Niepodpisana "reklama" -- lobbing i walka z konkurencją
 Oceń wpis
   

Zaciekawiła mnie we wczorajszej "Rzepie" niepodpisana reklama: buty nonszalancko zarzucone na biurko (dobrze że wypastowane) i tekst "A Twój wspólnik do mi powiedział..." Poniżej informacja, iż "zgodnie z projektem ustawy o państwowych egzaminach prawniczych doradcy prawni nie będą zobowiązani do przestrzegania tajemnicy zawodowej". I -- jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości -- krzyczące "Czy takiej pomocy prawnej oczekujemy?"

Reklama na całą stronę, więc pewnie troszkę kosztowała (cały czas chodzą mi przed oczyma sumy, które mogę zaoszczędzić decydując się na reklamę Lege Artis w Fakcie); dziwne (?) jednak, że nikt nie raczył się pod nią podpisać. Jakby nie internet, nigdy bym się nie domyślił, że w tak niekonwencjonalny ;-) sposób swoją opinię na temat rzekomej reformy systemu nauczania prawników wyraziła Naczelna Rada Adwokacka.

Na temat przepychanek wokół reformy dostępu do zawodów prawniczych piszę raczej nieczęsto. Czytelnicy moje zdanie znają, a nawet jeśli będę 12 razy do roku powtarzał jak mantrę ceterum censeo Karthaginem delendam esse -- nic to nie da. Zwłaszcza, że ludzie lubią proste odpowiedzi na głupie pytania: czy jesteś za projektem PiS, czy uważasz, że projekt PO jest beznadziejny? -- tymczasem dla mnie obie propozycje są nie do przyjęcia.

Zastanowiło mnie jednak, dlaczego NRA nie podpisała się pod ogłoszeniem. Tak, wiem, że nie ma obowiązku podpisywania się pod reklamą: są przepisy zakazujące spamu, jest zakaz stosowania uciążliwej i nieuczciwej reklamy, jest obowiązek podawania cen jednostkowych w reklamie, jest możliwość zakwalifikowania reklamy jako "sprzecznej z przepisami prawa, dobrymi obyczajami lub uchybiająca godności człowieka, wprowadzającej klienta w błąd i mogącej przez to wpłynąć na jego decyzję co do nabycia towaru lub usługi, reklamy odwołującej się do uczuć klientów przez wywoływanie lęku, wykorzystywanie przesądów lub łatwowierności dzieci" (ogólnie art. 16 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji), ale zgodnie z prawem prasowym wydawca i redaktor zobowiązani są do ujawnienia danych reklamodawców tylko na żądanie stosownych organów i tylko w odniesieniu do "reklam w sprawach działalności gospodarczej" (art. 36 ust. 5 pr.pr.).
Poza tym reklamodawca może zachować całkowitą anonimowość (aczkolwiek w przypadku kontroli wydawca gazety będzie musiał pokazać faktury, a na nich ewentualnie będzie nazwa/nazwisko zlecającego reklamę).

I przyznać muszę, że na widok tego typisch Gordon Gekko faceta (i ten ogólny klimat lat 80-tych...), który z taką nonszalancją paple przez słuchawkę mam mieszane uczucia -- z pewnością takiemu gościowi trudno zaufać, jeśli chodzi o powierzenie poważnych tajemnic -- ale jeszcze więcej wątpliwości mam jak pomyślę, że: dlaczego NRA nie chce się podpisać pod swoją własną reklamą? Czy dlatego, że wstydzi się takiej działalności lobbingowej? A może ktoś się boi tzw. ogólnego odbioru sprawy i dlatego uznano, że lepiej schować się pod zasłoną milczenia?

A teraz czas na moją dość nieudolnie wykonaną reprodukcję ogłoszenia. Enjoy it!

 

Komentarze (7)
Wnioski na przyszłość płynące z... Nagonka na dopalacze -- mam dość

Komentarze

2009-01-10 13:41:38 | *.*.*.* | Krzysztof Bramorski
Re: Niepodpisana "reklama" -- lobbing i walka z konkurencją [4]
Poczekajmy. Już niejedna kampania reklamowa zaczynała się "anonimowo". Z tego, co
zauważyłem, to już druga publikacja - z serii??? Może więc przyjdzie czas i na
podpis, i na pointę. skomentuj
2009-01-10 15:41:39 | *.*.*.* | olgierd
Stawiam na reklamę Kiwi ;-) skomentuj
2009-01-10 21:41:04 | *.*.*.* | fortuna
Akurat w tym zawodzie reklama niewiele daje, 99% klientów przychodzi z polecenia. A
więc czy o owe 1% czyli dla tzw. klientów z ulicy, którzy przeczytali w internecie
jakiś anons albo zobaczyli jakąś reklamę warto kruszyć kopie? A ci doradcy prawni
bez aplikacji, czy "kancelarie prawne" prowadzone przez osoby nie będące nawet
prawnikami, to jakaś rzeczywista konkurencja?
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi powiedział ks.bp Krasicki. skomentuj
2009-01-11 20:15:31 | *.*.*.* | Quake
Re: Niepodpisana "reklama" -- lobbing i walka z konkurencją [1]
"W grudniu Sejm znowelizował prawo o adwokaturze, zmniejszając liczbę pytań na
egzaminach wstępnych dla aplikantów i rezygnując z ustnej części egzaminu. "

Dziwię się, że w ogóle jeszcze jakiś egzamin pozostawiono. W sumie przecież
najzupełniej wystarczyłby konkurs świadectw maturalnych ;-)) skomentuj
2009-01-12 07:59:03 | *.*.*.* | fortuna
Pewnie tak jest, przyłączam się do Pańskiej sugestii, bo walka z osobami bez licencji
nie ma sensu. Ja osobiście jestem nawet zadowolony, bo często do naszej Kancelaii
przychodzą klienci, którzy nawet nie myśleli o odszkodowaniu, ale nie ufają tym
akwizytorom, którzy nawiedzają ich po domach i przychodzą do nas, aby dowiedzieć się
jaką mają szansę.Nie traktujmy społeczeństwa tak jak to widzi Szacowna Palestra.
Klient ma prawo wyboru, a więc kupi np, pastę Kiwi w renomowanym sklepie obuwniczym
albo znacznie taniej na targu i zdaje sobie wówczas że kupując na targu może nabyć
podróbkę, Przyjeżdżając do Warszawy zawsze biorę taksówkę z korporacji, a mogę
przecież zamówić także taką nigdzie nie zrzeszoną.
A co do adwokatów to najlepszy byłby model z Finlandii, przynależność do korporacji
jest całkowicie dobrowolna, ale 4 lata aplikacji i egzamin korporacyjny. I klient
wybiera sobie adwokata należącego do korporacji albo prawnika nigdzie nie
zrzeszonego. skomentuj
2009-01-12 11:53:50 | *.*.*.* | olgierd
Zaś w Hiszpanii -- tak było powiedzmy 10 lat temu, nie wiem czy się zmieniło --
kancelarię mógł otworzyć każdy, pod warunkiem, że nie zajmował się niczym na etat. skomentuj
2009-01-17 23:35:00 | 157.193.6.* | bez rodowodu :D
Dziwię się, że w ogóle można należeć do korporacji bez odpowiedniego "pochodzenia". W
sumie przecież wiedzę i umiejętności wysysa się z mlekiem matki.

Przypominam Panu, iż obecna, czasami bardzo radykalna, postawa części społeczeństwa
jest reakcją na radykalne działania korporacji. Naprawdę żałuje iż obie strony nie są
w stanie wypracować rozsądnego konsensusu. Obustronne okopanie się na pozycjach i
brnięcie w dalszą radykalizacje to chyba nie najlepsze rozwiązanie. Ze smutkiem
obserwuje jak jeszcze 5 lat temu zwolennicy umiarkowanego otwarcia ulegli gwałtownej
radykalizacji i coraz głośniej zaczynają skłaniać się ku kryterium pochodzenia. Druga
strona zresztą także nie jest lepsza ("Pan Źobro to bardzo dobry minister był"). skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]