O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks
 Oceń wpis
   

Julian Assange, WikiLeaks, at New Media Days 09

O zorganizowanym przez WikiLeaks wycieku amerykańskich depesz dyplomatycznych  mówi się wiele -- głównie w kontekście politycznych konsekwencji niegodnego czynu "przestępcy" i "terrorysty" Juliana Assange -- mało kto jednak wydaje się dostrzegać pewien drobny acz ciekawy niuans.

Otóż politycy odżegnujący autorów wycieku od czci i wiary ("komunistyczna bojówka" -- brawa dla tego pana!) oraz grożący twórcy organizacji WikiLeaks różnorakimi konsekwencjami (albo dla odmiany twierdzący, że przecież nic się nie stało) jak jeden mąż (stanu) posługują się zmodyfikowanym prawem Kalego: jak państwo podsłuchowywać, to dobrze, ale jak państwa podsłuchowywać, to niedobrze.

Z niejasnych dla mnie przyczyn przyjmuje się za pewnik, że państwo -- jego szeroko pojęte służby -- mogą mieć swoje interesy i swoje sprawy (niekoniecznie tożsame z interesami i sprawami jego obywateli), od których szarakom zdecydowanie wara. Szarak ma wyłącznie jedno zadanie: ma płacić za to wszystko, za te limuzyny i gabinety, za te klatki przeciwpodsłuchowe, za te Blackberry, które najpierw MSZ sobie kupuje, aby następnie się dowiedzieć, że wszystko idzie przez Kanadę. W żadnym przypadku nie wolno mu rezonować.

Tymczasem moim skromnym zdaniem organizacja WikiLeaks (ja przepraszam wszystkich żurnalistów, ale to nie "portal", to jakieś stowarzyszenie) od samego początku odwala kawał dobrej roboty -- i nie inaczej jest tym razem. Różnica bierze się chyba z tego, że wcześniej mierzyli w pojedyncze banki, w jakieś skorumpowane afrykańskie rządy (najbardziej na pieńku mają chyba z Kenią), w firmy-trucicieli, udaremniali naciski uciszające prasę... -- co nie zmienia faktu, że już prawie 3 lata temu ujawniono dokumenty dowodzące, że kontrwywiad USA planował skompromitowanie WikiLeaks -- zaś od paru miesięcy bezczelnie walą w największy rząd na świecie (najpierw materiały dotyczące operacji w Iraku, a teraz depesze dyplomatyczne).

Rzecz w tym -- może będę mówił jak komunista, a na pewno sam wyczuwam w moich słowach tony anarchistyczne -- że obywatele demokratycznych państw chyba naprawdę mają prawo wiedzieć co te pieprzone rządy knują przeciwko nam. Że dyplomatom zleca się uzyskanie danych biometrycznych szefa ONZ (ciekawe po co?), że Waszyngton jest przyciskany w sprawie Iranu nie tylko przez Izrael, ale także przez rzekomo sprzyjające Teheranowi państwa arabskie, że podatnik buli ciężką forsę "na Afganistan", chociaż administracja Obamy doskonale wie, że tamtejszy rząd jest do cna skorumpowany, etc. etc.
Oczywiście, nikt, w tym żadna władza nie lubi jak ktoś ujawnia tajne sprawy, w tym kuchnię dyplomacji polityki światowej -- jednak na szczęście my nie mamy obowiązku dopieszczać tej władzy w tym zakresie, ani też ulegać jej opiniom o tych, którzy w czynny sposób patrzą władzy tej na ręce.

 

PS na zdjęciu demoniczny Julian Assange, fotografia za New Media Days, obrazek dostępny na licencji CC-BY-SA 3.0.

Komentarze (19)
Jak to z tym wyciekiem z... Incompatibilitas

Komentarze

2010-12-01 13:22:55 | 217.67.197.* | xanax_1410
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [0]
A mi najbardziej "podoba" się próba podpinania każdego kto jest niewygodny i nie
można za bardzo dobrać się do niego pod terroryzm.
Niedługo napiszesz jakąś niepochlebną opinię na jakimś forum, odrębną od jedynej
słusznej przyjętej koncepcji czy punktu widzenia i już jesteś terrorystą...
Chcesz wolności jesteś terrorystą...
Ot jakie proste, kilka sfabrykowanych dowodów, potwierdzonych informacji z tajnych
źródeł i już się ma każdego...
Taki haczyk jak z czystymi rączkami, w zgodzie z prawem pozbyć się niewygodnych... skomentuj
2010-12-01 13:33:00 | 178.36.157.* | Zaxxon
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [3]
Niestety jest tak, że mamy dyplomację jawną i nosi ona nazwę propagandy i dyplomację
zakulisową, która jest o wiele bardziej skuteczna pod warunkiem, że nie wychodzi na
jaw. Często prowadzona jest w interesie tych, przeciwko którym rządy knują. Liczne
bardzo istotne wydarzenia propagandowe są poprzedzane długimi, zakulisowymi
ustaleniami w których dwie strony ucierają stanowiska a po każdej ze stron wymienia
się liczne uwagi na temat przedstawicieli strony przeciwnej. Myślisz, ze Willy Brandt
po prostu zadzwonił do Gomółki i powiedział, że chce sobie klęknąć pod pomnikiem?
Wcześniej cała wizyta była skrupulatnie przygotowana, badano teren itd. Gdyby ktoś
wówczas ujawnił, że np. Brandt wypowiedział się o Gomółce w sposób krytyczny to do
wizyty w by doszło? W jakiej atmosferze by się odbyła?

Z drugiej strony, jak na razie ujawniane są informacje żenujące a nie zaskakujące.
Nikt średnio świadomy nie będzie zaskoczony informacją, że Kim Dzong Ila uważa się za
starego trepa czy, że USA dogadywały się z Rosją w sprawie tarczy i z przyczyn
politycznych a nie strategicznych z niej zrezygnowały. Takie coś raczej nie wpłynie
na sytuację na świecie.

Problemy zaczynają się sytuacji, w której takie ujawnienie zagraża komuś w sposób
istotny. W ramach poprzednich przecieków ujawniono dane pozwalające zidentyfikować
informatorów i tłumaczy koalicji w Afganistanie, którzy to ludzie potem tajemniczo
zniknęli. Jak teraz wygląda filozofia Kalego? Jak wojsko wyda informatora wrogom to
źle ale jak to zrobi jakiś facet z fundacji to dobrze bo w imię wolności słowa?
Ciekawe czy informatorom, których dorwali bojownicy robiło to różnicę.

Podsumowując, dziwi mnie wpadanie w histerię z powodu tego całego przecieku ale
jednocześnie uważam, że ujawniający powinien sobie zdawać sprawę z tego, że jego
działanie może rykoszetem trafić w Bogu ducha winnych ludzi. skomentuj
2010-12-01 13:51:39 | *.*.*.* | olgierd
Czekaj, czekaj, jeśli to jest wojna, to walczący (także informatorzy amerykańscy)
muszą się liczyć z konsekwencjami swoich decyzji (nawiasem mówiąc o niknących nie
słyszałem, ale może coś przegapiłem). No i nie sądzę, żeby można było tu mówić o
*wydawaniu* informatorów. skomentuj
2010-12-01 14:14:54 | 178.36.157.* | Zaxxon
Gdyby wojsko wydało to byłoby to wydawanie. Jak to ujawnia WikiLeaks to jest to
ujawnienie informacji umożliwiających identyfikację (można by tu przeprowadzić
paralelę między WikiLeaks a danymi wrocławian ;).

Co do informatorów to proszę:
http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/asia/afghanistan/8166084/Taliban-prepare-to
-punish-WikiLeaks-Afghan-informers.html

Wiem, że stając się agentem człowiek musi się liczyć z ryzykiem. Mnie jednak bardziej
interesuje kwestia moralnej odpowiedzialności człowieka, który swoim działaniem to
ryzyko znacznie zwiększa. Zresztą nie wiadomo, czyje dane w takim wycieku wyciekną.
Czy facet, który nie chce powrotu talibów powinien dodatkowo płacić za swoje
poglądy?

Parę lat temu yahoo wydało chińskim władzom dane dysydenta, który miał u nich konto.
Właściwie, można powiedzieć, że wiedział czym ryzykuje stając się dysydentem w
Chinach. Nie sądził jednak, że jego dane ujawni zagraniczna firma w której założył
konto e-mail. Oni jednak je udowodnili uzasadniając to poszanowaniem dla prawa
(sic!).

Tak czy siak, dla mnie te wycieki nie są szkodliwe ze względu na ew. efekt globalny
ale mogą nieść ryzyko wyrządzenia istotnych szkód jednostkom, w imię dobra ogółu
jakim jest wolność słowa. skomentuj
2010-12-01 14:16:39 | 178.36.157.* | Zaxxon
oczywiście "ujawnili" nie "udowodnili" skomentuj
2010-12-01 15:41:58 | *.*.*.* | Jurgi
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [0]
Mam mniej więcej podobne odczucia.
Ciekawostka: Assange jest oskarżany o terroryzm i ścigany przez Interpol, a
dziennikarze, którzy razem z nim publikowali materiały, już nie. Przyznam, że nie
rozumiem (to oczywiście była ironia, jak najbardziej rozumiem, czołowej prasy świata
żaden polityk o to nie oskarży, bo by było po nim). skomentuj
2010-12-01 19:45:15 | 46.112.70.* | ANZELM_CIUMLASA
ADMINISTRACJA OBAMY ??? [3]
Nie wiedziałem, że Obama jest szeferm Spółdzielni Mieszkaniowej. A Olgierd chyba
ukończył Wyższą Szlkołę Parzenia Zielonej Herbaty, Punkt Konsultacyjny w Wólce
Idiociej.
Pozdrowienia dla nieuków,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-12-01 20:49:06 | 90.156.50.* | P4trykx
Jest też strona, która czuwa nad wikileaks i publikuje wszystkie informacje, które
wyciekną o wikileaks. Assange-owi to się nie podoba więc on też ma logikę kalego.
http://www.wikileakileaks.org/ skomentuj
2010-12-01 21:45:42 | *.*.*.* | olgierd
To jest dobre: "myślę, że Assange powinien zostać zamordowany", Tom Flanagan, doradca
premiera Kanady
http://looncanada.com/2010/11/30/top-advisor-to-stephen-harper-calls-for-fatwa-agains
t-wikileaks-director-julian-assange/ skomentuj
2010-12-01 22:49:41 | 90.156.50.* | P4trykx
ciekawe czy ten doradca dostanie wyższy wyrok niż Peja, który podżegał tylko do
pobicia skomentuj
2010-12-01 23:00:59 | 94.75.104.* | anonimowo dzisiaj
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [0]
> wcześniej mierzyli w pojedyncze banki, w jakieś skorumpowane
> afrykańskie rządy (najbardziej na pieńku mają chyba z Kenią),
> w firmy-trucicieli, udaremniali naciski uciszające prasę...

Właśnie, kiedyś rzeczywiście ujawniali źródłowe dokumenty, mieli całe ich
repozytorium na stronie. A teraz? Skupieni są tylko na spektakularnych przeciekach,
wydają swoje znaleziska w pierwszej kolejności "starym" mediom, a sami nam będą
wydzielać po trochu przez kilka miesięcy.

Na dodatek, te spektakularne przecieki, choć są bardzo ciekawe, wcale nie mówią nic
nowego o świecie imho. Wojna jest mało przyjemna i chwalebna z bliska, dyplomaci to
inteligentni ludzie z własnym zdaniem, które niekoniecznie stawia ich rozmówców w
najlepszym świetle, a świat jest pełen potencjalnych zagrożeń od plutonu w
Islamabadzie po niestabilnego dyktatora koczującego na pustyni. skomentuj
2010-12-02 09:09:43 | *.*.*.* | januszek
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [2]
1) Assange jest ścigany przez Interpol bo jest oskarżany o gwałt a nie o terroryzm.
Sprawa jest dziwna bo panie, które go oskarżają są zmienne, raz mówią, że tak a drugi
raz, że nie.

2) Wydanie informatorów Talibom - argument jest bardzo naciągany bo skoro WikiLeaks
potrafiło zdobyć takie informacje to automatycznie znaczy, że potrafi je zdobyć każdy
wywiad, w tym talibański.

3) http://www.wikileakileaks.org/ - to jest dobre pytanie: "Who supports Wikileaks?"
:)

4) Co prowadzi do sedna, że w całej tej sprawie de facto, my i tak nie wiemy, czy
informacje z WikiLeaks są prawdziwe czy to po prostu podłożone przez kogoś
dezinformacje. skomentuj
2010-12-02 10:12:11 | 91.208.72.* | gość codzienny
Z punktu widzenia Afgańczyków obecność wojsk "sojuszniczych" nie różni się specjalnie
od obecności wojsk Hitlera czy Stalina w Polsce 70 lat nazad. To są OKUPANCI.
Współpracujących z nimi własnych obywateli likwiduje się jako KONFIDENTÓW.
Współpracujących z nimi obcych obywateli likwiduje się jako SZPIEGÓW. Punkt widzenia
zależy od punktu siedzenia. Czy gdyby WTC zwalili jacyś polscy anarchiści-radykałowie
zostalibyśmy także najechani przez USA? Jakoś nie mogę uwierzyć w bezkarność Assange,
nie wnikając w jego motywacje. Sprzątnięcie gościa nie stanowiłoby raczej problemu
dla służb Wielkiego Brata. Mam wątpliwości co do spontanicznosci tej akcji. Powstaje
pytanie kto kogo tym razem chce napuścić i przeciwko komu? I po co? Te pytania (a
właściwie odpowiedzi na nie) są istotniejsze niż prymitywne treści wyciekniętych
wynaturzeń dyplomatołków. skomentuj
2010-12-02 12:04:35 | *.*.*.* | olgierd
W sumie tajemniczość WikiLeaks wcale mnie nie dziwi -- jakbym był człowiekiem od
Kaddafiego też byłbym bardzo zainteresowany miejscem pobytu Assange -- i na pewno nie
starałbym się (na miejscu Assange) ułatwić nikomu tego zadania. skomentuj
2010-12-03 13:31:39 | *.*.*.* | MacBlacker
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [0]
Państwo szpieguje obywateli, obywatele mają prawo szpiegować państwo.

Tyle teoria.

W praktyce nie uwierzę by "z potrzeby serca" przekazywano WikiLeaks materiały które
na rynku można by sprzedać za niezłe pieniądze...

W latach 70 mieliśmy terroryzm rzekomo "amatorski", tyle że działać udawało się tylko
organizacjom tworzonym, szkolonym i wspieranym przez blok komunistyczny, inne były
rozbijane już na etapie początkowych starań o pozyskanie broni, czy materiałów
wybuchowych.

Dziś bronią jest informacja.
Resztę dopowiedzcie sobie sami skomentuj
2010-12-03 17:58:02 | *.*.*.* | Olaf Perlinski
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [0]
Ja bym bardziej przyziemnie, na waszym miejscu obejrzal to:
http://niewierny-tomasz.blog.onet.pl/WIKI-MIKI-FIK,2,ID417834905,n
:) skomentuj
2010-12-03 18:37:25 | 89.231.97.* | Ordinary Man
Upraszczając, [0]
państwo != dobro. skomentuj
2010-12-03 20:33:13 | 89.72.24.* | bobofrut
Re: O społeczeństwie informacyjnym na podstawie WikiLeaks [1]
Co do www.wikileakileaks.org, to dziwię się, że ktoś podał do tego linka. Na głównej
stronie otwartym tekstem piszą, że "szukają materiałów na Assange'a, co w zasadzie
zamyka dyskusję o jakości moralnej i intelektualnej tego serwisu. A Assange od
niedawna jest ścigany przez interpol nie za terroryzm, ale za "sexual crimes". Radzę
sobie poszukać o jakie dokładnie rzekome "przestępstwa" chodzi - nie wiadomo czy się
śmiać, czy płakać patrząc na tę naszą "demokrację" i "wolność słowa". Oczywiście
pozostaje możliwość, że cała akcja to tak naprawdę wojna wywiadów. Pytanie tylko dla
kogo mógłby pracować Assagne? skomentuj
2010-12-04 09:42:52 | *.*.*.* | olgierd
Dla Libii i Teheranu :) skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]