Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą
 Oceń wpis
   

karta kredytowa Money.plRzecz, która może się przydarzyć każdemu: gubimy portfel, w portfelu były karty płatnicze (kredytowe, debetowe albo te nieszczęsne karty charge). Albo ktoś, posługując się naszą kartą płatniczą (a dokładnie: jej numerem i innymi danymi umożliwiającymi przeprowadzenie transakcji na odległość) dokonuje zakupu w sklepie internetowym na nasze konto.
Przyzwyczajeni do posługiwania się gotówką -- wiadomo, że jeśli zgubię stuzłotowy banknot, to raczej już go nie zobaczę na oczy -- oraz onieśmieleni w kontaktach z bankami możemy mieć wrażenie, że już po nas, a na pewno po naszej kasie.
Bankom też może zależeć na takim wrażeniu.
Nic bardziej błędnego.

z ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych:
art. 16
1. Posiadacz jest obowiązany do:
1) przechowywania karty płatniczej i ochrony kodu identyfikacyjnego, z zachowaniem należytej
2) nieprzechowywania karty płatniczej razem z kodem identyfikacyjnym,
3) niezwłocznego zgłoszenia wydawcy utraty lub zniszczenia karty płatniczej,
4) nieudostępniania karty płatniczej i kodu identyfikacyjnego osobom nieuprawnionym.
(...)
art. 27
1.  Posiadacz jest obowiązany zgłosić wydawcy niezgodności w zestawieniu operacji, o którym mowa w art. 24, dotyczące w szczególności:
1) kwestionowanych operacji ujętych w zestawieniu,
2) błędu lub innych nieprawidłowości w przeprowadzeniu rozliczenia
 – w terminie określonym w umowie o kartę płatniczą, który nie może być krótszy niż 14 dni od dnia otrzymania zestawienia.
(...)
art. 28
1.  Posiadacza obciążają operacje dokonane przez osoby, którym udostępnił kartę płatniczą lub ujawnił kod identyfikacyjny.
2. O ile umowa nie przewiduje inaczej, posiadacza obciążają operacje dokonane z użyciem utraconej karty płatniczej do czasu zgłoszenia wydawcy jej utraty, do kwoty stanowiącej równowartość w złotych 150 euro. Ograniczenie to nie dotyczy operacji, do których doszło z winy posiadacza lub użytkownika, a w szczególności gdy nie dopełnił on obowiązków określonych w art. 16 ust. 1 lub w art. 27 ust. 1. Posiadacza nie obciążają operacje dokonane z użyciem utraconej karty płatniczej, jeżeli ich dokonanie nastąpiło wskutek nienależytego wykonania zobowiązania przez wydawcę lub akceptanta. Postanowienia umowne mniej korzystne dla posiadacza są nieważne.
(...)
4. Posiadacza obciążają operacje dokonane po zgłoszeniu, o którym mowa w art. 22, jeżeli doszło do nich z winy umyślnej jego lub użytkownika. Postanowienia umowy o kartę płatniczą mniej korzystne dla posiadacza są nieważne.
5. Posiadacza nie obciążają operacje, z zastrzeżeniem ust. 6, jeżeli karta płatnicza została wykorzystana bez fizycznego przedstawienia i elektronicznej identyfikacji posiadacza lub bez złożenia przez niego własnoręcznego podpisu na dokumencie obciążeniowym. Użycie kodu identyfikacyjnego nie wystarcza do obciążenia posiadacza zakwestionowaną przez niego operacją, chyba że został złożony bezpieczny podpis elektroniczny(...)
6. O ile umowa o kartę płatniczą przewiduje taką możliwość, posiadacza obciążają operacje dokonane na odległość, mimo iż karta płatnicza została wykorzystana bez fizycznego przedstawienia.
Generalnie zasadą korzystania z kart płatniczych jest możliwość obciążenia posiadacza karty wyłącznie transakcjami dokonanymi w jej ciężar w przypadku łącznego spełnienia warunku: (i) fizycznego przedstawienia karty oraz (ii) dokonania przez posiadacza karty elektronicznej identyfikacji lub złożenia własnoręcznego podpisu (art. 28 ust. 5 w zw. z art. 5 ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych).
Wniosek jest prosty: klienta można zobowiązać do spłaty kwoty zapłaconej kartą wyłącznie jeśli posłuży się kartą płatniczą (nie ma karty, nie ma gadania) oraz będzie w stanie się zidentyfikować jako osoba uprawniona (bądź złożyć podpis taki jak na karcie).
Samo dokonanie identyfikacji elektronicznej (np. podanie jakiegoś magicznego kodu przesłanego przez bank esemesem) nie może być podstawą do obciążenia klienta, chyba że owa identyfikacja nastąpiła poprzez złożenie bezpiecznego e-podpisu (dla mnie, podobnie jak dla większości Czytelników to wciąż science-fiction.)
(Ważne: istotne odstępstwo od tych reguł wprowadza art. 28 ust. 6 EIP, o którym poniżej.)

Najprościej wygląda kwestia odpowiedzialności za transakcje przeprowadzone utraconą kartą płatniczą (art. 28 ust. 2 EIP). Podstawowa sprawa: klienta nie obciążają żadne operacje jeśli zostały wykonane po zgłoszeniu zgubienia czy kradzieży karty bankowi. Dlatego jest niezwykle istotne, aby przekonawszy się, że kartę straciliśmy z oczu bezzwłocznie powiadomić o tym bank i zażądać jej zastrzeżenia. Od tej chwili (warto zanotować dokładny czas przekazania bankowi tej informacji) karta powinna zostać całkowicie zablokowana. (Dawniej zdarzało się, że banki w umowach z klientami wprowadzały wydłużone, nawet 24-godzinne terminy zastrzeżenia kart -- obecnie jest to niedopuszczalne.)
Ważne: jeśli ktoś sobie wymyśli, że prostym sposobem na zakupy na koszt banku będzie zastrzeżenie karty, a następnie wykonanie nią np. transakcji MO/TO/IO, srogo się przeliczy. Jest to klasyczna forma winy umyślnej z art. 28 ust. 4 EIP.

Do czasu zgłoszenia utraty karty i jej zastrzeżenia posiadacz będzie odpowiadał za dokonane transakcje, jednakże wyłącznie do limitu 150 euro (umowa zawarta między bankiem a klientem może wprowadzać korzystniejsze dla klientów warunki). Warunkiem zwolnienia z odpowiedzialności będzie jednak przestrzeganie przez klienta podstawowych zasad bezpieczeństwa w korzystaniu z kart (art. 16 ust. 1 EIP) oraz bezzwłoczne zgłoszenie bankowi nieprawidłowości w otrzymanym zestawieniu transakcji (art. 27 ust. 1 EIP).

Jeśli zatem do fraudu doszło wskutek np. przechowywania karty razem z jej numerem PIN bądź udostępnienia karty oraz kodu PIN osobie nieuprawnionej (uwaga! przekazanie karty imiennej mężowi przez żonę jest naruszeniem ustawowych obowiązków posiadacza karty!), bank może zażądać od niefrasobliwego użytkownika naprawienia szkody także ponad kwotę 150 euro.

Na marginesie: podstawową zasadą (art. 28 ust. 1 EIP) jest obciążenie posiadacza karty operacjami dokonanymi przez osoby, którym posiadacz udostępnił kartę lub ujawnił PIN (definicję kodu identyfikacyjnego przynosi art. 2 pkt 8 ustawy EIP).
Przepis (jak też przytoczony powyżej art. 16 ust. 1) nie mogą być jednak rozumiane jako służące przerzuceniu ryzyka nieuprawnionego użycia karty -- przy transakcjach potwierdzanych PIN-em (to ważne zastrzeżenie: ustawa w nieco lepszej pozycji stawia posiadaczy kart, do użycia których niezbędne jest złożenie podpisu) -- na klienta. Nieuprawnione byłoby bowiem aprioryczne domniemanie, że do wycieku kodu doszło właśnie wskutek zapisania PIN na karcie, braku ochrony kodu przy wklepywaniu go na terminalu czy po prostu podania go American Expressinnej osobie.

Jest to o tyle istotne, że cytowany już art. 28 ust. 2 EIP stanowi, iż posiadacz karty nie ponosi odpowiedzialności za transakcje dokonane utraconym plastikiem, jeśli doszło do nich wskutek nieprawidłowego wykonania obowiązków przez wystawcę karty (bank) bądź akceptanta (sklep).
Będzie to m.in. obowiązek niedopuszczenia do skopiowania karty (art. 10 ust. 3 EIP), bezwarunkowego przyjmowania zastrzeżeń karty (art. 22 EIP), wdrożenia bezpiecznej procedury przyznawania kodu PIN (art. 25 EIP) bądź obowiązek przestrzegania procedur bezpieczeństwa, które powinny określać umowa zawarta z agentem rozliczeniowym -- jak np. ustawienia terminala w taki sposób, aby nie mogło dość do choćby nieumyślnego zarejestrowania kodu PIN przez kamery przemysłowe (por. art. 8 ust. 1 pkt 2 EIP).
Z pewnością w tym katalogu mieści się hipotetyczny (tak go nazywam, choć na forach internetowych o podobnych przypadkach czytałem) przypadek "przełamania" ustawionej przez użytkownika w systemie blokady na pewne rodzaje transakcji (np. transakcje gotówkowe) bądź dziennego limitu kwotowego czy też ilościowego dokonanych operacji.

Jak już pisałem ogólną zasadą korzystania z karty płatniczej jest jej fizyczne okazanie oraz potwierdzenie transakcji prawidłowym kodem PIN (lub podpisem). Gdyby jednak ustawodawca pozwolił tylko na tyle, nasze karty byłyby bardzo upośledzone jeśli chodzi o możliwości wykonywania transakcji MO/TO/IO.
Transakcje na odległość (bez fizycznego przedstawienia karty) -- zamówienia pocztowe (mail order), telefoniczne (telephone order) oraz internetowe (wiadomo jaki order) -- są możliwe wyłącznie wówczas, jeśli umowa zawarta między wystawcą a posiadaczem przewiduje taką możliwość (art. 28 ust. 6 EIT).

pismo banku HSBC w sprawie oszustwa dokonanego kartą kredytową

Niezwykle istotne: zdarza się, że banki (obok kopia takiego pisma do klienta, przykład radosnej twórczości HSBC Bank Polska SA -- ciekawy jest kontekst sprawy: doszło do fraudu w internecie bez utraty karty (najprawdopodobniej jakoś udało się przechwycić jej numer), posiadacz karty złożył stosowną reklamację, przestępstwo zgłoszono też policji, jednak wobec niewykrycia sprawcy -- bank postanowił obciążyć skutkami transakcji posiadacza karty...) próbują przekonywać, że art. 28 ust. 6 EIP należy rozumieć jako uprawnienie do żądania od klienta zwrotu należności za każdą transakcję dokonaną na odległość.

Znów błąd: przypomnijmy, że posiadacza mogą obciążać wyłącznie transakcje dokonane przez niego, bądź przez osobę, której udostępnił kartę (w tym przypadku dane karty jak np. jej numer, kod CW2 czy datę ważności), jednak nie ponosi odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez osobę trzecią, jeśli doszło do niedopełnienia obowiązków wystawcy karty lub akceptanta w zakresie bezpieczeństwa jej używania (równocześnie trzeba powiedzieć, że bankowe procedury weryfikacji "dziwnych" transakcji są dość pilnie strzeżoną tajemnicą).
Zasady te są identyczne zarówno w przypadku transakcji dokonywanych przy użyciu karty, jak i transakcji MO/TO/IO.

A jeśli kogoś to nie przekonuje, nie zostaje nic innego jak sięgnąć jeszcze po art. 14 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny, w myśl którego "Konsument może żądać unieważnienia, na koszt przedsiębiorcy, zapłaty dokonanej kartą płatniczą w razie niewłaściwego wykorzystania tej karty w wykonaniu umowy zawartej na odległość. Nie uchyla to obowiązku naprawienia konsumentowi poniesionej przez niego szkody." (ważne: z oczywistych przyczyn przepis nie dotyczy przedsiębiorców).

(I druga uwaga: zdarza się, że banki w przedstawianych klientach wzorach umów "na sztywno" wpisują dopuszczalność wykonywania transakcji internetowych, bez możliwości rezygnacji przez użytkownika z tej usługi. Bez dwóch zdań takie działanie może zostać uznane -- jako nie uzgodnione indywidualnie (art. 385(1) par. 1 kc) -- za klauzulę niedozwoloną.)

Reasumując: kart nie warto się bać, jej użycie jest mimo wszystko o wiele bardziej bezpieczne i wygodnie, niż płacenie gotówką.
A jeśli jeszcze PT Czytelników nie przekonałem, proszę sobie wyobrazić co się stanie ze zgubionym banknotem 100-złotowym -- i jaką znalazca ma świadomość co do swoich powinności.
Tymczasem jeśli chodzi o znalezioną kartę płatniczą, chyba nikt nie ma wątpliwości, że jej użycie jest przestępstwem -- a i możliwości odnalezienia sprawcy jest znacznie więcej (choćby ze względu na rejestrację miejsca i czasu dokonania takiej transakcji -- w wielu punktach dane te można porównać z zapisem z monitoringu).

Komentarze (24)
Niech ktoś wreszcie ukradnie ZUS Prewencja ogólna w zastowaniu...

Komentarze

2009-09-30 02:10:56 | 217.113.238.* | Marcin Gryszkalis
Pikselizacja [0]
To ja tylko w sprawie zdjęcia karty (money.pl) z "rozpikselizowanym" numerem:
Why blurring sensitive information is a bad idea:
http://dheera.net/projects/blur.php
Inne efektowne przykłady: http://www.bialith.com/Research/BARclockblur.htm skomentuj
2009-09-30 02:51:28 | *.*.*.* | spex
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [1]
Czyli w skrócie przed zastrzeżeniem karty możemy dostać zwrot wypłaconej kwoty
powyżej 150 E (sumy wszystkich transakcji?), a po zastrzeżeniu karty wszystko.

A w przypadku zakupów skradzioną kartą nie dało by się odzyskać całości kwoty przy
pomocy "chargebackę"? skomentuj
2009-09-30 08:51:14 | *.*.*.* | olgierd
@Marcin Gryszkalis: można na tym obrazku poćwiczyć ;-) karta już jest martwa

@spex: W skrócie tak właśnie jest, z zastrzeżeniem: posiadacz plastiku nie może sam
robić przewału.
BTW myślę, że to jest właśnie odpowiedź HSBC na zlecenie chargeback ;-) przyjęli, że
skoro policja nie ustaliła sprawcy -- nie ma chargeback. skomentuj
2009-09-30 10:12:07 | 199.67.203.* | Jakub Anderwald
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [0]
A jaka jest różnica dla użytkownika karty, między kartą weryfikowaną podpisem, a
PINem? skomentuj
2009-09-30 10:14:50 | 199.67.203.* | Jakub Anderwald
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [5]
btw, jest jakiś RSS z komentarzami do poszczególnych wpisów? skomentuj
2009-09-30 10:36:42 | *.*.*.* | olgierd
ad 1) różnica jest taka, że w przypadku weryfikacji poprzez złożenie podpisu w
przypadku nieuprawnionego użycia karty ryzyko ponosi akceptant (sklepowy), bo
domniema się, że jest on grafologiem ;-) i ma poznać czy podpis jest prawidłowy.
To oczywiście żart, bo grafologiem być nie musi, ale faktycznie przyjmuje się, że
podpisu nie da się podrobić, a jak ktoś dał się oszukać to jego problem.

Przy PIN teoretycznie wychodzi się z założenia, że zna go posiadacz (lub użytkownik)
karty, więc o ile nie doszło do nieprawidłowości po stronie akceptanta lub banku, o
których piszę w tekście -- ale ważne: tym razem nieprawidłowości może też dopuścić
się klient (w przypadku podpisu takiej konstrukcji brak) -- to można obciążyć klienta
skutkami transakcji.

W brytyjskiej literaturze przedmiotu -- gdzie bardzo naciskano na wdrożenie
technologii "PIN&chip" -- wprost mówiono o tzw. SAFETY SHIFT. Widziałem też polską
prezentację (bodajże SEPA) adresowaną do banków, gdzie zachęcano do szybszego
wdrażania technologii PIN&chip motywując to przerzuceniem odpowiedzialności za fraud
na klienta.

BTW Citi w regulaminach wyraźnie rozróżnia transakcje dokonane poprzez potwierdzenie
PIN-em i podpisem. Za te drugie klient W OGÓLE nie ponosi odpowiedzialności, jeśli
fraud miał miejsce nie więcej niż 72 godziny przed zastrzeżeniem karty -- to jest
ukłon banku wobec klientów (za co ten bank lubię).
W przypadku transakcji potwierdzanych PIN-em zostaje tylko ustawa.

Ale jeszcze raz: nie oznacza to, że należy wpadać w fobię anty-PIN-ową!

ad. 2) spytam Pawła co da się zrobić ;-) skomentuj
2009-09-30 11:32:46 | 77.255.189.* | ps2
Czyli klient nie ponosi odpowiedzialności jeśli ktoś inny podpisze się za niego nie
wcześniej niż 72 godziny przed zastrzeżeniem.
A jeśli ktoś podpisze się wcześniej? skomentuj
2009-09-30 12:15:48 | *.*.*.* | olgierd
Jeśli transakcji dokonano wcześniej niż 72 godziny przed zastrzeżeniem karty to bank
nie przejmuje na siebie odpowiedzialności za taką operację. Chyba że transakcje
przekraczają kwotę 150 euro; chyba że klient nie dopełnił obowiązku powiadomienia o
utracie karty.

Jest to jednak i tak ukłon w stronę klienta ze strony banku. Zwróć uwagę, że
warunkiem zwolnienia klienta z odpowiedzialności (powyżej kwoty 150 euro) jest
zachowanie podstawowych zasad BHP. Citi mówi, że zwolni Cię z wszystkiego, jeśli
raczysz w ciągu 3 dni zauważyć, że kartę zgubiłeś i przedzwonić w tej sprawie do
banku. skomentuj
2009-09-30 13:02:23 | *.*.*.* | olgierd
A propos RSS do komentarzy: Paweł powiedział, że ma to na liście to-do, ale niestety
-- czas nie jest z gumy, a roboty ma huk. Myślę, że kiedyś dorobi, ale na razie
trzeba się uzbroić w cierpliwość. skomentuj
2009-09-30 16:07:06 | 89.229.85.* | Rafal M
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [2]
Czyli można powiedzieć, że PIN ma dwie strony:
- pozytywną - bo jeśli zgubimy/utracimy portfel z kartą (obojętnie, debetową, czy
kredytową), znalazca/złodziej ma niewielką szansę na wykorzystanie tej karty
(pomijając Mo/TO/IO - bo wszystkie dane ma na karcie), ponieważ nie zna pinu. W
przypadku podpisu zawsze jest jednak szansa, że ktoś go podrobi na tyle dobrze, że
sprzedawca w sklepie się nie zorientuje i zaakceptuje transakcję kartą.
- negatywna - w przypadku gdy ktoś pozna PIN mamy problem :( A pin można poznać
przecież nie tylko przez zaniedbanie użytkownika karty, ktoś może go podejrzeć w
sklepie podczas wpisywania go w terminal itd

Z tego jest proste wyjście: Chip&Finger ;-) Po prostu autoryzacja tranzycji odciskiem
jednego palca - PINu nie ma, podrobić też zdecydowanie trudniej :)
Ciekawe kiedy Visa i MC na to wpadną. (bo technicznie raczej nie ma żadnego problemu,
koszta też kosmiczne raczej nie są). skomentuj
2009-09-30 18:24:34 | 82.210.159.* | Jakub Anderwald
czyli dokładnie tak jak mi się wydawało, więc słusznie dopłaciłem w Polbanku za kartę
srebrną, która różni się od "zwykłej" kredytówki właśnie uwierzytelnianiem podpisem,
a nie PINem. skomentuj
2009-09-30 19:56:10 | 92.12.92.* | Hmmmmmm
"Z tego jest proste wyjście: Chip&Finger ;-) Po prostu autoryzacja tranzycji
odciskiem
jednego palca - PINu nie ma, podrobić też zdecydowanie trudniej :)"

I wtedy bandyta zamiast tylko ukrasc karte, odrabie ci jeszcze palec. skomentuj
2009-09-30 22:42:22 | *.*.*.* | olgierd
Zasadniczo wszystkie Polbankowe karty są na podpis (bo są jeszcze bezczipowe --
aczkolwiek to już ostatnie miesiące takich kart).
Co ciekawe: taka karta w moim codziennym 2-śniadaniowym sklepie mimo wszystko chodzi
na PIN (to jest kasa samoobsługowa). Prawdę mówiąc zdziwiłem się. skomentuj
2009-10-01 06:33:28 | *.*.*.* | spex
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [1]
@olgierd
"Przy PIN teoretycznie wychodzi się z założenia, że zna go posiadacz (lub
użytkownik)
karty, więc o ile nie doszło do nieprawidłowości po stronie akceptanta lub banku, o
których piszę w tekście -- ale ważne: tym razem nieprawidłowości może też dopuścić
się klient (w przypadku podpisu takiej konstrukcji brak) -- to można obciążyć
klienta
skutkami transakcji."
A co z kartami z zdjęciami?

"W brytyjskiej literaturze przedmiotu -- gdzie bardzo naciskano na wdrożenie
technologii "PIN&chip;" -- wprost mówiono o tzw. SAFETY SHIFT. Widziałem też polską
prezentację (bodajże SEPA) adresowaną do banków, gdzie zachęcano do szybszego
wdrażania technologii PIN&chip; motywując to przerzuceniem odpowiedzialności za
fraud
na klienta."
A co to jest? Bo wstępne googlowanie w ojczystym języku nic nie daje poza tym wpisem
jako 3 pozycja:D

"
BTW Citi w regulaminach wyraźnie rozróżnia transakcje dokonane poprzez potwierdzenie
PIN-em i podpisem. Za te drugie klient W OGÓLE nie ponosi odpowiedzialności, jeśli
fraud miał miejsce nie więcej niż 72 godziny przed zastrzeżeniem karty -- to jest
ukłon banku wobec klientów (za co ten bank lubię)."
Za to ja nie lubię Citi za ich bankowość internetową, coś ostatnio dość znacznie ją
ulepszymy. Chyba tylko gorszą bankowość online ma Polbank :/

"Jeśli transakcji dokonano wcześniej niż 72 godziny przed zastrzeżeniem karty to
bank
nie przejmuje na siebie odpowiedzialności za taką operację. Chyba że transakcje
przekraczają kwotę 150 euro; chyba że klient nie dopełnił obowiązku powiadomienia o
utracie karty."
A co jak ktoś skopiował naszą kartą i przez dłuższy okres posługuje się taką kartą
podpisując ją?

Jeśli chodzi o te 150 euro, to ostatnio spotkałem się z takim opisem iż ktoś nam
"ukradnie" 200 euro (łącznie czy w jednej operacji?) to bank zwraca tylko to co jest
ponad to 150 euro, czyli 50 E :/

A jeszcze co z kartami bezdotykowymi którą tak ostatnio promuje np BZ WBK (w sumie co
to za darmowe konto skomentuj
2009-10-01 09:00:43 | *.*.*.* | olgierd
Zdjęcie na karcie to tylko ukłon w stronę klienta, ustawa nie wiąże z nim żadnych
skutków (a regulamin może -- Citi pisze tak:

"Zwiększenie odpowiedzialności banku - w przypadku utraty karty, Bank przejmuje
odpowiedzialność za transakcje bez użycia PIN dokonane bez Twojej wiedzy i zgody,
nawet do 72 godzin przed zastrzeżeniem karty w przypadku kart ze zdjęciem, 48 godzin
w przypadku kart bez zdjęcia."

Safety shift to nic innego jak przerzucenie odpowiedzialności (domyślnie: ze
sprzedawcy na klienta, w praktyce raczej na agenta rozliczeniowego). Po prostu w
przypadku podrobienia podpisu sprzedawca jest w 100% ugotowany, zaś w przypadku
użycia PIN-u sprzedawca jest czysty. Płaci ktoś inny.

Jeśli ktoś skopiował kartę i dłuższy czas się nią posługiwał to w mojej ocenie przede
wszystkim klient powinien na bieżąco sprawdzać zadłużenie. Fakt, że przydałaby się do
tego lista blokad (w Citi tej funkcjonalności brak), albo chociaż sensownie
działający podgląd transakcji (w Citi na weekend internet umiera, a czas leci; w
Polbanku to już w ogóle wiadomo jak jest ;-)

Co do limitu 150 EUR to jest dokładnie jak piszesz: klient ponosi odpowiedzialność,
na warunkach określonych ustawą, do 150 EUR. Czyli bank ściąga te 150 EUR z jego
konta, a resztę z kogoś innego.

Co do kart bezstykowych: nie mam koncepcji ;-) bo jeśli prawdą jest, że da się nimi
posługiwać "z portfela" i sprzedawcy będą takie postępowanie tolerować, to odpada
nawet najprościej rozumiane pojęcie "fizyczności" tej karty.

PS wczoraj w sklepie, za mną stoi mąż i żona, żonie się spieszy, mąż nie ma kasy,
żona ma kartę. Tekst do ekspedientki: "pani patrzy, ja mu daję moją kartę, on zna pin
i nią zapłaci". W sumie paradne. skomentuj
2009-10-01 13:21:17 | 217.117.128.* | Gościnny
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [5]
Ja mam taki przypadek.
Nagle na wyciągu pojawiła się płatność z Hipermarketu z datą 03.2009 (pojawiła się
dopiero w sierpniu). Oczywiście zgłosiłem do banku, że nie przypominam sobie tej
transakcji. Kto pamięta czy pół roku temu był akurat w tym markecie i kupował coś za
20 zł? Zwłaszcza, że standardowo obciążenia z tego marketu pojawiają się od razu albo
na drugi dzień i są rozliczone.
Dostałem od Visy formularz, ale nie ma tam mojego przypadku, że nie pamiętam
transakcji i chcę żeby mi bank pokazał kwitek ze sklepu z moim podpisem. I tu jest
młynek, bo nie zakreślę pozycji, że to nie ja, bo nie wiem tego, prawda? A nie chcę
zakreślać nieprawdy. Bank za to twierdzi, że muszę coś zakreślić, bo taki jest
formularz i już.
Jak z tego wybrnąć? skomentuj
2009-10-01 14:20:09 | *.*.*.* | olgierd
Nie mam pojęcia co zrobić...
To polski hipermarket był? I rozliczenie transakcji zajęło im aż 6 miesięcy? skomentuj
2009-10-01 14:33:30 | 89.229.85.* | Rafal M
@Gościnny - a na tym formularzu czasem nie ma pozycji: "Inne (proszę wyjaśnić na
drugiej stronie)"? W grupie BRE Banku jest coś podobnego na formularzach chargeback. skomentuj
2009-10-01 14:59:20 | 217.117.128.* | Gościnny
Polski "Kerfur" - jakieś sprzątanie kwitów robili i im się znalazł kwitek sprzed pół
roku.
@rafal: nie ma takiej pozycji - jest sztywna lista z której nic mi nie pasuje. na
drugiej stronie nic nie ma. Chyba zrobię tak, że na tym formularzu się podpiszę, a na
drugiej, spiętej kartce opiszę sytuację kolejny raz. skomentuj
2009-10-01 15:08:10 | *.*.*.* | olgierd
Napisz obok, że nie pamiętasz czy dokonałeś tej transakcji.

Rozumiem, że w podglądzie blokad czy czymś takim też ona nie wisiała dłuuuuuuuuugo?

Ktoś kiedyś pisał, że mu się transakcja wykonana offline rozliczyła po jakimś czasie.
Najprawdopodobniej sklepowy przez ten czas nie "zgrał" transakcji z terminala. skomentuj
2009-10-01 22:12:20 | 79.163.16.* | no comments
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [1]
Artykuł merytorycznie jest w porządku, ale proszę dbajmy o czystość języka "Jeśli
zatem do fraudu"
A cóż to ten 'fraud' a może fałd... skomentuj
2009-10-02 09:46:41 | *.*.*.* | olgierd
W żargonie bankowościowo-kartościowym pojęcia tego używa się nie rzadziej niż CPM czy
CPA w żargonie reklamiarzowym. Cóż, taki smaczek sobie dodałem ;-) skomentuj
2009-10-02 15:51:24 | 89.229.85.* | Rafal M
@Goscinny
Zrobiłem screena kawałka formularza BRE banku. W opisie jest info, że można nic nie
zaznaczyć, i opisać sytuację z tyłu:
http://img27.imageshack.us/img27/4949/bankot.jpg skomentuj
2010-03-22 21:07:42 | 77.114.127.* | salelite
Re: Odpowiedzialność za transakcje dokonane kartą płatniczą [0]
1. Dlaczego karty przedpłacone nie są zaliczane do k.płatniczych? Przecież posiadają
funkcję płatniczą, a mimo to nimi nie są?(w literaturze zdania są podzielone)
2. Czy kiedy posiadacz upoważni kogoś ( użytkownika) czy na pasku do podpisu znajdują
się podpisy : posiadacza i użytkownika? i jak to wygląda przy zapłacie ?
Proszę o odpowiedź :) Nie mogę dotrzeć do tych informacji skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]