Zanim użyję mych wpływów, by spokojne picie piwa w parku nie było już wykroczeniem, Ministerstwo Kultury zaczęło wysyłać P.T. Czytelnikom Lege Artis darmowe egzemplarze płyt DVD z fajnymi filmami, a posłowie zaczęli wreszcie myśleć zamiast taśmowo produkować nowe przepisy -- spróbuję ich użyć by załatwić prywatę. Prywatę, która dotyczy tak mnie, jak i Koleżanki oraz Kolegów z pracy, a także szereg osób pracujących m.in. tu, i tu, i tu, a nawet tu.
Wszystkich nas łączy fakt, że pracujemy w zbudowanej przez Skanska Grunwaldzki Center -- najzajebistszym biurowcu w centrum Wrocławia, w którym okna się nie otwierają, a na dziedzińcu jest piękne (naprawdę piękne) stanowisko do przypinania rowerów.
Miejsce to jest na tyle popularne, że w piękny dzień kole 8.30 trzeba się całkiem nagimnastykować, żeby znaleźć wolne miejsce. Da się, ale chyba tylko dlatego, że nadal w Grunwaldzki Center są wolne powierzchnie.
Niefart polega na tym, że w przeciągu ostatnich 2 tygodni z tego stanowiska skradziono -- oficjalnie dwa, a nieoficjalnie trzy -- rowery (w tym koledze z pracy). Owszem, wynajęty przez Skanską do zarządzania obiektem Colliers robi co może, sprawca został sfilmowany, policja prowadzi już wielowątkowe śledztwo w tej sprawie (heh, zajechało "Big Lebowskim", co? ;-) -- jak go dorwą, to z rzyci pierze poleci.
Bez dwóch zdań robią wszystko co można, a nawet więcej ;-) to ja sobie pomyślałem, że można jeszcze więcej.
Zresztą popatrzcie na to zdjęcie:
to jest obraz jaki widzi opalający się na krzesełku w Starbaksie ochroniarz, jeśli zechce mu się rzucić okiem na nasze rowery.
Od przeszło miesiąca tuż przed rowerami stoi wielki śmietnik, dość skutecznie osłaniając potencjalnego złoczyńcę (chociaż może złodziej powinien się bać, że wewnątrz będzie kryła się ochrona rowerowa?), do tego toleruje się parkujące w niedozwolonym miejscu furgonetki.
Czy ktoś się jeszcze dziwi, że złodzieje rowerów czują się jak ryby w wodzie na dziedzińcu Grunwaldzki Center?!
Z tej to przyczyny zmuszony byłem nabyć lepsze (pancerne, typu "krowi łańcuch") zapięcie do roweru (za całe 109,99 zł!); złośliwie zapytałem Colliersa czy zechce partycypować w kosztach tej inwestycji -- w odpowiedzi otrzymałem informację, że zgodnie z umową podpisaną przez najemcę nie ponoszą oni odpowiedzialności za wszelkie niedogodności związane z takimi sprawami.
No tak, parking dla rowerów oficjalnie jest niestrzeżony -- to, że jest najeżony monitoringiem, zaś obecnie czujnie patroluje go dwóch uzbrojonych po zęby facetów -- ale ja bym się chyba na miejscu najemców zaczął zastanawiać: czy zarządca Gruwaldzki Center z równą niefrasobliwością nie będzie podchodził do bezpieczeństwa mienia firm, które zdecydowały się na biura w tym obiekcie?
A przecież można pójść dalej jeśli chodzi o zabezpieczenie rowerów: wszyscy mamy czipowe karty, dzięki którym niektórzy mogą całe jedno piętro podjechać windą (pozdrawiam), co stoi na przeszkodzie, by dołożyć jakiś płotek z bramką otwieraną na RFID-a właśnie?
[PS niezainteresowanych przepraszam za typowo interwerncyjny tekst. Mam jednak nadzieję, że ktoś ze Skanski to przeczyta i coś z tym zrobi, bo nie będę ukrywał, że -- skoro wydałem przeszło stówę na zapięcie -- to chyba jestem zmartwiony bezpieczeństwem i przeciwdziałaniem kradzieżom w Grunwaldzki Center.]
[PS 2]: Właśnie przyszedł listel od miłej p. Ani z Colliersa, będzie zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela -- to Paweł może dostanie kasę na nowy rower ;-) teraz jeszcze tylko wystarczy lepiej zabezpieczyć stojaczki (żeby ten nowy Pawłowy nie odjechał) i będzie git :-)




Skąd założenie, że złodziej nie będzie miał karty? skomentuj
Jakby zniknęło auto prezesa jednej z firm wynajmujących biura w budynku to Państwu z
Colliersa i Skanski nie byłoby już tak do śmiechu. A tak jest jak wszędzie w Polsce.
Skradziony rower zwykłego śmiertelnika nie poruszy nikogo...
Inna sprawa, to że w obliczu całej sytuacji nowego wymiaru nabierają prezenty które
dostali od Skanski najemcy. Każdy z nich dostał elegancki, w starym stylu .... rower. skomentuj
@Krzysztof Jażyna: co fakt, to fakt -- paradoks ;-) w sumie powinni teraz jeszcze
okradzionym zafundować jakieś przyzwoite rowery (np. Trek 6500 ;-) i z głowy. skomentuj
otwarcia wejścia do parkingu dla rowerów. Identyfikacja po karcie [nawet komuś
skradzionej] jest niezbyt skomplikowana... skomentuj
Ale to nie może być nikt z obiektu -- musiałby być idiotą -- ochrona ma nagranie,
zaraz by gościa poznali. skomentuj
może pójdzie kanałami wewnętrznymi? skomentuj
"grunwaldzki center" ;-) skomentuj
Tak z ciekawości: dlaczego zamazałeś tablice rejestracyjne? skomentuj
Ja za zabezpieczenie typu łańcuch dla krowy dałem poniżej 50 zł, włączając bajerancką
kłódkę Gerdy. Po prostu kazałem sobie ukroić trochę łańcucha w Castoramie. skomentuj
chciałbym, żeby ktoś nadgorliwy łączył kierowcę czy właściciela z tematem.
Normalnie nie zamazuję (zwłaszcza jeśli ma związek, albo jeśli temat jest obojętny).
PS tak czułem, że ktoś zauważy ;-) skomentuj
robienia zdjecia nawet stoi tak, ze z tylu ktos moglby wlasnie ladowac rowery do
srodka i nie byloby widac :) skomentuj
Olgierd, zainwestuj w U-locka, takiego prawdziwego z hartowanej stali, albo chociaż
powierzchniowo hartowanego. Łańcuch (np. taki jak ktoś wyżej kupił - na krowę) można
przeciąć prostymi nożycami do drutu. Zamek w U-locku powinien być odporny na
lock-bumping. Inaczej rower odpinają szybciej, niż ty przypinasz. skomentuj
tam przypinam maszynę. No i one ciężkie są paskudnie... skomentuj
zaparkowac kolo biurka? jak ktos bedzie protestowac, to powiesz, ze kradna wiec nie
bedziesz ryzykowac...
mozna sie jeszcze ewentualnie przerzucic na rolki, hulajnoge, lub deskorolke - tych
Ci nikt nie zabroni schowac do szafki :) skomentuj
http://www.youtube.com/watch?v=CvJp1X3qiog skomentuj
zabezpieczony parking dla rowerów, solidna brama, kamerki, karty - tyle, że to
kosztuje, a nie każdy pracodawca chce za to płacić. Kiedy więc dla firmy X postawiono
zwykły stojak na rowery, okazało się, że chętnie korzystają z niego też pracownicy
firmy Y. Kejs polega na tym, co zrobić by ze stojaka korzystali tylko ci, dla których
jest przeznaczony. Jak im dać to do zrozumienia w sposób delikatny a skuteczny ;-)
Kradzieży jednak póki co nie odnotowano. skomentuj
szybko taki abonament się amortyzuje. skomentuj
Ten internet to ma potencjał. Wystarczy coś napisać i od razu nierozwiązywalna sprawa
okazuje się błahostką.
Chociaż czasami bywa tak, że z takiego wpisu wychodzi Budyń. skomentuj
panienki tu oglądałem... ;-) skomentuj
Grunwaldzki Center też widać skorzystał z najtańszej opcji - każdy pilnuje swego, a
to czy upilnuje zależy od tego jak drogi ma rower a po drugie jak dobre zapięcie do
roweru nabędzie.
W najlepszej sytuacji są nałogowcy - co 15 minut wchodzą, to sobie mogą pilnować
sprzętu! :-))) skomentuj
mamy kwadrans na pracę!" skomentuj
drugim. A nie nałogowcy niechaj wychodzą także, tyle że łyknąć (póki okazja) świeżego
powietrza. Gorzej tylko jak to był swój złodziej. Wiadomo najciemniej jest zawsze pod
latarnią. skomentuj
lampy, czy np słupka który ci podtrzymuje daszek tej rowerowej altanki.
Ew niech zamontują jakieś wygodniejsze stojaki na rowery. W Krakowie mamy takie fajne
spirale :>
http://infobike.pl/text.php?id=14319 skomentuj
A tutaj Sapkowskim zaleciało :) Ja nie zapinam roweru pod sklepem, bo boje się że coś
się zepsuje i nie będę mógł go odpiąć. Taka mania. skomentuj
http://img.demotywatory.pl/uploads/1252751026_by_Anxumanum_500.jpg skomentuj
Jak to nie ma związku? A "parkująca w niedozwolonym miejscu furgonetka"? skomentuj
A tak na poważnie: mam z nim pewne sprawy niezałatwione. Ale to dawne dzieje... skomentuj
Tak, tak; pozdrawiam poruszjących się o jedno piętro :) skomentuj