2008-01-31 09:44
Chakier poruszył u siebie pewien istotny temat - w miejscu zatrudnienia oraz zamieszkania można swobodnie korzystać z darmowych zamienników najpopularniejszego oprogramowania. Jak widać wie już o tym Premier, wiedzą jego służby. Czas, abyście i Państwo dowiedzieli się, że to nie gryzie.
Osobiście jestem najlepszym tego przykładem. Od przeszło dwóch lat korzystam wyłącznie z Linuksa - początkowo był to SuSE, a następnie - i tak do dziś - przywoływane przez Chakiera Ubuntu. Jestem bardzo zadowolony: wszystko działa jak należy, nie ma żadnych nieprzewidzianych problemów.
I gwarantuję Państwu, że jeśli pójdziecie w moje ślady - będziecie tego także najlepszymi przykładami. (Nie mówiąc o "wow factor", jakiego nie da Wam żaden inny kompjuter, choćby i w najnowszą Vistę wyposażony.)
Aby nie wpadać w czczą bądź gołosłowną gadaninę (Chakier, Chakier... ;-) ), ograniczę się dziś do trzech zrzutów ekranu. Wiadomo bowiem, że jeden obraz jest wart tyle co tysiąc słów.
Oto jak wygląda pulpit mojego służbowego laptoka, czyli - jak się ciężko i wydajnie pracuje dzięki Linuksowi.

Na pierwszym ekranie widzimy otwarte okienko przeglądarki, a w niej mój ulubiony portal internetowy. Jak widać wszystko wyświetla się w najlepszym porządku, Linux zapewnia bowiem najwierniejsze oddanie kolorów. Przeglądarka: Flock, serwis: Pudelek.

Mało tego, jako użytkownik Linuksa mam prawo zainstalować sobie więcej przeglądarek; ba - wolno mi nawet odpalić kilka z nich równocześnie. Pozawala mi to na bieżąco śledzić najważniejsze informacje dnia dostarczane przez różne interesujące serwisy. Przeglądarka po lewej: Flock, serwis Kozaczek, po prawej: Epiphany, serwis Plotek.

Nie samym internetem człowiek żyje. Niekiedy trzeba oderwać się od przeglądarki i zająć się zajęciami kreatywnymi. Na powyższym zrzucie ekranu pracuję w Oczko, i Nibbles, a życie umila mi jedno z miłych oku zdjęć. Aha, proszę zwrócić uwagę, że mój Linuks jest standardowo wyposażony w najnowszą wersję Pasjansa, zatem nawet podczas wykonywania najtrudniejszych zadań można znaleźć chwilkę rozrywki.
PS jeśli też uważasz, że Linux nadaje się do ciężkiej pracy, wyślij esemesa o treści B00120 na numer 71222. Szczegóły operacji tutaj.
Osobiście jestem najlepszym tego przykładem. Od przeszło dwóch lat korzystam wyłącznie z Linuksa - początkowo był to SuSE, a następnie - i tak do dziś - przywoływane przez Chakiera Ubuntu. Jestem bardzo zadowolony: wszystko działa jak należy, nie ma żadnych nieprzewidzianych problemów.
I gwarantuję Państwu, że jeśli pójdziecie w moje ślady - będziecie tego także najlepszymi przykładami. (Nie mówiąc o "wow factor", jakiego nie da Wam żaden inny kompjuter, choćby i w najnowszą Vistę wyposażony.)
Aby nie wpadać w czczą bądź gołosłowną gadaninę (Chakier, Chakier... ;-) ), ograniczę się dziś do trzech zrzutów ekranu. Wiadomo bowiem, że jeden obraz jest wart tyle co tysiąc słów.
Oto jak wygląda pulpit mojego służbowego laptoka, czyli - jak się ciężko i wydajnie pracuje dzięki Linuksowi.

Na pierwszym ekranie widzimy otwarte okienko przeglądarki, a w niej mój ulubiony portal internetowy. Jak widać wszystko wyświetla się w najlepszym porządku, Linux zapewnia bowiem najwierniejsze oddanie kolorów. Przeglądarka: Flock, serwis: Pudelek.

Mało tego, jako użytkownik Linuksa mam prawo zainstalować sobie więcej przeglądarek; ba - wolno mi nawet odpalić kilka z nich równocześnie. Pozawala mi to na bieżąco śledzić najważniejsze informacje dnia dostarczane przez różne interesujące serwisy. Przeglądarka po lewej: Flock, serwis Kozaczek, po prawej: Epiphany, serwis Plotek.

Nie samym internetem człowiek żyje. Niekiedy trzeba oderwać się od przeglądarki i zająć się zajęciami kreatywnymi. Na powyższym zrzucie ekranu pracuję w Oczko, i Nibbles, a życie umila mi jedno z miłych oku zdjęć. Aha, proszę zwrócić uwagę, że mój Linuks jest standardowo wyposażony w najnowszą wersję Pasjansa, zatem nawet podczas wykonywania najtrudniejszych zadań można znaleźć chwilkę rozrywki.
PS jeśli też uważasz, że Linux nadaje się do ciężkiej pracy, wyślij esemesa o treści B00120 na numer 71222. Szczegóły operacji tutaj.
Kategoria
Kaffka




Jak tylko Ubuntu dorobi się bezbolesnego odpalania programów "Windows only" (w tym
Photoshopa i 90% gier), to natychmiast się na niego przesiądę, bez wielkiego żalu za
Windows. Do tego czasu to niestety nie bardzo... skomentuj
sprawdzałem - nie mam. A gry - przecież widzisz, że da się ;-) skomentuj
ocenić walory przeglądarki do zdjęć. skomentuj
http://news.softpedia.com/news/Install-Photoshop-CS2-on-Your-Ubuntu-PC-77260.shtml skomentuj
1. Wine działa, ale działa jak emulator, czyli: czasami coś chodzi, czasami nie
chodzi; i czy na pewno clou sprawy jest w tym. by "dało się uruchomić", czy żeby
działało bez zbędnych zgrzytów;
2. Linux nie dorobił się żadnego przyzwoitego OCR;
3. wielu producentów sprzętu nie gwarantuje sterowników pod Linuksa; można coś w
sieci czasami znaleźć, ale to już dla zapaleńców;
4. na Windozie też da się bezproblemowo odpalić kilka przeglądarek w tym samym czasie
- sprawdzałem; bez żadnych kłopotów w tym samym czasie działa np. Opera, Firefox,
Flock i Maxthon (system jakoś tam spowalnia, ale podejrzewam, że na takie coś Linux
też nie jest odporny);
5. czy aby na pewno odwzorowanie kolorów zależy od zainstalowanegom systemu? (w
przypadku Linuksa - od dystrybucji pewnie tak, bo sterowniki są jednak różne);
6. co to jest najnowsza wersja pasjansa? skomentuj
ad. 6) na dziś oznacza to wersję Freecell 2.20.1
ad. 5) nie wiem, powiem więcej - ja mam kolor 24 bit, a widzę, że Windows daje 32
bit, ale chyba w codziennym zastosowaniu biurowym to nie przeszkadza (jak widać na
obrazkach)
ad. 4) gratuluję, z tym, że Maxthon to chyba jednak nakładka na MSIE (podobnie jak
Avant Browser)?
ad. 3) niestety, to jest prawda - ale to nie wina Linuksa, lecz producentów
sterowników; dodam może, że jeśli zestawi się sprzęt z komponentów IBM to większych
problemów można łatwiej uniknąć,
ad. 2) być może tak jest, nie używam,
ad. 1) mnie się nazwa emulator często kojarzy ze słowem "mulić", ale też nie wiem, bo
ostatnim programem, który próbowałem odpalić na WINE był jakiś bzdetny program do
obsługi komórki SonyE., zrezygnowałem po tym jak się na Windowsie wysypał bo nie było
"właściwego programu Macromedia". skomentuj
http://pl.youtube.com/watch?v=g2U0V0RvCLM skomentuj
Przekonałeś mnie. Jak widać Ubuntu wystarcza całkowicie do wydajnej i długotrwałej
(aż do 15.30!!!) pracy biurowej! A produktywność nie spadnie, a nawet wzrośnie. Nie
trzeba będzie bowiem prowadzić comiesięcznej dezynsekcji komputera z reklam kasyn i
stron pornograficznych. Wiadomo, że taka dezynsekcja może potrwać nawet kilka godzin,
co oznacza stratę pokaźnej porcji ploteczek z ulubionych serwisów. skomentuj
"ad. 3) niestety, to jest prawda - ale to nie wina Linuksa, lecz producentów
sterowników; dodam może, że jeśli zestawi się sprzęt z komponentów IBM to większych
problemów można łatwiej uniknąć"
To nie ma znaczenia dla zwykłego użytkownika. Co kogo obchodzi, czyją winą jest brak
obsługi różnych sprzętów przez Ubuntu? Jeśli Łingroza obsługuje to bierzemy.
A swoją drogą Ubuntu rulez i wogle. Nie płacisz, nic cię nie ogranicza, nikt ci nie
mówi że windows media player jest najlepszy, że IE jest najbardziej bezpieczny,
że.... za jedyne w cholerę złotych możesz mieć łinshit i ofis :)
Wszystko w Ubuntu jest teraz świetnej jakości i jak zawsze za darmo. Nie ma się co
zastanawiać. :)
Co by nie mówić to win mam wciąż ze względu na sentyment do strzelanek :P skomentuj
To taki odpowiednik Photoshopa skomentuj
A propos' GIMPA', próbowałem kiedyś nauczyć się to to obsługiwać ale chyba nie mam
talentu do obsługi programów graficznych ;-) skomentuj
A co do photoshopa...
http://news.softpedia.com/news/Install-Photoshop-CS2-on-Your-Ubuntu-PC-77260.shtml skomentuj