O interesach, które ponoć są stałe
 Oceń wpis
   

przywożę wam pokój .... na KrymieI jeszcze krótka refleksja dotycząca tego, co się dzieje na Krymie -- a raczej tego, co się nie dzieje poza Krymem, w sprawie Krymu.

Okazało się bowiem, że rząd Wielkiej Brytanii wolałby uniknąć sankcji przeciwko Rosji, albowiem te mogą odbić się czkawką w City. Z punktu Ukrainy, którą Putin chce oskubać z Krymu, to jeszcze jeden strzał w plecy -- Moskwa z nikim i niczym się nie liczy, na pewno nie z opinią międzynarodową (jeśli będzie trzeba to ją sobie albo kupi, albo zmanipuluje -- nie od dziś są w tym całkiem nieźli) -- i przyczynek do dyskusji o dotrzymywaniu zobowiązań.

z Memorandum budapesztańskiego (1994):
2. Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki potwierdzają swoje zobowiązanie do powstrzymania się od stosowania groźby lub użycia siły przeciw integralności terytorialnej bądź politycznej niezależności Ukrainy, i że żadna broń w ich posiadaniu nigdy nie zostanie użyta przeciw Ukrainie, chyba, że w samoobronie lub w przypadkach zgodnych z Kartą Narodów Zjednoczonych;
3. Federacja Rosyjska, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej oraz Stany Zjednoczone Ameryki potwierdzają swoje zaangażowanie, zgodnie z zasadami Aktu Końcowego Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie, w powstrzymanie się od przymusów ekonomicznych zmierzających do podporządkowania swoim własnym interesom realizacji przez Ukrainę praw nieodłącznie związanych z jej suwerennością aby w ten sposób osiągnąć korzyści jakiegokolwiek rodzaju;
(Przyznać się też muszę do dużej dozy pesymizmu w sprawie Krymu -- jak się prowadzi politykę imperialną, to naprawdę nie po to, by wycofać się z powodu bliżej nieokreślonych sankcji. Zaś jedyny argument jaki Rosja byłaby w stanie zrozumieć użyty nie zostanie... bo i jak? Bodajbym się mylił, ale Krym już jest ugotowany.)

Rozśmieszyły mnie natomiast uwagi, ponoć całkiem poważne, że trzeba brać przykład z rządu londyńskiego, który zawsze najwyżej stawia swój interes, bo jak zwykli mawiać "Brytania nie ma stałych sojuszy, Brytania ma stałe interesy".

Owszem, ponoć Lord Palmerston miał coś takiego wypowiedzieć, ale boję się, że mógł nie zostać dobrze zrozumiany: na pewno przez naszych komentatorów, a zapewne i przez rząd Camerona (jeśli takie przyświecały mu intencje).

Jeśli bowiem obecny konflikt krymski można przyrównać do rozpychania się hitlerowskich Niemiec w latach 30-tych (anszlus Austrii, Sudety, Czechosłowację wreszcie), to dzisiejsze umizgi Anglików można przyrównać do... umizgów Anglików z 1938 roku ukoronowanym Chamberlainowskim "przywożę wam pokój".
Pewnie wówczas też mówili, że ...sojuszy .... interesy... Stąd też łatwo było rok później powiedzieć, że nie będą ginąć za Gdańsk i poprzestać na dziwnej wojnie. A przecież można było Hitlera, skupionego we wrześniu 1939 r., wziąć w stalowe kleszcze z drugiej strony, zaatakować Zagłębie Ruhry. Pewnie na tamtą chwilę by wystarczało.

Dalsza część tej lekcji historii jest już mniej zabawna. Najpierw w kilkutygodniowej kampanii padła Francja (a to co z niej zostało podjęło całkiem wyraźną współpracę z Berlinem), Anglikom ledwie udało się ewakuować z Dunkierki. Później była Bitwa o Anglię, bombardowania Londynu, doszczętne zniszczenie Coventry... Zaś Francuzi, którym nie chciało się ginąć za Gdańsk, ginęli w Mers el-Kebir, ginęli na Madagaskarze (niezorientowanych naprawdę zachęcam do kliknięcia w te linki, można się zdziwić). A wszystko to dlatego, że po napaści Niemiec na Polskę rządy tamtych państw wybrały chwilowy spokój, który wcale nie dał im pokoju.

Do czego zmierzam? Ano do prostej konstatacji: jeśli Brytania rzeczywiście ma stałe interesy, to jej interesem było nie pozwolić Hitlerowi na zajęcie Czechosłowacji w 1938, a najpóźniej wykonać zobowiązania sojusznicze i podjąć zdecydowaną ofensywę we wrześniu 1939. Choćby dlatego, że dzięki temu uniknęłaby 5 lat wojennej pożogi, bombardowań V-1 i V2, ganiania się z Rommelem między Tunezją a Egiptem -- a być może także upadku Imperium.
W tamtym czasie, podobnie jak teraz, ów własny dobrze pojęty interes wymagał odwagi i zdecydowania -- i działania, które pozornie może być odebrane jako podjęte wyłącznie w cudzej sprawie (co nie jest prawdą).
 

Komentarze (11)
O prawie obalenia władzy, która... O zapowiedzi radykalnych kroków

Komentarze

2014-03-10 07:45:58 | *.*.*.* | kjonca
Re: O interesach, które ponoć są stałe [1]
Widzę, że nie tylko ja mam skojarzenia, z Niemcami sudeckimi i Chamberlainem :( skomentuj
2014-03-10 09:27:54 | *.*.*.* | olgierd
Porównanie do Niemców Sudeckich, których Hitler też musiał wziąć pod obronę raczej
niestety nasuwa samo przez się. Podobnie jak (chyba) troska Francji i Wielkiej
Brytanii o integralność Czechosłowacji.

Natomiast we wczorajszym NYT był ciekawy artykuł ("Sovereignty vs. Self-Rule: Crimea
Reignites Battle"), w którym zestawiono ze sobą politykę państw w sprawie:
niepodległości Kosowa, Abchazji, Wschodniego Timoru, Południowego Sudanu, Palestyny i
Czeczenii.

http://www.nytimes.com/2014/03/09/world/europe/crimea-crisis-revives-issue-of-secessi
ons-legitimacy.html skomentuj
2014-03-10 09:30:34 | 109.196.149.* | jak to leciało...
Re: O interesach, które ponoć są stałe [0]
Mieli do wyboru wojnę lub hańbę. Wybrali hańbę, a wojnę będą mieli i tak? skomentuj
2014-03-11 14:48:03 | 78.8.129.* | b52t
Re: O interesach, które ponoć są stałe [0]
no tak, zachód nie zrobi absolutnie nic poza słowami, to oczywiste. Bomba atomowa w
postaci ("jesteśmy głęboko zaniepokojeni) czy wodorowa ("stanowczo potępiamy") nie
robiła i nie zrobi na nikim żadnego wrażenia.
skojarzenia z Czechosłowacją i Anszlusem też miałem - istotnie, to również dość
oczywiste. smutne jest to, że z historii nic a nic się nie potrafimy nauczyć. a słowa
Cycerona zostały ponoć źle zrozumiane- miało ponoć wyrażać:"Historia non est magistra
vitae" - co wydaje się akuratne.
przyszłość Krymu też jest już znana, niestety.
krótkowzroczność państw zachodnich jest przykra, ale była do przewidzenia.
a my tutaj mamy realne i poparte historią obawy o działania matki Rosji.

mi natomiast coś innego chodzi po głowie i to od paru lat. mianowicie to co obecnie
mam dziwnie przypomina stan sprzed I WŚ: potężne zbrojenia, nadmiar 'testosteronu',
wywołany po części tym, że nie było już chwilę wojen, 'wrażliwą' sytuacją społeczną.
Europa trochę się wyżywa, wysyłając swoje wojska a to do Azji, a to do Afryki, ale to
chyba za mało. miło, że już 3 pokolenie rośnie bez wojny, ale nie wydaje mi się,
żebyśmy mieli umrzeć w spokoju, na starość, szczególnie z takim nielogicznym małym
dyktatorem jak Putin (
http://www.newrepublic.com/article/116852/merkel-was-right-putins-lost-his-mind-press
-conference ). przy czym w cale nie musi zacząć się u nas - Chiny już teraz ponoć co
raz bardziej wiercą się i stroszą pióra jeśli idzie o wyspy Senkaku i Tajwan. ale
znów, skoro jest Putin, to może będzie chciał przy okazji naprawić "największą
katastrofę geopolityczną XX wieku" - upadek i rozpad ZSRR.

oczywiście dobrze wiadomo, że jak coś się będzie dziać w Europie raczej na pewno
między Moskwą (a może nawet wcześniej) a Odrą. skomentuj
2014-03-12 08:11:43 | 78.8.129.* | b52t
Re: O interesach, które ponoć są stałe [6]
na dodatek new republic pociesza nas i inne nadbałtyckie kraje. oczywiście, to też
było wiadomo wcześniej, ale miło widzieć, że 'zachód' już znajduje sobie wymówki.

http://www.newrepublic.com/article/116967/nato-no-position-protect-eastern-europe-rus
sia?utm_source=twitter&utm_medium=social&utm_content=4229639 skomentuj
2014-03-13 12:07:35 | *.*.*.* | olgierd
Zatem niech Ferdynand siedzi w domu i nigdzie nie jeździ ;-)

Akurat tego poglądu nie podzielam o tyle, że raczej nie ma nabrzmiałych problemów,
których nie da się uniknąć inaczej. Chociaż inna sprawa, że tak jak w części
opracowań podkreśla się, że I Wojna Światowa była nieunikniona, inni piszą, że
właściwie to do samego końca nic jej nie zapowiadało, a na pewno nie było żadnego
napięcia międzynarodowego i różni tacy odwiedzali się do samego końca.

Nie mniej III Wojny Światowej (teraz) nie będzie, albowiem:

- Rosja nie zaatakuje Krymu, bo i po co, skoro to "jej" terytorium (i "jej" ludzie);
- Rosja nie zaatakuje "reszty" Ukrainy, bo przecież nie jest agresorem;
- żadne państwo nie zaatakuje Rosji "za karę za Krym", bo i po co, i dlaczego (i
jakie państwo?);
- Ukraina nie będzie specjalnie bronić Krymu, bo zostanie przekonana przez Zachód, że
to nie jest w jej interesie (warunkiem wejścia do EU jest wszakże stabilność, a
Ukraina stabilna to ta, która Krymu nie ma).

Wszystko co może nastąpić to niewielkie lokalne starcia i to tylko w przypadku tych
półpartyzanckich oddziałów, które nie posłuchają rozkazu "z Sowietami nie walczymy".


Smutne to ale prawdziwe. Ciekawe co sobie teraz myślą Łotysze i Estończycy. skomentuj
2014-03-13 21:38:49 | 178.183.163.* | b52t
jak na ironię w Bośni ruchawki społeczne od paru tygodni. ;)

oczywiście jest tak, że moje czarnowidztwo znajduje teraz 'poparcie' w tym coś
(nie)dzieje na Krymie, więc utwierdzam się w swoim przekonaniu.

Krym sam w sobie nie jest i nie będzie przyczyną do zaczęcia jakiejś akcji
ogólnoświatowej, bo wiemy o tym dobrze, że nikt (tzw. Zachód) nic nie zrobi. ale
problem pojawia się w tym, że może się posypać wszystko. w przedostatniej Polityce
(tej z majtkiem Putinem na okładce) był niby długi, ale pobieżny tekst. napisano tam
m.in. o możliwej implikacji na arenie międzynarodowej spowodowanej biernością US of
A, G.B., o tym, że Iran widząc brak jakiegokolwiek działania w celu dotrzymania
zapisów, memorandum budapesztańskiego tym bardziej nie będzie chciał się rozbrajać
(zaprzestać budowania bomby A), bo - co poniekąd wiadomo nie od dziś- umowy
międzynarodowe swoje, 'przewrotne rezolucje' swoje, ale tylko tylko słowa, które nie
znaczą nic i nie są warte więcej niż papier na którym je napisano.

a do układanki III wojennej pasuje jeszcze to, że Chiny i Rosja wydają wielkie
pieniądze na zbrojenia. Japonia w odpowiedzi na zbrojenia Chin też się zbroi,
szczególnie widząc postępujący izolacjonizm stanów i brak realnej możliwości obrony
ich przez US of A, przez co przecież mieli do tej pory jedynie armię samoobrony.
kawałek dalej Indie też się zbroją, bo też z Chinami mają dziwne i mocno
pokomplikowane stosunki. to tam może się pojawić problem i zacząć i to będzie niejaka
'pociecha' dla naszej umęczonej Europy.

wszystko trzyma się na założeniu, że politycy zawsze tylko kalkulują na zimno, są do
bólu racjonalni, ważą ryzyko, koszty do ewentualnych zysków, a przecież wiemy, że to
błędne założenie, co wynika z historii. politycy nie są Homo oeconomicus, to tylko
koncepcja, która sprawdza się czasami. skomentuj
2014-03-14 09:46:57 | *.*.*.* | olgierd
Tak, na ten tekst w Polityce też zwróciłem uwagę.
Ryzyko, że część państw nabędzie przeświadczenia, że zobowiązania międzynarodowe są
g. warte jeśli mocniej podrapać, jest niemałe. I jak porozumienie o rozbrojeniu się
nuklearnym Ukrainy w zamian za gwarancje nienaruszalności terytorium legnie w
gruzach, to będą o tym pamiętać i w Teheranie, i w Korei Płn.

Ciekawe, że w dość podobnej sytuacji zobowiązania U.S.A. wydają się być nieco
trwalsze -- jak obiecali Chruszczowowi, że nie najadą Kuby, to do dziś tego nie
próbują. Tj. teraz mnie to nawet nie dziwi, bo i po co, ale także Reagan czy Bush
Starszy nie podejmował żadnych kroków -- chociaż już w Granadzie było inaczej
(aczkolwiek po komunistycznym puczu, czego się u nas nigdy nie mówiło i chyba nadal
wypomina się interwencję marines jako coś kompletnie idiotycznego). skomentuj
2014-03-19 20:42:56 | 89.79.199.* | pozdrawiam
Wow! Nie wiedziałem, iż Olgierd zna się rownież na politologii oraz stosunkach czy
prawie międzynarodowym : )
Nie ma to jak "złota rączka" : ) skomentuj
2014-03-20 00:08:48 | 178.183.166.* | b52t
http://www.reuters.com/article/2014/03/19/us-russia-estonia-idUSBREA2I1J620140319

ah te gry i grajki. skomentuj
2014-03-23 16:35:41 | *.*.*.* | olgierd
Tak, staram się interesować różnymi tematami. Tutaj poruszam może 10% z nich (a
dodatkowe 10% pojawia się w odpryskach). skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]