Murem za Prezydentem
 Oceń wpis
   
U Quake wywiązała się ciekawa dyskusja - zaczęło się od uprawnień Prezydenta w zakresie powoływania (bądź niepowoływania) sędziów, poprzez charakter prawny kontrasygnaty premiera, aż do charakteru orzecznictwa (a nawet uzasadnień) Trybunału Konstytucyjnego.

Nie da się ukryć, że mamy piekielnie niejasne, czasem sprzeczne wewnętrznie przepisy; sprzeczności te są tak nawarstwione i częstokroć występują w równorzędnych aktach prawnych, co utrudnia bądź nawet uniemożliwia sensowną wykładnię. (Tu drobna dygresja - zapatrzeni w treść norm za często zapominamy, że teoria prawa od zawsze uczyła jak radzić sobie z problemem sprzeczności różnych ustaw - od tego są wszakże reguły kolizyjne).

Stąd faktycznie spór o rolę Prezydenta w procesie powoływania sędziów sądów powszechnych i administracyjnych - czyli czy art. 179 Konstytucji RP oznacza, że głowa państwa jest związana wnioskiem Krajowej Rady Sądownictwa, czy też, choćby w ramach jakoś tam pojętej zasady trójpodziału i równowagi władz, może on odmówić nominacji - jest sporem nierozwiązywalnym na gruncie naszego prawa.

Nie będę zatem ukrywał - nigdy tego nie ukrywałem i ukrywać nie zamierzam - że jestem zwolennikiem sytemu prezydenckiego (oczywiście o tyle, o ile nie da się przywrócić w Polsce monarchii). Dlatego w każdej spornej sytuacji na linii Prezydent-premier, tam gdzie przepis będzie pozwalał na dotarcie się normy w praktyce, z definicji będę wspierał dążenia Prezydenta do poszerzenia jego kompetencji, tak aby realne znaczenie miało zdanie Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.

Dlatego też widząc normę, która mówi, iż Prezydent jest reprezentantem państwa w  stosunkach zewnętrznych, zaś w zakresie polityki zagranicznej współpracuje z Prezesem Rady Ministrów oraz odpowiednim ministrem (MSZ) - oraz korespondujące normy, w myśl których to Rada Ministrów prowadzi politykę zagraniczną Polski, sprawuje ogólne kierownictwo w dziedzinie stosunków z innymi państwami i organizacjami międzynarodowymi, a także zawiera umowy międzynarodowe, nie powiem, że w sprawach polityki zagranicznej pałac jest tylko wykonawcą bądź notariuszem decyzji premiera i rządu.

Podobnie reaguję na większość innych prób ograniczania sfery kompetencji pałacu. Mówimy o naszym ustroju jako o realizującym zasadę check and balances, ale tak naprawdę nie ma u nas ani rzetelnego trójpodziału, ani też równowagi. Zamiast tego jest wyraźne wychylenie w kierunku legislatywy, zaś dualna egzekutywa oczywiście mocno ciąży ku rządowi, Prezydenta zaś strofuje się go w każdej chwili, kiedy podejmuje działania przydane mu przez ustawę zasadniczą.

Zapomina się przy tym, że to właśnie mandat głowy państwa - czynnika politycznego wybieranego w wyborach powszechnych, zwykle przy stosunkowo największej frekwencji, a zatem urzędu ex definione obdarzonej największym zaufaniem - jest mandatem najpełniejszym, w najmniejszym stopniu wynikającym z zakulisowych ustaleń czy podziału wpływów w drodze negocjacji (tak jak kiedyś twierdziłem, że LPR oraz partia, której nazwy przez grzeczność nie wymieniam, nie miały danego mandatu od wyborców do sprawowania w Polsce władzy, tak samo dziś uważam, że poparcie uzyskane przez PSL wyklucza objęcie przez Waldemara Pawlaka stanowiska wicepremiera. Trzydzieści parę głosów w Sejmie to nie poparcie pozwalające choćby na współrządzenie.)

Reasumując: cała redakcja Lege Artis w takich sporach stoi i stać będzie murem za Prezydentem. Na dobre i na złe.

A teraz - ponieważ wiem, że część Czytelników nie będzie wczytywała się w niuanse, lecz pójdzie po linii najmniejszego oporu, dodam: nie obchodzi mnie kto obecnie sprawuje ten urząd. Niniejszy tekst należy oceniać bez względu na to jaki jest, był lub będzie wynik wyborów.


PS miał być lekki felieton o przyczynach zamieszania oraz talmudyczności niektórych orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, a wyszedł - niechcący - esej o pozycji ustrojowej głowy państwa. Przepraszam.
Komentarze (2)
RÓŻOWA PLUSZOWA ANGORKA 2008 -... Chamówa

Komentarze

2008-02-03 21:30:00 | *.*.*.* | Quake
Re: Murem za Prezydentem [1]
Jak raz przypomina się stara galicyjska formuła: "przy Tobie, Najjaśniejszy Panie
stoimy i stać chcemy" ;-) skomentuj
2008-02-03 22:35:57 | *.*.*.* | olgierd
Bo ja troszkę jestem taki Z teki Stańczyka, to fakt. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]