O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną
 Oceń wpis
   

CZARNECKI -- ostatni na liście -- pierwszy w pracy

Zapowiedziałem niedawno tekst dydaktyczno-indoktrynacyjny, ale mi się nie chce. Ileż to razy mogę pisać co myślę o łże-liberałach (którzy już nawet nie udają liberałów) albo że nie podoba mi się PiS.

Dziś znów będzie o wyższości ordynacji większościowej i okręgach jednomandatowych nad proporcjonalno-zbiorową nie-odpowiedzialnością partii politycznych -- a także o tym jakże to najmniej szczęśliwy przymiotnik wpłynie na wypaczenie mojego niedzielnego głosu.

Patrząc na listy kandydatów do sejmu w moim okręgu muszę przyznać, że osobiście miałem możliwość poznać i polubić dwóch kandydatów z listy... Prawa i Sprawiedliwości. I jakby przyszło mi wybierać w wyborach, gdzie głosuje się na nazwisko, pewnie najpoważniej zastanowiłbym się przy nazwisku dr Andrzeja Jarocha. Raz, że kajtkiem będąc działałem w tej samej strukturze (o czym kandydat orwellowsko przemilcza: jego polityczny biogram zaczyna się w 1998 r.), dwa, że nawet głosowałem nań wówczas, gdy objął mandat senatorski (a także później, gdy przegrał z kandydatem Misiakiem).
Alternatywnie (przyczepić się nie mam do czego, bo Jaroch nie miał szans zagłosować ani za "wrzutką Rockiego" -- jak uczynił to prof. Leon Kieres, na którego też kiedyś głosowałem...) mógłbym poprzeć Mirkę Stachowiak-Różecką -- ale sam nie wiem...

No ale dane mi nie będzie: głosując na kogokolwiek z nich tak naprawdę udzieliłbym poparcia Dawidowi Jackiewiczowi albo Kazimierzowi Michałowi Ujazdowskiemu (brrrr...) -- więc dziękuję, postoję. Niech PiS ma reprezentację w Izbie Poselskiej, ale niech to będzie reprezentacja sensowna i w miarę stabilna (dr Jaroch), a nie megalabilna (dr Ujazdowski).

Stąd mój głos dostanie pani Maja Podolska, której nie znam i w zasadzie nie umiem o niej nic powiedzieć, ale startuje ze słusznej z dzisiejszego mojego punktu widzenia listy, co w przypadku wyborów proporcjonalnych jest ważniejsze (moja prywatna zasada mówi, że jeśli nie mam "swojego" kandydata, to głosuję na kobietę). I niech mandat dostaje kto chce.

Tyle o Izbie Poselskiej i meandrach wyborów proporcjonalnych w okręgach wielomandatowych.

Śmiesznie jest z Senatem: w jednym z dwóch wrocławskich okręgów (moim) mamy tylko 3 kandydatów: Platforma wystawiła prof. Kieresa, który mojego głosu nie dostanie, choćby dlatego, że zagłosował za osławionym art. 5a. Komitet Dutkiewicza wystawił Jarosława Obremskiego, więc na niego nie zagłosuję, bo skoro ledwie co chciał być (i został) wiceprezydentem Wrocławia, to nie zmieniajmy tego aż tak szybko. Zaś Kornel Morawiecki wystawił sam siebie. Więc w wyborach do Senatu oddam głos nieważny.
Czyli paradoksalnie: mimo jednomandatowego okręgu i ordynacji większościowej nie mam na kogo zagłosować.

(Na marginesie: do listy moich postulatów ustrojowych dopisuję głos ważny niewybierający -- i obowiązek uzyskania co najmniej 40% głosów w danym okręgu dla objęcia mandatu. W takim przypadku można by skutecznie głosować przeciwko wszystkim kandydatom -- a jeśli żaden z nich nie uzyskałby owych 40% głosów, mandat pozostałby nieobsadzony do końca kadencji... Cóż za szansa na oszczędności!)

I na zakończenie: uprzejmie proszę P.T. Czytelników o przestrzeganie ciszy wyborczej -- już od północy, za 13 godzin. Art. 498 kodeksu wyborczego obowiązuje, a dodam, że znany mi jest przypadek co najmniej jednego z Czytelników Lege Artis, który został ukarany za wpis na forum internetowym poczyniony właśnie po zakończeniu kampanii.
A więc od soboty możemy co najwyżej utyskiwać na samą ciszę wyborczą, czyli jaka to głupota jest.

Komentarze (32)
Jest życie poza Warszawą ;-)) O posłach, co się informacji...

Komentarze

2011-10-07 11:54:39 | 109.196.147.* | alex1981
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [1]
Czy cisza wyborcza obowiązuje tylko w mediach, czy jak, siedząc w domu, przekonam w
sobotę żonę, że banda czworga to nie jest dobry wybór, to złamię cisze wyborczą? skomentuj
2011-10-07 13:32:42 | 90.156.50.* | p4trykx
jak nie przekonasz i żona cię podkabluje to złamiesz ;-) skomentuj
2011-10-07 13:49:48 | 46.170.162.* | homo homini
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [0]
Wyższość ordynacji większościowej w Polsce XXI wieku jest hipotezą i trzeba by to
sprawdzić empirycznie. Czy warto? Hm, trudno powiedzieć, boć lepsze bywa wrogiem
dobrego ;)
Pani Stachowiak-Różecka wpadła mi też była w oko, lecz wypadła, gdy ujawniła mi
(mailowo), że jest zwolennikiem systemu ochrony zdrowia, w którym publiczne środki
(pochodzące bezpośrednio z budżetu) przeznaczane będą tylko dla publicznych
świadczeniodawców. Brrr...
Senatu nie zazdroszczę, ale.. zawsze można przecie wziąć ZAŚWIADCZENIE i powędrować
do innego okręgu ;) skomentuj
2011-10-07 14:03:16 | 46.170.162.* | homo homini
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [0]
Myślę też sobie, ze być może warto byłoby zostawić wolne miejsce dla dopisania
dowolnego nazwiska. A nuż ujawniłby się w ten sposób jakiś PRAWDZIWY (w sensie
statystycznym) przedstawiciel LUDA - powiedzmy taki Radomir Mastka z Dziurowic
Pełnych? skomentuj
2011-10-07 14:26:48 | 167.247.83.* | al-brecht
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [3]
Olgierd,
Głos ważny niewybierajacy... Miałem ten pomysł od czerwca, ale nie wiedziałem jak go
zgrabnie nazwać. No nie zastanawiałem się nad tym za bardzo - to fakt. Jakaś
inicjatywa ustawodawcza po wyborach?
Z tym że nie zgadam się na nieobsadzenie stanowiska - okaże się że mamy 10 osobowy
sejm z najbardziej zabetonowanego regionu - tylko dlatego że potrafią się
zjednoczyć...Niech będzie normalny sejm - ale przy 5-7% poparciu będzie można zaządać
zakazania nazywania tego demokracją. skomentuj
2011-10-07 14:44:22 | *.*.*.* | olgierd
Zdaje się, że nie można wziąć zaświadczenia tylko w wyborach do senatu... Zresztą
wizja jazdy na rowerze przez Wrocław aby oddać głos np. za reelekcją senatora Misiaka
wydaje mi się... kuszący ;-)

Dopisywanie byłoby super! -- senatorka Murkowski z Alaski (nasze nazwisko, ale Alaska
nie nasza od 150 prawie lat) najlepszym tego dowodem.

Próg niezbędny do uzyskania mandatu można ustawić jakoś niżej -- oczywiście tak, by
nigdy już nie dostał mandatu ktoś, kto ma kilkaset głosów... Policzmy to: przy 460
mandatach mamy ok. 82000 obywateli na jeden 1-mandatowy okręg (nie liczę ekspatów,
liczę dzieci), więc uzyskanie 10 tys. głosów (przy frekwencji 40%) nie powinno być
bardzo trudne.

Tak czy inaczej wydaje mi się, że mandat powinien obejmować tylko ten, kto wygrywa
wybory obiektywnie, a nie tylko dlatego, że ma najwięcej głosów. Czyli: ja mam 101,
on ma 97, reszta powiedzmy 70, 55 i 31 -- a 2000 wyborców powiedziało "żaden z was,
łobuzy!" -- to niestety, wyborcy z tego okręgu postanowili zaoszczędzić te
dwadzieścia parę tysięcy złotych miesięcznie ze swoich podatków. skomentuj
2011-10-07 14:56:04 | 83.11.124.* | Piotr R.
@olgierd: "głos ważny niewybierający"

Podoba mnie się to.

Od siebie dorzucę STV - http://pl.wikipedia.org/wiki/Pojedynczy_głos_przechodni skomentuj
2011-10-07 17:13:49 | 46.112.205.* | Zaxxon
Mnie się w jednomandatowych nie podoba to, że bardzo prawdopodobna jest sytuacja, w
której wygra kandydat, którego większość danego okręgu nie chce. Tak jest, w
większościowych w końcu, wyborach prezydenckich, w których dotychczas (za wyjątkiem
wyborów w 2000r.) było tak, że po pierwszej turze wygrywał facet, którego większość
nie chciała. W drugiej okazywało się, że niekoniecznie ten sam kandydat zostawał
prezydentem.

Przy okręgach jednomandatowych i jednej turze możliwa jest sytuacja następująca: A -
26%, B - 25%, C - 25% D - 24%

Wygrywa A, którego 74% nie chce a więc 74% społeczeństwa okręgu nie reprezentuje
ktoś, kogo by popierali. Przy proporcjonalnych problem ten jest ograniczony. Nie bez
powodu jakaś forma wyborów proporcjonalnych jest w wielu krajach. Nie sądzę aby było
to efektem globalnego spisku politykierów wciskających pociotków na listy. skomentuj
2011-10-07 17:30:47 | 213.146.52.* | chlop z chlopa
Posluchajcie tego wywiadu: [0]
wybierz
http://www.radiownet.pl/#/publikacje/jestesmy-dzieckiem-do-bicia-krystyna-grzybowska


nastepnie kliknij na posłuchaj teraz.

Pozdrowienia
dla sluchaczy radiaWNET,
chlop z chlopa skomentuj
2011-10-07 19:07:35 | 213.146.52.* | chlop z chlopa
.Wprawdzie posrednio ale jednak ... [0]
.Wprawdzie posrednio ale jednak mozna wnioskowac, ze „statystycznie”
cieniasy glosuje glownie na Platforme Obywalelska:

http://iar.pl/aktualnosci/2011-09-15_Poparcie_w_wyborach_sejm2007_a_wyniki_gimnazjum_
2011.pdf

http://iar.pl/aktualnosci/2011-09-15_Poparcie_wybory_prezydent2010_a_wyniki_gimnazjum
_2011.pdf

http://iar.pl/aktualnosci/2011-09-15_WynikiWojewodzkieWzgledemWynikuKrajowego_sortG.p
df

wiecej
http://iar.pl/aktualnosci/2011-09-15_Poparcie_wyborcow_a_wyniki_ich_pociech_w_nauce.h
tml

Pozdrowienia dla KUMATYCH,
chlop z chlopa skomentuj
2011-10-09 00:07:17 | 78.9.81.* | Atlent112
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [0]
Temat do rozważań.

Jest sobie artykuł, wybitnie polityczny i który łamałby w sposób oczywisty ciszę
wyborczą, ale... został opublikowany 10 minut przed formalnym startem tejże.

Jest sobie szaraczek, ot, załóżmy, Pan X zwący się. Pan X nie może spać po nocach,
toteż o godzinie "16 minut po" starcie ciszy wyborczej czyta sobie nasz wrednie
propagandowy artykuł. Panu X tekst bardzo się podoba, na tyle bardzo, że klika "Lubię
to", tym samym ogłaszając na swoim FB, że lubi ten artykuł.

Pytanie: Czy akt kliknięcia "Lubię to", a w konsekwencji wysłania informacji o
artykule/a nawet jego fragmentu/ to złamanie ciszy wyborczej? Czy może nie, jako że
artykuł był umieszczony przed jej początkiem, a Pan X nie wytworzył nic nowego, a
jedynie sobie kliknął coś, nawet niekoniecznie zdając sobie sprawę, że wyśle to na
swój "wall"? skomentuj
2011-10-09 13:38:49 | 78.8.155.* | Mee
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [0]
http://www.youtube.com/watch?v=TUVTSXdjcOM&feature=share - przy większościowej partia
głupków wygrałaby pewnie i u nas bez reprezentacji rozsądku skomentuj
2011-10-09 13:58:47 | 193.200.150.* | ciszaa
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [6]
@Olgierd A więc od soboty możemy co najwyżej utyskiwać na samą ciszę wyborczą, czyli
jaka to głupota jest.

Skoro można to ja sobie poutyskuje :) Zastanawia mnie jaki geniusz wymyślił paragraf
który za zamieszczenie sondaży daje od 500 tys. do 1 mln. Oznacza to o ile rozumiem
prawo, że jak Jasiu zamieści na swoim blogu sondaż i zobaczy jego stronę powiedzmy
100 osób to Jasiu startuje od 500 000 wzwyż. Czyli więcej niż niejeden bank dostał
kary za dymanie tysięcy klientów. Dlaczego nie dać Jasiowi od razu w czapę? skomentuj
2011-10-09 16:44:15 | *.*.*.* | olgierd
OK, w większościowej może wygrać ten, kto ma 100 głosów więcej nad kolejnymi
kandydatami -- czyli np. 30100 - 30000 - 29990 głosów. Albo wygra ktoś, kogo ja np.
nie akceptuję (w moim okręgu ktoś dostanie ten mandat senatorski...).

Ale w ordynacji proporcjonalnej mandaty obejmują także kandydaci, na których oddano
79 głosów -- tylko dlatego, że jechał za niezłą lokomotywką (wiadomo, że za Tuskiem i
Kaczyńskim prześlizgnie się po 2 kandydatów). I co? czy przez to ordynacja
proporcjonalna jest jakkolwiek lepsza?

To może znieśmy progi wyborcze, bo to właśnie próg najbardziej wykrzywia preferencje
wyborców. Hipotetycznie może się przecież okazać, że kandydat, który jednostkowo
dostanie największą liczbę głosów nie uzyska mandatu -- bo jego lista nie przekroczy
5% poparcia. skomentuj
2011-10-09 21:32:01 | 62.244.129.* | stary wrobel
MLODZI LUDZIE UCIEKAJCIE Z TEGO BEZNADZIEJNEGO KRAJU !!! [0]
Wrocicie jak cala ta banda zabetonowanej polityki zostanie wysadzona w kosmos !!! skomentuj
2011-10-10 10:01:34 | 83.14.127.* | za_młody_na_Heroda
W okręgu 15 mandat uzyskał z listy PIS Jan Paweł Ziobro - siedemnasty, przedostatni
na liście, nawet nie należy do PIS. Ja nie głosowałem, ale gdybym się zdecydował to
właśnie na jakiegoś Ziobrę, Czarneckiego itp. W poprzedniej kadencji był posłem np.
Łukasz Tusk. skomentuj
2011-10-10 10:34:38 | *.*.*.* | olgierd
No ciekawe jak tam nasz Czarnecki... skomentuj
2011-10-10 10:53:59 | 83.14.127.* | za_młody_na_Heroda
Wrocław jeszcze liczy, ale prawdopodobnie Czarnecki piąty, na cztery mandaty dla PIS,
więc pierwszy rezerwowy na liście tej partii. skomentuj
2011-10-10 11:10:00 | *.*.*.* | olgierd
Chyba muszę rozważyć wystąpienie o zmianę nazwiska. Ale odczekam jeszcze ze 3 lata i
zobaczę jakie wówczas będą dobrze chodziły.

No chyba że od razu nadam sobie Piłsudski albo Wojtyła. skomentuj
2011-10-10 13:39:16 | 62.244.129.* | chlop z chlopa
Olgierd, na serio chcialbys znalesc sie w tej bandzie nieuków?

Mialem o Tobie lepsze zdanie!

Pozdrowiam,
chlop z chlopa

ps. Rokita zdrajca. Punkt i koma >> http://michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2223 skomentuj
2011-10-10 22:42:37 | 83.27.101.* | Pes
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [4]
Niestety, w naszych realiach to niewiele pomaga. Ludzie i tak głosują na partię, a
nie na człowieka, o którym z reguły nic nie wiedzą. W moim okręgu o senatorski stołek
ubiegał się Marek Rocki z PO, wykonawca sławnej wrzutki "zwiększającej" dostęp do
informacji, i Andrzej Celiński, tym razem niezależny. Efekt? Rocki 123 tys. głosów,
pierwsze miejsce. Celiński 59 tys. głosów, ostatnie miejsce. Mam uwierzyć, że
warszawiacy świadomie popierają i nagradzają ograniczanie praw obywatelskich?
Wprowadzane do tego brzydkimi chwytami (delikatnie mówiąc)? A może ludność dobrze zna
p. Rockiego i wie, że to wspaniały człowiek, porządniejszy, bardziej godny zaufania
od konkurentów?

Trele morele. Prawda jest taka, że nie ma tu żadnego racjonalnego rozumowania.
Głosujemy na partyjny znaczek i tyle. Jakiego "żołnierza" wystawi moja partia,
takiego poprę. A w wyborach do sejmu - jakiego partia ustawi na szczycie listy
("jedynki" pozgarniały 70-80% wszystkich głosów oddanych na listy, przynajmniej w
moim okręgu).

Nie wiem co zrobić, żeby ludzie zaczęli być wreszcie ludźmi, a nie tylko członkami
partyjnego klanu... :-( skomentuj
2011-10-11 17:27:52 | 83.142.180.* | M_T
A przepraszam, na kogo mają głosować jak nie na partie? Albo ja o czymś nie wiem, ale
w Polsce w sejmie zasiadają właśnie partie, a zdanie pojedynczych ludzi i tak się nie
liczy. Więc po co głosować na ludzi?

No i jeszcze kwestia: jacy ludzie? W czasie każdych wyborów czytam wszystkie listy.
Podczas tych wyborów okazało się, że z nazwiska znam raptem z 8 osób!!! Z czego
oprócz Sławusia Nowaka, to reszta to albo z PiSu, albo znani sportowcy.

Więc jak mamy głosować na ludzi, skoro:
a) tych ludzi nie ma (nie są w jakikolwiek sposób rozpoznawalni)
b) ci ludzie i tak się nie liczą. skomentuj
2011-10-12 09:49:07 | *.*.*.* | olgierd
No i proszę: p. Poncyliusz dostał 24948 głosów, ale mandatu nie będzie. Natomiast
Mariusz Kamiński ma 17535 głosów, a Małgorzata Gosiewska 8129 głosów -- i mandaty
mają. Bo się im "dołożyło" po "rozłożeniu". skomentuj
2011-10-12 12:04:55 | 46.170.162.* | homo homini
A czy to nie JKM przypadkiem pomstował na równą ważność głosów? Widać na panią
Małgorzatę głosowało 8129 patriotów, a na pana Pawła 24948 targowickich
sprzedawczyków! ;))) skomentuj
2011-10-12 12:21:53 | *.*.*.* | olgierd
Poncyljusz -- przepraszam :) skomentuj
2011-10-13 01:51:56 | 95.49.250.* | pep
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [4]
ordynacja większościowa to w praktyce zasada zwycięzca bierze wszystko- jesli
zwyciązcą byłaby partią o poparciu 50 % to wzięla by nawet 90 % i taki sejm byłby
karykaturą.
Takiie dylematy potencjalnego wyborcy jakie były udziałem autora mogłoby przeżyć
około 1 % populacji góra. skomentuj
2011-10-13 10:46:45 | *.*.*.* | olgierd
Nieprawda, a ten błąd wynika z prostego założenia: próbujemy przekładać owo
procentowe poparcie na partie na poszczególne (hipotetyczne) głosy w JOW-ach.

Żeby taki scenariusz się spełnił, owa partia musiałaby móc wystawić powiedzmy 420
naprawdę silnych i rozpoznawalnych kandydatów, a każdy z nich musiałby wygrać z innym
-- naprawdę silnym i rozpoznawalnym -- kandydatem (z innej partii). W ogólnym
rozrachunku wierzę, że byłoby podobnie, z tą pewnie uwagą, że zamiast G.
Napieralskiego mandat uzyskałby P. Poncyljusz (zakładam, że okręgi byłyby równe, tj.
jeden JOW przypadałby na ok. 85000 mieszkańców Polski).
Natomiast warszawscy kandydaci PiS, którzy wjechali na plecach J. Kaczyńskiego,
musieliby stoczyć swoją własną walkę ze swoimi kontrkandydatami -- w swoim okręgu (to
samo tyczy się kandydatów PO, którzy wjechali na plecach D. Tuska). skomentuj
2011-10-13 20:22:16 | 79.191.197.* | pep
Partia dominująca jak skoncentruje się na wystawieniu po jednym w każdym okegu- to
skutecznie każdego wypromuje. A obecna ordynacja, właśnie umożliwia wejscie z list
czołowej partii tym co wchodzą z 2/34/5 mandatu bazując wyjściowo na glosach
wyraźnego lidera a sa,emu mając ich mało. To są właśnie nieliczne przypadki kiedy
ktoś oddolny dorwie się do sejmowego żłobka - może to być jakiś prosty człowiek który
na swoim osiedlu/gminie znajdzie niszę wyborców, którzy zostaną uświadomieni że taki
Tusk to i tak wejdzie i że trzeba zagłosować na swojego.A ponieważ większość narodu
udzieli jak maszynka poparcia pewniakowi , to ten niszowy musi się postarac o
stosunkowo niewielką liczbę głosów lezacą w granicach jego mozliwości..Przy okręgach
jednomandatowych zaś taki ktoś nie miał by już szans bo nawet jeśli wywodzi się z
partii wiodącej, to i tak partia ta po prostu wystawiła by zamiast niego jakiegoś
partyjniaka.
Dla wyborcow nie byłoby wyboru czy lepszy jest 4, 10 czy 20 z listy. Sama partia
wiodąca niemal z 95 % dokładnością sama sobie ustaliła by sobie listę posłów tak jak
PZPR kiedyś. A ci z opozycji - dla których wejscie do sejmu byłoby koniecznością, to
tak by kombinowali, że startowali by tam , gdzie najwyzej notowana partia jest
najsłabsza.Przekładając to na obecny stan faktyczny, to medialni pisowcy gremialnie
udali by się na start np w ... bieszczadach. Okręgi nie biorące w duzych miastach
to byłaby to co najwyżej oferta dla pojedynczych wrogów węwnątrzpartyjnych aby ich
sie pozbyć jako wewnętrznej opozycji. skomentuj
2011-10-13 20:25:16 | *.*.*.* | olgierd
Akurat skoncentrować to się mogą -- w tym roku nawet PO nie udało się zebrać podpisów
w każdym okręgu do Senatu (a przypominam, że do rejestracji potrzeba było tylko 2000
podpisów). skomentuj
2011-10-15 02:28:42 | 95.49.246.* | pep
oddali walkowerem tam gdzie nie mieli szans - a nie to że nie uzbierali podpisow.
a senat już przy obecnej ordynacji wiekszościowej (ale przy poprzedniej z dwoma
mandatami) zap[owiada, że bardzo realny będzie niedługo taka jego struktura jak w
pierwszych wolnych wyborach.
w ogole ustrojowa pozycja senatu u nas to zbędny ewenement na skale światową.Senat
jest zbędny ale należy technicznie usprawnić procedury legialacyne w sejmie
a do tego nieuki przezywają nasz Senat ,,izbą wyższą" - co nie ma najmniejszego
uzasadnienia,ani kompetencyjnego ani nawet historycznego (historyczne odnosi sie do
izby lordów czyli przedstawicieli najwyzszego stanu... skomentuj
2011-10-16 01:50:45 | 83.1.191.* | Franek46
Re: O wyższości ordynacji większościowej nad proporcjonalną [1]
No cóż, wybory do Senatu pokazały, że wyborcy nie są ślepi na istnienie partii i
głosują raczej po rekomendacji. Niezależnie od oceny takiej postawy, to głupi jest
postulat, żeby także prawo wyborcze ignorowało istnienie partii politycznych i
udawało, że posłowie reprezentują tylko swój okręg a po wyborze "spontanicznie"
organizują się w kluby parlamentarne. skomentuj
2011-10-17 10:53:30 | *.*.*.* | olgierd
W I Rzplitej Senat był izbą wyższą -- najpierw jako coś, co wyewoluowało ze stałej
rady królewskiej, później jako reprezentacja złożona z najwyższych dostojników w
kraju. W II RP już było nieco inaczej, chociaż po 1935 r. pozycja znacząco się
wzmocniła. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]