Powracając do wątku otrzymywanych przez przedsiębiorców ofert dopisywania ich danych do rejestrów, rejestrowania dziwacznych znaków towarowych czy kupowania "na wszelki wypadek" domen podobnych do już zarejestrowanych -- warto zwrócić uwagę na rozsyłane przez Ogólnopolski Rejestr Firm propozycje-niepropozycje wpisania informacji do elektronicznego rejestru prowadzonego na stronie www.ogolnopolski-rejestr-firm.pl (nie mylić z Ogólnopolskim Rejestrem Firm -- orf.pl).
Dokument, który niedawno otrzymała spółka Business Ad Network, a który pozwalam sobie zaprezentować poniżej, wygląda -- jakby na to nie patrzeć -- jak klasyczne pismo z sądu: jest wzmiankowany "Sąd Rejonowy we Wrocławiu" (ale jaki?), jest numer w rejestrze KRS, jest drobnym maczkiem przepisany przedmiot działalności spółki.
Jest też kwota -- dokładnie 650 złotych, należne tytułem wpis/opłata za publikację. Dokładnie tyle, ile za wpis do Krajowego Rejestru Sądowego trzeba zapłacić sądowi. OK, sądy nie są na vacie, więc inicjatywa Ogólnopolskiego Rejestru Firm jest droższa o 22% właśnie.
Popatrzcie zresztą sami (tu można pokukać na PDF, a poniżej zrzut ekranu):

Jeśli ktoś mi powie, że Ogólnopolski Rejestr Firm zs. przy ul. Rzymowskiego 53 w Warszawie nie żeruje na naiwności ludzkiej -- formularz jak z sądu, kwota jak z sądu (nie każdy przedsiębiorca będzie wiedział, że opłaty sądowe nie podlegają opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług) -- to roześmieję mu się w twarz.
Zwłaszcza, że po wklepaniu podanego adresu internetowego -- wczoraj strona http://ogolnopolski-rejestr-firm.pl/ wyglądała tak samo jak dziś ("Strona jest w trakcie niewielkich zmian prosimy o zrozumienie z poważaniem Ogólnopolski Rejestr Firm.") -- dostajemy informację o niewielkich zmianach. I nic tam nie ma. (Na samej górze zrzut ekranu dla potomności).
A na zakończenie, przy okazji niejako -- bo mi temat wisiał, a jest okazja, żeby go podłączyć -- chciałem też uczulić P.T. Czytelników na różnego rodzaju płatne systemy informacji biznesowej. Mieliśmy niedawno sposobność przetestować takie rozwiązanie (nazwy nie podam, aczkolwiek nie trzeba być bardzo bystrym, by odgadnąć o kogo chodzi) i -- ręka, noga, mózg na ścianie.
Oto co raport ma do powiedzenia o zarządzie Money.pl sp. z o.o.:

Nie wiem kim jest Pan Radosław Matiakowski (co nie zmienia faktu, że serdecznie Go pozdrawiam), ale -- do stu tysięcy kartaczy! (wybaczcie wulgaryzm...) -- osoba taka nie jest, nie była i nic nie wskazuje na to, aby miała być prezesem zarządu Money.pl sp. z o.o. (równocześnie pozdrawiam Arka).
A wiecie co jeszcze jest fajne? Że jak się o jakimś niewiarygodnym i nierzetelnym przedsiębiorcy coś napisze -- że nierzetelny jest i niewiarygodny -- to się od razu do usługodawcy sypią wezwania do usunięcia i zrekompensowania.




jest tez podobna firma, niemeicka z Hamburga, ktora podszywa sie pod polskie ksiazki
telefoniczne (PKT) nawet LOGO maja podobne i wysyłaja jako PKT druki z prosba o
weryfikacje danych, jako wpis podstawowy. Ale... drobnym druczniem potem sie okazuje
ze jest to wpis platyn za 850 EURO. Prokuratury z calego kraju wszczynaly
postepowania, ale w niemczech oszusci sa nei do ruszenia skomentuj
Nasza firma niestety zapłaciła te pieniążki na początku lutego i do dziś nie
otrzymaliśmy Fv . Czy wogóle mamy się łudzić, że kiedyś ona przyjdzie a co
najważniejsze czy opublikują nasze dane na ich stronie.
Pozdrawiam skomentuj
spróbować to wyjaśnić.
Nawiasem mówiąc chyba się nawet nie dziwię, że serwis nie wykonuje nawet tego, za co
każe sobie całkiem słono płacić... skomentuj