Kontrowersyjna książka o Kapuścińskim ofiarą cenzury?
 Oceń wpis
   

Kapuściński non Fiction Artur DomosławskiWiele wskazuje na to, że niedługo będziemy świadkami kolejnego gor(sz)ącego sporu z cyklu: czy w imię ochrony pamięci o zmarłych można sądownie wstrzymywać publikację kontrowersyjnej książki.

Kontrowersyjną książką jest "Kapuściński non-fiction" Artura Domosławskiego, natomiast kontrowersje -- jak pisze "Press" -- dotyczą życia Ryszarda Kapuścińskiego. Alicję Kapuścińską, wdowę po doskonałym (to nie złośliwość -- dla mnie Kapuściński jest na panteonie polskiej literatury obok Kisiela i nad Gombrowiczem) reporterze zaniepokoiły zamieszczone w książce informacje uzyskane z archiwum IPN o rzekomej rejestracji pisarza jako agenta polskiego wywiadu oraz zarzuty (powtarzam za "Press"), iż w części reportaży "są elementy niemające związku z rzeczywistością". Czyli że -- mówiąc prostymi słowami -- że część rzeczy była zmyślona.
Z tego względu złożyła w sądzie pozew o zakazanie wydawcy rozpowszechniania książki, a także wniosek o zabezpieczenie powództwa poprzez wstrzymanie jej dystrybucji (zapowiadanej na 1 marca) aż do czasu wydania wyroku w sprawie.

Nie wdając się w spór o to czy Ryszard Kapuściński, podróżując po świecie jako dziennikarz, mógł równocześnie wykonywać zadania wywiadowcze (jego relacja z początku wojny domowej w Angoli jest tak niesamowita, że sam już nie wiem co o tym sądzić) oraz czy zdarzało mu się poprawiać rzeczywistość -- a także czy kontrowersje w takiej książce mogą naruszać dobra osobiste rodziny zmarłego -- muszę konsekwentnie zaprotestować przeciwko zaprzęganiu instytucji zabezpieczenia powództwa w walce z wolnym słowem.

Raz, że jakkolwiek wielkim pisarzem Kapuściński był, dopuszczalne, dozwolone i uprawnione jest badanie i dyskutowanie o jego życiu oraz twórczości. Dwa, że jeśli Artur Domosławski dotarł do materiałów zgromadzonych w archiwach IPN i je rzetelnie opracował, a także zbadał i porównał fakty z opisem, odnajdując nieścisłości -- mógł i może o tym pisać.
Jeśli się mylił -- można z nim polemizować; jeśli skłamał -- gore mu i na pohybel. Ale nie wolno mu zakazywać pisania!

Zdania tego nie zmienię bez względu na to, czy to Domosławski będzie pisał o Kapuścińskim, czy Zyzak o Wałęsie, czy Irving o holokauście, The Guardian ujawniał informacje o Trafigurze albo Dederko kręcił film o Amwayu bądź TVP o Almie.
(Podobnie -- acz z nieco innej perspektywy -- oceniam zamęt wokół wierszy ks. Twardowskiego i książek Józefa Mackiewicza -- na marginesie polecam ciekawy wywiad z pisarzem opublikowany swego czasu w Tysolu.)

Problem w tym, że mamy tu zderzenie dwóch wartości: prawa do obrony dobrego imienia człowieka oraz wolności badań naukowych i wolności słowa -- i chociaż nigdy postawię kategorycznej tezy, iżby wolność słowa wyżej godności stała, sądzę, że w przypadku biografii znanych osób (zakładając rzetelność warsztatu autorskiego, bo nie mogę zakładać inaczej) pierwszeństwo powinna brać właśnie wolność dyskusji i polemiki.
W przeciwnym razie możemy dojść do wniosku, że niepotrzebny jest nam RSiUN i inna zinstytucjonalizowana cenzura -- sprawną cenzurę może zorganizować zwykły pozew o ochronę dóbr osobistych.

Komentarze (29)
Kolejna odsłona sporu o ramki w... Bo każdy tancerz i fotograf to...

Komentarze

2010-02-17 11:18:25 | 83.19.119.* | R.
Re: Kontrowersyjna książka o Kapuścińskim ofiarą cenzury? [2]
To również wyjątkowo perfidne pod względem finansowym. Nie wiem jak jest w przypadku
tej książki, ale ogólnie sytuacja może wyglądać tak, że wydawca zainwestował w dużą
kampanię reklamową, ukazały się już ogłoszenia, spoty, bilbordy i co tam jeszcze, a
tu bach: pozewik i sprzedaż książki nie ruszy. Zwiększone zainteresowanie mediów i
związan z tym "darmowa reklama" pewnie mu tego nie zwrócą.

Oczywiście: jeśli sąd tak zawyrokuje, to niech w ramach zadośćuczynienia wydawca
płaci kwotę proporcjonalną do wpływów i na swój koszt wycofuje niesprzedane jeszcze
egzemplarze -- ale niech to będzie PO procesie, w którym będzie mógł przedstawić
swoją obronę.

Jeszcze dziwniejsze jest powoływanie się na ochronę dóbr osobistych ZANIM zostały
naruszone, a nie PO. Książka w magazynie u wydawcy żadnych dóbr osobistych nie
narusza, bo może naruszyć dopiero wtedy, jak się znajdzie w księgarni. skomentuj
2010-02-17 11:31:59 | *.*.*.* | olgierd
Samo w sobie zapobieganie skutkom nie jest szczególnie kontrowersyjne. I chociaż nie
chcę powtarzać po klasyku, że "artyście wolno więcej", to jednak w odniesieniu do
artystycznych środków wyrazu chyba naprawdę powinno być wolno więcej.

No chyba że Domosławski i jego książka powinny spłonąć na stosie. Może nawet obok
Nieznalskiej i Kota Behemota. skomentuj
2010-02-17 13:31:15 | 87.207.27.* | piotrmanps
Kot Behemot ma być zostawiony w spokoju !

podpisano i podbito pieczątkę
Azazello skomentuj
2010-02-17 13:40:49 | 109.243.161.* | ANZELM_CIUMLASA
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU, [2]
Widzę, że ten Artur Domosławski odkrywa prawdy, które są oczywiste dla każdego
inteligentnego człowieka lub chociaż logicznie myślącego. Każdy taki pacjent wie, że
wszyscy krajowi dziennikarze byli ubekami, a ci zagraniczni dodatkowo powiązani w
wywiadem. Zresztą to samo dotyczyło tzw. Central Handlu Zagranicznego - sami
agenci.

Jak chodzi o to, że dziennikarze piszą zmyślone bzdury, to wie o tym każdy baca czy
nawet juhas. Właściwie cała twórczość literacka to zwykła fikcja. A te tzw. dzieła
dokumentalne, to po prostu własne spojrzenie autora na rzeczywistość.

A jak chodzi o Kapuścińskiego, to szanuję go za to, że doceniał potęgę intelektualną
U.S.A. i zawsze twierdził, że tylko kompletny dureń może być antyamerykański.

Pozdrowienia dla tych co są zwolennikami amerykanizacji Polski,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-17 14:01:44 | 79.191.9.* | Hoko
Re: Kontrowersyjna książka o Kapuścińskim ofiarą cenzury? [0]
Jak "zabezpieczą", będziem czytać w internetowym podziemiu, a co :) skomentuj
2010-02-17 14:12:08 | 83.30.139.* | Wojtek Grzegorek
Re: Kontrowersyjna książka o Kapuścińskim ofiarą cenzury? [0]
I tu pojawia się też problem kogo pozwać. Jeśli Domosławski opracował na podstawie
dokumentów IPN to tam powinno się skierować sądowe wezwanie do, hmmm, autoryzacji
dokumentów.
Jeśli jednak opracował je nierzetelnie lub wybiórczo to sprawa powinna znaleźć
oparcie w sądzię PO ukazaniu się książki. Tutaj widzę dla takiego przebiegu sprawy
inny plus. Mianowicie odszkodowanie w wysokosci 50% ceny okładkowej razy nakład.
Zakaz rozpowszechniania ksiazki uderzy zapewne tylko w wydawce. Natomiast finansowa
odpowiedzialność za swoje słowa sprawiłaby większą samokontrolę nad tym co się pisze. skomentuj
2010-02-17 14:40:19 | 109.243.161.* | ANZELM_CIUMLASA
WOJTUŚ - A CO, JEŻELI KSIĄŻKA NIE MA CENY OKŁADKOWEJ ??? [1]
Co Ty na to???

ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-17 15:06:23 | *.*.*.* | olgierd
No właśnie, Anzelmie, czekamy na wyjaśnienia -- co wówczas?? skomentuj
2010-02-17 17:14:01 | 109.243.1.* | ANZELM_CIUMLASA
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU, [1]
Mówicie towarzyszu mecenasie, że czekacie na wyjaśnienia??? To Anzelm zadał pierwszy
to pytanie. Ale co by nie było, to nie mówcie o sobie w liczbie mnogiej, bo
Anzelmowi kojarzy się to z poprzednim systemem.

A tak a propos cen okładkowych. Czy ktoś z pacjentów Lege Artyzm mógłby mi wyjaśnić
o co biega w takim zapisie spotykanym w gazetach --- ...Bezumowna sprzedaż tego
czasopisma po ceniie niższej od ustalonej przez wydawcę jest nielegalna..... O co tu
chodzi i czy to jest zgodne z Konstytucją???

W końcu kiedy ja coś sobie kupię to mogę to sprzedać za ile chcę i niepotrzebuję
żadnych umów gdy chcę sprzedać taniej. Własność prywatna jest święta.

Z podziękowaniem dla wyjaśniaczy,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-18 00:49:27 | 87.205.142.* | Wojtek Grzegorek
Cena okładkowa co cena jak znajduje sie na okładce ;). Jednakze nijak sie ma do ceny
właściwej. Cena okładkowa to taka cena która ustala wydawca zeby cena końca była
stała natomiast zwracała koszty i przynosiła zyski wszystkim posrednikom. Dlatego też
są książki z przeceny które maja cene niższe od okładkowej bo nie przeszły przez 5
pośredników a tylko np. dwóch.
W gazetach jest natomiast inny mechanizm. Sprzedaż liczy się na podstawie zwrotów. Na
tej podstawie liczy sie np. koszt licencji na film dołączony do gazety. Oraz stopień
czytelnictwa, opłacalnośc reklam itp.
Natomiast gazety nie są własnością sprzedawcy, są mu oddawane w komis i jest on
jedynie pośrednikiem pomiędzy wydawca a odbiorcą za co pobiera marże. Gazety (i/lub
czasopisma) powinny wiec trafic do właściciela tak żeby mógl sobie je zmielić i
sprzedać na papier toaletowy.
Piszesz Anzelmie, zakładajac zresztą zdrowo i normalnie, o sprzedaży własnej
własności. Niestety, sprzedaż tych gazet i czasopism opiera sie (najczęsciej) na
sprzedaży własności wydawcy.

Pisząc "cena okładkowa" miałem na myśli albo tą kwote która jest na 4 stronie okładki
lub kwotę jaką wydawca żąda od swoich kontrachentów zajmująych się dystrybucją. skomentuj
2010-02-18 02:48:21 | 188.33.65.* | ANZELM_CIUMLASA
SZANOWNY WOJTKU GRZEGORKU, [0]
Bardzo doceniam Twój wysiłek odnośnie próby wyjaśnienia mi (i innym pacjentom Lege
Artis) pojęcia ceny okładkowej. Niemniej, weź pod uwagę to, że cena okładkowa może
być, ale wcale nie musi.

Ceny okładkowej nie nalezy mylić z "sugerowaną ceną detaliczną" (po amerykańsku
"suggested retail price"). Amerykańska definicja mówi, że jest to cena, której nigdy
nie uda Ci się osiągnąć w Twoim businessie. To taki żydowski wynalazek
marketingowy.

Przy okazji taki krótki wykład Anzelma na temat cen , marż, itp., czyli marketing
prosty jak drut w spirali grzejnej. Otóż, jeżeli rynek jest w miarę wolny, a
konkurencja nie jest zaburzona przez urzędasów, to cenę ustala rynek czyli klient
detaliczny bądź hurtowy.

Sprzedawca może jedynie domyślać się jaka cena jest odpowiednia, zakładając, że
odpowiednia cenia to taka, która przyniesie największy zysk całkowity (są odstępstwa
od tej reguły).

I tutaj kłania się pojęcie marży Marża to z definicji - różnica między ceną zbycia
i ceną nabycia przez jeden i ten sam podmiot. Marża może być dodatnia i wtedy nazywa
się narzut, albo ujemna i wtedy nazywa się opust (buraki mówią niepoprawnie upust).


Biorąc pod uwagę tę kwestię, nadal nie widzę powodu, dla którego wydawca ma prawo i
powód aby zastrzegać, że jego towar typu tusz i papier (po amerykańsku "ink and paper
product") nie może być sprzedawany taniej niż cena okładkowa.

Załóżmy, że ten kto bierze towar w komis zadowoli się niższą marżą (narzutem) albo
nawet zechce sprzedać z marżą ujemną (opustem). Albo załóżmy taką sytuację. Kupuję
sobie 100 egzemplarzy tygodnika dla narkomanów pt. Tydzień Na Działce po ileś tam
złotych. Po zawarciu umowy kupna-sprzedaży ten towar jest moją własnością i nikt nie
ma nic do tego po ile ja go sprzedam i w ogóle co z nim zrobię.

Dlatego apeluję do prawników - ruszcie łepetynami czy jest to zgodne z Konstytucją,
że jakiś tam Axel Springer zastrzega sobie, że jego towar nie może być sprzedawany
po cenie niższej niż okładkowa Nie będzie Niemiec pluć nam w twarz. Polak to brzmi
dumnie.

Pozdrowienia dla prawników,
ANZELM CIUMLASA

p.s. A jak się ma sprawa z papierosami??? Tam cena okładkowa oznacza, że towar nie
może być sprzedawany drożej. Przynajmniej tak interpretują to sprzedawcy, chociaż,
Anzelm też w to powątpiewa. Własność prywatna jest święta, więc to właściciel
decyduje po ile sprzeda swoje szlugi. skomentuj
2010-02-18 05:34:22 | *.*.*.* | Jurgi
Re: Kontrowersyjna książka o Kapuścińskim ofiarą cenzury? [1]
Nigdy nie mogłem zrozumieć, co takiego złego widzą ludzie w tym, że ktoś wykonywał
pracę wywiadowczą na rzecz własnego kraju. skomentuj
2010-02-18 08:59:27 | 88.199.162.* | Socjalizm rzadzi
podejrzewam że wtedy to nie do końca był "własny" kraj - zresztą indywidua jakie
obecnie nami rządzą sprawiają że wielu ludzi nadal tak uważa - żeby nie wybrać
barbarzyńców po prostu nie mogą chodzić na wybory bo co opcja to dno. skomentuj
2010-02-18 09:34:23 | 82.210.186.* | makowski
świnto parawda. [0]
nie wolno. skomentuj
2010-02-18 09:37:42 | 82.210.186.* | makowski
Re: Kontrowersyjna książka o Kapuścińskim ofiarą cenzury? [1]
ps.
chyba jednak:
"...i chociaż nigdy NIE postawię kategorycznej tezy.."
(ech, to Pl-po2jne Zaprzeczenie ;) skomentuj
2010-02-18 10:03:46 | *.*.*.* | olgierd
Ja też uważam, że rozróżnić należy wywiad (i kontrwywiad) zewnętrzny oraz policję
polityczną. Zgadzam się, że w Angoli była wojna komuny z antykomuną, ale cóż -- takie
selawi. skomentuj
2010-02-18 11:38:44 | 89.74.190.* | Hazet
Bzdur się nie komentuje. Kolejny zwolennik ogłupiania Polaków. Najlepiej poziom
kultury amerykańskiej obrazują Mc Donaldy.
Amerykanie mają bardzo wykształcone elity, ale jako społeczeństwo reprezentują bardzo
denny poziom! skomentuj
2010-02-18 12:55:05 | 145.237.99.* | sceptyk-x
@ Hazet
Bo takie w rzeczywistosci jest społeczeństwo.
Kilka procent ma aspiracje wyższe (lub jeszcze wyższe), a zdecydowanej wiekszosci
wystarczy McDonalds i mecz fulbolu amerykańskiego o Superbowl.
Smutne, ale prawdziwe.
O całym postępie decyzdują własnie te elity (a nie przeciętny Smith czy Kowalski) i
to własnie Amerykanie mają najwiecej Nagród Nobla.

A polskie społeczeństwo jest przecietnę. Bez takich elit (polskich szkól wyższych
próżno szukać w czołowce światowej), ale i bez takiego "dennego poziomu". Tylko to
chyba gorzej dla nas.
Bo ostaniego Nobla (pomijajac literaturę i nagrody pokojowe) to Polacy (Skłodowska)
zdobyli około 100 lat temu. skomentuj
2010-02-18 14:23:17 | 109.243.58.* | ANZELM_CIUMLASA
HAZET - TWOJE BZDURY SĄ PRZERAŻAJĄCE !!! [1]
Ty jesteś kolejnym pacjentem, który pogwałcił (amerykańską) zasadę - NAPRZÓD POMYŚL,
POTEM NAPISZ. Dzieło pana Raya Croc'a (Mc Donald's) to nie jest kultura lecz
business.

A jak chodzi o kulturę to rozejrzyj się wokoło i zobaczysz, że niemal wszystko co Cię
otacza, to albo jest rdzennie amerykańskie, albo poszło w świat za pośrednictwem
U.S.A. W końcu Ameryką rządzi NARÓD WYBRANY. A chyba nie masz wątpliwości, że to
bardzo utalentowany naród, zarówno w nauce, technice, jak i literaturze, muzyce,
kinematografii, itp.

Nawet taki wynalazek jak blog - w tym Lege Artis - to też wymysł Amerykanów. Ale
"mądrzy" Polacy wolą być ogłupiani tak jak Ty jakimiś chybionymi porównaniami do Mc
Donald's. Swoją drogą, bardzo lubię tę firmę, bo trzyma poziom - jeszcze nie
zdarzyło mi się tam zatruć czy trafić na nieświeże jedzenie.

Dlatego rozejrzyj się wokół. Spójrz na talerz - jeżeli będą tam ziemniaki, to wiedz,
że jest to roślina przywieziona z Ameryki. Zamówisz pizzę, to wiedz, że ten włoski
wyrób spopularyzowali Amerykanie. Wstąpisz do ruchu wyznawców Hari Kriszny - wiedz,
że ten hinduski ruch powstał w U.S.A. Zapalisz elektryczną żarówkę - wspomnij o
Thomasie Alva Edisonie.

Sam fakt, że masz w domu prąd, telefon, telewizor, komputer, pralkę automatyczną,
samochód, i kto wie co jeszcze, zawdzięczasz kilku facetom - twórcom Konstytucji
U.S.A., którzy uwolnili Amerykę od ciemiężców i pasożytów dzięki czemu umożliwili
rozwój wybitnym osobnikom ludzkim, z pożytkiem dla całej ludzkości.

Dlatego, Hazet, zamiast głosić te Twoje komunistyczne brednie - zacznij mysłeć i
widzieć to co jest, a nie to co chcesz widzieć, albo to chcieli komuniści abyś
widział.

Pozdrowienia dla tych co nie ulegli koministycznej propagandzie,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Jeżeli korzystasz z GPS, to wiedz, że ten amerykański wynalazek masz BEZPŁATNIE
dzięki temu, że amerykański podatnik płaci za Twoje używanie.

p.p.s. "Głupi" Amerykanie nie dali się wpuścić w maliny i nie podpisali porozumienia
w Kioto w sprawie globalnego ocieplenia. "Mądrzy" Polacy podpisali tę bzdurę i teraz
płacą za jakąś nadmierną emisję dwutlenku węgla. Brak kultury zgubi Amerykę. skomentuj
2010-02-18 14:30:15 | *.*.*.* | olgierd
Edison uzyskał patent na żarówkę próżniową.
Żarówkę wynalazł niejaki Józef Wilson Łabędź (Swan), poddany Aleksandryny Wiktorii, z
bożej łaski Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii królowej, Obrończyni
Wiary, cesarzowej Indii, zwanej czasem królową Wiktorią Hanowerską. skomentuj
2010-02-18 15:35:40 | 109.243.58.* | ANZELM_CIUMLASA
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU, [1]
Dzięki za informację. Znałem Icka Łabędzia, ale on mi nic się nie chwalił, że
wynalazł żarówkę. Ale czy Edison czy Łabędź to wszystko NARÓD WYBRANY. Chciałoby
się aż krzyknąć - Jezus, Maria, ale to też Żydzi.

Good Heavens,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-18 15:42:58 | *.*.*.* | olgierd
Mam nadzieję, że nie jesteś antysemitą, Anzelmie? skomentuj
2010-02-18 20:38:52 | 109.243.224.* | ANZELM_CIUMLASA
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU, [1]
A czy ja wyglądam na głupiego??? Ale co by nie było, to antysemityzm także
wynaleźli Żydzi. Oni to na wszystkim trzepią kasę. Nawet żydowscy wędkarze to
najczęsciej łowią duże sumy.

Pozdrowienia dla NARODU WYBRANEGO oraz dla NARODU DYMANEGO czyli Polaków,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-18 20:43:49 | *.*.*.* | olgierd
Nie Anzelmie, nie wyglądasz. Nigdy tego nie powiedziałem.

Pozdrowienia dla Kaczora Donalda! skomentuj
2010-02-23 12:17:40 | 83.14.109.* | xyznext
Re: Kontrowersyjna książka o Kapuścińskim ofiarą cenzury? [4]
"Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wniosek wdowy po pisarzu o wydanie zakazu
publikacji książki do czasu zakończenia sprawy, jaką wytoczyła jej autorowi Alicja
Kapuścińska. " gazeta.pl skomentuj
2010-02-23 12:33:51 | *.*.*.* | olgierd
W radiu też było.
Chyba sobie to kupię, we wczorajszym Newsweeku jest wywiad z Domosławskim i fragment
jego książki.

A Kapuścińskiego nie przestanę bardzo lubić bez względu na to co tam o nim piszą.
Nawet biorąc pod uwagę, że chyba w tej Angoli to nawet sam z karabinem biegał (!) --
Radkowi Sikorskiemu też coś takiego swego czasu zarzucano, a tu taki zonk. skomentuj
2010-02-27 10:05:32 | *.*.*.* | olgierd
No i już sobie kupiłem.
Nie wiem jak to jest -- początkowo mówili, że w sprzedaży będzie od 1 marca, później
słyszałem, że nawet od 3 marca -- a wczoraj już udało mi się ją nabyć.

550 stron, ale mało zdjęć. skomentuj
2010-03-01 22:12:22 | 87.207.27.* | piotrmanps
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7614222,Konflikt_o_film__Rozyczka____T
o_pachnie_cenzura_prewencyjna_.html
Dla mnie trochę naciągane, z drugiej strony żądania kobiety poparte pismami
kancelarii są niedorzeczne moim zdaniem.
Co do książki, to się zastanowię czy warto ją czytać. skomentuj
2010-03-02 08:52:51 | *.*.*.* | olgierd
Może i warto (jestem po 160 stronach), ale z drugiej strony jak się przeczyta te
wszystkie prasowe dyskusje to i tak już prawie wie o co tam chodzi. Książka jest tam
praktycznie streszczona.
Teraz się zaczyna ględzenie kto kogo oszukał --
http://wyborcza.pl/kapuscinski/1,104743,7611361.html skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org.pl

O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania liberał-kapitalista ;-)
Najnowsze komentarze
2014-04-16 21:42
PZKPWIV:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Jakiś czas temu mój OFE poinformował mnie, że od 2012 roku nie otrzymuje należnej części mojej[...]
2014-04-11 15:20
b52t:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
najczęściej jest tak, że ustawa w uzasadnieniu lub wprost w ustawie (w przypisie) podaje powód[...]
2014-04-10 15:46
wojakrob:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Niestety mi nie udało się potwierdzić wniosku ePUAP. Zarówno w ZUS na Litomskiej, jak i w US[...]
2014-04-10 00:32
Pongo:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Jeśli TSUE powołał się na niezgodność dyrektywy z Kartą Praw Podstawowych, to sytuacja polskiej[...]
2014-04-09 22:21
olgierd:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Zaraz, zaraz, jeśli mamy nadrzędność prawa wspólnotowego, to łatwo wykazać, że przepisy[...]
2014-04-09 12:36
Zaxxon:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Oczywiście polskie przepisy nie tracą mocy, bo mimo uchwalenia ich w wyniku wykonywania[...]
2014-04-09 11:10
olgierd:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
@Lech Malinowski: właściwie tak, ale nie do końca tak -- skoro Polska zobowiązała się do[...]
2014-04-09 09:39
kubia:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
prawo nie jest zawieszone w przestrzeni, pojawia się z konkretnych powodów. jeśli wprowadzone[...]
2014-04-09 08:34
Lech Malinowski:
O nieważnej dyrektywie naruszającej prywatność internautów
Nie bardzo rozumiem zarzuty - przepisy albo są złe, niekonstytucyjne, wbrew prawom człowieka,[...]
2014-04-03 21:31
.xxx.:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A firma na A i mająca w nazwie dwa V przysłała dziś gotowe oświadczenie, które wystarczy[...]
2014-04-03 16:30
OtwieramKontopl:
Alior Bank: mamy regulamin, ale nie mamy procedury...
Serdecznie dzięki za ten wpis, Dobry Człowieku. Tego mi było trzeba. Pozdrawiam, Łukasz
2014-04-03 13:38
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Ten ZUS to jest kompletna kpina. Q.E.D.
2014-04-02 17:12
Jacek23:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Jesli na stronie ZUS zakladales konto przed 1 kwietnia, to ZUS moze policzyc Ciebie jako[...]
2014-04-02 15:08
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Bo to nie takie proste :) Posiadając ePUAP należy zalogować się na stronie ZUS.pl (w[...]
2014-04-02 10:56
jajaj:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A jak znalazłeś linka w rejestrze spraw na ePUAP? Bo wyszukiwanie wg słowa OFE - brak wyników,[...]
2014-04-02 10:35
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Niestety, gdzieś trzeba się przejść -- np. do ZUS i wypełnić druczek (albo na pocztę, nadać go[...]
2014-04-02 08:56
a766580:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A jeśli mam podpis elektroniczny służbowy (pracuję w urzędzie gminy) to mogę niejako załatwiać[...]
2014-04-02 00:07
Jacek23:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A bez ePUAP co trzeba zrobic? Bo prawde mowiac nie mam czasu na te glupoty z ZUS/OFE ale tez[...]
2014-04-01 20:22
olgierd:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
Generalnie każdy, aczkolwiek raz do jakiegoś urzędu przejść się trzeba -- potwierdzić profil[...]
2014-04-01 14:42
anonim 2:
O tym jak dziś zostałem w OFE (to nie prima aprilis)
A możesz coś więcej o procedurze przez "ePUAP" napisać? Każdy człowiek może to wyklikać? Jak?
2014-04-01 13:15
olgierd:
Wpisy na forum a prawo autorskie
Ale co ma do tego zakaz przetwarzania danych osobowych po zakończeniu korzystania z usługi?[...]
2014-04-01 11:01
kompetentny:
Wpisy na forum a prawo autorskie
Bzdura. Jeżeli bowiem użytkownik podpisywał się pod postami charakterystycznym imieniem i[...]
2014-04-01 06:55
bezpozyczka:
O zapowiedzi radykalnych kroków
Putin podpatrzył jak to się w Polsce robi, mówię o kradzieżach ziemi pod uprawy pod dopłaty[...]
2014-03-29 22:38
poliwęglan:
O zapowiedzi radykalnych kroków
Tak naprawdę nikt nie będzie chciał ginąć za Ukrainę, tak samo jak nikt nie będzie ginął za Tajwan
2014-03-29 17:41
infolinka:
O zapowiedzi radykalnych kroków
Od ponad pięciu stuleci różni władcy łamią sobie zęby o Krym, a jak by się tak wszyscy po[...]