Pakiet telekomunikacyjny jak noc długich noży
 Oceń wpis
   

Prawdę mówiąc nie chciałem pisać o całej tej europejskiej chryi telekomunikacyjnej. Raz, że nic z tego nie rozumiem (i nie wierzę, żeby ktokolwiek był w stanie to zrozumieć). Dwa, że dorabianie wspólnotowej ideologii do Ustaw Norymberskich nie uleczy chorego prawa. Trzy, że za psi grosz nie wierzę owym piewcom wolności (Zieloni i Lewica za "wolnością internetu"? Już ja to widzę!)

Zresztą: i tak zrobią, co będą chcieli. Jak się okazuje wielka moc Parlamentu Europejskiego jest taka, że skoro deputowani głosowali przeciwko ("odrzucając" projekt), to pójdzie on do komisji pojednawczej, a tam i tak najwięcej do powiedzenia ma Rada UE.
Tak przynajmniej pisze Vagla, który zdradza objawy rozumienia tego, co mówi się i robi w Parlamencie Europejskim. (A na pewno jest w tym lepszy od Ryszarda Czarneckiego, który chyba inaczej głosuje w PE, a co innego później opowiada...)

Mam zresztą na ten temat swój własny pogląd, który jest oczywiście gdzieś pomiędzy stronami sporu. Uśmiech politowania budzi we mnie deklaracja, że prawo do internetu jest podstawowym prawem człowieka (jeszcze czego!), nie jestem także jakimś wielkim przeciwnikiem "odcinania" internautów -- ale rozumianego jako możliwość wypowiedzenia umowy przez usługodawcę, nie zaś jako sankcja państwowa za naruszanie prawa autorskiego czy czegoś tam jeszcze. (Tak, uważam, że usługodawca powinien mieć prawo rozwiązać umowę z klientem, a klient powinien mieć prawo się odwołać od tego do sądu).

Ale właśnie: mówmy po prostu o rozwiązaniu umowy, nie o odcięciu komuś dostępu do internetu. Jeśli faktycznie ktoś chciałby pozbawiać ludzi generalnej możliwości korzystania z sieci -- to już jest totalitaryzm do sześcianu.
(Proszę zwrócić uwagę, że w Polsce i w Europie jest tak, że są różne klauzule abuzywne, które uniemożliwiają właśnie robienie takich tricków przedsiębiorcom w kontaktach z konsumentami -- i to jest dobre, bo te tricki są niedobre -- ale jeśli dać uprawnienie administracji... ooo to jest inna, lepsza sprawa...)

Dlatego wbrew zachwytom np. Konrada Niklewicza -- który, mam wrażenie, dość programowo popiera każdą bzdurę, pod warunkiem, aby była to bzdura europejska -- nie uważam też, aby w którejkolwiek propozycji była wizja jakiejś szczególnej ochrony klienta (podkreślam, że mówię o ochronie klienta, ponieważ patrzę na to jak na zwykły stosunek cywilnoprawny, żadną wartość daną przez Pana Boga).
Nie widzę szczególnej różnicy w tym, czy owo totalitarne "odcięcie od internetu" (nie: rozwiązanie umowy z kłopotliwym klientem) może nastąpić wyłącznie za uprzednią zgodą sądu, czy też wykastrowany użytkownik będzie mógł się następczo odwołać do sądu.

W cywilizowanym świecie strony umowy mogą poddać spór wynikający na tle wykonania umowy pod rozstrzygnięcie sądu. W totalitarnym świecie zawsze znajdzie się ktoś, kto uważa, że to za mało, bo koniecznie trzeba dorzucić elementy represyjne (bo "nie ma prawa bez kary"). Dlatego właśnie spór o to, czy "odcięcie od internetu" może nastąpić za zgodą sądu, czy też "odcięty od internetu" może odwołać się do sądu jest dla mnie jak rozłam radziecko-chiński: dwie różne drogi do tej samej kuli w potylicę.

(Na marginesie zwracam uwagę na jeszcze jeden błąd w rozumowaniu korespondenta "Gazety Wyborczej": dopóki nie ma żadnego eu-prawa poświęconego odcinaniu, odcięty zawsze może próbować walczyć z lokalnym ustawodawstwem na zasadzie "zara, zara, to jest niezgodne z prawem europejskim". Jeśli dyrektywa taka się pojawi -- nieistotne: pozwalająca na pozbawienie kogoś jego "prawa człowieka" za zgodą sądu, czy też wprowadzająca zasadę, że można się od tego odwołać do sądu -- argument niezgodności prawa krajowego z dyrektywą będzie niemożliwy do zastosowania.)

Reasumując: w tej wojnie Trockiego i Stalina (a może Röhma i Hitlera) najlepiej trzymać równy dystans do obu stron, nie zachwycać się pastelowym totalizmem tych, którzy -- tworząc takie bohomazy jak "prawo do internetu" -- uważają, że można kogoś urzędowo odciąć od internetu, pod warunkiem wszakże, że klepnie to sąd.
Takie jest moje zdanie. Prostego chłopaka z Wrocławia.

Komentarze (6)
Wiesz? To nie mów! (dziennikarze... Świńska grypa w Pekao?

Komentarze

2009-05-07 09:06:36 | 89.228.66.* | Mikołaj (PMM)
Re: Pakiet telekomunikacyjny jak noc długich noży [1]
Dla mnie istotne są jeszcze dwie (?) kwestie -- bełkotliwość prawa oraz wybitna
niechęć do informowania ludzi o planowanych zmianach.
Skoro przyjęcie pakietu miało być takim dobrodziejstwem, to czemu nikt publiki o tym
nie informował? Nie przypominam sobie żadnych wyjaśnień, pogadanek etc. Media w
Polsce są żenujące merytorycznie (oczywiście uogólniam), ale przecież idzie zrobić
serwis internetowy czy choćby pogadać z naczelnymi tygodników opinii, żeby tam
wyłuszczyć ludziom, w czym rzecz. Nikt tego nie zrobił.

Bełkotliwość pisanego prawa jest tak wielka, że nie tylko prosty człowiek nie jest w
stanie tego zrozumieć. Problemy mają nawet ludzie obeznani z czytaniem prawa, sami
prawnicy, a nawet ludzie głosujący za tymi przepisami. Przy znaczącej liczbie
lobbystów i sporej kasie w lobbing wsadzanej, człowiek rozumny powinien być
zaniepokojony takim tworzeniem prawa. Przy czym kwestię jego przydatności i
sensowności zostawiam na boku. skomentuj
2009-05-07 11:30:58 | *.*.*.* | Bartek Ciszewski
Re: Pakiet telekomunikacyjny jak noc długich noży [0]
Bardzo słuszna analiza. Sprawa jest bardzo zagmatwana, ale na samym końcu prowadzi do
bardzo ważkiego problemu. Np. czy właściciele praw autorskich będą mieli realne
narzędzia służące do cenzurowania internetu?

Historia sieci pokazuje, że nie da się jej stłamsić za pomocą samych przepisów
prawnych. Mam nadzieję, że "odcinanie od internetu", jakkolwiek przerażająco i
totalitarnie by nie brzmiało, jest tylko kolejnym straszakiem, takim jak gigantyczne
kary dla indywidualnych "piratów", które wyszły jakoś z mody.

Oczywiście, że jak pisze K. Niklewicz dostawca internetu ma naturalne prawo do
dowolnej oferty, także takiej, w której można oglądać tylko jeden adres internetowy.
O przyszłości internetu i tak zadecyduje rynek. Jeśli będzie na nim kilku graczy, z
łatwością wprowadzą ograniczenia, jeśli im się to opłaci. Nie wiem, jaki wpływ miałby
"Pakiet" na konkurencyjność tego rynku. A tutaj mamy różne, jak to w Brukseli,
zagmatwane wątki, np. jak pisze Niklewicz:

"Dyrektywa „Pakiet Telekomunikacyjny” zwiększa informacyjne obowiązki ze
strony operatorów" - obowiązki kojarzą mi się z koncesjonowaniem rynku. Nadawcy
telewizyjni też mają masę "obowiązków";

a z drugiej strony:

"maksymalna długość umowy, jaką operator będzie mógł podpisać z konsumentem, ustalono
na 24 miesiące. Preferowaną długość - na 12 miesięcy" - czyli klasyczna urzędnicza
polityka "prokonkurencyjna", taka jak dzielenie TP, itp. :) skomentuj
2009-05-07 19:20:08 | 85.219.144.* | jq
Problem z tym, kto takie informacje miałby umieszczać i komentować. Jak nie trudno
zauważyć media jak i politycy w Polsce (uogólniam ;-) traktują Unię Europejską jak
świętą krowę i każde nawet najgorsze i najbardziej ograniczające człowieka prawa
chwalą. Dobrym przykładem jest komentarz Konrada Niklewicza. Jeżeli przeczyta go
niezorientowana w sprawie osoba to pomyśli, co Ci ludzie (ponad 60 tyś. podpisów)
chcą od tego pakietu? Innym doprym przykładem jest Traktat Lizboński, ale to już inna
sprawa. skomentuj
2009-05-07 20:29:14 | 91.189.72.* | mmm777
Re: Pakiet telekomunikacyjny jak noc długich noży [0]
Zawsze zostają szyfrowane proxy na innym kontynencie...

Tylko o co tu chodzi, to prawniczy bełkot, chodzi o konsekwencje w praktyce.
To powinien prawnik wyjaśnić - na co *w praktyce* to można przełożyć! skomentuj
2009-05-08 17:11:21 | 85.222.86.* | anakonda europejska
Re: Pakiet telekomunikacyjny jak noc długich noży [1]
pakiet został osrzucony, ale internet tak naprawde juz poległ. poczytajcie
http://rupejko.moblog.pl/profil skomentuj
2009-05-08 17:28:59 | 85.222.86.* | anakondeusz
www.rupejko.moblog skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]