O ruchu cyklistów słów parę jeszcze
 Oceń wpis
   

droga dla rowerów // On-One Inbred // single speedKontynuując jakże mile rozpoczęte tematy rowerowe postanowiłem poświęcić jeszcze ze dwa zdania tematowi, który pojawił się na łamach Lege Artis dwa lata temu, ale -- wobec zmiany przepisów prawa o ruchu drogowym -- warto do kwestii na moment wrócić.

O drogach dla rowerów, pasach rowerowych i kontrpasach może nawet też będzie. Zmieniło się bowiem przez te dwa lata trochę, więc to, com napisał w czerwcu 2010 r. niekoniecznie napisałbym i dziś.

z prawa o ruchu drogowym:
art. 2 Użyte w ustawie określenia oznaczają:
pkt 5) droga dla rowerów -- drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego;
pkt 5a) pas ruchu dla rowerów -- część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi;
art. 33 ust. 1. Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza skręcić. Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca pieszym.
Po pierwsze wiosną ubiegłego roku zmieniła się nieco definicja drogi dla rowerów (w sposób niekoniecznie istotny, chyba że ktoś jeździ rowerem wielośladowym), dopisano też do PoRD art. 5 pkt 2a definiujący pas rowerowy. I tak DDR to droga lub część drogi przeznaczona do ruchu cyklistów; słowem może być to albo samodzielna "śmieszka", albo odmalowany farbką kawałek chodnika (tak chyba najczęściej...), co ważne: oddzielony od jezdni w taki sposób, by zapewniać jakiś tam poziom bezpieczeństwa dla cyklisty (bez wdawania się w szczegóły, aczkolwiek wiadomo, że właśnie w szczegółach diabeł jest pogrzebany).

Natomiast pas ruchu dla rowerów jest to po prostu jeszcze jedna część jezdni, taki dodatkowy (zwykle nieco węższy) pas, po którym mogą jeździć tylko wielocypedy.

(Żeby to naprawdę dobrze zrozumieć, a w szczególności rozróżnić drogę od jezdni warto sięgnąć do ustawowej definicji drogi i jezdni.)

Konsekwencją takiego zdefiniowania dwóch podstawowych obiektów rowerowej infrastruktury jest nowelizacja art. 33 ust. 1 PoRD. I tak rowerzysta ma bezwzględny obowiązek korzystania z DDR lub PRDR, jeśli są one wyznaczone dla jego kierunku jazdy. Znaczy się: jeśli jest DDR lub pas, jadę DDR-ką lub pasem. A ten pas nie różni się wiele od innych pasów w obrębie jezdni,

W przypadku pasa dla rowerzystów sprawa jest prosta jak konstrukcja cepa i wynika z banalnej zasady: skoro rowerzysta jest normalnym uczestnikiem ruchu i obowiązują go normalne przepisy (takie same jak innych uczestników obowiązują ich wobec rowerzystów), to powinien jak człowiek jechać jezdnią, której ewentualnym elementem może być właśnie specjalny pas (coś jak bus-pas, ale nie bus-pas, lecz bike-pas)... (a chodnikiem tylko w sytuacjach przewidzianych przez przepisy). A pas taki -- jak każdy pas -- może mieć tylko jeden kierunek (co ważne w przypadku kontr-pasów, na których widuję mądrali prujących pod prąd...)
Nie inaczej jest z drogą dla rowerów, z tą jednak uwagą, że zasadniczo trudno mi sobie wyobrazić jednokierunkową DDR-kę (dlaczego? patrz: definicja drogi w art. 2 pkt 1 PoRD), no chyba że DDR będzie samodzielną drogą, a nie jej częścią. 

Przypadkiem, który budzi sporo emocji wśród rowerzystów jest natomiast -- sam nie wiem dlaczego -- kwestia (nie)obowiązku jazdy po drodze dla rowerów i pieszych.
Po pierwsze prawda: art. 2 PoRD nie definiuje DDRiP, więc właściwie nie powinno czegoś takiego być na świecie. Z tego względu można powiedzieć, że nałożony na kierującego rowerem w art. 33 ust. 1 kodeksu drogowego obowiązek ustąpienia miejsca pieszym jest ździebko bez sensu, bo albo DDRiP jest "bardziej" DDR-ką, a więc to pieszy, warunkowo dopuszczony do dreptania, powinien przepuszczać rowery, albo jest też "bardziej" chodnikiem, a więc cyklista właściwie nie powinien się tam w ogóle pojawiać.
Bazując na tym niektórzy dochodzą do jeszcze poważniejszych wniosków: skoro droga dla rowerów i pieszych pojawia się tylko w art. 33 ust. 1 kodeksu drogowego (a nie ma jej w słowniczku, tj. art. 2 PoRD), a w dodatku wyraźnie mówi się tam tylko o obowiązku korzystania z DDR lub PRDR, to rowerzysta może sobie nią jechać woluntarystycznie.

Ja się z tym poglądem rzecz jasna nie zgadzam: moim zdaniem droga dla rowerów i pieszych (swoją drogą jak dehumanizacyjnie ustawa traktuje kolarzy: mówi o nim przez pryzmat urządzenia, dopiero pieszy jest pełnowartościowym człowiekiem; przypomina mi to stare acz bzdurne zawołanie: miasto jest dla ludzi, nie dla aut (jakby w autach siedziały świnie) jest jednym z rodzajów DDR, a więc w pełni będzie miał do niej zastosowanie obowiązek z art. 33 ust. 1 zd. 1 PoRD. Zaś obowiązek puszczania pieszych nic tu nie zmienia, nawet w kwestii dylematu "czy to bardziej chodnik jest, czy dla rowerów śmieszka".

I to by na razie było na tyle, ale do tematyki rowerowej przez jakiś czas wracać będę, bo mam akurat wzmożoną fazę ;-)

Komentarze (8)
O dzieciach na rowerach i innych... O wyroku Trybunału w sprawie...

Komentarze

2012-07-05 22:40:40 | 87.206.166.* | Jan Bartnik
Re: O ruchu cyklistów słów parę jeszcze [0]
Ja bym poprosił o zinterpretowanie tego:
"Kierujący rowerem jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla
rowerów, jeśli są one wyznaczone dla kierunku, w którym się porusza lub zamierza
skręcić."

Po pierwsze nie do końca wiem kiedy droga dla rowerów jest oddzielną drogą, a kiedy
częścią innej drogi (z samochodami, chodnikiem itd.) Od tego w końcu zależy czy mam
jechać jezdnią, czy DDR. Latanie po mieście z mapą wydaną przez Urząd Gminy jakoś mi
się nie specjalnie podoba... a nawet i oni pewnie nie zawsze wiedzą, czy oddalona o
1-400 metrów (taki rozrzut) od jezdni DDR to oddzielna droga, czy jeszcze ta sama.

Druga sprawa - zupełnie nie rozumiem o co chodzi z tym kierunkiem w który zamierzam
skręcić. Jeśli dobrze rozumiem: jadę "asfaltem", a moją trasę przecina poprzeczna
droga z DDR doczepioną. Teraz następuje zakrzywienie czasoprzestrzeni i muszę zacząć
jechać poprzeczną ścieżką z chwilą podjęcia decyzji o skręcie... czyli np. będąc
jeszcze 300 metrów przed skrzyżowaniem powinienem już być na tej ścieżce... skomentuj
2012-07-05 22:58:15 | 87.99.54.* | ppppostworek
Re: O ruchu cyklistów słów parę jeszcze [5]
Spotkałem się z interpretacją: skoro w poprzedniej wersji ustawy było "Kierujący
rowerem jednośladowym jest obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla
rowerów i pieszych." a w nowej jest to zmienione na "Kierujący rowerem jest
obowiązany korzystać z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów...". Jeśli
przyjmiemy, że ustawodawca odróżnia te pojęcia (DDR, DDRiP vs. DDR i PRDR), to
bazując logicznie na zasadzie, że różne wyrażenia znaczą co innego i niczego sobie
sami nie dopowiadamy - rowerzyści nie mają obowiązku korzystać z drogi dla rowerów i
pieszych.
Drugi argument: z definicji "droga dla rowerów - drogę lub jej część przeznaczoną do
ruchu rowerów (...) droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej
samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego", a
przecież DDRiP nie jest w żaden sposób konstrukcyjnie wydzielona (nie wiem czy
maźnięcie farbą uznać za wystarczające wydzielenie). skomentuj
2012-07-05 23:37:11 | 212.182.106.* | jimmycsf
Re: O ruchu cyklistów słów parę jeszcze [0]
... piękna walka ... z problemami nieznanymi w innym systemie skomentuj
2012-07-06 10:47:58 | *.*.*.* | olgierd
@ppppostworek: drobna uwaga (na szybko) -- DDRiP nawet nie musi być wydzielona (farbą
ani niczym). Wystarczy znak C-13/C-16 (w ustawieniu góra/dół).

Ale zasadnicza sprawa: DDR musi być oddzielona od INNYCH DRÓG lub od JEZDNI -- nie od
INNYCH CZĘŚCI tej drogi. Słowem skarżący się czasem cykliści na malunek tylko
oddzielający DDR od chodnika są w błędzie -- ustawa nie nakłada obowiązku
konstrukcyjnego oddzielania DDR od chodnika. skomentuj
2012-07-06 13:12:25 | 87.99.54.* | ppppostworek
Nie znam rozporządzenia ale podejrzewam, że w przypadku współdzielenie drogi przez
pieszych i rowerzystów konieczne jest ustawienie którejś wersji C16 a nie C13+C16,
czyli tworzymy DDRiP a nie DDR. Inaczej byłaby to droga dla rowerów a jednocześnie
(ale nie "i") droga dla pieszych (tj. przez analogię, jakby umieścić nakaz jazdy w
prawo a pod nim nakaz jazdy w lewo - nie jest możliwa taka konfiguracja).

Może i drugi argument nie jest do końca trafiony, ale co z pierwszym? skomentuj
2012-07-07 09:57:21 | *.*.*.* | olgierd
Z rozporządzenia o znakach:

- par. 37 ust. 1. Znak C-13 "droga dla rowerów" oznacza drogę przeznaczoną dla
kierujących rowerami jednośladowymi, którzy są obowiązani do korzystania z tej
drogi.
- par. 39 ust. 1. Znak C-16 "droga dla pieszych" oznacza drogę lub jej część
przeznaczoną dla pieszych, którzy są obowiązani z niej korzystać.
- par. 40 ust. 1. Umieszczone na jednej tarczy symbole znaków C-13 i C-16 oznaczają,
że droga jest przeznaczona dla pieszych i kierujących rowerami jednośladowymi; ruch
pieszych i rowerzystów odbywa się:
1) na całej powierzchni, jeżeli symbole oddzielone są kreską poziomą,
2) odpowiednio po stronach drogi wskazanych na znaku, jeżeli symbole oddzielone
są kreską pionową.

Oczywiście, można szukać sposobu na walki ze znakiem C13/C16 bazując na tym, że
rozporządzenie nakłada na bikera obowiązek nieznany ustawie (z czym ja się nie
zgadzam)... ale...

Co do historycznej wykładni normy prawnej: faktycznie, w art. 33 ust. 1 PoRD
zastąpiono DDRiP -- chociaż tej także wówczas nie było w słowniczku -- pasem dla
rowerów. Czy to oznacza, że coś się zmieniło?
Odpowiem przykładem. W kodeksie karnym z 1932 r. był zakaz pojedynkowania się. Dziś
już tego zakazu nie ma. Czy to oznacza, że mogę wyzwać Cię na ubite pole, dając prawo
wyboru broni? ;-) skomentuj
2012-07-08 12:03:45 | 37.108.121.* | mixrew
Jeśli nie ma innych przepisów zabraniających pojedynkowania to możesz ! skomentuj
2012-07-17 22:19:33 | 87.206.166.* | Jan Bartnik
A którą stroną powinienem jechać jeśli znaki poziome są odwrotnie niż pionowe? Kilka
opcji z mojego rewiru:
1. https://www.dropbox.com/s/q51dk9b0yorg09q/2012-06-25-519.jpg
2. https://www.dropbox.com/s/9bdhyi12uihjp5s/2012-06-23-503.jpg

Jak jechać panie premierze? Na zdjęciu "1" pierwszy znak obowiązuje pojazdy
poruszające się jezdnią. Drugi miesza znaki poziome z pionowym. Na "2" przejazd po
jednej stronie, na chodniku już po drugiej, a znak pionowy jeszcze co innego. W razie
kolizji z pieszym - kto by zawinił? skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]