Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu)
 Oceń wpis
   

Przyznać muszę, że kompletnie nie rozumiem szumu wokół rzekomego zakazu spożywania alkoholu w miejscach publicznych.

Na moje oko Wygląda to tak: po głośnej "aferze małpek" i kolejnym happeningu posła Palikota dziennikarze znaleźli jakąś "lukę w prawie" i polecieli do ekspertów z Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych po wyjaśnienia. To przecież jasne jak słońce, że o piciu powinni mówić najwięcej ci, którzy z definicji nic nie powinni o tym wiedzieć ;-)

z ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi:
art. 14 ust. 2a. Zabrania się spożywania napojów alkoholowych na ulicach, placach i w parkach, z wyjątkiem miejsc przeznaczonych do ich spożycia na miejscu, w punktach sprzedaży tych napojów.
art. 43(1)
1. Kto spożywa napoje alkoholowe wbrew zakazom określonym w art. 14 ust. 1 i 2a-6 albo nabywa lub spożywa napoje alkoholowe w miejscach nielegalnej sprzedaży, albo spożywa napoje alkoholowe przyniesione przez siebie lub inną osobę w miejscach wyznaczonych do ich sprzedaży lub podawania,
podlega karze grzywny.
2. Usiłowanie wykroczenia określonego w ust. 1 jest karalne.
3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w ust. 1 można orzec przepadek napojów alkoholowych, chociażby nie były własnością sprawcy.

Trafili na osobę, która zawsze jest PRZECIWKO, jeśli spytać ją o dostępność i spożywanie (głos w sprawie sprzedaży piwa na stacjach benzynowych) oraz zawsze ZA, jeśli zagadnąć o zakaz (internetowe szynkwasy -- nu, nu, nie wolno!). Zapytana o rzekomy zakaz picia pod chmurką wynikający z art. 14 ust. 2a ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (hihi, jaka obłudna nazwa -- zważywszy na to, kto najwięcej zarabia na chlaniu jest to kłamstwo i oszustwo stulecia; BTW ta ustawa to bękart po stanie wojennym -- uchwalono ją w 1982 roku jako jedną z metod ciemiężenia narodu) wymyśliła, że w definicji PARPA "ulicą" jest po prostu "każde miejsce, które jest przestrzenią publiczną".

Nic to, że ustawa o piciu wódki nie wspomina ani słowem o przestrzeni publicznej (btw to brzmi jak jakieś freetardowskie wymysły...), norma jest jasna: zakazane jest spożywanie alkoholu na ulicach, placach i w parkach, karze podlega ten, kto zakaz ten łamie (bądź złamać go usiłuje -- to też ciekawy temat do dywagacji...) -- przeto próba rozszerzania zakazu, a co za tym idzie penalizacji czynu jest niedopuszczalna.

Problem jest w zasadzie błahy i można go rozwiązać w prosty sposób: trzeba wysłać ekspertkę PARPA na dodatkowe szkolenie. Zasada jest bowiem prosta jak konstrukcja cepa: ustawa o wódce może i mogłaby wprowadzać zakaz spożywania alkoholu w przestrzeni publicznej (cóż, nie zdziwię się, jeśli wolnośćmiłujący posłowie urwą nam i tę swobodę...), mogłaby nawet po swojemu definiować pojęcie ulicy ("ulicą w rozumieniu ustawy jest nawet kawałek podłogi w mieszkaniu osoby, która kupiła alkohol" -- chociaż tu może zareagowałby Trybunał Konstytucyjny), ale dopóki definicji takich nie ma, trzeba się posiłować tym co jest.

A jest np. definicja w ustawie o drogach publicznych z 1985 r., zgodnie z którą przez ulicę rozumie się "drogę na terenie zabudowy lub przeznaczonym do zabudowy zgodnie z przepisami o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, w której ciągu może być zlokalizowane torowisko tramwajowe".
A więc ulica to droga na terenie zabudowy, nie terenie zabudowanym, jak napisała Wyborcza. I teraz w ogóle robi się ciekawie, bo brak także definicji terenu zabudowy: nie można tego utożsamiać z obszarem zabudowanym w rozumieniu art. 2 pkt 15 PORD, w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym też określenia takiego nie znalazłem, jest coś podobnego w okolicach par. 67-68 rozporządzenia Ministra Rozwoju Regionalnego i Budownictwa z 2001 r. w sprawie ewidencji gruntów i budynków (zwłaszcza par. 68 ust. 3 pkt 3, ale z pewnością nie o to chodzi; było coś w ustawie o gospodarce gruntami i wywłaszczaniu nieruchomości z 1985 r., ale... ustawa ta została uchylona ładnych kilkanaście lat temu... ufff... ale to namotane...)

Zatem skoro nie wolno spożywać alkoholu na ulicach, zaś ulica to droga na terenie zabudowy, ale nie wiemy czym jest teren zabudowy... To gdzie w zasadzie nie wolno spożywać tego alkoholu? Niby powinno się takie problemy rozwiązywać zdroworozsądkowo, ale z drugiej strony -- mówimy o normie karnej, zatem powinna być ona możliwie precyzyjna.

Zaś wracając do samej luki, którą wymyślili dziennikarze, a którą sprytnie chciała zasypać łopatką w piaskownicy urzędniczka z PARPA: ograniczenie zakazu picia alkoholu do ulic, placów i parków nie jest luką, proszę państwa. Nie jest bowiem luką fakt, że nie jest zakazane wszystko, co nam się wydaje możliwe do zakazania. To po prostu był przebłysk liberalizmu w głowie ustawodawcy (tak, tak, przepis taki legislatywa zafundowała nam dopiero w kwietniu 2001 r.), który pomyślał, że być może nie ma konieczności aż tak na maksa dokręcać śrubę od razu.

Jakby ktoś się zastanawiał co będzie dalej: wielce liberalny rząd chce znów zaostrzyć przepisy o reklamie piwa w telewizji.

PS Czy jest na sali ktoś, kto pamięta ś.p. premiera Rakowskiego, który wzbudził zdumienie -- i aplauz -- wśród ludności PRL publicznie kiedyś mówiąc, że piwo to nie alkohol?

Komentarze (43)
Wolność słowa a poprawność... Kupujesz wódkę? Uśmiechnij się!

Komentarze

2009-04-24 12:37:35 | 62.93.44.* | :Rotua
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [4]
I tu wrócę do mojego niegdyś zadanego pytania. Czy picie alkoholu z butelki ukrytej w
nieprzezroczystej torbie papierowej, tak jak to robią czasem na filmach ze zgniłej
Hameryki, może być sprytnym wybiegiem omijającym zakaz picia na terenie zabudowy?
Pozdrawiam skomentuj
2009-04-24 12:39:28 | *.*.*.* | olgierd
Nie może być, ponieważ zakaz dotyczy spożywania, a nie spożywania z butelek
przeźroczystych. Nawet po przelaniu do kartonika po mleku nie wolno ;) skomentuj
2009-04-24 12:43:17 | 62.93.44.* | :Rotua
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [1]
Oloboga, to my som jeszcze bardziej faszystowkim krajem niż Hameryka Czerwonego Obamy
:-(
Idę się upić ;-)
Pozdrawiam skomentuj
2009-04-24 13:19:16 | *.*.*.* | olgierd
U nich pewnie sianie zgorszenia jest karalne. Albo i alkohol, ale policja dość mocno
ma zakorzenione, że każdy dowód musi być zebrany lege artis (tzw. zasada owoców
zatrutego drzewa).

BTW w niektórych stanach w Stanach karalne jest włóczęgostwo. To też ciekawy
przypadek jest ;-) skomentuj
2009-04-24 14:41:11 | 91.189.72.* | mmm777
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [1]
Och, oni po prostu chcą kogoś poprześladować...
We Freakonomii było ładnie pokazane, że kasowanie konkurencji przez uczestników
programów TV (chyba typu Big Brother) jest teraz poprawne politycznie - czarnych i
kobiet nie można - to wycina się starszych i latynosów...

Nasza dzielna ekipa nie może powyżywać się na jakchś Żydach, czy zboczkach - to się
biorą za popijających - przecież trzeba komuś dołożyć, no nie? :)

A w hotelu sejmowym nadal można chlać? skomentuj
2009-04-24 14:50:33 | *.*.*.* | olgierd
A propos sejmu i jego "eksterytorialności" to niezły cyrk był kole 2000/01 roku,
kiedy bodajże Rada Warszawy czy jak to się zwało wprowadziła bezwzględny zakaz
wyszynku w miejscu pracy. Z zastrzeżeniem, że budynku przy Wiejskiej 4/6/8 też to
dotyczy ;-)

Zaraz znaleźli się dumacze, którzy wydumali, że sejm jako podmiot autonomiczny nie
podlega RW w zakresie porządkowym i tylko regulamin sejmu mógłby zakazywać wyszynku
u Hawełki (BTW ciekawe, co by było, gdyby sejm zakazał czegoś, czego senat by nie
zakazywał...?)

Nb. wiąże się z tym pewna anegdota, ale jako że dotyczy ona w pewnym sensie mojej
skromnej osoby, pozwolę sobie zamilczeć. No chyba że znów czyta mnie jakiś student I
roku SSA z rocznika 2000/01 ;-) skomentuj
2009-04-24 14:54:53 | 193.0.65.* | Pan Zlowrogus Robal
O ile mi wiadomo (proszę mnie poprawić, jeśli bredzę), to sztuczka z nieprzezroczystą
torbą lub innym pojemnikiem niesugerującym wizualnie swej alkoholowej zawartości
polega na tym, że przedmiotowy czyn jest wykroczeniem, a w przypadku wykroczeń
funkcjonariusz nie ma uprawnień do przeszukania podejrzanego (i być może też nie ma
uprawnień by żądać okazania - tu nie jestem pewien - może to jest tożsame z
przeszukaniem osoby). Więc dopóki spożywany alkohol nie wygląda na alkohol, to - o
ile mi wiadomo - można takiemu spożywającemu naskoczyć, bo nie ma jak doraźnie
stwierdzić, że pije on alkohol. Trzeba by go przeszukać, a do tego już jest potrzebny
nakaz, albo kwalifikacja czynu jako przestępstwo.
Proszę mnie skorygować, bo nie jestem prawnikiem, a jedynie powtarzam co
zaslyszalem.
Pozdrawiam :) skomentuj
2009-04-24 15:17:15 | *.*.*.* | olgierd
Bardzo możliwe, że tak jest.
Co z tego, skoro u nas raczej policja czy SM nie przejmują się tym, że czegoś nie
wolno? To są, chciałoby się powiedzieć, czcze dywagacje... skomentuj
2009-04-24 15:20:43 | *.*.*.* | dante666
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [2]
Szanowny Panie Redaktorze, czy nie było do zajumania zdjęcia z jakąś miłą zgrabną
Panią na ławce?
Pozdrawiam :) skomentuj
2009-04-24 15:39:07 | *.*.*.* | olgierd
Na specjalne życzenie zmiana infografiki -- teraz jest tak:
- do czego złego prowadzi alkohol w ustach kobiet
- a jak ktoś jest cieć to pije sam na ławce

;-) skomentuj
2009-04-24 15:39:07 | *.*.*.* | olgierd
Na specjalne życzenie zmiana infografiki -- teraz jest tak:
- do czego złego prowadzi alkohol w ustach kobiet
- a jak ktoś jest cieć to pije sam na ławce

;-) skomentuj
2009-04-24 19:23:09 | 84.10.254.* | zeb
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [1]
Na przewie śniadanowej piję herbatę zrobioną w domu a nalaną do butelki po whisky.
Czy teraz to będzie zabronione? Budowy są w miejscach publicznych. skomentuj
2009-04-24 21:41:14 | *.*.*.* | olgierd
Myślę, że jeśli najpierw wylejesz całą whisky z tej butelki to nic Ci nie grozi.
Gorzej, jeśli dolewasz szklankę herbaty do 2 szklanek tego pysznego trunku ;-) skomentuj
2009-04-25 12:27:58 | 87.248.90.* | P4trykx
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [1]
Widać sąd ma inne zdanie
http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3903037.html

Jak to tłumaczenie ma się do racjonalnego ustawodawcy ? skomentuj
2009-04-25 15:53:07 | *.*.*.* | olgierd
Truizmem będzie powiedzieć, że mamy w Polsce bardzo wielu niedouczonych sędziów. skomentuj
2009-04-26 10:11:45 | 83.175.191.* | Cj
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [5]
A ja mam takie pytanie, czy bulwar (a konkretnie bulwary nad Wisłą w Krakowie) to
park? A więc czy picie alkoholu na tych bulwarach, często przerywane niemiłym
mandatem jest nielegalne?
Znalazłem coś tylko w ustawie z dnia 18 lipca 2001r. Prawo wodne (Dz. U. z 2005r. Nr
239, poz. 2019, z późn. zm.), gdzie bulwar to urządzenie wodne. Urządzenie wodne,
więc chyba nie park, ale mogę się mylić :P
Dzięki z góry za odpowiedź i pozdrawiam skomentuj
2009-04-26 15:20:32 | *.*.*.* | olgierd
Faktycznie, pojęcie bulwaru może budzić uzasadnione wątpliwości prawne. Zgodnie z
art. 5 pkt 21 ustawy o ochronie przyrody bulwar jest jednym z wielu "terenów zieleni"
(obok parków, zieleńców, promenad, ogrodów jordanowskich oraz cmentarzy. Zaś w
rozumieniu art. 9 ust. 1 pkt 19 lit h jest jednym z urządzeń wodnych.
Nie jest zatem parkiem.

Cóż, ustawę pisali posłowie. Żeby być posłem nie trzeba nawet podstawówki skończyć.

Czy trzeba więcej dowodów na to, że rządzić powinna arystokracja -- krwi, ducha,
wykształcenia? skomentuj
2009-04-26 20:50:10 | 79.175.208.* | u
2. Usiłowanie wykroczenia określonego w ust. 1 jest karalne.


Powie mi ktoś co to jest to "usiłowanie"? skomentuj
2009-04-26 22:07:23 | *.*.*.* | olgierd
...psssss... ;-) a może już "dzyń-dzyń"? ;-) skomentuj
2009-04-26 22:51:40 | 77.254.55.* | Zodndrak
Akurat pani z PARPA ma rację, że definicja ulicy powstała na potrzeby innej ustawy,
a definicji nie można sobie tak po prostu przenosić z jednej ustawy na drugą (np.
mamy chyba ze trzy różne definicje przedsiębiorcy). Nie ma natomiast racji twierdząc,
że można sobie taką definicję przyjąć dowolnie, uznając za ulicę całą przestrzeń
publiczną tym bardziej, że chodzi tu o przepis karny. Zachowania sądu nie rozumiem,
ale też nie widziałem akt i nie wiem, czy ukarany apelował i czy domagał się
uzasadnienia pisemnego. Ponadto trzeba pamiętać, że rada gminy może sobie określić
obszary, na których obowiązuje zakaz, więc w każdym mieście może być inaczej i trzeba
się dowiadywać, czy rada nie ustanowiła zakazu np. na terenie całej gminy.

Nazywanie obecnego stanu prawnego luką to moim zdaniem nadużycie, bo w tym
stwierdzeniu jest ukryte założenie, że pożądanym stanem jest taki, w którym pić nie
wolno nigdzie, a nie jestem pewien, żeby taki zakaz był uzasadniony z punktu widzenia
art. 31.3 Konstytucji. skomentuj
2009-04-27 08:44:07 | *.*.*.* | olgierd
Owszem, przenosić definicji się nie powinno, ale w przypadku braku definicji można ją
wydedukować na podstawie innych aktów prawnych. Zwłaszcza takich, które mogą mieć na
celu właśnie zdefiniowanie ulicy. skomentuj
2009-04-27 16:10:04 | 79.190.61.* | Gan.
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [10]
Zaraz zaraz! A skąd to szukanie definicji ulicy w ustawie w ustawie o drogach
publicznych?
Mnie uczono na teorii prawa, że definicje legalne można stosować tylko w stosunku
ustawa skomentuj
2009-04-27 16:15:08 | 79.190.61.* | Gan.
Coś mi tekst ucięło.Jeszcze raz:
Zaraz zaraz! A skąd to szukanie definicji ulicy w ustawie w ustawie o drogach
publicznych?
Mnie uczono na teorii prawa, że definicje legalne można stosować tylko w stosunku
ustawa- rozporządzenie do tej ustawy oraz ustawa podstawowa dla danej gałęzi prawa -
ustawa szczegółowa. Nie można sobie brać definicji z którego aktu się chce tym
bardziej, że to przepis karny. Wg mnie trzeba zastosować wykładnię jezykową co
sprowadza się do otwarcia słownika o ile ktoś nie wie co oznacza wyraz ulica. skomentuj
2009-04-27 23:18:08 | 83.10.46.* | Unam
A mnie na Zasadach Wykładni Prawa by Lech Morawsky uczono, że porzadek prawny jest
jednolity i należy domniemywać racjonalność prawodawcy, który nie stanowi norm
sprzecznych ani norm zbędnych etc. Zatem definicja legalna jakiegokolwiek aktu (w tym
również wykonawczego), przy zastrzeżeniu że wyraz nie jest zdefinowany w danym akcie
(jak np. art 115 w kk) ma odniesienie do każdego wyrazu w ustawodawstwie ponieważ
stanowi część języka prawnego. skomentuj
2009-04-28 08:06:51 | 79.190.61.* | Gan.
Jasne, typowe bajdurzenie - chyba, że to Ty coś pomyliłeś. Prawo to nie ekoniomia
gdzie można sobie dowolnie zasady ustalać ;). Założenie racjonalnego prawodawcy nie
ma żadnego znaczenia dla posługiwania się definicjami legalnymi poza aktami których
dotyczą. Co masz na myśli normy sprzeczne czy zbędne? Definicje nie są ani sprzeczne
ani zbędne ale obowiązują jedynie w rozumieniu danej ustawy ew. gałęzi prawa (kodeks,
prawo o... mogą definiować pojęcie dla większej ilości aktów prawnych).
W ustawach można znaleźć wiele definicji tych samych pojęć więc powiedz mi co się
dzieje gdy trafimy na takie wielokrotnie zdefiniowane pojęcie w akcie prawnym w
którym takiej definicji nie ma? Wybierasz sobie tę definicję, która Ci akurat
odpowiada?
Poza tym polecam lekturę zasad techniki prawodawczej :
§ 147. 1. Jeżeli w ustawie lub innym akcie normatywnym ustalono znaczenie danego
określenia w drodze definicji, w obrębie tego aktu nie wolno posługiwać się tym
określeniem w innym znaczeniu.
2. Jeżeli zachodzi konieczność odstąpienia od zasady wyrażonej w ust. 1, wyraźnie
podaje się inne znaczenie danego określenia i ustala się jego zakres odniesienia.

§ 148. Jeżeli w ustawie zachodzi wyjątkowo potrzeba odstąpienia od znaczenia danego
określenia ustalonego w ustawie określanej jako "kodeks" lub "prawo" lub innej
ustawie podstawowej dla danej dziedziny spraw, wyraźnie podaje się inne znaczenie
tego określenia i zakres jego odniesienia, używając zwrotu: "w rozumieniu niniejszej
ustawy określenie .... oznacza ...." albo zwrotu: "ilekroć w niniejszej ustawie jest
mowa o .... należy przez to rozumieć ...".

Pozdrawiam skomentuj
2009-04-28 08:42:20 | *.*.*.* | olgierd
Muszę powiedzieć, że mnie uczono raczej podobnie jak Unama. Fakt, że to dawno temu
było, ale coś jeszcze pamiętam.

Jakby było inaczej to co zrobić, jeśli w jakiejś ustawie pojawia się pojęcie np.
podatku dochodowego, a ustawa ta nie definiuje tego podatku?
O proszę, zgodnie z art. 1 ust. 2 ustawy o podatku leśnym "Lasem w rozumieniu ustawy
są grunty leśne sklasyfikowane w ewidencji gruntów i budynków jako lasy." A więc las
jest zdefiniowany przez dość nieostre odniesienie -- ewidencja gruntów i budynków
jest wprawdzie opisana w jakimś rozporządzeniu, ale może tu nie o to chodzi?

Co do zasad techniki... to mądry akt prawny, ale mało przydatny, bo i tak wszyscy go
olewają. Po drugie żaden ze wskazanych przepisów nie zakazuje czegoś odwrotnego --
czyli wyinterpretowania definicji z innego aktu prawnego.

Zresztą czym byłaby subsumpcja, gdybyśmy odmówili sobie tej przyjemności? Dla mnie
właśnie subsumpcja jest tym, co w prawie najprzyjemniejsze... to działa prawie jak
kreska kokainy ;-) skomentuj
2009-04-28 08:43:57 | *.*.*.* | olgierd
BTW co to jest zatem "ulica"? Czy jest nią gruntówka odchodząca w obrębie wsi od
szosy krajowej? A sama ta szosa (z poboczem, bez chodnika) -- jest ulicą czy jest
bardziej szosą? skomentuj
2009-04-28 11:28:44 | 79.190.61.* | Gan.
Ale ustawa zapewne mówi wtedy o podatku dochodowym w rozumieniu ustawy.... Ew. jest
to ustawa regulująca materię z zakresu prawa podatkowego.
Zasady techniki - fakt jest olewana - natomiast mi chodziło nie o wskazanie podstawy
prawnej do moich twierdzeń. Chodziło mi o coś odwrotnego - mianowicie o
odzwierciedlenie zasad stosowania definicji legalnych w akcie prawnym. Jak by nie
patrzeć można uznać, że ustawodawca przyjął taki wzorzec - moim zdaniem słuszny i
niewątpliwie jest to też wskazówka do wykładni.
Poszperałem i znalazłem coś takiego:
http://www.przegladpodatkowy.pl/ppo-200211.xml?katalog=2002116
http://www.net4lawyer.com/openlaw/wikka.php?wakka=DefinicjaLegalna&active1=CategoryTe
oriaPrawa&active2=DefinicjaLegalna

Jak będę miał chwilę, to sprawdzę też podręcznik Ziembińskiego wydaje mi się, że coś
tam było na ten temat.
Nawiasem mówiąc moim zdaniem jest to słuszna koncepcja. W różnych dziedzinach życia
różne wyrażenia mają inne znaczenia, dlatego też nie powinno się iść na skróty.
Pozdrawiam
Gan. skomentuj
2009-04-28 11:30:28 | 79.190.61.* | Gan.
Moim zdaniem należy zastosować wykładnię językową. Czyli najpierw bierzemy wszystkie
znaczenia w j. polskim i... dalej jak w zasadach wykładni :)
http://sjp.pwn.pl/lista.php?co=ulica skomentuj
2009-04-28 11:41:56 | *.*.*.* | olgierd
... w mieście, na osiedlu, itp. ... gorzej, niż w Wikipedii ;-) "droga wytyczona i
zbudowana w mieście, osadzie a czasem także we wsi". Ale kiedy we wsi i czy to
oznacza, że na wsi wolno walić piwsko z butli pod chmurką -- nie wiadomo. skomentuj
2009-04-28 21:08:17 | 83.10.83.* | Unam
@Gan: nie rozumiem troch Twojego zwrotu "typowe bajdurzenie" ;-)

Co do meritum "Zasady wykładni prawa" prof. Lech Morawski, Toruń 2006::

"(...) w sytuacji gdy dany termin został zdefiniowany w języku prawnym, to powinniśmy
się odwołać nie od reguły języka potocznego, ale do dyrektywy języka prawnego, a
zatem nadać mu takie znaczenie, które przypisał mu prawodawca, a nie znaczenie, które
ma on w języku potocznym. A contrario, jeśli nie istnieje definicja legalna danego
pojęcia, to należy mu nadać takie znaczenie, jakie ma ono w języku prawniczym, a w
razie braku powszechnie akceptowanej definicji w orzecznictwie i w doktrynie, należy
się odwołać do znaczenia potocznego"
Mam uchwałę i wyrok SN, uchwała z 12.03.2002 (ZP 34\01, OSNP 2002/23/561) i wyrok z
09.09.2004.
Spróbuję rozwikłać jutro tę zagadkę z terenem zabudowy :-) skomentuj
2009-04-29 08:59:56 | *.*.*.* | olgierd
Z terenem zabudowy można dać sobie siana. Istotne: co to jest ULICA? :-) skomentuj
2009-05-02 14:42:19 | *.*.*.* | jkolonko
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [0]
Przeczytałem sobie jeszcze z tej ustawy "Art. 15. 1. Zabrania się sprzedaży i
podawania napojów alkoholowych: (...)
3) na kredyt lub pod zastaw." Od teraz będę się bał przy każdym płaceniu kartą
kredytową za alkohol w sklepie lub knajpie ;) skomentuj
2009-06-06 20:56:49 | 93.181.132.* | kantus
niestety chyba tak nie jest. Przeszukanie jako środek uzyskania dowodu może dokonać
funkcjonariusz policji bądź innego uprawnionego organu również w postępowaniu o
wykroczenia jeśli uzna, że w określonym miejscu znajdują się dowody rzeczowe. Odnosi
sie to również do przeszukania osob. Jednak przeszukanie musi być dokonane za zgodą
prokuratora, wyjątkowo można go dokonać bez zgody w wypadkach niecierpiących zwłoki.
okazanie to nie przeszukanie osoby. pozdro skomentuj
2010-06-21 13:42:36 | 62.153.107.* | salceson
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [1]
Czyli kiedy siedzę na ławce przed blokiem, do najbliższej ulicy mam ok. 40m i dzieli
mnie od niej trawnik i 2 klomby, gmina nie wydała rozporządzenia zakazującego
spożywania alkoholu na tym terenie, to mogę z tatą napić się piwa bez obawy, że
spisze mnie policja, a w razie odmówienia przyjęcia mandatu i procesu w sądzie
grodzkim będę mógł wygrać sprawę?

http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36037,3903037.html - czytałem i nie wiem czy się
śmiać czy płakać

Jeśli kupię piwo i niosąc do domu, przysiądę w parku na ławce i w tym momencie
zauważy mnie patrol policji chcąc wlepić mi mandat, to pani sędzina uzna, że
przysiądnięcie na ławce z butelką piwa jest "usiłowaniem wykroczenia określonego w
ust. 1 ustawy". skomentuj
2010-08-25 05:55:12 | 88.199.139.* | ssr
mi sie nasuwa taka teza ze jak ustawa uzywa zakazu picia na ulicy a nie drodze oraz
parku i placu to jak nic na chodniku i trawniku można pic skomentuj
2010-08-27 23:38:13 | 109.243.185.* | ANZELM_CIUMLASA
UWAGA OLGIERD I INNI IDIOCI, KTÓRZY MYŚLĄ, ŻE SĄ PRAWNIKAM~I !!!!!! [2]
A gdzie Wyście wyczytali, że ustawa dotyczy przestrzeni publicznej??? W ustawie jest
mowa o ulicach, parkach i placach bez względu na to czy będzie to teren prywatny czy
publiczny.

Jeżeli masz PRYWATNY plac, park lub PRYWATNĄ ulicę, to też Ci nie wolno spożywać. A
Wasza tępota umysłowa jest przerażająca.

A co to jest ulica, to można sobie poczytać w prawie o ruchu drogowym.

Pozdrowienia dla tych, którzy rozumieją co jest napisane,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Z ustawy jasno wynika, że możesz sobie pić w sklepie, w kościele, w szpitalu, w
tramwaju lub pociągu, a także na dworcach PKP, itp. Ale nie wiadomo co to są miejsca
przeznaczone do spożywania alkohoju w miejscach gdzie spożywanie jest zabronione. skomentuj
2011-05-06 13:58:22 | 79.188.2.* | Blues
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [1]
Miałem kiedyś do czynienia z prawnikiem PARPA-y , ogólnie był to trójkąt, ja prawnik
z PARPA i Urząd Kontroli Skarbowej. W sądzie grodzkim okazało się że PARPA nie ma
żadnego umocowania do interpretowania ustawy, i to co twierdzi jej prawnik to pobożne
życzenia, zresztą żadnego oficjalnego pisma PARPA nie chciała wystosować mimoiż ich
interpretacja wisiała na ich stronie www. Dostałem karę, wtedy chyba 350 zł ale
zaoszczędziłem na tej interpretacji jakieś 10 tys więc i tak mi si ę opłaciło.
Niedługo potem poprawiono nowelizacją ustawę i zamknięto furtkę. skomentuj
2011-05-06 13:58:23 | 79.188.2.* | Blues
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [0]
Miałem kiedyś do czynienia z prawnikiem PARPA-y , ogólnie był to trójkąt, ja prawnik
z PARPA i Urząd Kontroli Skarbowej. W sądzie grodzkim okazało się że PARPA nie ma
żadnego umocowania do interpretowania ustawy, i to co twierdzi jej prawnik to pobożne
życzenia, zresztą żadnego oficjalnego pisma PARPA nie chciała wystosować mimoiż ich
interpretacja wisiała na ich stronie www. Dostałem karę, wtedy chyba 350 zł ale
zaoszczędziłem na tej interpretacji jakieś 10 tys więc i tak mi si ę opłaciło.
Niedługo potem poprawiono nowelizacją ustawę i zamknięto furtkę. skomentuj
2011-05-06 13:59:34 | 79.188.2.* | blues
Był to trójkąt offline oczywiście, wydzwaniałem raz tu, raz tu. skomentuj
2012-02-20 14:20:59 | 95.48.239.* | moniaaaa
Re: Luka? Gdzie ta luka?! (zakaz publicznego picia alkoholu) [0]
Zapraszam do zajrzenia na strony: www.sztukawina.pl oraz www.scottishhouse.pl coś dla
koneserów dobrych trunków oraz cen ;) skomentuj
2012-02-23 11:05:18 | 193.93.68.* | bubalu
jak mi znajdziesz def. ulicy w prd to jesteś mistrzem świata, a poza tym dworzec to
obiekt kom. publicznej, zanim coś napiszesz to może najpierw racz też coś przeczytać
:) skomentuj
2012-07-12 21:39:28 | 178.36.21.* | Ninikona
w podwórkach można gdzie nie dochodzi ulica... wiem bo widzę jak ćwiczą :) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]