O rozjechaniu rowerzysty na przejeździe dla rowerów
 Oceń wpis
   

Czy to mój pech, czy P.T. Czytelników, ale jakoś się ostatnio zbieram do pisania tylko na widok wypadków.

A miałem się zebrać do napisania paru słów o nowych przepisach dot. lampek rowerowych albo o rzekomo nieprawidłowym ustawianiu znaków drogowych (tj. sprostowaniu rzeczy, które jakiś czas temu w radiu opowiadał Marcin Hyła.

Niestety, niedasię.
Natomiast tym razem "udało" mi się udokumentować przykre skutki zetknięcia Toyoty Auris z rowerem, prosto na przejeździe rowerowym (u wylotu ul. Zielonogórskiej w Zachodnią).
Dobrze to nie wyglądało, ale grunt, że poszkodowany rowerzysta żyje (gadał z policjantami podczas opatrywania go przez ratowników).

wypadek z udziałem roweru Wrocław Zielonogórska Zachodnia

wypadek z udziałem roweru Wrocław Zielonogórska Zachodnia

wypadek na przejeździe dla rowerów

 

Zamiast komentarza, niestety, muszę powiedzieć -- choćby jako człek codziennie dojeżdżający rowerem do roboty -- że kierowcy opancerzonych pojazdów samobieżnych zdecydowanie za często czują się zbyt pewnie w swoich puszkach, za często zwodzi ich pewność siebie, za często zapominają o innych użytkownikach dróg -- i za często bimbają sobie na przepisy (których po prostu zwykle nie znają).

Ot, choćby art. 27 ust. 1 i ust. 1a prawa o ruchu drogowym:

1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.
1a. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu na wprost po jezdni, pasie ruchu dla rowerów, drodze dla rowerów lub innej części drogi, którą zamierza opuścić.

(Wcale nie na marginesie dodam, że analogiczny przepis, dotyczący relacji automobil-piechur, znaleźć można w art. 26 PoRD. Warto poczytać, odświeżyć.)


PS właściwie to tu jeszcze trwały czynności, a na Legnickiej... kolejna masakra... :(

Komentarze (25)
Kolejny wypadek na moim... O tym dlaczego nie kręci mnie NFC

Komentarze

2012-10-18 23:45:23 | 212.182.106.* | JimmY_to _ja_a_nie_ten_zarejestrowany
Re: O rozjechaniu rowerzysty na przejeździe dla rowerów [24]
Taaaa, zawsze warto pokazać jakieś nieszczęście, może (na pewno) przybędzie
czytelników. Uprzedzając "szczypanie", nie znaczy znaczy to, że jestem przeciw
"czemukolwiek" i "komukolwiek". skomentuj
2012-10-19 08:33:04 | *.*.*.* | olgierd
Przybyłeś -- więc się udało? ;-)

Otóż nie, mnie akurat nie rajcuje przybywanie Czytelników, raczej przez ostatnie
kilka miesięcy zrobiłem sporo, żeby ich było mniej.

Natomiast nie wiem jaki jeszcze sposób znaleźć, by z grubsza ludzie zaczęli myśleć.
Podpowiesz? skomentuj
2012-10-19 09:05:21 | 83.238.13.* | Creet
Olgierd, nie jestem prawnikiem, PORD znam, bo jako kierowca znać muszę, zawiera on
jednak wg mnie oczywiste "niedopowiedzenia", wszakże nie da się uregulować prawnie
każdej sytuacji, także na drodze. Ale... :) Czy nie jest tak, że przejście dla
pieszych/przejazd dla rowerzystów jest ich enklawą bezpieczeństwa? Innymi słowy duch
kodeksu właściwie nie przewiduje instytucji wtargnięcia pieszego/rowerzysty na
przejście/przejazd? Owszem w PORD jest mowa o wtargnięciu pieszego/rowerzysty na
jezdnię nawet na 'pasach'. Wg mnie takie wtargnięcie to właściwie wejście w maskę,
wejście na przejście tuż (max 1metr) przed nadjeżdzający pojazd. Wszak to kierujący
zbliżając się do takiego miejsca ma obowiązek zachować szczególną ostrożność i
ustąpić pierwszeństwa pieszym/rowerzystom chcącym ze swego pierwszeństwa skorzystać,
nie wspominając o dostosowaniu prędkości do zastanych warunków (w tym
przejścia/przejazdu). Ileż to razy słyszymy o wypadkach z których kierujący chcą się
wykpić argumentem, że pieszy/rowerzysta wtargnął na przejście dla pieszych...
"jechałem sobie jezdnią, aż tu nagle pieszy widząc że ja zbliżam się do przejścia
bezczelnie zaczął przechodzić przez przejście i nie wyhamowałem..."

Czy nie uważasz, że PORD powinien mieć tą sprawę uregulowaną kawa-na-ławę, skoro
takie 'otwarte' podejście do tematu wtargnięcia jest przez kierujących nagminnie
niezrozumiałe? Czy mniejszym złem nie będzie nadanie pieszym/rowerzystom statusu
świętych krów na przejściu i w ich obrębie?

Już nie podnoszę argumentów, że wiele zachodnich krajów posiada regujacje o
bezwzględnym pierwszeństwie pieszego nawet poza pasami - i jakoś kierowcy w tych
krajach żyją.

Kolejny temat. Ronda. Dlaczego 90% ludzi nie potrafi zrozumieć, że jeżeli rondo ma
więcej niż 2 pasy ruchu (niekoniecznie wyznaczone liniami), to nie WOLNO zjeżdżać
(skręcać w prawo) z pasa innego niż prawy. Jakoś nie widać, aby ci sami kierowcy
skręcali w prawo na zwykłym 'prostokątnym' skrzyżowaniu w prawo z lewego pasa... Czy
tak trudno sobie wyobrazić, że takie rondo można rozciąć nożyczkami i wtedy każdy
zjazd z ronda to będzie najzwyklejszym skrętem w prawo w drogę poprzeczną? Może i
kwestie rond warto było by wpisać na twardo do PORD, skoro na 'miękko' to jakoś umyka
większości.

Będę wdzięczny za odpowiedź. Ahoj! skomentuj
2012-10-19 09:34:13 | *.*.*.* | olgierd
Uważam :)
Dodam, że mityczna Konwencja o Ruchu Drogowym mówi swoje -- a polski PoRD swoje.

Dodam, że swego czasu zadałem sobie trudu sprawdzić jak to jest -- tj. dlaczego jest
inaczej niż u nas -- za naszą południową granicą, i trafiłem na par. 5 ust. (1) lit.
h-i Zákonu o provozu na pozemních komunikacích, a w nim taką regulację:

Řidič je kromě povinností uvedených v § 4 dále povinen:

h) s výjimkou řidiče tramvaje umožnit chodci, který je na přechodu pro chodce nebo
jej zřejmě hodlá použít, nerušené a bezpečné přejití vozovky; proto se musí řidič
takového vozidla přibližovat k přechodu pro chodce takovou rychlostí, aby mohl
zastavit vozidlo před přechodem pro chodce, a pokud je to nutné, je povinen před
přechodem pro chodce zastavit vozidlo,

i) snížit rychlost jízdy nebo zastavit vozidlo před přechodem pro chodce, sníží-li
rychlost jízdy nebo zastaví-li vozidlo před přechodem pro chodce i řidiči ostatních
vozidel jedoucích stejným směrem,


To dotyczy pieszego, nie chciało mi się szukać jak wygląda relacja vozidlo-kolo, ale
wierzę, że podobnie.

Inna sprawa, że u nas byłoby już nieźle, jakby wszyscy kierowcy pamiętali: skręcasz w
poprzeczną, więc puszczasz każdego pieszego czy rowerzystę. I jeszcze sprawdzić co to
znaczy "pierwszeństwo".

Będę musiał o tym napisać. Może nawet niedługo, bo pewnie mniej będę czasu na rowerze
spędzał (a i pies już mniej łazić lubi, więc stanę się domatorem jakby ;-) skomentuj
2012-10-19 10:36:35 | 79.188.34.* | wojakrob
Prosiłbym o zajęcie się sprawą widoczności rowerzystów poruszających na DDR z miejsca
kierowcy samochodu skręcającego w drogę poprzeczną.
We Wrocku w wielu miejscach (np. Legnicka/Wejherowska, Milenijna) skręcając w prawo
nie widze czy po DDR ktoś jedzie bo zasłaniają to żywopłoty !!! skomentuj
2012-10-19 11:09:26 | *.*.*.* | olgierd
A to jest akurat proste ;-) bo "jak nie widzę, to zwalniam i patrzę". Identycznie jak
przy np. omijaniu auta rozkraczonego na krawędzi jezdni -- nie wolno pruć do przodu
"bo pewnie i tak nic nie jedzie". Trzeba uważać.
Tak samo jest z tymi żywopłotami. Nie można postulować ich wycięcia -- myślę, że mają
inną funkcję (np. tłumienie hałasu, brudu). skomentuj
2012-10-19 12:24:29 | 79.188.34.* | wojakrob
Nie zgodzę się z tą opinią. Żywopłoty są tak ulokowane, że aby zobaczyć czy nic nie
jedzie muszę wjechać na przejazd dla rowerzystów przodem samochodu. A wtedy szybko
(kto mu broni) jadący rowerzysta przeleci przez nią.

Takie same żywopłoty były na skrzyżowaniu Popowickiej i Rysiej - po 2 wypadkach
śmiertelnych na przejściu dla pieszych zostały wycięte. skomentuj
2012-10-19 12:39:40 | 78.133.198.* | Przyrodnik
@Creet: tu o takich fantazjach a ludzie na rondach zwyklego migacza nie uruchamiają.
Co wiecej, tak, na drodze z dwoma pasami ruchu ze skretem w lewo i do jazdy na wprost
ludzie zjezdzaja z pasa prawego na lewo. Majac z naprzeciwka jeden pas do jazdy na
wprost i skretu w prawo. Czyli nie moga skrecic w lewo bo musza przepuscic tych z
naprzeciwka, blokuja tych za nimi jadacych prosto. Czyli blokuja tych skrecajacych w
prawo. skomentuj
2012-10-19 15:30:27 | 109.199.19.* | Forgetit
Rewelacją są rowerzyści bez świateł jadący pod prąd DK 8 (za białą ciągłą co prawda)
pomiędzy Wrocławiem a Oleśnicą).
Ostatnio mijał mnie taki kolarz z słuchawkami na uszach. skomentuj
2012-10-19 18:50:13 | 77.115.3.* | Creet
Kolego wojakrob, pisząc w swoim poście na temat kierujących do których nie trafia
czym jest wtargnięcie, obowiązek ustąpienia pierwszeństwa pieszemu który jest na
przejściu i ma zamiar ze swojego pierwszeństwa skorzystać, pisałem jak widać także o
Tobie... a szkoda. Nie próbuj swej ignorancji tłumaczyć żywopłotem... skomentuj
2012-10-19 18:57:12 | 79.185.157.* | Kierowca_z_Warszawy
@creet Czyli według tego co napisałeś, kierujący pojazdem na rondzie będący na
wewnętrznym pasie, musi jeździć dookoła, aż mu się paliwo skończy? Taki wniosek mi
się nasuwa z twojej wypowiedzi, no bo skoro nie wolno mu opuścić ronda, skręcając w
prawo, to musi w lewo w kółko jeździć... :) Ja uważam, że to jest najpierw zmienianie
pasa ruchu na prawy, a potem opuszczanie ronda. Trzeba przepuścić pojazdy na prawym
pasie i opuścić rondo. Ale na szczęście dla mnie, 90% kierujących dojeżdża do ronda
prawym pasem, bo się boją z lewego opuścić rondo. Ja nie mam takich oporów i nigdy
nie czekam w kolejce na prawym pasie, żeby wjechać na rondo. skomentuj
2012-10-20 14:18:13 | 88.156.81.* | artek_wro
> Owszem w PORD jest mowa o wtargnięciu pieszego/rowerzysty na
> jezdnię nawet na 'pasach'.

owszem, pord mówi o wtargnięciu pieszego, ale już nie o wtargnięciu rowerzysty (nota
bene od półtora roku). w tym konkretnym wypadku samochód jadący z drogi
podporządkowanej, winien ustąpić pierwszeństwa rowerzyście jadącemu po ddr wzdłuż
drogi z pierwszeństwem. jest to pewne niedopowiedzenie związane z deaktualizacją
rozporządzenia w sprawie znaków i sygnałów drogowych po ubiegłorocznej nowelizacji
pord, ale znak a-7 obowiązuje również przy przejeździe dla rowerzystów. i dotyczy nie
tylko rowerów przejeżdżających przez przejazd dla rowerzystów, ale i tych którzy
dopiero do niego dojeżdżają. skomentuj
2012-10-20 14:26:59 | *.*.*.* | olgierd
@Kierowca_z_Warszawy: tylko proszę, zawsze pamiętaj, że zjeżdża się z ronda z prawego
pasa (chyba że rondo ma inne oznaczenia). Tydzień temu otrzymałem bowiem wyrok
właśnie dotyczący artysty, który próbował jechać lewym i z lewego zjeżdżać -- nie
patrząc, że ja po prawej jechałem.

@artek_wro: obawiam się, że nie masz racji (szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę
pogląd, że A-7 ma odniesienie także do przejazdu dla rowerów idącego wzdłuż głównej).
Sęk w tym, że znak ten nakazuje ustąpienie przejazdu pojazdom *na jezdni*, podczas
gdy literalnie rzecz ujmując DDR (a zatem raczej także przejazd znajdujący się w
ciągu tej DDR) nie jest elementem jezdni.
Jakby był to pas dla rowerów, to wówczas jasna sprawa.

Dlatego ja się zgadzam z tymi, którzy mówią, że zamiast produkować DDR lepiej
wyznaczać PDR. I trzepać kierowców, którzy za nic je mają. skomentuj
2012-10-20 14:32:52 | 88.156.81.* | artek_wro
^^
dlatego piszę, że jest to niedopowiedzenie w odpowiednim rozporządzeniu po
ubiegłorocznej nowelizacji pord, która m.in. zniosła zakaz wjeżdżania rowerami
bezpośrednio przed nadjeżdżający pojazd. w chwili obecnej na przejazdach dla
rowerzystów obowiązują normalne zasady pierwszeństwa (z rozszerzeniami takimi jak z
art. 27.1a) ustanawiane za pomocą znaków lub zasady prawej ręki. skomentuj
2012-10-21 09:11:22 | 89.79.170.* | NFJ
O nie nie, kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na
przejściu dla pieszych. O zamierzających skorzystać ze swego pierwszeństwa nic nie
ma, nie ma nawet definicji "zamierzającego skorzystać".
Czemu tak jest? Ano temu, że nie będę przecież zatrzymywał się przed przejściem na
widok dwóch osób, które stoją obok i sobie rozmawiają - skąd ja mam wiedzieć, czy
ktoś z tej dwójki nie zamierza wejść na przejście? Teraz? Za 10 minut jak skończy
rozmowę? Nie wiem, nie interesuje mnie to, nie ma go na przejściu więc nie ma on
pierwszeństwa, period.

Ten sam problem dotyczy rowerzystów zbliżających się do przejazdu przez jezdnię, po
której się poruszam. Zbliżasz się dopiero? Widzisz, że coś jedzie? Poczekaj, niech
przejedzie i droga wolna, a nie się pakujesz bez sensu na przejście/przejazd. Nie
widzisz czy coś jedzie? Uzyskaj widoczność albo idź do bezpiecznego przejścia. Przede
wszystkim dbaj o swoje bezpieczeństwo, bo nikt tego za Ciebie nie zrobi. Nie bądź jak
święta krowa na torach.

Problem jest z jezdnią poprzeczną i faktycznie żeby ustąpić rowerzyście przy skręcie
w taką jezdnię, to trzeba najpierw mieć świadomość że on jedzie. Dlatego nagle
zacząłem lubić lewoskręty, bo przy tym manewrze mam znacznie lepszy widok na ścieżki
rowerowe jeśli są. Tak czy owak kierowca musi szyję wyginać. Rowerzysta jednak, tak
samo jak i pieszy, też się musi rozglądać i uważać. Nie dlatego, że takie są
przepisy. Dlatego, że w razie spotkania idioty to w samochodzie tylko się blacha
wgniecie, a rowerzysta albo pieszy może tym samym szukać lokum na cmentarzu.

Jak ktoś tu przyjdzie z tekstem "bo pieszy/rowerzysta ma prawo, a kierowca ma
obowiązek", to ja zapytam tak: w ciemne uliczki słynące z pobić wchodzicie bez obaw?
Przecież prawo "gwarantuje" spokój, za pobicia czy zabójstwa są kary, więc czego tu
się bać? A jeśli jednak się boicie, to nie rozumiem tej pewności siebie na jezdni,
znacznie łatwiej tu trafić do szpitala niż chodząc po zaułkach. Przypadkiem nikt kosy
pod żebro nie wsadzi, trzeba świadomie kogoś zaczepić albo wejść w środek bójki żeby
oberwać - na drodze większość wypadków wynika z zagapienia się i dlatego są nazywane
wypadkami. skomentuj
2012-10-21 09:19:14 | 46.76.247.* | Creet
Kierowco_z_Warszawy mylisz się misiu. Do okoła ronda ile Ci paliwa wystarczy to
możesz i prawym pasem jeździć. Będąc na lewym pasie na rondzie i mając zamiar z niego
zjechać, musisz Najpierw zmienić pas na prawy, a dopiero później zjechać z ronda (już
z prawego pasa!). Nie wolno Ci założyć, że sąsiad z prawego pasa też będzie zjeżdżał
na tym samym zjeździe co Ty i w dodatku wybierze sobie do zjazdu prawy pas. Jeśli tak
zakładasz i wtrybiasz się z lewego to po prostu dopuszczasz się niekontrolowanej
zmiany pasa ruchu (wymuszenia pierwszeństwa) i jeśli jakiś prawopasowicz wjedzie Ci w
Twoje prawe drzwi, to bezwzględnie winny będziesz Ty. Pamiętaj - zjeżdżając z prawego
pasa możesz sobie wybrać na który pas chcesz zjechać w drogę poprzeczną (może to być
lewy, na który zwykle ty się wchrzaniasz) - z zastrzeżeniem, że nie dotyczy to 'rond
turbinowych'.

Jesteś z Warszawy więc posłużę się przykładem al. KEN - dymając z Kabat na Mokotów
lecąc "prosto" przez rondo przy Leclerc nie możesz kosić prawego pasa i wbijać się
znów na lewy pas KEN bez ustąpienia "maruderom z prawego pasa" - zmień najpierw ten
pas. nie koś go! Powiesz pewnie, że tak se ne da, bo prawy jest cały zawalony i nikt
Cię nie wpuści - Twój problem - albo objeżdżasz rondo do okoła próbując cały czas
zmienić pas, albo zatrzymujesz się na lewym i czekasz aż będzie okazja najpierw do
zmiany pasa, a potem do zjazdu z ronda (choć opcja z zatrzymaniem może zostać
potraktowana jako tamowanie ruchu). skomentuj
2012-10-21 09:45:43 | 31.178.127.* | bibong
@Creet i Olgierd

Przecież napisał, że przepuszcza jadących prawym pasem i dopiero wtedy opuszcza
rondo. skomentuj
2012-10-21 12:16:27 | 88.156.81.* | artek_wro
@NFJ:

takie bolszewickie podejście do bezpieczeństwa ruchu drogowego jakie raczyłeś
zaprezentować, jest całkowicie obce w cywilizowanej części europy. wyrazem
europejskiego traktowania słabszych uczestników ruchu (pieszych i rowerzystów) jest
konwencja wiedeńska, która w art.21 mówi:
===
b) jeżeli ruch pojazdów na tym przejściu nie jest kierowany sygnałami świetlnymi
ruchu lub przez funkcjonariusza kierującego ruchem, kierujący powinni zbliżać się do
tego przejścia tylko z odpowiednio zmniejszoną szybkością, aby nie narażać na
niebezpieczeństwo pieszych, którzy znajdują się na przejściu lub wchodzą na nie; w
razie potrzeby powinni zatrzymać się w celu przepuszczenia pieszych.

http://www.krbrd.gov.pl/prawo/prawo_miedzynarodowe_konw_wieden_o_ruchu_drogowym.htm
===

takie jest prawo obowiązujące w europie zachodniej. niemiec czy holender zatrzymujący
się przed przejściem dla pieszych, nie robią tego li i jedynie z większej kultury
drogowej i troski o pieszych, ale również dlatego, że taki mają obowiązek -
przepuścić pieszych którzy dopiero mają zamiar wejść na to przejście.

niestety, jest to artykuł który nie został jeszcze zaimplementowany w polskim
prawodawstwie. najpewniej dlatego, że w żaden sposób nie pasuje do owej bolszewickiej
czy jak kto woli dresiarskiej polskiej mentalności, nakazującej ustępowanie
silniejszym bo są silniejsi i mogą zrobić krzywdę. bo polak zamiast chronić słabszych
uczestników ruchu, troskę o ich własne bezpieczeństwo ceduje wyłącznie na nich
samych.

innymi słowy, tak jak raczyłeś napisać - w polskim pojęciu to nie kierowca jest
odpowiedzialny za unikanie wypadków, a sami piesi czy rowerzyści. i dzięki temu mamy
jedne z najwyższych w europie statystyk śmiertelnych zejść wśród pieszych i
rowerzystów. skomentuj
2012-10-21 20:04:20 | 91.150.210.* | raj001
@wojakrob: "Żywopłoty są tak ulokowane, że aby zobaczyć czy nic nie jedzie muszę
wjechać na przejazd dla rowerzystów przodem samochodu. A wtedy szybko (kto mu broni)
jadący rowerzysta przeleci przez nią."

Ano broni. Rowerzystę też obowiązują zasady ruchu drogowego i dojeżdżając do
przejazdu na którym nie ma widoczności powinien zwolnić aby upewnic się, czy nic na
niego nie najedzie! Kłania się zasada ograniczonego zaufania oraz dostosowanie
prędkości do warunków ruchu.
Zresztą każdy rozsądny rowerzysta, który nie jest samobójcą, nie będzie przejeżdżał
przez taki przejazd "szybko, bo kto mu broni" bo swietnie zdaje sobie sprawę, że w
razie ewentualnej kolizji ucierpi tylko on, bo nie chroni go blaszana puszka.
A na idiotów-samobójców i tak nie ma rady. skomentuj
2012-10-22 08:24:57 | 46.170.162.* | homo homini
"(...) takovou rychlostí, aby mohl
zastavit vozidlo před přechodem pro chodce, (...)"
Hehe... to jeszcze trzeba by znać prawa fizyki. Nie za dużo Pan wymaga, Panie
Olgierdzie? skomentuj
2012-10-22 11:22:45 | *.*.*.* | olgierd
@NFJ: nie ma mowy o "zamierzającym skorzystać", ale jest wyraźnie powiedziane jakie
są zasady pierwszeństwa -- polecam zacytowany powyżej art. 27 ust. 1a (w odniesieniu
do rowerów) oraz bliźniaczy praktycznie art. 26 PoRD.
I dodam, że nijak to się nie różni od skrzyżowania "dla aut" -- jak widzę
nadjeżdżającej z prawej, to też nie muszę dumać "czy zamierza pojechać dalej, a może
zaparkuje sobie wcześniej" -- po prostu mam mu ustąpić pierwszeństwa.

@homo homini: podobno dlatego właśnie Polakom się wydaje, że Czesi powoli jeżdżą ale
gwałtownie hamują -- bo tam się nikt nie certoli z wejściem na przejście, więc i w
kierowcach wytworzyły się odpowiednie odruchy. A u nas by od razu w dupę takiemu
wjechali... skomentuj
2012-10-22 22:03:57 | 78.8.105.* | wojakrob
@Creet: Zdziwił mnie kolego Twój wpis odnoszący się bezpośrednio do mojego wpisu
dotyczącego żywopłotów zasłaniających widoczność.

Błędnie zinterpretowałeś (bo mam nadzieję, że zrozumiałeś to co napisałem) moje obawy
odnośnie faktu, że skręcając w prawo i podjeżdżając do przejazdu dla rowerzystów nie
zamierzam nikomu ustępować. Otóż właśnie zamierzam. I wyobraź sobie taką sytuację:

Skręcam w prawo, zwalniam, dojeżdżam do przejazdu. Staję. Nic nie widzę z prawej
strony, bo żywopłot zasłania widok. Ruszam, aby zerknąć bardziej na prawo za
żywopłot.
W tym momencie przód samochodu jest już na przejeździe i wtedy na maskę wpada
rowerzysta.
Uważasz, że zachowałem za mało szczególnej ostrożności?
Może powinienem wysiąść z samochodu i spojrzeć ponad żywopłot?
To może lepiej już kupię ciężarówkę, będę siedział wyżej i nie będę miał takich
kłopotów?
Choć to nie jest rozwiązanie, bo przecież jest nowo wprowadzony (IMHO idiotyczny)
przepis pozwalający jednośladom wyprzedzać samochody z prawej strony. A wiadomo co
widzi kierowca ciężarówki po prawej stronie.
Zastanów się nad jednym z przepisów PoRD - dlaczego zabrania się zatrzymywania w
odległości bliższej niż 10 m od skrzyżowania.
Właśnie dla tego, aby samochody nie zasłaniały innym widoczności podczas dojeżdżania
do skrzyżowania, szczególnie równorzędnego.
A to właśnie robią żywopłoty na Legnickiej i Milenijnej we Wrocławiu. skomentuj
2012-10-23 06:39:25 | 83.16.102.* | Zef
@olgierd: Trochę nie na temat, ale jakiś może komentarz do:
http://prawo.gazetaprawna.pl/orzeczenia/656157,rower_moze_byc_produktem_niebezpieczny
m.html skomentuj
2012-10-23 08:36:07 | 83.238.13.* | @Creet
Zasada ograniczonego zaufania wymagana jest od obu stron, także jak już wtoczyłeś się
na ten przejazd jadąc 2km/h, ciągle kukając za żywopłot, a rowerzysta pojawił się
znikąd i wpadł Ci w bok/na maskę to wina jest przecież jego. Nie znam akurat tego
miejsca we Wrocławiu, ale z Twoich opowieści wynika, że ten żywopłot to praktycznie
busz tropikalny. Jeśli zatem tego problemu nie potrafisz rozwiązać może go po prostu
obejdź... objedź i wybierz inne bezpieczniejsze miejsce do skrętu w prawo. skomentuj
2012-10-23 12:48:14 | 79.188.34.* | wojakrob
Tylko udowodnij to odnośnym władzom, że to jego wina. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]