Moc dowodowa prywatnych opinii w toku procesu
 Oceń wpis
   

"POLITYKĘ" lubię i czytam dość często od lat (chociaż czasem mnie drażni -- na szczęście rzadko nijakością, jak np. felietoniści "Wprost"), jednak za każdym razem pojawiający się tam błąd rzeczowy boli mnie wyjątkowo.

Niedawno (w nrze 37(2824) z 7 września 2011 r.) padło na tekst "Żyje z opinii" Piotra Pytlakowskiego (skądinąd jednego z najmocniejszych piór POLITYKI), w którym pochylił się on nad losem pokrzywdzonej przez medyków pacjentki, która zdecydowała się na wytoczenie im sprawy w sądzie -- przy współpracy jakiegoś tam Zakładu Usług Medycznych i Opinii Cywilnych Medicum – Opinia.
W dużym skrócie: dr Ryszard Frankiewicz, lekarz z Tarnowa, zobowiązał się do sporządzenia -- za pieniądze, na zlecenie powódki -- opinii na temat leczenia, którą ta przedstawiła sądowi w toku procesu. Ale sędzina -- na pewno jakaś niedobra sędzina -- "nie dopuściła opinii pozaprocesowej dr. Frankowicza. – Powiedziała, że dla niej to żadna opinia, nie ma związku ze sprawą. Pytała: A doktor Frankowicz jako kto ma tu występować?" Skutkiem tego pokrzywdzona sprawę przegrała, co pozwala Piotrowi Pytlakowskiemu na postawienie tezy, iż "w gruncie rzeczy klienci Doktora biorą udział w loterii. Jeśli wygrywają, to razem z dr. Frankowiczem. Jeśli przegrywają, to samotnie".z kodeksu postępowania cywilnego:
art. 230. Gdy strona nie wypowie się co do twierdzeń strony przeciwnej o faktach, sąd, mając na uwadze wyniki całej rozprawy, może fakty te uznać za przyznane.
art. 232. Strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Sąd może dopuścić dowód nie wskazany przez stronę.
art. 233. § 1. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.
§ 2. Sąd oceni na tej samej podstawie, jakie znaczenie nadać odmowie przedstawienia przez stronę dowodu lub przeszkodom stawianym przez nią w jego przeprowadzeniu wbrew postanowieniu sądu.
art. 244. § 1. Dokumenty urzędowe, sporządzone w przepisanej formie przez powołane do tego organy władzy publicznej i inne organy państwowe w zakresie ich działania, stanowią dowód tego, co zostało w nich urzędowo zaświadczone. (...)
art. 253. Jeżeli strona zaprzecza prawdziwości dokumentu prywatnego albo twierdzi, że zawarte w nim oświadczenie osoby, która je podpisała, od niej nie pochodzi, obowiązana jest okoliczności te udowodnić. Jeżeli jednak spór dotyczy dokumentu prywatnego pochodzącego od innej osoby niż strona zaprzeczająca, prawdziwość dokumentu powinna udowodnić strona, która chce z niego skorzystać.
Art. 245. Dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie.
Art. 278. § 1. W wypadkach wymagających wiadomości specjalnych sąd po wysłuchaniu wniosków stron co do liczby biegłych i ich wyboru może wezwać jednego lub kilku biegłych w celu zasięgnięcia ich opinii. (...)
Art. 282. § 1. Biegły składa przed rozpoczęciem czynności przyrzeczenie w następującym brzmieniu: "Świadomy znaczenia mych słów i odpowiedzialności przed prawem przyrzekam uroczyście, że powierzone mi obowiązki biegłego wykonam z całą sumiennością i bezstronnością". (...)

Niestety, wydaje mi się, że tym razem red. Pytlakowski dał się wpuścić zmartwionej kobiecie na manowce -- i nie do końca odrobił zadanie domowe z kpc.

Po pierwsze nigdzie w tekście nie jest powiedziane, iżby dr Frankiewicz przedstawiał się jako "biegły sądowy" i mamił swoją klientkę skutkami zamówionej i zapłaconej przez nią opinii medycznej jak identycznymi ze skutkami opinii biegłego sądowego. A więc przyjmuję za pewnik, że nic takiego nie miało miejsca -- i bardzo dobrze, bo zgodnie z procedurą cywilną to sąd powołuje biegłego, jeśli się na czymś nie zna ("w wypadkach wymagających wiadomości specjalnych" -- art. 278 par. 1 kpc), to sąd odbiera przyrzeczenie od biegłego przed wykonaniem przezeń czynności dowodowych (art. 282 par. 1 kpc) -- i to sąd płaci biegłemu (art. 288 i 291 kpc -- chociaż oczywiście na koniec rachunek wystawia się przegrywającemu).

Natomiast każda ze stron ma -- powinna! -- w toku postępowania wyrażać jakieś opinie na temat materii objętej sporem, komentować stanowisko zawarte przez przeciwnika (ze skutkiem jak w art. 230 kpc!) i podpierać prezentowane tezy własnymi dowodami (które sąd traktuje jak każdy inny dowód pochodzący od strony -- art. 232 kpc). Sąd jest związany wyłącznie treścią dokumentów urzędowych (art. 244 kpc), natomiast dokument prywatny -- że pozwolę sobie wprost zacytować art. 245 kodeksu postępowania cywilnego -- stanowi dowód tego, że osoba, która go podpisała, złożyła oświadczenie zawarte w dokumencie.
Znaczy się: składając jakikolwiek dokument do sprawy strona "mówi czego chce" -- a sąd ma za zadanie ocenić jej stanowisko. I taka ocena -- podobnie jak każdy dowód -- podlega dalszej ocenie procesowej, w tym znaczeniu, że sąd, który "źle myśli" i tak wydaje orzeczenia -- może spotkać się z reprymendą w postaci skutecznej apelacji.

I tak pojawienie się w sądzie cywilnym w sprawie dotyczącej błędu lekarskiego bez jakichkolwiek materiałów byłoby błędem maksymalnym -- przeto jak rozumiem powódka, która może i średnio sobie radziła ze sprawą -- odwołała się do mistrza często-gęsto wzmiankowanego przez "Angorę".
Ale oczywiście: za stanowiskiem prywatnym wynikającym z prywatnej opinii sporządzonej przez lekarza, powinien iść jeszcze dowód w postaci opinii biegłego sądowego.

Raczej nie mają i nigdy nie miały z tym problemy orzekające sądy. I tak w orzeczeniu Sądu Najwyższego z 29 września 1956 r. (III CR 121/56) pojawił się pogląd, iż "Nie może być traktowana jako dowód w procesie opinia biegłego, choćby nim był stały biegły sądowy, sporządzona na piśmie na polecenie strony i złożona do akt sądowych" -- a to dlatego, że "kodeks postępowania cywilnego nie zna dowodu z pozasądowych oświadczeń znawców. Nie może zatem być traktowana jako dowód w procesie opinia biegłego, choćby to był stały biegły sądowy, sporządzona na piśmie na polecenie strony i złożona do akt sądowych".

Jeśli jednak kogoś miałby zaboleć ów 1956 rok, to sięgnijmy do nieco świeższego wyroku: i tak 11 grudnia 1997 r. ten sam Sąd Najwyższy stwierdził, że "złożona przez skarżącego ekspertyza stanowiła tylko wyjaśnienie, oparte na wiedzy specjalistycznej, stanowiska skarżącego w sprawie" (I CKN 385/97), a zatem jakby sąd posiłkował się nią jak dowodem w rozumieniu kodeksu postępowania cywilnego, to "oparcie orzeczenia na tej ekspertyzie stanowiłoby uchybienie temuż przepisowi mogące być podstawą apelacji czy też kasacji".

I warto jeszcze zwrócić uwagę na jeszcze jedno, pachnące świeżością orzeczenie Sądu Najwyższego mówiące o doniosłości procesowej prywatnych opinii: "Przedstawianie przez strony prywatnych opinii, do których stosuje się art. 253 k.p.c. jest zjawiskiem procesowym coraz częstszym. Niewątpliwie nie będąc dowodem z opinii biegłego stanowią one element materiału procesowego i powinny być udostępnione stronie przeciwnej. Prywatne ekspertyzy opracowane na zlecenie stron przed wszczęciem procesu, czy w jego toku są wyjaśnieniem, z uwzględnieniem wiadomości specjalnych, ich stanowiska. Prywatna ekspertyza może stanowić przesłankę przemawiającą za koniecznością dopuszczenia przez sąd dowodu z opinii innego biegłego" (wyrok z 2 lutego 2011 r., II CSK 323/10).

Komentarze (15)
Urzędowe formularze a dostęp do... Czyżby koniec stosowania weksli...

Komentarze

2011-09-16 14:31:22 | 46.170.162.* | homo homini
Re: Moc dowodowa prywatnych opinii w toku procesu [1]
Myślę, że przedmiotem artykułu pana Pytlakowskiego była raczej moralność dra
Frankowicza, który chyba przesadził z ze swoją swadą i w zasadzie omamił tę biedną
kobietę. Pan Pytlakowski nie twierdzi, że sąd powinien uwzględnić ekspertyzę prywatną
strony. Pzdr :) skomentuj
2011-09-16 14:45:46 | 46.170.162.* | homo homini
Choć oczywiście wyjaśnienie zagadnienia bardzo pożyteczne :)) skomentuj
2011-09-16 16:07:38 | 90.156.50.* | p4trykx
Re: Moc dowodowa prywatnych opinii w toku procesu [2]
a to była sprawa cywilna? można wtedy prosić o adwokata z urzędu? skomentuj
2011-09-16 18:40:00 | 46.113.6.* | Zaxxon
@p4trykx
Można, trzeba wykazać, że się na niego nie ma.

Co do takich prywatnych opinii - robi się to inaczej w dużych firmach. Do pozwu
załącza się opinią prof. dra hab. Iksińskiego, albo kilku i powołuje się m. in. na
fakt, że z niej wynika, że mamy rację. Potem składa się wniosek o przeprowadzenie
dowodu z opinii biegłego. Biegły w aktach widzi opinię faceta, u którego pewnie
zdawał egzamin na studiach i prawdopodobnie zawaha się zanim tę opinię zakwestionuje.
Dotyczy to nie tylko procesów z lekarzami, ale również innych - np. z prawa
autorskiego, takich, gdzie ocenia się jakość dostarczonego towaru czy materiałów itd. skomentuj
2011-09-16 19:03:33 | 46.170.162.* | homo homini
Dobre! Można też sporządzić opinię, w której pierwsze litery pierwszych słów ułożą
się w zdanie: Wiemy, gdzie mieszkasz i znamy twoją córkę.
Niestety, bywają biegli na tyle nierozgarnięci, że nie odczytają szyfru.... ;( skomentuj
2011-09-17 10:27:14 | 94.141.128.* | fragi
Re: Moc dowodowa prywatnych opinii w toku procesu [5]
No ale skoro pani sędzia "Powiedziała, że dla niej to żadna opinia, nie ma związku ze
sprawą" to chyba coś jest nie tak. Rozumiem że taka opinia nie ma mocy opinii
biegłego sądowego ale twierdzenie że nie ma związku ze sprawą jest grubym
nadużyciem. skomentuj
2011-09-17 14:50:52 | 31.174.153.* | RyszardP
Czytałem gdzieś, że kiedy Galileusz chciał pokazać jakiemuś biskupowi księżyce
Jowisza (w lunecie), ten mu odrzekł: Jowisz nie ma księżyców, po cóż więc mam patrzeć
przez twoją rurę? skomentuj
2011-09-19 08:59:02 | *.*.*.* | olgierd
@fragi: trudno powiedzieć co naprawdę się tam stało, możliwe, że albo w tekście coś
zostało przekręcone/uproszczone, albo po prostu powódka naciskała na zakwalifikowanie
tego pisma jako opinii sądowej, a sędzina powiedziała, że owa "opinia" nie ma nic
wspólnego ze sprawą -- bo nie jest opinią sądową. skomentuj
2011-09-19 09:44:31 | 94.141.128.* | fragi
No nie wiemy. Musimy opierać się na tym co czytamy i do tego się ustosunkować a nie
domyślać się. Jeżeli więc było tak jak czytamy to dlaczego bronisz sędzi ? Jak można
powiedzieć że opinia fachowca to żadna opinia i nie ma nic wspólnego ze sprawą ?
Dlaczego podważyła kompetencje doktora ? skomentuj
2011-09-20 12:52:57 | 91.208.72.* | gość codzienny
Orzecznictwo w temacie jest znacznie bogatsze. Generalnie przyjęte jest, że opinie i
ekspertyzy wykonywane na zlecenie stron nie mają przed sądem mocy DOWODU. Ale zawsze
możną ją przedstawić, co nie jest zakazane, a sąd z reguły zleca w takich wypadkach
opinię rzeczoznawcy. Już też to przerabiałem w ZUS (o kapitał początkowy).
Najfajniejsze było to, że w eksperyzie sądowej pani ekspertka ekonomii (lat coś 76
czy więcej) porobiła masę błędów, które potem ekstra były prostowane po moim
odwołaniu. Zdarzają się i takie jaja. skomentuj
2011-09-27 22:04:02 | 83.27.192.* | washko16
To ja jeszcze jedno - niezwykle ciekawe - orzeczenie podam. Wyrok Sądu Najwyższego z
2001-06-08, I PKN 468/00
"...wbrew wywodom strony pozwanej ekspertyz pozasądowych nie można traktować jedynie
jako fragmentu argumentacji stron zawartej w pismach procesowych. Może tak być
wówczas, jeżeli strona do pisma procesowego dołącza ekspertyzę i powołując się na jej
twierdzenia i wnioski wyraźnie wnosi o potraktowanie ich jako części własnej
argumentacji faktycznej i prawnej. Jeżeli jednak strona składa pozasądową ekspertyzę
z wyraźną intencją potraktowania jej jako dowodu w sprawie, wówczas istnieją podstawy
do przypisania jej rangi dowodu z dokumentu prywatnego (art. 245 KPC). Pozasądowa
opinia rzeczoznawcy traktowana jako dokument prywatny stanowi dowód tego, że osoba,
która ten dokument podpisała, prezentuje pogląd przedstawiony w dokumencie. Nie ma
istotnych argumentów przemawiających za pominięciem takiego dowodu przez sąd przy
ocenie materiału zebranego w sprawie". skomentuj
2011-10-26 11:54:02 | *.*.*.* | doradca_kredytowy
Re: Moc dowodowa prywatnych opinii w toku procesu [0]
Czyli jednak jakąs moc te opinie prywatne mają skomentuj
2012-12-07 20:56:35 | 46.204.76.* | specj. med. sądowej
Re: Moc dowodowa prywatnych opinii w toku procesu [0]
Pozasądowe, pozaprocesowe opinie, w szczególności sądowo-lekarskie, maja wagę i to
ogromną. Dobrze o tym wiem bo takie sporządzam. Dla zainteresowanych (zarówno osób
prywatnych jak i kancelarii):
www.legeartismedica.pl skomentuj
2015-05-19 11:18:22 | 89.69.234.* | dty
Re: Moc dowodowa prywatnych opinii w toku procesu [1]
Sędzina to żona sędziego. Kobieta czy mężczyzna to sędzia. Dziękuję. Dobranoc. skomentuj
2015-05-20 15:19:58 | *.*.*.* | olgierd
http://www.rjp.pan.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=327:sdzina&catid=4
4:porady-jzykowe&Itemid=58

Po inne porady zapraszam na http://czasopismo.legeartis.org/ skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]