O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym
 Oceń wpis
   

wypadek z udziałem rowerzysty to bardzo niebezpieczna sprawa

I jeszcze dwa słowa o rowerzystach, którzy są normalnymi, pełnoprawnymi uczestnikami ruchu drogowego: skręcając na skrzyżowaniu w lewo ustępuje się pierwszeństwa przejazdu każdemu, kto jedzie z naprzeciwka i prosto -- nie tylko innym autom (art. 25 ust. 1 prawa o ruchu drogowym).

z PORD:
art. 25. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do skrzyżowania, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pojazdowi nadjeżdżającemu z prawej strony, a jeżeli skręca w lewo - także jadącemu z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcającemu w prawo.
art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.
1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

Niestety, nadal mam wrażenie, że część kierowców -- zarówno kierowców samochodów, ale i kierujących rowerami... -- zapomina o tej prostej zasadzie, którą można sprowadzić do prostej reguły: przepuszczam tych, którym miałbym przeciąć drogę (chyba że jadę po wyraźnie oznaczonej głównej). Już nie mówię nawet o autach skręcających z przecięciem drogi dla rowerów -- media trąbią, np.: "od soboty obowiązują nowe przepisy prawa o ruchu drogowym. Główna zmiana polega na przywróceniu wykreślonego w 2001 r. przepisu, który daje rowerzyście przejeżdżającemu prosto ścieżką rowerową przez skrzyżowanie pierwszeństwo przed pojazdami, które skręcają i przecinają tę ścieżkę" (i to niezależnie od tego, czy skręca w lewo, czy w prawo, chciałoby się dodać) -- a wielu kierowców nadal robi swoje. rowerzysta jadący po drodze dla rowerów, którą przecina jezdnia, ma pierwszeństwo przed skręcającymi samochodami

Zdarzają się jednak także przypadki (wcale nie tak nieczęsto), iż kierujący pojazdem mechanicznym, któremu zdarza się pojechać w lewo, w ogóle nie patrzy na jadący z naprzeciwka rower. Pół nieszczęścia, jeśli zatrzyma się w porę; ładnie z jego strony, jeśli przeprosi (choćby gestem). Gorzej, jeśli zacznie -- wyłącznie w celu ukrycia swojej wtopy -- pyskować ("jedziesz rowerem, puszczaj samochody" -- sic! -- albo "masz coś do mnie, gościu?").

PS ważne, bo dopiero teraz popatrzyłem na opis do załączonej grafiki. Jest tu napisane, że kierowca ma obowiązek przepuścić rower znajdujący się na przejeździe. Jest to błąd i nieprawda! Zgodnie z art. 27 ust. 1a ROWER MA PIERWSZEŃSTWO przed skręcającym autem ZAWSZE, nie tylko jeśli jest już na przejeździe. Słowem: kierowca musi puścić cyklistę nawet jeśli ten jest przed przejazdem. Dziękuję za uwagę i przepraszam za zamotanie.Bo niestety, to nie jest takie proste: prawidła ruchu drogowego są takie same dla wszystkich, nawet jeśli jest to boczna droga bocznej drogi, i nawet jeśli naprzeciwko jakiegoś Citroena zasuwa byle Trek.
(Co niniejszym dedykuję kierowcy ceczwórki o numerze rejestracyjnym DSW 15544, który tak się przeląkł tego, co zrobił i powiedział, że aż zaczął uciekać po chodniku, a później zawracał na podwójnej ciągłej -- łącznie parę złotych mandatu i ładnych parę punktów by się uzbierało).

Komentarze (30)
Opinie prawne ws. zmian w OFE to... Cukier krzepi. Wódka lepiej. Wie...

Komentarze

2011-08-05 13:00:30 | 151.193.120.* | bbbbbb
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [3]
Z drugiej strony chcialbym przypomniec ze rowerzysci rowniez musza sie stosowac do
przepisow i np. nie przejezdzac na pasach na czerwonym swietle, jezdzic po chodniku
(oprocz nielicznych przypadkow kiedy moga) i jezdzic po sciezce rowerowej kiedy
takowa istnieje. Wystepuje tutaj zarowno jako pieszy jak i jako zmotoryzowany.

Tak na marginesie, to rowerzysci moga normalnie przejezdzac po przejsciu dla
pieszych? skomentuj
2011-08-05 13:43:11 | 89.75.99.* | piotrmanps
@bbbbbb
rozumiem o co Ci chodzi, ale pewnie nie przejedziesz niewłaściwie poruszającego się
roweru ;) ? skomentuj
2011-08-05 14:01:00 | *.*.*.* | olgierd
Nie mogą przejeżdżać po przejściu dla pieszych. skomentuj
2011-08-05 14:15:20 | 95.48.39.* | grafff
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [1]
Moim zdaniem mimo zmiany prawa rowerzyści powinni zachować SKRAJNĄ OSTROŻNOŚĆ przy
realizacji swojego pierwszeństwa.
Bo
A) nie wszyscy wiedzą że zmieniło się prawo
B) nie wszyscy, mimo zmiany prawa są świadomi że gdzieś jest droga rowerowa.
C) Rowery gorzej widać, a w niektórych sytuacjach nie widać ich wogóle - zasłaniają
np. drzewa.

No a niestety kolizja z samochodem w tym przypadku nie będzie tylko stłuczką... skomentuj
2011-08-05 14:29:23 | 90.156.50.* | p4trykx
@grafff
ale przecież to prawo przepuszczania rowerów obowiązywało od dawna(konwencja
wiedeńska) teraz tylko poprawiono polski kodeks drogowy
jak słabo widać to można się zatrzymać, na przejazd kolejowy też wjedziesz pod pociąg
"bo słabo widać" skomentuj
2011-08-05 21:05:21 | 109.196.145.* | sadbike84
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [0]
Olgierd, co z Tobą? Nie ma zdjęcia sprawcy? Buuuu.... ;-) skomentuj
2011-08-05 22:00:58 | 85.222.112.* | Jan Bartnik
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [0]
Ja już chyba ze trzech "kolizji" uniknąłem łamiąc przepisy... w końcu jadąc rowerem
nie jestem uprawniony do kierowania ruchem i moje dobrowolne odstąpienie
pierwszeństwa chyba jest wbrew przepisom.

Najczęściej natrafiam na sytuację, gdzie mamy skrzyżowanie typu "T", a ja jadę
ścieżką rowerową biegnącą drogą z pierwszeństwem, w ramach ścieżki rowerowej "na
górze T". Kierowcy skręcający w prawo (jadący z dołu i skręcający w prawy daszek
litery T) nawet nie próbują patrzeć, w prawo, bo tam się nie spodziewają nikogo... a
już na pewno nie roweru na drodze z pierwszeństwem.

PS: chciałem zamówić temat o buspasach :) Wiele razy zostałem obtrąbiony za: a) jazdę
buspasem przy prawej krawędzi jezdni (niby słusznie, bo wbrew przepisom... ale jednak
cenię sobie moje życie); b) za prawidłową jazdę znacznie częściej, czyli prawy
szeeeeroki pas wolny, bo autobusów brak, a lewy wąziutki, tak że moja jazda blokowała
cały ruch samochodowy. Drugie rozwiązanie jest ekstremalnie niebezpieczne i dodatkowo
wkurza kierowców, którzy mają wtedy do rowerzystów pretensje. skomentuj
2011-08-06 00:20:50 | *.*.*.* | spex
@bbbbbb
"jezdzic po sciezce rowerowej kiedy takowa istnieje"
W tej chwili to nie jest obligatoryjny przepis. Możesz nie korzystać z ścieżki jeśli
ona nie zapewnia ci twojej relacji.
@Jan Bartnik
"PS: chciałem zamówić temat o buspasach :) Wiele razy zostałem obtrąbiony za: a)
jazdę
buspasem przy prawej krawędzi jezdni (niby słusznie, bo wbrew przepisom... ale
jednak
cenię sobie moje życie); b) za prawidłową jazdę znacznie częściej, czyli prawy
szeeeeroki pas wolny, bo autobusów brak, a lewy wąziutki, tak że moja jazda
blokowała
cały ruch samochodowy. Drugie rozwiązanie jest ekstremalnie niebezpieczne i
dodatkowo
wkurza kierowców, którzy mają wtedy do rowerzystów pretensje. "
A ja w takich wypadkach jeżdżę ok 0,5m od krawędzi pasa, tak by jak mnie wyprzedał by
autobus. Miał bym zapas metra. A inni kierowcy mnie nie obchodzą. skomentuj
2011-08-06 09:17:08 | 80.51.44.* | parrot
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [1]
Dzięki za kolejny pouczający przykład z życia wzięty. Prawo jednak sobie, a życie
sobie, dlatego chcę przypomnieć wszystkim (zmotoryzowanym, cyklistom, pieszym...)
pewne epitafium: "Tu leży ten, co miał pierwszeństwo" skomentuj
2011-08-06 09:20:12 | *.*.*.* | olgierd
@grafff: z tym, że ja jechałem NORMALNĄ ULICĄ, naprzeciw auta, które skręcało w lewo.
Nie mógł mnie nie widzieć;

@sadbike84: sprawca mówiąc literalnie s********* z miejsca zdarzenia, nie zdążyłem
cyknąć mu foty (miałem tylko komórkę, no i w torbie, na plecach). skomentuj
2011-08-06 12:37:17 | *.*.*.* | dr_cvaniak
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [0]
Ja także o jednośladach ale tych z silnikiem :)
Robię po 50tys km rocznie i nie mam nic przeciwko jednośladom. Sam takimi pomykam.
Szkoda, że nie ma przepisu nakazującego motocyklistom ubieranie kamizelki
odblaskowej oraz jazdy zawsze na długich światłach.
Pomimo, że mam oczy na około głowy jak jadę autem, przyznaje się, że czasem nie widzę
pędzącego motocyklisty.
A kilka razy właśnie kamizelka mi migła lub długie światło. skomentuj
2011-08-07 14:24:08 | 87.205.131.* | Przyrodnik
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [0]
Zauwazyłem PS. i pożałowałem że skasowałem moje żale. Zdawałem egzamin na prawo jazdy
(bo rower w serwisie po starciu z kierowca ktory uznal "ze sie zmiesci") dwa dni po
wejsciu w zycie "nowych" przepisow. Wszystkie łączki które miały coś wspolnego z
rowerami i zmiana przepisow były nieakutalne (tak jak ta załączona grafika).
Odpowiedz zgodnie z nowym kodeksem skutkowałaby oblaniem egzaminu.
Do tego dochodzi tez niewiedza urzednikow, np. utowrzenie sciezki rowerowej po obu
stronach przejscia ale juz nie umozliwienie przejechania, wiec trzeba zejsc z roweru,
a w 2/3 przejscia jest wysepka zeby idac na zielonym ustapic miejsca skrecajacymw
prawo na strzałkce (!). I wysepka zrobiona jest tak ze rower sie na niej nie miesci.
Przy kolach 24 jesli tylnia oska jest na poczatku wysepki to rower wystaje od kolumny
kierownicy. skomentuj
2011-08-07 14:41:18 | 188.124.183.* | Tappius
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [0]
Ano prawdę prawisz. Jeno przepisy się zmieniły nie mając absolutnie na uwadze, że
infrastruktura ni ch*** nie wspomaga ani jednych ani drugich. Mogę wskazać w Gdańsku
kilkanaście miejsc, gdzie aż prosi się o rąbnięcie rowerzysty, bo go za cholerę nie
widać - ścieżka jest tak poprowadzona do przejazdu, że cyklista znajduje się idealnie
w centrum martwej strefy pola widzenia kierowcy.

Do tego - Panie, Ach! Panie! - rowerzystów na czerwonym przejeżdżanie jest plagą
egipską wręcz w skali. Mam zieloną strzałkę, sprawdzam, z lewej nie dostanę, na
przejściu po prawej nikogo, na przejściu/przejeździe krwawe się jarzy - jedynka,
sprzęgło, gaz - i lakier do remontu jak raz. Bo roweryście śpieszyć się było, nie
dość, że mnie w drzwi rąbnął, to jeszcze rozdarł ryło, z rękoczynami wyjechał, humor
mi zepsuł, czasy popsuł, paliwa zużycie w kosmos poszło, niebieskim tłumaczyć się
przyszło, żem nie wielbłąd, dziś, po tygodniach trzech wygląda, że się kasy nie
doczekam, cywilnie deptać ścieżek raczej nie będę, gra świeczki nie warta. Problem
dwojaki - rowerista olał światła i znaki, a ja go po prostu nie widziałem, że głupotę
wykonać zamierza. skomentuj
2011-08-08 00:32:42 | 83.6.40.* | Vlalar1
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [3]
A czy przypadkiem rowerzysta nie ma obowiązku zejść z roweru na pasach i
przeprowadzić rower.? Mowa oczywiście o przejściu dla pieszych gdzie nie ma
wyznaczonej ścieżki rowerowej. Inna jest szybkość rozwijana przez rower a inna przez
człowieka - to zasadnicza różnica. A druga sprawa większość rowerzystów nie ma
pojęcia o przepisach ruchu drogowego i w związku z tym nie powinni być wpuszczani na
ulicę ! moim zadaniem, ponieważ stanowią potencjalne zagrożenie dla wszystkich w
koło. skomentuj
2011-08-08 09:11:16 | *.*.*.* | olgierd
Ma obowiązek przeprowadzić ;-) skomentuj
2011-08-08 09:46:01 | 213.158.197.* | zuch456
ten obowiązek przeprowadzania roweru jest kompletnie bez sensu - zakładając
równouprawnienie uczestników ruchu, analogicznie kierowca samochodu przed
skrzyżowaniami powinien wysiadać ze swojego pojazdu i przepychać auto na drugą
skrzyżowania :) skomentuj
2011-08-08 09:59:01 | *.*.*.* | olgierd
Nie do końca :) roweru nie musisz pchać po przejeździe dla rowerów, a -- wracając do
kierowcy auta -- nie wolno mu jeździć po chodniku ;-) skomentuj
2011-08-08 10:10:34 | 78.133.198.* | Przyrodnik
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [0]
Oczywiscie ze przeprowadzic trzeba bo wlasnie nie ma ciaglosci sciezki rowerowej.
Tylko przy zielonej strzalce trzeba sie tez zatrzymac a dopiero potem ruszac.
Rowerzysta prowadzac rower sam stara sie byc na wysepce. Zgadnijcie gdzie wtedy jest
rower. A zwlaszcza przednie kolo i to prowadzacy rower pieszy ma uwaza na jasnie pana
skrecajacego bo on sie zatrzymywac nie bedzie zeby przepuscic "biedaka ktorego nie
stac na samochod". skomentuj
2011-08-08 10:21:39 | 46.204.23.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
OLGIERDZIE - ROZUMUJESZ JAK ORMOWIEC !!! [0]
Mnie kiedyś pewien ORMOWIEC (ORMO to Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej czyli
najgorsza hołota) opieprzył, że Ja jadąc na rowerze nie zatrzymałem się przed znakiem
STOP.
A Ja mu tłumaczyłem, że się zatrzymałem. Na co on stwierdził, że zatrzymanie trzeba
ZAAKCENTOWAĆ podparciem się nogą o jezdnię podczas gdy Ja nie zdjąłem ani jednej
stopy z pedałów.

Podobnie Ty twierdzisz, że samochodem nie można jeździć po chodniku podczas gdy
można. W jaki sposób zaparkować na chodniku jeżeli nie można tam jeździć???

ORMO CZUWA !!!


Pozdrowienia dla ormowców,
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
2011-08-08 10:21:45 | 46.204.23.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
OLGIERDZIE - ROZUMUJESZ JAK ORMOWIEC !!! [2]
Mnie kiedyś pewien ORMOWIEC (ORMO to Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywatelskiej czyli
najgorsza hołota) opieprzył, że Ja jadąc na rowerze nie zatrzymałem się przed znakiem
STOP.
A Ja mu tłumaczyłem, że się zatrzymałem. Na co on stwierdził, że zatrzymanie trzeba
ZAAKCENTOWAĆ podparciem się nogą o jezdnię podczas gdy Ja nie zdjąłem ani jednej
stopy z pedałów.

Podobnie Ty twierdzisz, że samochodem nie można jeździć po chodniku podczas gdy
można. W jaki sposób zaparkować na chodniku jeżeli nie można tam jeździć???

ORMO CZUWA !!!


Pozdrowienia dla ormowców,
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
2011-08-08 11:38:11 | 91.208.72.* | gość codzienny
samorządy lokalne wydają miliony na budowę ścieżek rowerowych (jak u mnie), ale
wsiowi dalej kursują po jezdni tarasując normalne przemieszczanie się samochodów.
Prawko robiłem jeszce za komuny i doprawdy nie mam ochoty czytać kolejnych wersji
ustawy Prawo o ruchu drogowym, mam odruch wymiotny. Co do przytaczanego tu
nieobligatoryjnego korzystania ze ścieżek rowerowych, to w takim razie skoro można
olewać niebieski znak nakazu (ten z rowerkiem) umieszczony na takiej dróżce, to czy
można równie radośnie olewać inne znaki nakazu (np na rondzie pojechać zgodnie ze
wskazówkami zegara - a autentycznie już widziałem takich zdolnych - dwoje dziadków w
zdezolowanym maluchu w centrum miasta)? skomentuj
2011-08-08 16:12:41 | *.*.*.* | spex
@zuch456, olgierd
Jak to można po przejściu? Ja co najwyżej spotkałem się z interpretacją iż można koło
przejścia ( nie po pasach) i to na zasadzie hulajnogi.

@gość codzienny
Tak, jeśli tylko będzie tabliczka T22, nie dotyczy rowerów. skomentuj
2011-08-09 13:03:23 | *.*.*.* | StarKorArsz
Re: O pierwszeństwie przejazdu na przykładzie z życia wziętym [0]
Dzisiejsza Rzepa donosi o wzroście wypadków wśród rowerzystów
http://www.rp.pl/artykul/699155-Tragiczny-bilans-wiekszych-uprawnien-dla-cyklistow.ht
ml . Przypisują ten wzrost po części brakowi znajomości nowych przepisów. skomentuj
2011-08-09 13:27:16 | 213.17.241.* | szafiroz
Ten przepis jest niebezpieczny... szczególnie dla rowerzystów [6]
Już o tym pisałem przy poprzednich wpisach dot. rowerów. Sytuację jak na rysunku mam
codziennie. Skręcając rozglądam się nerwowo (będąc w pozycji jak biały samochód muszę
spojrzeć do tyłu) i widzę... żywopłot i krzaki. Dojeżdżając do przejazdu rowerowego
mam ok. 0,5s, żeby zobaczyć, czy nie jedzie ktoś rowerem i z prędkością 20-30 km/h
nie wjedzie przed samochód. Czas reakcji to ok. 1 sekundy. Resztę dopowiedzcie sobie
państwo sami.
Tym, którzy zaraz zaczną krzyczeć, że przecież można się zatrzymać przed ścieżką
radzę choć raz w życiu wsiedli do auta i nim pokierowali w ruchu miejskim, bo nie
wiedzą, co piszą.
Kierowca niebieskiego samochodu nie spodziewa się tego, że skręcający biały samochód
zatrzyma się przed, na pierwszy rzut oka, pustym przejściem dla pieszych. W
większości przypadków takie zatrzymanie skończy się kolizją.
Prawo nie powinno dopuszczać takich sytuacji, bo są one niebezpieczne. Nie dla
kierowcy zamkniętego w 1,5 tonowej puszce, ale dla rowerzysty, który korzystając ze
swojego prawa pierwszeństwa może zostać dotkliwie poturbowany przez skręcający
samochód, który po prostu nie miał szans go zauważyć.

Sam jadąc rowerem zatrzymuję się w takiej sytuacji i patrzę, czy nikt nie skręca.
Jeżeli jakiś samochód skręca, czekam, czy się zatrzyma. Szkoda zdrowia żeby komuś
udowadniać swoją rację. skomentuj
2011-08-10 08:16:27 | *.*.*.* | olgierd
@StarKorArsz: jak się okazuje mamy po prostu znaczny wzrost wypadków drogowych:

http://polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,105126,10087328,Przeglad_prasy__Wiecej_zabi
tych_rowerzystow__Tak_.html skomentuj
2011-08-10 14:28:00 | *.*.*.* | olgierd
W UK podobnie:
http://www.bikeradar.com/commuting/news/article/big-increase-in-uk-cyclist-casualties
-31271 skomentuj
2011-08-12 10:37:17 | *.*.*.* | olgierd
No i proszę: kierowca zadzwonił, przeprosił... ;-) skomentuj
2011-08-15 10:01:38 | 78.8.139.* | wojakrob
1.Dużym utrudnieniem przy realizacji prawa rowerzystów do pierwszeństwa na drogach
dla rowerów (DdR) są istniejące przeszkody zasłaniające kierowcom widoczność przy
skręcaniu w prawo. Jest tak w przypadku, gdy pomiędzy jezdnią i drogą dla rowerów są
żywopłoty, ogrodzenia itp. A we Wrocku sporo jest ttakich miejsc.

2. Proponuję zająć się jeszcze tematem obowiązującego w Polsce ruchu prawostronnego,
a sposobem korzystania rowerzystów z DdR. Mnie denerwuje, gdy jadę taką drogą, mając
po lewej samochody, a z przeciwka zasuwa ktoś na rowerze. Taki rowerzysta powinien
jechać po przeciwnej stronie jezdni swoją DdR, a jeżeli jej nie ma to jezdnią !!! skomentuj
2011-08-16 09:14:18 | *.*.*.* | olgierd
Ale to chyba na pasach rowerowych obowiązuje kierunek jazdy, na DDR -- nie. skomentuj
2011-08-16 20:40:11 | *.*.*.* | spex
Nie, DDR też może być jedno kierunkowa. Najczęściej rozróżnia się to po szerokości,
przy projektowaniu (>1,5m dwukierunkowa). A w praktyce po oznakowaniu, jak rowerzyści
i znaki są jednej strony, to jest jedno kierunkowa.

Jako ciekawostkę podam, iż spotyka się też dwu kierunkowe pasy rowerowe w jezdni, np
jako nie kontrapasy na ulicach jedno kierunkowych. Wtedy ciekawie wygląda sytłacja,
gdy rowerzysta jadący w kierunku ruchu ogólne chce skręcić na skrzyżowaniu w prawo, a
kierowca w lewa. Kto ma pierwszeństwo? skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]