2008-05-30 13:57
O ochronie danych osobowych -- oraz ochronie innych praw i wolności -- w serwisach społecznościowych zapisano już megatony papieru. Niegdysiejszy zgiełk wokół Naszej Klasy już nieco przycichł, jednak sprawa, z którą zwrócił się do mnie jeden z Czytelników Lege Artis skłania mnie do częściowego odgrzebania sprawy.Rzecz dotyczy zdjęcia klasowego, na którym jest zaprezentowany nasz Czytelnik. Zdjęcie zostało dodane do Naszej Klasy bez jego zgody i wiedzy, a pomimo kilkukrotnych próśb, administrator serwisu nie zdecydował się na jego usunięcie. Zirytowany Czytelnik zwrócił się o pomoc do Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, który decyzją z 27 maja 2008 r. odmówił uwzględnienia wniosku skarżącego (stąd można pobrać skan decyzji).
Kto chce, ten sobie -- całkiem niedługi -- dokument przeczyta i dowie się, dlaczego GIODO uważa, że wrzucenie czyjegoś zdjęcia na portal społecznościowy i powiązanie zdjęcia z nazwiskiem -- wbrew woli sportretowanej osoby -- nie stanowi naruszenia ustawy o ochronie danych osobowych. Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę na kluczowe zdanie w uzasadnieniu (na zrzucie ekranu).
.jpg)
Oto zdaniem Generalnego Inspektora w przypadku będącym przedmiotem skargi nie doszło do naruszenia prawa, albowiem podstawą uprawnienia jest wskazany w art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy prawnie uprawniony cel realizowany przez administratora danych. Cel ten miałby -- zdaniem organu -- polegać na tym, że Nasza Klasa świadczy na rzecz usługobiorców usługę drogą elektroniczną polegającą na przechowywaniu danych w systemie teleinformatycznym.
Uważam, że stanowisko GIODO opiera się na wielokrotnie błędnym założeniu, ponieważ:
- okoliczność, iż dane osobowe są przetwarzane w celu wykonania umowy, której stroną nie jest osoba, której dane podlegają przetworzeniu, nie spełnia warunku ustawowego zezwolenia na przetwarzanie tych danych,
- przetwarzanie danych polega w tym przypadku także na rozpowszechnianiu wizerunku skarżącego, co zgodnie z art. 81 prawa autorskiego bez dwóch zdań wymaga uzyskania od zainteresowanego odrębnej zgody,
- a w dodatku nieprawdą jest, iż ograniczenie dostępu do danych do grupy zarejestrowanych użytkowników portalu nie godzi w prawa i wolności skarżącego -- jak najbardziej godzi, w pierwszym rzędzie w konstytucyjne prawo do prywatności.
Nieostry i nie dość precyzyjny art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy, będący podstawą rozstrzygnięcia, do dziś budzi poważne kontrowersje w doktrynie. Jednak nie sposób nie zauważyć, iż główny nurt (także orzecznictwa) wyraźnie zmierza do ustalenia, iż uzasadniony interes administratora powinien wiązać się z jego stosunkami (handlowymi, gospodarczymi) z osobą, której dane podlegają przetwarzaniu.
Co więcej, w orzecznictwie przyjęło się, iż nawet 'ustalenie, iż administrator danych osobowych realizuje cel prawnie usprawiedliwiony nie może przesądzić o dopuszczalności przetwarzania danych osobowych (udostępnienia tych danych innemu podmiotowi) bez zgody osoby, której dane dotyczą. Konieczne jest dokonanie oceny, czy jest to niezbędne dla realizacji tego celu, a co najważniejsze, dokonanie wyważenia interesów administratora danych i osoby, której dane dotyczą, przy uwzględnieniu celu ustawy o ochronie danych osobowych, którym jest ochrona prywatności w rozumieniu art. 47 Konstytucji RP' (tak NSA w wyroku z 30 marca 2006 r., I OSK 628/05).
Mam niejasne wrażenie, iż dość liberalne stanowisko GIODO podyktowane jest... no właśnie, sam nie wiem czym.
Kategoria
paragraf 22




Zdaje się, że bez wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy się nie obędzie ;-) skomentuj
Może za mało uzasadnień w życiu widziałem, ale niesamowicie podoba mi się kolejny po
cytowanym w notce akapit decyzji, który w 2/3 składa się najpierw z przytoczenia
przepisu ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, a potem niesłychanie
odkrywczym wniosku, który jest powtórzeniem przepisu, przy czym w miejsce usługodawcy
wciśnięto n-k sp. z o.o. ;)
Inna rzecz, że między praktycznie zawsze będzie zachodził spór, czy wiadomość jest
wiarygodna. Tylko co z tego, skoro organy administracyjne nie rozstrzygają sporów
między stronami? Albo ja jakoś naiwnie rozumuję, albo jeśli zadaniem GIODO jest
badanie legalności przetwarzania danych osobowych i ma on kompetencję do władczych
ingerencji w razie naruszenia przepisów, to tym bardziej może on zbadać, czy aby na
pewno zachodzi wyłączenie w przypadku hostingu... skomentuj
Bo ja bym zaatakowal nie z ochrony DO, tylko z ochrony wizerunku. Jesli skarzacy nie
jest elementem tla, tylko tam jest jego portret, to musi wyrazic zgode na publikacje,
nieprawdaz? skomentuj
Bo ja bym zaatakowal nie z ochrony DO, tylko z ochrony wizerunku. Jesli skarzacy nie
jest elementem tla, tylko tam jest jego portret, to musi wyrazic zgode na publikacje,
nieprawdaz? skomentuj
ma rację. Tu jest kwestia odpowiedzialności cywilnej naruszającego i portalu
(solidarnie).
IMHO wiarygodna wiadomość to jest mniej-więcej taka: 'ja Jan Kowalski mówię, że to ja
tam jestem pokazany i sobie nie życzę'. W przypadku wizerunku -- gdzie ochrona jest
szczególna wystarczy. skomentuj
1. NK przetwarza dane, jest ich adminstratorem, i w myśl ustawy ponosi
odpowiedzialność zgodnie z UoODO( nie mam mowy o hostingu mino, że NK tak się wydaje,
zgodnie z art.31 UoODO umowa wymaga formy pisemnej, a takiej napewno nie ma JEST TO
KLUCZOWY ARGUMENT W SPRAWIE )
2. Dane zostały uzyskane od osoby której one nie dotyczą zgodnie z art. 25 UoODO
administrator ma 30 dni na poinformowanie (osoby której dana dotyczą) o zbiorze
danych przetwarzanych.
3. Mam prawo do kontroli, weryfikacji, inf. o celu gromadzenia danych itd ....art 33
UoODO
I TO JEST ZADANIE GIODO, które nie zostało wykonane !!!
A inne przesłanki prawa ochrona wizerunku, odpowiedzialnośc to juz inne kwestie
napewno nie GIODO skomentuj
"klasowe" to być może gdzieś jest też zdjęcie z harnasiami z 4e, i być może jest tam
napisane, że pajac w 3cim rzędzie drugi od prawej to ja. No i co? Nie za bardzo widzę
w czym by mi to miało przeszkadzać. Mógłbym się czepiać gdyby ktoś tam wypisał mój
JID, e-mail i co tam tylko ułatwiając robotę spamerom, ale tak?
Znów wyjdzie, że jestem jakiś nie dzisiejszy, ale nie kumam w czym problem. skomentuj
Witaj Olgierd,
Jeśli chodzi o zdjęcia na portalu nasza-klasa, to zależy jakie to jest zdjęcie i kogo
dotyczy. Generalnie zdjęć bez zgody osoby fotografowanej nie można publikować bez
wiedzy i zgody danej osoby. Jeśli chodzi o zdjęcia z imprez na których osoby biorące
w nich udział, są tylko tłem ...ale to wiesz lepiej ode mnie.
Nasza-klasa pomaga odświeżyć znajomości, ale nie każdy powinien się tam znaleść.
Śliski temat :)
Z pozdrowieniami, Kasia :) skomentuj
na myśli sexu oralnego ino jakiś zarzutów o łamanie prawa, czy jak zdjęcie pokaże
drogą internetową (np wyśle mailem) to zarzuty spadną na insat(kablówko internetówka
której używam=), czy też na mnie? Jeśli na kablówke, to w jaki sposób może ona
obronić się przed bandziorami,takimi jak ja, nie łamiąc prawa i nie oglądając moich
niewiarygodnie sprośnych, żenujących, tryskających mokrym orgazmem nagrań, które to
wysyłam przypadkowym podmiotom? skomentuj
Polecam nie czepiać się ustawy o ochronie danych osobowych, tylko ustawy o ochronie
praw autorskich. Wizerunek osoby prywatnej stanowi przedmiot w rozumieniu ustawy o
prawie autorskim i prawach pokrewnych i jest wymagana zgoda na jego publikację od
osoby zainteresowanej.
Pozdrawiam. skomentuj
kompetentny wrzucił coś odpowiedniego na tą okazję na fora klasowe właściciela n-k i
naczelnego inspektora. Możliwe, że skróciłoby to conieco tryb administracyjny. skomentuj
http://gospodarka.gazeta.pl/IT/1,33405,5265307,GIODO__Nasza_Klasa_nie_odpowiada_za_pr
zechowywane.html skomentuj
EXTRA jakiś dziennikarz napisał,
"Kilka miesięcy temu jeden z użytkowników Naszej-Klasy zażądał od serwisu usunięcia z
jego zasobów podpisu pod zdjęciem klasowym..." I GDZIE TU RZETELNOŚĆ , ja nie byłem
nigdy użytkownikiem tego portalu i nie bedę !!!!
Napisał to pan redaktor Krzysztof G....zadzwoniłem by sprostował ,,,,,a teraz wszyscy
za nim cytują tę bzdurę.....dalej komentują czytelnicy "... to jakiś poj.....
najpierw tam się rejestruje a potem chce by go usunąć..."
MAPISAŁEM PANU REDAKTOROWI BY TO SPROSTOWAŁ ....zobaczymy co zrobi ???
..............................................................................
Sprawa dotyczy powyżej opisana dotyczy mojej osoby...
1. Tekst pana Krzysztofa G nie uwzglednia wszystkich aspektów sprawy i jesli dołozyc
wszelkiej staranności to proponuje kontakt.
(email w formularzu i telefon)
2. Dane w portalu NK zostały umieszczone bez mojej zgody i wiedzy, wbrew mojej woli,
nigdy też nie byłem zarejestrowany w portalu NK....
3. Portal nie hostuje tych danych, poniewaz nie ma zawartej umowy NA PIŚMIE z osobą
ktura te dane powierzyła/umieściła art.31 Ustawa o ODO.
4. Portal nie dopełnił obowiązków wynikających z ustawy o ODO w rozumieniu art.
23,25,33 itd
5. Portal wbrew art.14 ustawy o ŚUDE nie skasował tych danych.
I mógłbym tak jeszcze dalej ale to już nie problemy (aspekty) decyzji GIODO którą
zaskarżam skomentuj
Drodzy Państwo, bez przesady, jeżeli ktoś z kolegów posiada zdjęcie klasy i
profesorów tzw. tablo i poda jako wizerunek swojej klasy, do portalu nasza klasa, to
tylko się cieszyć, a nie smęcić. I co z tego, że pod zdjęciami są nazwiska uczniów i
profesorów. I co z tego, że ktoś może z tego tablo wyskanować sobie zdjęcie
indywidualne i wykorzystać do swoich celów, a na podstawie zdjęcia - drogą dedukcji
ustali wiek danej osoby itd. Myślę, że każdy uczeń, który dał swoje zdkęcie do
wspólnego wizerunku klasy w sposób domniemanyn wyraził zgodę na jego publikację.
Doprawdy nie dajmy się zwariować i tłamsić ten sympatyczny portal, który zbliża
ludzi, zamiast ich dzielić jak to robią inne media.
Na pytanie autora artykułu czym jest podyktowane stanowisko GIODO odpowiadam :
zdrowym rozsądkiem. skomentuj
GIODO uważa iż dane osobowe nie są powszechnie udostępnione lecz są dostępne
wyłącznie dla osób zarejestrowanych w portalu nasza klasa.Rozpowszechnianie czyichś
danych w telewizji też nie jest powszechnym udostępnianiem gdyż nie każdy ma
telewizor a co więcej nie każdy płaci abonament.Gratulacje za taką interpretację:)
Pomijając wszystkie (oczywiście trafne) spostrzeżenia pana Olgierda Rudaka należy się
zastanowić na jakiej podstawie GIODO stwierdził że nie doszło do naruszenia praw
skarżacego. Art 23 i 24 kc jako dobro osobiste określa prawo do kreowania własnego
wizerunku. Osoba będąca na zdjęciu (a do tego dodano jeszcze jej nazwisko- hoho)
pozbawiona została tego prawa m.in. przez to że nie może decydować z kim chce być
pokazywana na zdjęciach. Na koniec chciałoby się rzec że nie ma złego prawa tylko żli
prawnicy:) skomentuj
oczywiście GIODO nie mógł zrobić nic innego jak umyć ręce.
Natomiast jeśli chodzi o ochronę danych to rzecz jasna jest władny i powinien coś z
tym zrobić. No cóż... skomentuj