Jeszcze parę słów o ochronie baz danych
 Oceń wpis
   

Czasem odnoszę wrażenie, że pisanie czegokolwiek nie ma sensu. Najpierw wyłuszczy się człowiek na jakiś temat dość obszernie, specjalnie, żeby każdy mógł sobie przeczytać, aby -- w odpowiedzi -- dostać parę listeli z kluczowym pytaniem 'to jak jest naprawdę?'. Tak jakby było oczywiste, że to co piszę tutaj to tylko tak, na niby, bo przecież nie ma to jak indywidualny przekaz.

Sporo korespondencji spłynęło po sprawie Wroom.pl vs Adreso.pl (por. Jumanie na śniadanie oraz Ale Gratka! Znów ktoś się podłożył!). Główny motyw: ale przecież tak się nie godzi, przecież serwisy ogłoszeniowe się napracowały i mają prawo do tych ogłoszeń. Pal licho tzw. potocze opinie -- w sumie przeskakując z Pekinu na Lege Artis i do Obamy trudno skupić się na każdym wątku -- ale jak czytam Artura Kurasińskiego, było nie było uznanego tuza 'tych rzeczy', który powiela takie same opowieści... -- klasyczny cytat laika, zamiast sprawdzić jak jest, przykrywa sprawę aksjologią -- brzmi 'Żeby było jasne - nie wnikam w polskie prawo i problemy związane z wykorzystywaniem (agregacją) treści przez różne podmioty (...). Chodzi mi o etyczną stronę tworzenia biznesu i oskarżaniem konkurencji o złe praktyki kiedy samemu jest się nie do końca czystym.' -- to już nie wiem: śmiać się czy płakać.

W takich momentach zawsze wrażenie, że przywoływanie wartości etycznych w takich rozmowach -- przypomnijmy, że mowa tu o biznesie internetowym, nie o klonowaniu, GMO czy temu podobnych trudnych sprawach -- ma być li tylko takim bardziej eleganckim powiedzeniem 'nie znam się, coś wprawdzie słyszałem, ale to co słyszałem, wcale mi się nie podoba -- więc moje zdanie niechaj będzie za prawo'. Bo skoro są dość proste i jednoznaczne przepisy -- tak, ochrona baz danych jest akurat uregulowana w dość przystępny sposób -- to za całe 'niebo gwiaździste nade mną i prawo moralne we mnie' spokojnie powinna posłużyć lektura ustawy.

Ustawy, która mówi -- powtórzę to, bo warto -- Producent bazy danych udostępnionej publicznie w jakikolwiek sposób nie może zabronić użytkownikowi korzystającemu zgodnie z prawem z takiej bazy danych, pobierania lub wtórnego wykorzystania w jakimkolwiek celu nieistotnej, co do jakości lub ilości, części jej zawartości. Tako rzecze prawo. A skoro tako prawo rzecze, to oczywiście niemoralne jest twierdzenie, iżby ten producent mógł zakazać użytkownikowi wtórnego wykorzystania nieistotnej części zawartości tej bazy.

Tyle aksjologii, przejdźmy do argumentów merytorycznych. Padło pytanie czy ogłoszenie o sprzedaży czegoś tam jest utworem w rozumieniu prawa autorskiego. 99,99% ogłoszeń jakie widziałem nie spełnia warunków określonych w art. 1 ust. 1 ustawy: brak im indywidualizmu i twórczego charakteru.
Wyobraźmy sobie jednak, że jest jakiś serwis, w którym wszystkie (albo część choćby) anonsów mają formę na tyle twórczą, aby podlegać ochronie prawnoautorskiej. No po prostu, ludzie się wysilają, piszą wierszem, sam nie wiem co -- i rozpowszechniają te treści w internecie...

... no to ja się zapytam: na jakiej podstawie prawa do tych treści miałby sobie rościć serwis ogłoszeniowy, którego rola sprowadza się do usługodawcy usługi świadczonej drogą elektroniczną? Gdzie przepis, oświadczenie, umowa -- sam nie wiem co -- na podstawie której taka Gratka zyskałaby prawa do tych ogłoszeń??

Otóż nie, jest oczywiste, że nawet decydując się na rozpowszechnienie moich utworów na forum poetów (albo blogaskowe wpisy na platformie Bblog.pl) nie przenoszę autorskich praw majątkowych do tychże utworów na administratora forum/blogów. (Mało tego! Usługodawca takiej usługi nie może nawet występować w imieniu swoich usługobiorców w przypadku stwierdzenia naruszenia przysługujących im praw do ich utworów. Chciałoby się rzec: o ile lepsza jest pozycja producenta bazy danych: wprawdzie musi znosić dozwolony użytek wynikający z art. 7 ust. 1 ustawy, ale przynajmniej ma skuteczny mechanizm.)

Reasumując: nie dajmy się ogłupić:a) nie ma czegoś takiego jak moralne prawo słupa ogłoszeniowego do wywieszonych na nim ogłoszeń, b) ochrona baz danych nie jest nieograniczona, istnieje coś takiego jak dozwolony użytek, c) nie mieszajmy etyki tam, gdzie jej w ogóle nie ma (nie, nie powiem, że działanie zgodne z prawem musi być etyczne, aż takim eskapistą moralnym nie jestem), d) niech słowo-wytrych 'prawo autorskie' nikomu już w głowie nie miesza, oraz uwaga natury ogólnej -- e) startutopiści, czasem warto się wgłębić w problematykę prawną sfery, którą się zajmujecie 'zawodowo'.

Komentarze (4)
Ale Gratka! Znów ktoś się podłożył! Projekty zmian w prawie prasowym...

Komentarze

2008-08-07 23:35:05 | *.*.*.* | Quake
Re: Jeszcze parę słów o ochronie baz danych [1]
Panie Redaktorze Naczelny, ja nieco off topic - jak się Pan zapatruje na najnowszy
pomysł nowelizacji prawa prasowego?

http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/845

Mi szczególnie przypadła do gustu następująca propozycja zmian w art. 448 k.c.:
"zadośćuczynienie za naruszenie dóbr osobistych przez publikację prasową nie może być
wyższe niż 5 % przychodu osiągniętego przez podmiot, który dopuścił
się naruszenia, w roku poprzedzającym rok, w którym nastąpiło naruszenie. Przychód
określa się na podstawie rocznej deklaracji podatkowej osoby fizycznej albo
sporządzonego przez osobę prawną lub jednostkę organizacyjną nie posiadającą
osobowości prawnej sprawozdania finansowego albo w oparciu o podsumowanie zapisów w
księgach podatkowych"

Prawda, że ładne? ;-) A jest tam więcej kwiatków, oj jest... skomentuj
2008-08-08 09:42:22 | *.*.*.* | olgierd
Och, dziś właśnie miałem coś o tym napisać... albo jutro... ;-) skomentuj
2008-08-08 11:23:21 | 83.5.153.* | zezowaty Zorro
a słowo ostatnie brzmi... [1]
e) startupopiści
brzmi - moim skromnym - celniej :) skomentuj
2008-08-08 17:06:41 | *.*.*.* | olgierd
Tia, a później znów mi ktoś napisze, że obrażam ;-) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-12-10 14:51
Kancelariaprawna24h:
Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą kredytową
Ciekawe informacje o nieautoryzowanych transakcjach i pomoc w odzyskaniu pieniędzy od banku[...]
2017-12-06 13:17
Fred Joseph:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy szukasz pożyczki na rozpoczęcie działalności gospodarczej lub na spłatę rachunków, dlatego[...]
2017-11-29 20:56
James Roland:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Jestem James Roland, z Polski. Kilka miesięcy temu moja firma poniosła wielką stratę. Niedługo[...]
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]