Krótki poradnik -- jak sobie zrobić ozz
 Oceń wpis
   

Pojawiły się niedawno na tych łamach rozważania komentatorów, z których mogłoby wynikać, że istnieje coś takiego jak "ułomna" organizacja zbiorowego zrządzania prawami autorskimi -- to jest stowarzyszenie, które prowadziłoby tego rodzaju działalność bez decyzji MKiDN i bez ogłoszenia jej w Monitorze Polskim, na zasadach cywilnoprawnych. Świadczyć o tym ma rzekomo redakcja art. 104 pr.aut., zgodnie z którym o zezwolenie, o której mowa w ust. 2 pkt 2 ustawy może wystąpić wyłącznie już istniejąca ozz.
Różnica miałaby się sprowadzać li tylko właśnie do możliwości podjęcia działalności określonej w ustawie.

art. 104 pr.aut.:
1. Organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, zwanymi dalej „organizacjami zbiorowego zarządzania”, w rozumieniu ustawy, są stowarzyszenia zrzeszające twórców, artystów wykonawców, producentów lub organizacje radiowe i telewizyjne, których statutowym zadaniem jest zbiorowe zarządzanie i ochrona powierzonych im praw autorskich lub praw pokrewnych oraz wykonywanie uprawnień wynikających z ustawy.
2. Do organizacji, o których mowa w ust. 1, stosuje się przepisy prawa o stowarzyszeniach, z tym że:
1) członkiem organizacji może być również osoba prawna;
2) podjęcie przez organizacje działalności określonej w ustawie wymaga zezwolenia ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego;
3) nadzór nad organizacjami sprawuje minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.
3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego udziela zezwolenia, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, organizacjom dającym rękojmię należytego zarządzania powierzonymi prawami.
(...)
6. Decyzja ministra (...) o udzieleniu lub o cofnięciu zezwolenia na podjęcie wykonywania przez organizacje zbiorowego zarządzania uprawnień określonych w ust. 1 podlega ogłoszeniu w (...) „Monitor Polski”.

Szczerze mówiąc czytając omawiane przepisy nie mam najmniejszych wątpliwości, że czym jest ozz każdy widzi, a jak nie widzi -- powinna wystarczać lektura ze zrozumieniem:

  • pierwszym etapem jest niewątpliwie powołanie zwykłego stowarzyszenia, którego celem będzie zarządzanie prawami oraz ogólnie pojęta tematyka związana z prawem autorskim i ochroną praw twórców (to jest także zarządzanie prawami!). Zgodnie z art. 8 ust. 5 pkt w prawa o stowarzyszeniach nadzór nad działalnością takiego stowarzyszenia sprawuje starosta właściwy ze względu na jego siedzibę;
  • teraz organizacja społeczna ma troszkę czasu by okrzepnąć, wykazać się jakąś znajomością tematu, może troszkę popracować na rzecz twórców. Stowarzyszenie takie nie może natomiast wszczynać postępowań sądowych bądź brać udziału w toczących się postępowaniach (art. 8 w zw. z art. 61 kpc). Może jednak zgłosić udział w postępowaniu karnym (art. 90 kpk). Ba, organizacja twórców (nie będąca ozz) może także występować z powództwem o ochronę jego osobistych praw autorskich (art. 78 ust. 4 pr.aut.)
  • w tym czasie można zacząć myśleć o złożeniu do MKiDN stosownego wniosku, który oprócz tego wszystkiego, co o wszczęciu postępowania mówi kodeks postępowania administracyjnego (art. 61 i nast. kpa) powinien zawierać uzasadnienie przekonujące ministra, że organizacja daje rękojmię należytego zarządzania powierzonymi prawami. Na tym też etapie jest czas zadbać o takie rzeczy jak zmiany w statucie stowarzyszenia, m.in. zmiana organu nadzoru ze starosty na MKiDN;
  • (SasQ był uprzejmy wyrazić w komentarzu pod tekstem pogląd, iż sprawę załatwił fakt przekazania wniosku organowi nadzoru przez sąd rejestrowy na podstawie art. 13 ust. 2 prawa o stowarzyszeniach, więc skoro minister nie zgłosił zastrzeżeń na tym etapie, to "można to rozumieć jako udzielenie przez ministra zgody na zbiorowy zarząd", a to dlatego, że przecież "ustawa nie stawia żadnych wymagań odnośnie formy, w jakiej minister ma udzielić tego zezwolenia". Otóż niestety nie można domniemywać istnienia decyzji administracyjnej, to raz, a dwa, że prawo autorskie nie jest od określania formy wydania decyzji administracyjnej -- od tego jest właśnie kodeks;
  • po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego i zbadaniu czy zachodzą przesłanki określone w ustawie -- tu jest miejsce na element ocenny, bo "rękojmia należytego zrządzania" może być rozumiana w różny sposób (a na pewno przesłanką będzie sposób realizacji celów stowarzyszenia przed złożeniem wniosku) -- minister wydaje właściwą decyzję administracyjną. W przypadku wydania decyzji niekorzystnej dla wnioskodawcy przysługuje mu cała gama środków prawnych, włącznie do skargi sądowoadministracyjnej (i o tym jest sprawa Repropolu, o której pisze Vagla). Decyzja pozytywna jest ogłaszana w Monitorze Polskim, tak, aby nikt zainteresowany nie mógł czuć się niepoinformowany;
  • dopiero od tego momentu organizacji zbiorowego zarządzania przysługują uprawnienia wynikające z ustawy, czyli np. uprawnienie do zarządzania i ochroną w zakresie wskazanych pól eksploatacji oraz legitymacja procesowa (art. 105 ust. 1 pr.aut.), uprawnienie do zbierania tantiem (art. 70 ust. 3 pr.aut.), zastępowania twórcy w wykonywaniu autorskich praw osobistych (art. 8 ust. 3 pr.aut.), pobierania 3-proc. haraczu od importerów nośników (art. 20 ust. 1 pkt 3 pr.aut.) oraz wskazywania kandydatów do Komisji Prawa Autorskiego (art. 108 pr.aut.).

Mógłbym tu jeszcze napisać dlaczego jestem przeciwnikiem organizacji zbiorowego zarządzania i dlaczego uważam, że minister kultury powinien chętniej korzystać z przysługującego mu na podst. art. 105 ust. 5 pr.aut. uprawnienia (o, na przykład dlatego albo dlatego), ale się ograniczę do elementów poradnikowych.

Komentarze (44)
Magister prawa pełnomocnikiem w... "ADDER" -- słowo potoczne czy...

Komentarze

2010-01-10 20:30:22 | 77.48.23.* | Marko72
Re: Krótki poradnik -- jak sobie zrobić ozz [42]
To miłe, że postanowiłeś zinterpretować prawo po swojemu, by móc nadal bronić swego
stanowiska i 'rosnąć w autorytetową siłę'. Niestety, tak jak authalia, tak samo i Ty
posługujecie się.. interpretacją :) To wszystko :) A końcowo sprawę rozstrzygnie
sąd.

Piszę tu z prośbą o odpowiedź na mój komentarz, który poczyniłem przed chwilą w
ostatniej notce - piszę o tym tutaj, aby nie zaginął w tłumie. Myślę że wnosi nieco
nowego spojrzenia dla czytelników Twojej 'Wojnie Authaliowej' ;) :

http://olgierd.bblog.pl/wpis,gwoli;wyjasnienia;bo;juz;mi;uszami;wychodzi;,39666.html skomentuj
2010-01-10 20:39:05 | 195.26.76.* | triskaidekafil
Re: Krótki poradnik -- jak sobie zrobić ozz [0]
A wszczęcie postępowanie to przypadkiem nie art. 63 i nast. kpa? ;-) skomentuj
2010-01-10 22:24:11 | 83.21.110.* | PoNgO
Marko72 - Już Ci odpowiedziałem (w tamtej notce). Tutaj dodam, że interpretacja prawa
może być różna w zależności od tego kto jej dokonuje, ale z punktu widzenia
interpretatora jest ona tą jedyną. Nie ma czegoś takiego jak "interpretacja po
swojemu".

W powyższym wpisie najważniejsze są dwa argumenty:

1. "Nie można domniemywać istnienia decyzji administracyjnej"
2. "Prawo autorskie nie jest od określania formy wydania decyzji administracyjnej" -
od tego jest kpa.

Jeśli się nie zgadzasz, to jakoś odnieś się do tych dwóch argumentów.

A sąd już raz rozstrzygnął. Ewentualna druga instancja zrobi to ponownie. skomentuj
2010-01-11 01:50:37 | 79.186.255.* | heretyk z OIRP
no dobra chłopaki to ja was pogodzę.

Odnośnie Poradnika OZZ zgadzam się z Olgierdem.
Nie ma dyskusji.
Jak ktoś ma wątpliwości to albo do lektury ustawy i do kodeksu (kodeks to tez ustawa
), albo na Wydział prawa "do szkoły".
5 lat studiów, zasad wykładni etc nie da się wytłumaczyć a forum bloga.

ALE
Olgierd popełniłeś błąd. Merytoryczny. Pewnie to zima i emocje tak wpływają na
trzeźwość wnioskowania.
Co do zasady zgadzam się z Tobą odnośnie Authalii. To nie tylko przekrętowy sposób na
jelenia ale wydaje się że to zupełnie inny cel.

Ale wg kolejności.

Teraz argument dla obrońców spod tarczy opatrzonej herbem A.

Zastrzegam że moja interpretacja usług A oparta jest o przepisy ustawy o podpisie
elektronicznym.

W tekście o Jasiu rejestrującym certyfikat na wielką bekę pod grunwaldem zapomniałeś
o jednym :
w formularzu rejestracyjnym certyfikatu A jest mowa o pliku :
"CA3 w dacie i godzinie jego wydania stanowi dokument noszący walor daty pewnej
poświadczający istnienie pliku na czas jego wydania, niezaprzeczalność jego
zawartości".
Koniec nic więcej.
Na tym MERYTORYCZNIE kończy się treść tego regulaminu.

Co to oznacza ? Wg mnie (i tak broniłbym A będąc jej pełnomocnikiem) ich usługa
nakierowana jest na pliki - dokumenty elektroniczne. Czyli na twórczość dającą się
zamieścić na nośniku elektronicznym.
(Te dwa ostatnie zdania to oczywiście duży skrót myślowy - zwłaszcza dla prawnika -
ale myślę że wiesz o co chodzi).
No dobra to gdzie był ten błąd?
Otóż do formularza usługi niezaprzeczalności oznakowania czasem wprowadziłeś (Jaś
Matejko ) cyfrowe zdjęcie obrazu Jana Matejko Bitwa pod Grunwaldem.
Błąd polegał na tym że "zapomniałeś że zdjęcia - ich autorstwo" również polegają
ochronie prawno-autorskiej.
Zwróć uwagę że na formularzu rejestracyjnym mowa nie o obrazie, nie ma pola na opis
nośnika utworu, lecz o utworze a utworem jest też zdjęcie zapisane w pliku cyfrowym.
Oczywiście wiem że to kopia jakiegoś skanu czy reprodukcji itd. Ale w tym poście
chodzi mi o zasadę i możliwą linię obrony A.
W TYM MIEJSCU WSZYSTKIM JELENIOM OBROŃCOM KŁUSOWNIKA "A" POWINNO SIĘ ZAPALIĆ
CZERWONE ŚWIATŁO W GŁÓWKACH. Skoro certyfikat dotyczy wyłącznie utworu utrwalonego na
określonym nośniku (w tym wypadku pliku zapisu elektronicznego) to nie jest to
potwierdzenie autentyczności utworu jako takiego lecz certyfikat podpisania
określonego pliku czasem. PLIK to nie utwór.

A teraz spiskowa teoria dziejów tak jak w epu.
Po co to wszystko?
Otóż odpowiedzi udzieliłeś sam w tekście powyżej jak sobie zrobić OZZ.

Być może nie skojarzyłeś faktów, bo wdałeś sie w emocjonalne przepychanki na kilku
blogach, ale "czujesz" to prawidłowo i moim zdaniem masz rację.

"A". to nie tylko szukanie jeleni w Internecie, ale i w administracji jak również w
przedsiębiorstwach.
Po co komu partnerstwo z PWPW? I tak "wyszukane" usługi?
Ano po to aby w Ministrze wywołać przekonanie że to profesjonalne i innowacyjne
stowarzyszenie posiadające odpowiednie wyposażenie pozwalające na zbiorowe
zarządzanie prawami autorskimi.
Jednak właścicielowi spółki było mało i chciał wszystko załatwić na wydrę a zasadzie
że przejdzie.
Pamiętam takie powiedzenie sędziego Gmerka "... dobry adwokat liczy na głupotę
sędziego".
I tutaj zadziałało to w odniesieniu do referendarza który zarejestrował ich od razu
jako OZZ.
Tylko nie wyszło bo ktoś przytomny w MKIDN zareagował zgodnie z obowiązującym
prawem.

Dlaczego uważam że robili to świadomie na wydrę, a nie z głupoty?
Świadczy o tym treść regulaminu.
Regulamin serwisu internetowego jest napisany profesjonalnie.

Mam na myśli wyłącznie regulamin strony a nie regulamin usług certyfikujących.

Tego nie pisał człowiek przypadkowy, granatem oderwany od szczypiorku, tylko ktoś
kto się na tym zna.
Widać to po sposobie formułowania myśli, układzie "legislacyjnym" regulaminu i
wypełnieniu wymagań ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Procedura rejestracji OZZ to co innego.
Ale kto wie, może to było wkalkulowane w ryzyko. Na zasadzie jak się uda to dobrze,
będziemy pobierać opłaty od nośników już od jutra, a jak się nie uda i ktoś się
połapie o co chodzi , to będziemy golić jelenie, które uwierzą że jesteśmy OZZ.
W tzw. międzyczasie na podstawie wygolonych jeleni wykażemy się działalnością w
zakresie zarządzania prawami, a do tego jak podeprzemy się PWPW to minister dostanie
orgazmu na widok naszego wniosku i od razu nam wyda decyzję o zezwoleniu.

A teraz o "A".
Idea słuszna tylko wykonanie takie jak epu e-sąd made in currenda.
Wynika to z niezrozumienia przepisów ustawy o podpisie elektronicznym.
Znakowanie czasem służy do innego celu, a wykonanie podpisu pod dokumentem (którego
rzekomo A nie wykonuje ) możliwe jest w obecnej chwili wyłącznie przez osoby
fizyczne.

Reasumując : przedmiot świadczenia niepieniężnego objętego usługą spółki A zupełnie
odbiega od tego co opisano w na ich stronie ale oni o tym "nie wiedzą".
Tak samo jak nie wiedzą o tym że usługa znakowania czasem jest wykonywania nie w
oparciu o upoważnienie Ministra Gospodarki (takie bzdury można wyczytać na stronach
A: http://authalia.com/upload-work/ - definicja oznakowania czasem ) lecz w oparciu
o : Politykę Polskiego Centrum Certyfikacji Elektronicznej SIGILLUM dla
kwalifikowanych znaczników czasu zatwierdzoną prze zupełnie inny powołany do tego
podmiot na podstawi upoważnienia tegoż ministra.
Nie będę pisał jaki, myślę że wiesz, a ja nie będę ułatwiał życia "a".

Polityka znakowania czasem jest dokumentem publicznie dostępnym a w umowie o
znakowanie czasu wyraźnie mowa o odebraniu przez Sinillum żądania oznaczenia
dokumentu znacznikiem czasu oraz o weryfikacji podpisu elektronicznego podmiotu od
którego to żądanie pochodzi. Bez certyfikatu do składania podpisu elektronicznego
nie ma znakowania. Znakowanie potwierdza niezaprzeczanie złożenie podpisu
elektronicznego w dacie i godzinie, minucie i sekundzie
przez subskrybenta certyfikatu. Nikogo więcej.
Oznacza to że dokument "wielka beka" został oznakowany czasem na podstawie
certyfikatu podpisu osoby składającej podpis.
Pytanie tylko pod czym ta osoba się podpisała (co podpisała)? Twój plik " wielka
beka" i oznakowała czasem, czy dokument certyfikatu jaki wystawiła (ceryfikat 3
stopnia), czy też oba plikii?

Odnośnie znakowania polecam Politykę I Regulamin usługi znakowania czasem Signillum.
strona 15 cytat poniżej:

5 Zasady identyfikacji i uwierzytelnienia
Żądania wystawienia znacznika czasu przysłane przez Subskrybenta są przez niego
podpisane elektronicznie. Nie przewiduje się innych form uwierzytelniania
Subskrybentów.

W tym miejscu przypominam że polska ustawa odmiennie od regulacji europejskich
pozwala na wydawanie kwalifikowanego podpisu wyłącznie osobom fizycznym. Zmiana w tym
zakresie nastąpi po uchwaleniu noweli do ustawy o podpisie elektronicznym. ale to
inna bajka, na inną dobranoc. skomentuj
2010-01-11 09:05:16 | *.*.*.* | olgierd
heretyku, w zasadzie trudno powiedzieć co Jaś Majetko tam zrobił, w tym zakresie
uzyskany certyfikat jest niewątpliwie lakoniczny, jednak zapewnienia w opisie strony
oraz nazwa Certyfikat Autorstwa III raczej są dość wymowne.

A w ogólności: ten wątek nie dotyczy tamtej sprawy ;-) skomentuj
2010-01-11 10:17:01 | 217.114.215.* | Softman
@heretyk z OIRP
ładna wypowiedź.
Chcę tylko zauważyć, że prawo jest trochę inne niż napisałeś:
art.3ust.16 uope:
"znakowanie czasem - usługę polegającą na dołączaniu do danych w postaci
elektronicznej logicznie powiązanych z danymi opatrzonymi podpisem lub poświadczeniem
elektronicznym, oznaczenia czasu w chwili wykonania tej usługi oraz poświadczenia
elektronicznego tak powstałych danych przez podmiot świadczący tę usługę,"
i 19) :
19) poświadczenie elektroniczne - dane w postaci elektronicznej, które wraz z innymi
danymi, do których zostały dołączone lub logicznie z nimi powiązane, umożliwiają
identyfikację podmiotu świadczącego usługi certyfikacyjne lub organu wydającego
zaświadczenia certyfikacyjne, oraz spełniają następujące wymagania:
a) są sporządzane za pomocą podlegających wyłącznej kontroli podmiotu świadczącego
usługi certyfikacyjne lub organu wydającego zaświadczenie certyfikacyjne bezpiecznych
urządzeń służących do składania podpisu elektronicznego i danych służących do
składania poświadczenia elektronicznego,
b) jakakolwiek zmiana danych poświadczonych jest rozpoznawalna,"
Tak więc nie tylko chodzi o podpis, ale też o poświadczenie.
Nasza ustawa nie nakłada obowiązku podpisywania żądania kwalifikowanym certyfikatem.
Podpisanie żądania opisane w Polityce Certyfikacji ma na celu odróżnienie komu
świadczona jest usługa.
Natomiast w kwestii ozz to osobiście wolę taki ozz, który oddaje całą kasę dla
twórców. Więc kibicuję, żeby takie uprawnienia dostali. Może wtedy Vagla dostanie w
końcu swoje "zatomizowane" wynagrodzenie :D
@olgierd
bardzo ładne wyjaśnienie procedury. skomentuj
2010-01-11 17:01:58 | 188.33.146.* | Właściciel HelpMoney
Pragnę Państwa poinformować ze money.pl szkaluje portal www.helpMoney.pl przykład,
szkaluje naszą aukcje Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy- pomagamy dzieciom
przykład naszej działalności mogą Państwo sprawdzić na aukcji WOSP pod linkiem
https://ssl.aukcje.wosp.org.pl/show_user_auctions.php?uid=15981710 ,a właściciel
money.pl napisał do allegro że nasze ze naruszamy ich znak graficzny czyli logotyp.
Proszę sobie porównać http://www.money.pl/ i http://www.helpMoney.pl/ czy Państwa
zdaniem naruszamy znak graficzny money.pl ???? skomentuj
2010-01-11 19:00:32 | 84.10.108.* | AD2012
Trzeba było wykupić certyfikat w Authalii... skomentuj
2010-01-11 19:31:24 | 93.176.197.* | Krzysztofffff
Oczywiście, że tak. skomentuj
2010-01-11 19:31:39 | 93.176.197.* | Krzysztofffff
Oczywiście, że tak skomentuj
2010-01-11 20:17:51 | 83.21.110.* | PoNgO
@Właściciel HelpMoney --> Mam nadzieję, że sprawa trafi do sądu i że się do końca
życia się nie wypłacicie. Bo to co teraz wyprawiasz to przechodzi ludzkie pojęcie.
Lege Artis szkaluje WOŚP? Tego jeszcze nie było. skomentuj
2010-01-11 21:17:45 | *.*.*.* | olgierd
No ba, poszło zgłoszenie do Allegro i 3 aukcje poszły do kosza. Jutro pójdzie parę
następnych. skomentuj
2010-01-11 22:09:38 | 62.141.53.* | rp_ad
W kwestii formalnej:
@PoNgO
@olgierd
art.61 kpa:
§ 2. Organ administracji publicznej może ze względu na szczególnie ważny interes
strony wszcząć z urzędu postępowanie także w sprawie, w której przepis prawa wymaga
wniosku strony. Organ obowiązany jest uzyskać na to zgodę strony w toku postępowania,
a w razie nieuzyskania zgody - postępowanie umorzyć.

art.107 kpa:
§ 4. Można odstąpić od uzasadnienia decyzji, gdy uwzględnia ona w całości żądanie
strony; nie dotyczy to jednak decyzji rozstrzygających sporne interesy stron oraz
decyzji wydanych na skutek odwołania.


"W tym miejscu warto jeszcze zwrócić uwagę na dominujący w orzecznictwie sądów
administracyjnych pogląd, który Skład orzekający w pełni aprobuje, iż obowiązkiem
organu załatwiającego sprawę w oparciu o uznanie administracyjne jest załatwienie
sprawy zgodnie z żądaniem obywatela, o ile interes społeczny nie stoi temu na
przeszkodzie, ani nie przekracza to możliwości organu wynikających z przyznanych mu
uprawnień i środków. Można więc przyjąć, że z zasady tej wynika domniemanie
pozytywnego załatwienia sprawy, od którego można odstąpić dopiero wówczas, gdy w
uzasadnieniu decyzji wykaże się, że takie załatwienie sprawy kolidowałoby z interesem
społecznym lub przekraczałoby możliwości organu"
(por. wyrok NSA w Warszawie z dnia 19 stycznia 2006 r. sygn. akt I OSK 777/2005).

Omówienie orzeczenia NSA z 29 stycznia 2009 r., II GSK 667/08
"W prawie administracyjnym istnieje bowiem domniemanie rozstrzygnięcia pozytywnego, o
ile prawo na nie dozwala. Zasada ta znajduje szczególną aktualność w decyzjach
uznaniowych, jednakże i w decyzjach związanych oznacza to konieczność przekonującego
wykazania, dlaczego rozstrzygnięcie pozytywne nie jest możliwe, rozstrzygnięcie zaś
negatywne jest jedynym możliwym. Organ nie może rozstrzygać sprawy szukając
usprawiedliwienia dla negatywnego rozstrzygnięcia."

Zatem jeśli w sprawach pozostawionych przez przepisy uznaniu administracyjnemu
interes społeczny nie stoi temu na przeszkodzie i leży to w możliwości organu
administracji, organ ten ma obowiązek załatwić sprawę w sposób pozytywny dla strony.
Tworzy się w ten sposób domniemanie pozytywnego rozstrzygnięcia, chyba że brak jest
realnych możliwości, pozytywne rozstrzygnięcie bowiem niemożliwe jest z przyczyn
faktycznych albo gdy pozytywnemu rozstrzygnięciu stoi na przeszkodzie niebudzący
wątpliwości interes ogólny (wyrok NSA z 20 marca 2002 r., sygn. akt V SA 2036/01,
niepubl.; wyrok NSA z 30 czerwca 2000 r., sygn. akt V SA 2880/99, niepubl.).

Tak więc można czekać na doreczenie i ogłoszenie decyzji pozytywnej. (w odniesieniu
do tekstu heretyka z OIRP)
Rozstrzygnięcie w opisywanej na łamach Lege Artis sprawie tego Stowarzyszenie
osobiście mnie bardzo zainteresowało i nie dam nawet palca uciąć, że można się
domyślić jakie będzie.
-
ps @olgierd
a tego zwrotu nie rozumiem:
"Na tym też etapie jest czas zadbać o takie rzeczy jak zmiany w statucie
stowarzyszenia, m.in. zmiana organu nadzoru ze starosty na MKiDN;"
Bo albo się jest ozz i organem nadzoru jest MKIDN albo się nie jest i organem
pozostaje Starosta.
Nie można sobie zmienić organu nadzoru przed uzyskaniem zezwolenia tak jak to
opisujesz. skomentuj
2010-01-11 23:52:52 | 83.11.236.* | heretyk z OIRP
@softman

cyt: Nasza ustawa nie nakłada obowiązku podpisywania żądania kwalifikowanym
certyfikatem.
Podpisanie żądania opisane w Polityce Certyfikacji ma na celu odróżnienie komu
świadczona jest usługa.

Nasza ustawa nie nakłada takiego obowiązku - zgoda , obowiązek nakłada Regulamin
znakwania czasem i polityka znakowania czasem Signillum i do tego ostatniego
dokumentu odsyłałem w moim poście.

strona 11 treść cytuję:
5 Zasady identyfikacji i uwierzytelnienia
Żądania wystawienia znacznika czasu przysłane przez Subskrybenta są przez niego
podpisane elektronicznie. Nie przewiduje się innych form uwierzytelniania
Subskrybentów.
KONIEC CYTATU


Odnośnie zacytowanej przez Ciebie ustawy. Nie wiem co chcesz mi udowodnić bo to co
zacytowałeś potwierdza moją wypowiedź, tyle że ja starałem się to sformułować
językiem bardziej przystępnym dla ludzi.

Organ jest tylko jeden - NCC CENTRAST a podmiotem jest w tym wypadku PWPW, w skład
którego wchodzi jednostka organizacyjna PCCE Signnillium. Tak więc nie zmienia to
istoty znakowania czasem jak i istoty podpisu elektronicznego, zaś z potwierdzeniem
autentyczności - czy też z potwierdzeniem autorstwa nie ma to nic wspólnego.
Nie ma też nic wspólnego z PWPW jako podmiotem potwierdzającym autentyczność i
autorstwo.
Signillum potwierdza jedynie (poprzez znacznik czasu) że subskrybent czegoś dokonał w
oznaczonej jednostce czasu w odniesieniu do czasu wzorcowego "przechowywanego" na
serwerze czasu. Tylko to potwierdza CA.

W celu wyjaśnienia tego co napisałem powyżej, osobom czytającym i niezbyt obeznanym w
temacie, posłużę się następującym przykładem.:

Podpis elektroniczny ma się do podpisu elektronicznego (bezpiecznego ,
kwalifikowanego i td.) tak jak koń do konia mechanicznego. I jeden i drugi służy do
wykonywania pewnych prac siłowych których człowiek nie wykona.
Z ta różnicą że koniem żywym można i orać i jeździć, a koń mechaniczny to jednostka
miary mocy silnika.

Podpis elektroniczny służy zarówno do podpisywania dokumentów jak i plików, plików
muzycznych , plików graficznych etc. Podpisem odręcznym nie podpiszesz tego typu
twórczości czy też nośnika zawierającego twórczość nadającą się do zapisu
elektronicznego.

Podobnie sprawa ma się ze znakowaniem czasem i z poświadczeniem dokumentu przez
notariusza celem uzyskania daty pewnej na dokumencie.
Co to oznacza ?
Nic więcej niż to że w określonej dacie notariuszowi okazano pewien dokument i że w
tej dacie dokument ten już istniał. Podkreśl słowo "już". Ono jest tu
najistotniejsze.

Co zatem oznacza znakowanie czasem ?
Oznacza że czynność została dokonana przez subskybenta (os.fiz. vide ustawa i
regulamin) w oznaczonym momencie zgodnym z zegarem wzorcowym przechowywanym na
serwere czasu danego podmiotu kwalifikowanego.
Nic więcej.

Co to ma wspólnego z autorstwem? NIC.

Na marginesie :
Z tego co wiem na rynku jest spółka, która oferuje ochronę plików muzycznych ,
graficznych itp. - generalnie plików elektronicznych w oparciu o podpis elektroniczny
i tokeny, które można kupić celem wykorzystania utworu , jednokrotnie, wielokrotnie
itd.
Wszystkie utwory są podpisywane przez autorów, (konieczność nabycia certyfikatu) a
następnie umieszczane na serwerze. Każdy utwór może mieć inną cenę uzależnioną od
celu wykorzystania (radio, wielokrotność odsłuchu, i itd).
Tokeny są sprzedawane przez spółkę, a podział przychodów pomiędzy autora i spółkę
jest jasno opisany w umowie.

Proste jak budowa cepa. Przejrzyste. I bardzo starannie zabezpieczone w oparciu o
technologie przywiezioną z innego europejskiego kraju. Np.: Wyjęcie karty z tokenami
podczas odtwarzania powoduje zatrzymanie odtwarzania utworu, wykorzystanie utworu do
streamingu wymaga specjalnego tokenu itd.

Nie będę tu opisywał możliwości, ani sposobów. Nie ten temat nie to miejsce.
Nie ma potrzeby podpierać się żadnym CA. Wystarczy dobrze przygotowana usługa i jasne
zasady.
Trzeba tylko chcieć , mieć pomysł, a przede wszystkim rozumieć przepisy ustawy i
wiedzieć jak je zastosować.

Niestety polska ustawa nie zachęca do tego by ją rozumieć, wprowadziła wiele
odmienności od rozwiązań europejskich i stad wiele nieporozumień wokół podpisu
elektronicznego. Co w żaden sposób nie usprawiedliwia polowania na łosie w
wykonaniu kłusownika spod Olsztynka. skomentuj
2010-01-12 06:39:26 | 78.142.140.* | zwawer
@heretyk z OIRP
Panie Kolego,
opisał Pan coś, co nie podoba się wielu surferom. Jak kupuję sobie plik, to nie po
to, żeby mi za kilka dni wygasł.
CA nie wskazuje autora, tylko datę pewną zawarcia umowy o publikację, co w połączeniu
z owym domniemaniem związanym z podpisem twórcy pod utworem jest ważkim dowodem w
sprawie o autorstwo.
Zaczynasz uprawiać demagogię, ponieważ temat został już opisany wcześniej i wskazano
zarówno argumenty za jak i przeciw.
Osobiście wolę posiadać dokument z datą pewną, świadczący o pierwszym rozporządzeniu
owym plikiem, niż nie posiadać go wcale.
Poza tym pominąłeś ważną kwestię :
Ja akurat wrzuciłem tam pliczek.
Rozważyłem co mam za tą piątkę i wyszło mi:
1. dokument z datą pewną zawarcia umowy o publikację z oznaczeniem mojego utworu moim
pseudonimem.
2. hosting mojego pliczku przez X lat i depozyt w archiwum, jakby nie patrzeć,
państwowej firmy.
3. możliwość zawarcia umowy licencyjnej.
4. możliwość otrzymania kasy od ludzi, którym się on spodoba.
5. jak go ktoś zassie z P2P to mnie kiedyś znajdzie, żeby pogadać o tym co zrobiłem.
nie uważam się za łosia i twierdzę, że nie ma serwisu oferującego powyższe na
warunkach korzystniejszych dla mnie.
reasumując: mnie cena i usługa odpowiada, a przezywanie mnie łosiem dlatego że
skorzystałem z tej usługi uważam za uwłaczające osobie, która mieni się "z OIRP" a
nie mnie. skomentuj
2010-01-12 09:16:11 | *.*.*.* | olgierd
@rp_ad: a propos ostatniego akapitu: mam na myśli równoczesne złożenie wniosku o
zmianę nadzoru i wydanie decyzji przez MKiDN. No chyba że we wniosku do MKiDN
zaznaczyć, że wniosek o zmianę nadzoru zostanie złożony po uzyskaniu pozytywnej
decyzji ministra.
Innego sposobu nie widzę. skomentuj
2010-01-12 10:22:12 | 83.4.136.* | heretyk z OIRP
@zwawer
umowy o publikację ? ;))))))))))))))))))))))
No nie mogę. ;))))))))))))))
no do brze już dobrze . Już się uspokoiłem.

Twoje pieniądze, Twój plik , Twoja sprawa co z nimi zrobisz.

A rozróżniasz końcówki org, net i com?
To sprawdź gdzie wgrałeś plik i kto ci to "podpisał czasem".

Tak dla wyjaśnienia serwer nazywa się ... Hm? Z pewną taka nieśmiałością. :
"belzebub. authala.com"
Jak mi nie wierzysz to sprawdź WHO IS.

I jest hostowany w ovh czyli we francuskiej serwerowni pod Paryżem, a nie w PWPW.


Pamiętaj tylko że tak samo możesz mieć datę pewną podpisując plik podpisem
elektronicznym ze znacznikiem czasu i na 100% wiadomo że to Ty podpisałeś i w jakiej
dacie tego dokonałeś.

Nie musisz korzystać z polskiego podpisu polskich CA zaczynających się od 199 zł za
zestaw , możesz korzystać z podpisu elektronicznego dowolnego europejskiego CA gdzie
ceny zaczynają się od 8 euro, polecam centra certyfikacji z Francji lub z Włoch. We
Włoszech jest 615 CA i dlatego ceny są niskie. Zresztą Czesi też nie przesadzają z
cenami. Europejskie certyfikaty na takich samych zasadach jak krajowe.
Spoza Europy są tak samo ważne ale wymagać będą dodatkowych czynności.

Czym się czujesz to twoja sprawa. Czy czujesz się obrażony to Twoja sprawa.

Określenie "Łoś" jest najdelikatniejszym na jakie mnie stać w odniesieniu do ludzi
którzy bez zastanowienia i sprawdzenia dokonują czynności w oparciu katalogi
ofertowe, prospekty lub opisy zawarte na stronach internetowych.
Nowy samochód wchodzący na rynek np.: za 200.000 zł., którego typu "w realu" nie
widziałeś na oczy też kupisz jedynie na podstawie opisu producenta i oglądu zdjęć,
czy jednak udasz się do sklepu pooglądać?
Tak samo w Internecie zanim się na coś zdecydujesz sprawdź.
Ale to inna bajka na inna dobranoc.
Zawer nie oczekuję odpowiedzi na te moje wypociny powyżej. Koniec dyskusji.
Każdy z nas ma inne podejście do pewnych spraw, inną mentalność i nie zamierzam Cię
przekonywać, bo im dłużej będę to robił tym bardziej będziesz obstawał przy swoim.
Nie ten temat. Nie te okoliczności. skomentuj
2010-01-12 11:20:29 | 83.4.136.* | heretyk z OIRP
ps
@zawer

AAA! zapomniałem.

Kwalifikowany urząd depozytów obiektów (ang. QODA) świadczy usługi: przechowywania,
wydawania, pobierania oraz utrzymywania ważności dowodowej dowolnych danych w postaci
elektronicznej, a w szczególności danych podpisanych elektronicznie przy czym
traktuje składowane dane jako dowolny ciąg bitów, co oznacza, że nie wnika ani w ich
strukturę (składnię), ani też w ich semantyczne znaczenie.
Czym jest QODA?

Czymś w rodzaju banku ze skrytkami sejfowymi w tym wypadku wynajmującym nie skrytki
lecz przestrzeń na serwerze.
Serwer znajduje się w Polsce.

I teraz podpisz sobie plik na A i pozostawaj w przekonaniu że masz co ci tam
naopowiadali.
Ja jutro ten sam plik podpisze swoim podpisem i złoże w QODA, a za dwa lata spotkajmy
się w sądzie.
Ja oczywiście będę utrzymywał że ukradłeś plik z mojej witryny, która mam
zarejestrowaną od 6 lat przed jego podpisaniem i złożeniem do QODA.
Ciekawe komu sąd uwierzy. Z urzędu musi uznać to co zapisane w ustawie.

Usługi QODA świadczy w Polsce tylko jedno centrum certyfikacji.
Kto chce to znajdzie.

Oczywiście wiem że cię nie przekonałem, ale to co tu napisałem jako post scriptum to
taka informacja dla innych potencjalnych ofiar kłusownika spod Olsztynka. A może
właściwiej byłoby napisać dla ofiar belzebubów spod Olsztynka? skomentuj
2010-01-12 11:24:36 | 83.6.214.* | kubia
"Pamiętaj tylko że tak samo możesz mieć datę pewną podpisując plik podpisem
elektronicznym ze znacznikiem czasu i na 100% wiadomo że to Ty podpisałeś i w jakiej
dacie tego dokonałeś."
no nie do końca.
bo skąd będzie wiadomo że nie zmyśliłeś znacznika czasu?
pwpw gwarantuje poprawność tego znacznika. skomentuj
2010-01-12 11:35:31 | 83.4.136.* | heretyk z OIRP
@kubia
jak nie rozumiesz o czym piszesz to poco zajmujesz miejsce na forum.
Przeczytaj instrukcje,polityki i regulaminy CA, słowniczki pogłówkuj a dopiero potem
się wypowiadaj.
A najlepiej kup podpis i usługę znakowania czasem przetestuj działanie to zrozumiesz
o co chodzi.

Wypowiedzi dla samych wypowiedzi są pozbawione sensu. Chyba że chcesz aby wszyscy
wiedzieli że nie wiesz o czym się wypowiadasz.
Nie oczekuje odpowiedzi! A gdyby taka zaistniała to ją pominę. To naprawdę nie ten
temat. skomentuj
2010-01-12 11:52:51 | *.*.*.* | olgierd
Spokojnie, spokojnie :) Panowie (i Panie, mam nadzieję), tu się przyda troszkę
spokoju. skomentuj
2010-01-12 12:08:33 | 89.228.69.* | Mikołaj (PMM)
@ zwawer

"Ja akurat wrzuciłem tam pliczek. Rozważyłem co mam za tą piątkę i wyszło mi: [...]
2. hosting mojego pliczku przez X lat i depozyt w archiwum, jakby nie patrzeć,
państwowej firmy."

Możesz powiedzieć, skąd Ci się tam wzięła _państwowa_ firma?

"5. jak go ktoś zassie z P2P to mnie kiedyś znajdzie, żeby pogadać o tym co
zrobiłem."

Możesz powiedzieć, jakim cudem zasysając plik (np. JPEG) przez P2P będę mógł Ciebie
odnaleźć? Bo bez podania danych w nazwie pliku (łatwe do wykasowania) lub bez
steganograficznego dorzucenia porcji danych z namiarami (trudne do odczytania dla
przeciętnego ZU) jakoś tego nie widzę. OK, masz opcję umieszczenia znaku wodnego z
adresem mailowym na obrazku. Tyle że to możesz zrobić sam, bez żadnego centrum
autoryzacji czegokolwiek. skomentuj
2010-01-12 19:04:04 | 92.9.182.* | europodpis
"Nie musisz korzystać z polskiego podpisu polskich CA zaczynających się od 199 zł za
zestaw , możesz korzystać z podpisu elektronicznego dowolnego europejskiego CA gdzie
ceny zaczynają się od 8 euro, polecam centra certyfikacji z Francji lub z Włoch. We
Włoszech jest 615 CA i dlatego ceny są niskie. Zresztą Czesi też nie przesadzają z
cenami. Europejskie certyfikaty na takich samych zasadach jak krajowe.
Spoza Europy są tak samo ważne ale wymagać będą dodatkowych czynności."

BTW, czy tymi europejskimi certyfikatami kwalifikowanymi mozna podpisywac polskie
dokumenty wysylane fo urzedow zgodnie z art 63 ust. 3a kpa? skomentuj
2010-01-12 23:21:30 | 83.4.136.* | heretyk z OIRP
@ eurodpis

A czy obywatel UE legitymujący się paszportem hm, no powiedzmy irlandzkim, może
złożyć wniosek do polskiego urzędu gminy w Kiczypupkach w sprawie np.: wydania mu
warunków zabudowy i zagospodarowania terenu dla działki gruntu dla której nie
uchwalono jeszcze MPZP ?
A czy może legitymując się paszportem zameldować się czasowo na terenie RP, np. w
hotelu? Czy meldunek jest czynnością z zakresu administracji czy nie? A wnioski o
potwierdzenie kwalifikacji zawodowych to myślisz że jak ma składać mieszkaniec no
powiedzmy Malty, albo Cypru? Ma lecieć do Polski i jeździć do izby czy rady takiej
lub owakiej żeby złożyć papierki? Nie te czasy. Na szczęście czas na odstrzał
urzędniczych mamutów. Tę ostatnią kwestę reguluje dyrektywa UE.

Ludzie myślcie to nie boli.
Wstąpienie do eurokołchozu w sposób oczywisty rozszerza nie tylko granice swobody
poruszania ale i krąg klientów urzędów administracji wszelakiej maści.
art 63 §3 a pkt 2 odnosi się do wzorów opublikowanych w repozytoriach na epuapie, a
ust 1 do weryfikacji podpisu elektronicznego który to obowiązek jest psim obowiązkiem
urzędasów we wszelkich urzędach gdy taki wniosek zostanie złożony elektronicznie.
Oczywiście im się nie chce wykonywać czynności związanych z walidacją i nie wiedzą
jak to robić, dlatego wymyślono idiotyczny e-puap z jego popapranym zaufanym
profilem weryfikowanym jednorazowo przez dowolnego urzędnika w Polsce. Co i tak co do
zasady nie zmienia schematu działania. A przecież wystarczy dowolna aplikacja
weryfikująca klucz publiczny (darmowa lub dostarczana w zestawie z certyfikatem) i
możesz zweryfikować wszystko. Podpisy pochodzące z krajów stosujących inna
kryptografię np.; takie jak Rosja, Chiny, Singapur można zweryfikowac przy pomocy
bezpłatnej usługi e-notaris -us świadczonej publicznie przez jedno z CA. Ale Rosja
to nie kraj unijny.
Jako ciekawostkę podpowiem, że Rosjanie zaczynali o cztery lata później, ale są
daleko dalej niz my we wdrażaniu usług e-administracji i podpisu elektronicznego.

Odnośnie A certyfikat wystawiony dla serwera belzebub.authalia.com wyświetlający się
w momencie zakładania konta na tym serwisie został 1 ) zakwestionowany przez
przeglądarkę safari 4.0 (apple ma "wbudowane" oprogramowanie do walidacji i
automatycznie aktualizuje różne listy CA), a co najważniejsze certyfikat serwera
belzebub wystawiony przez *.degregar-au.belzebub.authalia.com został zweryfikowany
negatywnie przez usługę urzędu walidacji podpisu elektronicznego.

Nie będę pisał która spółka oferuje usługę urzędowej walidacji dokumentów
elektronicznych aby nikt mnie nie posądzał o kryptoreklamę. Kto chce ten znajdzie
wystarczy wpisać hasło w wyszukiwarkę a następnie przeczytać instrukcję.
Wnioskując tylko po numeracji identyfikator klucza urzędu ( 2 5 29 35 ) nie jest to
podpis krajowy ale może się mylę? Może ktoś mnie poprawi?
To naprawdę jest proste. To jak czytanie z nr IP, tylko trzeba się tego nauczyć.

A na kolejnym marginesie odnotowuję że najtańsza oferta krajowa na certfikat do
składania podpisu kwalifikowanego to ok. 120 zł. Ważność certyfikatu 2 lata. Za 60
zł. na rok to nawet nie warto się zastanawiać nad podpisem z innego kraju. skomentuj
2010-01-12 23:45:31 | 83.4.136.* | heretyk z OIRP
DO ŁOSI, obrażonych ŁOSI i innych "tęgogłowych" , bo zapomniałem jak się nazywały
ptaki z II cz. epoki lodowcowej.
Może ktoś przypomni?
I do całego bezrefleksyjnego tłumu użytkowników belzebuba, którzy pomimo
jednoznacznych wskazówek nie znaleźli usługi walidacji podpisu elektronicznego.

Tak się przedstawia treść komunikatu urzędu walidacji po weryfikacji certyfikatu
serwera belzebub :

Dokument*.degregar.authalia.com.cer, status weryfikacji:zweryfikowany negatywnie
Podmiot EMAILADDRESS=degregar-au@belzebub.authalia.com, CN=*.degregar.authalia.com
Wystawca EMAILADDRESS=degregar-au@belzebub.authalia.com, CN=*.degregar.authalia.com
Nazwa powszechna *.degregar.authalia.com
Numer seryjny certyfikatu 00A6 780E 5BC8 BE9B FF
Powód odrzucenia Wystawca certyfikatu nie jest na liście obsługiwanych wystawców
DVCS.

Amen.

Co to wszystko ma wspólnego z PWPW i CA SIgnillum? skomentuj
2010-01-13 02:14:09 | 92.9.182.* | europodpis
@heretyk z OIRP

OK. Czyli twierdzisz, ze polski urzad (w przyszlosci sady) ma obowiazek przyjac, na
rowni z pismem podpisanym odrecznie, dokument opatrzony bezpiecznym podpisem
elektronicznym weryfikowanym za pomocą ważnego kwalifikowanego certyfikatu
wystawionym przez inne centra niz polskie.

Tylko czy da sie w ktoryms z europejskich tanich centrów uzyskac zestaw do e-podpisu
z kwalifikmowanym certyfikatem bez pojawiania sie tam osobiscie w celu
wylegitymowania sie (potwierdzenia w ten sposob tozsamosci), bo inaczej z tej
taniosci nie ma jak skorzystac, chyba ze przy okazji, podczas zagranicznych wakacji,
bedzie to sobie mozna wyrobic. skomentuj
2010-01-13 02:18:11 | 92.9.182.* | hahaha
"Ludzie myślcie to nie boli. "

Ludzie mysla, urzednicy nie mysla i to jest problem... ;P

PS. A poza tym myslenie czasem boli, wiec po co powtarzasz takie glupoty. ;P. skomentuj
2010-01-13 13:03:54 | 83.21.65.* | heretyk z OIRP
@europodpis

A gdzie ty wyczytałeś/łaś w moim poście coś o "równi"?

Forma pisemna na nośniku papierowym jest uprzywilejowana "pod względem prawnym" bo
nie reguluje jej sześć rozporządzeń i 3 ustawy (każda inaczej). Forma pisemna na
nośniku elektronicznym będzie na równi jak wejdzie nowy kodeks cywilny w którym
odrywa się formę czynności prawnej (w tym wypadku pisemną) od nośnika na jaki została
zamieszczona w tym wypadku papier albo przekaz telekomunikacyjny, nośnik dvd, flah
itd. Przeczytaj zieloną księgę komisji. Pomysł uważam za b.d.b.

Dla administratywisty to kwestia fundamentalna , dla cywilisty to kwestia konwencji.

Co do obowiązku przyjęcia dokumentu opatrzonego podpisem elektronicznym (bezpiecznym,
kwalifi ..... bla bla, bla) to jest to oczywiste. Vide wyrok w sprawie Cassist de
Dijon. Produkt/usługa legalny w jednym kraju eurokołchozu jest legalny w innym.
Podpis elektroniczny jest usługą potwierdzania niezaprzeczalności tożsamości
świadczoną w oparciu o przepisy dyrektywy, adoptowanej do porządków krajowych
eurokołchozu przy pomocy krajowych aktów prawnych krajów wchodzących w skład tego
kołchozu.

Jak pytasz o "równie" to bądź precyzyjny/na i nie przemycaj w pytaniu sugestii że
powiedziałem coś innego niż powiedziałem.
Generalnie odpowiedź na twoje pytanie (tak postawione a nie inaczej) brzmieć będzie
TAK.

Odnośnie wakacji to sam/a sobie odpowiadasz. A cena 120 zł. w Polsce za certyfikat
ważny 2 lata (60 zł. rocznie) to chyba nie jest majątek. Owszem jest to drożej iż w
niektórych krajach kołchozu ale nie wszędzie. skomentuj
2010-01-13 13:23:08 | 92.9.182.* | europodpis
Dla przecietnego Kowalskiego, ktory sklada tylko kilka pism rocznie wymagajacych
takiego podpisu, tylko uzyskanie takiego certyfikatu za symboliczna zlotowke lub
bezplatnie byloby oplacalne. Tak wiec, te certyfikaty sa obecnie w praktyce finasowo
dostepne tylko dla profesjonalistow, a chyba nie o to chodzilo. skomentuj
2010-01-13 14:25:37 | 83.21.65.* | heretyk z OIRP
@europodpis
to się wynieś do Danii , tam jest bogate społeczeństwo i rząd zafundował podpis
wszystkim za free. (tzn roczny koszt utrzymania CA to 85 mln).

co to oznacza ? wielkiego brata. większego niż przypuszczasz.

zaglądnij na swój dowód osobisty, jest tam skan podpisu który złożyłeś jako wzór? ,
no!? no jest.
to przyjmij do wiadomości że na jednym z forum podpisu elektronicznego przyjechał pan
z agencji wszelakiego bezpieczeństwa i pokazywał w praktyce jak przy pomocy
odpowiedniego oprogramowania i odpowiednio zmodyfikowanego plotera wykonać podpis,
który wszyscy jak baranki składamy na wzór w zbiorach dokumentów w gminie.
skaner i ploter uwzględniały nawet nacisk i kierunek pisma, a po kliknięciu w
oprogramowaniu i zmianie narzędzia piszącego uwzględniały że to ołówek grafitowy
pióro albo długopis. cała zabawa trwała 3 minuty.
nawet nie mamy pojęcia jaką techniką i technlogia dysponuje bezpieka. każdy papier
ci podrobią i podłożą. nie będziesz w stanie zakwestionować że to nie twój podpis.
wykład tego pana był poświęcony podrabianiu podpisów i bezpieczeństwu podpisu
cyfrowego. pamiętam jak dziś że przekonał całe zgromadzone audytorium, a zwłaszcza
tych którzy pamiętają poprzednie czasy. było to forum międzynarodowe dlatego tym
bardziej wiarygodne.

właśnie dlatego nie chce podpisu za 1 zł., czy za darmo od polskiego państwa, wolę
certyfikat z innego kraju, no w ostateczności krajowy od prywatnej spółki. żeby to
podrobić będą się musieli troszkę namęczyć, zajmie im to więcej czasu i będą mieli
większe koszty.
co do tego że da się podrobić - nie mam wątpliwości, Skoro Rajewskiemuudało się
załamać za pomoca permutacji trzywirnikową Enigmę, ale wymaga to takich nakładów i
środków którymi nie dysponuje byle obszyczmur ani nawet duże przedsiębiorstwo. Podpis
obcy (z innego kraju) jest podrobić trudniej, a zatem teoretycznie bezpieczniej go
używać.

a tak na marginesie iel przelewów robi przeciętny kowalski w miesiącu ?
a jednak korzysta z kanału komunikacji elektronicznej i płaci za konto po 10 -15 zł
miesięcznie i nie narzeka że drogo, a wręcz chwali, bo nie musi iść do oddziału,
wypisywać kwitu, stać w kolejce i tracić czasu. Wyjście do banku stało się zbędne a
sam bank zmalał w oczach przeciętnego kowalskiego. a jeszcze 10 lat temu każde
przedsiębiorstwo miało specjalnie zatrudnioną księgową która jeździła do baku po
wyciągi o 8 po wyciągi (w drodze powrotnej robiła zakupy koleżankom) i z paczkami
przelewów o 14 a wdrodze powrotnej uciekała do domu, a do tego specjalnie
zatrudnionego kierowcę żeby ją woził. Zobacz jaka oszczędność. W finansach świat
przyśpieszył a w administracji i sądownictwie stoi w miejscu. skomentuj
2010-01-13 14:57:50 | *.*.*.* | olgierd
Nienie, ci co płacą za konto dychacza miesięcznie nie mają za darmo przelewów za
konto. Dymają do oddziałów i się im podoba, bo ładnie i nawet usiąść czasem można
(vide BZWBK). skomentuj
2010-01-13 15:54:41 | 83.21.65.* | heretyk z OIRP
@olgierd
no racja, ale płacą w ratach nie czują tego tak jak jednorazowy wydatek wielkich 120
zł., więc im się wydaje że prowizja portfela to nie boli. A jak jeszcze przyzwyczają
się do wydawania elektronicznych pieniędzy to nawet nie zauważą kiedy obiążono im
konto na 15 czy 50 zł. mies.

ale tak w szczególe to zaczynaliśmy od OZZ-tu a wyszło o podpisie i innych sprawach
politycznych
pewnie to zamkniesz albo wylądujemy w innym wątku :)) skomentuj
2010-01-13 15:55:52 | *.*.*.* | olgierd
Nic nie zamykam, nie przesuwam ;) skomentuj
2010-01-13 17:19:44 | 92.9.182.* | europodpis
Nigdzie nie pisalem, ze to panstwo ma fundowac (darmowosc nie rowna sie panstwo).
Firmy moglyby wypracowac inny mechanizm wytwarzania zyskow, moze np. doklejanie do
kazdego podpisu krotkiej tekstowej reklamy? :)
Albo biorac pod uwage, ze stosowanie podpisu elektornicznego oszczedza papier, a wiec
chroni przyrode, moze jakies organizacje dbajace o srodowisko moglyby to
sfinansowac?

Sadze, ze taki Kowalski co placi 10-15 zl miesiecznie za konto nie bedzie tez zbytnio
narzekal na podpis za 100-200 zl. Mialem na mysli takich Kowalskich, ktorzy nie sa
tacy rozrzutni. Wielu ludzi ma konta w bankach za 0 zł, gora za kilka zl miesiecznie,
plus przelewy gratis, wzglednie za kilkadziesiat groszy, dlaczego tacy mieliby placic
200 zl za rzadko wykorzystywana usluge, skoro poczta im wyjdzie 10 razy taniej przy
ilosci podpisow jakie musza rocznie skladac? skomentuj
2010-01-13 17:35:16 | 83.21.65.* | heretyk z OIRP
nieprzekonanego nic nie przekona
konto za 0 zł?
gdzie ty się uchowałeś-łaś
i pewnie jeszcze wierzysz że jest oprocentowane?
nie no ręce opadają

to możej Centrum certyfikacji ma się jeszcze zajmować sprzątaniem ulic i naprawą
studzienek kanalizacyjnych,
a do tego podcierac dupę kurom w kurniku w ramach akcji eloklogicznej "czystość dla
planety".

skąd ty się urwałeś-łaś?
tzw. trzecia strona zaufanie czyli CC to podmioty wobec których stawia się bardzo
wysokie wymagania zanim przyzna sie prawo do wydawania certyfikatów, sam tylko
kapitał przewidziany na założenie spółki zajmującej się certyfikacjami wynosi 4 mln ,
a do tego b. wysokie ubezpieczenie OC, bo ryzyko jest zbyt wielkie.

Centrum Certyfikacji ma się zajmować wyłącznie tą działalnością, a nie pozyskiwaniem
pieniędzy z reklam czy innymi bzdetami.

ale jak już powiedziałem :
nieprzekonanego nic nie przekona , dlatego kończę tą dyskusję szkoda moich emocji skomentuj
2010-01-13 19:28:20 | 92.9.182.* | europodpis
No wlasnie sie dziwie dlaczego tak emocjonalnie do tego podchodzisz. A skad Ty sie
urwales skoro nie znasz kont za 0 zl, ktore sa oprocentowane? Przeciez takie
istnieja. Widocznie nalezysz do tych co maja konto za 15 zl i sie teraz wsciekasz, ze
tak sie dales przez bank wyrolowac. Ale to przeciez nie moja wina. ;)
To czego sie obawiasz: podpisy sponsorowane przez panstwo, kiedys beda w dowodach
osobistych i nic na to nie poradzimy. skomentuj
2010-01-13 20:22:37 | 83.21.65.* | heretyk z OIRP
dlatego dowód wymienię jeszcze w tym roku , (z chipem wchodzą od 01.01.2011 r. ) a
jak wiadomo dowód jest ważny 10 lat i przez kolejne 10 będę się posługiwał podpisem
zewnętrznym i kombinował co dalej :)

konto za 0 zł. ? a mamusia to znalazła Cię w kapuście czy bocian przyniósł?
napisz który to bank oferuje konto za 0 zł. to cię uświadomię, albo lepiej weź
aktualną Tabelę Opłat i Prowizji Twojego banku i poczytaj ze zrozumieniem. skomentuj
2010-01-13 20:22:38 | 83.21.65.* | heretyk z OIRP
dlatego dowód wymienię jeszcze w tym roku , (z chipem wchodzą od 01.01.2011 r. ) a
jak wiadomo dowód jest ważny 10 lat i przez kolejne 10 będę się posługiwał podpisem
zewnętrznym i kombinował co dalej :)

konto za 0 zł. ? a mamusia to znalazła Cię w kapuście czy bocian przyniósł?
napisz który to bank oferuje konto za 0 zł. to cię uświadomię, albo lepiej weź
aktualną Tabelę Opłat i Prowizji Twojego banku i poczytaj ze zrozumieniem. skomentuj
2010-01-13 20:50:37 | 92.9.182.* | europodpis
Od wielkiego brata i tak nie uciekniesz tym sposobem, choc dobrze, ze zdajesz sobie
sprawe z zagrozen.

To ze rzeczy ktore wczesniej mialo sie na stale (prawo jazdy, dowod), teraz sa wazne
tylko okresowo jest przejawem wzrastajacego "zamordyzmu". Czlowiek niczego juz nie
moze byc pewien, wszystko jest tymczasowe, nic na stale, to nie jest dobre dla ludzi,
ale dobre dla wladzy (ktora rzekomo jest dla ludzi, a jak jest naprawde kazdy sam
widzi).

Nie wiem po co ten sarkazm z kontami. Do swojej rady zastosuj sie sam. skomentuj
2010-01-14 00:02:57 | *.*.*.* | blackops
...o właśnie, które darmowe konta są oprocentowane? Nie pytam o subkonta
oszczędnościowe, oczywiście. skomentuj
2010-01-14 00:55:58 | 92.9.182.* | europodpis
Nie sadze, aby to bylo wlasciwe miejsce na reklamy, ale maly hint - niektore banki
wylacznie elektroniczne (ale nie tylko) takie stale maja i to bodajze od 2000 a inne
od 2001 r. i nie chodzi mi bynajmniej o konta oszczednosciowe na ktorych pieniadze
musza byc trzymane przez okreslony okres czasu pod rygorem utraty oprocentowania. Czy
to tak trudno wygooglac zetawienia roznych kont? Nie badzcie ludzie ofermami i nie
placcie 15 zl chyba ze za to macie cos naprawde ekstra warte tej oplaty. Dajemy
bankowi pieniadze on na nich zarabia i dlatego nie musimy mu placic za konto, a on i
tak bedzie mial zysk (jesli bedzie dobrze zarzadzany). skomentuj
2010-01-14 01:16:10 | *.*.*.* | blackops
serio pytam - który tzw. ROR w tzw. elektronicznym banku ma obecnie sensowne
oprocentowanie?

Hint: może niektórzy z nas pracują w branży prasy finansowej i na hasło
"elektroniczny" i "wysokie oprocentowanie" dostają drgawek śmiechu - serio, może coś
przegapiłem. Myślę że Money.pl przeżyje taką kryptoreklamę... skomentuj
2010-01-14 02:35:07 | 79.186.176.* | heretyk z OIRP
niektórzy nawet pracują w bankach i śmieją się z ło .., no nie z łosi tylko z tych
ptaków z II cz. epoki lodowcowej tyko zapomniałem jak one się nazywały (może ktoś
wreszcie przypomni?!), które myślą że w mbanku ma konto za 0zł i i do tego
oprocentowane.
to już nawet nie jest poziom tych ptaków, to się nazywać trzeba "europodpis". :))
bez urazy i osobistych wycieczek.
A do tego pewnie jeszcze ma konto bieżące na działalność gospodarczą i też wierzy że
coś mu tam płacą.
No cóż ... nie sieją samai się rodzą.
Ale on/ona/ono - europodpis nie jest największym naiwniakiem. Ostatnio rozczuliła
mnie głupota wykształconej koleżanki OMC dr, która z wielkim przejęciem opowiadała
jakiego to ma wspaniałego doradcę w klonie bre czyli w multibanku, bo jak jej zostają
pieniądze na koncie bieżącym to doradca dzwoni przed 18 i pyta czy zakładamy lokatę
over night. Normalnie rozpływała się nad tym "udogodnieniem" jak nad tortem z
wisienką. Niestety biedula nie wie że bank ma obowiązek posiadać rezerwy
wypłacalności liczone w stosunku do kapitału i jest to liczone każdego dnia od lokat
a nie od środków na każde żądanie (a'vista). Jak nie ma to musi pożyczyć, a pożyczyć
na rynku międzybankowym znaczy zapłacić i to sporo; dlatego lepiej zapłacić klientom
i to znacznie mniej , a do nbpu wysłać kwit że się ma wymagane przepisami zapasy.
O czym może świadczyć historia koleżanki i doradcy?
No przecież że nie o geniuszu tego ostatniego i dobrej usłudze, tylko o przejściowych
trudnościach z płynnością i rezerwą oraz o nakazie zarządu aby zdobywać środki
wszelkimi możliwymi sposobami kreatywnej sprawozdawczości.

uwaga do specjalistów : wiem że bardzo uprościłem zasady i powyższy tekst nie oddaje
w całości reguł wynikających z przepisów ale to jest tekst dla laików możliwie
przystępnie napisany, a nie dla wtajemniczonych o co chodzi. skomentuj
2010-01-14 21:08:15 | 92.9.182.* | europodpis
"serio pytam - który tzw. ROR w tzw. elektronicznym banku ma obecnie sensowne
oprocentowanie?"

Podnosimy poprzeczke? Na poczatku nie bylo mowy o RORach i sensownym oprocentowaniu,
ale o tym cytuję "które darmowe konta są oprocentowane".

Ale nic nie szkodzi, bo konta pelniace funkcje RORow bezplatne i dobrze oprocentowane
tez istnieja, np. w VWBankDirect Plus Konto ma dobre oprocentowanie i jest bezplatne,
jedyny minus (jedyna roznica w porownaniu z normalnym RORem) to ze nie ma karty, ale
poza tym funkcjonalnosc identyczna jak ROR. Jak komus potrzebna karta to rowniez
bezplatne, ale znacznie nizej oprocentowane jest Konto E-direct, przelewy i token sa
bezplatne w obu w/w kontach. Nie ma zadnego problemu zasilic jedno konto z drugiego w
razie potrzeby, jesli ktos potrzebuje czesto korzystac z karty.

Toyota Bank rowniez prowadzi oprocentowane bezplatne rory z bezplatnymi przelewami.

W mBanku chociaz nie ma oprocentowanych rorow, to jesli ktos nie musi nonstop robic
przelewow, wowczas emax plus (mozna zalozyc 5) jest w miare sensowna alternatywa do
VW, a jak komu nie zalezy na wysokim oprocentowaniu, ale robi wiecej przelewow to
emax.

Jak ktos chce miec bank z marmurowymi oddzialami to Konto lokacyjne w Raiffeisenie
tez jest bezplatne, oprocentowane i podobne do RORa, choc zdaje sie ze jakis czas
temu wprowadzono organiczenia w ilosci bezplatnych przelewow.

Na pewno powyzsze zestawienie nie wyczerpuje wszystkich mozliwosci.

A frajerzy i inni heretycy niech sobie placa 15 zl. ;P Czym wiecej frajerow tym
lepiej dla banku i dla tych ktorzy frajerami nie sa, wiec niech zyja frajerzy, hip,
hip, hura. ;> skomentuj
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-22 15:06
alda1981:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
jedno najważniejsze pytanie- oczywiście też dostałam propozycje ugody od wspaniałego Lexusa czy[...]
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa