mStop: bunt mBankowego "starego portfela"
 Oceń wpis
   

"Przepraszamy Was za długie oczekiwanie na naszą decyzję. Ta sytuacja wiele nas nauczyła." -- z oficjalnego bloga mBanku, który jest "otwarty na dialog z klientami".

Czytelników przyzwyczajonych, że każdy tekst w Lege Artis jest wyważony jak walnięcie cepem -- przepraszam. Dziś zdobędę się chyba na maksimum niuansu i półtonu, na jakie mnie stać.

mBank podobnie jak cały BRE Bank nie ma ostatnio ani dobrej prasy ani dobrej passy. Niby bank jak bank -- kultowe eKonto, taka sobie oferta oszczędnościowa i raczej kiepskie karty kredytowe -- lecz to, co się ostatnio dzieje wokół kredytów hipotecznych udzielonych przed wrześniem 2006 r. (tzw. "stary portfel") zarząd chyba długo nie zapomni.
Wtopę jeśli o wyniki finansowe można jeszcze jakoś wytłumaczyć, ale utrata zaufania klientów będzie się długo ciągnęła -- słusznie czy nie -- kilwaterem kiepskiego pijaru.

A zaczęło się całkiem niewinnie: Szwajcarzy obniżyli stopy procentowe, czego nie odczuli klienci mBanku, którzy zdecydowali się na kredyt hipoteczny przed wrześniem 2006 roku. Wcześniej rosnące stopy były dobrą okazją do podwyżek oprocentowania kredytów "starego portfela", obniżanie stóp nie spowodowało ruchu zwrotnego.
Na forum mBanku się zagotowało, po czym jego opiekunowie zrobili to, co w takiej sytuacji najczęściej przychodzi do głowy -- i czego później gorzko się żałuje: wątek został usunięty, co zostało później objaśnione jako "problem z archiwizacją" (a mi się przypomina "trwała archiwizacja"... kto wie o co chodzi, tego pozdrawiam :)

Wszystko jest zgodne z umową, w myśl której oprocentowanie kredytu uzależnione jest od decyzji zarządu BRE Banku, zaś "Zmiana wysokości oprocentowania Kredytu może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju (lub krajów zrzeszonych w Unii Europejskiej), którego waluta jest podstawą waloryzacji." (par. 10 ust. 2 umowy).
W zasadzie do takiej klauzuli trudno się doczepić, a chyba zdecydowanie nie sposób zakwalifikować jej jako postanowienia niedozwolonego.
Co ma jednak zrobić klient banku, jeśli nie budzące szczególnych wątpliwości -- może z wyjątkiem tego "może nastąpić", co w praktyce wygląda tak, że "mogło nastąpić i nastąpiło", kiedy oznaczało podwyżkę oprocentowania, i "nie może nastąpić, więc nie ma", jeśli zmiana wiązałaby się ze zmniejszeniem zysku banku -- postanowienia umowne nabierają cech klauzul abuzywnych dopiero w czasie ich wykonywania?

Moim zdaniem sposób wykonywania tych umów przez BRE Bank może być oceniany z punktu widzenia następujących kodeksowych klauzul abuzywnych:

  • art. 385(3) pkt 8 kc, zgodnie z którym niedozwolone jest uzależnianie spełnienia świadczenia od okoliczności zależnych tylko od woli kontrahenta konsumenta -- tymczasem w praktyce sposób spełnienia świadczenia przez klienta mBanku zależny jest wyłącznie od woli zarządu banku, który dość swobodnie potraktował umowne kryteria ustalenia oprocentowania;
  • brak reakcji zarządu BRE Banku na obniżanie stóp CHF bliskie jest wyrażonej w art. 385(3) pkt 10 kc zasadzie, w myśl której niedopuszczalna jest jednostronna zmiana umowy bez ważnej przyczyny wskazanej w umowie; tak, wiem, że umowa jest ciągle ta sama, ale przecież brak zmiany sposobu obliczania wysokości świadczenia kredytobiorcy jest gorsze chyba od zmiany umowy;
  • a już na pewno można mówić o naruszeniu art. 385(3) pkt 19 kc, uznającym za nieważne te postanowienia umowne, które przewidują wyłącznie dla kontrahenta konsumenta jednostronne uprawnienie do zmiany, bez ważnych przyczyn, istotnych cech świadczenia.

Tu jednak zaczynają się schody. Pamiętam, że kiedyś mówiło się o mBanku jako o sympatycznym źródle kredytu mieszkaniowego. Przyznają to także niezadowoleni z obecnych warunków: wystarczy popatrzeć na wykres, który prezentuję powyżej za stroną mstop.pl (linia granatowa to "stary portfel", linia różowa to koszt dla klienta, który podpisał umowę po wrześniu 2006 r., linia czerwona to najnowsza propozycja mBanku dla niezadowolonych "starych portfeli" -- jak widać był czas, że starzy mieli doskonałe warunki), pisze o tym także jeden z Czytelników w swojej korespondencji do mnie: "Oferta mBanku, zarówno przed 09/2006 jak i potem była zresztą jedną z najbardziej atrakcyjnych na rynku".

Jasne, mówimy o pieniądzach, a to nie jest temat do dowcipkowania -- i na pewno nie do śmiechu jest tym, którzy w dobrej wierze skorzystali z przedstawionej przez mBank oferty, aby dziś płacić kilkaset złotych więcej, niż "nowy portfel".
Dobrze byłoby, gdyby na obiektywizm zdobyli się komentatorzy, którzy już dziś dostrzegają podstęp w nowych propozycjach BRE ("oprocentowanie minimalnie się obniży, jednak marża będzie zabójcza. Jeśli za kilka miesięcy stopy w Szwajcarii pójdą w górę, klienci szybko odczują to w swoich portfelach"... -- a co, jeśli stopy nie pójdą w górę? a co bank ma zrobić dziś? kompletnie zrezygnować z dochodu z kredytów? ustalić oprocentowanie na 0,1% i prowizję na 0,05%?!)
(Bo że Artur Kurasiński napisał tekst "po linii" raczej się nie dziwię -- wszakże ma on na pieńku z całą branżą, a to po tym, jak Inteligo olało "klienta korporacyjnego" ;-) po 6 latach współpracy.)

Reasumując: każda ze stron -- i mBank, i rozżaleni klienci "starego portfela" -- mają dużo racji, zdarza się jednak, że obie strony przereagowują.
Bez wątpienia BRE powinien wykazać się większą elastycznością w kontaktach z kredytobiorcami (a ściśle: mniejszą bezwładnością decyzyjną w ustalaniu oprocentowania pod koniec 2008 roku). "Archiwizowanie wątków" na forum internetowym to strzał w stopę, którego pewnie nawet bym nie zauważył -- ale reakcja wściekłych kredytobiorców nie mogła nie zostać zauważona.

Z drugiej strony nie bardzo rozumiem, czego oczekują autorzy strony mstop.pl. Ani tam, ani w żadnym innym miejscu nie widzę żadnej -- sensownej, bezsensownej: po prostu żadnej (może źle szukam?) -- propozycji. Zanim jednak ktoś powie "a teraz to chcę tak jak mają dzisiejsi klienci" proponuję zdobyć się na minimum obiektywizmu i wyjaśnić: dlaczego mBank -- będący jednak przedsiębiorstwem nastawionym na maksymalizację zysku (i z zarządem rozliczanym przez akcjonariat za to właśnie) w zasadzie miałby tak zrobić? (ponoć w materiale telewizyjnym Michał Macierzyński miał powiedzieć, że to oznaczałoby dopłacanie przez BRE do kredytobiorców, po czym przestał już być ulubieńcem frondystów).

Gadaniem o utracie zaufania można sobie deliję podbić: dzisiejsi, młodzi, oczekujący najlepszego klienci banków nie wiążą się z "jednym jedynym" na dwie-trzy dekady. Idą tam, gdzie lepszy procent jest, wystarczy zatem, że mBank zacznie się licytować z różnymi Killerami czy zwariowanymi openfajansami, a ledwie opadnie bitewny dym -- wrócą dobre czasy.

Komentarze (41)
Gwiazdowski kontra Rzepa:... Polbank: wiedzieć więcej, o...

Komentarze

2009-01-24 01:59:32 | 87.205.206.* | super ziom
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [2]
A ja, kurka wodna, mam kredyt hipoteczny (na 30 lat) w mBanku, i jak to czytam to mi
staje... włos na ciele. Obniżyli mi oprocentowanie dwa razy w ciągu 3 miesięcy od
uruchomienia kredytu, ale boję się co wymyślą za lat 5, 10, czy 15. Dłużej nie mam
zamiaru tego cholerstwa spłacać ;) skomentuj
2009-01-24 09:11:10 | *.*.*.* | olgierd
No to pewnie jesteś "młody portfel" ;-) skomentuj
2009-01-24 12:47:03 | 83.175.191.* | Trystero
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [16]
Ja zupelnie nie rozumiem, jak 20 000 ludzi moglo podpisac umowe, w ktorej zgodzilo
sie by oprocentowanie ich kredytu ostalal zarzad mBanku?
Prosze mi wybaczyc ignorancje w zakresie prawa bankowego, ale co stoi na przeszkodzie
by zarzad tlumaczac sie chocby trudnosciami na rynku walutowym ustalil oprocentowanie
na 5%?
Dotychczas myslalem, ze sa dwa podstawowe rodzaje oprocentowanie kredytow
hipotecznych. Stale i zmienne. Przy czym zmienne, to LIBOR + marza i to
oprocentowanie jak na smyczy chodzi za LIBOR.
Jak rozumiem cala ofera dotyczy ludzi ze zmiennym oprocentowaniem (bo jesli ze stalym
to sprawy nie ma) i nie moge zrozumiec dlaczego ci ludzie zgodzili sie wspomniana
klauzule? Czy ona jest we wszystkich bankach?
Jeszcze drobna uwaga: fajnie byloby pociagnac ten wykres od 2006 roku. skomentuj
2009-01-24 23:02:40 | 83.175.178.* | blb
Bank sobie strzelil w stope, ale oni strzelili sobie w stope daawno temu ,podpisujac
takie umowy. Staram sie sledzic watek na biezaco, gdyz zagrania socjotechniczne
poniektorych kredytobiorcow sa wspaniale ("moje dzieci nie maja na cukierki" jest
koronnym przykladem). Najzabawniejsze jest to, ze przedstawiciele grupy mstop
twierdza, ze obecnie, "uczciwa" marża jaka powinna im byc zaproponowana to 1-1,5
procenta... Smiech na sali :) skomentuj
2009-01-25 20:48:06 | *.*.*.* | ofedlaciebie
mBank? oferta przeciętna...
ale zamiast docenic starych klientów, którzy "naganiali" kolejnych znajomych na
produkty i usługi ,łupi się ich teraz na maksa, bo zarząd boi się o ciepłe posadki
(?) - zapomniano, że to właśnie najstarsi klienci wypromowali bank i jak mało kto
znają się na internecie :)))
i tak mBank został pokonany swoją własną bronią - coś pięknego :D skomentuj
2009-01-25 21:07:03 | 83.3.99.* | Zef
Jak kiedyś rozglądałem się za kredytem, to nigdy nie rozważałem mBanku, właśnie
dlatego że nigdzie nie mieli na podstawie czego będą określane stopy. Więc to że nic
się nie zmieniło mnie za bardzo nie dziwi. skomentuj
2009-01-25 22:21:29 | 194.106.192.* |
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [1]
Czego oczekują autorzy strony mstop.pl? Na przykład przejścia na formułę Libor +
marża, ale marża byłaby wyliczona jako różnica oprocentowania kredytu w dniu
podpisania umowy i Liboru z tego samego dnia. skomentuj
2009-01-25 22:35:55 | 87.96.126.* | anka75
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [0]
Panie Olgiercie - autorzy strony mają bardzo jasną propozycję, a nawet dwie:
1. Konsekwentne uwzględnianie zmiany Libor przy ustalaniu przez zarząd oprocentowania
- podkreślam słowo "zmiany" a nie tylko "podwyżki"
2. Utrzymania marży przez bank z dnia podpisywania umowy, którą nietrudno jest
wyliczyć odejmując od zawartego w umowie oprocentowania ówczesną stawkę Libor, a nie
sztuczne jej wywindowanie i zaklepanie obecnie proponowanymi aneksami do umowy.
NIe oczekujemy warunków jakie mają dzisiejsi klienci, tylko warunków jakie
otrzymaliśmy wiele lat temu biorąc kredyty i sumiennie je przez te lata spłacając. To
bank zmienia te warunki w sposób jednostronny i krzywdzący dla kredytobiorców. Prosze
zwrócić uwagę, że nikt ze "starych" kredytobiorców nie protestował, gdy bank
systematycznie podwyższał oprocentowanie. Dlaczego? Bo bank powoływał się na zmiany
(wtedy to były podwyżki) Libor. Dzisiaj kredytobiorcy powołują się na to samo - na
zmiany (dzisiaj to sa obnizki) Libor. skomentuj
2009-01-26 00:03:28 | 77.253.142.* | maras 37
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [0]
No i jeżeli mbank jest taki nastawiony na dialog niech dokładnie wytłumaczy dlaczego
podwyższał oprocentowanie i dlaczego nie obnizy. Na razie żadnych konkretów tylko
standrdowe komunikaty wyuczone na szkoleniach z PR. Niech bank przekona
kredytobiorców , że tak ma być i koniec. skomentuj
2009-01-26 00:11:49 | 94.42.44.* | 1234aaa
Ludzie biorąc ten kredyt - a było to 2, 3 i więcej lat temu - mieli oprocentowanie
1-1.5% ponad LIBOR. Oprocentowanie to miało zmieniać się "przypadku zmiany stopy
referencyjnej określonej dla danej waluty oraz zmiany parametrów finansowych rynku
pieniężnego i kapitałowego w kraju (...), którego waluta jest podstawą waloryzacji."
I zmieniało się, dopóki stopa referencyjna i LIBOR rosły. W umowie jest feralne słowo
"może", ale oprocentowanie kredytu nie może zależeć od widzimisie prezesa, ale od
czynników okreslonych w umowie. I mBank umowy tej nie przestrzega. Zaproponowanie
marży 1-1.5 % w przypadku zmiany warunków umowy (a nie nowego kredytu!!!) byłoby
uczciwe, ponieważ adekwatne do warunków, na jakich klienci ci podpisali swoje umowy
kredytowe. skomentuj
2009-01-26 09:00:44 | 93.159.6.* | bbbbbv
---- oprocentowanie kredytu nie może zależeć od widzimisie prezesa, ale od
czynników okreslonych w umowie ---
Niestety czynnikiem okreslonym w umowie jest min. widzimisie prezesa... skomentuj
2009-01-26 09:14:33 | *.*.*.* | olgierd
Żądanie obniżenia oprocentowania rozumiem. Zgadzam się, że skoro bank podwyższał je,
kiedy stopy rosły, teraz powinien je obniżyć. Pełna zgoda.

Postulatu zaproponowania "czegoś fajnego" w zamian chyba nie łykam -- bo o ile dobrze
rozumiem czymś fajnym jest zgoda na liczenie się od LIBORu, przy czym tylko wówczas,
gdy "marża byłaby wyliczona jako różnica oprocentowania kredytu w dniu podpisania
umowy i Liboru z tego samego dnia."
Z momentu podpisania umowy? Czyli gdzieś z 2005/6 roku?

Tak czy inaczej uważam, że powinniście iść do sądu. Po pierwszej sprawie, która
będzie trwała ułamek tego, na jaki okres zostały zawarte umowy -- bankowi zmięknie
rura.
Po pierwszej wygranej sprawie, zaznaczam. skomentuj
2009-01-27 11:49:55 | 62.89.78.* | Greeder
Ale "czegoś fajnego" nie będzie konieczne, jeśli BRE obniży oprocentowanie o spadek
Liboru. Tak naprawdę wyjdzie prawie na to samo. Mój przykład 06/2006=2,45%, Libor
1,5%. Dziś mam oprocentowanie 3,95%. Ostatnia podwyżka oprocentowania miała miejsce
07/2006. Libor był wtedy 2,7%. Niech odejmą mi od oprocentowania różnicę pomiędzy
tamtym Liborem a dzisiejszym 3,95%-(2,7%-0,55%)=1,8% i będę szczęśliwy. A marża BRE i
tak wzrośnie o 0,3% w stosunku do dnia podpisania umowy. Dlaczego? Bo jak Libor rósł,
to BRE skwapliwie podnosił mi oprocentowanie o wzrost Liboru+0,05%. 5 razy. skomentuj
2009-01-27 13:27:40 | 217.113.228.* | -s
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [0]
Reasumując:
- bank jest OK
- klienci to idioci, podpisali umowę zgadzając się na idiotyczne warunki
- bank wykorzystuje umowę, w końcu klienci się zgodzili

Proponuję kolejne dodatkowe paragrafy do umowy:
- oprocentowanie zależy od pierwiastka kwadratowego liczby dni od ostatniej pełni
księżyca pomnożonej przez liczbę włosów pana dyrektora
- przelew raty nie oznacza zapłacenia za kredyt
- przelanie raty w dzień parzysty będący jednocześnie poniedziałkiem oznacza
konieczność doplacenia drugiej raty, bo ta pierwsza została przekazana na WOŚP


Pewnie na to klienci też by się zgodzili. skomentuj
2009-01-27 13:41:43 | 217.147.104.* | KlientRaiffeisen
Bank Raiffeisen oferowal kredyty w 2007 na podobnej zasadzie, tzn. by oprocentowanie
kredytu ustalal zarzad Raiffeisen. Problem jest wiec szerszy. Czy sa wsrod Was osoby
ktory maja kredyty na podobnych zasadach w Raiffeisen? I czy ktos z Was jest gotow
podjac dzialania na drodze sadowej? skomentuj
2009-01-27 15:26:42 | 88.220.166.* | takietam mojegadanie
Ze smutkiem czytam jak ludzie zostali nabici w butelkę. Dla mnie osoba, która
decydowała się na kredyt musiała być bardzo odważna albo bardzo głupia. Dziś widzę,
że po prostu 90% nie ma/miała innej możliwości ...

Nie rozumiem tylko jak miałaby wyglądać walka z mBankiem? Dlaczego teraz, po ponad
dwóch latach, zapisy umowy (które się przecież nie zmieniły) stały się tak
problematyczne??? Co by tu dużo nie mówić "stary portfel" miał lepszą sytuację do
końca 2008. Kiedy LIBOR+marża wyszły na prowadzenie podniosło się larum... To może
dopłaćcie różnicę za poprzednie lata i przejdzcie na LIBOR+marża?

Życzę wszystkim jak najmniejszych odsetek do spłacania! skomentuj
2009-01-27 16:50:17 | 83.11.69.* | szwagieradasia
dla mnie luz. jak to sa dwa lata to jeszcze pol roku i hyc do innego banku. niech sie
mbank teraz boi..... wkrzyli ludzi to teraz musza za to odpowiedziec skomentuj
2009-01-27 16:50:17 | 83.11.69.* | szwagieradasia
dla mnie luz. jak to sa dwa lata to jeszcze pol roku i hyc do innego banku. niech sie
mbank teraz boi..... wkrzyli ludzi to teraz musza za to odpowiedziec skomentuj
2009-01-27 16:54:49 | 79.186.123.* | stopex
mbank dawno zaproponował tzw. starym kredytobiorcą zmianę sposobu ustalania
oprocentowania na opare o stopy rynkowe -tylko niektórzy z tego nie skorzystali a
teraz narzekają, gdy stopy rosły ich oprocentowanie rosło wolniej niż to na stopach
WIBOR, LIBOR ale wtedy nie protestowali -ciekawe dlaczego?:-))) skomentuj
2009-01-27 16:56:57 | 79.186.123.* | wujek dobra rada 4
to nie spłacaj dalej, spłać jednoroazowo całość i po kłopocie:-) skomentuj
2009-01-27 17:19:24 | *.*.*.* | askatasuna
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [0]
TRYSTERO: przed wrześniem 2006 r. umowy nie były oparte na marżach i stawkach LIBOR?
I odpowiedź banku: Przed wrześniem 2006 roku inna była praktyka i sytuacja rynkowa -
dlatego inny był sposób rozliczania i skala finansowania akcji kredytowej. Wiec -
możliwości zmiany - nie było. To tak jakbyście 25 lat temu poszli do mięsnego z
kartkami na cukier kupić kaszankę. Kto by ją sprzedał ?
BLB: W moim przypadku uczciwa marża to 1,60. Bo jak brałam kredyt LIBOR byl 1,60 a na
tej podstawie wyliczono mi oprocentowanie. Więcej/mniej nie chcę. Umowę podpisywałam
kilka lat temu, dlaczego teraz mam mieć oprocentowanie takie jakbym go refinansowała?
Przecież nie refinansuję a bank przyjął , że będę go spłacać kolejne 30 lat. Tylko,
że jak sam przyznał dzisiaj na swym blogu - kasę na mój kredyt pożyczył od
spółki-matki na 3-5 lat a nie tak jak ja od niego na 30.
http://www.mbank.pl/blog/artykul.html?id=327 i teraz musi pożyczać drożej a ja za to
płacę. Nie muszę przechodzić na opcję LIBOR+ marża. Do tej pory wystarczało mi
zaufanie i uczciwość banku. I pewnie by tak dalej było gdyby bank okazał się jednak
uczciwy.
TAKIETAM MOJE GADANIE: Ja z chęcią przystanę na taką propozycję 1/ Przez ostatnie 3
mięsiące oddałam bankozaurowi tyle kasy, że jeszcze mi zostanie z wyrównania za
poprzednie kilka lat różnicy pomiędzy nowym a starym portfelem. 2/ Będę miała
pewność, że kolejna zmiana oprocentowania nie będzie spowodowana tym, że Mbank weźmie
sobie pożyczkę na mój kredyt w Zimbabwe , bo akurat mu się w tym momencie tak opłaca,
a jak przestanie się opłacać to i tak ja zapłącę. A ta pewność warta jest zmiany
banku i wspierania strony www.mstop.pl skomentuj
2009-01-27 17:30:45 | *.*.*.* | askatasuna
Ja dlatego, że nikt nigdy mi czegoś takiego nie proponował. I nikt by tego nie
zaproponował. Skoro pożyczyli CHF na złych warunkach, dlaczego mieliby mi oferować
zmianę która spowodowałaby, że mój kredyt przyniósł by im stratę?
Skoro bank pozycza mi kase na 5 procent a sam pozycza ja na 3 procent to przeciez
nie zaproponuje mi splaty 1.5 procent tylko będzie chciał odzyskać swoje 3 i jeszcze
zarobić te 2. A teraz mija te 3-5 lat na które pożyczyli kasę na moje 30 lat i mogą
od nowa negocjować na kolejne 3-5. A co wynegocjują? KNB raczy wiedzieć.... skomentuj
2009-01-27 18:08:04 | 85.14.113.* | m_
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [1]
mBank zrobił pod koniec 2008 dwie korekty (listopad i grudzień) z czego ostatnią do
poziomu 1.27%, na dzień dzisiejszy LIBOR CHF 3M wynosi 0.54% a korekty jeszcze nie
widać.. Ciekaw jestem gdzie ta wspomniana na początku artykułu 'nauka z lekcji' skomentuj
2009-01-27 20:23:28 | 89.78.246.* | paw001
no i dlatego zapis ten bedzie wkrotce uznany za niedozwolony skomentuj
2009-01-27 20:26:12 | 213.134.176.* |
Multibank! nie zapomnijcie o tym ze Multi siedzi w tym samym g. skomentuj
2009-01-28 07:47:09 | 213.199.195.* | andy2024
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [5]
Prawda jest taka że mogli przejść na nowy porfel (i wielu przeszło) po marży 0,9-1%
tylko oni ciągle czekali że marże jeszcze spadną. Teraz marże wzrosły więc przejść na
nowy portfel już im się nie opłaca. Może zarząd nie jest fair ale ci "pieniacz" też
powinni na bieżąco śledzić swoje interesy i zmieniać umowy w zalezności od sytuacji
na rynku. A niezmienność w bankach kosztuje... skomentuj
2009-01-28 08:32:08 | 62.89.78.* | Greeder
Taka to jest nieprawda! Jak zaciągałem kredyt, to miałem marżę 0,95%. Potem mi
umożliwili przejście na LIBOR z marżą 1,2%. Tylko głupi by się zgodził. Więc jeśli
ktoś przechodził to po marży 1,2%-1,5% (gdy marże na rynku były 1%), bo BRE nie
chciało 'tracić' na przejściu na LIBOR. Nie czekałem na żadne spadnięcie marży, tylko
na to żeby BRE mi dało warunki chociaż zbliżone do rynkowych. skomentuj
2009-01-28 08:58:09 | 170.252.72.* | mxmxm
Greeder, a co to znaczy "zbliżone do rynkowych"? czy czasem nie masz na myśli
najlepszej marży dostępnej obecnie na rynku? skomentuj
2009-01-28 10:23:15 | 62.89.78.* | Greeder
Nie mam. Powiedz, ile banków dawało marżę 1% 8 miechów temu? 1,2 czy kilkanaście? A
propozycja BRe dla starych klientów oscylowała wtedy wokół 1,5%. skomentuj
2009-01-28 11:15:12 | 194.242.62.* | zespokojempkobp
a ja od 2004 spłacam w PKO BP SA i nie martwie się o "politykę banku", nie musze
dopatrywać się "haków" w umowie, ponieważ zasady są proste i tłumaczone przez
pracowników, mój doradca poinformował mnie, że nie jest to najtańsza oferta na rynku,
ale pewna i w stabilnym banku... teraz widzę to wyraźnie... skomentuj
2009-01-28 11:39:23 | 194.242.62.* | zespokojempkobp
...acha... 1,65 to mam oprocentowanie - marżę sobie policzcie... i apropos 20.000
klientów "nie czytających" umów - wystarczy pójść do media marktu i kupić cokolwiek
na raty bez odsetek... kwestia pół roku najdalej i czeka nas niespodzianka typu: ale
przecież ja nie brałem żadnej karty kredytowej, idźmy dalej IKEA: ale to miała być
karta rabatowa a nie kredytowa... itd... itd... co do zachowania mBanku - nie dziwi
mnie to absolutnie - musimy w końcu nauczyć się tej maksymy: "w Polsce jeszcze nikt
nikomu nie dał nić za darmo..." - no chyba, że chodzi o Alior'a dającego co miesiąc
50,00 PLN przedsiębiorcom, ale kwestia tylko czy stare wygi biznesu dadzą się nabrać
na ten dowcip... skomentuj
2009-01-28 11:42:21 | 195.20.2.* | bart_kr
"mbank dawno zaproponował tzw. starym kredytobiorcą zmianę sposobu ustalania
oprocentowania na opare o stopy rynkowe" - a skąd ta pewność że była wcześniej taka
propozycja???? Bo jeśli z ostatnich doniesień banku to jest to kłamstwo, ponieważ
nikt z Nas nie dostał takiej propozycji. Swoją drogą jeśli wierzysz w to co mówi
ostatnio mBank to ...jesteś taki sam jak My pare lat temu. skomentuj
2009-01-28 11:52:02 | *.*.*.* | olgierd
Uważam, że niepotrzebnie się zajmujecie tym, czy bank coś komuś wysłał czy nie.
Powinno się żądać prawidłowego -- symetrycznego -- wykonania umowy i tyle. skomentuj
2009-01-28 14:44:14 | 83.19.214.* | przemek_f
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [0]
Moim zdaniem umowne sformułowanie jest absolutnie niedopuszczalne; określa tylko
KIEDY zmiana oprocentowania może nastąpić, nie określa natomiast o ile i w którą
stronę. Bank mógłby powiększyć oprocentowanie dajmy na to do 10 procent wciąż będąc w
zgodzie z literą tego zapisu...
Inną sprawą jest to, że w początkach działania mBanku zasady oprocentowania były
wyjątkowo przejrzyste i uczciwe, co pozwoliło zdobyć bankowi kapitał zaufania
klientów. Teraz ten kapitał bank spienięża... skomentuj
2009-03-01 23:16:08 | 83.143.47.* | darek_
Re: mStop: bunt mBankowego "starego portfela" [3]
Szanowny Panie Olgierdzie,
Ze smutkiem stwierdzam, że nie zadał Pan sobie trudu głębszej analizy tematu a skupił
na powierzchownych wątkach emocjonalnych.
Polecam lekturę "Pismo Generalnego Inspektora Nadzoru Bankowego dotyczące warunków
zmiany stopy procentowej kredytu w umowie kredytowej"
(http://www.kibr.org.pl/pl/korespondencja_GINB/231), które to pismo powołuje się
m.in. na :uchwałę SN z 19 maja 1992 r. III CZP 50/92, OSP z 1993 r. Nr 6, s. 119,
wraz z glosą W. Pyzioła, uchwała SN z 6 marca 1991 r. III CZP 141/91, OSNC z 1992 r.
Nr 6, oraz wyrok SN z 5 kwietnia 2002 r., II CKN 933/99, oraz orzeczenie TK z dnia 15
grudnia 1992 r. w sprawie K 6/92, OTK. z 1992 r. Nr 2, poz. 27.
Gdyby zechciał Pan spojrzeć na raport NIK dotyczący wzorców umów kredytów
hipotecznych , zauważyłby zapewne Pan ,iż postanowienia umowy będące przedmiotem
sporu zostały podważone w maju ub. roku. To wg mnie przeczy Pańskiej tezie , że
klauzule "stają się abuzywne dopiero podczas wykonywania umowy".

Z poważaniem skomentuj
2009-03-02 09:04:45 | *.*.*.* | olgierd
Raport NIK może podważyć jakieś klauzule umowne? No i co -- stosowne organy tak
zrobiły, a bank nadal je stosuje? To nie ma prostszej metody jak uwalić taki bank od
strzału...

Ale wystarczy zapoznać się z treścią choćby właśnie pisma GINB, aby przekonać się, że
zasadniczo spór może toczyć się właśnie wokół tego, czy:
- zastrzeżenie warunków zmiany oprocentowania w umowach mPlanowych jest wystarczająco
konkretne,
- czy bank stosuje się do tych postanowień.

Zresztą wystarczy przekleić wyliczankę z pisma:

* postanowienie umowy kredytu bankowego, w której przyjęto, że kredytodawca jest
uprawniony do zmiany stawek oprocentowania, jest bezskutecznie, jeżeli w umowie nie
określono jednocześnie konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest
uzależniona;

* do skuteczności klauzuli o zmiennym oprocentowaniu kredytu, [...] konieczne jest,
ale zarazem i wystarczające, aby strony określiły w niej przesłanki (tj. stany
faktyczne), których zaistnienie aktualizuje kompetencję banku do zmian oprocentowania
kredytu (w szczególności jego podwyższenia). Z tego punktu widzenia za całkowicie
wystarczające należałoby uznać postanowienie umowne upoważniające bank do
podwyższenia oprocentowania w razie np. wzrostu stopy procentowej kredytu
refinansowego bądź stopy inflacji o określony procent;

* zastrzeżenie w regulaminie bankowym, stanowiącym treść umowy zawieranej z bankiem o
udziale kredytu bądź pożyczki albo treści umowy o prowadzenie rachunku bankowego
(oszczędnościowego bądź lokat terminowych), uprawnienia do zmiany przez bank w czasie
trwania umowy wysokości oprocentowania bez wypowiedzenia umowy, wymaga dla swej
skuteczności określenia konkretnych okoliczności, od jakich zmiana ta jest
uzależniona;

* zmiana stopy procentowej pełniącej funkcję regulatora polityki pieniężnej, np.
stopy kredytu lombardowego, stopy redyskontowej, może być jednym z czynników
wpływających na zmianę oprocentowania kredytu, ale nie jedynym;

* okoliczności, od zaistnienia których ma być uzależniona zmiana wysokości
oprocentowania kredytu, powinny być tak skonkretyzowane, aby w przyszłości mogła być
dokonana należyta ocena, czy rzeczywiście one wystąpiły;

* określenie kryteriów zmiany stopy oprocentowania kredytu powinno pozwalać na
skontrolowanie przez sąd dokonanych przez bank zmian stawek odsetkowych w razie
zakwestionowania tych zmian przez klienta;

* szczegółowe określenie uwarunkowań faktycznych zmian wysokości oprocentowania
stwarza kredytobiorcy możliwość dokonania wyliczeń co do celowości i opłacalności
zaciągnięcia kredytu, umożliwia szybkie dostosowanie się do sytuacji, w której
stosownie do umowy musi się spodziewać podwyższenia stopy oprocentowania, a tym samym
do uniknięcia ewentualnych strat.

Jeszcze raz powtórzę: moim zdaniem klauzula jest troszkę nieostra, ale chyba
wystarczająco ostra, "aby w przyszłości mogła być dokonana należyta ocena, czy
rzeczywiście one wystąpiły". skomentuj
2009-04-08 13:38:13 | 213.158.199.* | Aśka1
Panie Olgierdzie,
może się narażę innym, ale zgadzam się z Panem. Tylko dlaczego te "okoliczności, od
zaistnienia których ma być uzależniona zmiana wysokości oprocentowania kredytu,
powinny być tak skonkretyzowane, aby w przyszłości mogła być dokonana należyta ocena,
czy rzeczywiście one wystąpiły" mogą być "skontrolowane" tylko przed sądem? Dlaczego
banki nie chcą udzielać informacji co ma wpływ na wysokość oprocentowania kredytu
zasłaniając się wszelkimi możliwymi tajemnicami? Jedyna ich odpowiedź ogranicza się
do stwierdzenia, iż wpływ na wysokość oprocentowania ma wiele czynników. Myślę, że
można było uniknąć tej "burzy", gdyby banki próbowały traktować klienta jako
równoprawną stronę w umowie i obniżyć oprocentowanie chociażby o 1%, gdy LIBOR spadł
o ponad 2,5%.

Pozdrawiam świątecznie skomentuj
2009-04-08 14:08:21 | *.*.*.* | olgierd
Co do pytania: tylko i wyłącznie dlatego, że od "ostatecznej & miarodajnej" oceny
właściwości wykonania zobowiązania jest wyłącznie sąd.

Na swój własny użytek czynimy to wszyscy sami, skutkiem czego jest np. wniesienie
pozwu do sądu (bo mamy przekonanie, że umowa jest źle wykonana przez drugą stronę).
Ale ostatecznie ocenia to i tak sąd, w wyroku. skomentuj
2009-08-16 11:26:24 | 77.237.0.* | edi720
kredytobiorcy oczekują czystych zasad % marża +LIBOR i to dla każdej ze stron będzie
fer skomentuj
2011-01-04 00:02:37 | *.*.*.* | Portal_kredytowy
mBank [1]
Nabici poszli do sądu
PIERWSZY W POLSCE SPÓR ZBIOROWY Z BANKIEM

http://www.tvn24.pl/-1,1686747,0,1,nabici-ida-do-sadu,wiadomosc.html

Ciekawe czy cos uda sie im zrobic
na pewno odciagneli od BRE Banku przez ten pijar troche klientow skomentuj
2011-09-19 01:10:27 | *.*.*.* | Chorwacja Wczasy
Banki będą Was przekonywać, że to się opłaca. ... skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]