A więc stało się: jak pisze "Gazeta Wyborcza" warszawski WSA orzekł, iż odmowa udostępnienia treści opinii prawnych, na podstawie których Prezydent RP podjął decyzję o podpisaniu ustawy o skoku na OFE -- z argumentacją, iż do ekspertyz tych nie mają zastosowania przepisy o dostępie do informacji publicznej -- jest bezprawna, albowiem dane te są informacją publiczną.
Przypomnijmy nie-stałym Czytelnikom Lege Artis, iż rzecz zaczęła się w kwietniu, kiedy to prezydent Komorowski zdecydował się podpisać ustawę zmieniającą zasady ograbiania przyszłych emerytów z ich ciężko zarobionych pieniędzy. W odpowiedzi parę osób -- w tym ja i Leszek Balcerowicz ;-) -- zdecydowało się poprosić o przekazanie treści owych ekspertyz, które podobno miały być dla projektu rządowego niekorzystne (mną powodowała, kryć nie będę, chęć dowalenia naszej władzy, która -- jestem tego pewien -- potrafi na siłę, świadomie i celowo przepchnąć złe i nielegalne prawo).
Warto też przypomnieć, że doradcy prezydenta twierdzili wówczas, że są to dokumenty wewnętrzne, a jako takie nie podlegają przepisom umożliwiającym społeczną kontrolę działań władzy, zaś samo żądanie jest "niestosowne" (w takich opowieściach przodowali -- nie bójmy się nazwisk -- prof. Nałęcz i prof. Osiatyński). Opowieści te rzecz jasna nie miały większego sensu: o tym, że opinia prawna też jest informacją publiczną już wcześniej orzekały sądy administracyjne, zaś Kancelaria Prezydenta nie jest wyjęta nad prawo.
(Też na marginesie: mimo licznych inspiracji nie zdecydowałem się na zaskarżenie mojej odmowy. Wychodzę bowiem z założenia -- nie od dziś przecież -- że jestem tu bardziej felietonistą, niż aktywistą.)
No i oto okazało się, że jednak racji nie mieli, zaś WSA przyjął, iż "Nie ma wątpliwości, że zarówno w rozumieniu konstytucji, jak i ustawy o dostępie do informacji publicznej opinie i ekspertyzy zamawiane przez organy władzy publicznej czy podmioty wykonujące zadania publiczne są informacją publiczną. Zarówno ich treść, jak i autorstwo czy otrzymane przez autora honorarium. Art. 61 konstytucji musi być interpretowany w sposób poszerzający, a nie zawężający dostęp do informacji. Odmowa udostępnienia informacji może nastąpić tylko w prawem przewidzianych przypadkach, jak ochrona informacji niejawnej czy prawa do prywatności".
Oznacza to, że -- o ile Kancelaria nie zdecyduje się na odwołanie od wyroku -- będzie trzeba albo ujawnić treść tych dokumentów, albo się bardziej wysilić przy kolejnej odmowie (która to odmowa zresztą znów będzie zaskarżalna).
Feler w tym wszystkim jest taki, że tak naprawdę nadal nie wiemy jakie dane miał prezydent -- zaś urzędnicy nadal bawią się z nami w kotka i myszkę: za nasze własne, podatnicze, wydarte nam pieniądze.




...zaś samo żądanie jest "niestosowne" - no i po co jakies smiechouzywki skoro
wystarczy posluchac urzednikow :D
pytanie dlaczego takich urzednikow ich zwierzchnicy nie zwalniaja za brak kompetencji
ktorym sie wykazuja? skomentuj
na pohybel urzędnikom ! skomentuj
Do ujawnienia tych ekspertyz jeszcze daleka droga. WSA stwierdził tylko, że
kancelaria prezydenta powinna była wydać w tej sprawie decyzję administracyjną.
Uważam Olgierdzie, że popełniłeś błąd nie skarżąc Prezydenta RP do sądu. Zuważ, że
osoby które to zrobiły (m.in. fundacja ePaństwo, twórcy bardzo fajnej strony
sejmometr.pl) mają teraz w mediach darmową reklamę. Lege Artis mogło w ten sposób
zdobyć duży rozgłos. Znów byłbyś w TVN.
Tak na marginesie, Rząd próbuje przeforsować w Sejmie nowelizację ustawy o dostępie
do informacji publicznej właśnie w kwestii likwidacji dostępu do analiz i innych
ekspertyz. skomentuj
http://ofe.bblog.pl/wpis,mikolaj;barczentewicz;w;obronie;prawa;w;obronie;ofe,54792.ht
ml
a i autor tego bloga ma swoje zasługi w nagłośnieniu tematu.
pozdrawiam skomentuj
Przeczytałem te wypociny pod podanym przez Ciebie adresem internetowyml. I co???
Sądzisz, że znajdziesz tutaj wałów, którzy nabiorą się na te Twoje bzdury??? Jeżeli
w internecie jest kasa, to dlaczego sprzedajesz pacjentom jakieś bzdury zamiast
samemu zarabiać w internecie???
Na szczęście istnieją dobrzy bacowie - tacy jak Ja -, którzy dbają o stado. Dzięki
temu żaden pacjent nie nabierze się na takie głupoty.
Pozdrowienia dla tych co słuchają
mądrości baców,
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
pamiętam), to później miałem akt oskarżenia.
PS nawet gdybym to zrobił, nie poszedłbym z tym do mediów -- moje "newsy" są
publikowane tylko tutaj :) skomentuj
złe prawo to rozumiem, ale co się kryje pod pojęciem "nielegalne prawo" zwłaszcza w
kontekście OFE, to za Chiny nie pojmuję... skomentuj
Nielegalne prawo, to prawo niezgodne z aktami wyższego rzędu. Bo obywatele winni mieć
w dupie domniemanie konstytucyjności i jak coś jest bezprawne, to jest, a nie dopiero
będzie, jak się łaskawie TK wypowie. skomentuj
pasowałaby "niekonstytucyjność" -- ale myślę, że "nielegalne prawo" brzmi lepiej,
dosadniej, wyraziściej.
Bo to nielegalne prawo było. skomentuj
przypominam sobie, żeby OFE były jakimś organem konstytucyjnym albo żeby konstytucja
cokolwiek konkretnego mówiła o budowie systemu emerytalnego (Obywatel ma prawo do
zabezpieczenia społecznego (...) po osiągnięciu wieku emerytalnego. Zakres i formy
zabezpieczenia społecznego określa ustawa). Co do ogólnej zasady że bezprawność nie
zależy od orzeczeń TK się zgadzam, no ale serio gdzie ta niekonstytucyjność w
przypadku tej akurat ustawy? Rozumiem motyw krytykowania z punktu widzenia
ekonomicznego (vide prof. Rybiński et consortes), ale z prawnego jakoś
niespecjalnie.
A tak poza tym z pozycji libertariańskich, jakie podobno prezentuje autor bloga,
trzeba wspierać demontaż OFE, a nie mówić o nielegalności tego drobnego kroczku w
kierunku ich demontażu. skomentuj
miała charakter generalny. Po drugie primo myślę, że można jej zarzucać to, że się
czepia NASZYCH pieniędzy bez naszej zgody. Po trzecie primo nie pisałem też tutaj o
OFE (natomiast pisałem o tym wcześniej, rzecz jasna mówiąc, że powinni tę kasę po
prostu nam oddać).
Tak to jest jak się czyta od końca coś, co powstaje już prawie 5 lat i krytykuje, że
w felietonie na 2000 znaków nie wyłuszczyło całego credo ;-) skomentuj
Ciekawe jak sprawa ofe potoczy się dalej będzie ciąg dalszy? skomentuj
po wyjaśnieniach przyjmuję że jednak ustawa o OFE nie jest nielegalnym prawem :) Po
drugie, zarzucać można jej pewnie wiele rzeczy, ja się zgadzam, tylko nie na gruncie
prawnym - to o czym piszesz to zarzut ekonomiczno-polityczny. Po trzecie, wierzę że
nie lubisz OFE, ale wymowa tego wpisu jest taka jakbyś ich bronił - chciałeś użyć
ekspertyz na temat tej ustawy do walnięcia w rząd, a w tym akurat wypadku imho nie
można jednocześnie walić w rząd i w OFE. Albo chwalimy rząd że odbiera kartelowi
banksterów z OFE nasze pieniądze albo ganimy za to że je odbiera Wspaniałym
Zarządzającym z OFE. Tyle z mojej strony :) skomentuj
życie 12 lat temu, jak i tę obecną -- zaganiającą kasę nazad do państwowego.
Nie widzę grama wyższości ZUS nad OFE, generalnie wolę, żeby tę kasę nam zostawili --
i niech sobie każdy przeleje gdzie chce (za kołnierz, do ZUS, do OFE, do IKE, do
banku) -- natomiast chyba dostrzegam wyższość OFE nad ZUS. Tak więc na skali tragedii
(od - 10 pkt do +10 pkt) uprzednią sytuację oceniam na -2, zaś obecną na -6. Czyli
jest gorzej. skomentuj
;)
Nie mogę się niestety zgodzić co do wyższości OFE nad ZUS. De facto sprowadza się to
do tego samego, czyli przymusowego odbierania nam dużych pieniędzy. Efekty
makroekonomiczne są pomijalne, bo oba rozwiązania mają swoje plusy i minusy. Nie ma
dobrego wyboru między dżumą a cholerą, dobry wybór to być zdrowym ;) skomentuj
prawa (wynikająca z zasady państwa prawa). skomentuj
http://wyborcza.pl/1,75968,11060096,Nie_przeszkadzac__Tu_sie_rzadzi.html skomentuj