Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?)
 Oceń wpis
   

ministerstwo kultury stoi na głowiePamiętacie jeszcze aferę pt. Narodowe Centrum Kultury robi cyrk z ujawnieniem ściśle tajnych informacji dotyczących "Raportów o stanie kultury" (por. Tajny raport Hausnera. Ktoś się dobrze bawi za naszą kasę, Zdaniem NCK "Raport Hausnera" groźny jak Guantanamo? i Skandal: NCK odmawia informacji o "raporcie Hausnera")? Temat troszkę przysechł, ale nie na długo: jeszcze przed moim urlopem wysłałem do NCK żądanie udostępnienia informacji (poleconym ZPO), powoli zabieram się także za art. 23 stosownej ustawy.

Równolegle -- bo umiem czytać i widzę, że w każdym z raportów napisano, że wykonano je "na zlecenie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego" -- podobne pytania zadałem rzecznikowi tego wspaniałego urzędu. W nadziei, że może w NCK bawią się jak mogą, ale noblesse oblige.
I tu zaczyna się polka. To ja już może przejdę do suchych faktów.

Pytania o treść umów, o zakres autorskich praw majątkowych oraz o kasę jaka poszła na te przyjemności zadałem 28 lipca, listelem na adres podany jako należący do rzecznika prasowego (ciekawostka: rzeczniczką MKiDN jest była prezenterka TVN).

Ponieważ odpowiedzi nie było, ponowiłem zapytanie 3 sierpnia oraz 7 sierpnia. I już 14 sierpnia (!) otrzymałem odpowiedź, którą pozwolę sobie zacytować w całości:

Szanowny Panie Redaktorze,

Nie ma podstaw prawnych do ujawniania wynagrodzeń za opracowanie raportów i treści umów w tym zakresie -przepisy precyzują, wynagrodzenia których osób mogą być ujawniane, wśród nich nie ma osób, które wykonują pewne prace na zlecenie Ministerstwa.
Wątpliwym jest także traktowanie przedmiotowych raportów jako dokumentów urzędowych. Jeśli chodzi o ustawę o dostępie do informacji publicznej, to łączy ona pojęcie dokumentu urzędowego z jego utrwaleniem i podpisaniem przez funkcjonariusza publicznego w rozumieniu Kodeksu karnego. Jeśli zatem raport opracowała osoba prywatna i wyraża on jej prywatne ustalenia, to trudno uznać, że jest on dokumentem urzędowym. Raporty nie powstały też w związku z żądnym konkretnym postępowaniem sądowym lub administracyjnym albo postępowaniem kontrolnym.

Z pozdrowieniami

Centrum Informacyjne
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Bzdura wielokrotna: (i) informacje o majątku organów władzy publicznej (a majątek to także prawa na takich dobrach!) stanowią informację publiczną; (ii) dokument urzędowy jest tylko jednym z rodzajów danych, które podlegają ujawnieniu na podstawie ustawy, zatem jeśli nawet zapytałem o nieistniejący dokument, to nie jest to podstawa do odmowy udzielenia informacji; (iii) nawet jeśli raporty są prywatnymi ustaleniami prywatnej osoby, to ich treść -- skoro zostały zamówione przez organ administracji publicznej -- jest pubiliczna; (iv) mało tego: przecież nie pytałem o treść raportów (jakby mnie to interesowało, to bym sobie poczytał na stronie) -- pytałem przecież o wysokość wynagrodzeń za ich wykonanie; (v) zgodnie z art. 16 ust. 1 odmowa udzielenia informacji publicznej następuje w drodze decyzji administracyjnej (której formę określa ust. 2) -- tymczasem rzeczony listel jest po prostu... no trudno powiedzieć czym on jest.

W odpowiedzi na moje uwagi (zajęło to kolejne 2 tygodnie!) otrzymałem listel, którego zacytować nie mogę -- bo w 2 minuty po jego wysłaniu otrzymałem telefon z ministerstwa. Przemiły damski głos przeprosił mnie za to, co mi napisali, oświadczył, że jego treść nie została z kimś tam skonsultowana.
Dość stwierdzić, że -- autor znów się nie podpisał! -- poproszono mnie o złożenie wniosku przewidzianego prawem, czyli muszę go podpisać, a jeśli wniosek składam w formie elektronicznej, to musi być e-podpis. A poza tym niech się określę w jaki sposób chcę to dostać ;-)

Kolejny cyrk i nieprawda: nie ma przepisu, który mówiłby, że wniosek o udzielenie informacji publicznej musi mieć formę papierową (albo że powinien być opatrzony ważnym kwalifikowanym -- bo o to chyba ministerstwu chodziło? -- e-podpisem). To zwykły wniosek o jakim mowa w art. 221 i nast. kodeksu postępowania administracyjnego (patrzcie szczególnie na art. 222 kpa!), nie jest to na pewno podanie, nie ma potrzeby wszczynania postępowania administracyjnego -- nie stosuje się zatem art. 63 kpa (a zwłaszcza jego par. 3a).
Takie żądanie -- żądanie złożenia wniosku w sposób, które stoi w sprzeczności z ustawą -- jest zwykłą obstrukcją urzędniczą.

Na "ostateczną" odpowiedź czekałem kolejne dwa dni. Treść jest w zasadzie identyczna z poprzednią wiadomością (czyli z tą, której nie mogę ujawnić), dopisali tylko ostatnie zdanie.
Cytuję w całości:

Szanowny Panie Redaktorze,

W związku z powoływaniem się przez Pana na ustawę o dostępie do informacji publicznej, uprzejmie informujemy, że należy złożyć wniosek przewidziany prawem, (pismo musi być podpisane bądź jeżeli jest składane za pomocą środków elektronicznych musi być opatrzone podpisem elektronicznym, ponadto żądający powinien wskazać w jaki sposób taka informacja ma być mu udostępniona).
Zwracamy ponadto uwagę, że stroną zamawiającą raporty nie jest i nigdy nie było Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, tylko Narodowe Centrum Kultury, które posiada wszelkie prawa do raportów i to do niego należy kierować wszelkie pytania na ich temat.


Z wyrazami szacunku,

Centrum Informacyjne
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Słabo mi, zaiste.

Komentarze (51)
Kiedy aresztowania w NFZ? ;-) Kto kradnie rowery w Grunwaldzki...

Komentarze

2009-09-10 08:48:51 | 89.250.196.* | Greeder
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [2]
Bo to Polska właśnie. skomentuj
2009-09-10 09:06:27 | 90.156.36.* | pro ak
Panie Olgierdzie
Ja swoje e-pisma do Wysokich Urzędów poprzedzam czymś takim:

"Proszę o potwierdzenie otrzymania poniższego pisma - na podstawie art. 226
Kodeksu postępowania administracyjnego z 14.06.1960 oraz par. 7 rozporządzenia Rady
Ministrów z 8.01.2002 w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i
wniosków. Dziękuję - Adam K." (nazwisko znane Adamowi K. - przypisek mój).

Nawet ZUS to repektuje: nie żąda ode mnie e-podpisu, a odpowiedzi udziela tradycyjną
drogą pocztową - listownie (co dla mnie wsio rawno). skomentuj
2009-09-10 09:07:40 | 90.156.36.* | pro ak
powinno być "respektuje" - pardon za literówkę skomentuj
2009-09-10 09:08:14 | 212.2.96.* | pewnie, że autor
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [0]
Olgierd, nie odpuszczaj. 2,50 zł na znaczek to nie majątek. skomentuj
2009-09-10 09:18:46 | 83.5.57.* | maciej w.
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [0]
To po prostu SKANDAL! Ale tak to jest jak raporty piszą koledzy dla kolegów za
państwowe pieniądze. Gratulacje PLATFORMO! Proponuję, żeby zajęła się tym PRASA
OGÓLNOPOLSKA! skomentuj
2009-09-10 09:29:28 | 93.159.6.* | blbu
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [8]
Oj, nie przeszkadzaj urzeda... przepraszam, urzednikom z NCK/MKiDN bo na pewno maja
wazne rzeczy do roboty. Przeciez wydawanie publicznych pieniedzy nie jest proste. A
jak sie te pieniadze wyda niepotrzebnie albo na bzdury, to potem trzeba przeciez
jakos te bzdury ukryc. skomentuj
2009-09-10 09:43:11 | 84.10.142.* | ps2
Idziesz z tym do WSA czy pozostajesz jedynie przy medialnych naciskach? skomentuj
2009-09-10 09:48:44 | *.*.*.* | olgierd
Ministerstwu raczej odpuszczę -- skoro nie mają, to nie mają, chociaż uważam, że ktoś
mógłby wyjaśnić dlaczego treść raportów wprowadza w błąd.
NCK nie odpuszczę, ale nie wiem co dalej z tym zrobię. Korci mnie prokurator -- nie
będę ukrywał.

Co do potwierdzenia odbioru: w sumie nie odczuwam, aby było to problemem w tej
sprawie, problemem jest to, że MKDiN wymyśla sobie nieistniejące przepisy, które
rzecz jasna mają skomplikować sprawę -- i zniechęcić człowieka. skomentuj
2009-09-10 11:33:15 | 62.121.94.* | stach_gosc
Niekompetencja za tym stoi. Jak w urzędzie skarbowym, wszędzie panuje prawo
powielaczowe.
Tutaj też boją się podać informację (bo a nuż mnie za to zwolnią?!) i pytają się
kolejnych pań Kryś
o to, co odpisać. I tak powstają kolejne interpretacje istniejących bądź nie,
przepisów. skomentuj
2009-09-10 14:50:26 | 84.10.142.* | ps2
Mam nietypową prośbę. Kiedyś na festiwalu w Gdyni oglądałem świetny film "Darmozjad
polski". Filmu nie ma na DVD, a krążąca w sieci kopia jest fatalna. Czy mógłbyś użyć
swoich wpływów w ministerstwie i załatwić jedną kopię? Mówię poważnie. Uważam, że
film sfinansowany z pieniędzy podatnika powinien być publicznie dostępny. Poza tym
warto - fragmenty na youtube. skomentuj
2009-09-10 14:55:23 | 84.10.142.* | ps2
A propos zadawania pytań organom administracji. Nie ma obowiązku formy pisemnej
(chyba, że przepis szczególny tak stanowi). Pamiętam wyrok WSA (nie znam sygnatury)
wydany w okresie kiedy taksówkarze pikietowali przeciwko wprowadzeniu kas fiskalnych.
Sąd wtedy się wyraził, że zadać pytanie można nawet ustnie i jest to tak samo wiążące
jak forma pisemna - pozostaje tylko kwestia dowodowa, co w tej sprawie nie stanowi
problemu. Ja w zamian za Darmozjada mogę z tym iść do WSA, ale muszę dostać najpierw
instrukcje. skomentuj
2009-09-10 14:58:35 | *.*.*.* | olgierd
Boję się, że teraz już nic nie załatwię w tym ministerstwie ;-) może jak się minister
zmieni (i jeszcze raz powiem: jako prezydent Wrocławia Zdrojewski moim zdaniem się
sprawdził -- a teraz u niego taki bajzel, że strach...)

Co do procedury dot. wniosków: oczywiście, przepisy kpa wyraźnie rozróżniają podanie
od wniosku czy skargi. skomentuj
2009-09-10 15:06:20 | 84.10.142.* | ps2
To jeszcze tylko a propos Darmozjada. Czy w Polsce twórca filmu np. reżyser może
swobodnie dysponować swoim utworem i kopiować go na prośbę innych? skomentuj
2009-09-10 15:39:52 | *.*.*.* | olgierd
Wszystko zależy od umowy jaką zawarł z innymi współtwórcami (albo z producentem).
Taki utwór jak film zwykle ma wiele osób uprawnionych. skomentuj
2009-09-10 16:56:00 | 92.8.36.* | udip
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [0]
Do ustawy o dip nie ma zastosowanie kpa z wyj. art. 16. Jest to podyktowane, jak
słusznie zauważył Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie w wyroku z dnia
18.04.2008 sygn. akt II SAB/Kr 11/07 tym, że: "Z założenia [...][postępowanie o
udostępnienie informacji publicznej] ma być odformalizowane i szybkie. Ustawodawca
nie przewidział żadnych szczególnych wymagań ani co do wniosku, ani co do osoby
wnioskodawcy, określił natomiast stosunkowo krótkie terminy instrukcyjne dla podmiotu
zobowiązanego."

Bezzasadne jest wiec zadanie podpisu, bowiem to nie wynika z ustawy o dip.

"Postępowanie zainicjowane wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej nie może
wszczynać odrębnego postępowania, którego wynikiem będzie dopiero wytworzenie
wnioskowanej informacji. Postępowanie dotyczące dostępu do informacji publicznej jest
szczególnym postępowaniem administracyjnym, w zasadzie nie regulowanym K.p.a. i nie
kończącym się (w przypadku pozytywnego zakończenia tego postępowania) decyzją
administracyjną. To postępowanie ma charakter wtórny wobec innego postępowania bądź
innych postępowań (administracyjnych, cywilnych, itp.) w których wytworzono
wnioskowaną informację publiczną. W tym zakresie nie ma ono charakteru samodzielnego.
"
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/3602D6CC7B

"W art. 16 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, ustawodawca dokonał
wyraźnego odesłania do przepisów
k.p.a. jedynie w odniesieniu do decyzji wydawanych, zgodnie z ust. 1, w razie odmowy
udzielenia informacji i umorzenia postępowania. Nie dokonał takiego odesłania w
stosunku do całego postępowania zmierzającego do udzielenia informacji,
czyli dokonania czynności materialno-technicznej."
http://www.nsa.gov.pl/index.php/pol/content/download/907/6033/file/dzialalnosc_2006.p
df

"Postępowanie dotyczące dostępu do informacji publicznej jest szczególnym
postępowaniem administracyjnym, w zasadzie nie regulowanym K.p.a. i nie kończącym się
(w przypadku pozytywnego zakończenia tego postępowania) decyzją administracyjną. To
postępowanie ma charakter wtórny wobec innego postępowania bądź innych postępowań
(administracyjnych, cywilnych, itp.) w których wytworzono wnioskowaną informację
publiczną. W tym zakresie nie ma ono charakteru samodzielnego."
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/3602D6CC7B

Nie wynika tez z ustawy, ze udostepniane maja byc tylko dokumenty urzedowe.
Przykładowe wyliczenie, jakie informacje podlegają upublicznieniu, znajduje się w
art. 6 ustawy o dostępie do informacji. Jednak użyte tam sformułowanie "w
szczególności", wskazuje, że wyliczenie to ma charakter przykładowy, a nie zamknięty
(zob. wyrok NSA z 9 lutego 2007 r., sygn. akt I OSK 517/06).

Wyrok NSA z dnia 2 lipca 2003 r. w uzasadnieniu którego wskazano: "że ogólną zasadą
wynikającą z art. 61 Konstytucji RP, jest dostęp do informacji. Wszelkie wyjątki od
tej zasady winny być formułowane w sposób wyraźny, a wątpliwości winny przemawiać na
rzecz dostępu.".

"Co więcej informacja publiczna nie musi znaleźć odzwierciedlenia w dokumencie, aby
mogła zostać udostępniona. Wniosku takiego nie uprawnia treść art. 1 ust. 1, z której
to treści nie wynika takie ograniczenie. Orzecznictwo przedmiotu podkreśla, że
charakter informacji publicznej ma również wiadomość niewytworzona przez podmioty
publiczne, lecz odnosząca się do tych podmiotów (tak m.in. NSA w wyroku z dnia 30
października 2002 r. sygn. akt II SA 1956/02, Lex nr 78062)."
http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/66E31E7F45

Ustanowione w Konstytucji RP w art. 61 prawa do uzyskiwania informacji o działalności
m. in. podmiotów publicznych przyznaje bardzo szerokie uprawnienie, które tylko
wyjątkowo i w zakresie wskazanym w art. 61 ust. 3 Konstytucji może zostać
ograniczone. Stanowisko takie zostało potwierdzone w orzeczeniach Sądów
Administracyjnych m. in. w wyroku WSA w Rzeszowie sygn. akt II SAB/Rz 5/05 orzekł: "W
świetle art. 61 Konstytucji RP prawo do informacji jest publicznym prawem obywatela,
a ograniczenie tego prawa może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach
ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku
publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa. Z zapisu tego
w sposób nie budzący wątpliwości wynika, że prawo do informacji jest zasadą, a
wyjątkiem - ograniczenie tego prawa. Jeśli chodzi o zasady dostępu do informacji
publicznej, to skonkretyzowane one zostały w ustawie z dnia 6.09.2001r. o dostępie do
informacji publicznej. Definicję "informacji publicznej" zawiera art. 1 ust. 1 ustawy
stanowiąc, że każda informacja w sprawach publicznych stanowi informację publiczną.
Prawo do informacji
publicznej przysługuje każdemu (art.2 ust.1)"

W artykule "Dostęp do informacji w świetle orzecznictwa sądowego", Mariusza Jendry w
Gazecie Samorządu i Administracji nr 1 czytamy: " Sądy administracyjne w orzeczeniach
przyjęły bardzo szeroką definicję informacji publicznej (wyrok z 17 kwietnia 2007 r.,
sygn. akt I OSK 735/06). Wychodząc z art. 61 Konstytucji RP, przyjęto, że informacja
publiczna "wiąże się z całością działalności organów publicznych, a nie tylko ze
sprawami, jakie prowadzą". Ustawa o dostępie do informacji
publicznej, jako akt niższego rzędu, powinna być zgodna z takim, konstytucyjnym
rozumieniem informacji publicznej. [...]
Orzecznictwo sądów administracyjnych wyrosłe na gruncie ustawy o dostępie do
informacji stosuje więc w praktyce bardzo szeroką interpretację. - Wszystko to, co
znajduje się w polu zainteresowania podmiotów publicznych,
staje się informacją publiczną, niezależnie, od jakiego podmiotu ona pochodzi -
podsumowuje Sędzia Najwyższego Sądu Administracyjnego prof. dr hab. Małgorzata
Jaśkowska. Skutkiem tego osoba fizyczna, dostarczająca dokument do organu
publicznego, musi się liczyć z tym, że (poza wyjątkami dotyczącymi ochrony danych
osobowych oraz innych danych chronionych) stanie się on informacją dostępną
powszechnie."

Fajnie, ze zamierzasz wykorzystac art. 23 ustawy o dip - bylby to precedens - miejmy
nadzieje, ze prokurator stanie na wysokosci zadania. skomentuj
2009-09-10 17:17:55 | 92.8.36.* | udip
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [0]
"Zwracamy ponadto uwagę, że stroną zamawiającą raporty nie jest i nigdy nie było
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, tylko Narodowe Centrum Kultury, które
posiada wszelkie prawa do raportów i to do niego należy kierować wszelkie pytania na
ich temat."

Zgodnie z ustawą o dostępie do informacji publicznej nie ma znaczenia kto jest
wytwórcą informacji publicznej, a jedyną cechą konstytuującą obowiązek udostępnienia
informacji publicznej jest jej posiadanie. skomentuj
2009-09-10 18:15:52 | 83.238.230.* | mmm777
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [5]
Ten podpis elektroniczny, który chcą to jest w światowym języku `Secure Email
Certificate' ?

Jak tak - to chcą być sprytni (ale nie są) - bo myślą, że to zniechęci pytajacegp
(jakiś urząd od nich, płacenie, etc). skomentuj
2009-09-10 18:29:43 | 93.105.183.* | krzysiu
Olgierd znowu lejesz wiadomą wodę na dobrze wszystkim znane młyny. Ktoś się dobrze
bawi za państwową kasę, a ty mu się między wódkę a zagrychę wtrącasz. Wyluzuj.

Może jak nie będziesz taki dociekliwy to ci ktoś zaoferuje pisanie tajnych i bardzo
bardzo drogich raportów :>

A tak serio to dociskaj ich. skomentuj
2009-09-10 20:40:45 | *.*.*.* | olgierd
@udip, bardzo dziękuję -- zwłaszcza ostatnia uwaga jest mi pomocna (bo jakoś do tego
nie doszedłem w moich rozmyślaniach). Co do charakteru wniosku -- ten temat chyba nie
jest zamknięty, wydaje mi się, że widziałem opinie, iż zważywszy na brak przepisów w
ustawie stosuje się przepisy o wnioskach z kpa.
Ale mogę być w mylnym błędzie. skomentuj
2009-09-10 21:44:33 | 92.8.128.* | udip
Co na temat skladania wnioskow sadzi wspolautor ustawy o dip:

"Wyjąwszy takie wyjątkowe sytuacje, wystarczy, aby wnioskodawca nie był anonimowy,
tzn. aby się przedstawił. Może to być nazwa fikcyjna, byleby można stwierdzić, że
informacja została dostarczona do kogoś, a nie w jakieś miejsce. - Jeśli w mailu, w
którym żądamy odpowiedzi drogą elektroniczną, nie podpiszemy się, a w polu "od"
urzędnik zobaczy tylko adres skrzynki, to może zażądać uzupełnienia wniosku -
sugeruje Stefanowicz."
http://new-arch.rp.pl/artykul/559890_Byle_nie_anonimowo.html

Wydaje sie to jakims nonsensem - skoro wg w/w wspolautora ustawy mozna podawac
fikcyjne dane to jest to rownoznaczne z anonimowoscia, wiec niby dlaczego w ogole ma
wystepowac fikcyjny podpis i na jakiej podstawie urzednik mialby zadac uzupelnienia
danych - takie wymagania z ustawy przeciez nie wynikaja.

Sąd jednak idzie, niestety, jeszcze dalej:

"Wbrew temu, co zdaje się uważać skarżący, to, że prawo do informacji publicznej
przysługuje „każdemu” (art. 2 ustawy) nie oznacza, że osoba wnioskodawcy
może być „anonimowa”. Założyć należy, że wskazanie przez osobę
wnioskującą danych pozwalających na jej identyfikację, czy też przedłożenie
dokumentów pozwalających na ustalenie jej podmiotowości, statusu prawnego, zasad
reprezentacji (jeśli chodzi o inny podmiot niż osoba fizyczna), jest minimalnym
wymaganiem. Podmiot zobowiązany ma pełne prawo domagać się takich danych, które
pozwolą na należyte określenie podmiotu, wobec którego mają być podjęte czynności
związane z realizacją wniosku."
http://www.informacjapubliczna.org.pl/orzeczenia2/dane/o.php?id=31

Na jakiej podstawie prawnej tak twierdzi sad? skomentuj
2009-09-10 23:24:33 | 92.8.128.* | udip
Co do charakteru wniosku widzialem tylko jeden wyrok w ktorym sad uwazal, ze kpa ma
zastosowanie poza tym wynikajacym z art. 16 ustawy:
"Czynności zmierzające do uzupełnienia takiego wniosku, czy też ustalenia
rzeczywistej treści żądania nie będą co prawda podejmowane w trybie art. 64 kpa, ale
w realizacji ogólnych zasad wynikających zarówno z przepisów ustawy o dostępie do
informacji publicznej, jak i z art. 6 - 12 kpa. Te ostatnie bowiem, jakkolwiek
zamieszczone w kodeksie mającym zastosowanie do postępowań w sprawach rozstrzyganych
decyzją administracyjną, mają charakter uniwersalny i należy je odnosić do każdego
działania administracji /władzy/ publicznej."

Coz, jest to widzimisie sadu nie majace oparcia w ustawie o dip.

Dlatego bardziej mnie jednak przekonuje teza, ze gdyby ustawodawca chcial objac udip
kpa to by tak wprost uczynil, a skoro tego nie zrobil i ograniczyl zastosowanie kpa
tylko do jednego przypadku to znaczy, ze taka byla intencja ustawodawcy podyktowana
checia szybkiego i odfomalizowanego postepowania o udostepnienie informacji
publicznej.

"Z uwagi na odformalizowanie tego postępowania przyjęto niestosowanie do niego
przepisów k.p.a., w zakresie postępowań
przed wydaniem decyzji o odmowie lub umorzeniu postępowania. Gdyby ustawodawca
dopuszczał możliwość szerszego stosowania przepisów k.p.a., niż wynika to z art. 16
ust. 2 ustawy, to uczyniłby to w sposób wyraźny. "
http://www.nsa.gov.pl/index.php/pol/content/download/907/6033/file/dzialalnosc_2006.p
df

W orzecznictwie przewaza tez poglad, ze skarzacy bezczynnosc podmiotu zobowiazanego
do udostepnienia informacji publicznej nie musi (z tego wzgledu, ze wolą ustawodawcy
było daleko idące odformalizowanie postępowania w zakresie udzielania informacji
publicznej oraz zapewnienie szybkiego dostępu do informacji) poprzedzac skargi
zarzucającej organowi bezczynność w sprawie dostępu do informacji zażaleniem z art.
37 kpa. skomentuj
2009-09-10 23:27:01 | 92.8.128.* | udip
Pierwszy cytat byl z orzeczenia WSA w Krakowie, sygnatura: II SAB/Kr 11/07 skomentuj
2009-09-11 08:14:51 | 88.199.162.* | socjalizm rządzi
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [2]
tak trzymać panie Olgierdzie! rozważyłbym też próbę zainteresowania tym telewizji
(Polsat łyknie to pewnie bez problemu bo TVN czy TVP to nie byłbym taki pewien) -
zwiększyłoby to zresztą "presję" na ministerstwo (ew. w zawoalowany sposób podsunąć
im w kolejnym liście "groźbę"-sugestię znaczy się takiego rozwiązania sprawy)
Pozdrawiam skomentuj
2009-09-11 09:15:35 | 77.95.51.* | Colorado
Siadaj na nich i nie odpuszczaj! Urzędasy myślą że trafiły na pierwszego z brzegu,
któremu da się zamknąć (pardon) gębę kilkoma (pardon pardon) z dupy wyssanymi
paragrafami.

Coś czuję że zrobi się z tego jakaś grubsza aferka. skomentuj
2009-09-11 09:26:56 | *.*.*.* | olgierd
Tak, Zdrojewski poleci razem z Gradem ;-) skomentuj
2009-09-11 14:57:35 | 89.228.242.* | Rafal M
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [23]
Ciśnij ich Olgierd, ciśnij :) Może nam wszystkim na zdrowie wyjdzie :) skomentuj
2009-09-11 15:02:34 | *.*.*.* | olgierd
Nadciśnienie nie jest strasznie zdrowe ;-) skomentuj
2009-09-12 13:24:06 | 92.8.128.* | udip
Co za bzdurny wyrok sadu i wywody "naukowca":

"Z kolei wojewoda pomorski dostał prośbę o informacje o oświadczeniach majątkowych
radnych. Wpłynęła ona zwykłym e-mailem. Wojewoda uznał, że nie było to podanie, bo
brakowało bezpiecznego podpisu elektronicznego. Wymaga tego art. 63 § 3a kodeksu
postępowania administracyjnego. Sąd uznał, że bezpieczny e-podpis był konieczny, ale
jego brak nie powoduje bezskuteczności wniosku, lecz jedynie stanowi brak formalny
podania (sygn. II SAB/Gd 25/07).

– Wniosek o udostępnienie informacji publicznej jest rodzajem podania w
indywidualnej sprawie administracyjnej. Podanie można złożyć drogą elektroniczną, ale
musi być opatrzone bezpiecznym kwalifikowanym podpisem elektronicznym –
tłumaczy Grzegorz Sibiga, adiunkt w Instytucie Nauk Prawnych PAN. Brak e-podpisu to
wada formalna, którą trzeba uzupełnić. Inaczej wniosek pozostanie bez rozpoznania.
Sibiga dodaje jednak, że urzędy mają obowiązki określone przepisami o informatyzacji.
Powinny przyjmować dokumenty elektroniczne za pośrednictwem specjalnej elektronicznej
skrzynki podawczej, która automatycznie wygeneruje urzędowe poświadczenie odbioru
pisma.

Nie oznacza to, że do urzędu nigdy nie można przesłać zwykłego e-maila z prośbą o
informację publiczną. Często informacja może być udostępniona niezwłocznie, a w
takiej sytuacji ustawa nie żąda składania pisemnego wniosku. Wystarczy osobista
wizyta w urzędzie, rozmowa telefoniczna albo zwykły e-mail.

– Szkopuł w tym, że ustawa nie mówi, co rozumieć przez „niezwłoczne
udostępnienie”. Jeśli więc chcemy mieć pewność merytorycznego rozpatrzenia
sprawy, to wniosek wysyłany e-mailem powinniśmy opatrzyć kwalifikowanym e-podpisem,
bo inaczej podanie może być uznane za wadliwe – przekonuje Sibiga."
http://www.rp.pl/artykul/89392.html

Rece opadaja. Miejmy nadzieje, ze kolejny sad bedzie rozsadniejszy i bedzie trzymal
sie przepisow, a nie swojego widzimisie.
Wydaje mi sie, ze w Twojej sprawie mozesz najpierw sprobowac powolac sie na
orzeczenia sadow stwierdzajace, ze kpa nie ma do calej ustawy zastosowania, a pozniej
stwierdzic, ze nawet gdyby przyjac ze ma, to argumentuj tak jak w artykule, tj. ze
Twoj wniosek nie jest podaniem w rozumieniu kpa art. 63. Trzymam kciuki. skomentuj
2009-09-12 13:42:06 | 88.220.133.* | leon33
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [0]
z tego co pamietam w ustawy o dostepie do informacji publicznej . przepisy mowia,ze
owszem mozna skladac go formie elektronicznej . jesdnak slowem nie wspominaja o
potrzebie podpisy elektronicznego skomentuj
2009-09-12 22:45:18 | 92.10.221.* | udip
Na szczescie NSA byl bardziej przytomny:

"W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego za wniosek pisemny uznawać należy również
przesłanie zapytania pocztą elektroniczną i to nawet gdy do jej autoryzacji nie
zostanie użyty podpis elektroniczny.

Pogląd ten wydaje się uzasadniony brakiem konieczności pełnego zidentyfikowania
wnioskodawcy, a to z uwagi na to, że żądając informacji nie musi się on wykazać
jakimkolwiek interesem prawnym lub faktycznym, aby otrzymać informację.

Wniosek o udzielenie informacji publicznej może przybrać każdą formę, o ile wynika z
niego w sposób jasny, co jest przedmiotem wniosku. Wniosek taki wszczyna postępowanie
w sprawie, ale na tym etapie nie mają jeszcze zastosowania przepisy K.p.a."
I OSK 1277/08 - Wyrok NSA skomentuj
2009-09-14 14:25:18 | 92.11.189.* | udip
Jeszcze ten wyrok (razem z wyżej zacytowanym z NSA) może się przydać:
Wyrok WSA w Warszawie z dnia 10-12-2007 II SAB/Wa 86/07:
"Nie zasługuje na uznanie stanowisko organu, że wniosek skarżącego z dnia 4 czerwca
2007 r., z uwagi na formę listu elektronicznego, nieopatrzonego podpisem odręcznym
bądź kwalifikowanym podpisem elektronicznym, nie stanowi wystarczającego prawnie
żądania udzielenia informacji publicznej. Wskazać bowiem należy, że wniosek o
udzielenie informacji publicznej nie wszczyna postępowania administracyjnego, nie
zmierza do zakończenia procedury uzyskania takiej informacji decyzją odmowną
(wnioskodawcy chodzi przecież o uzyskanie informacji, a nie o otrzymanie decyzji
odmownej). Wniosek o udzielenie informacji może przybrać każdą formę, o ile wynika z
niego w sposób dostatecznie jasny, co jest przedmiotem wniosku. Przepisy Kodeksu
postępowania administracyjnego nie mają więc zastosowania na etapie złożenia tego
wniosku. Dopiero do samej decyzji odmownej, z pewnymi odrębnościami wynikającymi z
art. 16 ust. 2, stosuje się przepisy Kpa." skomentuj
2009-09-14 14:28:07 | *.*.*.* | olgierd
Jeszcze raz dziękuję :)

BTW spotkałem się gdzieś ze stanowiskiem, że owszem, jeśli można udzielić odpowiedzi
od ręki, to wystarczy odformalizowany wniosek (acz z odesłaniem do postępowania
wnioskowego w kpa).
Ale jeśli urząd musi przeprowadzić kwerendę, za którą klient ma zapłacić, o, to
należy złożyć podanie w rozumieniu kpa.

Nie pamiętam gdzie to czytałem, aż tak bardzo wówczas się tym nie interesowałem. Może
w jakimś komentarzu do ustawy?

Zresztą muszę zobaczyć w domu czy mam jakieś mądre książki na ten temat. Mam
wrażenie, że było coś w materiałach po jakiejś konferencji, w której "brałem udział"
;-) skomentuj
2009-09-14 15:21:56 | 92.11.189.* | udip
Moze tak jest w jakims innym trybie niz udip? Zreszta udip jest tak nieprecyzyjna, ze
mozna wrecz stwierdzic, iz kazdy odczytuje ja jak chce, wiec rozbieznosci pogladow
zarowno wsrod teoretykow, jak i praktykow prawa sa nieuniknione. :(
Niemniej jednak, chociaz orzecznictwo jest troche rozbiezne, to zdecydowanie przewaza
poglad, ze kpa z wyj. decyzji o ktorej mowa w art. 16 nie ma do udip zastosowania, w
zwiazku z tym nie ma tez potrzeby skladania zazalenia na bezczynnosc w trybie art 37
kpa czy wezwania do zaprzestania naruszania prawa, mozna od razu skarge na
bezczynnosc wnosic do WSA.

Ze stanowiska Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrywania projektów ustaw dotyczących
prawa obywateli do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej
oraz osób pełniących funkcje publiczne, a także dotyczących jawności procedur i grup
interesów, druk 52208 B, nr 11 z dnia 10 maja 2001 r. wynika, ze udostępnienie
informacji publicznej może nastąpić w formie ustnej lub pisemnej, zgodnie z żądaniem
podmiotu zainteresowanego. Pod pojęciem wniosku należy rozumieć każde żądanie
uzyskania informacji publicznej, złożone przez zainteresowany podmiot w dowolnej
formie (ustnie, pisemnie, w formie elektronicznej), ma to na celu odformalizowania,
uproszczenia i przyspieszenia postępowania w sprawie udostępnienia informacji
publicznej. Oznacza to, iż ustawodawca odstąpił od bezwzględnego wymogu złożenia
wniosku w formie pisemnej

Z postanowienia NSA I OSK 243/06 wynika zaś, że w art. 16 ust. 2 ustawy o dostępie do
informacji publicznej, ustawodawca dokonał wyraźnego odesłania do przepisów k.p.a.
jedynie w odniesieniu do decyzji wydawanych, zgodnie z ust. 1, w razie odmowy
udzielenia informacji i umorzenia postępowania. Nie dokonał takiego odesłania w
stosunku do całego postępowania zmierzającego do udzielenia informacji, czyli
dokonania czynności materialno-technicznej.

Cyt. z postanowienia NSA I OSK 243/06:
"W art. 16 ust. 2 udip ustawodawca dokonał wyraźnego odesłania do przepisów kpa
jedynie w odniesieniu do decyzji wydawanych (zgodnie z ust. 1) w razie odmowy
udzielenia informacji i umorzenia postępowania w przypadku określonym w art. 14 ust.
2. Nie dokonał takiego odesłania w stosunku do całego postępowania zmierzającego do
udzielenia informacji, czyli dokonania czynności materialnotechnicznej . Podkreśla to
A. Knopkiewicz, wskazując , iż użycie w art. 16 ustawy wyrazów " do decyzji" służyć
miało wyłączeniu stosowania reguł kodeksu do faz postępowania poprzedzających wydanie
decyzji (szerzej nt A. Knopkiewicz, Tryby udostępniania informacji publicznej, RPiES
2004 r. nr 4 s. 103 i d.). Stąd też nie ma do bezczynności w zakresie udzielania
informacji publicznej zastosowania wymóg zażalenia z art. 37 kpa, gdyż dopóki nie
dochodzi do wydania decyzji odmownej, nie ma w sprawie zastosowania ta ustawa
procesowa. Pewnym paradoksem byłoby zresztą uzależnianie skargi strony, która domaga
się informacji, od żądania od niej ubiegania się o odmowę takiej informacji. Jak
wskazano w wyroku NSA z dnia 17 lutego 2004 r. sygn. akt II SAB 424/03 " nie można
skarżącej czynić zarzutu niewykorzystania środka zaskarżenia, o którym mowa w art. 37
kpa. Skarżąca domagając się od organu wyższego stopnia ... podjęcia działań
określonych w art. 37 §2 kpa, w istocie domagałaby się wydania decyzji negatywnej, co
pozostaje w oczywistej sprzeczności z jej żądaniem."
Należy również podkreślić, iż gdyby ustawodawca zamierzał rozciągnąć przepisy kpa w
szerszym stopniu na postępowanie w sprawie udzielenia informacji publicznej, to
uczyniłby to w sposób wyraźny. Nic nie stało bowiem na przeszkodzie , aby określając
w art. 13 ustawy skutki nieudzielenia informacji w terminie, wskazał dodatkowo środek
zaskarżenia w postaci zażalenia. Stąd NSA uznał, iż wniesienie skargi nie było
uzależnione od wyczerpania zażalenia z art.37 kpa."

Podobną argumentację zawarto w wyroku z dnia 24 maja 2006 r., sygn. akt I OSK 601/05,
w którym wskazano, że celem ustawy o dostępie do informacji publicznej było
zagwarantowanie wnioskodawcy dostępu do informacji w określonym przez ustawę
terminie. Z uwagi na odformalizowanie tego postępowania przyjęto niestosowanie do
niego przepisów k.p.a., w zakresie postępowań przed wydaniem decyzji o odmowie lub
umorzeniu postępowania. Gdyby ustawodawca dopuszczał możliwość szerszego stosowania
przepisów k.p.a., niż wynika to z art. 16 ust. 2 ustawy, to uczyniłby to w sposób
wyraźny.

Cyt. z wyroku NSA I OSK 601/05:
"Celem ustawy o dostępie do informacji publicznej jest zagwarantowanie wnioskodawcy
dostępu do informacji w określonym przez ustawę terminie. Oznacza to, że zasadą jest
udostępnienie informacji, a wyjątkiem jej odmowa. W utrwalonym orzecznictwie sądów
administracyjnych oraz w piśmiennictwie przyjmuje się, że udostępnienie informacji
publicznej następuje w formie czynności materialnotechnicznej ( por. M. Bernarczyk,
M. Jabłoński, K. Wygoda, Biuletyn Informacji Publicznej, Informatyzacja
administracji, Wrocław 2005r. s.85, A. Knopkiewicz , Tryby udostępniania informacji
publicznej, RPiES 2004r. nr 4 s.97 i d. , R. Stefanicki, Ustawa o dostępie do
informacji publicznej, wybrane zagadnienia w świetle orzecznictwa sądowego, PiP
2004r. nr 2 s 109, por. też wyrok NSA z 20 czerwca 2002r. sygn. akt II SA/Lu 507/02
czy wyrok WSA w Warszawie z dnia 17 lutego 2004r sygn. akt II SAB 424/03 oraz wyrok
NSA z dnia 18 marca 2005r sygn. akt OSK 1209/04 ). Ustawa kodeks postępowania
administracyjnego nie ma do niej zastosowania, gdyż ustawa o dostępie do informacji
publicznej zawiera odesłanie do stosowania tego kodeksu jedynie w odniesieniu do
decyzji o odmowie udzielenia informacji, nie zaś do czynności materialnotechnicznej
polegającej na jej udzieleniu. Wskazał na to w piśmiennictwie A. Knopkiewicz, Tryby
udostępniania informacji publicznej, RPiES 2004, nr 4, s. 103 podkreślając, że użycie
w art. 16 ustawy o dostępie do informacji publicznej wyrazów "do decyzji" służyć
miało wyłączeniu stosowania reguł kodeksu do faz postępowania poprzedzających wydanie
decyzji w sprawie odmowy udostępniania informacji lub umorzenia postępowania. W tej
sytuacji mamy do czynienia z kolizją ogólniejszej i wcześniejszej normy z art. 1 pkt
1 kpa w związku z art. 16 ustawy o dostępie do informacji publicznej z normą
szczególną i późniejszą zawartą w art. 16 ust. 2 tej ustawy.
Uzasadnienie niestosowania kodeksu postępowania administracyjnego do postępowania
przed wydaniem decyzji o odmowie lub umorzeniu postępowania można upatrywać w tym, że
wolą prawodawcy jest odformalizowanie tego postępowania.
Podkreślić należy, że gdyby ustawodawca dopuszczał możliwość stosowania przepisów
kodeksu postępowania administracyjnego w szerszym zakresie niż to wynika z art. 16
ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej, to uczyniłby to w sposób wyraźny
m.in. w art. 13 przez wskazanie środka zaskarżenia w przypadku nieudzielanie
informacji w terminie. Przepis ten bowiem określa termin i sposób poinformowania
wnioskodawcy o powodach opóźnienia."

Potwierdza to również Sergiusz Szuster, który w komentarzu do udip wyraża następujący
pogląd:
"Możliwość udostępnienia informacji publicznej na wniosek jest związana z
koniecznością wszczęcia i prowadzenia określonego postępowania w sprawie jej
udostępnienia [M. Jaśkowska, Dostęp do informacji publicznych w świetle orzecznictwa
Naczelnego Sądu Administracyjnego, Toruń 2002, s. 59-60]. Jest to postępowanie
administracyjne o charakterze częściowo sformalizowanym, uregulowane fragmentarycznie
w u.d.i.p., które co do zasady nie powinno toczyć się w trybie unormowanym w k.p.a.,
gdyż nie wskazuje na to ani u.d.i.p., ani też nie zostały spełnione przesłanki art. 1
§ 1 k.p.a. [...] Należy wskazać, iż ta sama regulacja art. 16 ust. 1 u.d.i.p.
(wnioskując a contrario) stanowi dodatkowy argument za przyjęciem stanowiska, iż
postępowanie w sprawie udostępnienia informacji publicznej nie toczy się (poza
wyjątkiem wskazanym w art. 16 ust. 1 w zw. z art. 14 ust. 2 u.d.i.p. oraz wynikającym
z regulacji art. 15 ust. 2 u.d.i.p.) w trybie unormowanym w k.p.a. Przyjmując model
racjonalnego ustawodawcy ["Interpretator zakłada, że istnieje jakieś minimum
poprawności techniki legislacyjnej i posługiwania się językiem przez prawodawcę" - W.
Lang, J. Wróblewski, S. Zawadzki, Teoria państwa i prawa, Warszawa 1980, s. 401],
należy bowiem uznać, że ustawodawca celowo wyłączył z zakresu regulacji przepisu art.
16 ust. 1 u.d.i.p. udostępnienie informacji publicznej zgodnie z wnioskiem
uprawnionego. [...] W związku z powyższym należy zgodzić się ze stanowiskiem
zaprezentowanym w doktrynie i w orzecznictwie, zgodnie z którym udzielenie informacji
publicznej na wniosek następuje w formie czynności materialno-technicznej [tak M.
Jaśkowska, Dostęp do informacji publicznych w świetle orzecznictwa Naczelnego Sądu
Administracyjnego, Toruń 2002, s. 61; wyrok NSA z dnia 20 czerwca 2002 r., II SA/Lu
507/02; [...]]. Za odrzuceniem odmiennego poglądu przemawia w pierwszym rzędzie fakt,
iż z u.d.i.p. nie wynika (ani w sposób wyraźny, ani dorozumiany), aby sprawa
udostępnienia informacji (poza przypadkiem umorzenia postępowania) mogła być
rozstrzygnięta w drodze decyzji [taki warunek w odniesieniu do przepisów ustaw
szczególnych stawia J. Borkowski (w:) B. Adamiak, J. Borkowski, Kodeks postępowania
administracyjnego. Komentarz, wyd. III, Warszawa 2000, s. 13]. Udostępnienie
informacji publicznej nie jest władczym rozstrzygnięciem organu, konkretyzującym
prawa czy obowiązki wynikające z przepisów prawa w stosunku do adresata czynności.
Brak tu jest zatem kumulatywnego spełnienia przesłanek: jednostronności,
zewnętrzności, konkretności i indywidualności [w tej kwestii por. J. Zimmermann,
Polska jurysdykcja administracyjna, Warszawa 1996, s. 134-135; W. Dawidowicz, Z
problematyki decyzji organów administracji państwowej w świetle orzecznictwa NSA,
"Państwo i Prawo" 1984, nr 10, s. 6; wyrok NSA z dnia 22 września 1983 r., SA/Wr
367/83, ONSA 1983, nr 2 poz. 75; uchwała Izby Cywilnej i Administracyjnej SN z dnia 5
lutego 1988 r., III AZP 1/88, OSPiKA 1989, nr 3, poz. 59]."
(Szuster S., Komentarz do Ustawy z dnia 06 września 2001 o dostępie do informacji
publicznych z dnia LEX/el. 2003)

Sadze, ze nie ma zadnych przeszkod, abys w jednym pismie nie mogl probowac
przeforsowac obu tez, najpierw wiec mozesz twierdzic, powolujac sie na powyzsze, ze
kpa nie ma zastosowania i dlatego wymog podpisu zgodnie z kpa nie ma tu zastosowania,
a pozniej, ze nawet gdyby przyjac, ze kpa ma zastosowanie, to wniosek o udostepnienie
informacji publicznej nie jest podaniem w rozumieniu art. 63 kpa tylko wnioskiem z
art. 221 kpa, do ktorego przepisy z art 61-66 nie maja zastosowania.
W ten sposob jestes zabezpieczony na wszelkie mozliwe sposoby. ;) skomentuj
2009-09-14 15:28:59 | *.*.*.* | olgierd
No więc skoro art. 16 odsyła do kpa w zakresie odmownej odpowiedzi (która następuje
decyzją), to już mamy wskazówkę w art. 1 pkt 1 kpa ;-) to może jest sugestia MK, że
decyzja będzie odmowna, przeto niezbędne jest podanie w celu zaistnienia podstawy do
wydania decyzji? ;-)

Co do wniosku: art. 2 kpa jest sam w sobie na tyle ogólny (zaś przepisy kpa dot.
wniosków też nie należą do szczególnie restrykcyjnych), że być może takie odesłanie
jest samo w sobie zasadne. W sumie organ administracji nie powinien czekać na
nakierowanie w ustawie na przepisy kpa, by móc wszcząć postępowanie. skomentuj
2009-09-14 15:55:12 | 92.11.189.* | udip
Ale czy to oznacza, ze Twoj wniosek nagle staje sie podaniem? Przeciez nie skladales
wniosku po to, aby otrzymac decyzje odmowna. Wyzej cytowany sad stwierdzil że
"wniosek o udzielenie informacji publicznej nie wszczyna postępowania
administracyjnego, nie zmierza do zakończenia procedury uzyskania takiej informacji
decyzją odmowną (wnioskodawcy chodzi przecież o uzyskanie informacji, a nie o
otrzymanie decyzji odmownej)."

Ponadto wyzej cytowane sady stwierdzily że użycie w art. 16 ustawy o dostępie do
informacji publicznej wyrazów "do decyzji" służyć miało wyłączeniu stosowania reguł
kodeksu postępowania administracyjnego do faz postępowania poprzedzających wydanie
decyzji w sprawie odmowy udostępniania informacji lub umorzenia postępowania.

Oznacza to ze organ do ktorego sie zwracasz ma postepowac przy wydawaniu decyzji
odmownej wg kpa, ale nie zainteresowany skladajac wniosek. Organ moze, jesli bedzie
chcial wydac decyzje odmowna poprosic o podanie nazwy czy iminia i nazwiska
zainteresowanego (bowiem art. 107. § 1. kpa określa, iż decyzja powinna zawierać
m.in. oznaczenie strony lub stron), ale podanie tych danych nie powinno IMHO oznaczać
w żadnym wypadku konieczności ponownego wysyłania wniosku o udostępnienie informacji
publicznych z podpisem wg art. 63 par. 3a kpa bądź podpisania już złożonego wniosku.
Przyjęcie odmiennego punktu widzenia oznaczałoby, że kpa swoim zakresem obejmuje
postępowanie sprzed wydania decyzji o odmowie udostępnienia informacji publicznej, a
wnioskujący składa podanie, a nie wniosek, tymczasem ustawa i dość ugruntowane
orzecznictwo jednoznacznie określają, że kpa ma zastosowanie wyłącznie do decyzji, a
nie do wniosku wnioskodawcy o udostępnienie informacji publicznej (który nie jest
podaniem w rozumieniu art. 63 kpa), jak wskazano w orzeczeniach cytowanych powyżej. skomentuj
2009-09-14 16:53:38 | 82.146.248.* | wombi
Pytanie do udip:
Czy masz jakieś wskazówki co do postępowania w następującej sytuacji:
Organ domaga się od wnioskodawcy opłaty za udzielnie informacji publicznej. Zgodnie z
orzecznictwem (Wyrok NSA, I OSK 333/08, Wyrok WSA w Warszawie, II SA/Wa 791/06,
Postanowienie Prezesa NSA, V Inf/S 0412/10/05) ustalenie wysokości opłaty jest
czynnością materialno-techniczną (art.3 §2 pkt 4 ppsa). Chcąc złożyć skargę na
wysokość tej opłaty do WSA wnioskodawca musi uprzednio wezwać organ do usunięcia
naruszenia prawa. Termin wynosi 14 dni. I teraz: jeśli wnioskodawca uchybi temu
terminowi to nie moze żądać jego przywrócenia (tak NSA, II GSK 969/08). Jeśli jednak
organ w piśmie w którym ustalił wysokość opłaty nie pouczył wnioskodawcy o prawie
podważenia wysokości opłaty przez wezwanie do usunięcia mnaruszenia prawa a następnie
przez złożenie skargi do WSA to czy termin z art.52 §3 w ogóle zaczyna biec? skomentuj
2009-09-14 20:56:57 | 92.11.189.* | udip
Prosze mnie nie traktowac jak szczególnego autorytetu w tych sprawach, moja wiedza na
ten temat jest fragmentaryczna.
Generalnie informacji publicznej udziela się bezpłatnie (art. 7 ust. 2 udip),
Opłatę w wysokości odpowiadającej kosztom podmiot obowiązany do udostępnienia może
żądać tylko wtedy gdy ma ponieść dodatkowe koszty związane ze wskazanym we wniosku
sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia informacji w formę wskazaną
we wniosku. Podmiot zobowiązany nie może więc na udostępnianiu informacji publicznych
zarabiać. Z reguły do opłat tych nie wlicza się czasu pracy pracownika (gdy
udostępnianie informacji publicznych należy do części jego obowiązków, za które i tak
już pobiera wynagrodzenie). Możesz więc w razie sporu żądać wykazania przez podmiot
zobowiązany, że opłaty jakich żąda, są rzeczywistymi kosztami jakie poniósł w związku
ze wskazanym we wniosku sposobem udostępnienia lub koniecznością przekształcenia
informacji w formę wskazaną we wniosku.

Wiadomo, że w przypadku skarg na bezczynność wnoszonych od razu do WSA z pominięciem
wezwania do usunięcia naruszenia prawa, orzeczenia są co prawda rozbieżne, ale w
większości stoją na stanowisku, że ani wnoszenie zażaleń, ani wezwań do usunięcia
naruszenia prawa nie jest konieczne, co jest podyktowane odformalizowaniem i
szybkoscia postepowania o udzielenie informacji publicznej - byc moze wiec podobnie
mozna argumentowac w tej kwestii, szczegolnie jesli znajdziesz jakies orzeczenia
podtrzymujące taka linie rozumowania w przypadku zadania oplat.

Przyjmujac zas, ze wzywac do usuniecia naruszenia prawa nalezy, wowczas brak
pouczenia moze byc powodem do wniosku o wznowienie terminu.

Oprocz bazy danych orzeczen NSA polecam przejrzec roczne sprawozdania NSA:
http://www.nsa.gov.pl/index.php/pol/NSA/Sprawozdania-roczne2
Sa w nich streszczenia wazniejszych wyrokow m.in. dotyczacych udip.

Proponuję tez abyś zwrócił się do stowarzyszeń udzielających porad w związku z
udzielaniem informacji publicznej np. http://jawnosc.pl itp.

Powodzenia.
Poinformuj proszę jak to sie zakonczy. skomentuj
2009-09-14 21:03:37 | 92.11.189.* | udip
przywrocenia, nie wznowienia - sorry. Moze eksperci z jawnosc.pl wymysla jeszcze inna
linie postepowania, wowczas mozesz o tym tu poinformowac. skomentuj
2009-09-14 22:27:32 | *.*.*.* | olgierd
Komentarze z tekstu o 100-watowych żarówkach pójdą do Wikipedii, tu chyba paru
magistrantów -- a pewnie nawet i doktorant jakiś -- mogą nieźle się pożywić ;-) skomentuj
2009-09-14 23:05:03 | 79.163.132.* | piotrmanps
ja się żywię, :) ponieważ interesuje mnie działka dot. informacji publicznej,
i czekam na dalsze ruchy Olgierdzie w sprawie nck skomentuj
2009-09-15 08:35:20 | *.*.*.* | olgierd
Ruchy będą, także zamierzam informować. Ukłaniam! skomentuj
2009-09-16 10:33:55 | 82.146.248.* | wombi
Możliwość przywrócenia terminu do wniesienia wezwania do usunięcia naruszenia prawa
(inaczej niż NSA w postanowieniu II GSK 969/08) dopuściły:

II SA/Po 396/09 - Postanowienie WSA w Poznaniu
Skoro więc, jak wynika ze zgromadzonego w aktach sprawy materiału skarżący nie wezwał
organu do usunięcia naruszenia prawa nie wypełnił on obowiązku wynikającego z
przepisu art. 52 § 3 ppsa. W tym stanie rzeczy wniesienie skargi do Sądu okazało się
niedopuszczalne, co skutkować musi jej odrzuceniem (art. 58 § 1 pkt 6 i § 3 ppsa),
jak orzeczono w postanowieniu.
Bezspornie w niniejszej sprawie skarżący został błędnie pouczony o trybie zaskarżenia
pisma Prezydenta Miasta K. w przedmiocie odmowy zwrotu opłaty za wydanie karty
pojazdu. Skoro, więc skarżący do tego pouczenia się zastosował, nie może on ponosić
ujemnych skutków wywołanych jego nieprawidłowością (odpowiednio art. 112 ustawy z
dnia 14.06.1960r. - Kodeks postępowania administracyjnego (tekst jedn. Dz.U. z 2000r.
nr 98, poz. 1071 ze zm.).
W takiej sytuacji skarżący w terminie 7 dni od dnia otrzymania niniejszego
postanowienia ma prawo złożyć na podstawie art. 58 § 1 kpa wniosek o przywrócenie
terminu do wezwania organu do usunięcia naruszenia prawa i równocześnie z tym
wnioskiem wezwać Prezydenta Miasta K. do usunięcia naruszenia prawa w związku z
odmową zwrotu opłaty za wydanie karty pojazdu. W dalszej kolejności, stosowanie do
dyspozycji art. 53 § 2 ppsa skarżący może ewentualnie wnieść skargę do sądu
administracyjnego.

II SA/Rz 741/08 - Postanowienie WSA w Rzeszowie
Ubocznie Sąd wskazuje, iż ze względu na upływ 14-dniowego terminu z art. 52 § 3
P.p.s.a. skarżący może wystąpić do Komendanta Miejskiego Policji z wezwaniem do
usunięcia naruszenia prawa wraz z wnioskiem o przywrócenie terminu do jego złożenia.
Wniosek taki może zostać uwzględniony o ile składający go uprawdopodobni, że
uchybienie terminu nastąpiło bez jego winy. Przy czym wniosek o przywrócenie terminu
składa się w ciągu 7 dni od ustania przyczyny nieterminowego dokonania czynności
(art. 58 ustawy z dnia 14 czerwca 1960r. Kodeks postępowania administracyjnego - Dz.
U. z 2000r. Nr 98, poz. 1071 ze zm.). skomentuj
2009-09-16 14:56:47 | 92.11.189.* | udip
Moim zdaniem masz wiec dwie mozliwosci:
1. Powoluj sie na wyroki stwierdzajace, ze kpa w przypadku dostepu do informacji
publicznej w ramach udip nie ma zastosowania z wyjatkiem art. 16 oraz ze w zwiazku z
tym, a takze w zwiazku z intencja ustawodawcy odformalizowania i przyspieszenia
postepowania o udostepnienei informacji publicznej orzeczenia wskazuja, ze nie jest
konieczne przy bezczynnosci podmiotu zobowiazanego wnoszenie zazalenia w trybie art
37 kpa lub wezwania do usuniecia naruszenia prawa w trybie ppsa (sa tez jednak
rowniez orzeczenia twierdzace odmiennie, niestety, ale ich jest mniejszosc -
oczywiscie caly czas mowa o sprawach z udip).
Wskaz, ze analogicznie do powyzszego (tj. brak koniecznosci zaskarzania bezczynnosci
organu inaczej niz od razu do WSA) nie jest tez koniczne wyczerpanie srodkow
zaskarzenia takze w przypadku podwazania wysokosci oplat (lub w ogole zasadnosci tych
oplat - co do zasady informacja publiczna powinna byc udzielona bezplatnie (art. 7
ust. 2 udip)) jakich podmiot zobowiazany żąda w ramach art. 15 ustawy.

2. Jesli powyzsza linia postepowania upadnie (choc moim zdaniem nie powinna, jesli
powolasz sie na orzeczenia licznych sadow) wowczas powolaj sie na wyzej zacytowane
wyroki (majac nadzieje, ze przeciwnik nie znajdzie odmiennych ;)). To znaczy od razu
mozesz w pismie procesowym napisac, ze z ostroznosci procesowej wskazujesz, iz nawet
gdyby mylnie uznac, ze kpa ma zastosowanie oraz nalezy wyczerpac srodki zaskarzenia
przed wniesieniem skargi do WSA to jak wskazuja powolane przez Ciebie orzeczenia masz
prawo do przywrocenia terminu, a zgodnie z art. 170 ppsa:
"Art. 170. Orzeczenie prawomocne wiąże nie tylko strony i sąd, który je wydał, lecz
również inne sądy i inne organy państwowe, a w przypadkach w ustawie przewidzianych
także inne osoby."
i moze sie uda. ;) skomentuj
2009-09-29 02:04:43 | 92.12.92.* | udip
W kwestii bezplatnosci dostepu do informacji publicznej:
http://www.informacjapubliczna.org.pl/doc.php?dzial=11&id=69 skomentuj
2009-09-29 02:25:02 | 92.12.92.* | udip
"Z biurem Rzecznika Praw Obywatelskich zabawa w kotka i myszkę":
http://www.informacjapubliczna.org.pl/doc.php?dzial=10&id=63 skomentuj
2009-09-29 02:43:32 | 92.12.92.* | udip
Ktos tam w komentarzu napisal:

"to mi zawsze przypomina scenę z 12 prac Asterixa

http://www.youtube.com/watch?v=-MK76iZyArM (mniej więcej od 4 minuty)"

rzeczywiscie samo zycie :( skomentuj
2009-09-29 08:48:15 | *.*.*.* | olgierd
Na temat biura RPO mam swoje zdanie. Dzieliłem się nim ;-) skomentuj
2009-11-18 22:04:54 | 79.163.148.* | piotrmanps
Olgierd, jak tam sprawy leżą?
Czy coś wiadomo w słynnej NCK-gate?
pozdrawiam skomentuj
2009-11-18 22:23:12 | *.*.*.* | olgierd
Still waiting. Cóż, czasem mnie samego zadziwia moja cierpliwość -- to dopiero 4
miesiące odkąd poprosiłem o te dane... skomentuj
2010-01-06 17:09:11 | 92.9.182.* | monit
Dluzsze czekanie juz raczej nic nie da. Trzeba albo do nich wyslac monit ponaglajacy,
albo kierowac sprawe do wsa. skomentuj
2010-02-21 11:18:06 | 83.9.219.* | SWAD
Re: Ministerstwo Kultury (tytuł głupi, ale po co się starać?) [0]
Jeśli chodzi o uzyskiwanie informacji na pisemny wniosek i za pomocą poczty ugm masg
sagmmsaga,msgaas,msgam,sag,,g,.s,g.
sgamgsmsg sgamsagmsgasag,mgsm,,m,smsg sgm sagssg sgausug
gssgm,s.a,.,m,m.sssg,,mssg..g.sgs.gsgs,sg..,sg,.sg,,,g.,g.. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]