O ochronie praw do obrazu z web-kamerki
 Oceń wpis
   

Food Chain

Kolejny temat z korespondencji do redakcji: czy wideo-transmisja z jakiegoś zdarzenia (ściśle: obraz transmitowany z kamerki w trybie CCTV) podlega ochronie prawno-autorskiej -- a więc czy może stanowi utwór -- chociaż można się poważnie zastanawiać nad tym, czy jest tam "iskra boża"?

Temat jest faktycznie ciekawy i -- niekoniecznie w kategoriach akademickich -- dyskusyjny.

Faktycznie, istotą ochrony przydanej przez przepisy prawa autorskiego jest powstanie czegoś, co jest dostatecznie twórcze i kreatywne, stąd też (wcale nie aż takie niebogate) orzecznictwo mówiące o tym, że trudno mówić o powstaniu utworu przy działalności odtwórczej, to jest takiej, w której człowiek stosuje się tylko do jakiejś procedury, normy, etc. (tak np. w wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z 9 listopada 2006 r., I ACa 490/06, lub w wyroku WSA we Wrocławiu z 15 października 2004 r., II SA/Wr 1833/02).

Co zatem twórczego jest w ustawieniu kamerki "na sztywno" -- bez najmniejszej choćby ingerencji reżyserskiej w celu możliwie najlepszego pokazania dziejących się rzeczy? W przeciwieństwie -- dodajmy od razu -- do relacji na przykład z wydarzenia sportowego, gdzie realizator obrazu dysponuje rzutem z wielu kamer, który może żonglować obrazem w celu możliwie najlepszego pokazania dziejących się rzeczy?

art. 97 pr.aut. Bez uszczerbku dla praw twórców, artystów wykonawców, producentów fonogramów i wideogramów, organizacji radiowej lub telewizyjnej przysługuje wyłączne prawo do rozporządzania i korzystania ze swoich nadań programów w zakresie:
  1)   utrwalania;
  2)   zwielokrotniania określoną techniką;
  3)   nadawania przez inną organizację radiową lub telewizyjną;
  4)   reemitowania;
  5)   wprowadzania do obrotu ich utrwaleń;
  6)   odtwarzania w miejscach dostępnych za opłatą wstępu;
  7)   udostępniania ich utrwaleń w taki sposób, aby każdy mógł mieć do nich dostęp w miejscu i w czasie przez siebie wybranym.
Proste i logiczne -- jest w tym jednak pewien pies pogrzebany. Otóż ochronie podlegają także prawa do nagrań programów (art. 97 pr.aut.), zaś jako jedno z praw pokrewnych przysługuje to prawo uprawnionemu niezależnie od tego, czy mówimy o utworze -- czy też nie (zasadniczo: nie).
Wynika z tego, że jeśli tylko organizacja radiowa lub telewizyjna (o czym więcej poniżej) zada sobie trudu i zrobi obraz z jakiegoś zdarzenia, to nawet jeśli ani zdarzenie, ani też owa rejestracja pozbawione są iskry bożej -- choćby nietwórczemu wytworowi przysługiwać będzie ochrona w zakresie wskazanym w tym przepisie.

Tu ciekawostka: przepisy żadnej ustawy nie definiują czym jest owa organizacja radiowa lub telewizyjna, odsyła się jednak w tym zakresie do zawartego w ustawie o radiofonii i telewizji pojęcia nadawcy... którym (zaczynam upraszczać, by nie nudzić) od maja bez dwóch zdań będzie także nadawca rozprowadzający obraz w sieci teleinformatycznej -- o ile raczy się zarejestrować w KRRiTV (tak, tu chodzi o tę chorą nowelizację ustawy o RiTV z marca). Co musi uczynić, o ile zamierza rozpowszechniać program telewizyjny via internet (czym jest program możecie poczytać w art. 4 ust. 6 ustawy medialnej).

Słowem: jeśli ów obraz z web-kamerki nadaje w sieci w ramach swojego programu zarejestrowany nadawca -- to ochrona przysługująca do nagrań programów mu przysługuje. Jeśli robi to ktoś inny -- o ochronie może co najwyżej pomarzyć.
(Prawdę mówiąc dziwaczne jest takie uzależnienie udzielenia ochrony od tego czy się dopełnia jakichś administracyjno-urzędniczych czynności, ale cóż: chcieliście to macie, śledzie w tomacie.)

Dla głębszego zamieszania tematu dodam, że jeszcze inaczej (tj. niezależnie od tego czy operator kamerki ma status nadawcy w rozumieniu przepisów o cenzurze mediów) zapatrywałbym się na sprawę, gdyby się okazało, że:

  • dziejące się zdarzenie samo w sobie podlega ochronie, na przykład jako prawo pokrewne do artystycznego wykonania (przypomnijmy za art. 85 par. 2 pr.aut., iż artystycznym wykonaniem są "działania aktorów, recytatorów, dyrygentów, instrumentalistów, wokalistów, tancerzy i mimów oraz innych osób w sposób twórczy przyczyniających się do powstania wykonania";
  • co oczywiście samo w sobie nie zmienia prawnej pozycji operatora ustawionej na sztywno web-kamerki;
  • ale oczywiście rzutuje na prawa owych twórców (na marginesie: czy nabożeństwo czy msza jest takim artystyczym wykonaniem? bo kazanie samo w sobie może spełniać przesłanki do uznania za utwór);
  • którzy to twórcy mogą zawrzeć z rejestratorem umowę, na podstawie której będzie on zapisywał to, co się dzieje -- i rozpowszechniał ów obraz na wyłączność...

... bo oto wówczas może się okazać, że faktycznie: nie ma utworu i nie ma nadawcy -- ale jest ochrona artystycznego wykonania oraz oczywiście samej rejestracji owego wykonania.

Trudny temat, więc kończę.

Komentarze (7)
Punkt patrzenia Zanim we Wrocławiu zrobią metro...

Komentarze

2011-06-28 12:39:54 | 212.182.36.* | keiran
Re: O ochronie praw do obrazu z web-kamerki [1]
Hmm, temat ciekawy. Ale z drugiej strony troche dziwny.
Powiedzmy, ze mamy nagranie ze slubu. Mozliwe jest:
1) kamerzysta sobie chodzi i nagrywa, zoomuje
2) ustawiamy kamere na statywie mniej wiecej na srodek
i co? Teraz ad.1 to jest utwor a ad.2 to juz nie? Mozna by przeciez polemizowac, ze
samo ustawienie kamery to jest juz ta iskra boża. skomentuj
2011-06-28 14:03:16 | *.*.*.* | olgierd
No więc właśnie nie musi mieć w sobie iskry bożej, żeby ów obraz podlegał ochronie --
ochrona wynika "sama z siebie". skomentuj
2011-06-28 15:33:31 | 80.51.44.* | parrot
Re: O ochronie praw do obrazu z web-kamerki [1]
Panie Olgierdzie - wiem, że niemerytorycznie, ale jakoś mnie te śledzie drażnią: za
Gałczyńskim - Skumbrie w tomacie ;) skomentuj
2011-06-28 20:37:52 | 89.75.99.* | piotrmanps
http://www.kominek.tv/tt.mam.firme.i.juz.mnie.naciagaja,artykuly,520.htm

kolejni naciągacze :), ku chwale narodu skomentuj
2011-06-29 00:34:06 | 77.89.72.* | p4trykx
Re: O ochronie praw do obrazu z web-kamerki [2]
a jak wykonawcy to bociany np. z http://bociany.tv ? Może one są własnością po części
skarbu państwa polskiego i pewnie jakiegoś afrykańskiego. skomentuj
2011-06-29 09:04:31 | *.*.*.* | olgierd
Och, skumbrie... to znów bym miał tu ze 4 komentarze, że "co to znaczy?" ;-) podobnie
jak "zasiadanie na stolcu" swego czasu
;-)))))))))

ale dzięki, będę pamiętał skomentuj
2011-07-01 15:21:45 | 82.177.230.* | Meeijn
BTW. P4trykx, uświadomiłeś mi właśnie, że państwa nie zawłaszczyły jeszcze
wszystkiego, co mogły. :) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]