O odpowiedzialności cywilnej prowadzącego rower elektryczny
 Oceń wpis
   

Bike accident, Wrocław, 9th May

Na marginesie rozważań o skutkach zderzenia dwóch rowerzystek przyszła mi do głowy jeszcze jedna sprawa.

Otóż kodeks drogowy raczył wreszcie dostrzec "rowerki ze wspomaganiem", czyli z pomocniczym silnikiem elektrycznym (pomocniczym, bo napęd stały nadal czyni z roweru motorower!). Od pamiętnej wiosennej zmiany przepisów całkowicie legalnie można się już poruszać elektrowerem po polskich ulicach, drogach dla rowerów i pasach dla rowerów (o ile rzecz jasna kogoś stać na taki gadżet).

art. 2 pkt 47 prawa o ruchu drogowym: rower - pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250 W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h;

z kodeksu cywilnego:
art. 435. § 1. Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. (...)
art. 436. § 1. Odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. (...)
§ 2. W razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Również tylko na zasadach ogólnych osoby te są odpowiedzialne za szkody wyrządzone tym, których przewożą z grzeczności.
Co ciekawe nowelizacja prawa o ruchu drogowym zmilczała temat dodatkowych silników spalinowych, przeto trudno powiedzieć jak dziś wyglądałaby ocena takiego zjawiska przez Sąd Najwyższy; przypomnieć jednak warto, że w wyroku z 26 czerwca 2007 r., sygn. akt II KK 98/07 -- dotyczącym kwestii naruszenia zakazu prowadzenia pojazdów -- stwierdzono, iż "nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy o pojemności skokowej nie przekraczającej 50 cm3, które zachowują wszystkie normalne cechy charakterystyczne budowy, umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerów". Jest to o tyle ważne, że uznając, że rower z dołożonym dodatkowym silniczkiem spalinowym nie jest motorowerem, pośrednio przyznajemy, że jego właściciel nie ma obowiązku zarejestrowania takiego pojazdu, zawierania umowy ubezpieczenia, OC a także poddawania go corocznemu przeglądowi technicznemu.

Jest jednak jeszcze jeden temat, z którym wraz z upowszechnieniem elektrowerów przyjdzie się -- nam prawnikom, nam rowerzystom i nam, ofiarom wypadków spowodowanych przez osoby kierujące takim czymś -- zmierzyć: odpowiedzialność kierującego rowerem elektrycznym za szkodę wyrządzoną ruchem takiego pojazdu.

Dotąd rozróżnienie odpowiedzialności cywilnej (cywilnej! nie karnej!) kierującego pojazdem mechanicznym i prowadzącego rower była prosta na gruncie kodeksu cywilnego: kierowca auta co do zasady odpowiada na zasadzie ryzyka -- bo art. 436 w zw. z art. 435 kc przesądza, że "posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody" (tj. np. auta) odpowiada za każdą szkodę wyrządzoną wskutek ruchu tego pojazdu, "chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności". Rowerzysta natomiast odpowiada tylko wówczas, jeśli można mu przypisać winę (art. 415 kc).

Dychotomii tej umyka elektrower, który co do zasady jest napędzany siłą mięśni, ale sił dodaje mu także pomocniczy silnik elektryczny. Jestem pewien, że rychło po upowszechnieniu się tego rodzaju maszyn -- i pierwszych wypadkach -- zostanie podniesiony problem zakresu odpowiedzialności osoby kierującej takim pojazdem: czy górę weźmie zasada winy, czy też jednak -- mimo "pomocniczości" owego silniczka -- przeważy ciężar owego mechanizmu poruszanego siłami przyrody.
Osobiście nie jestem w stanie niczego obstawiać -- równie sensowne wydają mi się zarówno argumenty za jak i przeciwko uznaniu elektroroweru za urządzenie napędzane siłami przyrody -- stąd też dziś akurat pozostawiam temat otwarty, co sygnalizuję trzema kropeczkami...
... przestrzegając równocześnie posiadaczy takich urządzeń, że dopóki sprawa nie będzie całkowicie wyjaśniona, lepiej chyba pomyśleć o polisie OC...


PS wcale nie na marginesie: powyższe rozważania na pewno nie dotyczą rowerów, którym inżynierska dusza posiadaczy nakazała dołożyć stały napęd elektryczny bądź spalinowy. Nie dość, że czymś takim na bank nie można jechać po ścieżce rowerowej, to jeszcze ucieczka od art. 436 kodeksu cywilnego wydaje mi się praktycznie niemożliwa.

Komentarze (15)
O doszkalaniu pełnomocników... Fałszywy listel posłanki Kępy to...

Komentarze

2011-09-12 13:40:46 | 77.254.177.* | Tamidrian
Re: O odpowiedzialności cywilnej prowadzącego rower elektryczny [2]
To ja mam pytanie, jak traktować w świetle tych przepisów jeżdżącego na rowerku ze
wspomaganiem spalinowym 8-10 latka?
Małyprzyszłydawcaorganów zajmuje się głównie próbami spychania rowerów z drogi
rowerowej i ujeżdża po placu zabaw?
Jak ma się odpowiedzialność cywilna/karna rodziców w przypadku np. wypadku? skomentuj
2011-09-12 22:31:04 | 77.89.72.* | p4trykx
a jakbym naładował akumulator np. turbiną wiatrową lub panelem słonecznym(siłami
przyrody) to wtedy mam "rower"
choć w sumie to sformułowanie o siłach przyrody trochę nieprecyzyjne bo spalanie
paliwa kopalnego to czego jest siłą? skomentuj
2011-09-12 22:50:02 | 85.222.112.* | Jan Bartnik
Re: O odpowiedzialności cywilnej prowadzącego rower elektryczny [4]
Mnie bardziej interesuje jak traktować zabawkowe samochody elektryczne (te, do
których się wsiada, nie te małe zdalnie sterowane). Co to jest? Motocykl, quad,
motorower? skomentuj
2011-09-13 11:03:34 | *.*.*.* | olgierd
Wszystko to są siły przyrody -- ustawodawca (w 1964 r.) specjalnie nie pisał'
"spalinowy" itd. bo pewnie mogli wówczas myśleć, że za 30 lat nie tyle silnik Wankla,
ile nuklearny będzie w pojazdach.

Co do dzieciaka na takim pojeździe: za nadzór (i jego brak) zawsze odpowiadają
rodzice. Też na zasadzie ryzyka. skomentuj
2011-09-14 00:26:44 | 83.21.222.* | Szczn
To jest duży problem i luka w przepisach
co to jest silnik pomocniczy definicja - czy jest to silnik, który mozna odłączyć i
poruszac się rowerem siłą mięśni
(niektóre motorowery na to pozwalają)
czy też silnik który funkcjonuje niezaleznie od pedałowania, czyli gdy pedałujemy to
on działa i lżej nam sie pedałuje

Kolejnym ograniczeniem jest prędkość takiego cudaka 25km/h - kto to zmierzy, skoro w
wielu przypadkach prędkość zalezy np: od wagi rowerzysty

przykłady - nie chę tu reklamować stron www - prosze zapoznać się ze zdjęciami

silnik rowerowy który rolką napędza rower http://silnikrowerowy.pl/
silnik rowerowy który łańcuchem napędza rower http://www.silniki24.info.pl/

lub też ciekawa polska konstrukcja silnik GNOM
http://www.zssplus.pl/www_ciekawe/ciekawe_historia08.htm
i pochodne chiński Hongdu czy tez francuaki SOLEX

czy z takimi silnikami rower jest rowerem czy tez motorowerem? skomentuj
2011-09-14 08:35:45 | 188.33.55.* | ZAMBA
SZCZYN - POMYŚL ZANIM NAPISZE KOLEJNĄ GŁUPOTĘ !!! [0]
Szczyn, w zacytowanym przez Olgierda Kodeksie Drogowym jest jasno napisane, że taki
silnik ma być uruchamiany naciskiem na pedały oraz jego moc ma stopniowo spadać do
zera po przekroczeniu szybkości 25 km/h. Przy czym nie jest podana konkretna wartość
szybkości, przy której moc ma wynosić dokładnie zero. Po przekroczeniu 25 km/h ta
moc ma STOPNIOWO SPADAĆ DO ZERA, ale zero może osiągnąć np. przy prędkości światła.

Dla przypomnienia - MOC to jest pochodna pracy mechanicznej względem czasu, czyli
potocznie mówiąc jest to szybkość wykonywania pracy i równa jest iloczynowi
skalarnemu wektora siły oraz wektora prędkości.

Moc jest równa zeru tylko wtedy gdy wykonana praca jest równa zeru. Z kolei praca to
skalarny iloczyn wektora siły i wektora drogi. Praca będzie równa zeru tylko wtedy
gdy siła jest równa zeru, albo gdy siła jest prostopadła do wektora drogi. Stąd
prosty wniosek, że taki silnik może sobie działać cały czas, ale przy prędkości
światła nie może dawać żadnej siły poza siła prostopadłą do drogi.

Oczywiście jakiś kretyn-prawnik z pewnością pojmuje zapis w Kodeksie Drogowym, że ta
moc ma być równa zeru już przy 25km/h, ale z tego co napisane jest w ustawie wcale to
nie wynika.

Ty się zastanawiasz czy taki silnik ma działać niezależnie od pedałowania, mimo że w
ustawie jest wyraźnie napisane - ...uruchamiany naciskiem na pedały...

Przy czym, dla Ciebie niezależność od pedałowania wygląda tak - pedałujesz, to silnik
działa; nie pedałujesz, to silnik nie działa. Taką niezależność, to propagowały
s.k.u.r.w.y.s.y.n.y z PZPR.

Z kolei piszesz bzdety o tym, jak mierzyć szybkość. Otóż wiedz, że szybkość to jest
wartość wektora prędkości. A prędkość to jest pochodna wektora drogi względem czasu.
Istnieją bardzo proste urządzenia mechaniczne lub elektroniczne liczące tę
pochodną.

Chociażby aluminiowa płytka na osi ze sprężynka gdzie blisko tej płytki wiruje magnes
napędzany linką sprzężoną ze skrzynią biegów. Tak działa szybkościomierz
samochodowy.

Więc co ma do tego ciężar pedałującego??? Ma być 25 km/h, a jak to jest zmierzone,
to już problem producenta silników.

Widzę, że myślenie nie jest Twoją mocną stroną. Ale akcja ZAMBA jest na miarę
Twoich możliwości.



Dlatego - WEŹ UDZIAŁ W AKCJI ZAMBA !!!

TYLKO PSYCHICZNIE CHORY CHODZI NA WYBORY - Weź Udział W Akcji Zamba !!!

Ropowszechniaj poniższy link do akcji ZAMBA -

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/ skomentuj
2011-09-14 08:41:15 | *.*.*.* | olgierd
W przypadku roweru oznacza to, że silnik ten może WSPOMAGAĆ kolarza w jego
pedałowaniu, natomiast co nie może napędzać roweru zamiast siły mięśni. Czyli: póki
pedałujesz, póty silnik dodaje mocy, aczkolwiek coraz mniej, im mocniej pedałujesz. I
ma się odłączyć po osiągnięciu przez rower prędkości 25 km/h -- od tego momentu
rowerzyście pozostaje wyłącznie siła własnych nóg.

Natomiast fakt, że rozporządzenie ws. warunków technicznych pojazdów o tym nic a nic
nie mówi. skomentuj
2011-09-14 20:54:26 | *.*.*.* | spex
Rozporządzenie o warunkach technicznych nic o tym nie mówi. Bo jeszcze nie zostało
znowelizowane zza nowelą rowerową. W sumie poza zmianami w samym prawie żadne inne
akty prawne nie zostały jeszcze znowelizowane. I temu też czerwona książeczka
(rozporządzenie o znakach itp) nic nie mówi o ślizie rowerowej. skomentuj
2011-09-14 21:37:40 | 31.174.16.* | ZAMBA
OLGIERDZIE - NIE POTRAFISZ PRZECZYTAĆ TEKSTU ZE ZROZUMIENIEM CZYLI JESTEŚ TYPOWYM PRAWNIKIEM ZNACZY TĘPAKIEM. !!! [3]
Poczytaj sobie coś o zbiorach otwartych i domkniętych, a także o nierównościach
ostrych i nieostrych.

Ustawa mówi, że po przekroczeniu szybkości 25 km/h moc silnika ma STOPNIOWO SPADAĆ DO
ZERA. Ale nie jest powiedziane przy jakiej szybkości ta moc ma osiągnąć wartośc
ZERO.

Widzę, że kretyn kretyna rozumie bez problemu. Ale ktoś kto rozumie to co jest
napisane, to już niekoniecznie zrozumie kretyna.

Dlatego - WEŹ UDZIAŁ W AKCJI ZAMBA !!!

TYLKO PSYCHICZNIE CHORY CHODZI NA WYBORY - Weź Udział W Akcji Zamba !!!

Ropowszechniaj poniższy link do akcji ZAMBA -

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/ skomentuj
2011-09-14 22:33:07 | 83.21.96.* | szczn
Faktycznie musze być świrem, kiedy nikt mnie nie rozumie - nowe przepisy defoniujące
rower to bubel prawny

Panie Olgierdzie:
Żaden paragraf przepisów nie mówi jak ma działać silnik rowerowy - czyma mieć
automatykę
czy też funkcjonowac wskutek regulacji ręcznych

Odcinanie działa silnika przy 25km/h może następować ręcznie przez rowerzystę
Start przez pedały - ale tak działa większość silników rowerowych

Termin "silnik wspomagający" pojawił się przy wyrokach SN określających czy wózki
inwalidzkie z silnikiem to coś więcej niż rowery

Wcześniej podałem linki z opisami POLSKICH silników rowerowych, które były
dopuszczone do ruchu w oparciu o stare przepisy i rower napędzany nimi dalej był
rowerem

Polski silnik GNOM to produkt z 50-tych ubiegłego wieku.
Silnik z linka http://silnikrowerowy.pl/ to produkt POLSKI produkowany obecnie do
użytku w Polsce

Przepisy nie mówią także jak ma taki silnik napędzać rower, w wyroku z 26 czerwca
2007 r., sygn. akt II KK 98/07
stiwerdzono tylko że rower ma być rowerem czyli np: musi mieć pedały

Nową ustawę napisał chyba ktoś będący na haju - wiedział, że na zachodzie ograniczono
prędkość pojazdów rowerowych napędzanych silnikami do 25km/h - ale tam to rozumieją,
że same jada bez pedałowania. skomentuj
2011-09-14 23:00:40 | 31.174.16.* | ZAMBA
SZCZYN - DAJ TY SOBIE SPOKÓJ Z PISANIEM KOMENTARZY, BO JESTEŚ POJEBEM DO POTĘGI !!! [0]
Facet,

Ty jesteś p****** do tego stopnia, że nie rozumiesz tego co czytasz, nie rozumiesz
tego co piszesz, i w ogóle jesteś p******.

Dlatego daj sobie spokój z pisaniem czegokolwiek, bo tutejsi pacjenci pękają ze
śmiechu gdy czytają Twoje wypociny.

Zamiast tego weź udzial w akcji ZAMBA. Tam wystarczy, że potrafisz skopiować i
wkleić. Potrafisz???

Dlatego - WEŹ UDZIAŁ W AKCJI ZAMBA !!!

TYLKO PSYCHICZNIE CHORY CHODZI NA WYBORY - Weź Udział W Akcji Zamba !!!

Ropowszechniaj poniższy link do akcji ZAMBA -

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/

http://romanwlos.wordpress.com/2011/08/30/wez-udzial-w-akcji-zamba/ skomentuj
2011-09-16 01:21:13 | *.*.*.* | spex
"Nową ustawę napisał chyba ktoś będący na haju - wiedział, że na zachodzie
ograniczono
prędkość pojazdów rowerowych napędzanych silnikami do 25km/h - ale tam to rozumieją,
że same jada bez pedałowania. "

Nie, nową ustawę pisały środowiska rowerowe. I jak najbardziej opierały się na
rozwiązaniach zachodnich np francuskich. Gdzie taki silnik działa wraz z rowerzystą,
a nie sam. Bo wtedy praktycznie mielibyśmy skuter elektryczny.

Przy czym jesteśmy nawet trochę do tyłu, bo na zachodzi mówią już o elektrycznym
rowerze towarowym z silnikiem o większej mocy (chyba 400W) ale z mniejszą prędkością
15km/h. skomentuj
2011-09-17 16:57:19 | *.*.*.* | najlepsze lokaty
Heh, ciekawa sprawa z tymi napędzanymi rowerami. Czego to ludzie nie wymyślą... A
prawnicy tylko tracą czas na opracowywanie odpowiednich regulacji związanych z takimi
duperelami. skomentuj
2012-03-23 15:16:04 | *.*.*.* | rowery miejskie
Re: O odpowiedzialności cywilnej prowadzącego rower elektryczny [0]
Wydaje mi się, że kwestia pociągnięcia do odpowiedzialności przy samochodach wynika
ze zdrowego rozsądku, jest on w stanie zrobić krzywdę większości rzeczy i osób, z
którymi przyjdzie mu się zderzyć. Rower, nawet napędzany silniczkiem takiej siły nie
posiada. Wydaje mi się trochę przesadą i już nadmierną przezorność wprowadzać tutaj
zasadę ryzyka.

Jeżeli mielibyśmy się jednak czepiać definicji to rower w praktyce jest
"mechanicznym środkiem komunikacji poruszanym za pomocą sił przyrody", bo z
ewolucyjnego punktu widzenia jesteśmy elementem przyrody, więc energia wytwarzana za
pomocą naszych nóg musi również należeć do sił przyrody, ale to już semantyka;P skomentuj
2012-12-23 18:48:45 | 81.190.221.* | pistonsolex
a jest wogole taki wiek ? takiego szczyla nie mozna mu dac takiego roweru skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]