O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze
 Oceń wpis
   

Od dwóch dni prasa grzeje temat publikacji wyroków sądowych na stronie internetowej Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze. Większość głosów: że skandal, że naruszenie prywatności, że "internet nie zapomina", że "a zatarcie?"; dobra wypowiedź szefa GIODO, który powiedział, że skoro prawo na to zezwala, a sądy tak orzekają -- to taka ingerencja w prywatność jest akceptowalna.

Ano właśnie, zgodnie z art. 50 kodeksu karnego jednym ze środków karnych -- czyli nie karą, lecz właśnie takim dodatkowym mechanizmem, służącym na przykład do tego czym powinna być prewencja ogólna i szczególna -- jest podanie treści wyroku do publicznej wiadomości, jeśli sąd uzna to za celowe i orzeknie o sposobie tegoż upublicznienia.

art. 50 kk Sąd może orzec podanie wyroku do publicznej wiadomości w określony sposób, jeżeli uzna to za celowe, w szczególności ze względu na społeczne oddziaływanie skazania, o ile nie narusza to interesu pokrzywdzonego.Znaczy się: to nie jest tak, że zielonogórscy prokuratorzy rozpowszechnili treści wyroków, bo mają stronę w internecie i umieją powiesić na niej skany dokumentów; raczej jest tak, że prokuratura pokazuje te wyroki, bo tak nakazuje jej sąd.

Bez dwóch zdań skala zjawiska dowodzi, że między prokuratorami a wydziałami karnymi sądów jest jakiegoś rodzaju sztama -- bez niej zjawisko nie stałoby się na tyle masowe, by przyciągnąć uwagę mediów. Można przypuszczać, że oskarżyciele masowo wnioskują o publikację treści wyroku, a sędziowie masowo wnioski te uwzględniają. (Skąd wiem, że popularność tego środka jest też efektem łatwości funkcji CTRL+C/CTRL+V? Wystarczy rzucić okiem choćby na wyrok, który przytaczam poniżej: "oskarżona... córka... urodzona..." ale "jechał... wydychanego przez niego...". Umówmy się: jakby ten dokument pisał człowiek, byłoby "jechała... wydychanego przez nią...")

Czy to dobrze, że pomiędzy różnymi aparatami różnych rodzajów władz panuje aż tak dobra komitywa? Moim zdaniem niekoniecznie, bo automatyzm takich działań nie sprzyja refleksji ani nad celowością, ani nad społecznym oddziaływaniem, ani nad interesem pokrzywdzonego (nie zmyślam, lecz przepisuję z art. 50 kk).
I w tym kontekście mogą mieć rację krytycy internetowej infamii: bo rowerem po dwóch piwkach jechała w Kożuchowie, skazali w Nowej Soli, upublicznili na stronie w Zielonej Górze -- a wszystko to nagrali na serwery w Kalifornii. I nawet jeśli wyrok ma być ogłaszany przez jeden miesiąc, Gógiel zapisze po wsze czasy.

Inna sprawa, że -- proszę Państwa -- co to są za przewinienia? To, że króluje prowadzenie po pijaku, nawet mnie nie dziwi -- to taki polski sport. Ale rower po dwóch piwach, a za to pół roku odsiadki (uff, w zawiasach na 3 lata...) oraz trzy lata zakazu jeżdżenia na rowerze!?

wyrok za rower i alkohol

To średniowiecze.

Komentarze (28)
O rzekomym zajumaniu okładek... "Clarity"-- stowarzyszenie...

Komentarze

2013-04-06 11:18:45 | *.*.*.* | Mariusz44a
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [0]
"to taki polski sport" - :)

ale tak nawiasem mówiąc uważam że ta nagonka na rowerzystów to lekka przesada, znam
nawet osobiście przypadek pewnego pana, który to gdy został 3 razy złapany na rowerze
to i musiał odsiedzieć 6 miesięcy, przykre.... skomentuj
2013-04-06 11:49:08 | 83.30.86.* | ps2
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [0]
Temat jest ciekawy. Niezależnie od rowerów i niepoważnego podejścia ustawodawcy do
tego przedmiotu. Skoro wyrok jest ogłaszany publicznie, to dlaczego jego utrwalenie i
rozpowszechnianie miałoby być utrudnione?
To samo w zasadzie dotyczy "anonimizacji" orzeczeń przy ich udostępnianiu jako
informacji publicznej.
A stare sprawdzone metody mogą być lepsze i tańsze niż nowoczesne kary w zawieszeniu. skomentuj
2013-04-06 13:15:53 | 91.150.210.* | raj001
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [0]
No to jak cie bulwersują te wyroki za jazdę po alkoholu na rowerze, to skontaktuj się
z Adamem Łaczkiem ze strony ibikekrakow.com - on od lat walczy oz miane przepisów w
tym zakresie...
http://ibikekrakow.com/tag/alkohol/ skomentuj
2013-04-06 15:15:39 | *.*.*.* | d`Annunzio
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [4]
Swoją drogą jak taka niechlujność sekretarzy sądowych ma się z retoryką "Majestatu
Sprawiedliwości" i "Wydawania wyroków w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej"? czy
Majestat i Rzeczpospolita też są tacy niechlujni, czy to tylko ich przedstawiciele
się nie starają? skomentuj
2013-04-07 09:42:06 | *.*.*.* | olgierd
Nagonka na: (i) rowerzystów, (ii) podchmielonych, (iii) podchmielonych rowerzystów
drażni mnie od zawsze:

http://olgierd.bblog.pl/wpis,rok;za;kratami;za;spacer;na;bani,22417.html
http://olgierd.bblog.pl/wpis,jak;to;jest;z;ta;reklama;piwa,56475.html
http://olgierd.bblog.pl/wpis,luka;gdzie;ta;luka;zakaz;publicznego;picia;alkoholu,2322
0.html

więc piętnowanie kobity, która może wracała z imienin rowerem po swojej Psiejwólce
(nie ubliżając miejscowości o nazwie Kożuchowo), w taki sposób -- a także grożenie
półroczem w odosobnieniu -- uważam za praktykę średniowieczną.


A pracownicy sądów... no cóż humanum errare est, aczkolwiek odkąd dali im komputery
mam wrażenie, że coraz częściej można powiedzieć, że humanum error 404 est. skomentuj
2013-04-07 09:44:39 | *.*.*.* | olgierd
PS jeśli organy się zgadzają, że Gógiel nie powinien tego zapisywać "na zawsze" --
można stosować techniki temu przeciwdziałające. Są one stare jak świat:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Robots_Exclusion_Protocol skomentuj
2013-04-07 21:45:23 | 109.173.211.* | rw108
Po pierwsze - ciekawi mnie, co tak Cię oburza w trzyletnim zakazie prowadzenia
rowerów w tym wyroku?

Po drugie - zmienisz zdanie na temat surowości w karaniu rowerzystów, jak ktoś z
Twojej rodziny będzie jechał sobie spokojnie samochodem, a tu nagle z boku wyjedzie
mu rowerzysta z 3 promilami, kierowca samochodu chcąc go ominąć wpadnie w poślizg i
uderzy w drzewo i złamie kręgosłup, no i resztę życia spędzi na wózku inwalidzkim...

Taki jest sens karania pijaków na rowerach. skomentuj
2013-04-08 10:00:07 | *.*.*.* | d`Annunzio
A gdyby tutaj staruszka przechodziła do domu starców, a pijany rowerzysta na nią
wpadł? (sprawdzić, czy nie ksiądz)...
Można dyskutować o surowości tego wyroku. Oskarżona nie miała trzech promili, ale
około 0,5 - 0,6 promila (nie jest to wyraźnie napisane w akcie oskarżenia), a więc
stężenie niewiele przekraczające dopuszczalne. skomentuj
2013-04-08 10:09:54 | 94.40.29.* | Autor666
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [10]
@Olgierd:
Sprawdzam wpisy na tej stronie Prokuratury i widzę, że publikowane są wyroki z
różnych spraw, nie tylko tych związanych z prowadzeniem pod wpływem.

Zastanawia mnie jedno - czym kieruje się Sąd orzekając publikowanie wyroku, bo jak
rozumiem nie wszystkie są publikowane. Czy to nie jest tak, że wrzucamy w sieć jakiś
ludków, ale jak np. znany adwokat, polityk, biznesmen nawalony jak stodoła staranuje
kilka aut to oczywiście jego nie wrzucamy? skomentuj
2013-04-08 15:29:12 | *.*.*.* | Morg
Z tymi rowerzystami problem jest taki, że to są często po prostu wielokrotni
recydywyści. I jak sądzisz delikwentkę n razy, to za którymś musisz w końcu niestety
tę kpw orzec, skoro ustawodawca ją przewidział…

… co nie zmienia faktu że jazda na rowerze pod wpływem to powinno być
wykroczenie. Ale póki co jest jak jest. skomentuj
2013-04-08 15:34:18 | *.*.*.* | Morg
PS. A z tą komitywą, to może być zgoła inaczej, choć oczywiście nie wiem. Ale
przypuszczam że to prokuratorzy wpadli na taki pomysł – i wnoszą o orzeczenie
tego środka w taki, a nie inny sposób (a więc poprzez publikację na stronie
internetowej PO w Zielonej Górze), a sędziowie taki środek orzekają – żeby
prokurator nie wnosił o uzasa… nie byłoby to oczywiście w żadnej mierze
postępowanie chwalebne, ale cóż… poniekąd rozumiem. skomentuj
2013-04-08 20:22:47 | *.*.*.* | klimatyzacja
publikacja i publiczny wstyd to niezły odstraszacz. skomentuj
2013-04-09 12:32:33 | 95.49.105.* | Zaxxon
O tym, że jest sztama między prokuraturą a sądami wie każdy, kto odbywał praktyki
podczas aplikacji. Typowe jest to, że mimo pozornej równości stron podczas sądowego
etapu postępowania prokurator siedzi sobie w sali, a druga strona pod drzwiami.
Podczas tego siedzenia sobie w sali sędzia nierzadko referuje prokuratorowi sprawę,
która ma właśnie być rozpoznana, bo ten nie wie o co w niej chodzi. Od obrońcy wymaga
się często perfekcyjnej znajomości akt:

"Wysoki sądzie, jak wynika z protokołu oględzin zamieszczonego na karcie 37..."
"Panie mecenasie, na karcie 37 nie ma protokołu oględzin, pani Krysiu, proszę
zaprotokołować, że obrońca nie jest przygotowany do sprawy, nie zna akt..."
"Wysoki sądzie, najmocniej przepraszam, niewyraźnie zanotowałem, chodzi o kartę
31..."


Pamiętam, jak kiedyś miałem kogoś zastąpić w roli oskarżyciela posiłkowego i adwokat
referowała mi sprawę:
"Proszę się nie martwić, sędzia X jest bardzo pro prokuratorska, więc nie powinno być
problemu..."

"Wysoki sądzie, wnoszę o zmianę kwalifikacji prawnej czynu, te dwa czyny nie mogą
zostać popełnione w zbiegu, bo pierwszy z nich zawiera znamiona.... itd."

"Panie mecenasie, ja sprawdzałam w komentarzach i Zoll twierdzi tak, a Marek inaczej,
więc...
Pani prokurator, jak się Pani odnosi do wniosku pana mecenasa, w sprawie zmiany
kwalifikacji prawnej czynu?"

"yyyyyy"

"Tak, jak w akcie oskarżenia?"

"Tak..."

"Proszę zaprotokołować, prokurator wnosi o oddalenie wniosku...
Sąd postanowił oddalić wniosek..."

Trzy lata zakazu jazdy rowerem za 0,5 promila to moim zdaniem spora przesada, ale nie
znam akt, więc nie wiem jak tam było w sprawie. skomentuj
2013-04-09 14:09:39 | *.*.*.* | olgierd
@ Zaxxon: Z mecenasami sądy też bywają w sztamie :)

Swego czasu byłem w SSR w Kole (IV Wydział Pracy), jakoś w grudniu. Sprawa spadła
(nie pamiętam z jakiej przyczyny) już na początku, więc sąd bierze się za ustalanie
terminu nowego posiedzenia. Mecenas reprezentujący powódki mówi "ja nie mam
kalendarza", więc sąd zezwala mu na udanie się do kancelarii (!) po kalendarz, co
trwa jakieś 7-10 minut.

Co ciekawe: sąd wyznacza termin bodajże 30 albo 31 grudnia, samo rano (8.30 lub 9.00)
-- przypomnę, że ja do tego Koła muszę dojechać z Wrocławia (szosą przez las,
szczególnie odcinek Oleśnica-Ostrów Wielkopolski nie należy do najfajniejszych), więc
proszę choćby o późniejszą godzinę, żeby nie jechać o brzasku przez ten Sybir.
I co? I nico ;-)


PS ale swego rodzaju komitywę z jednym sędzią (nie powiem nawet skąd) też kiedyś
miałem. Jak mi pełnomocnik powoda wyjechał na koniec -- tuż przed wyrokowaniem -- z
szeregiem nowych roszczeń (ustnie, na rozprawie -- sąd pracy), po czym aż jęknąłem,
to Wysoki Sąd powiedział "panie mecenasie, proszę pamiętać, że ze względu na to, że
rozszerza pan powództwo po dłuższym czasie prowadzenia sprawy, stronie pozwanej może
przysługiwać zarzut przedawnienia, wystarczy, że się teraz na to powoła" ;-)

Przypomniał mi :) za co jestem mu do dziś dozgonnie wdzięczny :) skomentuj
2013-04-09 14:13:38 | *.*.*.* | olgierd
@rw108: nie lubię argumentów "ad personam meritum", tj. "zmienisz zdanie na temat
surowości w karaniu rowerzystów, jak ktoś z
Twojej rodziny będzie..." -- i tu opis drastycznego zdarzenia. Nie lubię dlatego, że
osobiście preferuję model teoretyczny w swoich rozważaniach -- wówczas łatwiej mi
zachować jakiegoś rodzaju obiektywizm.

Dodam, że patrząc w ten sposób mogę nawet oczekiwać penalizacji staruszek, które
karmią gołębie, bo później te gołębie robią mi na świeżo umyte auto... Albo cokolwiek
innego.

Więc jazda na bani rowerem nie powinna być przestępstwem. Natomiast spowodowanie
takich przebojów w ruchu powinno być przestępstwem -- niezależnie od tego, czy
rowerzysta był po 3 piwach czy 7 kawach.

Zresztą: moglibyśmy się założyć, że nawet po 5 piwach będę na rowerze sprawniejszy,
niż niejeden P.T. Czytelnik tego bloga na trzeźwo ;-) Więc jeśli mamy coś mierzyć
nieobiektywnie -- to może obiektywne umiejętności jazdy na rowerze? ;-) skomentuj
2013-04-09 15:51:58 | 87.206.168.* | miaa
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [5]
Witaj, pierwszy raz trafiłam dziś na Twojego bloga, ale od razu przypadł mi do
gustu:) Sama prowadzę swojego prawniczego bloga, ale bardziej 'oficjalnie', Twój jest
świetnie pisany - lekko ale mądrze i ciekawie:) No, ale dość tych pochwał - czy jest
jakiś sposób, bym mogła śledzić nowe wpisy??
pozdrawiam skomentuj
2013-04-09 21:13:03 | 89.79.1.* | proste...
Problem należy również rozważyć pod katem porównania wartości, czyli tzw. dóbr
chronionych prawnie, bo tak jak w obronie koniecznej nie można zastrzelić człowieka,
który kradnie z piwnicy, np. węgiel (nie grożąc nam bronią) tak absurdalne wydaje się
niszczenie komuś życia przez jeden błąd (Sąd za miesiąc przestanie publikować treść
wyroku, ale "uprzejmi" ludzie mogą dany wyrok zapisać na innych blogach i tego się
nie da usunąć, bo będzie to zgodne nawet z ustawą o ochronie danych osobowych - nie
ma naruszenia ustawy, skoro dane zostały ujawnione zgodnie z prawem). Kto zatrudni
osobę, która była skazana, nawet jak skazanie zgodnie z prawem się zatarło, ale
jednak informacje w sieci są dostępne po wpisaniu imienia i nazwiska danej osoby.
Uważam za naganne każde przestępstwo (zwłaszcza narażanie mojej osoby oraz moich
bliskich na niebezpieczeństwo drogowe), jednak uważa również za naganne to, że
przedsiębiorcy nie wolno publikować zdjęć złodzieja, który okradł mu sklep, a Sąd
może publikować co chce! Inna sprawa, że publikuje się wyroki kierowców, a nie
publikuje wyroków np. pedofilii, którzy po wyjściu z więzienia mogą nadal uprawiać
recydywę!
Poza tym, kto był stroną postępowania sądowego wie, że często panie pracujące w
sądzie nie chcą podawać informacji na temat wyroku przez telefon (chociaż zgodnie z
k.p.k. wyrok jest zawsze ogłaszany jawnie), a z drugiej strony treść wyroku publikuje
się w internecie.

Ps: Olgierd piszesz o sobie "prawnik", którego wydziału prawa jesteś absolwentem? skomentuj
2013-04-09 21:53:08 | *.*.*.* | olgierd
@miaa: można np. za pomocą usługi RSS

@proste.... http://olgierd.bblog.pl/wpis,rocznica,4912.html


PS z tą odmową poinformowania o wyroku przez telefon to jest jakaś nowa moda. Jeszcze
5-8 lat temu nie było z tym najmniejszego problemu. skomentuj
2013-04-10 06:13:37 | 89.79.1.* | proste...
Wz. z rocznicą można się zastanowić, kto dał prawo wartościować, kogo można, kogo
trzeba napiętnować! Skąd wiemy co w danej chwili w człowieku drzemało? Są tacy co
wiedzą więcej i lepiej niż sam "BÓG"!
Zachęcam do badań empirycznych (jestem -chyba- na półmetku i okazuje się, że w
okresie od stycznia 1990 do grudnia 2010 r. każdego 10-go w tragicznych wypadkach
ginęło powyżej 100 osób, czy kogoś to interesuje? Czy wartość człowieka zależy od
jego pozycji społecznej?), bo może się okazać, że nasza powierzchowność jest większa
od meduzy, która ukrywa się przed intruzem na dnach oceanu.

Olgierd miał rację, że można być pijany i myśleć trzeźwo, a można być trzeźwy i
myśleć (zachowywać się) nietrzeźwo!

Ps: @olgierd gratuluję wyniku! skomentuj
2013-04-10 06:34:34 | 37.108.53.* | jarek-ex
faktem jest, że ostatnio kolegium lekarkie wycenilo życie ludzkie na 500zł. No ale są
tacy, których nie rusza śmierć brata i matki i pewnie nawet jak kot zdechnie to nadal
polityka ich życiem będzie. Sorry, ale takie mam odczucie, jak patrze na to co widze
i słyszę. skomentuj
2013-04-11 08:38:26 | 79.191.188.* | Zaxxon
@olgierd Przepraszam, że tak późno, dopiero teraz zdecydowałem się odpowiedzieć, bo
temat taki ciężki... ;)

Historia z kalendarzem to nie żadna sztama, tylko zwykła zapobiegliwość bo jak sąd
wyznaczy sprawę w terminie, w którym mecenas ma kolizję to potem będzie miał
dodatkową robotę bo będzie rozpoznawał jakieś wnioski o zmianę terminu, albo użerał
się z zastępcą na pierwszym roku aplikacji itd. Sąd pracy to jednak coś innego niż
karny, to druga sprawa. A trzecia to taka, że jest chyba gatunkowa różnica pomiędzy
wyjaśnianiem prokuratorowi zawiłości sprawy a zarządzeniem 10 minut przerwy, żeby
ktoś skoczył po kalendarz. Samemu zdarzało mi się dzwonić do adwokata, który akurat
mnie wysyłał do sądu, żeby skonsultować terminy i sąd na to pozwalał, bo tu nie
chodzi o to, żeby pokazać kto rządzi a o to, żeby sprawnie toczyło się postępowanie.

A co do podpowiadania stronom, to niestety smutna polska specyfika i naruszenie
zasady równości broni. Swoją drogą ostatnio zauważyłem ciekawe zjawisko - jeden skład
jednego sądu warszawskiego zamiast wydawać nakazy w upominawczym o zapłatę
przedawnionych roszczeń z powództw różnych funduszy sekurykuku, po prostu wysyła
pozwy z terminem na odpowiedź (w zasadzie łamiąc procedurę). Dzięki temu jakiś
procent pozwanych dociera do sądu i wydusza z siebie podniesienie zarzutu. skomentuj
2013-04-12 00:32:47 | *.*.*.* | Morg
@Zaxxon

Ja tam uważam, że w tych sprawach z powództw kukuryku nakazów wydawać nie należy.
Domaganie się w pozwie od Jana Kowalskiego zapłaty 2387 zł 93 gr w oparciu o umowę
przelewu w której załączniku pod pozycją nr 758 widnieją w/w imię, nazwisko i kwota
to nie są okoliczności niebudzące wątpliwości. Ba, to nie jest nawet dokładnie
określone żądanie. skomentuj
2013-04-12 10:41:55 | 83.29.79.* | ciekawy?
Proszę o opinię tych, którzy mają pojęcie o normach prawnych oraz o stosowaniu
prawa.
Pojawia się problem w temacie, czy Stowarzyszenia zwykłe po nowelizacji k.p.c. z 3
maja 2012 r. posiadają prawo do składania pozwów (nie mylić z ogólną legitymacją
czynną) w sprawach o uznanie postanowienia wzorca umownego za niedozwolone (w myśl)
art. 479 ze znaczkiem 38 k.p.c., gdyż część sędziów uznaje, że tak i merytorycznie
rozpatruje takowe pozwy, a część uważa tak:
"Stosownie do treści art. 64 k.p.c. zdolność występowania w procesie jako strona
(zdolność
sądowa) ma każda osoba fizyczna i prawna. Zdolność sądową mają także jednostki
organizacyjne
niebędące osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną.

Zasadniczo stowarzyszenia, których tworzenie i funkcjonowanie reguluje ustawa z 7
kwietnia
1989 r. prawo o stowarzyszeniach, posiadają osobowość prawną za wyjątkiem
stowarzyszeń zwykłych. Powołana ustawa nie przyznaje stowarzyszeniom zwykłym także
zdolności sądowej.

W dotychczasowym stanie prawnym obowiązującym do dnia 3 maja 2012 r. zdolność sądowa
stowarzyszeń zwykłych była wywodzona z treści art. 64 §2 k.p.c., który stanowił, że
zdolność sądową
mają także organizacje społeczne dopuszczone do działania na podstawie obowiązujących
przepisów,
choćby nie posiadały osobowości prawnej. Jednakże z dniem 3 maja 2012 roku powyższy
przepis
został uchylony.

Brak jest więc aktualnie podstawy prawnej, na podstawie której, stowarzyszenia
zwykłe, jako
nieposiadające osobowości prawnej, mogłyby występować w procesie jako strona. W
szczególności
takim przepisem nie jest przepis art. 4793 .§1 k.p.c. w myśl którego powództwo w
sprawach o uznanie
postanowień wzorca umowy za niedozwolone może wytoczyć także organizacja pozarządowa,
do
której zadań statutowych należy ochrona interesów konsumentów.
Zdaniem Sądu powołany przepis nie przyznaje zdolności sądowej wymienionym w nim
organizacjom pozarządowym a jedynie precyzuje, które spośród organizacji
pozarządowych
(posiadających zdolność sądową) mogą wszczynać tego typu postępowania.[...]

Należy mieć na uwadze, że stowarzyszeniom zwykłym ustawodawca odmawia zasadniczo
zdolności prawnej, a eliminując przepis art. 64§2 k.p.c. odmówił im także zdolności
sądowej. W
istocie zdaniem Sądu tego typu organizacje nie dają rękojmi należytego wykonywania
praw osób w
interesie których występują. Stowarzyszenia zwykłe są w istocie grupą osób, przy czym
to osoby
będące członkami, a nie stowarzyszenie mogą zaciągać zobowiązania majątkowe. W
konsekwencji
także odpowiedzialność za ewentualne koszty procesu spadać będzie także na te osoby.

Powyższe argumenty dają Sądow'i podstawy aby tw ierdzić, że eliminacja przepisu art.
64§2
k.p.c. była świadomym zabiegiem ustawodawcy, który ze względu na ważkie interesy
stron w
sprawach, w których mogą występować organizacje pozarządowe, wyeliminował w całym
postępowaniu sądowym (w tym także w sprawach wszczynanych w oparciu o przepis art.
47938 k.p.c.)
możliwość występowania organizacji pozarządowych, które jak stowarzyszenia zwykłe nie
posiadają
osobowości prawnej i zdolności sądowej.
Mając na uwadze powyższe, Sąd doszedł do przekonania, że przepisy art. 47938 k.p.c.
dotyczące
organizacji pozarządowych do których zadań statutowych należy ochrona interesów
konsumentów,
należy odczytywać łącznie z przepisami postępowania cywilnego regulującymi zdolność
sądową, tj.
badać ich zdolność sądową w oparciu o przepisy ogólne k.p.c.".
Jak da się zauważyć (poniżej cytat z zażalenia na postanowienia Sądu) Stowarzyszenie
Clarity uważa, że nowelizacja nie wprowadziła zmian w tym temacie, argumentując to
tak:
"Sąd powołuje się na nowelizację k.p.c. z 3 maja 2013 r., w której ustawodawca
uchylił § 2 art. 64 k.p.c. i to rzekomo właśnie w celu
wyeliminowania stowarzyszeń zwykłych. A kolejny argument Sądu, to że art. 479 z
indeksem 38 k.p.c. należy odczytywać wraz z art. 64 k.p.c. Jednakże,
jak podkreśla się w doktrynie, w chwili, w której prawodawca wprowadził do art. 64
k.p.c. § 1 z indeksem 1, to § 2 stał się zbędny, gdyż regulował tę
samą materię, z tym, że w § 2 pisało "organizacje społeczne", a ustawodawca
nowelizując k.p.c. (z 3.05.13 r.) ujednolicił terminologię, tak aby
wszystkie tego typu jednostki organizacyjne nazywać "organizacje pozarządowe" co
można przeczytać w uzasadnieniu nowelizacji, tj. m.in. w
druku sejmowym nr 4332, w którym w dziale IV czytamy:
w pkt. 2 "Dotychczasowe pojęcie „organizacje społeczne” zdecydowano się
zastąpić określeniem „organizacje pozarządowe”. Pojęcie to stosowane jest
w
miejsce określenia „organizacja społeczna” w coraz większej liczbie
aktów
prawnych, w szczególności zostało ono przyjęte w ustawie z dnia 24 kwietnia
2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (Dz. U. nr 96.
poz. 873). Jego zakres jest dostatecznie szeroki, aby objąć wszystkie
jednostki mieszczące się w dotychczasowym określeniu „organizacje
społeczne”,
w tym związki zawodowe, a zarazem pozwala ono uniknąć dotychczasowych
wątpliwości co do przynależności do kręgu organizacji społecznych np.
fundacji. Proponowane określenie koresponduje również z szeroko stosowanym
obecnie pojęciem „sektora pozarządowego” (non-govemmental sector).
Konsekwencją tej zmiany jest modyfikacja wszystkich tych przepisów Kodeksu
postępowania cywilnego, które operowały terminem „organizacja
społeczna”."
w pkt. 8 "Ze zmianami dotyczącymi uczestnictwa w postępowaniu cywilnym
organizacji pozarządowych wiąże się także zmiana brzmienia art. 633 § 1,
podyktowana dążeniem do zapewnienia jednolitości terminologicznej z nowym
ait. 61 § 1 pkt 4 i uchylenie art. 64 § 2. Uznano bowiem, że organizacje
pozarządowe nie będące osobami prawnymi powinny uzyskiwać przymiot zdolności
sądowej tylko wówczas, gdy ustawa przyznaje im zdolność prawną. Stąd też
odpada potrzeba wyodrębniania organizacji społecznych jako odrębnej
kategorii podmiotów, którym przysługuje zdolność sądowa, jeżeli zdolność ta
z mocy art. 64 § 11 przysługuje jednostkom organizacyjnym niebędącym osobami
prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną. Rozwiązanie takie
koresponduje także z głosami doktryny, w których sygnalizowano, że w
kontekście art. 64 § 11 przepis art. 64 § 2 stał się zbędny."
Jak widać z powyższego, zmiany miały na celu ujednolicenie terminologii i prawodawca
wprost stwierdził, że § 2 art. 64 k.p.c. stał się zbędny w
chwili, gdy wprowadzono do art. 64 k.p.c. § 1 z indeksem 1. Poza tym, art. 479 z
indeksem 38 k.p.c. wprost pozwala aby stowarzyszenia
(również zwykłe) wytaczały powództwa w tych szczególnych postępowaniach "Powództwo w
sprawach rozpoznawanych według przepisów niniejszego rozdziału
może wytoczyć [..] także organizacja pozarządowa, do której zadań statutowych należy
ochrona interesów konsumentów".
Nawet gdyby odczytywać art. 479 z indeksem 38 k.p.c. wraz z art. 64 k.p.c. to
należałoby uznać, że stowarzyszenie zwykłe uzyskuje legitymację procesową
na mocy art. 64 § 1 z indeksem 1 k.p.c. w zw. z art. 479 z indeksem 38 k.p.c. , bo
właśnie art. 479 z indeksem 38 jest tym przepisem (tą ustawą), o
której mowa w art. 64 § 1 z indeksem 1 k.p.c., tj. "ustawa przyznaje zdolność prawną"
(i nie należy ignorować art. 8 k.p.c.).
Zdolność prawna stowarzyszeń zwykłych wynika z przyznanych prawa z mocy art. 479 z
indeksem 38 k.p.c. oraz z mocy nałożonych obowiązków innymi ustawami
(zwłaszcza dotyczących corocznego składania CIT 8, obowiązków rachunkowych, itd..)".

Jak Panie i Panowie uważają, czy sędziowie SOKiK mają rację odrzucając pozwy
Stowarzyszeń zwykłych (pytam o rację prawną a nie o subiektywne odczucia
przedsiębiorców), czy też należałoby uznać argumentację Clarity?

Dodam, ze druk sejmowy dotyczący uzasadnienia nowelizacji k.p.c. z 3 maja 2012 r. z
łatwością można odszukać na stronach Sejmu RP oraz w google wpisując "druk sejmowy nr
4332" i warto (w kontekście tego problemu) zapoznać się z rozdziałem IV uzasadnienia. skomentuj
2013-04-15 15:58:23 | *.*.*.* | porównanie lokat
Najlepiej chyba przeglądać dzienniki urzędowe - dziennik ustaw, monitor - od tego
warto zacząć. skomentuj
2013-04-20 21:49:47 | *.*.*.* | separatory
niezła analiza prawna skomentuj
2013-04-29 21:17:44 | *.*.*.* | lokaty ranking
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [0]
Pytanie tylko czy faktycznie przyniesie to jakieś pozytywne skutki? Zapewne odpowiedź
na to pytanie poznamy dopiero za jakiś czas. Jeśli się okaże, że to czemuś służy to
taki pomysł nie jest do końca głupi. skomentuj
2013-05-09 17:06:59 | *.*.*.* | lokaty w banku
Re: O publikacji wyroków w internecie w Zielonej Górze [1]
Bardzo ciekawy i rzeczowy artykuł. skomentuj
2013-05-13 22:53:13 | 89.79.1.* | pomóżmy konsumentom
Dziękujemy, ale do rzeczy! Poczytajcie o autorze "bbloga", proszę sprawdzić rejestr
klauzul niedozwolonych (i powiązania).
Może autor bloga rzeczowo wyda swoją opinię, ale?

Szanowny Panie redaktorze, prawniku Olgierdzie!
Bez względu na wszelką dotychczasową naszą współpracę liczyłem na Pana opinię, ale
wiedzę, że chyba się nie doczekam. Pisze Pan, że m.in. specjalizuje się (jako
prawnik) w prawie autorskim, prasowym, itd.. a jednocześnie publikuje Pan
korespondencję bez zgody nadawcy co narusza dobra osobiste w rozumieniu k.c. oraz
stanowi naruszenie prawa w rozumieniu art. 14 ust. 1 ustawy prasowej (bez zgody
adresata publikacją listu oraz danych..).
Ale nie o tym piszę. Proszę o Pana opinię, czy zgodzi się Pan z doktryną, że
Stowarzyszenia zwykłe mają legitymację procesową w sprawach o uznanie wzorca umownego
za niedozwolone (co nie = się z ogólną legitymacją procesową), m.in. komentarz do
art. 64 k.p.c. po nowelizacji z 3 maja 2012 r. „Przepis kładzie nacisk na
określenie, jakie podmioty posiadają zdolność sądową, zaś samo pojęcie definiuje
lapidarnie jako „zdolność występowania w procesie". Wymóg posiadania zdolności
sądowej dotyczy nie tylko strony procesu, ale każdego uczestnika postępowania
cywilnego (m.in. interwenienta ubocznego, uczestnika postępowania nieprocesowego).
Najłatwiej zatem stwierdzić negatywnie, że zdolność sądowa jest to cecha
(kwalifikacja prawna) podmiotu, której brak uniemożliwia występowanie w postępowaniu
cywilnym.
Zdolność sądowa jest procesowym atrybutem zdolności prawnej. Każdy, kto posiada
zdolność prawną, ma zdolność sądową. Natomiast na podstawie przepisów szczególnych
zdolność do występowania w konkretnych postępowaniach w charakterze strony (m.in.
art. 460, 47929, 47938, 47950, 47961 oraz przepisy kodeksu spółek handlowych: art.
250 pkt 1, art. 252, 422 § 2 pkt 1 i art. 425) lub uczestnika (art. 6913) posiadają
jednostki organizacyjne lub organy osób prawnych, które zdolności prawnej nie
posiadają” (po wpisaniu do art. 64 k.p.c. indeksu 1 § 2 stał się zbędny co
wprost wynika z uzasadnienia do nowelizacji k.p.c. – m.in. druk sejmowy nr
4332, w którym czytamy: „Ze zmianami dotyczącymi uczestnictwa w postępowaniu
cywilnym organizacji pozarządowych wiąże się także zmiana brzmienia art. 633 § 1,
podyktowana dążeniem do zapewnienia jednolitości terminologicznej z nowym ait. 61 § 1
pkt 4 i uchylenie art. 64 § 2. Uznano bowiem, że organizacje pozarządowe nie będące
osobami prawnymi powinny uzyskiwać przymiot zdolności sądowej tylko wówczas, gdy
ustawa przyznaje im zdolność prawną. Stąd też odpada potrzeba wyodrębniania
organizacji społecznych jako odrębnej kategorii podmiotów, którym przysługuje
zdolność sądowa, jeżeli zdolność ta z mocy art. 64 § 11 przysługuje jednostkom
organizacyjnym niebędącym osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną.
Rozwiązanie takie koresponduje także z głosami doktryny, w których sygnalizowano, że
w kontekście art. 64 § 11 przepis art. 64 § 2 stał się zbędny”), czy uznaje Pan
rację SOKiK (który w mojej ocenie, jak na razie wybiera drogę „kopiuj
wyrzucaj”) uzasadniając swoje orzeczenia „W dotychczasowym stanie prawnym
obowiązującym do dnia 3 maja 2012 r. zdolność sądowa stowarzyszeń zwykłych była
wywodzona z treści art. 64 §2 k.p.c., który stanowił, że zdolność sądową mają także
organizacje społeczne dopuszczone do działania na podstawie obowiązujących przepisów,
choćby nie posiadały osobowości prawnej. Jednakże z dniem 3 maja 2012 roku powyższy
przepis został uchylony”?
Jedną z największych popularności Pana bbloga uzyskał Pan dzięki komentarzy na temat
Stowarzyszeń i klauzul niedozwolonych, ale czy przeanalizował Pan art. 96 ust. 1 pkt.
3 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych, w którym wyraźnie pisze, że strona
wnosząca o uznanie (nie stowarzyszenie - bo o stowarzyszeniu pisze jedynie w ustawie
sądowej) jest zwolniony od kosztów sądowych w postępowaniu o uznanie postanowienia
umownego za niedozwolone? Gdyby ktoś chciał zarabiać, to polecam pisanie pozwów, bo
każdy w postępowaniach o uznanie postanowienia za niedozwolone jest zwolniony od
kosztów! Stowarzyszenie działa w celach (choć wielu trudno w to uwierzyć) non-profit,
ale i tak Panu dziękujemy, bo dzięki temu bblogu wielu konsumentów dowiedziało się o
swoich prawach!

Pozdrawiam

Ps: podobno nawet pies odróżni przypadkowe szturchnięcie od przypadkowego kopnięcia :
) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]
2017-07-07 00:42
btbt:
"Słynne masło roślinne"
za komuny było masło prawdziwe solone w duzych belach na wage wiec nie pisz głupot
2017-07-04 16:50
Judith:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Czy ktoś tutaj potrzebuje pożyczki na spłatę długów lub długów, jeśli tak, to wystarczy, aby[...]
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]