Jeszcze dwa słowa o rowerzystach na ulicy
 Oceń wpis
   

Pod wpisem poświęconym wrocławskiej Masie Krytycznej toczy się bardzo ciekawa dyskusja -- którą (moim zdaniem) można sprowadzić do następujących założeń:

  • czy ulice polskich miast są tylko dla samochodów, a więc pojawienie się 500 rowerów wymaga ustalenia bądź nawet zgody władz, w tym policji?
  • bo jeśli faktycznie jest wolność jeżdżenia na rowerze, to chyba nie było podstaw ani do zgłaszania czegokolwiek żadnej władzy, a zatem i policja nie miała podstaw do interwencji;
  • czy auta stoją w korkach wyłącznie przez to, że pojawiają się na ulicy -- sporadycznie, dodajmy -- rowerzyści (to nie ja: jak już zaznaczyłem wolę dostać mandat za jeżdżenie po chodniku, nawet z naruszeniem zasad korzystania z tego chodnika, niż ryzykować potrąceniem przez auto)

Ja tymczasem znalazłem na YT parę filmików z tej imprezy i faktycznie momentami można odnieść wrażenie, że uczestnicy nie byli szczególnie świadomi tego, co można robić na drogach.

Oto przykład znakomitej jazdy piknikowej:

Tymczasem nie okłamujmy się: jeśli mówimy, że rowerzysta to normalny uczestnik ruchu, to nie ma zawracania sobie na pasie do jazdy (nie mówiąc o jeździe pod prąd -- to uwaga do kolegi w czerwonym), nie ma też przejeżdżania na czerwonym świetle, tylko po to, żeby się ustawić do ciekawego ujęcia.

Tutaj też wygląda to słabo:

raptem się zatrzymujemy i patrzymy, czy ziomale nadążają? Raczej wiocha, niestety.

Z weselszych obrazków: jest też filmik z akcji policji, jak widać było bardzo spokojnie:

Bo warto pamiętać, że czasem nie jest spokojnie (bo w Ameryce biją rowerzystów).

Muszę zatem powiedzieć, że to co zobaczyłem na załączonych filmikach nie wygląda poważniej. Z taką jazdą to chyba faktycznie nie ma co wyskakiwać poza rampę czy jakieś hopki.

 

 

Komentarze (13)
Gwałtowny atak krwiożerczej... Apple pozwane za zakaz pisania o...

Komentarze

2009-04-28 15:16:44 | 83.5.156.* | Pawlak na rowerze
dwa grosze na rowerze [4]
Olgierd, nie ma sensu się upierać czy granatowy mógł legitymować. Mógł i powinien.
Oto dlaczego. Żeby lepiej zrozumieć wyobraź sobie, że jesteś psem. Spokojnie sobie
siedzisz na podwórku, czasem ktoś przejdzie, ktoś przejedzie na rowerku. Nagle
pojawia się rower. Jeden. Drugi. Potem trzeci, ...trzysta trzydzieści trzeci. Serce o
mało ci nie strzeli z niepokoju. O co chodzi? Co to za banda? Dokąd jadą..
Zadaniem psa jest pilnować porządku. Akcja była zorganizowana, było to - w zależności
od klasyfikacji - publiczne zgromadzenie, albo impreza turystyczna, korzystająca z
publicznej drogi. Tego typu imprezy podlegają zgłoszeniu, ze względu na
niebezpieczeństwo dla ruchu, dla innych itd. Popatrz na obrazki.
Granatowy widząc co się dzieje powziął uzasadnione podejrzenie, że imprezy nie
zgłoszono, w związku z tym jest wykroczenie, wobec tego kazał wszystkich legitymować
i postąpił zgodnie z podręcznikiem. Chała mu za to.

Dlaczego napisałem? Bo sam podobną imprezę, w pokrewnym celu - skuteczną -
zorganizowałem i przeprowadziłem. Była legalna i nielegalna zarazem. Komendant w
cywilu mnie wziął na stronę i chciał "na huki", więc mu dałem mentalnego
Kozakiewicza, ale bez złośliwości, bo my nic złego nie zrobiliśmy i w zbożnym celu,
choć niekonwencjonalną metodą. Wtedy on się otworzył i powiedział: przecież Pan wie,
że musimy pilnować porządku. Tak, a my musimy pilnować swojego. Tak się rozstaliśmy,
bo on wiedział, że nic nie wskóra, a i tak akcja się skończy w zaplanowanym czasie.
Gdbybym jednak mu się postawił w rodzaju "możesz mnie pan skoczyć", to by mnie
przymknął, "manifestację" rozpędził, a potem się tłumaczył. Widzisz, on jest od
pilnowania i to on ma mundur. Nie opłaca się robić z niego pajaca, a z tym raczej
mieliśmy do czynienia we Wrocku. Co może zrobić w tej sytuacji nosiciel munduru?
Wyegzekwować przepisy. skomentuj
2009-04-28 15:24:26 | *.*.*.* | olgierd
Całkiem rozsądne.
Może dlatego, że oportunistyczne ;-) nie masz w sobie pankowej natury! skomentuj
2009-04-28 17:30:16 | 62.121.118.* | ~maciej
Olgierdzie, pierwsza podstawowa rzecz - rowerzyście NIE WOLNO jechać obok innego
rowerzysty, co za tym idzie nie wolno mu tamować ruchu. O czerwonym świetle i jeździe
pod prąd sam pisałeś ;) skomentuj
2009-04-28 19:46:19 | 90.156.50.* | P4trykx
A jak wyprzedza skomentuj
2009-04-28 23:32:20 | 83.5.175.* | Pawlak na rowerze
Być może. Pół miasta stało, tv kręciło, chyba jednak punk. skomentuj
2009-04-29 08:01:46 | 83.14.232.* | Bastus
Jak nie masa krytyczna, to co... [5]
Jeżdżę na rowerze cały rok. To mój środek lokomocji. Zamiast kilkunastoletniego grata
(samochodu oczywiście) mam świetny rower i wszystko, co potrzebne, by na nim jeździć.
Moja droga do pracy zajmuje mi 20 min. zamiast 40 do 90. Nie jestem skazany na
komunikację miejską. Tak jak Ty, drogi Autorze bloga, staram się korzystać z dróg dla
rowerów lub chodników. Czasem muszę jechać ulicą, ale zawsze się wtedy boję.

Byłem na pierwszej masie krytycznej w Krakowie. Było prawie jak we Wrocławiu. I nie
rozumiem, dlaczego organizatorzy sami podkładają sobie nogę. Czy nie można tą imprezą
pokazać, że rowerów jest za dużo w naszych miastach i przejechać dużą grupą, nie
łamiąc choćby jednego przepisu? Inaczej jesteśmy postrzegani jak banda odmieńców. A
rowerzysta to nie jakiś dziwak, co zrozumieli kilkadziesiąt lat temu m.in. w
Holandii, i co wielokrotnie mogłem obserwować tam i w innych krajach europejskich.
Większość cywilizowanych krajów wie, że wystarczy ułatwić życie rowerzystom, a oni
sami bez zachęt pojawią się tłumnie na drogach dla rowerów, odciążając ulice. W
Krakowie pojawiają się strzępy sieci dróg rowerowych wokół nowych inwestycji. A ja,
jadąc przez miasto, prawie codziennie uczestniczę w mini masie krytycznej na prawie
każdym skrzyżowaniu. Bo wielokrotnie się zdarza, że rowerów na skrzyżowaniu jest
więcej niż samochodów. Tu kończy się argument tych, którzy sądzą, że drogi dla
rowerów to strata pieniędzy. Tysiące ludzi podjęłoby decyzję o poruszaniu się po
mieście na rowerze, gdyby nie strach, że doprowadzi ich to do utraty zdrowia lub
kalectwa. Jeśli więc masa krytyczna nie jest dobrą metodą uświadomienia tego, co
napisałem władzom, to co jest...? skomentuj
2009-04-29 10:35:48 | 80.52.177.* | climbus
100% zgadzam się z Bastus skomentuj
2009-04-29 11:06:34 | 89.171.138.* | raf73
[cytat]
A rowerzysta to nie jakiś dziwak, co zrozumieli kilkadziesiąt lat temu m.in. w
Holandii,
[/cytat]

Przy okazji, o ile wiem, kilkadziesiąt lat temu w Polsce rower był całkiem normalnym,
popularnym i powszechnym środkiem transportu. Dlaczego to się zmieniło, a np. w
Holandii nie? skomentuj
2009-04-29 11:14:06 | *.*.*.* | olgierd
Bo rower to wiocha a każdy chce mieć auto. skomentuj
2009-04-29 13:55:46 | 79.185.225.* | Tom1123
Bo biedak zawsze chce się pokazać, a bogaty nie musi. Dla bogatego może być i rower. skomentuj
2009-04-29 16:30:45 | 89.171.138.* | raf73
Aha, czyli pierwotną przyczyną nadmiaru samochodów, korków itd., jest to, że jesteśmy
biednym społeczeństwem. To znaczy nie aż tak biednym, żeby nie było nas stać na
samochód za 1000 zł i benzyn^H^H^H^H^H^HLPG za 30 zł, ale na tyle biednym, że musimy
się pokazać, a przy okazji nie stać nas na budowę dobrych dróg. Brzmi wiarygodnie.
Czyli jest nadzieja, że w miarę bogacenia się będzie przybywać rowerów, a ubywać
samochodów.

No dobrze, a w Holandii ludzie zawsze byli bogaci i nie musieli się pokazywać, czy
może jakieś inne mechanizmy tam zadziałały? skomentuj
2009-04-29 16:42:06 | 192.229.17.* | Niknejm15
Re: Jeszcze dwa słowa o rowerzystach na ulicy [1]
Szczerze mówiąc... Brałem już udział wkilku dyskusjach z rowerzystami, bez skutku. W
skrócie - mówiłem, by wszyscy (zarówno samochodziarze, motocykliści i rowerzyści)
przestrzegali przepisów i byli życzliwi wobec siebie - i będzie OK.
Niestety, moje stanowisko nie spotkało się ze zrozumieniem. Wyzywano mnie tylko,
usłyszałem też, że rowerzysta nie musi przestrzegać Kodeksu Drogowego, bo nie musi
mieć prawa jazdy. Natomiast wszyscy mają rowerzystów szanować i traktować rower jako
coś w rodzaju świętej krowy.
Ręce mi opadły i zaprzestałęm takich dyskusji... A filmiki z Masy Krytycznej są
doskonałą ilustracją tego, o czym napisałęm wyżej - przepisy rowerzystów nie
obowiązują (także czerwone światła), za to 'oczywisty' jest status świętej krowy.
Ech... skomentuj
2009-04-29 21:45:25 | 85.89.183.* | brite
Ostatnia masa w Łodzi była pierwszą legalną, zgłoszoną do odpowiednich organów masą,
do tego w asyście patrolu rowerowego Straży Miejskiej. Nie było blokowania,
zajeżdżania, chaosu, prowokacyjnych okrzyków. Do udziału udało się również zaprosić
wiceprezydenta, który publicznie zadeklarował wprowadzenie nowych standardów ścieżek
rowerowych (czy spełni obietnicę, to rzecz odrębna). Czyli na pełnym legalu i z
szansą na realne zmiany w łódzkiej rowerowej infrastrukturze.
Zapraszam do obejrzenia:
http://miastozinnejbeczki.blox.pl/2009/04/Masa-Krytyczna.html skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]