Coraz częściej dostaję od P.T. Czytelników pytania odnoszące się do prawnych aspektów reklamy. Pytacie o reklamę porównawczą, o kryptoreklamę, o reklamę napojów alkoholowych lub hazardu, o reklamę kontekstową.
No i nadarzyła się właśnie okazja do zajęcia się właśnie reklamą kontekstową, a ściśle: nieuczciwą konkurencją w reklamie kontekstowej (przeszło rok temu pisałem o podobnej sprawie, acz nic tak chyba nie działa jak zajęcie się tematem z naszego krajowego podwórka).
Temat jest prosty: jest oto sobie Open Medica, portal -- albo raczej sieć portali -- poświęconych zdrowiu, medycynie, i temu wszystkiemu, o czym wolę nawet nie wiedzieć. I jest też startup Konsylium24.pl, czyli "największa i najszybciej rosnąca społeczność lekarzy on-line" -- de facto coś na wzór forum internetowego.
Co robi startutopista, który uważa, że jest największy, ale martwi się, że nikt dotąd tego nie dostrzegł? Zaczyna mierzyć do większych od siebie, a odkąd na reklamę w AdWords stać prawie każdego, najprościej przecież wypromować się na frazy, na które użytkownicy wyszukują usługi konkurencji.
Schemat jest prosty: wklepuję "open medica" a dostaję podpowiedź: "Szukasz Open Medica? Jesteś lekarzem? Zobacz tutaj... konsylium24.pl".

Sprytne, ale -- bez względu na to, czy Activeweb sp. z o.o. zarejestrowała znak towarowy Open Medica, czy też tego nie uczyniła -- nieprawidłowe.
Jak już bowiem pisałem każdy przypadek korzystania z cudzej renomy w reklamie kontekstowej można bowiem oceniać przez pryzmat czynu nieuczciwej konkurencji, która na mocy art. 3 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji polega także na stosowaniu nieuczciwej bądź zakazanej reklamy. Czynem takim w zakresie reklamy będzie reklama, która jest sprzeczna z przepisami prawa lub dobrymi obyczajami (art. 16 ust. 1 pkt 1), a zatem także reklama, w której nieuprawniony podmiot posługuje się nazwami handlowymi lub innymi oznaczeniami indywidualizującymi produkty (to są inne kategorie, niż znaki towarowe -- por. art. 5 ust. 2 pkt 3 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym).
Można się jeszcze zastanawiać nad zakazem reklamowania produktu w sposób sugerujący jego wykonanie przez innego przedsiębiorcę (art. 7 pkt 13 ustawy o przeciwdziałaniu...)
Mówiąc po ludzku: nie jest w Polsce dozwolona reklama, w której korzysta się, w celu zanęcenia klientów, z oznaczeń przynależnych innym przedsiębiorcom, nawet jeśli te oznaczenia nie stanowią zastrzeżonego znaku towarowego.
I na zakończenie: Grupa Rx sp. z o.o. (twórca Konsylium24.pl) istnieje przeszło 6 lat, ale na swojej stronie nie dorobiła się jeszcze wszystkich informacji, o których mówi art. 206 par. 1 ksh (por. Obowiązki informacyjne przedsiębiorców -- raz jeszcze).
disklajmer: Autor tekstu zna się z prezesem Activeweb sp. z o.o., a nawet ze sobą współpracują




Bardzo interesujący tekst.
Podrzuciłem go na Forum AdWords -
http://www.google.com/support/forum/p/AdWords/thread?tid=7fb39e716ae38de3&hl=pl skomentuj
No dobrze, jest niedozwolone, ale pytanie jest, czy powinno? Czy libertarianin
powinien walczyć o skuteczniejsze egzekwowanie tego prawa? skomentuj
IMO nie, nie powinno. Tego typu grzanie się w cudzym ciepełku czy też świecenie
światłem odbitym to może i jest pasożytnictwo, dyskusyjne etycznie, ale zabronione
być nie powinno. skomentuj
powstrzymywać bezprawny zamach innej osoby na nasze dobro. Renoma przedsiębiorcy,
jego oznaczenia (niekoniecznie musi być to znak towarowy) itd. to także takie dobro.
Nie widzę sprzeczności z libertarianizmem. Jako libertarianin uważam, że minimum
prawa jest najlepsze, ale -- to już Locke pisał -- po to mamy państwo, by nas
zabezpieczało przed tego rodzaju agresją. skomentuj
Jak byśmy patrzyli na to w ten sposób to połowy słów nie można by używac do reklamy
adwords. Każda domenę można interpretowac jako swojego rodzaju nazwę handlową.
Zarejestrowany chroniony znak ok, ale nie każda domena, a to i tak za dużo bo np.
kupię domenę kredythipotecznypoznan.pl zarejestruję jako znak handlowy i co wtedy?
Nikt w Poznaniu nie będzie mógł reklamowac się na slowo kredyt hipoteczny poznan? To
jest dopiero nieuczciwa konkurencja.
Pozdrawiam skomentuj
pierwsza nazwa jest w sumie rodzajowa, ta druga -- w 1/2 na pewno taka nie jest.
Lepiej przyrównać to do "interesuje Cię Makbórger? Sprawdź nas w Kejefsi!" skomentuj
powiedzieć, że "Moja Burakola jest lepsza od Coca-coli". Co nawet może być prawdą
obiektywnie, ale już na pewno może to być moja opinia.
Nie istnieje obiektywne prawo do renomy. Nie można nikomu nakazać lubić czy szanować
jaką markę, "bo na to zasługuje", czy w jakiś sposób jej się to należy.
Poza tym, co z reklamami kontekstowymi, które nie odwołują się do czyjejś marki, ale
poprzez dobór słów kluczowych będą pojawiać się przy wynikach wyszukiwań? Wpisze w
Google Pepsi, a w boksie reklamowym pojawi się "Coca-Cola to jest to!". Też powinny
być zakazane? skomentuj
medica(zapożyczenie z łaciny) . W pewnym sensie masz racje wiele zależy od
konkretnych przypadków(dlatego można zastrzec nazwę firmy w google), ale pamietajmy,
że jeżeli zabroni się reklamy na 1 słowo to tysiąc innych firm zgłosi podobne
zażalenie.
Możliwośc reklamy na takie "słowa kluczowe", tylko zwiększa konkurencyjnośc rynku, a
co wiadomo polepsza byt konsumentów, bo np ceny mogą się nieco obniżyc, łatwiej wejśc
na rynek, z czymś napradę dobrym. skomentuj
nie można nikogo zmusić do lubienia czegoś. Jednak dla mnie nie ulega wątpliwości, że
takie użycie oznaczeń innego przedsiębiorcy jest bezprawne; nie jest to nawet reklama
porównawcza (taka, jaka jest dozwolona).
Owszem, byłoby prościej, gdyby fraza Open Medica stanowiła znak towarowy, ale uważam,
że takie posługiwanie się w reklamie oznaczeniami innego przedsiębiorcy w taki sposób
jest nieuprawnione.
Nie wiem czy mieszałbym do tego wolność słowa. To nie jest wypowiedź w sensie
obiektywnym.
@ArP: to nie jest reklama na konkretne słowo. To jest reklama "na konkurenta".
Rodzajowo traktuję słowo "medical", które mówi o charakterze serwisu (serwis
medyczny, o medycynie, ochronie zdrowia). Słowo "open" nawet przez to, że jest słowem
angielskim, nie jest powiązane z medycyną.
Przyznaję, że mierzę to prawidłami dla znaku towarowego. Wydaje mi się zresztą, że
znak taki uzyskałby ochronę nawet w postaci słownej, właśnie przez to, że służy
oznaczeniu serwisu internetowego, a nie kliniki.
Nic nie mam przeciwko wyświetlaniu reklam obok wyników wyszukiwania innych
przedsiębiorstw, jednak zwróćcie uwagę, że szukajka nie została użyta na frazę
"serwis społecznościowy dla lekarzy". Szukano nazwy konkretnego produktu.
Ale może się mylę.... skomentuj
A jak wyglądałaby sytuacja jeśli w tekście pojawiającym się przy linku nie byłoby
informacji "Szukasz Open Medica?", natomiast w krytriach pojawiania się strony
konsylium24 w AdWords nadal było by "Open Medica"?
Czy to nadal byłoby wykorzystywanie cudzej renomy?
Pozdrawiam skomentuj
interesujący artykuł, cieszę się, że się na niego natknąłem.
Dodam jeszcze, że w kilku krajach (m.in. w Polsce) można blokować zastrzeżone znaki w
zakresie dodawania ich przez innych do listy słów kluczowych, dla jakich reklama ma
się ukazywać. Co ciekawe, po ostatnich zmianach, tych krajów jest coraz mniej, ale
Polska ciągle się do nich zalicza.
Zawsze byłem zdania, że znaki zastrzeżone czy inne w grupie słów kluczowych to
poszerzanie pola wyboru dla klienta. Obcy znak w linku sponsorowanym to już zmylenie
użytkownika, który często nie czyta zawartości linku. skomentuj
Bardzo ciekawy artykuł, ciekawe to co się dzieje w prawie polskim i z
niecierpliwością czekam aż się polski sąd w tej sprawie wypowie, i czy dozwolone
będzie użycie znaku towarowego jako słowa kluczowego w wyszukiwarce (bo użycie
cudzego znaku towarowego w samym tekście reklamy to już inna kwestia, przeważnie jest
to niedozwolone, a wyjątek to np. "sponsored links" w Google na terenie USA). I
ponownie się okazuje, że w Europie jest to częściej kwestią prawa nieuczciwej
konkurencji, podczas gdy w innych jurysdykcjach przeważenie podpada to pod prawo
znaków towarowych. Ech, dużo możnaby pisać na ten temat. Pozdrawiam! skomentuj
Najsmutniejszym faktem jest to, że samo Google popiera takie działania - oczywiście
chodzi o kasę.
polecam wątek na GL związany z tematem http://www.goldenline.pl/forum/google/827560 skomentuj
"każdy przypadek korzystania z cudzej renomy w reklamie kontekstowej można bowiem
oceniać przez pryzmat czynu nieuczciwej konkurencji, która na mocy art. 3 ustawy o
zwalczaniu nieuczciwej konkurencji polega także na stosowaniu nieuczciwej bądź
zakazanej reklamy."
Terminu "renoma" nie naduzywalbym w kontekscie dowolnego oznaczenia
przedsiebiorstwa/przedsiebiorcy. Tego slowa ustawa o zwalczaniu nieuczciwej
konkurencji nie uzywa, a sady je naduzywaja, bo po nie jest przyznam latwe do
zrozumienia. Renoma jako termin jezyka prawa odnosi sie chocby do b. waskiej grupy
znakow towarowych, ktore sa z tytulu owej renomy lepiej chronione.
Na tle walki z nieuczciwa konkurencja konieczne jest wykazanie naruszenia dobrego
obyczaju, a ten w kontekscie zwyczajow internetowych jest moim zdaniem b. trudny do
skonstruowania.
Wreszcie nie zapominajmy o sprawie podstawowej w kontekscie reklamy. Kowalski
wstukujac "open medica" szuka informacji; w efekcie dostaje nie tylko link do "open
medica", ale takze informacje o innych ofertach. Prawo do informacji ma dla
wspolczesnego postnowoczesnego konsumenta centralne znaczenie. Nalezy jej "wywazyc" w
zestawieniu z prawem do wylacznego uzywania okreslonych oznaczen! skomentuj
kontekście, środowisku, itd. -- nawet niekoniecznie dobrą renomę -- nie korzystając z
renomowanego (bądź jakiegokolwiek) znaku towarowego.
Nie mam nic przeciwko prawu do informacji, wręcz przeciwnie. Służy jemu m.in.
możliwość korzystania ze znaków towarowych, a także różne przeglądy konsumenckie,
testy, opinie. Niech konkurent postara się o dobre zdanie u użytkowników, a na pewno
wyszukiwarka napełni się wzmiankami na jego temat. skomentuj