Lekkie zmiany w karalności pomówienia
 Oceń wpis
   

Już za tydzień przyjdzie nam żyć w nieco innym państwie. Nie, nie mam na myśli czegokolwiek związanego z wyborami prezydenckimi (o moim wyborze, a jakże napiszę -- za czas jakiś).
Już za tydzień będzie funkcjonował zmieniony art. 212 par. 1 kodeksu karnego (a nawet par. 2), a także art. 213 kk. Będzie troszkę więcej wolności słowa (o czym już pisałem).

z kodeksu karnego (od 8 czerwca 2010 r.):
art. 212 § 1  Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności,
podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2 Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
(...)
art. 213 § 2 Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut:
1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub
2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu.
Jeżeli zarzut dotyczy życia prywatnego lub rodzinnego, dowód prawdy może być przeprowadzony tylko wtedy, gdy zarzut ma zapobiec niebezpieczeństwu dla życia lub zdrowia człowieka albo demoralizacji małoletniego.
Podstawowa zmiana wynikająca z uchwalonej 5 listopada 2009 r. ustawy o zmianie kodeksu karnego (i paru jeszcze ustaw karnych) to uchylenie przepisu pozwalającego na wtrącenie do więzienia osoby, która -- może i nadużywając wolności słowa -- dopuściła się pomówienia innej osoby. W miejsce obecnego "podlega grzywnie, karze ograniczenia albo pozbawienia wolności do roku" pojawia się "podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności". Zmiany nie nazwę kolosalną -- uważam, że obgadywaniem innych osób w ogóle nie powinien zajmować się sąd karny -- jednak biorąc pod uwagę nastawienie naszych elit politycznych (i nie tylko) to jest niemały krok naprzód.

Jest także zmiana w art. 213 par. 2 kk, zgodnie z którą nie będzie już podlegało karze publiczne podnoszenie lub rozgłaszanie zarzutów dotyczących postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną. Dotąd przepis wprost zezwalał na uchylenie się od odpowiedzialności sprawcy, jeśli zarzut taki służył obronie społecznie uzasadnionego interesu (przeto brak tego interesu de facto nie zwalniał od odpowiedzialności!), na co zwrócił uwagę dopiero Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 12 maja 2008 r. (SK 43/05).

Żeby nikt mnie nie posądzał o popadanie w nieuzasadniony zachwyt: niestety, w art. 212 par. 2 kk (pomówienie za pomocą środków masowego komunikowania) -- a więc przepis wymierzony wprost w prasę i dziennikarzy -- nadal zostaje zagrożenie w postaci jednorocznej odsiadki (dotąd były 2 lata, ulga to raczej niewielka).

Jest w zmienionym art. 212 par. 1 kk jeszcze jeden babol, który -- wierzę i mam nadzieję -- ścigani za pomówienie jednostek organizacyjnych (ach, jak żałuję, że dotyczy to tylko tych nieszczęsnych jednostek...) wykorzystają. Otóż w obecnym brzmieniu ochronie podlegały "jednostki organizacyjne nie mające osobowości prawnej", po nowelizacji będą to natomiast ""jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej". Różnica niby niewielka, ale z pewnością da pole do popisu prawnikom z głową na karku.
A jeśli ktoś nie wierzy, niechaj poczyta o historii przecinka w art. 156 par. 1 pkt 2 kk oraz źle postawionemu przez ustawodawcę przecinku w art. 171 prawa bankowego, dzięki któremu rzekomy zakaz używania słowa "bank" w nazwie przedsiębiorstwa jest... no właśnie, jest tylko rzekomym zakazem.

Komentarze (9)
Legislacyjnie gotowi na walkę ze... Trybunał EU: każde państwo może...

Komentarze

2010-06-02 15:28:03 | *.*.*.* | mojemiasto.org.pl
Re: Lekkie zmiany w karalności pomówienia [8]
Już za tydzień wobec tego zamierzam się głośno wypowiedzieć co sądzę na temat komisji
"Państwo przyjazne lobbystom" (patrz:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Przyjazne-panstwo-Palikota-sprzyja-lobbystom,w
id,11795139,wiadomosc.html?ticaid=1a467 ) oraz jej sztandarowego polityka. Bo o tym
co sądzę na temat ich najnowszych pomysłów usiłuję mówić gdzie mogę od wczoraj:
http://mojemiasto.bblog.pl/wpis,polska;szambem;stanie,43444.html skomentuj
2010-06-02 17:34:37 | 83.19.119.* | R.
A to nie wynika przypadkiem z nowych zasad pisowni "nie" z imiesłowami? Rada Języka
Polskiego uznała że są za skomplikowane i je zlikwidowała:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Imies%C5%82%C3%B3w

Może by w Wikipedii dopisać również możliwe konsekwencje w prawie? ;) skomentuj
2010-06-03 20:42:41 | 87.205.156.* | Zaxxon
Już to tu wcześniej podnosiłem ale zapytam ponownie:

dlaczego dziennikarzy tak uwiera to, że grozi im odpowiedzialność za
rozpowszechnianie kłamstw, które godzą w czyjeś dobre imię? Ci sami dziennikarze,
którzy jęczą w prasie, że sądy są niewydolne jednocześnie głoszą nieprawdę, że do
ochrony tego imienia wystarczy postępowanie cywilne - guzik prawda - odpowiedzialność
wtedy na ogół będzie ponosił wydawca a dziennikarz będzie sobie dalej obrzucał ludzi
błotem. Kara w tych przepisach dotyczy przecież pomówień a nie rozpowszechniania
rzetelnych, wiarygodnych informacji. skomentuj
2010-06-03 22:38:58 | *.*.*.* | olgierd
Jeśli będzie ponosił wydawca, to przecież ma możliwość przypilnowania takiego
krnąbrnego dziennikarza.

Z drugiej strony: zwróć uwagę, że art. 212 kk nie dotyczy wyłącznie kłamstw.
Odpowiedzialność można ponieść także za mówienie prawdy.

No i ostatnia sprawa, natury filozoficznej: dlaczego ktokolwiek ma ponosić
odpowiedzialność KARNĄ za słowa? skomentuj
2010-06-04 00:42:37 | 213.238.73.* | Zaxxon
A dlaczego ma ponosić za czyny? Czy spoliczkowanie mnie (za co można ponieść
odpowiedzialność karną) wyrządzi mi większą krzywdę niż nazwanie mnie w
ogólnopolskiej gazecie pedofilem i pokazanie mojego zdjęcia?

Jeżeli ktoś napisze prawdę np. o popełnieniu przez kogoś przestępstwa, to taki czyn
nie jest w ogóle szkodliwy społecznie a więc cała sprawa nadaje się do umorzenia
jeszcze przed wszczęciem przewodu sądowego. Jeżeli kłamie - to sąd powinien ocenić na
ile szkodliwy dany czyn jest i ewentualnie uniewinnić ze względu na znikomą
szkodliwość. Jest jeszcze kategoria informacji, które są prawdziwe ale np. wstydliwe.
Tu trzeba rozwagi i wyczucia. Skoro bawimy się w filozofię to zastanówmy się nad rolą
sędziego w procesie i jego swobodą orzekania. Depenalizując pomówienia stwierdzamy de
facto, że sędziowie nie są w stanie ocenić konkretnego zachowania i lepiej żeby się
nim w ogóle nie zajmowali.

Co do odpowiedzialności finansowej wydawcy to przecież wiadomo, że nie będzie
dyscyplinował krnąbrnego dziennikarza tak długo jak długo dochody z jego pisarstwa
będą przewyższać straty związane z odpowiedzialnością cywilną. To może wręcz zachęcać
do mieszania ludzi z błotem.

Ja sobie zdaję sprawę z tego, że mogę ponosić odpowiedzialność karną za cały szereg
zachowań związanych z wykonywaniem działalności zawodowej - w tym również za słowa -
chociażby za ustawianie świadka. Nie widzę w tym niczego zdrożnego. skomentuj
2010-06-05 09:41:53 | *.*.*.* | olgierd
Ale przecież sankcja cywilna też jest sankcją. Jak wiesz w sprawach podobnych do
opisanej przez Ciebie zasądza się zadośćuczynienia po 100-200 tys. złotych, myślę, że
to spory cios dla wydawcy, a dla ofiary -- nieco lepsze zadośćuczynienie krzywdzie,
niż świadomość, że dostał "rok w zawieszeniu na 2 lata".

Uważam, że stosowanie kary pozbawienia wolności w takich przypadkach ZAWSZE jest
niewspółmierne do czynu. A jeśli się nie zgadzasz, to proponuję dopisać art. 212a kk,
czyli "kto zdradza żonę", z postacią kwalifikowaną (par. 2: "kto zdradza żonę
publicznie albo nie robiąc sobie wstydu") -- bo przecież to też jest bolesna i
wstydliwa sprawa dla tej kobiety, dla rodziny, prawda? skomentuj
2010-06-07 20:04:34 | 87.205.152.* | Zaxxon
Jak pokazują przykłady gazet na F i na S masowo przegrywane procesy nie wpływają w
żaden sposób na jakość i rzetelność prezentowanych tam materiałów. Inna sprawa, że
odpowiedzialne jest za to również nie dość restrykcyjne prawo prasowe a raczej tytuły
wykonawcze formułowane tak, że ew. przeprosiny i sprostowania ukazują się w
miejscach, w których trudno je w ogóle znaleźć.

Zdradę od obsmarowania w środkach masowego przekazu różnią liczba osób do których
pomówienie dociera a poza tym rodzaj dobra, które jest chronione. Znamieniem czynu
określonego w art 212 par. 1 jest opublikowanie takich wiadomości, które mogą narazić
na utratę zaufania potrzebną do zajmowania określonego stanowiska itd. Oznacza to
wiadomości, których rozpowszechnienie ogranicza komuś zdolność zarobkowania, obniża
pozycję zajmowaną w określonym środowisku itd.

Zgadzam się, że nie każde zachowanie naruszające czyjeś dobra powinno być
penalizowane ale akurat obsmarowanie przez pismaka moim zdaniem powinno. skomentuj
2010-06-08 10:07:28 | *.*.*.* | olgierd
Zauważ, że jest wiele innych niewątpliwie piekielnie szkodliwych czynów -- kradzież,
gwałt, rozbój, etc. -- które mimo ścigania z całą surowością przez aparat państwowy
nadal są popełniane. Zatem relatywnie niewielkie zagrożenie (wnieść prywatny akt
oskarżenia nie jest aż tak łatwo) raczej nie zniechęci nikogo od popełniania tych
okropności.
Chyba że pójdziesz dalej w swoich postulatach i zaproponujesz ściganie z art. 212
par. 2 kk z urzędu. skomentuj
2010-06-09 10:48:41 | 87.205.35.* | Zaxxon
No teraz już czegoś nie rozumiem - spieramy się chyba o samą karalność, co ma do tego
tryb ścigania? Zresztą wiadomo, że penalizacja czynu nie wyplenia zjawiska co jednak
nie oznacza, że dany czyn nie powinien być penalizowany.

Poza tym, skoro już używasz argumentu o małym zagrożeniu odpowiedzialnością to chyba
nie powinieneś się przejmować tym, że art. 212 par. 2 ogranicza wolność wypowiedzi.
Albo artykuł odstrasza kneblując dziennikarzy albo "nie zniechęca nikogo do
popełniania okropności" a więc tak naprawdę nie ma wpływu na wolność słowa w Polsce.

Przestępstwo powinno być ścigane z oskarżenia prywatnego bo po pierwsze ogranicza to
poziom pieniactwa a po drugie przestępstwo to jest tak ściśle powiązane z osobistą
krzywdą pokrzywdzonego, że tylko on powinien decydować czy dany czyn będzie ścigany
czy nie. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]