O ochronie osób interweniujących dla zaprowadzenia porządku
 Oceń wpis
   

dirty harryObiecałem (pewnie bardziej sobie, niż P.T. Czytelnikom) parę dni temu -- w kontekście tekstu o dwóch łobuzach w Audi 80 -- parę słów na temat wynikającej z niedawnej nowelizacji kodeksu karnego (ustawa z 26 listopada 2010 r. o zmianie ustawy kodeks karny, Dz.U. nr 240 poz. 1602), przy czym nowelizacja weszła w życie 22 kwietnia marca 2011 r.) zmianach w zasadach ochrony prawnej osoby, która w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny.

Słowem: o tym co prawo mówi o takich przypadkach jak "Tylko aktor [Henryk Talar] próbował ZATRZYMAĆ BANDYTĘ!"

z kodeksu karnego:
art. 25 § 4. Osoba, która w obronie koniecznej odpiera zamach na jakiekolwiek cudze dobro chronione prawem, chroniąc bezpieczeństwo lub porządek publiczny, korzysta z ochrony prawnej przewidzianej dla funkcjonariuszy publicznych.
art. 217a. Kto uderza człowieka lub w inny sposób narusza jego nietykalność cielesną w związku z podjętą przez niego interwencją na rzecz ochrony bezpieczeństwa ludzi lub ochrony bezpieczeństwa lub porządku publicznego,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. (...)
art. 223 § 1. Kto, działając wspólnie i w porozumieniu z inną osobą lub używając broni palnej, noża lub innego podobnie niebezpiecznego przedmiotu albo środka obezwładniającego, dopuszcza się czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego lub osobę do pomocy mu przybraną podczas lub w związku z pełnieniem obowiązków służbowych,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
Podstawowa nowość to dodanie w art. 25 kodeksu karnego przepisu, w myśl którego każdy z nas -- a więc Pan, Pani, Henryk Talar, a nawet John Doe -- nie tylko może reagować widząc, że komuś dzieje się krzywda -- ale i przysługuje mu ochrona jak funkcjonariuszowi publicznemu. Oznacza to, że nie tylko nie trzeba drżeć przed ryzykiem przekroczenia granic obrony koniecznej (bo tak interpretuję to, że przepis dodano właśnie do art. 25 kk), ale i penalizacji podlega zamach na tę osobę -- także przez sprawcę tego pierwotnego czynu.
Najprościej rzecz ujmując: jeśli widzę, że łobuz rozwala jakieś mienie publiczne, albo tłucze postronną osobę, mam prawo reagować -- a jeśli łobuz zamierza się na mnie, to ma podwójny problem: raz, że dopuścił się zamachu na jakieś dobro prawnie chronione, a dwa, że szarpie się z obrońcą tego mienia.
(Tu ważna uwaga: zgodnie z art. 25 par. 5 kk (także dodanym tą samą nowelizacją) ochrona taka nie przysługuje nam w przypadku zamachu w "godność lub cześć" owego samoobrońcy -- znaczy się wyzwiska będzie trzeba jakoś znieść...)

Jest to klasyczna fikcja prawna (upraszam o powstrzymanie się od komentarzy, że prawo to w ogóle fikcja) -- obrońca zagrożonego dobra nie staje się przez to funkcjonariuszem publicznym, jednak z punktu widzenia prawa "jest jak" funkcjonariusz publiczny.

Od czwartku do środowego popołudnia tekst "Moje małe zero tolerancji" zaliczył (wg Google Analytics) 34520 odsłon i aż 31053 niepowtarzalnych wyświetleń. To niewątpliwy rekord w przypadku tego blogaska. Rekordowa była także ilość odwiedzin Lege Artis w piątek, 8 kwietnia -- aż 20972. To dla mnie wystarczający dowód, że ludzie chcą wiedzieć, że z łobuzami i chuliganami nie trzeba się patyczkować.

Warto poświęcić akapit sankcjom za szarpanie się z osobą, która "jest jak" funkcjonariusz publiczny (zasadniczo nie uważam, żeby przepisy karne były w prawie najważniejsze, ale w tym przypadku chyba warto to uczynić).
Podstawa (mam nadzieję) to także niedawno dodany art. 217a kk, zgodnie z którym za uderzenie lub naruszenie nietykalności cielesnej człowieka podejmującego interwencję można powędrować za kraty nawet na 2 lata. Ważne: w przeciwieństwie do dość podobnego art. 217 kk sprawca naruszenia nietykalności osoby działającej w warunkach art. 25 par. 4 kk będzie miał od samego początku problem z machiną państwową -- sprawca jest ścigany z oskarżenia publicznego. Gorzej jednak, jeśli do zamachu na obrońcę porządku porwą się sprawcy "wspólnie i w porozumieniu" lub też przy pomocy jakiegoś niebezpiecznego przedmiotu (np. pałki typu tonfa) -- w takim przypadku grozi kara nawet 10 lat pozbawienia wolności (art. 223 kk). (Uprzednio sygnalizowałem także możliwość zastosowania art. 222 kk, aczkolwiek niewątpliwie art. 217a kk ma pierwszeństwo jako lex specialis -- dziwne tylko, że z niższym zagrożeniem.)

A wszystko to po to -- pewnie się większość P.T. Czytelników domyśla -- żeby nie tylko ludzie przestali się dziwić, że komuś się chciało stanąć w obronie jakiegoś dobra zagrożonego działaniem innych łobuzów (nie powinny dziwić akty odwagi w rodzaju Henryka Talara -- tak powinien reagować każdy), ale i żeby obrońca takiego dobra czuł za sobą choćby formalne wsparcie aparatu państwa.
Bo jak nie to naprawdę nie zostanie nam nic innego jak wziąć się za sprawy jak Paul Kersey albo inny Brudny Harry. 

Komentarze (8)
Mimikra Ujawniam tajną odpowiedź w...

Komentarze

2011-04-13 18:49:37 | 46.113.40.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
POLSKA JĘZYK - TRUDNA JĘZYK - CZYLI KOT WYŁAZIWAŁ NA DACHU !!! [2]
......................przy czym nowelizacja weszła w życie 22 kwietnia 2011
r.)...............................

Dziś jest 13. kwietnia, 2011.

A ta duża liczba wejść, to załuga GŁUPIEGO JASIA ZE WSI. Pomijając fakt, że ten
Gógiel Analiza Moczu to zwykła fikcja literacka. skomentuj
2011-04-13 23:31:39 | 83.21.97.* | szczn
Te przepisy są idiotyczne i bez sensu
a jak się dwóch typków zacznie naparzać myśląć, że to on jeden jest ten ostatni
sprawiedliwy, przykład
kibol z jednej drużyny wyrwie ławkę, a inny z drugiej krzesełko, to się mogą poobijąc
zgodnie z prawem tylko im licznik punktowy bije (zagrożenie skazeniem xxx pkt).

Kolejna bzdura po nietykalności cielesnej funkcjonariuszy publicznych - przykład z
mojego podwórka - Radosław Majdan ciezko pobił policjanta "wykręcił mu plaec" - dalej
wiadomo: szpital długie zwolnienie(100% płatne) i zabawa w sąd.
Nagle wypływa filmik z monitoringu, że jednak nie było bijatyki , a policja mocno
przesadzała (autor filmiku oczywiście dostaje zarzut utrudniania śledztwa) -
wygoglujcie sobie wynik tej sprawy.

To są dobre intencje spaprane jak zwykle językiem prawniczym.

Dla mnie to typowe bezprawie - mam na pieńku z sąsiadem, czekam jak źle zaparkuje
auto, wyjdzie z psem i nie pozbiera kupy to zaracam mu uwagę i prowokuję (nawołuje do
zaprzestania niszczenia mienia) i czekam jak będzie chciał sie szarpać potem policja
i gość jest udupiony na 10lat - paranoja skomentuj
2011-04-14 01:32:13 | 83.26.252.* | Komentujący
Odnośnie przykładu z kibolami to ja uważam, że zgodnie z tezą przepisu trzeba nie
tylko odpierać zamach ale i działać w celu ochrony bezpieczeństwa i porządku a
podejmować interwencje na rzecz... co podlega ocenie i czego nie można powiedzieć o
tych kibolach a i z praktyki nikt o takiej ustawce nie słyszał.

Finał sprawy piłkarza był taki że sąd II inst. umorzył postępowanie z uwagi na
znikomą szkodliwość społeczną a nie na brak sprawstwa czy realizacji znamion czynu.
Sąd nie skorzystał też z odstąpienia od wymierzenia kary z uwagi na to że całośc
miała być następstwem niewłaściwego zachowania funkcjonariuszy. Cóż mam nadzieję, że
uzasadnienie znikomej szkodliwości było inne niż że każdy może komuś wykręcić komuś
palec i podbić oko o ile jest znanym piłkarzem. Postaram się do tego dotrzeć.

Jak chodzi o sąsiada to tu też cel działania jest ocenny a ja sam slalomem pomiędzy
psimi odchodami chodzić nie lubię a dla małych dzieci to już na pewne jest nie
wskazane. Dla mnie jak ktoś na zwróconą słownie uwagę żeby szanownie nie łamał prawa
"chce się szarpać" czyli zapewne tylko podbić komuś oko i wykręcić komuś palec żeby
ktoś przez miesiąc albo więcej miesięcy (warto sprawdzić co medycznie oznacza pojęcie
wykręcenie palca i czym różni się od zwichnięcia czy skręcenia zanim się coś napisze)
nie mógł pisać ani się normalnie prawą ręką za przeproszeniem podetrzeć to powinien
być jak to wyżej ujęto udupio... powstrzymam się - ukarany.

Cóż. Jak chodzi o przepisy o obronie koniecznej zwykłej to diabeł z przekroczeniem
granic nie tkwił w przepisach, ale w praktyce orzeczniczej, jak tu będzie zobaczymy, skomentuj
2011-04-14 09:41:49 | 90.156.115.* | llukiz
Re: O ochronie osób interweniujących dla zaprowadzenia porządku [2]
"kibol z jednej drużyny wyrwie ławkę, a inny z drugiej krzesełko, to się mogą
poobijąc
zgodnie z prawem tylko im licznik punktowy bije"

Ależ bardzo dobrze. I jeden i drugi dostanie 10 lat za bicie się między sobą, chyba
że któryś z nich powstrzyma się od wyrwania ławki. wtedy tylko ten co wyrwał pójdzie
siedzieć. Sprzyjać taka sytuacje będzie zmniejszeniu niszczenia ławek. skomentuj
2011-04-14 10:49:48 | *.*.*.* | olgierd
Datę poprawiłem, znów mi się przejęzyczyło :)

Co do napieprzających się kiboli: rzecz jasna działanie interwenienta nie może być
bezprawne. Więc ławki w zasadzie wyrwać nie może chociaż... jakby na to nie patrzeć
dla ratowania jednego dobra czasem można poświęcić (naruszyć) inne dobro, byle było
niewyższego rzędu :) skomentuj
2011-04-14 12:29:30 | 90.156.50.* | p4trykx
no to już widzę jak bardziej obeznani w prawie kibole będą zasiadać w pierwszych
rzędach i z nich wyrywać krzesełka i naparzać się z tymi z wyższych rzędów skomentuj
2011-04-14 16:45:48 | *.*.*.* | Jerzy Leon
Re: O ochronie osób interweniujących dla zaprowadzenia porządku [1]
Witam.

Okrutnie się ucieszyłem gdy znalazłem tą stronę. Moja wiara w ludzi znów się umacnia.
Życzę wytrwałości w dawaniu przykładu innym. Każdy coś może pozytywnego zrobić!

Pozdrawiam
"Im więcej praw i
przepisów, tym więcej jest rabusiów i
złodziei" -pisał w VI wieku p.n.e.
sławny mędrzec chiński Lao-tsy
("Mądrość państwa środka" s. 39). "Im
bardziej chore jest państwo, tym więcej
w nim ustaw i rozporządzeń" -
pisał Tacyt, sławny historyk rzymski
(55-130) (Hellada i Roma s. 63). skomentuj
2011-04-14 16:48:27 | *.*.*.* | Jerzy Leon
Dodam gwoli uczciwości, że cytat powyższy pochodzi z książki Marka(Makarego)
Sieradzkiego "Życie bez chorób" skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]