Notatki czeskie
 Oceń wpis
   

Obserwacja uczestnicząca: jeśli dziś czwartek, to jesteśmy w Czeskiej Republice. Po czym poznać? Jak tylko przekroczysz granicę, uderza równość asfaltu, aż wierzyć się nie chce, że tak można (i że jednak na normalnej nawierzchni to auto może jechać całkiem cicho).

Druga ciekawostka: w mieście Libercu (całkiem przyjemne, blisko stutysięczne miasto mocno acz nie natarczywie nastawione na turystów) część linii tramwajowych ma... 3 szyny (wyjaśnienie znajdziecie tu).
I ostatni temat: dla tego samego Liberca artysta David Černý zaprojektował fajny przystanek autobusowy. U nas pewnie by się nie dało -- bo kasa może iść tylko na straszników miejskich wystawających pod Pałacem Namiestnikowskim, na dotacje dla artystów, którzy nie mają nic nikomu do pokazania, na niekończące się poprawki po remontach Placu Grunwaldzkiego.

Bus Stop in Liberec, by David Černý

I ostatnia sprawa: po czym wracając poznać (między innymi), że już jesteś w Rzeczpospolitej Polskiej? Nie, nie powitają was obrońcy krzyża, nie zaatakuje zakazana reklama beznadziejnego piwa... Wyboje, dziury -- po prostu asfalt tak zmłócony, jakby codziennie jeździły nim ciężkie czołgi.
Ale dlaczego?

Komentarze (23)
BMW od Orange to jedna wielka... Schaffgotschowie zrobili, myśmy...

Komentarze

2010-08-19 22:07:42 | *.*.*.* | infolinka
Re: Notatki czeskie [0]
Olgierdzie :)

Równość czeskiego asfaltu zaczęła się na długo przed aksamitną rewolucją ...i z
każdym rokiem tej asfaltowej równości tam przybywa. Za to u nas w Polsce ...jakby to
powiedzieć ...mamy autostradowe dziewictwo, na które żaden szanujący się koń
mechaniczny dobrowolnie się nie zapuszcza :)

Właśnie zakończyłam planowanie weekendowych wypadów czeską koleją w okolice Pragi i
na Morawy. Z Pragi do Zabreha na Morave jakieś 250 km jedzie się 2 godziny i 15 minut
za 255 czeskich koron ...to jakby nie liczyć, około 35 PLN-ów. Nie pytaj ile jedzie
się z Łodzi do Lublina ...i ile to kosztuje :) skomentuj
2010-08-19 22:08:33 | 90.156.81.* | Aldik
Re: Notatki czeskie [0]
Czesi to bezideowy naród ateistów, laicki i liberalny. Można im tylko zazdrościć
braku wściekłości, zawziętości i nienawiści do innych. skomentuj
2010-08-20 00:35:40 | 82.139.13.* | karzeł reakcji
Re: Notatki czeskie [0]
Czeski asfalt ma swoje korzenie w średniowieczu. Kluczowe są tu daty:
6 lipca 1415,
1420-1421,
1421-1422,
1422,
1427
i powiedzmy 1436. skomentuj
2010-08-20 12:12:07 | 188.147.193.* | artur xxxxxx
Re: Notatki czeskie [0]
Do Adika i karzełka reakcji.
Można pewnie wytłumaczyć laickością społeczeństwa nie jeden sukces, tylko dlaczego
równe drogi mają również katolickie kraje jak Włochy, Francja, Hiszpania, Irlandia
czy nawet uboga Portugalia? U nich też po wojnie nie brakowało fanatycznych postaw
religijnych, tak jak obecnie u nas. skomentuj
2010-08-20 15:58:57 | 83.1.81.* | Zawzięty polaczek
Re: Notatki czeskie [2]
I jeżdżą do Stanów bez wiz. skomentuj
2010-08-20 21:12:50 | *.*.*.* | olgierd
No i nie ma tam świrowania pt. "nawet jeden mach trawki zrobi z ciebie narkotyczne
zombie". I najgłupsze piwo w hipermarkecie (wczoraj kupiłem 2 zgrzewki po 6 butelek a
1,5 l każde) smakuje wybornie. skomentuj
2010-08-20 22:15:18 | *.*.*.* | infolinka
Czeskie piwo ...sprawdzę w poniedziałek znowu jak smakuje, bo w niedzielę pewnie po
przylocie już nie dam rady nigdzie wyjść na miasto :)

Przyjemnego pobytu :) skomentuj
2010-08-21 11:28:46 | 195.248.88.* | Lucius Lucullus
Re: Notatki czeskie [3]
To nie tylko drogi. Dyrektor szkoły chcąc zrobić remontu musi się oprzeć na zasadach
budżetowych, przeprowadzany jest przetarg najpierw na opracowanie projektowe -
wygrywa oczywiście projekt najtańszy. Projekt jest zrobiony byle jak żeby nie tracić
na niego czasu (pieniądze) a większe pieniądze dojdą kiedy dyrektor usłyszy od
wykonawców że brak dokładnych opracowań wykonawczych niepotrzebnych jednak do
uzyskania pozwolenia na budowę (i dobrze bo to by był absurd). Wtedy projektantowi
szkoła musi dopłacić, przetargi jest nadal wygrany (uzyskano pozwolenie na
budowę/przebudowę/remont etc).
Wykonawca wygrywa znowu w procedurze przetargowej - często firma schodzi poniżej
kosztów wg prawidłowych kosztorysów, używane są najtańsze materiały dzięki którym
można zejść z ceny ale skutki widać niewiele po zakończeniu prac - jako że są to wady
wybranych materiałów klient znowu płaci za ponowne wznowienie pracy.
Podobnie jest z drogami.

Dopóki nie wprowadzi się w prawie sensownych zapisów o zamówieniach publicznych
rozkładających odpowiednie proporcje na jakość rozwiązań projektowych, jakości
prowadzenia prac i materiałów, kwestii organizacji robót (dlatego np. nie buduje się
dróg w nocy bo wygrana z przetargu nie da pieniędzy na przepisowe podwójne stawki za
pracę w nocy) to dalej tak będzie. Teoretycznie prawo stawia nacisk na niską cenę
robót i projektów, w praktyce jest zarówno gorzej, dłużej jak i drożej. To chyba
jednak za trudny temat dla mediów i polityków :D skomentuj
2010-08-21 18:58:28 | 195.177.85.* | addre
Re: Notatki czeskie [0]
A może czeski asfalt jest po prostu nieco mniej skorumpowany od naszego?
W Polsce firma przysłowiowego Zdzicha, która "wygrywa" przetarg na remont drogi musi
się załapać na kolejny jeszcze za tej samej kadencji przetargowych decydentów. No i
droga po pół roku (jeśli po drodze nie było zimy, bo wtedy okres ten jest znacznie
krótszy) droga wygląda tak samo jak przed nim.
A że się da - świadczą choćby drogi budowane z udziałem funduszy unijnych (gdzie jak
mniemam "obcy" patrzyli na lepkie ręce naszych speców od marnotrawstwa/defraudacji
grosza publicznego). Mam taką drogę niedaleko domu - łączy miasta GOP-u i nazywa się
DTS - pierwszy remont nawierzchni wykonano gdzieś tak po 5 latach (i 5 zimach!) od
budowy. skomentuj
2010-08-21 20:54:05 | 83.8.82.* | mall-nologin
@Lucius Lucullus: właściwie sam przeprowadziłeś dowód, że to nie kryterium ceny jest
problemem tylko BRAKI KADROWE. Samorządy/urzędy nie wiedząc, czego tak naprawdę
potrzebują przygotowują bardzo słabe wymogi techniczne na poziomie projektowym. To
skutkuje koniecznością wprowadzania zmian i poprawek. Dalej jest tak jak piszesz.
Sam widywałem specyfikacje techniczne niektórych wodociągów polskich, które
umożliwiały dostawy wyłącznie dobrej jakości produktów przy zagwarantowaniu bardzo
dużej konkurencji cenowej. Ale w tych akurat instytucjach są ludzie, którzy świetnie
się orientują w tym czego im potrzeba. skomentuj
2010-08-22 18:07:14 | 83.26.139.* | pinochet
Re: Notatki czeskie [2]
Jeszcze 12 lat temu byliśmy dla nich wzorem ,a nasze sklepy obiektem westchnień i
celem /autokarowych!/wycieczek. Dzisiaj jesteśmy ,w porównaniu do nich bandą
dziadów.Oczywiiście - rżniemy jaśniepaństwo.Jestem codziennie w Libercu i widzę jak
odjeżdżają nam z prędkością nowego Ferrari /dwie nówki jeżdżą po tym mieście - ile po
Warszawie?/ skomentuj
2010-08-22 20:39:21 | *.*.*.* | olgierd
Jedno z tych Ferrari nawet widziałem ;-) czerwone.

Dodam może, że pewnych bolączek nie brakuje i naszym południowym sąsiadom: takiego
bałaganu jak 2 lata temu z powołaniem rządu (sformowaniem koalicji) w Polsce jeszcze
nie było, a premier Paroubek niczym się tak nie wykazał jak... wiadomo czym. Takiego
artysty u nas także dotąd -- w historii ostatnich 20 lat -- brak.

I nie mają dostępu do morza! ;-) skomentuj
2010-08-22 20:56:30 | 195.177.85.* | addre
Szczęściem dla nich morze mają w Chorwacji, gdzie w sezonie bez problemu można kupić
aktualną czeską prasę w kiosku.
A dźwięk naszej rodzimej polskiej mowy rodzi u chorwackich kwaterooferentów(a i
rozmaitych turnaciagaczy) proste skojarzenie owocujące handlowym zagajeniem: Czek
Repablik? skomentuj
2010-08-22 22:12:54 | 195.248.88.* | Lucius Lucullus
Dobrych kadr nie będzie dopóki wynagrodzenia w samorządach będą na takim poziomie na
jakim są. Sam znam dobrze przypadki inspektoratów nadzoru budowlanego gdzie jest
2600-2800 zł brutto na inspektora z uprawnieniami budowlanymi. Z tego powodu
praktycznie nie ma chętnych na takie stanowiska, przy naborze wybałuszają oczy gdy
słyszą stawkę i odchodzą. Nieraz bywa na powiatowy inspektorat 2 ludzi z
uprawnieniami, tak samo w starostwach powiatowych wydających pozwolenia na budowę. Do
tego trzeba tam opanować dobrze samo prawo budowlane, kpa i parę innych rzeczy, w
połączeniu z wymogiem praktyki (bo inni są tam niepotrzebni) w zawodzie mamy jak
mamy.
Ciekawie wygląda np. wydział architektury i budownictwa w Szczecinie. Osób z
uprawnieniami mniej niż palców w jednej ręce, większość mniej ważnych spraw
przewalają urzędnicy szukający numerów stron i czy projekty mają spis treści :D
Podwyższanie płac kosztuje, inna rzecz że samorządy dostają małą część dochodów w
porównaniu z krajami zachodniej Europy ale... można by wiele celów takich urzędów
przenieść na odpowiedzialność prawną - w razie problemów sąd powołuje biegłych (niech
się pogoni do tego izby branżowe) i niech szybko roztrzyga spór.
Tylko czy sądy są sprawne? Proste sprawy potrafią trwać parę lat. skomentuj
2010-08-22 22:13:57 | 195.248.88.* | Lucius Lucullus
to było w odpowiedzi na post -> mall-nologin skomentuj
2010-08-23 08:07:28 | 89.171.102.* | poskie, bo poskie
polskie drogi [0]
Ja mam taka piskową teorię, że te wszystkie zamówienia publiczne i przetargi oraz
naprawy dróg to zmowa cenowa i brak jakichkolwiek skrupułów (jak mogą być akceptowani
wykonawcy, których robota dziurawi sie po 3 miesiącach uzytkowania drogi), co do
zamówień publicznych - uważam, że powinien być (choć to ponoć niewykonalne) rejestr
złych firm - jesli ktoś wygrał przetarg, wykonał zamówienie jednak widać(pomiary,
normy, (właśnie do jednak widać należałoby rozwinąć)), że ta firma to firma kuzyna
burmistrza - czarna lista i koniec - zakaz startu w przetargach publicznych przez 5
lat.

Kolejna sprawa - ciekawa, to architekt miasta - czy architekt miasta może mieć własną
firmę??? - wydaje się, że nie... Jednak znam przypadek, gdzie ten urzędnik Państwowy
(i to wiedza wszyscy) dostaje zlecenia (nie on, tylko niby firma, która ma innego
właściciela na papieże) od firm, osób prywatnych "...wiesz, bez problemu mi to zrobi,
szybko, dobrze i bez niepotrzebnego łażenia".... skomentuj
2010-08-23 14:08:59 | 89.171.102.* | poskie, bo poskie
polskie drogi cd [3]
no właśnie, tak a propos gospodarności:
http://news.money.pl/artykul/nik;alarmuje;niegospodarnosc;przy;organizacji;euro,96,0,
660576.html

przy okazji - jak się u nas buduje drogę, to nie ma mozliwości sprawdzic w jakimś
planie czy na przykład gmina nie będzie nowych rur puszczać (moim zdaniem z
premedytacją) - co sie robi - robi sie drogę kiepską, bo za miesiąc i tak ja rozkopią
i położą jaką rure albo i dwie, po czym znowu firma jakaś będzie musiała łatać drogę
ergo ktoś znowu kilka pensji dorobi... skomentuj
2010-08-24 09:23:03 | 83.18.220.* | Lucius Lucullus
Gminy nie uchwalają planów zagospodarowania więc nie ma systemowej informacji. Z tego
właśnie względu powołano swego czasu Zakłady Uzgodnień Dokumentacji projektowej bo
kiedy wszystko opiera się na jednostkowych decyzjach o warunkach zabudowy tylko organ
koordynujący branże może weryfikować opracowania - a i to wyłącznie w kontekście
czasu przeszłego bo skoro planów zagospodarowania i masterplanów nie ma a co
inwestycja to osobna decyzja - nie ma spójnej informacji na temat przyszłości
terenu.
Tak się mści brak polityki przestrzennej i związanego z nią planu zagospodarowania
terenu z opracowaniami towarzyszącymi (strategie rozwoju, masterplany dla
inwestorów). skomentuj
2010-08-24 17:16:07 | 79.186.251.* | Jakec
Re: Notatki czeskie [2]
Tak się zachwycacie Czechami... A spróbujcie coś zjeść po 23... Masakra. Ciężko coś
znaleźć. Ogólnie Podejście do turystów oceniam negatywnie. W Libercu potrafili
wyłączyć wodę w zjeżdżalniach bez sprawdzania, czy ktoś tam jest - 6-letnie dziecko
miało problem z wydobyciem się z tej rury. W kasie pani musiała najpierw opiłować
pazurki, dopiero nas obsłużyła. W hotelu recepcjonistka groziła policją, bo byliśmy
za głośno na korytarzu (miała rację - byliśmy za głośno, ale wystarczyło zwrócić
uwagę, a nie grozić policją). Na pytanie do polsko-czeskiego kelnera (zarąbisty
gościu w Libercu - nie pamiętam nazwy knajpy, niestety) czy jest jakiś kantor
odpowiedział: Panowie, jesteście w dupie... W lokalu wydano mi resztę w kasie, która
już nie jest ważnym środkiem płatniczym... Podczas ostatniej podróży z Liberca do
Polski specjalnie patrzyłem na mijane miejscowości... Czy Czesi idą grzecznie spać
około godziny 22? Tak to wyglądało - zero ludzi na drogach, zero zapalonych świateł w
domach... Sobota!!!
Ale i tak w najbliższą sobotę jadę do Babylonu :) skomentuj
2010-08-24 21:17:10 | *.*.*.* | olgierd
No cóż, to prawda, że u nich sprzedaży w weekendy prawie nie ma (oprócz hipermarketów
i centrów handlowych), słabo też ze sklepami nocnymi. Ale prawdę mówiąc pod tym
względem to akurat Polska jest wyjątkowa -- przecież w RFN też nie ma takich
atrakcji.
Swego czasu część restauracji miała wolne także w poniedziałki, ale to już chyba się
kończy powoli. skomentuj
2010-08-25 18:54:44 | 77.236.0.* | Filutek
No naprawdę ? Nic nie da się zjeść po 23:00 ? Wow !!!. O kurde, to kosmiczna masakra.
I jak ty stary sobie z tym poradziłeś. Musisz być twardy gość skoro z tego cało
wyszedłeś. Duży szacun z mojej strony. skomentuj
2010-08-29 23:01:40 | 83.5.54.* | mucher
A może Czesi po prostu nie mają PINB-ów, ZUDP-ów i innych takich? Z perspektywy
prywatnego inwestora średnio mnie interesuje ile się tam zarabia - dla mnie ważne
jest to, że w d**ę daje milion pińcet różnych papierów, które u nas trzeba na
pozwolenie na budowę zebrać. Do tego genialne rozwiązania w stylu KPA, gdzie ta sama
decyzja czasem uprawamacnia się dwa razy (no dobra - inaczej; w tej samej sprawie
wniosek przechodzi przez kilka urzędów - każdy z nich wydaje decyzję, każda
uprawamacnia się te dwa tygodnie). I potem okazuje się, że tak jak u mnie - w tym
roku w moich załatwieniach te chromolone terminy odwołania się zjadły już dobre 3
miesiące czasu.

Nie wspominam przy tym, że niestety każdy do tej pory napotkany urząd sumiennie
stosuje zasadę Petera - czyli wydaje tą decyzję w 30 dni (wyjątkiem jest oczywiście
wydz. Architektury - dla którego każda sprawa jest z góry "szczególnie skomplikowana"
- a jednak wydają decyzję w te 65 dni - bo 500 zł kary dziennie piechotą nie chodzi). skomentuj
2010-08-30 11:58:48 | *.*.*.* | olgierd
W Libercu byłem też w ostatnią sobotę. I nie da się ukryć, że to było zupełnie inne
miasto -- puste, puściusieńkie. Większość sklepów, o ile w ogóle czynne są w ten
dzień, to najwyżej do 12-13, a co za tym idzie ludzi na ulicach było o wiele mniej.

Co do biurokracji -- żeby mogła być mniejsza -- wątpię. W końcu to tradycja CK, a to
do czegoś zobowiązuje (np. tytułomania nie przymierzając jak w Krakowskiem). skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]