Moje najlepsze poglądy o nowym ministrze sprawiedliwości
 Oceń wpis
   

Zadzwoniła do mnie wczoraj pewna dziennikarka i spytała: co ja w ogóle sądzę o tym, że Jarosław Gowin ma być ministrem sprawiedliwości?
Udzieliłem jej całkiem wyczerpującej odpowiedzi -- ale chyba nie trafiłem w oczekiwania, bo dziś tekst widzę (nie powiem gdzie, bo nie to jest ważne), ale ode mnie nic tam nie ma ;-)

Pozwolę sobie zatem wyłuszczyć w paru punktach moją opinię dlaczego to mi nie przeszkadza, że ministrem sprawiedliwości został doktor filozofii, a nie jakiś wielki prawnik:

  • zacznę od wysokiego "c": do tego, żeby mieć pojęcie o ius -- o zasadach funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, o tym co sprawiedliwe i co niesprawiedliwe -- nie trzeba być ekspertem od lex. Minister sprawiedliwości nie jest organem orzeczniczym, nie jest jego zadaniem korygowanie rozstrzygnięć sądowych, także nie po to dorobiliśmy się podziału resortu od Prokuratury Generalnej, by teraz pomstować na fakt, że nie ma prawnika na tym stolcu; ius jest bowiem tylko emanacją filozofii, która powinna być przekuta w możliwie najlepsze lex (ale od przekuwania ius w lex nie jest minister sprawiedliwości);
  • to tak jak z ministrem zdrowia, który nie jest o tego by leczyć (choć nadal trzymamy się mitu, że najlepiej, żeby był to lekarz), zaś szef resortu obrony wojny toczyć nie będzie (no i ileś lat już mija odkąd przestano tam powoływać mundurowych) -- tak samo przecież od ministra kultury nikt nie wymaga by najładniejsze wiersze pisał;
  • minister sprawiedliwości nie jest przecież od orzekania, sądzenia, karania -- on ma tylko zapewnić właściwym instytucjom właściwe warunki do pracy;
  • powinien też jednak umieć wzbić się ponad jakieś ewentualne relacje osobiste, zawodowe czy oczekiwania "reprezentowanych" grup zawodowych -- które to oczekiwania przecież niekoniecznie muszą iść w parze z oczekiwaniami klientów tych grup zawodowych (a coś mi mówi, że jęk niektórych prawników na wieść o nieprzedłużeniu etatu dla Krzysztofa Kwiatkowskiego jest właśnie efektem jakiejś tam symbiozy);
  • jeśli bowiem chce się coś zmienić -- a mnie się wydaje, że nadal jest tu sporo do zrobienia -- to lepiej wynająć faceta, który nie będzie planował zmian z myślą o tym "a jak ja się później w tym odnajdę?" Pod tym względem akurat Jarosław Gowin jest kandydatem idealnym: kancelarii na pewno nie otworzy, szefem NRA nie zostanie, z mecenasem Giertychem na pisma procesowe ścigać się nie będzie.

Słowem: jest jak jest, a jak będzie -- zobaczymy.

 

Komentarze (20)
Trybunał o prymacie polskiej... Jeszcze o konsekwencjach...

Komentarze

2011-11-18 15:10:18 | *.*.*.* | mikolajl
Re: Moje najlepsze poglądy o nowym ministrze sprawiedliwości [0]
"Jest jak jest, a jak będzie -- zobaczymy. "

Jest jak jest, a będzie jak zawsze. skomentuj
2011-11-18 15:40:44 | 178.36.38.* | CiociaStasiazKlanu
Re: Moje najlepsze poglądy o nowym ministrze sprawiedliwości [14]
W ten sposób można by na to stanowisko oddelegować kierowcę-też się nie będzie
zastanawiał nad wyrobieniem sobie w przyszłości układów, żeby było do czego wracać.
Min. Kwiatkowski akurat ze środowiskiem (szczególnie sędziów) nie miał dobrych
relacji. Po co zmieniać coś, co dobrze działa? A tak w ogóle, to moim zdaniem
najlepiej sprawdzają się na stanowisku ministrów nie-politycy, np. prof. Ćwiąkalski.
Nie zależało mu na opinii mediów, działał głową, a nie emocjami. Ja sobie nie
wyobrażam dyskusji nowego ministra ze środowiskiem np. sędziowskim, nie będzie miał
argumentów merytorycznych, to po prostu nie zadziała. Resort sprawiedliwości jest
specyficzny i moim zdaniem nie można go porównać z min. kultury, obrony czy nawet
zdrowia, chociaż osobiście uważam, że ministrem zdrowia powinien być lekarz. skomentuj
2011-11-18 15:59:37 | *.*.*.* | Pjaj
Czyli wychodzi na to, że nie trzeba mieć żadnych kompetencji w danej dziedzinie, żeby
zostać ministrem? Przecież nowy minister będzie musiał ładnych parę miesięcy
poświęcić, żeby zrozumieć w ogóle jak wygląda wymiar sprawiedliwości w Polsce. Do tej
pory tematem jako poseł się przecież nie zajmował. Jedyny jego dorobek w tym zakresie
to wysoce niefortunna wypowiedź o prawnikach. skomentuj
2011-11-18 16:13:15 | *.*.*.* | olgierd
Czy to dotyczy wszystkich stanowisk ministerialnych -- żeby powoływać branżowców --
czy tylko ministra sprawiedliwości?

A w ogóle to niech sobie nawet miesiącami to rozgryza, byle doszedł do prawidłowych
konkluzji. skomentuj
2011-11-18 16:39:51 | 213.77.38.* | bibong
Czyli wychodzi na to, że kompetencjami większości ministrów (od 1989, od 1944 czy od
1919?) było bycie członkiem (partii albo kółka wzajemnej adoracji) i posłem (to chyba
od 1989).
I ciekawe, jak bardzo bycie posłem (a więc poświęcanie się tworzeniu prawa) lub
ministrem (a więc co?) pozwala utrzymywać kontakt z zawodem, który jakoby
predestynuje do objęcia danej ministerialnej teki? I czy pozwala utrzymać też kontakt
z rzeczywistością? Vide (albo audi) wypowiedź pani doktor(a więc raczej speca na
stanowisku ministra zdrowia) Kopacz sprzed kilku tygodni: owszem, są kolejki, nawet
spore, ale przecież do pustych sklepów kolejki się nie ustawiają. Bo - już dzieci to
wiedzą -gdy kto chory, to w te pędy do szewca po buty udać się powinien. skomentuj
2011-11-18 17:24:31 | 188.33.208.* | Zaxxon
Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że ukończyłem i prawo i filozofię, na jednej z
najlepszych polskich uczelni. Mogę tedy stwierdzić, że o ile filozofia rzeczywiście
poszerza horyzonty, o tyle nie do końca daje kompetencje do zajmowania się
sprawiedliwością w rozumieniu tego, czym zajmuje się ministerstwo sprawiedliwości.
Nie wiem w czym specjalizował się poseł Gowin gdy zajmował się filozofią, ale my
obecnie nie jesteśmy na etapie tworzenia zrębów nowego ustroju, tworzenia nowego
porządku i innych tego rodzaju działań. Jesteśmy na etapie "dłubania" w dość
okrzepłym systemie, w którym ius znalazło już jakiś tam wyraz w różnych leges i ich
znajomość na pewno się przydaje.
Abstrahując od poglądów p. Gowina, ja się po tym ministrowaniu nie spodziewam niczego
szczególnego - jeżeli nie będzie miał ambicji do wprowadzenia radykalnych reform to
będzie to pewnie taki drugi Czuma. Jeżeli zacznie ostro reformować - może być
zabawnie. Premier zabawił się w Platona - wprowadził rządy filozofów. Przykłady
takich rządów nie napawają optymizmem chociażby Alkibiadesa.

Akurat krytyka powołania Gowina przez środowisko adwokackie nie musi świadczyć o
słuszności tej decyzji personalnej. Kwiatkowski też z nimi najlepiej nie żył. skomentuj
2011-11-18 18:54:26 | 46.112.48.* | Zaxxon
gdzieś mi wcięło, że "świadczy i tym przykład chociażby Alkibiadesa" skomentuj
2011-11-18 19:18:35 | 89.167.70.* | dziatko
Re: Moje najlepsze poglądy o nowym ministrze sprawiedliwości [0]
Minister filozofem jest. Filozofię prawa więc zna. Może być zatem ciekawie dla
klientów sądów, sędziów, prokuratorów i mecenasów, pss, zapomniałem o doradcach. Czy
wdrożenie wielu pomysłów poprzedzać będzie długi namysł? skomentuj
2011-11-18 22:25:30 | 178.183.157.* | Gasiu
Re: Moje najlepsze poglądy o nowym ministrze sprawiedliwości [0]
no niestety - moim zdaniem - ideałem na ministra by był człowiek z branży z
autorytetem w środowisku - nieważne czy rolnik, czy lekarz, czy prawnik - ma mieć dać
ministrem sprawiedliwości - może i mnie by się udało ;o tego armię urzędasów po
administracji co by się zgadzało w papierach, ale:

- powinien znać specyfikę pracy w zawodzie
- jak ma autorytet to może popchnąć słuszne, acz niepopularne rozwiązania

a amator? no właściwie też mogę zostać ministre sprawiedliwości - może by mi się
udało to zreformować? ... ;-) skomentuj
2011-11-19 01:32:42 | 31.174.38.* | homo homini
Re: Moje najlepsze poglądy o nowym ministrze sprawiedliwości [0]
Jako lekarz protestuję przeciw zwyczajowi powoływania lekarza na stanowisko
ministerstwa zdrowia. Dotychczasowe doświadczenie wskazuje, że jest to zwyczaj
błędny. Paradygmat lekarski ma się nijak do paradygmatu politycznego i
menedżerskiego, nie mówiąc już o powiązaniach branżowo-towarzyskich.
Zatem takoż kibicuję panu Gowinowi, choć spodziewam się, że brać prawnicza - w imię
oczywiście najszczytniejszych idei - da mu nieźle w mać (cokolwiek to znaczy..) ;)
A pana Olgierdowa fraza o ius, co się w lex przekuwa - pyszna! Zwłaszcza, gdy się o
prawo budowlane rozchodzi ;)) skomentuj
2011-11-19 16:45:03 | 83.5.242.* | Pongo
Z ministrem sprawiedliwości jest tak samo jak z ministrem obrony narodowej. Nie
trzeba być żołnierzem i znać się na czołgach, aby móc kierować resortem obrony.
Minister sprawiedliwości nie będący prawnikiem, to człowiek, który z jednej strony ma
świeże spojrzenie na wiele spraw, a z drugiej posiada doświadczenie w byciu
"petentem" (każdy przeciętny człowiek spędza trochę swego życia w sądach). Ja
przypatrywałem się pracy Gowina w Sejmie i uważam, że jest to człowiek zorganizowany
i dosyć wszechstronny. Ważne jest to, aby w rządzie byli ludzie ze słusznymi
poglądami. Gowin jest konserwatystą, więc jego wizja wymiaru sprawiedliwości może być
znacząco inna od obecnego statusu quo. Moim zdaniem należy spodziewać się reform.

Albert Einstein powiedział kiedyś: "Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe,
przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi." Tego życzę Gowinowi. skomentuj
2011-11-19 21:36:58 | 87.205.222.* | mmm777
Przekonanie, że nie trzeba się znać na tym, czym się kieruje nie jest nowością...
Było szeroko stosowane w PRL, gdzie przejście od kierowania kopalnią do kierowania
filharmonią nie było niczym specjlanie dziwnym. Miało to także swoje określienia,
niezbyt pozytywne - a tworzone przez tych, którzy musieli pod takimi
`wszechstronnymi' szefami pracować...

Takie coś może - rzecz jasna - dobrze działać, ale nie musi. Może spowodować, że
faktycznie kierować będą (mniej lub bardziej) kompetentni fachowcy znajdujący się na
nizszych stanowiskach.


BTW
Tego cytatu z Einsteina to używają głownie nieuki, dla poprawy swojego samopoczucia. skomentuj
2011-11-19 22:49:01 | 193.200.150.* | zx81
Re: Moje najlepsze poglądy o nowym ministrze sprawiedliwości [0]
Po pierwsze primo, nie każdy lekarz, prawnik, nauczyciel czy profesor to spec,
znawca, ekspert w swojej działce, a tym bardziej polityk.
Po drugie primo, warto by delikwent obejmujący tekę ministra miał blade pojęcie o
resorcie, którym będzie się zajmować, zanim go reszta ferajny nie zrobi w
przysłowiową trąbę.

Popadanie z jednej skrajności w drugą zdaje się być normalnością we współczesnych
czasach. Wypowiedzi czy zachowania polityków bynajmniej nie licujące ze stanowiskiem
powierzonym im przez naród są na porządku dziennym. Lekarz nie "pociągnie" resortu
zdrowia, jeśli nie będzie mieć pojęcia o polityce i zarządzaniu. "Cywil", który ma
pojęcie o zarządzaniu i polityce nie "pociągnie" resortu zdrowia, bo będzie mieć na
uwadze budżet i dobre układy, nie mając bladego pojęcia o tym, że istnieje coś poza
chlebem z pajęczyną czy specyfikiem na hemoroidy. Powiecie: są doradcy - tylko jak to
zrobić, aby taki minister na spotkaniu z doradcami nie czuł się jak na tureckim
kazaniu? Czy którykolwiek powie: mówcie do mnie po ludzku a nie szyfrem, bo nie wiem
o co chodzi?
Inna rzecz, że na przykład nikt nie protestuje iż do firmy budowlanej poszukują
budowlańców, w szpitalach nie pracują muzycy itp. W zależności od doświadczenia i
poziomu wykształcenia oferuje się takiemu delikwentowi stanowisko w firmie,
ewentualnie wysyła się na przeszkolenie. Kraj też jest dużą firmą, więc dziwne że w
tym wypadku pozwala się by kierowali nią amatorzy skomentuj
2011-11-20 01:22:04 | 83.30.126.* | Pongo
@mmm777

No to wychodzi na to, że jestem nieukiem. Nie ma to jak kogoś w "inteligentny sposób"
obrazić. My nieuki nie potrafimy dowalać innym w tak wyrafinowany sposób (tu trzeba
mieć magistra z bycia dupkiem).

A teraz już bardziej serio. Cytat z Einsteina ma jak najbardziej sens, jeśli rozumie
się co autor chciał przekazać. Dosłowne znaczenie tego powiedzonka jest mniej więcej
takie: "Gdy krótkowzroczni eksperci nie są w stanie poradzić sobie z danym problemem,
to w końcu pojawia się ktoś, kto myśli nieszablonowo i dzięki temu rozwiązuje
problem".

Chodzi więc o "thinking outside the box". Ludzie na uczelniach wyższych (oraz w
późniejszej pracy zawodowej) nie tylko nabywają specjalistyczną wiedzę, ale wkuwają
sobie do głowy cały "box" i dlatego ciężko im potem zmienić sposób myślenia. Dajmy na
to służbę zdrowia. Zamiast ją sprywatyzować i mieć raz na zawsze spokój z tym całym
bajzlem, kolejne rządy wolą poruszać się w obrębie "pudła" poprzez łatanie go na
bieżąco kolejnymi ustawami. Doprawdy, nie muszę być lekarzem, aby zdawać sobie sprawę
z sedna problemu. Notabene lekarze są z reguły złymi ministrami zdrowia, bo oni muszą
wiedzieć gdzie jest śledziona, gdzie wątroba, a gdzie migdałki. Ta wiedza przydaje
się gdy trzeba komuś ratować życie, ale nie pomoże ona w reformowaniu wadliwego
systemu. Oczywiście nie można wykluczyć, że znajdzie się jakiś lekarz mający dobry
pomysł na zmiany w systemie, ale wówczas zostanie on ministrem ze względu na ten
pomysł, a nie dlatego, że ma dyplom lekarza.

Nie ulega wątpliwości, że polski system sprawiedliwości też ma problem. Sam mam
sprawę cywilną, która toczy się przed sądami już tak długo, że prawie zapomniałem o
co w niej chodzi. Dlatego ja oczekuję od Gowina pomysłu, jakiejś wizji, a nie
perfekcyjnej znajomości ustaw (od tego są rządowi prawnicy). Swoją drogą obowiązuje
domniemanie powszechnej znajomości prawa, więc bycie prawnikiem przydaje się wszędzie
i zawsze, a nie tylko w ministerstwie sprawiedliwości. Jednakże szefami tego resortu
byli w przeszłości wielokrotnie wybitni prawnicy i nic nie zrobili. Niech no
przypomnę kilku: doktor prawa Cimoszewicz, profesor Kaczyński, prof. Ćwiąkalski i
inni. Tyle stopni i tytułów naukowych, a poprawy jak nie było tak nie ma.

Oczywiście poprzedni ministrowie musieli być prawnikami, bo prokurator generalny
prawnikiem być musi (i powinien). Jednak teraz minister jest tylko ministrem, więc
nie widzę przeciwwskazań, aby to filozof objął tekę. Bo filozof też może znać się na
rzeczy. To nie jest tak, że jak ktoś jest filozofem to już nic innego nie umie. Wręcz
przeciwnie. To nie dyplom czyni człowieka. I nie dyplom ogranicza jego kompetencje.
Można być aktorem a mimo to zostać jednym z najlepszych prezydentów USA (Reagan).
Można nie mieć w ogóle studiów, a prowadzić firmę lepiej niż niejeden absolwent
Harvard Business School (np. Steve Jobs).

Jeśli premier uznał, że Gowin się nadaje, to nie można z góry zakładać, że tak nie
jest. Czas pokaże. skomentuj
2011-11-20 09:23:09 | 87.205.222.* | mmm777
@Pongo
Przepraszam! Nie było moim celem Cię obrazić - po prostu miałem kiedyś do czynienia z
zawodowym półanalfabetą który tak mawiał. No i teraz dosyć żywiołowo reaguję, gdy
takie coś zobaczę... Jeszcze raz przepraszam!

Do rzeczy.
Nie twierdziłem, że to nie może działać. Może, ale nie musi.
I dlatego Anglicy wymyślili zastępcę dowódcy okrętu wojennego (kompetentnego), gdy na
dowódców okrętów wybierali (niekoniecznie kompetentnych) arystokratów.

P.S.
Z tym prowadzeniem firmy przez Jobsa to róznie było na początku... Nie bez powodu go
wywalili z Apple... Ale się nauczył. skomentuj
2011-11-20 22:52:35 | 83.7.109.* | sędzia - ona
Właśnie miałam przytoczyc przykład Reagana, ale ubiegł mnie Pongo. Był zdecydowanie
najlepszym prezydentem od kilku dekad. Miał po prostu genialną intuicję do doradców.
Zatem nawet aktor, byle wiedział co i jak robic. Oprócz profesorów prawa mielismy już
na tym stołku adwokatów, radców prawnych, ba nawet sędziów (byłych, bo zrzekli się
urzędu) i zwłaszcza pani minister nie miała żadnej koncepcji reform, a przynajmniej
nie było tego widac. Jakkolwiek cenię Gowina, to myślę, że z góry jest przeznaczony
na odstrzał, a w razie czego jest na kogo zwalic. Zwłaszcza jak i tak jest niewygodny
w partii. Chciałabym sie mylic i żeby wreszcie ktoś miał konkretną wizję, a nie tylko
pozorowane (tak) reformy typu e-sąd czy nagrywanie rozpraw. skomentuj
2011-11-21 19:57:29 | *.*.*.* | olgierd
O właśnie, dziękuję, Wysoki Sądzie, za przywołanie tu osoby SSO Piwnik, która (chyba
niezłą) sędziną jest -- ale ministerką była raczej kiepską.
Może więc faktycznie czas dać możliwość zajęcia się tym wszystkim komuś "zwykłemu" --
bo ja np. wiem co "zwykli ludzie" mówią o sądach, prawie, itd. -- ale nie wiem czy
takie różne profesory też wiedzą.

A, i jeszcze, co do kierowania czymś tam przez ministra sprawiedliwości: nie
przesadzajmy. Póki był on równocześnie PG, to może i byłby problem. Ale dziś to ma
być po prostu polityk, który ma załatwiać kasę, pilotować pewne tematy -- no i może
kasować to, co głupie (np. pomysł na sądzenie przez telewizor, na stadionach). skomentuj
2011-11-21 23:05:33 | 83.4.169.* | sędzia - ona
Nie bagatelizowałabym wpływu MS na wymiar sprawiedliwości. Byłoby dobrze gdyby to był
menager, ale ustawodawca był uprzejmy wyposażyc go w wiele uprawnień wobec sądów. Np.
opiniowanie kandydatów na sędziów, powoływanie i odwoływanie prezesów sądów, nadzór
administracyjny nad sądami (w teorii - w przepisie- nie mogacy wkraczac w sferę
orzeczniczą), delegowanie, przenoszenie sędziów, inicjowanie postępowań
dyscplinarnych etc. Instrumentów ma wystarczająco dużo, a czy z nich korzysta to inna
rzecz. skomentuj
2011-11-22 09:13:43 | 213.77.38.* | bibong
Bycie sędzią wymaga solidnych fundamentów, a najlepsze fundamenty robi się z betonu. skomentuj
2011-11-24 01:02:02 | 178.36.34.* | Maola
Jaki będzie nowy minister sprawiedliwości czas pokaże…
Wydaje mi się, że palestra nie ułatwi ministrowi pracy.
Radcy, a właściwie Ich samorząd (Corporation) już się zdeklarowali
Polski wymiar sprawiedliwości wymaga gruntownej i pilnej reformy, ja jako klient
instytucji sądu mógłbym dużo o tym…
Niedawno pokazywałem wielce szanowanemu na wyspach iudex-owi Warszawę…
chciał też zobaczyć nasz sąd, padło na okręgowy, byliśmy tam około 15. Gdy zobaczył
wychodzącą dużą grupę osób zapytał ‘czy pierwsza zmiana kończy pracę ?’.
Pytał mnie o terminy, powiedziałem w cywilnym okręgowym w Warszawa, 2 max 3 wokandy
na rok, a jak się dowiedział, ze koledzy po fachu maja po 200-300 spraw na rozkładzie
to już o nic nie pytał. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]