-06 03:46:53 | *.*.*.* | spex
I teraz możesz mi prywatne 50zł przekazać, za usługę wyszukiwanie i przetwarzanie
informacji cyfrowych :P skomentuj
2010-11-06 04:28:01 | 188.33.243.* | ANZELM_CIUMLASA
OLAFIE PERLIŃSKI - CHOCIAŻ JESTEŚ IDIOTĄ, TO JEDNAK CECHUJE CIĘ ZDOWY ROZSĄDEK, TAKA BACOWSKA LOGIKA !!!! [0]
Ja tutaj już wielokrotnie pisałem na tym blogu dla idiotów, że w Polsce obowiązuje
zasada - NIKT NIE JEST WINNY DO CZASU UDOWODNIENIA MU WINY.

Druga sprawa to fakt, że w Polsce nie istnieje żadna instytucja - ani państwowa, ani
prywatna - zajmująca się rejestracją praw autorskich. Istnieje wprawdzie coś takiego
jak Copyright Office działające przy Bibliotece Kongresu U.S.A., które ma charakter
MIĘDZYNARODOWY, tak jak całe U.S.A., ale Polacy to takie prowincjusze, że mało kto
korzysta z usług Copyright Office.

Aby w tej Polsce było śmieszniej, niektórzy pseudo-prawnicy - np. Olgierd Rudak -
wypisują w Internecie jakieś bzdury, że jak chodzi o autorstwo, to nie obowiązuje
zasada KTO PIERWSZY, TEN LEPSZY - mimo, że tak jest.

Mając na uwadze powyższe sprawy, możesz śmiało kopiować wszystko co Ci się żywnie
podoba. A gdyby jakiś pacjent zakwestionował Twoje prawo do jumania, to powiedz Mu
żeby spadał na bambusa. ON MUSI TOBIE UDOWODNIĆ, ŻE TY ZAJUMAŁEŚ. A Ty możesz
śmiało mówić, że to Twoje dzieło.

Ja np. mam jumanego Windowsa i wszelkie inne jumane programy i gdy jakiś policmajster
twierdził, że ja to zajumałem, to ja stwierdziłem, że to moja własna robota. Chyba
człowiek ma prawo sobie zrobić sam Windowsa i inne programy??? Kiedy będę chcieć się
rozerwać, to jeszcze pozwę do sądu Billa Gates za to, że jego Microsoft zajumał
Windowsa, którego ja napisałem już w dzieciństwie.

Dlatego - Olafie - nie przejmuj się idiotami = JUMAJ DO WOLI. A jeżeli jakiś palant
coś Ci powie o łamaniu praw człowieka czyli jego rzekomego prawa do jakiejś
badziewiatej twórczości, to poślij go na bambusa. Albo oskarź go o chęć wyłudzenia
pieniędzy. (Ja osobiście takich pacjentów leję w mordę).

Jeżeli jakiś frajer nie chce żeby jumali jego zdjęcia, to niech nie umieszcza ich na
wysypisku śmieci czyli w Internecie. Trudno nazwać jumaniem znalezienie czegoś na
wysypisku śmieci. Nawet dziecko wie, że chcąc coś zabezpieczyć przed jumaniem, to
trzeba to trzymać pod kluczem, mieć solidne zamki, zapewnić ochronę, itp.

A umieszczenie czegoś w Internecie to tak jakby zostawić otwarty samochód na
wysypisku śmieci, a potem mieć pretensje do jumaka. Ja uważam, że nawet jeżeli ktoś
coś zajumał z Internetu, to należy karać nie jumaka lecz wyjumanego. Jest nawet
taka dziedzina kryminologi - tzw. wiktimologia -, która twierdzi, że należy wsadzać
do więźnia OFIARY PRZRSTĘPSTW, a nie sprawców przestępstw.

Natomiast Tobie dodatkowo polecam abyś gdzieś zajumał zasady posługiwania się
językiem poslkim. Bo jak na razie, to język polski jest dla Ciebie JĘZYKIEM OBCYM.

Pozdrowienia dla jumaków,
ANZELM CIUMLASA

p.s. GDY CHCESZ MIEĆ PIENIĘDZY TRZOS - TWOJĄ SZANSĄ KACZOR DONALD !!!!!!

Dlatego już dziś wpisz się na listę poparcia jedynego godnego, bo od zawsze
BEZPARTYJNEGO kandydata na prezydenta RP 2015 - KACZORA DONALDA, i weź udział w
BEZPŁATNYM losowaniu cennych nagród takich jak samoloty, szybowce, samochody,
komputery, sprzęt RTV-AGD oraz książki np. W Pustyni I W Puszczy, Chata Wuja Toma,
itp. Szczegóły w internecie - www.kaczordonald.pl

numer konta bankowego - Bank w Kaczogrodzie: 1234 5678 1234 skomentuj
2010-11-06 05:21:19 | 188.33.243.* | ANZELM_CIUMLASA
GDY CHCESZ MIEĆ PIENIĘDZY TRZOS - TWOJĄ SZANSĄ .KACZOR DONALD. !!!!!! [0]
GDY CHCESZ MIEĆ PIENIĘDZY TRZOS - TWOJĄ SZANSĄ .KACZOR DONALD. !!!!!!

Dlatego już dziś wpisz się na listę poparcia jedynego godnego, bo od zawsze
BEZPARTYJNEGO kandydata na prezydenta RP 2015 - KACZORA DONALD.A, i weź
udział w BEZPŁATNYM losowaniu cennych nagród takich jak samoloty, szybowce,
samochody, komputery, sprzęt RTV-AGD oraz książki np. W Pustyni I W Puszczy, Chata
Wuja Toma, itp. Szczegóły w internecie - www.kaczordonald.pl

numer konta bankowego - Bank w Kaczogrodzie: 1234 5678 1234/

Pozdrowienia,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-11-06 05:25:20 | 188.33.243.* | ANZELM_CIUMLASA
GDY CHCESZ MIEĆ PIENIĘDZY TRZOS - TWOJĄ SZANSĄ .KACZOR DONALD. !!!!!! Bezpłatne szczegóły - www.kaczordonald.pl [0]
. skomentuj
2010-11-06 05:28:35 | 188.33.243.* | ....................
kaczordonald.pl [0]
. skomentuj
2010-11-06 11:24:17 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
@ spex Dzieki za wsparcie ale nie o to chodzilo, na ``twoim` zdjeciu jest tylko
``kawalek`` stadionu, poza tym szarosci w niektorych miescach sa ``czarne``
kalendarzyk bylby nieczytelny lub zdjecie nie naturalne. Jak widzisz 30 s to troche
malo, z drugiej strony 30 s za 50 zl to 6000 zl na godz troche jestes za drogi jak na
moj budzet :)
Moglbym gdybys mi wyatawil fakture VAT i gdybysmy mieli umowe, jestem straszym
formalista :))
Aby znalesc dobre zdjecie nie wystarczy w google wpisac stadion 10 lecia i wskoczyc w
obrazki pozniej je przejrzec w piec minut i jakies zdjecie wybrac, przynajmniej dla
mnie, trzeba sie troszke wiecej napracowac by miec satysfakcje z wyboru zdjecia i
szcunek dla Wyborcow. skomentuj
2010-11-06 12:14:33 | 87.205.188.* | Kot w gołębniku
Re: Jak się zabezpieczyć przed jumaniem [1]
Olafie z PISu. W internecie prawie zawsze można znaleźć właściciela. Przecież zdjęcia
nie leżały na ulicy ale były opublikowane na jakiejś stronie. Czyjej? Może był tam
e-mail, kontakt. W ostateczności można sprawdzić do kogo należy domena internetowa,
poszukać pseudonimu na innych stronach itp.
Niedawno szukałem anonimowego pirata, którego miałem tylko nick i poprzez jego
wypowiedzi na innych forach gdzie na jednym znalazłem e-mail odnalazłem konto na NK i
wiedziałem już nawet jak się nazywa, gdzie mieszka i gdzie był z dziewczyną na
wakacjach. Pewności na 100% w sieci oczywiście nie ma. Ale wtedy pisze się grzeczny
e-mail z pytaniem. Ten pirat był tak zszokowany że go znalazłem, że od razu pousuwał
moje teksty ze strony.
Oczywiście czasem macham ręką i olewam ściganie, ale to mój przywilej jako autora.
Natomiast NIC nie usprawiedliwia brania czyjejś pracy bez pytania i posługiwania się
nią dla zysków (na kampanii wyborczej przecież zyskujesz i to jak cię wybiorą ho ho
nie małe pieniądze).
Dla mnie wszystkie twoje wypowiedzi to kompletna kompromitacja i kolejny argument, że
twoja partia nie ma NIC wspólnego ani z prawem ani ze sprawiedliwością. skomentuj
2010-11-06 12:17:25 | 87.205.188.* | Kot w gołębniku
Nie 50zł, ale 500 powinien ci wystawić. W końcu ty nie znalazłeś tego w 30s ale
poświęciłeś jak sam piszesz mnóstwo czasu i ci się nie udało. Więc ta usługa jest
pewnie dla ciebie warta dużo więcej. Ceny na wolnym rynku ustala popyt i podaż a nie
autoratywnie jedna ze stron. skomentuj
2010-11-06 12:37:58 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
@Kot w golebniku. Wiesz akurat nie ``pcham`` sie do polityki po kase, to juz mam...
bedzie to ostatni wpis bo nie zamizerzam spedzac tu calego zycia. A wybory sa dla
mnie naprawde jego mala czescia. Sporo czasu, to relatywne pojecie, ktorego nie bede
opisywal. Nieszukalem sporo czasu autora zdjecia tylko zdjecia a pozniej jego
autora... Zdjecie ktore zlalaz kolega nie jest tym zdjeciem i nie nadaje sie na tlo
do kalendarza.
KOCHAM ``twoje wypowiedzi to kompletna kompromitacja`` jest plytkie az do bolu bez
zadnych komkretow i argumentacji, takie.... zreszta nie bede sie wysilal.
Jesli kos ma czas by bawic sie w detektywa w sieci, to znaczy ze nie ma nic
specjnaie waznego do robienia w swoim zyciu, ja mam, dlatego irytuje mnie, ze ktos
wystawia w internecie ``jak na wysypisku`` zdjecia, ich nie podpisuje, a pozniej ma
pretensje do wszytkich o swoje pogwalcone prawa autorskie. Tyle w temacie. Zegnam.
Nie z braku arhumentow, tylko braku czasu. skomentuj
2010-11-06 13:57:29 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
``Klasyczny liberalizm to wolność wyboru (...)To cywilizacja łacińska, nie arabscy
imigranci.`` Kot w gołębniku. Czy napisal to ten sam Kot w gołębniku?
Kto dziś wpadnie w pazurki? :-) Czy to haslo tego samego Kot`a w gołębniku?
Czy ``Sejm: sieci energetyczne - inwestycjami celu publicznego`` Czy to tekst tego
samego Kot`a w gołębniku?
Jesli tak to dyskusja jest zbedna. Mianowicie jak mozna byc liberalem bedac za
ograniczeniem przeplywu ludzi?
Konsekwencją niezgody, co do zasady, jest powrot do oswietlenia z lampy naftowej,
ogrzewania z pieca (np weglowego) itd.
Tylko czym to wszystko do nas dojedzie i jaka droga? Z jakimi oplatami? Kompletny
absurd co do zasady.
Co do takiej dzialki to przysluguje za nia sluszne odszkodowanie. Powiem przewrtinie
wlasnie przykladem jakim jestesmy krajem socjalistycznym bylo skuteczne blokowanie
inwestycji drogowej przez jednego wlasciciela posesji w Warszawie. Ulicy ni epamietam
ale znajdziecie to bez problemu. Ludzie uwiezienie w samochodach w kilometrowych
korakch zapewne czuli sie ``wolni`` bedac zakladnikami ... bylego wlascicela i
skutecznych urzednikow. skomentuj
2010-11-06 14:30:06 | 78.8.201.* | Pierre do Le Perra
@Olaf Perlinski:
> wlasnie szukalem i fontanne i swiatlo i inne niestety chyba nie wszysko
> co na papierze kiedys bylo w internecie mozna dzis odszukac

no, to zostales bez dowodow :)

> i to moze dobrze.

a to moze i racja ;D

> "napisales pozyczysz" pozyczajac trzeba brac pod uwage
> ewntualnosc zniszczenia

dobra, dobra, nie odwracaj uwagi od sedna

> [...] Kopjujac zdjecie nie tylko go niezabierasz robisz tylko replike
> a to robiac nie narazasz autora oryginalu na jego utrate. Powiem
> nawet wiecej zawszema on jedno mijsce wiecej gdzie moze je
> odzyskac :)

napisalem Ci wyraznie co takiego odbierasz autorowi: nie zamieszczajac informacji o
jego autorstwie, powodujesz, ze ogladajacy nie maja pojecia, ze to on jest autorem,
moga pomyslec, ze to Ty - to jest bezpowrotne odebranie i tego autor nie odzyska,
ominales zgrabnie ten argument

> "A nie laska w takim razie nie isc na latwizne tylko zrobic wlasne? nowe?"
> Tak zrób teraz nowe zdjęcie stadionu 10 lecia,

podziwiam inwencje :)
nie o takim zdjeciu byla mowa, wiec traktuje odpowiedz jako wykrecenie sie od
odpowiedzi,
tymczasem gdybys taka inwencje jak w wykrecaniu sie teraz wykazal w szukaniu sposobu,
to bys go znalazl

> [...] Szkoda ze z mozgu nie da sie odtworzyc to bym mial nie jedno
> i z nie jednej epoki :)

a kto powiedzial, ze sie nie da?
musi byc zdjecie? nie moze byc rysunek?

> [...] Tak napewno wypadalo by odkupic, gdy kosztuje 100 zl 1000 zl
> ale gdy to bedzie kilkaset tysiecy tez to zrobisz?

znow retoryka: bo dopuki nie zapytasz, nie wiesz ile bedzie kosztowac :) pisalem juz
to,
najpierw pytaj, potem sie martw jesli cena za wysoka (negocjuj, lub szukaj innego
dostawcy)

> "mozna sobie popatrzec na moja zapyziala gebe" a kto wie ze to Ty
> jestes tym trzecim z prawej w srodkowym rzedzie? Przecierz nikt
> nikogo nie zmuszal do bycia na zdjeciu.

no to nie jest argument: nie obchodzi mnie, czy ktos wie, czy nie - jestem i juz, jak
ktos bedzie mnie sledzic, to znajdzie kogos kto mu powie kto i jak,
a co do zmuszania - nie zwalaj na mnie odpowiedzialnosci za to, ze ktos mnie nie
zapytal o zdanie, czy che byc widoczny w NK...

> "Rzecz raczej w upieraniu sie przez niego, ze utrwalenie wizerunku
> tegoz czegos jest naduzyciem`` wlasnie tak jest, i nie [...]
> Moze arabowie powinni zastrzec sobie cyfry arabskie :)

no tu sie zgadzamy - gdzies granica musi byc,
ale naprawde, nie porownywalbym kwestii pytania o wykorzystanie zdjecia, do pytania o
wykorzystanie na zdjeciu czegos tam,
taka subtelna roznica jest miedzy tymi pytaniami, mimo podobienstwa polegajacego na
tym, ze oba pytania wypada zadac

> Wolnosc jest podstwa ktora prawa autorskie ograniczaja i to
> znacznie a temu sie sprzeciwiam.

z drugiej strony Twoje rozumienie wolnosci ogranicza wolnosc tworcy :)

nie wiem czy zauwazyles, ze nie chodzi o zakazywanie uzycia, tylko o honorownaie
autorstwa:
co innego zakazac uzycia, a co innego zapytac grzecznie o mozliwosc uzycia - ale to
jakby temat na inna dyskusje,
tak czy siak w obecnej sytuacji: pani kandydatka sie nie zachowala (moze
nieswiadomie) nie pytajac autora zdjecia o zdanie, nie zachowala sie jeszcze bardziej
oskarzajac go i zastraszajac, w probie zyskania w oczach wyborcow jako szykanowania -
takie odwrocenie kota ogonem to czyste chamstwo skomentuj
2010-11-06 14:49:39 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
naprawde sie nie wykrecam, naprawde moje odpowiedzi zajmuja mi pare minut albo nawet
mniej ...
w kazdym razie pozdrawiam czlowieka, ktory ni e tylko chce, ale umie wymieniac
poglady bez zacietrzewienia. Podoba mi sie tez ze nie klasyfikujesz i osadzasz
innych. Aby skonczyc: ``Wlasnosc jest nie tylko prawem, ale przede wszystkim
obowiazkiem`` jak mowil niestety juz Ś.P. Najjaśniejszy Profesor Najjaśniejszej
Rzeczypospolitej Jan Szachułowicz. Pozdrawiam. skomentuj
2010-11-06 21:30:32 | 89.75.93.* | grafff
Re: Jak się zabezpieczyć przed jumaniem [7]
W sprawie prywatnych praw autorskich jestem zwolennikiem podejścia praktycznego.
A podejście praktyczne jest takie.
"Jeśli potrzebuję materiałów do pracy niekomercyjnej lub o niewielkiej istotności to
wszystko w internecie traktuję jako CC-uznanie autorstwa, chyba że opisano inaczej".

Co innego gdy materiały są mi potrzebne do pracy o dużej wartości. Tutaj czysty
rachunek biznesowy każe zabezpieczyć się przed roszczeniami sprawdzając status prawny
użytych utworów.

Powiecie że moje podejście jest "złodziejskie/pirackie". Może i tak, ale taki jest
dzisiejszy cyfrowy świat. Tworzymy i upubliczniamy dużo utworów i cały czas
korzystamy z utworów cudzych. Nie ma sensu za każdym razem sprawdzać statusu
wszystkich utworów, bo pewnie cześć wypadków łapie się na cytat i dozwolony użytek).
a z drugiej strony autorzy zapewne nie przykładają do swoich dzieł większego
znaczenia. Ot, takie pstryki.

A co do pani radnej, bo to najciekawsza historia.
Ta sprawa pokazuje w jakiej paranoi żyją lokalni politycy. Normalnie byłoby tak -
"Przepraszam za wykorzystanie pana zdjęcia, to wina firmy od strony, oni się tym
zajmą, bo mnie to w istocie nie dotyczy". Prosta sprawa. skomentuj
2010-11-06 21:55:51 | 78.8.198.* | Pierre do Le Perra
@grafff:
> [...] Powiecie że moje podejście jest "złodziejskie/pirackie". Może i tak,
> ale taki jest dzisiejszy cyfrowy świat. Tworzymy i upubliczniamy dużo
> utworów i cały czas korzystamy z utworów cudzych. Nie ma sensu
> za każdym razem sprawdzać statusu wszystkich utworów, bo
> pewnie cześć wypadków łapie się na cytat i dozwolony użytek).

a podpisujesz zawsze zrodlo tego czegos co sobie zajumales?

> a z drugiej strony autorzy zapewne nie przykładają do swoich
> dzieł większego znaczenia. Ot, takie pstryki.

a tu sie mozesz srodze pomylic kiedys
i bedzie placz i zgrzytanie zebow :D skomentuj
2010-11-07 09:51:44 | *.*.*.* | olgierd
Aleście, P.T. Koledzy, pojechali z komentarzami... Ledwiem przez to przebrnął (i to
na pewno niedokładnie).

No tak, wiedziałem, że to dojdzie do kwestii dozwolonego użytku. Stety czy nie --
dozwolony z art. 23 pr.aut. użytek nie obejmuje takich przypadków, brak jest bowiem
owej więzi osobistej.

Ogólnie to zgadzam się z poglądem, że w takim przypadku nie zostaje nic innego jak:

- strzelić fotkę samemu
- znaleźć uwolnione zdjęcie
- skontaktować się z twórcą (i ew. mu zapłacić).

W przypadku kandydatki z Opola problemem nie jest po prostu zajumanie zdjęcia.
Problemem jest to, co ona zrobiła później, jak już ją za rękę złapali (chociaż nadal
myślę, że może niekoniecznie ją, lecz wykonawcę -- i bardzo też możliwe, że to
wykonawca ją podpuścił... ale to tylko takie moje zgadywanki). skomentuj
2010-11-07 10:16:29 | *.*.*.* | olgierd
Och, aż się pochwalę, przed chwilką znalazłem -- moje zdjęcie jest nawet na stronie
mojego ulubionego magazynu WIRED
(http://www.wired.com/epicenter/2010/07/google-travel-search/) (tj. ulubiona jest
strona, bo magazynu w rękach nawet nie miałem).

Aż podlinkuję w tekście ;-) skomentuj
2010-11-07 11:54:28 | 89.74.98.* | piotrmanps
Pani skopała sprawę, mogła to wyjaśnić i sprawa skończyła by,
ba może nawet można byłoby to wykorzystać in plus, skomentuj
2010-11-07 11:55:48 | 89.74.98.* | piotrmanps
btw. gratulacje Olgierd, Twoje zdjęcia są naprawdę dobre skomentuj
2010-11-07 15:26:24 | *.*.*.* | olgierd
E tam, to zwykła pstrykotwórczość.
Inna sprawa, że uważam, że takie zdjęcia są najfajniejsze :) skomentuj
2010-11-08 15:39:47 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Olgierdzie i tak dotarlem do strony z intersujacym mnie zdjeciem, uwazasz
ze autor jest autorem zdjecia i ze udzieli mi zgody :)
http://infidel.salon24.pl/140943,palac-kultury-jest-piekny
Nastepna sprawa moje zdjecia z MPW tez wymagaja zgody wykozystania do celow
wizerunkowych.(znasz sie na tym?)
RATUNKU.
Ps a pozostali autorzy z ktorymi sie skontakowalem nawet nie raczyli odpowiedziec...
Naprawde SUPER. Nie uwazasz ze troche lepsze prawo by sie przydalo w tej dziedzinie?
Teraz nie dziwie sie ze pozostali kandydaci ``jumaja`` (podobno to grypsiara
wiezienna to slowo) lub prezentuja tylko swoje facjaty na zdjeciach... skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]